[Fab B]

Od Chunina
Awatar użytkownika
Jun Dokusatsu-sha
Posty: 3562
Rejestracja: wt, 4 mar 2014, 14:08
Płeć: Mężczyzna
Wioska: kirigakure no Sato
Ranga: chunnin
Wiek Postaci: 13
KP: viewtopic.php?p=213613#p213613

[Fab B]

Post autor: Jun Dokusatsu-sha » sob, 18 mar 2017, 20:17

Podroz Zet i Juna rozpoczela sie w sumie niezbyt milo czy wygodnie - zaraz po opuszczeniu glownej wioski Tetsu no kuni zobaczyli pietrzace sie ciemne chmury na horyzoncie zwiastujace rychle nadejscie sniezycy. Powietrze, i tak juz dosc chlodne, nabralo specyficznego zapachu. Stapanie po sniegu tez nie nalezalo do najprzyjemniejszych rzeczy na swiecie, zwlaszcza obolalymi stopami tuz po wysilku jaki odbyl sie w wiosce. Grubasek w milczeniu chlonal nature - bylo mu w sumie tu dobrze, jak wszedzie zreszta gdzie mogl byc sam na sam z przyroda. W glowie od czasu do czasu pojawialo sie pytanie Zet rzucone zaraz przed spacerkiem, lecz poki co milczal jak zaklety. Katem oka zobaczyl ze towarzyszka sie trzesie z zimna, a jej skora sie "zgesia". Nie zastanawiajac zrzucil plecak z barkow i chwile w nim pogrzebal.
-Gdzies tutaj to bylo, kurde!- mruknal pod nosem w poszukiwaniu cieplego plaszczyka. Mial wiecej niz jedna sztuke i chwalil sie po cichu w duchu ze ma ja teraz przy sobie. -Taddaaam!- wyciagnal go, a nastepnie szarmanckim, szerokim ruchem zarzucil na plecy Zet. Gdy to nastepowalo znajdujacy sie na jego glowie kociak, Puszek, zachwial sie niebezpiecznie, miauknal, po czym wbil pazury w kaptur. Zabolalo, lecz co to bylo dla naszego spasionego bohatera! Poglaskal Puszka po mieciutkiej siersci i w mslach wyslal mu uspokojenie.
-Trzeba isc dalej- rzucil zarzucajac ciezar na plecy. -Trzeba znalezc jakies schronienie przed tym, tam, no, co nadciaga. A gole panie? No przeciez!- usmiechnal sie niczym najznamienitszy na swiecie szelma, znaczy usmiechnely sie jego oczy, bo maska zakrywala usta, rozesmial sie gardlowo. -Ja to ten, przeciez, no. Sie obracalem w towarzystwie, ja znam temat!- mimo ze, oczywiscie, wcale tak nie bylo, a panna byla pierwsza jakie prawiczkowe oczka trzynastolatka widzialy. Kot tymczasem wyczuwajac ewidente klamstwo Juna parsknal tylko pod wasem.- Oj, cicho ty!
Obrazek

Awatar użytkownika
Zetsumei
Posty: 589
Rejestracja: pt, 12 lis 2010, 09:11
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunnin
Wiek Postaci: 21
Kontakt:

Re: [Fab B]

Post autor: Zetsumei » ndz, 19 mar 2017, 23:17

Zet wędrowała w milczeniu, czując jak stopniowo odmarzają jej nagie części ciała. Przede wszystkim ramiona. Na szczęście miała na dłoniach rękawiczki, które choć cienkie, osłaniały przed wiatrem i zimnem palce. Na głowie miała już warstewkę śniegu, kiedy to Jun przykucnął przy plecaku i wyciągnął grubą pelerynę. Zarzucił ją na barki dziewczyny, a ona poczuła przyjemne ciepło. Przede wszystkim - materiał osłonił ramiona od mroźnych podmuchów. Odetchnęła z ulgą i uśmiechnęła się, zmuszając zesztywniałe mięśnie do pracy.
- Dziękuję! - zakrzyknęła, usiłując wzbudzić tym w sobie entuzjazm do wędrówki. Taaa...
Wiewiór wspiął się na ramię dziewczyny, chowając pod kapturem i spojrzał na Puszka. Powęszył chwilę w powietrzu, a potem schował się tak, że tylko czubek ogona wystawał spomiędzy rudych włosów zielonookiej. Spojrzała w kierunku wskazanym przez Juna. Faktycznie - coś ich goniło. I to nie było nic miłego. Wiatr dął jak podczas wichury. Właściwie niewiele było widać. Kłamstwo chłopca dało się wyczuć na kilometr. Nie był do tego potrzebny ani amulet (matko, co ona musiała znieść, kiedy Grubasek przyglądał się nagiej pani), ani umiejętności sensoryczne. Zagryzła dolną wargę, wstrzymując chichot, ale zatrzęsły się jej delikatnie ramiona.
- Noo... Rozumiem. Nie ma co... Pewnie sporo wiesz o... - ściszyła teatralnie głos i przysunęła się do niego, szepcząc mu do ucha -... seksie?
Mimo woli zaśmiała się cicho, zaraz zasłaniając usta. Figlarne ogniki rozbłysły w zielonych ślepiach. No, musiała znaleźć sobie jakiś temat, inaczej chyba by oszalała wśród tej niekończącej się bieli. Szli.
Mistrz Przywołań lvl 1

Pokaż/Ukryj:

Awatar użytkownika
Nakata
Posty: 3635
Rejestracja: ndz, 12 lip 2015, 20:00
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Iwa
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 25
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: Yon Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Fūton: Yon Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi +
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=12813
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: [Fab B]

Post autor: Nakata » wt, 21 mar 2017, 15:50

1/18+n

Nadszedł smutny koniec festynu shinobi, który przecież miał być dniem radości i wesela w mrocznym świecie ninja. Miało to być wydarzenie, w którym ludzie będą się mogli cieszyć, że obowiązek podnoszenia miecza na swego kolege po fachu z innym symbolem na opasce zostaje zniesiony. Tymczasem wydarzenie przerodziło się w katastrofę ciągnącą za sobą ogromne zniszczenie i żniwo śmierci, festyn ten zasiał chaos w kraju żelaza, który teraz błyskawicznie się odbijał przez zwiększającą się przestępczość, w której znaczne wkłady dawali nukenini, którzy jak to w ich zwyczaju było, korzystali z sytuacji, aby się wzbogacić. Jakby tego było mało pogoda ich nie rozpieszczała, nawet jak na warunki Tetsu no kuni było zimno, a do tego szykowało się coś obrzydliwego, jakaś śnieżna zamieć, czy Bóg wie co jeszcze. Nawet takie okoliczności, jednak nie potrafiły zerwać uśmiechu z twarzy młodych shinobi kroczących ku wyjściu z upadłego kraju. Ci rozprawiali sobie na przyjemne tematy, w atmosferze wesołości i żartu, jakby właśnie siedzieli przy ognisku. Trakt był opustoszały, próżno było szukać tu patroli samurajów, niegdyś tak częstych. Tym większe, więc mogło być zainteresowanie podróżników, gdy zobaczyli w oddali małe zbiorowisko ludzi. Było ich zdaje się, że siedmiu, a stali przed sporym wozem, chyba kupieckim, z kierunku jazdy wynika, że również kierowali się do granicy. Gdy ninja podeszli bliżej mogli dojść do wniosku, iż rozgrywa się tam jakaś kłótnia.
- Jak to tak? Przecież sowicie Wam zapłaciłem! Co to ma znaczyć Ikushi? - mówił starszy mężczyzna w kosztownym, futrzanym płaszczu, na przeciwko niego stało sześciu mężczyzn, znacznie młodszych, bardziej postawnych i do tego uzbrojonych. Ten największy z nich stojący z przodu odpowiedział - Przykro mi staruszku, ale zapowiadają się ciężkie czasy, trzeba się przygotować. Oddawaj wóz, sakwę i cały dobytek, a puścimy Cię wolno. Najbliższa wioska jest blisko, może zdążysz przed zamiecią. - powiedział spokojnie. Starzec wyglądał na zdesperowanego, a cała sytuacja sprawiała wrażenie ewidentnego rozboju! Pytanie tylko jak zareagują na to dwaj dzielni shinobi.
Inne Umiejętności:
Pokaż/Ukryj:
Ocenione treningi 27/20

Awatar użytkownika
Jun Dokusatsu-sha
Posty: 3562
Rejestracja: wt, 4 mar 2014, 14:08
Płeć: Mężczyzna
Wioska: kirigakure no Sato
Ranga: chunnin
Wiek Postaci: 13
KP: viewtopic.php?p=213613#p213613

Re: [Fab B]

Post autor: Jun Dokusatsu-sha » śr, 22 mar 2017, 09:12

Pogoda nie zmienila sie ani o krzynke przeciwnie, potegujace uczucie nadciagajacej burzy czy tez zamieci nasililo sie. Powietrze stalo sie jeszcze ciezsze niz kilkanascie minut temu, a mrozne podmuchu byly, coz, upierdliwe. Jun opatulil sie szczelniej pelerynka stawiajac niezbyt energiczne kroki. W sumie nie wiedzial czemu sie tu znajdowali. Fakt, ze jeszcze dzien czy pol temu byli w zgliszczach miasta jakos niespecjalnie na niego dzialal - tam przynajmniej znalezienie cieplego kata nie stanowilo wiekszego problemu. A tak, co? Bialo, zimno, zimno, bialo. Piekne, kurde, otoczenie. Wyslal myslowe zapytanie do Puszka i wiewiora Zet czy jest im zimno. Utwierdziwszy sie ze nie, wysluchal co ma do powiedzenia towarzyszka.
Twarz Grubaska w ekspresowym tempie zmienila kolor z bladej i wymeczonej chlodem na gleboka czerwien. Zarty zartami, ale tak bezposredniego pytania to sie nie spodziewal! Nim zdazyl wyjsc z, hehe, twarza z sytuacji, ta zdazyla sie zdradzic i za wiele nie wie, a temat jest dlan dosc wstydliwy.
-No... Mam... przeciez ten, no, jawiembardzowiele...- wymamrotal bardziej do siebie niz Zet.
Nie bylo dane jednak cieszyc im sie tym sielankowym nastrojem. Puszek wyczul ze cos sie swieci, pacnal Juna w glowe, po czym zgrabnie zaglebil sie w faldy ubrania. Mlodzik w sekunde odgonil przyjemne, nieco lubiezne mysli dorastajacego kmiota, po czym skoncentrowal sie na tym co lezalo przed nimi. Wprawdzie i tak bylo to niezwykle ciezkie - nasycyony erotyzmem mozg Chlopca jakos nie specjalnie przejmowal sie przypadkiem obrabowania starca.
Mlody Tenpin przystanal, nachylil sie do rudowlosej.
-Nim pokazesz mi swo...- zaczal myslac o czyms innym nim sie poprawil. -Nim no. Ten. To powinnismy odpuscic. Nie znam typa. Nie znam typow. Po co sie wtracac? Po co i...gnorwaoc? Genrowac? I? No. Nie widza nas. Pojdzmy sobie. Albo poczekajmy. Na zamiec. Teraz no, slabo. Za duzo smierci ostatnio.
Obrazek

Awatar użytkownika
Zetsumei
Posty: 589
Rejestracja: pt, 12 lis 2010, 09:11
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunnin
Wiek Postaci: 21
Kontakt:

Re: [Fab B]

Post autor: Zetsumei » pt, 24 mar 2017, 01:18

Dziewczyna uśmiechnęła się szeroko, widząc że twarz młodzika pokrywa się momentalnie purpurą. No, udało się! Skrzyżowała dłonie na piersi i wysoko unosząc podbródek, pokiwała głową z miną znawcy wszechrzeczy.
- Ano, kompletnie nic nie wiesz! - wykrzyknęła z udawaną trwogą, jednak zaraz spoważniała.
Z kierunku, w którym zmierzali, dobiegły ich głosy. Rudowłosa przystanęła, mimowolnie badając chakrę wędrowców. Przed nimi działo się coś niedobrego, tego była pewna. Zresztą Jun uważał chyba podobnie, bo podsunął pomysł minięcia zbiorowiska. Dopiero po chwili zarejestrowała, że chłopak chciał chyba wcześniej zaproponować coś niemoralnego. Uniosła wysoko brwi, czując jak wzbiera w niej złość. Niech sobie myśli w tych kategoriach o jakichś gołych paniach, ale o niej! O siostrzyczce?! Zacisnęła w pięść dłoń powleczoną w czarną rękawiczkę, ale ostatecznie powstrzymała się przed wymierzeniem mu sprawiedliwości. Jeszcze przyjdzie na to czas. Na razie powinna skupić się na realnym zagrożeniu... Zet zagryzła dolną wargę, przenosząc wzrok to na chłopca, to znów na konwój. Co robić? Rozsądek podpowiadał nie mieszanie się w całą sytuację, w końcu bezpośrednio ich nie dotyczyła. Poza tym byli osłabieni. Siebie mogła narażać, ale przecież był jeszcze Grubasek. Dłonią musnęła naszyjnik na szyi i kiwnęła mu głową. Dobro przyjaciela było ważniejsze od bogactw jakiegoś kupca. Nawet jeśli braciszek miał o niej jakieś niepokojące myśli.
- Będziemy musieli poważnie porozmawiać jak ich już miniemy... - warknęła złowrogo i skierowała się w bok od zbiegowiska.
Tym razem zamieć działała im na korzyść. Powinni szybko wtopić się w otoczenie. Zet pozostawała czujna, w niekończącej się bieli niewiele było widać, ale od czegoś w końcu była sensorem, prawda?
Mistrz Przywołań lvl 1

Pokaż/Ukryj:

Awatar użytkownika
Arui
Posty: 2449
Rejestracja: śr, 27 kwie 2016, 15:07
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Sekuto Chi
Wioska: Kiri
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 18
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Go Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Katon: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=10096

Re: [Fab B]

Post autor: Arui » sob, 25 mar 2017, 19:46

Dwójka shinobi widząc problemy jakiegoś kupca czy innego bananowca postanowiła zadbać o siebie, a nie o niego. Zgodnie bowiem stwierdzili, że ostatniego czasu było już zdecydowanie za dużo śmierci. Nie pomyśleli jednak o tym, że staruszek może nie zdążyć do wioski przed śnieżycą i zostawiają go na pastwę natury. Zet i Jun ruszyli więc w bok omijając nieznajomych i kierowali się teraz do lasu. Po chwili kiedy tylko minęliście pierwsze drzewa usłyszeliście dalszą część kłótni.
-Chyba oszaleliście! Nie pamiętacie kim jestem i co mogę zrobić?!- wydzierał się staruszek. Po chwili dało się słyszeć dźwięki szarpaniny które szybko jednak skończyły.
-Dałem Ci szansę, a ty jeszcze odwalasz takie coś? Przykro mi.- powiedział Ikushi. Teraz nastąpił juz tylko krótki krzyk i martwa cisza.
-Zabierzcie to futerko i spadamy do wioski chłopaki.
Wyglądało na to, że Tetsu no kuni może pochwalić się kolejnym odebranym żywotem. Za to wam w lesie było chociaż odrobinę cieplej jako, że drzewa zatrzymywały troszkę wiatru i śniegu.


/sorki, że krótko i wgl. ale zmęczony jestem i muszę przemyśleć dokładniej co ma was zabić :oops:
Obrazek

Awatar użytkownika
Jun Dokusatsu-sha
Posty: 3562
Rejestracja: wt, 4 mar 2014, 14:08
Płeć: Mężczyzna
Wioska: kirigakure no Sato
Ranga: chunnin
Wiek Postaci: 13
KP: viewtopic.php?p=213613#p213613

Re: [Fab B]

Post autor: Jun Dokusatsu-sha » sob, 25 mar 2017, 20:40

Jednoglosnie podjeli decyzje o nie zaglebianiu sie w temat. Grubasek nie czul nic specjalnego szczerze mowiac. Mimo mlodego wieku naogladal sie roznych paskudztw i cos takiego go obeszlo. Owszem, szkoda kupca, szkoda zycia, wiadomo, ale nie mogl, a co wazniejsze nie chcial, byc remedium na cale zlo na tym swiecie. Ostroznie kluczac bocznymi sciezkami omineli cala wesola gromadke. Najwyrazniej bandyci zmienili zdanie i postawnowili zaciukac goscia na miejscu. Jun bursztynowymi slepiami wpatrywal sie gdzies miedzy zasniezona sosenke a kawalek lezacej skaly. Martwy, pusty wzrok nie przejawial zadnych oznak emocji, zadnk oznak zycia. Obeszlo go to, nic nie znaczylo. Nic, cholera, nie znaczylo.
Po odejsciu od rzesimieszkow zaglebili sie las. Momentalnie zrobilo sie cieplej - Jun byl wyczulony na zmiany termiczne jak malo kto; w koncu byl gruby i musial dostosowywac na biezaco zuzycie energii do przemieszczania sie coby nie przedobrzyc, nie zmeczyc sie! Do wyblaklych oczu powrocily plomyczki zycia, po chwili rozpalily sie w sporej wielkosci ognisko i tak juz zostaly. Mlodzik wzial gleboki wdech coby oczyscic umysl i cialo. Od razu zrobilo mu sie jakos tak lepiej, lzej. Spojrzal na Zet, objal ja ramieniem i przytulil krotko. Sam sie zdziwil ze stac go na taki gest - nigdy nie byl najlepszy w relacjach miedzyludzkich.
-Tak musialo byc, no, ale... No. Teraz bedzie dobrze- wycharaczal przez maske odsuwajac sie.
Przed nimi roztaczal sie dosc przyjemny widok; rosle, ogolocone z lisci drzewa, nizej jakies powyginane krzaczory, skaly. Wszystko pokryte bialym puchem wydawalo sie malownicze, niczym idylla. Mlody Tenpin siegnal myslami w strone zwierzat jakie tu sie znajdowaly - o ile takie byly oczywiscie. Chcial... w sumie nie wiedzial czego chcial. Dowiedziec sie jak tu jest? Uslyszec co u nich? Po prostu.
-To o czym chcialas pogadac?
Obrazek

Awatar użytkownika
Zetsumei
Posty: 589
Rejestracja: pt, 12 lis 2010, 09:11
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunnin
Wiek Postaci: 21
Kontakt:

Re: [Fab B]

Post autor: Zetsumei » ndz, 26 mar 2017, 23:54

Zet starała się stąpać bezszelestnie, jednak w zmrożonym śniegu było to trudne. Biała skorupa głośno trzaskała pod nogami. Z drugiej strony wiatr i tak skutecznie zagłuszał takie dźwięki. A raczej zlewał się z nimi w jedno. Poły płaszcza łopotały donośnie, odsłaniając ciało dziewczyny. Starała się powstrzymać je przed tym, przytrzymując dłońmi, bo lodowaty wiatr na udach nie był najmilszą z możliwych atrakcji. Ale to wszystko było tylko otoczką dla jej myśli. To w rudej głowie szalała prawdziwa burza. Nieporównywalna z obecnym załamaniem pogody. Dziewczyna targana była przez chęć niesienia pomocy i jednoczesną świadomość nieuniknionej śmierci. Ktoś musiał umrzeć. Nawet jeśli uratują starca, to przecież kosztem życia innych ludzi. Nie znała żadnej ze stron. Skąd mogła wiedzieć czy kupiec jest czysty, czy zasługuje na ocalenie? Nie chciała być sędzią. Nigdy. Dlaczego znajdowała się w takich sytuacjach? Co rusz musiała decydować kogo uratować, a kogo zabić. Wszystko było proste, dopóki miała priorytet - przyjaciół, których musi chronić. Ale co robić, kiedy ma przed sobą zupełnie obcych ludzi? Burza siała spustoszenie w rudej głowie. I mimo to jej właścicielka szła posłusznie za Junem. Krok za krokiem. Sztywnym, nieswoim chodem. Nagle poczuła, że wiatr nieco zelżał. Nieprzytomnym wzrokiem potoczyła po okolicy. Drzewa. Byli w lesie. Odwróciła się w stronę karawany, akurat na czas, by usłyszeć fragment kłótni i domyślić się jej finału. Zagryzła wargę. Jeszcze ciągle piekła od ostatniego rozcięcia. Dotyk przyjaciela wyrwał ją z letargu. Ciepło jego ciała otuliło ją na krótki moment. Wystarczył, by odzyskała siły. Podjęli tę decyzję wspólnie. Dla wspólnego dobra. Czasami lepiej zrobić coś dla siebie. Chyba. Zdziwiło ją, że chłopak dobrowolnie się przytulił. Wręcz wyszedł z inicjatywą. To nie było do niego podobne. Uśmiechnęła się samymi kącikami ust. Oczy miała smutne i zmęczone. Chwilowo niezdolne do wyrażania radości. Marchewkowa kita wiewiórki połaskotała ją po szyi, gdzieś z tyłu głowy dobiegło ją cichutkie popiskiwanie. Zet rozejrzała się po okolicy, szczelniej owinęła płaszczem i postawiła następny krok. Tym razem trochę bardziej naturalny, taneczny. Mijała drzewa, spoglądając na spękaną korę. Zima ich nie oszczędzała. A mimo to stały. Ona też musi - nieugięta jak drzewo. Dłonią musnęła pień jednej z sosen, a następnie oparła o nią czoło. Tkwiła tak, czując swoją chakrę, krążącą w naczyniach. Skierowała wzrok na Juna.
- Kiedy indziej dokończymy tę rozmowę. To nie jest dobry czas. - odparła łagodnie - Em... A masz może coś do jedzenia? - dodała po chwili ciszy. No, zgłodniała.
Mistrz Przywołań lvl 1

Pokaż/Ukryj:

Awatar użytkownika
Arui
Posty: 2449
Rejestracja: śr, 27 kwie 2016, 15:07
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Sekuto Chi
Wioska: Kiri
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 18
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Go Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Katon: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=10096

Re: [Fab B]

Post autor: Arui » wt, 28 mar 2017, 21:03

Młody Tenpin odkrywał właśnie swoje umiejętności międzyludzkie, a Zet co robiła? Była głodna i nie chciała o niczym rozmawiać. Sytuacja niczym w simsach nieprawdaż? No może poza tym, że niedaleko naszej dwójki leżał trup, bandyci sobie gdzieś uciekali, a nad lasem rozpoczynała się prawdziwa śnieżyca. Chwilowe ogrzanie które poczuła dwójka chunninów po wejściu między drzewa właśnie zniknęło i zrobiło się dużo, dużo (dużo heeh)zimniej. Zamieć miała podobno da wam trochę czasu na dotarcie do wioski. Okazało się jednak, że to była bardzo niemiła zamieć i specjalnie pędziła byle byście tylko marzli. Udało się jej, wasze ciuszki niby były ciepłe i tak dalej, ale dawały wam tyle co prześcieradła takie cienkie i przezroczyste. Do tego śnieg który wyglądał jak by atakował z każdej strony no po prostu tragedia, nic tylko usiąść i płakać. Pojawiło się wam jednak światełko w tunelu. Zet bowiem ujrzała swoimi bystrymi głodnymi oczkami coś co wyglądało jak światło ogniska. Było to jednak bardzo daleko i po chwili zniknęło. Czy opłaca się zaryzykować przeprawę w taką śnieżycę by zaspokoić ciekawość? Czy w ogóle powie o tym swojemu towarzyszowi który zamiast światełka zobaczył coś innego. Coś przemknęło mu dosłownie przed twarzą na tyle blisko, że gdyby wystawił język to pewnie poczuł by na nim przyjemne łaskotanie. To COŚ miało na pewno czarny kształt i było cholernie szybkie. Chłopak również mógł zachować informacje o tym czymś dla siebie by nie straszyć towarzyszki. Z drugiej jednak strony może to COŚ jest jadalne? Zaraz jednak stało się coś o czym wiedzą oboje towarzysze. Coś za nimi naprawdę mocno uderzyło w ziemię. Towarzyszył temu dźwięk łamanego drzewa, nie takiego małego, a takiego co miało przynajmniej ze sto lat. Co więc zrobią zmarźlaki?
Obrazek

Awatar użytkownika
Jun Dokusatsu-sha
Posty: 3562
Rejestracja: wt, 4 mar 2014, 14:08
Płeć: Mężczyzna
Wioska: kirigakure no Sato
Ranga: chunnin
Wiek Postaci: 13
KP: viewtopic.php?p=213613#p213613

Re: [Fab B]

Post autor: Jun Dokusatsu-sha » wt, 28 mar 2017, 21:37

Z poczatku cos sie dzialo... wlasciwie to nic sie nie dzialo. Ich wedrowka zakrawala na ekspedycje w jedna strone - mimo przyjemnego i malowniczego widoku, to nasilajacy sie snieg i chlod nie byly zachecajace. Idac Jun stapal dosc ostroznie, chociaz stopy same zapadaly sie w miekki puch czyniac droge z grubsza upierdliwa. Nie zniechecilo go to ani o krzynke, przeciwnie, cieszyl sie ze jest gdzies na odludziu, zdala od wscibskich spojrzen. W koncu, przynajmniej na razie, bylo spokojnie, a to mu odpowiadalo. Zet spytala czy ma cos do jedzenia. Hah, spytac sie Grubasa czy ma cos do jedzenia to jak spytac... no... Grubasa czy jest glodny, o! Znaczy zawsze! I wszedzie!
Zamaszystym ruchem sciagnal plecak i po raz kolejny w ciagu ostatnich kilku chwil pogrzebal w nim. Z poczatku radosna mina i blysk w oku zniknely zastapiane zaspieniem. Za wiele nie mial, ot zwykle suche racje zywnosciowe, ale zawsze cos! Na powrot przywolujac glupkowaty usmiech uklonil sie szeroko machajac jedna dlonia, a druga w tym samym momencie wyciagnal w strone Zet.
-Prosz, maduamuazel.- zawsze byl dobry z jezykow obcych. Hehe.
Sam poki co nie mial na nic ochoty wiec plecak z powrotem powedrowal na grubiutkie ramiona. Nie zdazyl postapic kilku krokow, gdy nagle cos mignelo mu przed twarza. Cos... czarnego... szybkiego...
-Nietoper!- krzyknal szukajac dziwnego czegos.
Nie doczekal sie jednak wlochatego zwierzaka, a zamiast tego cos glosno jebnelo w niedalekiej odleglosci. Cos wyjatkowo ciezkiego, bo az sie snieg wzbil w powietrze, a ziemia zatrzeszczala zlowrogo! Wprawdzie bystre, bursztynowe oczka zarejestowaly ze to tylko drzewo, ale w koncu cos musialo to spowodowac - w sensie... ktos je scial? A moze ten nietoperz w nie wlecial? Mlodzik skoncentrowal sie i lekko kiwnal Zet glowa kierunek gdzie to cos jeblo, coby wiedziala ze wie. Komunikacja najwazniejsza. Zwinnie wyciagnal kunai i pobudzil drzemiace w tlustym ciele poklady czkary. Byl gotow! Chociaz chetniej by cos zjadl... No. Mogl sobie wyciagnac chociaz sucharka, jak tak teraz doszedl do wniosku.
-Wyjatkowo duzy nietoper... i ciezki... nietoper!
Obrazek

Awatar użytkownika
Zetsumei
Posty: 589
Rejestracja: pt, 12 lis 2010, 09:11
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunnin
Wiek Postaci: 21
Kontakt:

Re: [Fab B]

Post autor: Zetsumei » wt, 28 mar 2017, 22:01

Zet uśmiechnęła się do przyjaciela, gdy ten szarmancko, a przynajmniej w założeniu szarmancko, ukłonił się ku niej, przekazując dziewczynie część prowiantu. Przyjęła jedzenie jak na damę przystało - dygnęła przed młodzikiem i ujęła w obie dłonie pokarm. Następnie zabrała się za pałaszowanie. Cały czas szła, czując lodowate powiewy wiatru, ale jedzenie, nawet mokre od śniegu, dodawało sił. Jednocześnie starała się nie myśleć o starcu, którego niedawno mijali. Tak po prostu musiało być. Gdy brała kolejnego gryza, dostrzegła w oddali coś na kształt ogniska? Czyżby ktoś zdecydował się na obóz w takim miejscu? Nim jednak zdołała przyjrzeć się dokładniej, światełko zniknęło. Jun krzyknął coś o nietoperzu, więc odwróciła się w stronę Grubaska. Ogólnie sytuacja była... dziwna. Szalała śnieżyca, byli w zmrożonym lesie, teoretycznie sami. Zet stała z otwartą buzią, bo szykowała się przecież do następnego kęsa, a tu zaskoczył ją komentarz chłopaka. Dopiero, gdy coś potężnego gruchnęło za nimi, odzyskała świadomość na tyle, by momentalnie dokończyć posiłek. Przecież nie może walczyć o pustym żołądku! Coś przewróciło drzewo - tego oboje byli pewni. Przyjaciel uznał, że uczynił to jakiś nietoperz, którego najwyraźniej wcześniej widział. Ruda przymknęła powieki i złożyła pieczęć koguta. No, nie chciała dać się zaskoczyć.
- W oddali widziałam chyba jakieś ognisko. - rzuciła do chłopca, analizując źródła energii wokół nich. Nie powinno ich być za dużo, a już na pewno nie takich, które są w stanie powalić rosłe drzewo! - Możemy spróbować się tam dostać. - dodała.
Przede wszystkim, chciała się dowiedzieć co za nimi podąża. A następnie, jeśli sięgała tam swoją techniką (a powinna, skoro było na odległość wzroku) - co dostrzegła wcześniej. Na jej ustach wykwitł drobny uśmieszek. Co innego, gdy giną niewinni wokół niej, a co innego, gdy walka toczy się na bezludnym terenie. Takie starcia, cóż... nawet lubiła.
Pokaż/Ukryj:
Mistrz Przywołań lvl 1

Pokaż/Ukryj:

Awatar użytkownika
Arui
Posty: 2449
Rejestracja: śr, 27 kwie 2016, 15:07
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Sekuto Chi
Wioska: Kiri
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 18
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Go Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Katon: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=10096

Re: [Fab B]

Post autor: Arui » śr, 29 mar 2017, 11:41

Towarzysze broni szybko opowiedzieli sobie o tym co widzieli i razem odwrócili się w stronę huku i walącego się drzewa w między czasie oczywiście głodomor który był tym chudszym w tej ekipie podjadał sucharka. Cóż to mogło być? Dokładnie na pewno się nie dowiecie, a przynajmniej nie teraz bowiem wszystko co Zet ujrzała za pomocą swojej techniki to było olbrzymie źródło chakry które się poruszało. W kilka skoków było nad wami. Nie zatrzymało się jednak tylko skakało dalej w stronę światełka które to dziewczyna wcześniej zauważyła. Przez śnieżyce jednak nie widzieliście kto lub co to dokładniej było. Na waszą niekorzyść nie tylko oczy były teraz upośledzone, ale wiatr wiał na tyle, że o słyszeniu czegokolwiek niż swoich krzyków między sobą to mogliście pomarzyć. Nie mieliście jednak teraz czasu się nad tym użalać. Przez chwilę którą staliście mieliście już śniegu ponad kostki, a zaczynał padać coraz mocniej. Może to czas poszukać jakiegoś schronienia? W końcu byliście w lesie i wszędzie było pełno drzew, a jak dopisze wam szczęście to jest szansa na znalezienie jakiegoś wielkiego powalonego konara. Może też stwierdzicie, że opłaca się zaryzykować błyśnięciu które widziała Zet i liczyć na to, że nie były to omamy z głodu, przemęczenia czy jakiejś choroby? Tego nie wie nawet sam MG, ale decyzja musi być raczej szybka i jednogłośna bo pani śnieżyca chyba naprawdę was nie lubi i chce przykryć swoim zimnym białym puchem już na zawsze.

//bójcie się nietoperza hehe <police>
Obrazek

Awatar użytkownika
Jun Dokusatsu-sha
Posty: 3562
Rejestracja: wt, 4 mar 2014, 14:08
Płeć: Mężczyzna
Wioska: kirigakure no Sato
Ranga: chunnin
Wiek Postaci: 13
KP: viewtopic.php?p=213613#p213613

Re: [Fab B]

Post autor: Jun Dokusatsu-sha » śr, 29 mar 2017, 19:19

Cale zaangazowane bojowe Juna splynelo na niczym - gdy tylko mlodzik zmobilizowal wszystkie swe tluste sily do ataku, to okazalo sie ze... kompletnie nic sie nie stalo. Jakies dziwne cos co wlasnie obalico calkiem pokazne drzewiszcze skoczylo w gore, potem jeszcze w gore, a potem to juz w ogole w gore, i tyle go bylo widac. Popylalo w jednym z kierunkow, a oni dalej na dobra sprawe nie dostrzegli co to bylo; zadnych zarysow, kontur, ksztaltu... no, czegokolwiek, a wydawalo sie ze cala sprawa odbyla sie blisko nich. Czyzby snieg byl az tak gesty? Jakby na potwierdzenie tej teorii porywisty wiatr zawial poteznie niemal scinajac ich z nog w sniezne zaspy. Grubaskiem zachwialo, postapil chwiejny krok, potem kolejny. Zdecydowanie nie zapowiadalo sie ze bedzie lepiej, przeciwnie wrecz.
-Trzeba... No.- rzucil przekrzykujac panujacy wokol rozgardiasz co mialo znaczyc, ze chodzi mu o znalezienie schronienia.
Zblizyl sie do Zet i krzyknal;
-Moge przywolac kraba. Takiego no, konkret fest duzego. Wojownik z niego zaden, heh, ale no, szczypece ma dupne, to machnie pare razy i zrobi jakas, no, jame. W sensie jak bedzie takie calkiem dobre miejsce ku temu.
Zaproponowal czekajac na reakcje towarzyszki. Scedowal to na nia - po pierwsze nie lubil podejmowac decyzji, po drugie nie byl w tym za dobry, po trzecie bylo mu w sumie obojetne co zrobia, po czwarte karmel.

Opcjonalnie:
Pokaż/Ukryj:
Obrazek

Awatar użytkownika
Zetsumei
Posty: 589
Rejestracja: pt, 12 lis 2010, 09:11
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunnin
Wiek Postaci: 21
Kontakt:

Re: [Fab B]

Post autor: Zetsumei » czw, 30 mar 2017, 12:32

Zet z przymkniętymi powiekami śledziła ogromne źródło chakry. Wiatr targał kapturem i wystającymi spod niego kosmykami rudych włosów. Łaskotały ją po twarzy. Łopotał materiał. Dziewczyna marszczyła delikatnie czoło, nieświadomie - był to po prostu efekt skupienia. Miała zaczerwieniony nos, a oczy od ostrych podmuchów podeszły jej łzami. Różowe policzki zdobiło zaschnięte błoto i krew. Pociągała cicho nosem. Mimo to wyglądała zjawiskowo w płaszczu od przyjaciela. Dłonie pod materiałem formowały ciągle pieczęć koguta. Dziwne stworzenie znajdowało się teraz nad nimi. Minęło ich. Jakby... w skokach? Trochę jak żaby Seisa, ale poznałaby je przecież po chakrze. To było coś innego. Groźne czy nie - oddalało się. W stronę światła, które wcześniej zobaczyła. Mogło być z nim jakoś związane, więc dla bezpieczeństwa lepiej się tam nie zapuszczać. Otworzyła oczy i zaraz pożałowała. Lodowate powietrze wtargnęło pod powieki wraz z płatkami śniegu. Mimowolnie zamrugała. Właściwie niewiele było widać. Wichura szalała w najlepsze. Wszystko spowijała biel. Zet parsknęła, spoglądając na Juna - wyglądał jak sporej wielkości bałwan. Cały w warstwie śniegu. Podeszła do niego, czując jak zapada się w białym puchu. Musieli coś zrobić, bo zostaną z nich tylko śnieżne rzeźby! Orły w tej sytuacji były zupełnie bezużyteczne. Nawet Watarimono miałby problem z lataniem w taką wichurę. Ona sama czuła się jak szmaciana lalka, podmuchy sprawiały, że chwiała się na nogach.
- Krab to chyba nie najgorszy pomysł! - odkrzyknęła, mimo że stali tuż obok siebie, uch, ale miała spierzchnięte usta! - Zawsze możemy schować się pod nim i wędrować w taki sposób. Osłoni nas przed wiatrem i śniegiem. Albo faktycznie przeczekać w jakiejś kryjówce. - rzuciła, okrywając się szczelnie płaszczem.
Jak to dobrze, że miała zimowe buty i zakolanówki. Chociaż powoli zaczynały jej marznąć palce u stóp...
- Niech będzie kryjówka! - zdecydowała, czując, że nie ma najmniejszej ochoty na chodzenie.
Kiedy Jun przyzwał kraba, pomachała mu z uśmiechem. Znali się już przecież z Tetsu. Czekała, przestępując z nogi na nogę aż stwór skombinuje im schronienie i natychmiast, gdy było gotowe, wpadła tam, wzdychając głęboko.
Mistrz Przywołań lvl 1

Pokaż/Ukryj:

Awatar użytkownika
Arui
Posty: 2449
Rejestracja: śr, 27 kwie 2016, 15:07
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Sekuto Chi
Wioska: Kiri
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 18
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Go Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Katon: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=10096

Re: [Fab B]

Post autor: Arui » pt, 31 mar 2017, 00:02

Dwójka przyjaciół w końcu podjęła jakąś racjonalną decyzję, postanowili znaleźć kryjówkę. Z pomocom przyjść miał jeden z krabich przyjaciół Juna. Był naprawdę spory co troszkę utrudniało wędrówkę między drzewami, ale chociaż wspaniale osłaniał od wiatru o śniegu. Dzięki temu gruby i ruda poczuli lekką otuchę, ale kryjówkę trzeba było znaleźć. Teraz powoli przemieszczali się przed siebie w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca. Szczęście im sprzyjało bo po niecałych pięciu minutkach znaleźli miejsce idealne. Była to dosyć stroma ściana z sporą wnęką w środku dzięki czemu byli osłonięci od śniegu i wiatru z aż trzech stron! Wejście zasłonił krab dzięki czemu było wam już tylko bardzo zimno, a nie bardzo bardzo zimno. Powoli jednak krab zaczął wyraźnie jak by trząść się z zimna i w każdej chwili mógł po prostu pufnąć i powrócić do krainy swoich braci i sióstr. Lepiej więc wymyślić jakiś plan. Zbudowanie jakieś ścianki z drewna, śniegu czy czegokolwiek mogło by pomóc, ale pozostaje jeszcze kwestia ogrzania się. Przydało by się też załatwić jakieś ogrzewanie. Rozpalenie ogniska raczej odpada jako, że wszystkie gałęzie i drzewa pokryte są kilkucentymetrową warstwą śniegu. Możecie też spróbować czegoś innego, ale przytulanie się czy inne takie raczej nie ogrzeją wam palców u stóp które to sprawiają wrażenie jakby zaraz miały odpaść. Sama śnieżyca rozhulała się już na dobre więc gorzej już nie będzie...chyba.
Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ranga B”