Trening Nobukazu

Awatar użytkownika
Nobukazu Uchiha
Posty: 4250
Rejestracja: pn, 27 wrz 2010, 18:00
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: fajna
Wioska: też fajna
Ranga: ta też fajna
Wiek Postaci: 21
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi ++
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Katon: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=4620#p4620
Kontakt:

Post autor: Nobukazu Uchiha » wt, 18 paź 2011, 11:59

/zostało to zrobione na potrzeby fabuły ale skoro to TAKI wielki problem.../

Uchiha mimo wszystko czuł, że technik mimo że już została opracowana, to jeszcze nie jest wystarczająco opanowana. Zanim więc Dan coś odpowiedział, ten znowu ułożył kilka pieczęci i skupił chakrę. Następnie wypowiedział słowa Kori Shinchuu no Jutsu Miał na celu złapać kolegę w tą samą iluzję co wcześniej, a przy okazji poćwiczyć swoje Genjutsu i sprawdzić jego Kai. Zobaczymy jak obydwie techniki zostały opanowane.


EDIT: POCWICZYCZ w sensie dokonczyc nauke xd/
Don't wanna hear you calling out my name
I'm not here for fortune and fame
Instead, I'll fight knowing nobody knows my name
Obrazek
My foes are closing in and covering the sky,
but i wont turn my back tonight.
I'll stay... Until i taste the dirt of defeat someday.

info:
Pokaż/Ukryj:

Shoji Sugimura

Post autor: Shoji Sugimura » wt, 18 paź 2011, 12:36

100%

Awatar użytkownika
Dan Kato
Posty: 290
Rejestracja: śr, 17 sie 2011, 15:06
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konoha
Ranga: Genin
Wiek Postaci: 11
KP: viewtopic.php?f=36&t=2978
Kontakt:

Post autor: Dan Kato » wt, 18 paź 2011, 12:37

Chłopak został złapany w genjutsu rzucone przez Nobukazu. Bez chwili wytchnienia złożył ręce i wykonał wcześniej nauczoną technikę Kai. Gdy już uwolnił się z techniki odezwał się do Nobu No, w końcu się nauczyliśmy. Co teraz robimy? Idziemy gdzieś. Może wreszcie coś zjemy. Przecież obiecałeś mi włoskie jedzenie. zaśmiał się wypowiadając ostatnie zdanie. Czekając na odpowiedź jeszcze trochę się porozciągał, żeby nie stać w miejscu.
Spotkania fabularne umawiać na PW. Zawsze chętny do spotkania.
KP

Awatar użytkownika
Nobukazu Uchiha
Posty: 4250
Rejestracja: pn, 27 wrz 2010, 18:00
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: fajna
Wioska: też fajna
Ranga: ta też fajna
Wiek Postaci: 21
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi ++
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Katon: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=4620#p4620
Kontakt:

Post autor: Nobukazu Uchiha » wt, 18 paź 2011, 12:40

Chłopak westchnąl i załamał się. Czemu tak nie zrobił nie było wiadome dopóki nie powiedział. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak gejowsko brzmiały te słowa. Zaśmiał się sam do siebie. Musiał jednak przyznać chłopakowi racje. Mówił przecież a pro po tego. No cóż. Więc możemy się udać się do mnie bądź do ciebie i coś zjem. Wole jednak iśc do ciebie. Sorki ale wiesz... u mnie pieknie nie jest. Powiedział z nadzieją na zaproszenie Dana. Naprawde nie miał ochoty iść do domu.
Don't wanna hear you calling out my name
I'm not here for fortune and fame
Instead, I'll fight knowing nobody knows my name
Obrazek
My foes are closing in and covering the sky,
but i wont turn my back tonight.
I'll stay... Until i taste the dirt of defeat someday.

info:
Pokaż/Ukryj:

Awatar użytkownika
Dan Kato
Posty: 290
Rejestracja: śr, 17 sie 2011, 15:06
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konoha
Ranga: Genin
Wiek Postaci: 11
KP: viewtopic.php?f=36&t=2978
Kontakt:

Post autor: Dan Kato » wt, 18 paź 2011, 18:40

Sorki jeżeli tak to odebrałeś. Ja nie jestem gejem. Po prostu źle mnie zrozumiałeś zaczął się tłumaczyć gdy Nobu wypowiedział swoje zdanie. Po chwili ciszy i przemyśleć, że Nobu będzie go teraz brał za nie wiadomo kogo chłopak ponownie się odezwał. No dobra jeżeli nie chcesz, żebyśmy poszli do Ciebie to chodź do mnie. po czym jeszcze szybko dodał Ale Ty gotujesz. zaśmiał się Dan zabierając swoje rzeczy i wychodząc z sali treningowej. Po drodze do Dana nie rozmawiali o czymś szczególnie ważnym.

/Ciąg dalszy spotkania => http://enaruto.eu/viewtopic.php?t=3060/
Spotkania fabularne umawiać na PW. Zawsze chętny do spotkania.
KP

Awatar użytkownika
Nobukazu Uchiha
Posty: 4250
Rejestracja: pn, 27 wrz 2010, 18:00
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: fajna
Wioska: też fajna
Ranga: ta też fajna
Wiek Postaci: 21
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi ++
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Katon: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=4620#p4620
Kontakt:

Post autor: Nobukazu Uchiha » wt, 18 paź 2011, 21:55

Uchiha zasmial sie pod nosem, kiedy jego kolega wzial jego slowa az tak doslownie. Przeciec on powiedzial to zartobliwie. Nie zastanawiajac sie jednak nad tym zbyt dlugo, Nobukazu odrzekl. - Hmm... Serio wole isc do Ciebie niz do Siebie. Dzieki ze sie zgodziles i wgl. - Brzmialo to aczkolwiek dziwnie, jednak taka byla normalna reakcja chlopaka. Bo obgadaniu jeszcze kilku spraw, obydwoje shinobich wyszlo i udalo sie ku nieznanemu. A wlasciwie ku domowi Mlodego Senju, Dana Kati.

z/t
Don't wanna hear you calling out my name
I'm not here for fortune and fame
Instead, I'll fight knowing nobody knows my name
Obrazek
My foes are closing in and covering the sky,
but i wont turn my back tonight.
I'll stay... Until i taste the dirt of defeat someday.

info:
Pokaż/Ukryj:

Awatar użytkownika
Nobukazu Uchiha
Posty: 4250
Rejestracja: pn, 27 wrz 2010, 18:00
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: fajna
Wioska: też fajna
Ranga: ta też fajna
Wiek Postaci: 21
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi ++
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Katon: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=4620#p4620
Kontakt:

Post autor: Nobukazu Uchiha » śr, 26 paź 2011, 07:22

A więc ponownie się tutaj znalazłem. Pomyślał chłopak rozglądając się po wielkim otwartym terenie, na którym oprócz niego, znajdowało się mnóstwo innych ludzi. Shinobi, którzy również postanowili przyjść podszkolić swoje umiejętności. Taki sam cel przyświecał chłopakowi. Dobra... Nie ma co myśleć, trza się wziąć do roboty. Pomyślał, po czym zaraz podbiegł do swojego ulubionego miejsca do treningów. Na początek chciał rozpocząc od rozgrzewki. To podstawa każdego,. dobrego treningu. Uchiha stanął więc w lekkim rozkroku, i powoli, nie śpiesząc się zaczął wykonywac skłony. Robił je powoli, raz doś rdoka, raz do prawej, raz do lewej. Raz do śrdoka, raz do prawej, raz do lewej... I tak w kółko, dopóki nie minęło trzydzieści powtórzeń. Nobukazu wyprostował się i pomachał chwilę nogami by pozbyć się, jakże dziwnego uczucia, jakie go nachodziło zawsze po tym treningu. Nie zastanawiając si jednak nad tym, położył sobie jedną dłoń na boku, a drugą uniósł nad głowę, po czym przechylił się na stronę, gdzie ręka nie była podniesiona. W tym przypadku była to lewa strona. Ćwiczenie miało rozciągnąć tłów, jednak było przy tym dość bolesne oraz ciężkie. Nie mineło pare chwil, jek Uchiha postanowił zmienić taktykę swojego treningu. Nie chciał przecież odpaść w przedbiegach. Połozył więc na biodrach obydwie ręce i zaczął robić tak zwane "krążenia tłowiem". Nie za bardzo wiedział do czego to ćwiczenie się przydaje, jednak uznał że lepiej z nim, niż bez niego. Kruczowłosy wykonał dwie serie po dziesięć okrążeń na jedną stronę, i drugie dziesięć na drugą stronę. Po wykonaniu tego zadania pomachał chwilkę rękoma, po czym uznał, że to dobry pomysł na kolejne ćwiczenie. Zaczął więc powoli kręcić rękoma w przód. Czuł jak mięśnie na jego ramionach rozciągają się przy tym, co zresztą było celem tego ćwiczenia. Po wykonaniu jakichś dziesięciu krązeń do przodu, zmienił je na krążenia do tyłu, a potem na krążenie naprzemienne. Znaczyło to, że jednocześcnie jedna ręka kręciła się do przodu, a druga do tyłu. Dobra koniec takich ćwiczeń, Pomyślał użytkownik Sharingana, po czym wziął się za ćwiczeni wymagające, nieco więcej siły i wytrzymałości, niż te, które do te pory robił. Na początek zaczął od przysiadów. Nie zmęczy się za bardzo, a potrenuje. Takie dwa w jednym. Standardowo zaczął od serii po dwadzieścia kucnięć. Tych serii było pięć, a po każdej robił sobie krótką chwilkę wolnego na rozmasowanie mięśni. Dobry sposób, by potem nie wychodzić z zakwasami. Po ukończeniu, jak się wydaje po liczeniu, setnego przysiadu, Uchiha przerzucił się na pompki. Zaraz też ułożył się na ziemi w pozycji "padnij", po czym zaczął zginać ręce, tak, że jego twarz i tors, zbliżały się do podłogi. Następował potem wyprost, i od nowa. Na pozór wydaje się, że to łatwe ćwiczenie, jednak każdy może się szybko zdziwić po wykonaniu większej ilości ćwiczeń niż tego potrzeba. Ponieważ shinobi, nie chciał się od razu zmęczyć, wykonał tylko pięćdziesiąt pompek, po czym uznał rozgrzewkę za prawie zakończoną. Jedyne czego mu brakowało, to w tej chwili biegania. Nie czekając więc dłużej, natychmiast ruszył przed siebie. Miał zamiar wykonać małą ilość kółek, bo zaledwie dziesięć dookoła pola, na którym właśnie ćwiczył. Szybko mineło pierwsze i drugie kółko. Bez zmęczenia. Bez jakichkolwiek jego objaw. Po przebiegnięciu szóstego okrążenia, pojawił się lekko przyśpieszony oddech i bicie serca. Taki stan trwał jednak, aż do zakończenia przebieżki, ponieważ tak jak już mówiłem. Nie był to zbyt długi dystans. W końcu Nobukazu mógł uznać rozgrzewkę za zakończoną. Przed nim jednak był jeszcze prawdziwy trening. Miał tym razem na mysli tor przeszkód, którym biegł ostatnio. Pamiętał jak ciężki był pierwszy poziom, więc trochę obawiał się drugiego, jako że ten teraz chciał włączyć, jednak po prostu musiał spróbować. Raz kozie śmierć. Powiedział sobie ustawiając się na linii startu i obserwując całą ścieżkę. Póki co wyglądała zwyczajnie. START. Dało się usłyszeć głos mężczyzny, zarządzającego tym miejscem. Uchiha zaraz tez ruszył przed siebie. Na początek biegł wolno. Nie chciał dać się złapać. Nagle usłyszał jakiś świst na sobą. Odruchowo spojrzał w górę, a jednocześnie, pod jego nogami zaczęła się wysuwać piła tarczowa. Nawet nie jesteście sobie w stanie wyopbrazić, jak masakrycznie by się to dla niego nie skończyło, gdyby nie fakt, że udało mu się przed nią uskoczyć dosłownie w ostatniej chwili. Nie był to jednak koniec niespodzianek. Kiedy znalazł się w powietrzu, zaraz aktywowały się wyrzutnie kunai. Sprawiło to, że dookoła chłopaka pojawiło się mnóstwo groźnie lecących w niego broni. Sharingan Powiedział sobie cicho pod nosem, wyciągając jednocześnie broń z kieszeni. Umiał wszakże odbić innego kunaia, czy shurikena, wiedział jednak że sama ta umiejętnośc mu nie wystarcza. Natychmiast wyrzucił przed siebie dwa shurikeny, które zniwelowały pierwsze lecące w niego bronie. Zastosował się tutaj układ "domino" ponieważ odbita broń strąciła inną, co spowodowało znaczne osłabnięcie natarcie. Mimo wszystko to nie był koniec. Nobukazu znalazł rozwiązanie problemu. Obrócił się w powietrzu i przyczepił stopami do podłogi, przez co mógł teraz dowolnie manewrować unikami. Trzymając się sufitu, chłopak wykonywał dziwne ruchy oraz wygięcia by uniknąć broni. Sam również wyrzucił kilka. Po uporaniu się z tą druga pułapką, przyszedł czas na nastepne. Chłopak zeskoczył z sufitu, opadając miękko na tor, jednak w dalszym miejscu niż wcześniej. Najwidoczniej miał pecha, ponieważ poczuł jak jego noga lekkko się zapadła. Pułapka. Pomyslał sobie i nie mylił się. Z jego dwóch stron pojawiły się dwie rury, z których zaraz wyskoczył strumień ognia. Korzystając z kucającej postawy, czarnooki zdążył się wybić w górę, by uniknąć poparzeń. Rury też zaraz się schowały i chyba nie stanowiły dalszego problemu. Nie czekając dłużej, po wylądowaniu na ziemi, chłopak pobiegł dalej. Nie chciał wiedzieć co go dalej czeka. Niestety musiał. Podobnie jak na wczesniejszym poziomie, został zaatakowany przez kukły. Tamte jednak walczyły na gołe pięści, jeżeli tak to można nazwać, zaś te miał na rękach zamontowane jakieś szypce, które na pewno nie przypadły chłopakowi do gustu. Na początek ujawniły się dwie. Nobukazu przeskoczył nad pierwszą i użył techniki Hikyuu no Jutsu by ją spopielić, zaś po wylądowaniu znalazł się za plecami drugiej, którą skasował kilkoma kunaiami. Jego manewr sprawił jednak, że był odwrócony tyłem do kierunku biegania, a własnie stamtąd wyskoczyła trzecia kukła. Złapała ona ciemnowłosego za nogi, lecz ten, użył techniki Kawarimi no Jutsu, podmieniając się właśnie... z kukłą. Sprawiło to dośc dziwny efekt, jako, że kukła złapała samą siebie. Nobukazu zaś od razy przystąił do ataku i mocnym kopniakiem z góry rozwalił głowę lalce, więc została ona wycofana z pola walki. KONIEC. Rozległ się głos kolesia. Nobukazu był zdziwiony, że drugi poziom był tak krótki. Jednak nie ma się czemu dziwić. Musieli naprawić znieszczenia. Nie myśląc więc wiele, zabrał swoje rzeczy i poszedł do domu.

z/t
Don't wanna hear you calling out my name
I'm not here for fortune and fame
Instead, I'll fight knowing nobody knows my name
Obrazek
My foes are closing in and covering the sky,
but i wont turn my back tonight.
I'll stay... Until i taste the dirt of defeat someday.

info:
Pokaż/Ukryj:

Awatar użytkownika
Yammy
Posty: 1127
Rejestracja: sob, 19 lut 2011, 19:41
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konohagakure
Ranga: Chunnin
Wiek Postaci: 17
KP: viewtopic.php?f=36&p=174132#p174132
Lokalizacja: Daleko stąd
Kontakt:

Post autor: Yammy » śr, 26 paź 2011, 13:31

+ 3 wytrzymałości
+ 2 zręczności, szybkości
+ 1 KC, KKG


Uzasadnieniem oceny i tego, że nie ma na przykład PR jest masakryczna ilość błędów i literówek oraz interpunkcja, po prostu szlag mnie trafia jak ktoś daje przecinek przed "i" ;)

1H szpitala - Kiedy uskakiwałeś przed bronią miotną, to coś ci strzyknęło w udzie, nie bolało tak bardzo jednak musieli cię zatrzymać w szpitalu by nie było powikłań.
myślę, mówię, robię
The Me.
Voice
Battle
Obrazek

Awatar użytkownika
Nobukazu Uchiha
Posty: 4250
Rejestracja: pn, 27 wrz 2010, 18:00
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: fajna
Wioska: też fajna
Ranga: ta też fajna
Wiek Postaci: 21
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi ++
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Katon: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=4620#p4620
Kontakt:

Re: Trening Nobukazu

Post autor: Nobukazu Uchiha » sob, 24 mar 2012, 16:55

Uchiha ponownie znalazł się w tym jakże przyjaznym mu miejscu. Trenować wszakże trzeba, to też i po to tutaj przyszedł.

Na sam początek, chłopak postanowił zacząć od rozgrzewki. Jako, że głównym celem obecnego treningu miały być nogi, uznał, że najlepsze rozwiązanie, to na nich skupiać się także w tej pierwszej części ćwiczeń. Nobukazu rozstawił nogi w lekkim rozkroku. Mimo, że był to dopiero pierwszy ruch, on już czuł jak bardzo jest nierozciągnięty. Nie czekając więc dłużej, oparł się dłonią o prawe kolano, zaś drugą podparł się na wysokości uda. W tej dość nietypowej, lecz znanej pozycji, ciemnowłosy zaczął wykonywać leciutkie skłonu ku dołowi, rozciągając zarówno łydkę jak i udo lewej nogi. Ruchy były powolne i delikatne, z czasem tylko wykonane z lekko większą siłą, po to aby pobudzić zaspane mięśnie do pracy. Układ motoryczny w jego ciele, stawiał na początku zaciekły opór, lecz w końcu monotonnie wykonywany ruch, przynosił rezultaty, co powodowało większą możliwość nacisku na dolną kończynę. W końcu szesnastolatek uznał, że dość już wymęczył tą jedną biedną nogę, to też zaraz zastosował podobną pozycję w stosunku do prawej kończyny, rozkładając jednak ręce odpowiednio do wykonywanej pozy, to jest w pozycji lustrzanego odbicia wcześniejszego ćwiczenia. Teraz i kolejna noga, mogła poczuć ciężar, powodujący lekki ból, nadal zastygłych mięśni w tych partiach ciała. Wszystko ma jednak swój koniec. Nobukazu uznał, że dosyć już tej jednej błahej figury i trzeba wziąć się za następne ćwiczenie. Nogi rozstawił jeszcze szerzej, dłonie złączył po czym zaczął wykonywać skłony raz ku jednej nodze, raz ku drugiej, a na końcu najmocniejszy skłon ku środkowemu punktowi w podłodze, między stopami Harashimy. Uchiha ponownie poczuł znajome rwanie w nogach, na początku wywoływujących u nie go lekki grymas na twarzy. W końcu każdego może coś zaboleć, zwłaszcza jak się jest nierozciągniętym. Dobra, dosyć tego dobrego, przydało by się pobiegać. Pora była, by w końcu zająć się właściwą częścią treningu. Na szczęście chłopak znajdował się na sali, gdyż na dworze (wedle pogody w NG), panował przeraźliwy mróz. Nie czekając więc dłużej, ciemnooki zrzucił swój płaszcz, pozostając jednak w zbroi jak i w reszcie odzienia, po czym delikatnym truchtem rozpoczął swoją przebieżkę. Na początku tempo było niewielkie. Wręcz minimalne, by przygotować nogi chłopaka, do dalszego i na pewno cięższego treningu. Nie tylko on trenował w tym czasie. Okrążając tak salę treningową, mógł się przy okazji przyjrzeć innym geninom tudzież chuninom, trenującym tak jak on przed ważnymi wydarzeniami w życiu każdego shinobi. W obecnej chwili, dla niego był to Chunin Exam. Pomyślnie przeszedł test, wraz z całą ekipą. Ów misję mógł zaliczyć do jednej z najbardziej udanych. Myśli chłopaka nadal krążyły w tym temacie, podczas kiedy on wręcz machinalnie biegł dalej, nieznacznie co jakiś czas zwiększając swoją prędkość. Było to dla niego o tyle dobre, że mógł odciągnąć umysł od aktualnie wykonywanego ćwiczenia, co powodowało wyższą tolerancję na ból i zmęczenie. Harashima wręcz nie zauważył, kiedy wykonał już czwarte okrążenie, oraz przeoczył fakt, znaczącego wzrostu prędkości jego biegu, w porównaniu do początkowego stanu owej rzeczy. Odciągnięcie jaźni było wręcz genialnym pomysłem. Podczas gdy on bujał w obłokach, jego ciało intensywnie pracowało. Tym razem prędkość była zadowalająca, nawet jak na shinobiego. Powodowało to oczywiście, zmuszenie chłopaka do unikania większości przeszkód, oraz lekko większej koncentracji nad treningiem. Czego to się jednak nie robi by zostać mistrzem w swojej dziedzinie? Mój boże... Dawaj Nobu dawaj. Zmęczenie jednak ciągle rosło i zaczęło dawać się we znaki chłopakowi. Mimo próby zajęcia mózgu czymś innym, powoli rosnący ból w nogach ciągle o sobie przypominał. Mimo wszystko, dość ciężko dyszący Uchiha, nie zamierzał dać na wygraną. Wiedział, że musi być szybszy niż był do tej pory. Musi dać z siebie wszystko. W końcu był shinobi. Był geninem, a już za niedługo chuninem. A przynajmniej miał taką nadzieję. Dosyć... Powiedział sobie w końcu, opierając się o barierkę i wycierając mokry pot z czoła. Ten trening dał się dość we znaki jego biednym i zmęczonym kończynom. Musiały być jednak bardzo zawiedzione, tym co zaraz miało się wydarzyć. W końcu trening to trening czyż nie? Nobukazu spokojnym krokiem podszedł do manekina i mocno uderzył w niego pięścią. Krótka przerwa... I znowu uderzenie. Tak o to chodziło. W tym właśnie momencie, kruczowłosy, stojąc przed swoim wyimaginowanym wrogiem, zaczął wykonywać serię prostych ciosów i kopnięć. Prostych? Tak, ponieważ nie chodziło tu o technikę a o szybkość danego ciosu. W końcu im szybszy tym mocniejszy. Lewa, prawa, lewa, prawa. Mantra, krążąca w głowie chłopaka niczym lokomotywa wetknięta na szynowe kółko, pomogła mu utzymać odpowiednie tempo. Lekki uśmiech wpełzł na twarz szesnastolatka. Już czuł efekty treningu, ciosy nie były już tylko szybsze, ale i bardziej zgrane. Ciosy padały raz za razem, powodując już lekkie ukruszenia na pancerzu manekina, lecz genin nie zważał na to, tylko dalej pełny triumfu i z uśmiechem na twarzy kontynuował swój trening. Nie gubił się w tej prędkości, nawet nie aktywując sharingana. Harashima mógł być z siebie dumny.

/Samą szybkość proszę jak można @.@ w końcu ciągle chodziło mi tu o szybkość xd
Don't wanna hear you calling out my name
I'm not here for fortune and fame
Instead, I'll fight knowing nobody knows my name
Obrazek
My foes are closing in and covering the sky,
but i wont turn my back tonight.
I'll stay... Until i taste the dirt of defeat someday.

info:
Pokaż/Ukryj:

Awatar użytkownika
Kowai Terumi
Posty: 4091
Rejestracja: śr, 13 lip 2011, 11:08
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Iwa
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 20
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi +
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi +
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi +
Kontrola Katon: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=2587

Re: Trening Nobukazu

Post autor: Kowai Terumi » sob, 24 mar 2012, 18:10

+2 Wytrzymałość
+8 Szybkość
Obrazek
Szybkie składanie pieczęci lvl.2
Ukrywanie się lvl.1
Tworzenie Pieczęci lvl.1
Tropiciel lvl.1
Wytrzymałość psychiczna lvl.1

Awatar użytkownika
Nobukazu Uchiha
Posty: 4250
Rejestracja: pn, 27 wrz 2010, 18:00
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: fajna
Wioska: też fajna
Ranga: ta też fajna
Wiek Postaci: 21
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi ++
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Katon: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=4620#p4620
Kontakt:

Re: Trening Nobukazu

Post autor: Nobukazu Uchiha » wt, 27 mar 2012, 12:41

Byłą szybkość, pora na potrenowanie siły... Przeszło przez głowę, jeszcze młodemu geninowi, podczas padania na ziemie. Jako, że był już rozgrzany, dzięki wcześniejszemu treningowi, nie miał zamiaru babrać się ponownym rozciąganiem i temu podobnymi rzeczami. Od razu wziął się za ćwiczenie tak zwanych pompek. Po odpowiednim ułożeniu nóg, rąk jak i reszty ciała, zaczął powoli zginać łokcie, tak by nadal podtrzymywana przez ręce klatka piersiowa, opuściła się jak najniżej, aż do podłogi. Drugim dobrze znanym elementem tego ćwiczenia, był powrót ku górze, dzięki sile tych samych mięśni, co używanych przy opadaniu. Być może na początku, ruchy te nie wywoływały zbytniego zmęczenia, lecz były to tylko pozory. Zbytnie nadwyrężanie rąk, może mieć zgubny wpływ, a do tego Nobukazu nie chciał dopuścić, szczególnie przed kolejną częścią egzaminu. Zamyślony więć, by pamiętać o tej kwestia, Uchiha dalej pompował, trenując jednocześnie siłę swoich rąk. Kraa... Rozległ się donośny dźwięk, dobiegający z dzioba Shadowa, który ni stąd ni zowąd postanowił usiąść sobie na plecach właściciela. No pięknie. Przecież do tej pory wszystko szło pięknie, ładnie a ja absolutnie nie jestem zmęczony i mam siłę na zabawę. Pomyślał sobie, lekko zniechęcony podczas wykonywania kolejnej serii ćwiczeń. Dobra dosyć tego... Powiedział szesnastolatek, jednocześnie rozmasowując obolałe mięśnie rąk. Pora wziąć się za coś innego. Oczywiście tym czymś innym, nie było nic innego jak najprostsze i najbanalniejsze przysiady. W końcu nogi też trzeba trenować. Darowując sobie wyciąganie nóg przed siebie, ciemnooki podszedł do jednego z kątów sali, stanął przy ścianie i powoli acz starannie, z wyprostowanymi plecami zaczął sięgać tyłkiem do podłogi. Ichi... Ni... San... Shi... Zaczął sobie liczyć na głos, by odwrócić myśli od lekko bolących stawów. Chciał popaść w trans, tak jak to robił przy poprzednich ćwiczeniach. Zainteresowane zwierzątko, stało zaś tylko w pobliżu i przyglądało się uważnie lekko zainteresowane, choć pewnie wolało by robić inne czynności. Rokujuu Ni, Rokujuu San... Z czoła chłopaka dało się zauważyć cieknący pot. No cóż, każdy ma jakieś swoje ograniczenia fizyczne. One też, zmusiły Harashimę, by póki co poprzestał na tych stu przysiadach. Tak to czasem bywa. Po rozprostowaniu kości i delikatnych ćwiczeniach na koniec, by nie dostać zakwasów, Sharinganowiec gwizdnął na swojego towarzysza, po czym wspólnie opuścili to miejsce cierpień wielu shinobich, by udać się w tylko sobie dobrze znanym kierunku.

/Dużo nie jest ale jest xd Siła please @.@
Don't wanna hear you calling out my name
I'm not here for fortune and fame
Instead, I'll fight knowing nobody knows my name
Obrazek
My foes are closing in and covering the sky,
but i wont turn my back tonight.
I'll stay... Until i taste the dirt of defeat someday.

info:
Pokaż/Ukryj:

Akahoshi Mikasa
Posty: 834
Rejestracja: sob, 31 gru 2011, 15:12
Płeć: Kobieta
Organizacja: -
Wioska: Kumo
Ranga: Genin
Wiek Postaci: 19
Lokalizacja: Kraków

Re: Trening Nobukazu

Post autor: Akahoshi Mikasa » wt, 27 mar 2012, 13:40

+4 sila
Obrazek

Awatar użytkownika
Nobukazu Uchiha
Posty: 4250
Rejestracja: pn, 27 wrz 2010, 18:00
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: fajna
Wioska: też fajna
Ranga: ta też fajna
Wiek Postaci: 21
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi ++
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Katon: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=4620#p4620
Kontakt:

Re: Trening Nobukazu

Post autor: Nobukazu Uchiha » pt, 30 mar 2012, 10:48

Uchiha jednak ponownie zjawił się na tym skalanym krwią i potem miejscu. Mimo swojego wcześniejszego planu, postanowił zostać i dalej rozwijać swoje umiejętności. Dalej Shadow. Rzekł do swojego towarzysza, jednocześnie zdejmując płaszcz, okrywający jego ciało. Trening zaczął się niemal natychmiast. Sprintem, Nobukazu wbiegł na małą polankę, gęsto obrośniętą drzewami, na których znajdowało się mnóstwo tarcz. Celem było w nie trafić. Czarnowłosy już po krótkiej chwili znalazł się pośród roślinności, po czym mocno wybił się w prawej nogi lecąc ku górze w przestworza. W powietrzu wykonał obrót i wyrzucił kilka kunaiów w stronę drzew, nie celując jednak w ich tarcze. Sharingan. Przebiegło mu przez głowę, a jego oczy tak jak ostatnimi razy sta stały się krwistoczerwone. Zwiększona zdolność percepcji, miała za zadanie ułatwić mu następującą czynność. Po wykonaniu piruetu, Harashima odbił się od pnia kolejnego drzewa, po czym dokładnie wymierzając w bronie wyrzucone przed chwilą, wyrzucił kolejny zestaw oręża mający zablokować kunaie. Efekt był ciekawy. Błyski, zgrzyty, iskry. Oręż tylko na pozór rozleciała się w różnych kierunkach. Nie minęło kilka chwil, jak dało się zauważyć jak cała broń została powbijana w tarcze, rozwieszone dookoła. Umiejętności wyuczone się przez Uchihę, a także zdolności Limitu Krwi, odziedziczone po obydwojgu rodzicach, umożliwiły mu wykonanie tego triku. Na tym jednak genin nie zamierzał przestać. Po wylądowaniu na twardej powierzchni, z rękawów chłopaka wysunęły się dwa ostrza., a on sam wystrzelił w kierunku pnia drzewa, zamachując się bronią ku twardej skorupie rośliny. Cięcie, skręt pchnięcie, odskok a następnie znowu doskok i cięcie. Sprawne oko chłopaka, nadzorowało płynność ruchów, które nadal miały polegać na zadawaniu obrażeń niewinnej zielonej istocie. Całe to ćwiczenie miało z znaczący sposób zwiększyć zręczność Uchihy. Kuso… Co dalej… Nobukazu powoli kończyły się pomysł na to ćwiczenie, ale postanowił wypróbować dość ciekawą metodę. Odsunął się od drzewa i w powietrze wyrzucił mnóstwo shurikenów i kunai, zostawiając sobie tylko dwa w ręku. Resztę spowodowała grawitacja. Metalowy oręż z dość dużą, prędkością zaczął spadać w kierunku chłopaka. Ten zaś za pomocą swoich umiejętnośći, zaczął się wyginać w różne strony, chcąc uniknąc obrażeń. Oprócz tego korzystał w broni trzymanej w rękach, by odbić tą broń, której uniknąć się nie da. Ciało Harashimy wręcz tańczyło w śmiertelnym deszczu oręża. Sharingan pracował na maksymalnych obrotach, podobnie jak mięśnie chłopaka. Trening treningiem, ale mogło tu chodzić o życie. W końcu… Odetchnął chłopak, opierając się o drzewo i przyglądając się orężowi wbitemu w ziemie. To był ciężki trening.

/samą zręczność proszę xd
Don't wanna hear you calling out my name
I'm not here for fortune and fame
Instead, I'll fight knowing nobody knows my name
Obrazek
My foes are closing in and covering the sky,
but i wont turn my back tonight.
I'll stay... Until i taste the dirt of defeat someday.

info:
Pokaż/Ukryj:

Akahoshi Mikasa
Posty: 834
Rejestracja: sob, 31 gru 2011, 15:12
Płeć: Kobieta
Organizacja: -
Wioska: Kumo
Ranga: Genin
Wiek Postaci: 19
Lokalizacja: Kraków

Re: Trening Nobukazu

Post autor: Akahoshi Mikasa » pt, 30 mar 2012, 10:57

+4 zrecznosc
Obrazek

Awatar użytkownika
Nobukazu Uchiha
Posty: 4250
Rejestracja: pn, 27 wrz 2010, 18:00
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: fajna
Wioska: też fajna
Ranga: ta też fajna
Wiek Postaci: 21
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi ++
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Katon: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=4620#p4620
Kontakt:

Re: Trening Nobukazu

Post autor: Nobukazu Uchiha » śr, 4 kwie 2012, 20:23

Przydało by się w końcu czegoś nauczyć... Pomyślał chłopak, powstając z ławki i przeciągając się ospale. Może mu się tylko zdawało, ale miał wrażenie iż się na niej zdrzemnął. Teraz jednak nie było to ważne. W obecnej sytuacji liczył się trening i tylko to. W sumie... Niezłym rozwiązaniem było by poćwiczyć składanie pieczęci. W walce liczy się szybkość, a miło było by zaskoczyć wroga swoimi umiejętnościami. Brązowo oki zamyślił się nad tą kwestią, jednoczesnie przyglądając się swoim dłoniom, które wręcz instynktownie, acz powoli zaczęły układać kilka dobrze znanych mu pieczęci. Tora, Hebi, Tori... Ot kilka nieznaczących nic gestów, posiadających jednak niezwykłą moc. Okej, czas zacząć ćwiczenia. Zaśmiał się lekko pod nosem, zaś szybkość ruchów jego dłoni powoli się zwiększała. Inu, Ryu, Usagi, Uma... W jego umyślę, ciągle krążyły nazwy pieczęci, podczas gdy jego ręce pod czujnym nadzorem wzroku Harashimy, z trudem układały coraz to nowszą kombinację palców. Ułożenie pieczęci nie było najłatwiejszym zadaniem, a chłopak musiał to wykonać nie dość że precyzyjnie, to dodatkowo szybciej niż zwykle. Ręce chłopaka wręćz śmigały w powietrzu, co prawda częściej się myląc i wykonując źle zamierzoną pracę, lecz to trening czyni mistrza. Dobra zobaczymy. Teraz przyszedł czas na praktykę. Hikyuu no Jutsu. Słowa techniki zostały wykrzyczane przez ciemnowłosego, a jego palce natychmiast rozpoczęły morderczy taniec pieczęci. Zamierzona kula ognia zaś, pomknęła w kierunku jednego ze specjalnych manekinów.

/nie wiem ile trzeba, nie bić xd

• Poziom 1
Wymagania:
Ranga: Gennin.
Koszt nauki: 5 Punktów rozwoju.
Poświęciliśmy odpowiednią dozę czasu na naukę pieczęci. Potrafimy bez problemów zawiązywać je z przyzwoitą szybkością w walce (szybciej niż inni posiadający tę samą rangę). Zdolność ta ma największe znaczenie przy technikach wymagających kilkunastu, lub kilkudziesięciu znaków. Należy też pamiętać, że to samo jutsu może zużywać rożne ilości czakry. Najlepszym przykładem jest Gokakyuu Kakashiego i Itachiego. Ten pierwszy posiada skromny zapas energii, więc wykonuje więcej pieczęci niż ten drugi (ponad dwadzieścia więcej) - by zaoszczędzić na czakrze.
Don't wanna hear you calling out my name
I'm not here for fortune and fame
Instead, I'll fight knowing nobody knows my name
Obrazek
My foes are closing in and covering the sky,
but i wont turn my back tonight.
I'll stay... Until i taste the dirt of defeat someday.

info:
Pokaż/Ukryj:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wspólna Sala Treningowa”