Ninja Gaiden
http://ninjagaiden.pl/

[Fab.B] Co ja tutaj jeszcze robię?
http://ninjagaiden.pl/viewtopic.php?f=138&t=11389
Strona 1 z 3

Autor:  Arui [ Śr, 6 gru 2017, 21:56 ]
Tytuł:  [Fab.B] Co ja tutaj jeszcze robię?

*To musi być jakiś kurewski żart...*- pomyślałam będąc skuwana przez strażników. Najchętniej bym ich wszystkich wtedy pozabijała, ale moja rana i brak chakry twardo mnie przed tym powstrzymywały. Najzabawniejsze jest jednak to, że Ho który to został ranny podczas pomocy też tutaj był.
-Trzymasz się?- zapytałam go sama spluwając krwią na ziemię. Wyglądało na to, że byliśmy w podobnej sytuacji.
Na nasze szczęście już po kilku minutach zostaliśmy wrzuceni na jakiś powóz i opatrzenie.
-Chociaż tyle z was dobrego.- powiedziałam w złości do medyków. Ci jednak nic nie odpowiedzieli, a jedynie dokończyli swoją robotę i zostawili nas zamkniętych i spiętych. Liczyłam chociaż na jakieś wyjaśnienia gdzie nas wiozą, nic takiego jednak się nie stało. Zrezygnowana tym wszystkim do końca po prostu usiadłam w kącie i usnęłam.

Autor:  Kuroi Wanizame [ Pt, 8 gru 2017, 09:18 ]
Tytuł:  Re: [Fab.B] Co ja tutaj jeszcze robię?

Prolog

Momentalnie zaczęło się robić ciemno... mimo, że było zaledwie południe. Z nieba powoli zaczęły spadać krople wody... jedna po drugiej rozbijając się o ziemię na setki mniejszych, często niewidocznych dla oczu kropli... gdzieś w dali dało się zauważyć przebłysk pioruna a po kilku chwilach niezbyt głośny dźwięk... burza była jeszcze daleko ale chmury o kolorze ciemniejszym niż noc powoli zbliżały się w waszą stronę...Ciszę przerwał śmiech. Śmiech starca siedzącego w klatce i spoglądającego na was. Śmiech który przyśpieszyłby bicie serca nawet najmężniejszego z wojowników. Więc jesteś Midare...- powiedział patrząc na Ciebie białymi ślepiami i uśmiechając się niczym szaleniec gotów rzucić się we wrota otchłani...


Do klatki ze starcem ich!- zalecił jeden ze strażników a jego podwładni zaraz wykonali rozkaz i po zamknięciu jej na klucz ruszyli do bryczki z naczepą, która była przed wami. Karawana powoli ruszyła w nieznane...
Klatka była niewielka... cztery miejsca siedzące, jakiś prowizoryczny, przeciekający daszek a reszta metalowe, grube pręty - jeden przy drugim przez co ucieczka bez odpowiednich technik albo przygotowań wydawała się niewykonalna. Co jest temu dziadkowi?- spytał Cię Ho z widoczną nutką strachu w głosie... dziadek bowiem był ślepy a jednak patrzył to na jedno to na drugie z was a na jego twarzy cały czas malował się dziwny, nieprzyjemny uśmiech...



Opis terenu: Znajdujecie się na kamiennej drodze, w koło gęste lasy mieszane, przed wami jest jedna bryczka i za wami również.


PS. Usuń ostatnią część swojego opisu tą z więzieniem ;) Mam inne plany

Autor:  Arui [ Pt, 8 gru 2017, 15:15 ]
Tytuł:  Re: [Fab.B] Co ja tutaj jeszcze robię?

Zbliżająca się burza nie poprawiała mi humoru postanowiłam traktować ją jednak jako bonus od natury która to właśnie daje mi wspaniałe źródło wody w razie ucieczki. Teraz jednak nie miałam o czym nawet myśleć i postanowiłam współpracować. Może to by nie było jakieś trudne gdyby nie jakiś obłąkany ślepy starzec z którym to zamknęli nas w klatce. *Nie mogli dać nam kogoś nie obłąkanego?*- zapytałam samą siebie w głowie, ale nagle coś do mnie dotarło. Ten starzec znał moje imię, ale skąd? Nie kojarzyłam sobie bym przedstawiała się strażnikom czy wypowiadała je przy kimkolwiek innym niż Ho. Ten natomiast nie miał kiedy im go przekazać i sądząc po jego reakcji sam nie był do końca pewien co się dzieje.
-Sama nie wiem...- odpowiedziałam pół szeptem Ho i odwróciłam się w stronę starca.
-Skąd znasz moje imię?- zapytałam się go raczej spokojnie jednak przelewając do swojej bransolety odrobinę chakry by w razie czego mieć czym się obronić.

Autor:  Kuroi Wanizame [ Pt, 8 gru 2017, 16:36 ]
Tytuł:  Re: [Fab.B] Co ja tutaj jeszcze robię?

Gdy tylko Starzec usłyszał pytanie cofnął się kawałek, opierając plecami o kraty a wyraz jego twarzy nieznacznie się zmienił. Nie wyglądał już jak opętany ale w dalszym ciągu zdecydowanie nie był kimś, z kim ktokolwiek dobrowolnie chciałby siedzieć w jednej celi.
Pytasz skąd... miałem wiele okazji żeby je usłyszeć a również zobaczyć co potrafisz... weszłaś nam w drogę o jeden raz za dużo ale to się nie powtórzy... nie tym razem- powiedział starzec a w jego oczach pojawił się szkarłatny kolor.... - w tym momencie zrobiło się ciemno.... i znowu tu byłaś poczułaś potężna deja vu... Długi, ciemny korytarz i puste ramy po obu stronach... w jednej chwili poczułaś jak pomieszczenie odwraca się powoli do góry a Ty nie mając się czego złapać zaczęłaś spadać w czeluści ciemności... trwało to kilka minut aż w końcu wpadłaś w zupełną ciemność która momentalnie została rozświetlona błyskiem tego samego koloru który widziałaś chwilę przed nastaniem ciemności... wielkie szkarłatne oko... właśnie to widziałaś w kierunku w którym spadałaś. Już nam nie przeszkodzisz...- jeszcze raz obiło Ci się o uszy i ponownie nastała ciemność....

Autor:  Arui [ Pt, 8 gru 2017, 16:59 ]
Tytuł:  Re: [Fab.B] Co ja tutaj jeszcze robię?

Z chwili na chwilę było coraz dziwniej. Starzec przez chwilę nic nie mówi, a tylko oparł się o kraty i patrzył. Już to wydawało mi się strasznie "creepy", ale kiedy tylko otworzył usta zrobiło się dwa, albo nawet trzy razy gorzej.
-W czym wam przeszkodziłam? I jakim wam, kim ty w ogóle jesteś i czego ode mnie chcesz?!- odpowiedziałam podniesionym głosem. Ten koleś mnie po prostu przerażał i wyglądało na to, że wiedział o mnie coś o czym zapomniałam. Nim jednak zdążył odpowiedzieć znalazłam się tam.
Muzyczka

Znowu ten cholerny korytarz i te puste ramy. Nienawidziłam tego miejsca, przypominało mi o tym ile straciłam, ile nie pamiętam. Tym razem było tutaj jednak inaczej. Korytarz się obracał, a ja spadałam w ciemność. Chciałam krzyczeć i wołać o pomoc, ale nie mogłam. Miałam otwarte usta, ale nie wychodził z nich żaden dźwięk. Wnet ciemność została rozświetlona przez olbrzymie szkarłatne oko, a cisza przerwana przez głos staruszka po którym to znowu zniknęło całe światło. Nie miałam pojęcia co się dzieje, ale nie chciałam się na to godzić. *Zrób coś, to wszystko w twojej głowie!*- mówiłam do siebie w myślach, ale to wszystko było jakieś odległe. Postarałam się jednak zebrać w sobie i starałam się oczyścić swój umysł jednocześnie wykonując Kai licząc, że to wszystko tylko jakaś iluzja.

Autor:  Kuroi Wanizame [ Pt, 8 gru 2017, 19:12 ]
Tytuł:  Re: [Fab.B] Co ja tutaj jeszcze robię?

Hej!...Hej!- słyszałaś krzyki a po otworzeniu oczu mogłaś ujrzeć Ho który przykucnął nad Tobą i wyglądał na wystraszonego. Co Ci się stało? Zrobiłaś się nagle cała biała i padłaś na ziemię...- powiedział, drapiąc się po głowie i wzdychając. Deszcz powoli się nasilał, tak samo jak wiatr. Robiło się naprawdę ciemno. Pojedynczy piorun przeszył niebo i rozświetlił całą okolicę... mogłaś wyraźnie zobaczyć, że miejsce w którym siedział Staruszek jest teraz puste. Duch? Zjawa? Coś jeszcze innego? Nie wiem dokąd nas zabierają ale nie zrobiliśmy nic złego... jestem znany więc nas z tego wyciągnę... uratowałaś mi życie i teraz jest moja kolej na spłatę długu- powiedział Twój towarzysz, wracając na swoje miejsce i krzyżując ręce na piersi, opierając głowę o kraty.

Autor:  Arui [ So, 9 gru 2017, 16:40 ]
Tytuł:  Re: [Fab.B] Co ja tutaj jeszcze robię?

Spadając zaczęłam słyszeć jakiś krzyk który stawał się coraz głośniejszy, aż w końcu udało mi się otworzyć oczy. Znowu byłam w powozie, a nade mną stał wystraszony Ho. Szybko więc usiadłam podpierając się rękoma o ziemie i spojrzałam w stronę gdzie siedział dziadek. Miejsce było puste. *Co się dzieje?*- pomyślałam już dosyć przestraszona po czym spojrzałam w stronę Ho.
-Ja nie wiem, chyba zasłabłam, albo coś.- odpowiedziałam na jego wcześniejsze pytanie stwierdzając, że przynajmniej na razie nie powiem mu nic o moich zwidach.
-Przecież jesteśmy niewinni więc powinni nas puścić tak czy inaczej, ciało tego potwora cięgle leży w tej jaskini więc nie wiem czemu jej nie sprawdzili. Ale dzięki za propozycje, zawsze dobrze mieć silne plecy.- mówiąc to byłam dosyć poważna, ale na kilka ostatnich słów lekko się uśmiechnęłam.
Kiedy Ho wrócił na swoje miejsce, ja postanowiłam odpocząć i zastanowić się kim lub czym był ten dziadek. Podeszłam więc do miejsca w którym ten wcześniej siedział i sama tam usiadłam rozglądając się za czymś co nie pasowało do wozu.

Autor:  Kuroi Wanizame [ So, 9 gru 2017, 17:04 ]
Tytuł:  Re: [Fab.B] Co ja tutaj jeszcze robię?

Gdy tylko usiadłaś na miejscu Dziadka od razu wiedziałaś, że coś jest nie tak... jeśli to były tylko zwidy to czemu to miejsce jest nagrzane jakby ktoś dopiero na nim siedział? Nisko, między waszym a ostatnim powozem przeleciał kruk, głośno krukając. Powiedz... masz może faceta? - zapytał po chwili Ho, odwracając głowę w przeciwną do Ciebie stronę i drapiąc się po głowie. Widać było po nim, że nieco się stresuje. Taaaak tylko pytam...- dodał po chwili.
Najciemniejsze chmury już były nad wami i deszcz padał w najlepsze, mocno uderzając o ziemię i tworząc swojego rodzaju barierę dźwiękową przez którą było ciężko się przebić. Chłopak powoli odwrócił się w Twoją stronę i widziałaś, że coś próbuje mówić ale na tyle cicho, że deszcz go zagłuszył... swoją drogą pojedyncze krople znalazły swoją drogę przez drewniany daszek i zaczęły Ci spadać na głowę, jedna po drugiej.... kolejny piorun przeszył niebo, na chwile rozjaśniając niebo i zobaczyłaś, że Ho jest czerwony jak burak.

Autor:  Arui [ So, 9 gru 2017, 17:16 ]
Tytuł:  Re: [Fab.B] Co ja tutaj jeszcze robię?

Siadając wiedziałam, że coś jest nie tak. Miejsce było wygrzane jak by ktoś tutaj siedział. *Gdzie ty zniknąłeś dziadzie?*- zapytałam sama siebie w myślach i przejechałam dłonią po ścianie. Musiał stąd jakoś zniknąć, ale w jaki sposób? Przecież wszystko jest zamknięte więc Ho raczej by coś zauważył i mi powiedział.
-Faceta ja?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
Troszkę mnie ono zaskoczyło i zbiło z tropu. Szybko jednak wróciłam na ziemie i odpowiedziałam Ho normalnie.
-Nie mam, dużo podróżuję no i moje życie jest raczej dosyć niebezpieczne. Jakoś nigdy nie miałam na to ani czasu, ani okazji.
Odpowiedziałam mu zgodnie z prawdą, czemu jednak tak wylewnie? Sama nie wiedziałam, ale wydawał się on człowiekiem któremu to mogę zaufać.
-Nie usłyszałam możesz powtórzyć?- zapytałam kiedy to deszcz zagłuszył Ho i przesunęłam się troszkę w lewy by krople przestał spadać mi na głowę.

Autor:  Kuroi Wanizame [ So, 9 gru 2017, 17:51 ]
Tytuł:  Re: [Fab.B] Co ja tutaj jeszcze robię?

Poprosiłaś Ho aby ten powtórzył coś co wcześniej powiedział, jednak w tej samej chwili poczułaś jak nagle robi się nieprzyjemnie zimno... zimno które w jednej chwili przeszyło całe Twoje ciało. C....co się dzieje?- zapytał Ho a w następnej chwili coś z potężną siłą uderzyło w wasz wóz... ten wywrócił się i wylądował między pobliskimi drzewami.
Po chwili zaczęłaś dochodzić do siebie i zdałaś sobie sprawę, że jesteś cała ale odczuwasz w prawej ręce bardzo silny ból... wręcz przeszywający ją a sam Ho stracił przytomność i leży głową na Twoim brzuchu, bez widocznych ran. Wycofywać się! Odwrót!- usłyszałaś a w następnej chwili tuż koło waszej klatki przebiegł dowódca straży, biegnąc dalej kilka metrów aż dosięgnął go dziwny, jasny płomień a człowiek nagle zwolnił, zrobił jeszcze kilka kroków i padł na ziemię, z której już nigdy miał się nie podnieść. Po chwili do waszej klatki podbiegł jeszcze jeden ze strażników, gorączkowo wyszukując wśród pęku kluczy tego właściwego. J-już otwieram... nie można tak was tu zostawić na pastwę tych p-p-potworów- powiedział a w jego głosie czułaś potężne przerażenie, sam fakt, że pomyślał o was w takim stanie stawiał go w dobrym świetle. Zrobione... uciekajmy!- powiedział, otwierając waszą klatkę i jako pierwszy ruszając sprintem prosto w las... kątem oka mogłaś zobaczyć, że kilku strażników próbuje z czymś walczyć... ale z czym? Deszcz i ciemności przysłaniały Ci wizję, nie wspominając o tym, że deszcz uderzający o ziemię i kamienie niemal całkowicie zagłuszał dźwięki walki...

Autor:  Arui [ So, 9 gru 2017, 20:39 ]
Tytuł:  Re: [Fab.B] Co ja tutaj jeszcze robię?

Nim zdążyłam usłyszeć co Ho ma mi do powiedzenia nastał nagły mróz. Czułam się jak byśmy wjechali do olbrzymiej lodówki. Nim jednak zdążyłam zorientować co się dzieje coś naprawdę porządnie uderzyło w nas powóz. Nagły stan nieważkości, a następnie brutalny powrót na ziemię. Nie wiem jak daleko odlecieliśmy, ale na pewno nie był to metr czy dwa. Strasznie kręciło mi się w głowie i napierdzielała mnie prawa ręka. *Obym sobie tylko jej nie złamała.*- pomyślałam i rozejrzałam się. Ho leżał nieprzytomny na mnie, a zza krat nic nie było widać. W końcu jednak jeden ze strażników krzyknął coś o odwrocie. Wyglądało na to, że wpadliśmy w jakieś kłopoty. Upewniłam się o tym kiedy to ktoś dostał jakimś ogniem po plecach i po prostu padł martwy. Wtedy serce zabiło mi troszkę szybciej, a mózg zaczął działać na przyśpieszonych obrotach.
-Ho wstawaj, nie mamy czasu!- krzyczałam do towarzysza potrząsając go za ramiona i starając zbudzić kiedy to w międzyczasie podbiegł do nas ktoś z kluczami.
-Jakich potworów, co się dzieje?- zapytałam się go, ale ten niestety od razu zaczął spierdzielać jak najdalej. Z otwartymi drzwiami mogłam zobaczyć walkę strażników z czymś. Z czym? Nie miałam pojęcia jednak z ranną ręką nie miałam zamiaru się w to wtrącać. Jeszcze raz więc potrząsnęłam Ho starając się go obudzić w razie potrzeby używam suitonu i oblewam go lekko wodą. Jeśli jednak nawet to nie pomoże staram się wyjść z wozu i za wzorem klucznika uciec w las jednocześnie obserwując z cóż to takiego nas zaatakowało.

Autor:  Kuroi Wanizame [ N, 10 gru 2017, 12:21 ]
Tytuł:  Re: [Fab.B] Co ja tutaj jeszcze robię?

Niebo raz za razem rozświetlało się od błysków a uderzenia potężnych piorunów w waszej okolicy sprawiały, że ziemia aż drżała... Byliście w samym centrum potężnej burzy. Dźwięki deszczu, walki, piorunów zlały się w jedną całość. Nagle do tej symfonii dołączył kolejny dźwięk... potężny ryk, przez który aż musiałaś zasłonić uszy i mogłaś zobaczyć jak pobliskie ptaki który wśród koron drzew szukały schronienia od pogody po prostu wyfrunęły, uciekając jak najdalej od tego potwornego dźwięku... dźwięku który zmroził krew w Twoich żyłach i dodał kolejny powód do jak najszybszej ucieczki stąd.
Oblanie Ho wodą podziałało i ten się obudził, rozglądając się to na prawo to na lewo nieprzytomnym wzrokiem. Co... się stało? Chyba porządnie w coś przywaliłem głową...- powiedział, powoli podnosząc się z Ciebie i próbując wstać, jednak jego lewa noga ugięła się pod nim i ponownie padł na ziemię. Cholera... kość mi się chyba przestawiła... pomożesz mi iść?- zapytał cały trzęsąc się z zimna.
Cokolwiek nie działo się na drodze czułaś, że czas was mocno goni... strażnicy jeden za drugim padali jak muchy a nie wiedziałaś nawet ilu ich tam było i ile czasu minie zanim to coś weźmie się za was... a w waszym stanie i z brakami chakry nie było mowy o walce... sytuacja wyglądała beznadziejnie ale zawsze mogłaś liczyć na to, że mgła utworzona w lesie przez deszcz w jakimś stopniu pomoże wam w ucieczce.

Autor:  Arui [ N, 10 gru 2017, 18:38 ]
Tytuł:  Re: [Fab.B] Co ja tutaj jeszcze robię?

Udało mi się obudzić Ho i już mieliśmy uciekać. Okazało się jednak, że ma coś nie tak z nogą.
-Coś nas zaatakowało, nie wiem co to, ale skutecznie morduje strażników więc lepiej się pośpieszmy.- odpowiedziałam na jego pytanie i przełożyłam sobie jego rękę przez ramie, a następnie pomogłam mu wstać.
-Dobra oprzyj część swojego ciężaru na mnie i idziemy w stronę lasu ok? Tam nie powinno nas znaleźć cokolwiek nas zaatakowało, a jeśli pójdzie za nami mgła i drzewa powinny dać nam przewagę w ucieczce.- powiedziałam Ho swój plan i ruszyłam do przodu. Nie pędziłam jakoś specjalnie, ale też nie pozwalałam by nasze tępo było ślimacze. Ciągle też obserwowałam miejsce z którego to ostatnio słyszałam odgłosy walki w każdej chwili gotowa by aktywować swoją włócznie.

Autor:  Kuroi Wanizame [ Pn, 11 gru 2017, 10:57 ]
Tytuł:  Re: [Fab.B] Co ja tutaj jeszcze robię?

Zaczęliście uciekać do lasu, jednak byliście znacznie wolniejsi niż się tego spodziewałaś ze względu na podłoże które było ledwo a miejscami nawet w ogóle nie widoczne, co rusz któreś z was się o coś potykało ale kuśtykaliście przed siebie aż nagle Ho całkowicie stracił równowagę i padł na ziemię, ciągnąc Cię za sobą. Przepraszam... strasznie Cie spowalniam uciekaj sama- powiedział, jednak w tej chwili waszą uwagę przyciągnęła akcja na drodze.... dźwięki walki ustały. Nie było już słychać krzyków, wybuchów... niczego poza deszczem i piorunami które uderzały teraz średnio co trzy sekundy.
Szybko się to jednak zmieniło i ponownie dało się słyszeć potężny ryk, który dochodził z samej drogi.
Leżąc tak między drzewami mogłaś dostrzec jak jakaś zakapturzona postać podchodzi do waszej klatki i przygląda się jej. Znaleźć ich... nie mogli uciec daleko...- powiedział zimnym głosem, od którego wręcz (dosłownie) bolały uszy. Był to głos bardziej pasujący do potwora aniżeli człowieka... Na jego słowa pojawiło się jeszcze kilka sylwetek, niesamowicie wysokich istot, kształtem wyglądających jak ludzi, ci jednak byli zdecydowanie za wysocy a sposób w jaki się poruszali też przyprawiał o dreszcze... bowiem obniżyli swoje sylwetki i poczęli biec na wszystkich kończynach... teraz widać było ciemny zarys ich pleców - które były nienaturalnie rozbudowane i wystające wysoko nad głowę... Musimy się schować... połóż się na mnie- powiedział Ho... widocznie miał jakiś plan.

Autor:  Arui [ Pn, 11 gru 2017, 16:10 ]
Tytuł:  Re: [Fab.B] Co ja tutaj jeszcze robię?

Wszystko szło dzisiaj nie po mojej myśli. Zaczynając od tego dziwnego potwora który zaatakował miasteczko, poprzez uwiezienie, aż do teraz. Mogliśmy spokojnie uciekać jednak podłoże mówiło nam coś innego. Czułam się jak by świat dzisiaj się na mnie uparł i koniecznie chciał mi coś zrobić. Nie należałam jednak do osób które łatwo się poddają więc parłam dalej przed siebie dźwigając Ho. Pech ciał, że ten stracił równowagę i upadając na ziemię pociągnął mnie ze sobą. *Kurwa!*- rzuciłam w myślach i rozejrzałam się. Wszystkie dźwięki nagle ucichły, a jedyne co było teraz słychać to deszcz i pioruny. Nagle przez głowę przeleciało mi wspomnienie z dnia w którym to się obudziłam. Szybko jednak je odtrąciłam i wróciłam do rzeczywistości. Nie było dużo czasu w dodatku wyglądało na to, że cokolwiek nas zaatakowało szukało, albo mnie, albo Ho. O ucieczce przed nimi nie było teraz mowy. Trzeba było się gdzieś schować. Ho niby miał jakiś plan, ale jakoś nie mogłam mu uwierzyć. W końcu gdyby nie on już dawno by mnie tutaj nie było. Szybko więc wyjęłam kunai i lekko nacięłam wewnętrzna część dłoni by następnie ubrudzić krwią jego gardło po czym wyszeptałam tak by ten mnie słyszał.
-Udawaj martwego.
Sama natomiast przesłałam w stopy troszkę chakry i szybko czmychnęłam na drzewo. Było dosyć ciemno liczyłam więc, że mnie tutaj nie zauważą. Ranną dłoń zacisnęłam na rękawie by zatrzymać krwawienie i tak obserwowałam co dalej nas czeka.

Strona 1 z 3 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/