[Fab. B] Szmery w Udon no Kuni - cz. 1

Od Chunina
Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

[Fab. B] Szmery w Udon no Kuni - cz. 1

Post autor: Moeru » wt, 12 lut 2019, 22:04

Zapowiadał się przemiły dzień. Moeru dobrnął do końca leczenia i mógł w końcu się zebrać. Leczenia to może za dużo powiedziane, ledwie dwie godzinki leżakowania, jak dla dzieci. Cóż, jednak słońce to było słońce, nie można było z nim szaleć za bardzo. Kiedy młodzieniec miał już się zbierać, do jego pokoju wpadło dwóch ninja. Ich wygląd nie wzbudzał zaufania, w żadnej mierze. Sądząc po opaskach, byli pełnoprawnymi shinobi wioski Piasku, lecz Sabaku coś czuł, że ci dwaj nie wykonują przyjaznych zleceń. Ich wygląd budził niepokój, lecz Rudzielec zmusił się, by nie pokazać tego, musiał zachować twarz. Zadali mu pytanie identyfikując jego tożsamość i już miał potwierdzić, lecz ci nie zważając na jego odpowiedź wyjaśnili powód ich przybycia. Skoro nie czekali, dokładnie wiedzieli gdzie i kiedy go znajdą, co tez znaczyło, że nie będzie to przyjemne zlecenie. Ledwo wypocząłem a już mnie gdzieś wysyłają? Chyba takie życie chuunina. Pomyslał Moeru, gdy ci wspomnieli o zadaniu. Specjalne zadanie w Kraju Makaronu? Ciekawe czy mają tam dobre jedzenie. kontynuował swój monolog w myślach z samym sobą. Dwaj mężczyźni przedstawili chłopakowi kolejne instrukcje i najzwyczajniej w świecie wyszli. Jednak tuż przed wyjściem, najwyraźniej nie przywykli do ociągania się, warknęli na biednego Sabaku, pod którym ugięły się nogi jakby zobaczył przed sobą coś przerażającego. Jeszcze długo po ich wyjściu nie mógł do końca dojść do siebie. Co to kurwa było?! Nie mógł powstrzymać swojego języka, gdy w końcu go odzyskał. Dalej nie do końca rozumiał co się przed chwilą wydarzyło, lecz musiał wziąć się w garść. Wstał z łózka i zaczął zbierać swoje rzeczy, zakładając cały potrzebny ekwipunek na siebie. Upewnił się, że wszystko ma i wyszedł ze szpitala. Po drodze podziękował za opiekę i poinformował o swoim wyjściu. Był już w pełni gotowy, trafił przecież do szpitala wraz z całym potrzebnym mu ekwipunkiem, więc bez zawahania ruszył w stronę bramy. Spodziewał się, że tam po raz kolejny spotka tych dwóch mężczyzn, którzy wparowali do szpitalnego pokoju, w którym znajdował się Moeru. Chłopak dalej nie wiedział co się nagle stało, że zostaje wysłany na misję, daleko poza granice swojego ojczystego kraju i w dodatku dalej nie znał szczegółów. Jak wspomnieli przerażający ninja, wszystkiego dowie się przy bramie, więc podążając za strachem i ciekawością ruszył w jej stronę. Gdy tam dotarł, zarówno miał nadzieję, że spotka tych dwóch shinobi a drugiej strony, liczył na kogoś bardziej przyjaznego. W każdym z przypadków, miał zamiar wypytać się o szczegóły.
-Jestem gotowy. Mogę ruszać. – Powiedział, gdy wszelkie informacje zostały mu wyjaśnione.
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4331
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: [Fab. B] Szmery w Udon no Kuni - cz. 1

Post autor: Sanjuro Sadatake » śr, 13 lut 2019, 21:28

Młody Sabaku! Zostałeś wrzucony w jakiś szemrany interes, tylko jeszcze nie za bardzo wiedziałeś, o co chodziło. Jak na profesjonalnego chunina przystało, czym prędzej zabrałeś się do roboty i już po kilku dłuższych chwilach znalazłeś się pod bramą wejściową, gdzie czekała na ciebie zakapturzona, długowłosa postać w masce.
- I co? To ciebie przysłali? Świeżego chunina? – z początku nie wydawała się tak groźna jak tamta dwójka, ale gdy tylko ściągnęła maskę i się uśmiechnęła, przeszedł cię dreszcz. Zęby kobiety były spiłowane tak, by tworzyły ostre szpikulce. Wyglądała gorzej niż człowiek rekin. Jej pomalowane na czarno usta wygięły się w groźny sposób. Pokręciła głową, cmokając litościwie.
- No dobra. Mięso armatnie zawsze może się przydać – nie pozostawiła złudzeń – ty byłeś tym mięsem armatnim. Nie mając już chyba żadnego więcej komentarza do dodania, wytłumaczyła, o co właściwie w tym wszystkim chodzi.
- Musimy dostarczyć zwój ze ściśle tajnymi informacjami do Dayamo kraju makaronu – pokazała ci owinięty sznurkiem i zapieczętowany zwój. Nie był duży, ale mógł pomieścić sporo informacji. - …to jest najważniejsze. Ważniejsze niż życie. Nikt nie może się dowiedzieć, co tam jest, rozumiesz? Nigdy. Choćby cię obdzierali ze skóry – brzmiała śmiertelnie poważnie. -…to informacje tylko dla Dayamo i musi je otrzymać, jasne? – wyraźnie nie zamierzała się powtarzać. Schowała zwój, a następnie ruszyła w kierunku pustyni. Gdy się odwróciła, dostrzegłeś dwa miecze zawieszone na jej plecach. Przepasana była dwoma paskami z bronią miotaną. Nie odważyłeś się zapytać, co chowa pod płaszczem. Po kilkunastu minutach drogi zagadnęła czysto profesjonalnie.
- Najpewniej nie unikniemy walki, w czym jesteś dobry? – mówiąc to nawet nie spojrzała w twoją stronę.
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: [Fab. B] Szmery w Udon no Kuni - cz. 1

Post autor: Moeru » śr, 13 lut 2019, 23:19

Gdy Sabaku znalazł się na miejscu, okazało się, że czeka na niego jedna osoba, wyglądająca zupełnie inaczej niż tych dwóch, którzy wparowali mu do szpitalnego pokoju i przerwali cudowny wypoczynek. Stała przed nim długowłosa postać w masce, po głosie sądząc - kobieta. Nie wydawała się ona tak groźna jak tamci, lecz chłopak nie był w stanie powiedzieć nic więcej, gdyż ta miała maskę na twarzy. Świeżego chuunina? No i co? Że niby jestem gorszy? Pomyślał Rudzielec słysząc docinkę ze strony kobiety. Początek zapowiadał się nie najgorzej. Przynajmniej do czasu, aż tajemnicza postać postanowiła zdjąć swoja maskę pokazując rybie zęby, groźniejsze niż u rekina. Przez całe ciało Moeru przeszedł dreszcz. Nie był pewien, czy czuł strach czy odrazę, lecz pomyślał, że dojdzie do tego w trakcie podróży. Dziewczyna jednak kontynuowała swoje docinki, sugerując, że biedny Sabaku ma zostać mięsem armatnim. Niezbyt mu się to podobało, jednak coś umiał, nie był pierwszym lepszym, napotkanym na ulicy, gościem, którego można rzucić lwa na pożarcie. Chłopak zmusił się by odrzucić wszelkie niekorzystne dla niego myśli i skupić się na swoim zadaniu, którego cel właśnie poznawał. Dostarczenie listu. Z pozoru nie brzmiało skomplikowanie, lecz gdy kobieta wspomniała o ochronie wiadomości nawet za cenę życia, po raz kolejny tego dnia przeszedł go dreszcz. Nie wygląda to zbyt kolorowo. Pomyślał i jego umysł wszedł na inne tory. Zaczął myśleć zupełnie inaczej, przestawił się myślenie taktyczne, misja była dla niego niezwykle istotna, szczególnie, że został do tego zadania wytypowany, więc ktoś uwierzył w jego umiejętności.
-Wszystko jasne. Nie trzeba mi powtarzać dwa razy. - Potwierdził Sabaku, wbijając sobie do głowy by chronić zwój za wszelką cenę. Po chwili dziewczyna schowała wiadomość i mogli ruszyć w podróż do kraju Makaronu. Wyposażenie nowej, tymczasowej, towarzyszki przypominało jakiegoś skrytobójcę. Kto wie, może właśnie tym się zajmowała? Nie zdążył o nic zapytać, gdy dziewczyna zadała kolejne pytanie.
-Masz rację, poznanie swoich umiejętności będzie kluczowe. Ja specjalizuje się w walce na średni dystans korzystając ze swojego piasku oraz mogę także wspierać z dystansu za pomocą genjutsu, choć to nie jest potężne. Władam też naturą chakry fuuton. Posiadam podstawowe umiejętności w ukrywaniu się oraz czytaniu śladów. To chyba najważniejsze informacje. Gdybyś miała jakieś pytania, pytaj śmiało. A ty? Wypada bym ja również znał twoje możliwości. Dodatkowo, jak masz na imię? Lub jak mam się do ciebie zwracać? Ja jestem Moeru. - Odpowiedział kobiecie opowiadając o swoich zdolnościach bojowych. Mówił spokojnym tonem, lecz dość poważnym. Jeszcze nigdy nie był na tak poważnej misji i czuł, że musi dać z siebie wszystko a to wymagało skupienia.
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4331
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: [Fab. B] Szmery w Udon no Kuni - cz. 1

Post autor: Sanjuro Sadatake » czw, 14 lut 2019, 23:50

Młody Sabaku nie poczuł zbyt dużej sympatii do swojej partnerki. Ciężko stwierdzić, czy ona w ogóle rozważała go w takich kategoriach. Raczej nawet nie próbowała być niemiła. Była po prostu do bólu pragmatyczna, jak na wojownika jej rangi przystało.
- Mam nadzieję, że to okaże się prawdą – rzuciła z powątpiewaniem, jakby przyzwyczajona do pracowania z ludźmi, którzy w jej oczach byli nowicjuszami.
- Nie musisz mi mówić, czy mam rację czy nie. Wiem, że mam – mruknęła, a jej ton wywołał ciarki na twoich plecach. Najwyraźniej popełniłeś jakiś nietakt i warto było zapamiętać, aby następnym razem konstruować wypowiedź w inny sposób.
- Walczę mieczem, posługuję się raitonem… co do reszty, lepiej, żebyś nie wiedział. Inaczej będę musiała złożyć cię w ofierze – znowu przeszedł cię zimny dreszcz. Dotarliście do centrum pustyni (o ile pustynia może mieć centrum) po kilku godzinach wartkiego marszu. Zaczynało się ściemniać.
- No, młody… Chyba będziesz musiał użyć swoich zdolności i coś nam wybudować. Dasz radę? Może przy tamtej skale – faktycznie, niedaleko was znajdowała się skała. Skała, która po bliższych oględzinach okazała się ruiną jakieś budowli. Osłona nie była zbyt wielka, ale wystarczyła, żeby nie było was tak bardzo widać.
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: [Fab. B] Szmery w Udon no Kuni - cz. 1

Post autor: Moeru » pt, 15 lut 2019, 00:32

Znajomość zapowiadała się nad wyraz ciekawie. Sabaku był niezwykle ciekaw, jak to się dalej potoczy. Miał nadzieję, że nie pozabijają się nawzajem do końca swojej wyprawy. Kobieta nie wyglądała na kogoś, kto będzie się użalać nad sobą lub też swoimi towarzyszami. Moeru pomyślał, że ta bez wahania go zabije, gdyby naszła taka potrzeba. Ten opowiedział jej w skrócie o swoich zdolnościach, co ta skomentowała niezbyt przyjemnym mruknięciem. Nie po raz pierwszy tego dnia, po plecach rudzielca przeszedł dreszcz. Wbij sobie do głowy, lepiej dobieraj słownictwo i konstruuj zdania w sposób prawidłowy, inaczej może się to źle skończyć. Skarcił się w myślach za swoje dziecinne konstruowanie zdań. Był już przecież o wiele bardziej doświadczonym shinobi i z pewnością nie był dzieckiem, więc musiał nauczyć się zachowywać jak na swój wiek i doświadczenie przystało. Zapisał sobie w myślach, by analizować wszystko co chce powiedzieć zanim wyrzuci to z siebie. Podczas tej misji z pewnością poprawne wysławianie się zadziała jedynie na plus. Jego rozmyślanie na temat poprawnego konstruowania zdań przerwała kolejna wypowiedź dziewczyny, która również postanowiła się podzielić z nim kilkoma informacjami na swój temat. Tak jak poprzednio, po całej wypowiedzi, chłopaka znów przeszedł dreszcz. Co ona? Pała się czarną magią, czy jakie to inne sekrety ukrywa? Sabaku zdziwił się jej wypowiedzią, chociaż domyślał się, że może nie chcieć dzielić się informacjami z obcym, a taki był dla niej Moeru, przynajmniej na razie. Kobieta walczyła mieczem i to było też najważniejszą informacją dla chłopaka. Znaczyło to, że ona będzie stała w pierwszej linii a on zajmie miejsce z tył, czyli tak jak lubił najbardziej, bezpiecznie. Szli dalej przez pustynię aż zaczęło się ściemniać. Noc na otwartej pustyni nie była najlepszym pomysłem, gdyż temperatura zawsze spadała, trzeba było znaleźć jakieś miejsce na nocleg. Kobieta odezwała się po raz kolejny, sugerując chłopakowi by ten coś zbudował im jako bazę noclegową.
-Tak, postaram się. – Odpowiedział jej beznamiętnym tonem błąkając się w myślach nad postawionym przed nim zadaniem. Musiał przyznać, że nigdy nie myślał o możliwości zbudowania czegokolwiek ze swojego piasku, lecz jak dłużej się zastanowić, nie powinno stanowić to dla niego problemu. Dziewczyna wskazała kawałek skały, który okazał się ruiną jakiejś budowli. Kto buduje takie coś na środku pustyni? Zdziwił się Sabaku, lecz było mu to na rękę. Kawałki istniejącej budowli ułatwią mu skonstruowanie prowizorycznej chatki. Spiął się, by nie narobić sobie obciachu już na samym początku i przelał swoją chakrę do piasku leżącego dookoła niego. Było go pod dostatniej, więc użył tyle ile było trzeba. Zaczął go dołączać skalnych elementów, odrestaurowując istniejący tu kiedyś budynek. Starał się, by wielkość powstałego miejsca, była wystarczająco duża, by pomieścić dwie osoby. Na koniec upewnił się, że wszystko trzyma się kupy i nie rozpadnie się przy pierwszym lepszym wietrzyku. Ostatecznie, zadowolony ze swojego dzieła, uśmiechnął się do swojej towarzyszki. Nie pałał do niej entuzjazmem, raczej się jej bał, lecz chciał te uczucie przezwyciężyć. Musiał odsunąć od siebie ten strach, który niemal paraliżował go przy każdej wypowiedzi kobiety, lub gdy ta zrobi groźną minę. Dla siebie jak i dla dobra misji, chciał mieć z nią dobre relacje.
-Nie przedstawiłaś mi się jeszcze. Jak mam się do ciebie zwracać? – Zapytał Moeru, gdy byli już oboje w stworzonym przez niego schronieniu. Ciężko mu było się do niej zwracać, nie wiedząc jak ma na imię, bądź chociaż jakieś pseudonim. Dodatkowo, była to podstawa budowania relacji a więc, pierwszy krok na dobrej drodze. O ile dziewczyna raczy mu odpowiedzieć na to pytanie.


//Sabaku no Shoji pass
Pokaż/Ukryj:
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4331
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: [Fab. B] Szmery w Udon no Kuni - cz. 1

Post autor: Sanjuro Sadatake » pt, 15 lut 2019, 18:34

Kobieta najwidoczniej postanowiła dać ci szansę, bo w żaden sposób nie komentowała twoich poczynań. Nie oceniała, czy chata się nadaje czy nie. Zaufała twoim umiejętnościom. Poradziłeś sobie naprawdę dobrze. Sen w tym miejscu nie mógł być dobry, ale nie mieliście wyboru.
- Kodokushi – rzuciła w końcu z przekąsem. Trzeba było przyznać, że podróżowanie z kimś, kto nazywa się „samotna śmierć” nie podnosi morali. Zwłaszcza, kiedy widziałeś całe jej skrytobójcze oprzyrządowanie.
- Generalnie zamysł jest taki, żebyśmy tam najpóźniej za dwa dni dotarli. Jeśli będziemy mieli jakiś poślizg, to mam technikę, która trochę ułatwi nam zadanie – były to pierwsze pokrzepiające słowa, jakie wypowiedziała. Brzmiała na tyle pewnie, że naprawdę poczułeś, iż w razie jakichkolwiek problemów, kobieta będzie w stanie wszystko ogarnąć. Nie mówiąc nic więcej, obróciła się na bok i bardzo szybko zasnęła. Wyglądała dziwnie – niby spała, a jednak byłeś pewny, że w każdej chwili mogłaby odrąbać ci rękę, gdybyś spróbował ją np. okraść.


//opisz jakiś fajny sen :>
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: [Fab. B] Szmery w Udon no Kuni - cz. 1

Post autor: Moeru » pt, 15 lut 2019, 23:58

//nie wiem czy fajny ale jakiś opisałem xd

Podczas wykonywania zadania, gdzie kompetencje chłopaka sprawdzały się świetnie, on czuł się doskonale. Czuł, że może się przydać do czegoś co ułatwi im zadanie, choćby w tak prosty sposób. Na widok powstałej budki uśmiechnął się i mogli oboje do niej wejść przygotować się do odpoczynku. Sen w tym miejscu nie był niczym przyjemnym, lecz chcąc nie chcąc, shinobi byli zmuszeni spać w niewygodnym miejscach, byle by wypełnić swoja misję. Położył się na piasku, owijając się wszystkim co miał, wiedział, że temperatura w nocy może spać do bardzo niskiej, więc nie chciał wyziębić ciała. Już miał zasypiać, gdy kobieta w końcu raczyła przedstawić się a raczej ujawnić swój przydomek, który, jak zwykle, spowodował dreszcze. Znaczenie ów przydomku sprawiło, że zaśnięcie w tym momencie będzie niezwykle ciężkie a gdy już mu się to uda, zapewne nie będzie miał miłych snów. Chyba czeka mnie ciężka noc. Pomyślał Moeru patrząc w niebo. Jeszcze nie zasypiał, rozmyślał nad całą wyprawą oraz swoją towarzyszką. Dalej nie mógł zrozumieć, dlaczego został przydzielony akurat do niej i do czego konkretnie on może się jej przydać podczas boju. Nie wątpił, że to kobieta będzie wstępowała w roli głównej rozmówczyni, czy dyplomaty podczas spotkania z Daimyo. A on? Właśnie, co on tu tak w zasadzie robił? Jego ponure rozmyślania i użalanie się nad sobą przerwała kobieta rozjaśniając wizję ich najbliższych dni. Zamierzała w ciągu dwóch dni dotrzeć na miejsce a w razie poślizgu, dzięki swojej technice będzie mogła przyspieszyć sprawę. Była to dość optymistyczna wizja i Sabaku poczuł się lepiej. Kątem oka zauważył, że dziewczyna odwróciła się na drugi bok i momentalnie usnęła. Stwierdził, że nie będzie jej przeszkadzał, gdyż podczas snu była równie groźna a on jednak cenił swoje życie. Sam również odwrócił się na drugi bok i zamknął oczy.
  • …Poczuł dziwny dotyk na swojej skórze, jakby coś go złapało, obślizgłego, mokrego. Chciał się odwrócić i zobaczyć co to takiego, lecz strach sparaliżował całe jego ciało. Zagryzł zęby i zmusił się do nadnaturalnego wysiłku, by odwrócić głowę choć o kawałek. Gdy spojrzał na swoją rękę jego serce zaczęło bić coraz mocniej i szybciej. Jego przedramię było oplecione przez rybie płetwy, obślizgłe, całe w śluzie. Poczuł, jak zaczyna mu się robić niedobrze, nie był przyzwyczajony do takich widoków ani tym bardziej odczuć, więc odruchy wymiotne były w tym wypadku naturalne. Jednak dalej nie wiedział co takiego trzymało go za tą rękę, więc spróbował odwrócić się jeszcze bardziej, by zobaczyć co znajduje się za nim. Powoli odwracał głowę nie mając pojęcia co może ujrzeć. Czuł, że serce wywali mu olbrzymia dziurę w klatce piersiowej gdy wyskoczy z takiego napięcia. Gdy się odwrócił, jego oczom ukazał się szeroki uśmiech kobiety i szereg szpilkowatych, ostrych, prawie jak rybie, zębów. Szczerzył się do niego, uśmiech zdradzał podekscytowanie tej osoby….

Sabaku poderwał się zlany potem i ciężko dyszał. Kątem oka spojrzał w kierunku śpiącej dziewczyny i szybko potrząsnął głową. Chciał odgonić od siebie te myśli, jak najszybciej i jak najdalej. Położył się ponownie i spróbował zasnąć jeszcze na trochę.
Gdy się obudził, lub został obudzony, przygotował się do ponownego wymarszu i tuz przed zwrócił się do dziewczyny.

-Mógłbym przyspieszyć swoje poruszanie się, lecz dam radę unieść tylko siebie. Masz możliwość zwiększenia swojego tempa poruszania na dłuższą metę? – Starał się mówiąc pewnie, lecz po tym śnie, który miał tej nocy, nie było to lekkie. By nie myśleć za dużo o tym co się wydarzyło, utworzył mały podeścik z piasku, akurat by mógł się na nim wygodnie zmieścić i wskoczył na niego. Miał nadzieję, że dziewczyna również posiada w swoim asortymencie jakąś technikę pozwalającą jej zwiększyć tempo. Jeśli nie, to zamierzał lecieć wolniej obok niej.


//Sabaku Fuyu
Pokaż/Ukryj:
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4331
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: [Fab. B] Szmery w Udon no Kuni - cz. 1

Post autor: Sanjuro Sadatake » sob, 16 lut 2019, 19:09

Mimo że sen, który przeżyłeś, nie należał do grupy tych przyjemnych, po obudzeniu czułeś się w miarę wypoczęty. Twój organizm najwyraźniej wiedział, że musi zrobić wszystko, co możliwe, aby się zregenerować, więc pomimo okropności, które cię nawiedziły, czułeś się bardziej świeżo. Gdy przywołałeś swój piasek, kobieta machnęła tylko ręką. Platforma ruszyła z imponującą prędkością, a kobieta po prostu biegła za tobą. Bez większego problemu wyrównała tempo, spoglądając co kilka chwil, czy ciągle fruniesz obok niej. Przebyliście tak naprawdę imponujący odcinek, kiedy to do twoich uszu dotarł znajomy skrzek. Przez chwilę myślałeś, że życie robi sobie z ciebie jaja, ale prędko okazało się, że dobrze znane ci monstrualne ptaki wyczaiły was z góry i leciały na spotkanie.
- Huh... słyszałam, że ostatnio pojawiły się tutaj znowu... Raczej nie powinny nas zaczepiać - stwierdziła dość niepewnie. Ty wiedziałeś jednak, że przygoda z tymi istotami może zamienić się w bardzo nieprzyjemne starcie. Nim jednak zdążyliście zrobić cokolwiek więcej, ujrzeliście kulę ognia, która minęła jednego z wielkich ptaktów dosłownie o kilka centrymetrów.
- ...chyba ktoś na nich poluje - kobieta wytężyła wzrok -...są kawałek stąd. Trzy osoby - faktycznie, dało się dotrzec jakieś kropki w oddali, a strona, z której widzieliście nadlatujący ogień by się zgadzała.
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: [Fab. B] Szmery w Udon no Kuni - cz. 1

Post autor: Moeru » ndz, 17 lut 2019, 14:13

Gdy już ruszyli, Moeru poczuł się dużo lepiej lecąc na platformie ze swojego piasku. Nie mógł powstrzymać się od uśmiechu, było mu naprawdę przyjemnie i korzystał z chwili. Nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie im stoczyć krwawą walkę na śmierć i życie, więc każda chwila była idealną do relaksu. Przemieszczali się teraz z dużo większą prędkością, co sprzyjało ich misji, gdyż mieli napięty grafik. Kobieta co jakiś czas obserwowała chłopaka, czy ten leci za nią cały czas. Moeru musiał przyznać, że to był strzał w dziesiątkę by nauczyć się tej techniki. Jednak przyjemna chwila skończyła się dość szybko. Do uszy młodego chuunina dobiegł znajomy skrzek, który nie kojarzył mu się zbyt dobrze. Znowu one? Co one tu robią? Pomyślał chłopak marszcząc brwi. Nie podobało mu się to co widział, szczególnie, że te ich chyba zobaczyły, gdyż leciały im właśnie na spotkanie. Sabaku pomyślał, że czeka ich kolejne spotkanie w którym obie ze stron mogą ucierpieć. Nie chciał ich jednak krzywdzić, był to rzadki gatunek, który raczej należało chronić.
-Miałem już z nimi do czynienia. Walka z nimi nie należy do najprzyjemniejszych. – Zwrócił się do dziewczyny. Sądząc po jej słowach, ta wiedziała o ich istnieniu, lecz prawdopodobnie nie miała z nimi do czynienia osobiście. Sabaku poczuł lekki lęk, gdy wyczuł niepewność w głosie kobiety. Ona? Niepewna? Może jednak nie jest tak twarda jak wygląda? Pomyślał przez chwilę Moeru patrząc na nią kątem oka. Jednak więcej czasu nie miał na jakiekolwiek rozmyślania. Dosłownie po chwili, kula ognia minęła wielkiego ptaka o włos. Rudzielec zmarszczył brwi jeszcze bardziej, coś mu ewidentnie nie pasowało. Skąd wzięła się ta kula ognia? Kto lub co, ją posłało? I przede wszystkim, dlaczego? W głowie chłopaka pojawiało się coraz więcej pytań, lecz po chwili udało się poznać odpowiedź na przynajmniej kilka z nich. W oddali dostrzegli trzy kropki, będące najprawdopodobniej jakimiś postaciami a sądząc po kuli ognia, byli najpewniej ninja.
-Tez ich widzę. I nie podoba mi się, że polują na te ptaki. – Powiedział do dziewczyny potwierdzając, że także wie co się dzieje oraz wyrażając swoje zdanie na temat polowania na ten zwierzęta. Coś trzeba było z tym zrobić, polowania bez celu, byle polować powinny być karane, więc i oni nie mogli pozostać bezkarni, kimkolwiek by nie byli. Moeru poczuł lekki ścisk w żołądku. Przed nimi była trójka a więc mieli przewagę liczebną, jeśli doszłoby do walki. Nie znał ich umiejętności, możliwe, że to kolejna banda rozwydrzonych geninów, którzy postanowili głupio się zabawić. Ale jeśli nie, to z pewnością nie będzie to łatwe zadanie. Gdy zbliżali się jeszcze bardziej do trójki osób oraz ptaków lecących w ich stronę, odwrócił się w stronę kobiety.
-Zajmiemy się ta trójką? – Zapytał. Czuł, że powinni coś zrobić i gdyby pozostali bierni, miałby do siebie samego ogromny żal, byłoby to zupełnie nie w jego stylu. A dodatkowo, mógł sprawdzić swoje nowo nabyte umiejętności.
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4331
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: [Fab. B] Szmery w Udon no Kuni - cz. 1

Post autor: Sanjuro Sadatake » ndz, 17 lut 2019, 21:44

- Nie ma innej opcji. Te ptaki są pod ochroną w Kaze no Kuni. Mamy pełne prawo skrócić tych patałachów o głowy – stwierdziła, wyraźnie zadowolona. W jej oczach zaiskrzyło coś iście szatańskiego. Szybko skróciliście dystans pomiędzy wami i grupką łowców. Mieliście do czynienia z trzema napakowanymi wojownikami, uzbrojonymi nie gorzej niż pani samotna śmierć. Myślałeś, że kobieta ostrzeże tych panów, że łamią prawo, że robią coś niezgodnego z naturą, że w ogóle nie powinno ich tutaj być. Nic bardziej mylnego. Białowłosa – bo taki kolor włosów dostrzegłeś, gdy zdjęła kaptur – od razu przybrała pozycję bojową. Nie sięgnęła jednak po miecz. Zakręciła zręcznie kastetem na palcu, a następnie siup! Wygenerowała taką prędkość, że miałeś wrażenie, jakby miejsce, na którym jeszcze przed chwilą stała, zacięło się. Taki zryw rzeczywistości. Następnym co zobaczyłeś, była struga krwi, którą momentalnie wchłonął piasek. Usłyszałeś też gruchot charakterystyczny dla łamania kości. A potem głowę, która potoczyła się pod twoje stopy i dalej już tylko fontannę krwi tryskającą z pozbawionego pogruchotanej czaszki ciała.
- No rusz się! – rzuciła w przelocie. Jej głos był pełen ekscytacji. Już miałeś coś zrobić, kiedy pozostała dwójka zorientowała się, co jest co. Jeden z waszych wrogów uniknął jej ciosu w ostatniej chwili, powiększając dystans pomiędzy wami. Drugi natomiast zniknął pod ziemią…
- Cholera, myślałam, że chociaż tego drugiego ściągnę… – rzuciła z lekka zrezygnowana, ale ciągle pełna morderczej energii, doskakując z gracją do ciebie. Puff! Jeden z waszych przeciwników coś przyzwał, ale jeszcze nie wiedzieliście, co…
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: [Fab. B] Szmery w Udon no Kuni - cz. 1

Post autor: Moeru » ndz, 17 lut 2019, 22:58

Po odpowiedzi dziewczyny Sabaku poczuł ulgę. Już myślał, że dziewczyna powie, że ich misja jest ważniejsza niż życie tych ptaków, lecz ku zadowoleniu chłopaka, zamierzali spuścić łomot. Rudzielec uśmiechał się lecąc prosto na trójkę potencjalnych wrogów. Skoro ten gatunek ptaków był pod ochroną, złamali prawo a wiec trzeba było ich ukarać. Z początku chłopak pomyślał, że zaczną od negocjacji i ustalenia faktów co tak naprawdę się tutaj stało. Lecz gdy znaleźli się odpowiedniej odległości, dziewczyna ściągnęła kaptur ukazując swoje białe włosy a po chwili dosłownie rozpłynęła się w powietrzu szarżując na pierwszego mężczyznę z kastetem w ręku. Nim Sabaku się zorientował, trysnęła krew i facet został skrócony o głowę. Przez całe ciało chłopaka przeszedł zimny dreszcz na ten widok. Widział już krew i śmierć, lecz nigdy w taki sposób. I do tego dostrzegł w oczach kobiety radość, ewidentnie czerpała z tego przyjemność, co tylko spotęgowało lęk rudowłosego. Musiał jednak się otrząsnąć. Zostało dwóch przeciwników, jeden z nich cudem uniknął śmierci co znaczyło, że potrafi reagować dość szybko a drugi, zapadł się pod ziemię. Pod ziemię? Cholera! Gdzie on? Krzyknął w myślach Moeru i automatycznie podleciał na platformie nieco wyżej, by znaleźć się w bezpiecznej odległości.
-Jeden zniknął! Będę cię ubezpieczać w razie gdyby się pojawił! – Krzyknął do dziewczyny. Nie wiedział czy ta zarejestrowała fakt zniknięcia trzeciego faceta, czy nie, lecz wolał mieć pewność, że nic nie zaskoczy tej krwiożerczej, białowłosej dziewczyny. Samemu także dołączył do walki Podnosząc do kontroli średnie ilości piasku, by nie nadwyrężyć zbytnio swoich pokładów bladoniebieskiej energii. Od razu posłał go w stronę mężczyzny, którego położenie było jasne, dzieląc swój materiał na trzy. Chciał zaatakować go z trzech stron, by miał mniejszą szansę na obronę. Starał się złapać go swoim piaskiem za którąkolwiek z kończyn, by go unieruchomić i móc dokończyć swoją robotę innymi technikami. Uważnie kontrolował ruch piasku, by skorygować jego ruch w zależności od ruchu mężczyzny ale także rozglądał się za tym, który zniknął. Wiedział, że z tym jednym we dwoje, razem z białowłosą, prawdopodobnie sobie poradzą, lecz ten drugi mógł narobić zamieszania swoim pojawieniem się z niknąd. Musiał mieć pewność, że nie zostaną zaskoczeni. Dlatego poza atakiem na tego pierwszego, który i tak miał głównie służyć jako wsparcie dla dziewczyny, na którą liczył, że wymierzy decydujący cel, obserwował całą okolicę. Gdzie się schowałeś. Co planujesz? Pytał sam siebie w myślach nie przestając obserwować całą okolicę. W razie gdyby coś zobaczył, planował od razu poinformować o tym jego towarzyszkę, gdyż ta w wirze walki mogła coś przegapić. Nie wątpił w jej umiejętności, lecz jej chęć do walki mogła doprowadzić ją do zbyt szalonego stanu.
Wracając jeszcze do pierwszego przeciwnika. Gdyby przypadkiem okazało się, że uda mu się złapać mężczyznę za jakąkolwiek kończynę a, daj boże, nawet coś więcej, skoncentrował się dość mocno i zacisnął żeby ściskając przy tym mocno prawą dłoń. Chciał wywołać potężny nacisk na piasek, który oplótł faceta i zmiażdżyć mu to co się pod nim znajdowało.
Już wszystko wyglądało pod kontrolą, gdy nagle jeden z przeciwników postanowił przyzwać.. coś. Na razie znajdowało się w chmurze dymu i nie było widać co to takiego. Moeru zmarszczył brwi, nie podobało mu się to, gdyż nie miał do czynienia jeszcze z taka techniką i nie wiedział czego się spodziewać. Jednak nie ważne co to by było, nie zamierzał się powstrzymywać i poddawać. Dodatkowo, mając u boku tak straszną białowłosą wojowniczkę, nawet tak samo groźnie wyglądający i uzbrojeni ninja stojący przed nimi nie wydawali się tak straszni. Myśli chłopaka zaczynały ewoluować, powoli docierało do niego jak bardzo ten świat jest popaprany i jakim człowiekiem trzeba się stać, by przetrwać w tych czasach. Jego beztroskie życie minęło i musiał się z tym pogodzić, nie było to dla niego łatwe i z pewnością jeszcze długo potrwa zanim całkiem się zmieni, lecz był na dobrej drodze.


//Sabaku no Shoji pass
//Sabaku Sōsō
Pokaż/Ukryj:
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4331
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: [Fab. B] Szmery w Udon no Kuni - cz. 1

Post autor: Sanjuro Sadatake » pn, 18 lut 2019, 18:12

//bardzo ładnie panie Moeru pan tego posta napisał


Walka zaczęła się na dobre, gdy postanowiłeś użyć jednej z najbardziej śmiercionośnych technik w asortymencie swojego klanu, a wasz przeciwnik przyzwał… no i właśnie tutaj zarówno ty jak i samotna śmierć mieliście problem. Faktycznie udało ci się chwycić jakąś część swojego wroga, ale gdy zdecydowałeś się ją złamać, piasek napotkał tak silny opór, że po prostu się rozsypał. Gdy tylko dym opadł, za nic nie wiedzieliście, jak sklasyfikować ogromne monstrum, które się przed wami pojawiło. Ogromne dwugłowe bydle o ciele lwa i również lwim pysku. Drugą głową była głowa waszego oponenta. W dodatku potwór był wyposażony w ostre pazury, a zamiast ogona miał długiego, syczącego, masywnego węża o ogromnych, ostrych kłach, z których kapał jad. Widok doprawdy zatrważający. Potworzysko syknęło, warknęło i rzuciło się na was, zmuszając was do zrobienia uniku. Pana spod ziemi ciągle nie było widać, aczkolwiek kobieta poleciła ci, abyś zachował czujność.
- Nie możesz go jakoś zlokalizować z tym swoim piaskiem? – zapytała w przelocie, nie spuszczając wzroku z bestii, z którą przyszło wam się zmierzyć. Na moment jakby wszystko się zatrzymało…
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: [Fab. B] Szmery w Udon no Kuni - cz. 1

Post autor: Moeru » pn, 18 lut 2019, 18:49

//Dzięki panie Sanjuro :D

Nie było czasu do stracenia, więc Sabaku postanowił od razu zaatakować z grubej rury stosując dość silną technikę ofensywną. Liczył, że dzięki temu uda mu się chociaż skubnąć przeciwnika utrudniając mu dalszą walkę, nie mówiąc już o większych ranach. Jednakże wszystko poszło nie tak. Może i udało się złapać przeciwnika i doprowadzić technikę do skutku, lecz coś w tym mężczyźnie było niezwykle twardego, był w stanie przetrzymać napór piasku, mimo, że ten nie należał do słabych. Moeru zacisnął zęby, poczuł jak zaczyna się w nim gotować. Jakim cudem? Jak on mógł, dlaczego? Tyle treningu poszło na nic? Tak po prostu napiął mięśnie i już? Ukochany piaseczek nie był w stanie nawet go zadrapać? To wszystko było dla chłopaka jak strzałem prosto w twarz. Otrząsnął się jednak szybko, był przecież na polu bitwy. Teraz musieli zmierzyć się z czymś dużo większym i groźniejszym. Przed nimi stało wielkie monstrum o ciele lwa z dwoma głowami, gdzie jedna z nich należała do wcześniej widzianego faceta. Co to u licha za dzika transformacja?! Rudzielec był w szoku. Przyszło mu zmagać się z okropnymi robalami, wielkimi ptakami lecz z takim potworem nie miał do czynienia. Wytrzeszczył oczy ze zdumienia, lecz utrzymał cały czas skupienie. Miał już jakoś zareagować na pojawienie się tego potwora, gdy jego towarzyszka wspomniała o drugim mężczyźnie, którego dalej nie było widać.
-Spróbuję. – Skomentował krótko Sabaku. Nie wiedział jeszcze do końca jakby miał to zrobić, lecz improwizacja należała do przyjemnych rzeczy, których Czerwonowłosy się właśnie uczył. -Przytrzymaj tego potwora przez chwilę, za moment dołączę. – Powiedział do dziewczyny i skupił się na swoim piasku podlatując na platformie wyżej, by dziwne stworzenie go nie sięgnęło. Musiał wierzyć, że Samotna Śmierć sobie poradzi, przez tą chwilę, z tym monstrum, zaufanie to podstawa. Zmusił do ruchu spore ilości piasku, który rozproszył na małe drobinki krążące blisko siebie. Utworzył w ten sposób gęstą chmurę piasku, którą oddalał coraz bardziej, utrzymując cały czas pełny okrąg dookoła niego i dziewczyny. Nie chciał pozwolić by znalazła się tam luka, przez którą potencjalny przeciwnik mógł się przecisnąć niewidoczny. Nie miał pojęcia gdzie ukrywa się ten jegomość, lecz chciał sprawdzić wszelkie kombinacje. Dodatkowo, gdy przesuwał swoją chmurę piasku, starał się przelewać też drobne ilości energii do piasku znajdującego się pod chmurą. Być może pozwoli mu to wykryć tego gościa, gdyby ten znajdował się pod ziemią. Dla pewności również rozejrzał się dookoła, również oglądając niebo, być może drugi przeciwnik raczył się pokazać. Jeśli tak się nie stało, kontynuował swoją próbę jego zlokalizowania. Wytrzymaj jeszcze trochę.. Powiedział do siebie w myślach patrząc kątem oka na białowłosą. Dalej czuł się przy niej nieco nieswojo, lecz mimo wszystko, była jego towarzyszką na czas tej misji i musiał przyznać, że zaczynał ją powoli lubić. Na sama myśl aż się delikatnie uśmiechnął. Oj, co się z tobą dzieje Moeru, skup się! Nakrzyczał na siebie za myślenie o niebieskich migdałach w czasie misji i ponownie skupił się na przeszukiwaniu terenu. Gdy oddalił się już dość znacznie i nic nie wyczuł, musiał zrezygnować. Postanowił, że sprawdzi raz jeszcze. Musiał się streszczać, bo chciał pomóc Kodokushi jak najszybciej. Tak jak wcześniej, wytworzył chmurę z piasku i zaczął przesuwać ją dookoła, po okręgu, tak by oddalać ją od siebie i sprawdzać od razu wszystko dookoła. Nie zapomniał także o piasku pod nimi, gdyby uciekinier tam właśnie się skrył. Na końcu jeszcze zerknął w stronę dziewczyny, jak ta sobie radzi, by w razie potrzeby móc przyjść jak najszybciej z pomocą.


//Sabaku no Shoji pass
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4331
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: [Fab. B] Szmery w Udon no Kuni - cz. 1

Post autor: Sanjuro Sadatake » pn, 18 lut 2019, 20:58

Starannie analizowałeś otoczenie, kiedy twoja towarzyszka zajmowała się zmutowanym potworem. Właściwie nie byłeś w stanie określić, co dokładnie robiła, ale dostrzegłeś, że wyciągnęła jeden miecz. Co chwila coś błyskało. Trzask. Pizg. To białowłosa strzelała wiązkami raitonu w bestię, która najwidoczniej była na ten element do pewnego stopnia odporna. Lew ryczał, a ludzka głowa sypała bluzgami. Już miałeś pomóc samotnej śmierci, kiedy to nagle poczułeś drżenie pod nogami. Udało ci się to tylko i wyłącznie dzięki temu, że akurat skupiałeś się na piasku w tym miejscu. W ostatniej chwili odskoczyłeś, aczkolwiek twój przeciwnik nie dał ci ani grama wytchnienia. Wymierzył prosty cios pięścią, przed którym osłoniłeś się piaskiem. Wylądowałeś na tyłku kilkanaście metrów od kobiety. Dwójka rozdzieliła was. Już miałeś zredukować ten dystans i ruszyć w jej stronę, ale właśnie wtedy pojawił się ogień, który zaczął bardzo intensywnie wirować wokół waszej dwójki - Zostaliśmy tylko ja i ty, robaczku… – rzucił oprych podekscytowanym głosem. Szybko dotarło do ciebie, w jakiej dupie się znalazłeś. Pierścień ognia. Odizolowanie. I przeciwnik, którego siły nie znałeś, ale który użył bardzo silnej techniki i nawet się przy tym nie zmachał. Zapowiadał się syf.
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: [Fab. B] Szmery w Udon no Kuni - cz. 1

Post autor: Moeru » pn, 18 lut 2019, 21:35

Moeru za wszelką cenę chciał wypatrzeć ukrytego przeciwnika podczas, gdy jego towarzyszka męczyła się z dwugłowym potworem. Nie podobało się do chłopakowi, że ten jakby był nieco odporny na jej ataki. Zdziwiło go to i zaniepokoiło. Wiedział, że dziewczyna posiada spore umiejętności, ale może ten gość, mimo wszystko, ją przewyższa? Już chciał jej pomóc i dołączyć do walki przeciwko bestii, gdy nagle poczuł drżenie pod nogami i cudem uniknął ataku wymierzonego przez poszukiwanego. Zaskoczył Sabaku totalnie, lecz jakiś cudem udało mu się zablokować jego cios. Chłopak jednak odleciał do tył lądując kilkanaście metrów od dziewczyny. Pomyślał, że to idealny moment by się do niej zbliżyć i połączyć siły, lecz nagle wokoło niego i nowego przeciwnika, pojawił się krąg ognia. Spojrzał na ten ogień z lekkim przerażeniem w oczach. Nie widział nigdy wcześniej czegoś takiego i do tego budziło w nim lęk to, z jakąś łatwością ten mężczyzna wykonał tą nieznaną technikę. Został teraz sam, nie mógł liczyć na niczyją pomoc. Poza tym, nie wiedział zupełnie nic o swoim przeciwniku, poza dwoma rzeczami. Pierwszą z nich był fakt, że ów mężczyzna umie posługiwać się uwolnieniem ognia. Dzięki tej informacji, Czerwonowłosy wiedział, że jego piasek będzie całkiem użyteczny. Drugą informacją była umiejętność chowania się pod ziemią. Z tym też umiał sobie poradzić, gdyby ten znów postanowił to zrobić. Jednak puki miał go na widoku, zamierzał podjąć otwartą walkę. Mieli ograniczone pole do walki, które było otoczone ścianą ognia ze wszystkich stron. Sabaku szybko rozejrzał się obracając jedynie oczy utrwalając sobie w pamięci cały obszar. Ostatecznie spojrzał na swojego przeciwnika i zaczął gromadzić chakrę. Dosłownie po chwili obok niego zaczęły powstawać jego kopie a dokładniej dziesięć identycznych Moeru. Klony nie ruszyły się z miejsca, stały i czekały gotowe na przyjście napastnika. W tym czasie, Rudzielec ukryty za nimi, wypuścił swój piasek z gurdy pozwalając mu przejąć kontrolę nad defensywą, gdyby mężczyzna dotarł do niego i zaatakował w jakikolwiek sposób. Ufał swojemu specjalnemu piasku, wiedział na co go stać a dzięki temu mógł skupić się na ofensywnie. Poza tym, miał w głowie ułożony plan, który zamierzał wcielić w życie gdyby facetowi udało się pozbyć klonów Rudego. Gdyby zbliżył się za bardzo, na mniej niż dziesięć metrów, Moeru od razu planował przyłożyć dłoń do piasku i wywołać fale, która miała na celu wytrącenie z równowagi jego przeciwnika. Od razu zamierzał także posłać swój piasek by przewrócić, złapać i unieruchomić faceta. Chodź tu gnoju. Zobaczymy, kto się będzie śmiał ostatni. Ja się z pewnością nie dam tak łatwo. Powiedział niby do niego a tak naprawdę do samego siebie, dodając sobie, tym samym, motywacji do walki, która mimo adrenaliny i lekkiego lęku, dostarczała mu przyjemności.

//Sabaku no Shoji pass
// Kasumi Juusha no Jutsu
Pokaż/Ukryj:
//Suna no Tate passywnie
Pokaż/Ukryj:
// Jishin no Furue
Pokaż/Ukryj:
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ranga B”