Szpital

Szeroka droga przecinająca wioskę na dwie części, prowadząca do siedziby raikage. Wzdłuż niej znajduje się wiele budynków mających wielkie znaczenie dla żyjących w wiosce mieszkańców i podróżnych. Najważniejszym spośród nich jest szpital zapewniający specjalistyczną pomoc medyczną wszystkim, którzy jej potrzebują. Poza tym właśnie tutaj podróżni mogą zatrzymać się w karczmie lub gospodzie.

Moderator: Akarai Tazaru

Awatar użytkownika
Thaelin
Posty: 2882
Rejestracja: śr, 16 kwie 2014, 16:35
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 24
KP: viewtopic.php?f=36&t=8914
Konto Główne: Raven towarzysz - viewtopic.php?f=329&t=10433
Lokalizacja: Lublin

Re: Szpital

Post autor: Thaelin » pt, 12 cze 2015, 17:53

Kiwał głową na znak, że się zgadza z swym przedmówcą -zapewne dalibyśmy mu radę- uśmiechnął się chłopak na potwierdzenie swych słów -zresztą on byłby sam, a nie tylu co tam- nie był przekonany swych słów po tym, co się niedawno wydarzyło i pokazało jak słabi są w tym wielkim świecie... ale musiał jakoś podnieść na duchu przyjaciela, aby ten się nie załamywał. Postanowił trenować i miał zamiar być na tyle silny, aby móc obronić swego pierwszego przyjaciela, tak jak on to zrobił w tej wyprawie.

-Co sobie przypomniałeś?- zaciekawił się skąd u młodego taki entuzjazm się nagle pojawił, nie mógł tego zrozumieć, ale był pewny, że niedługo się tego dowie... -przyznam, że ciekawi, był zbyt blisko Kumogakure i przy takiej sile nie powinien mieć problemu z tamtymi... zgadzam się, ale dziwniejsze jest coś innego... pomimo tych ran jak szybki był, nie wiem jak Ty ale gdy zabił tych dwóch strażników to myślałem że zejdę, nic nawet nie zobaczyłem...Uchiha... ciekawi są to ludzie...- dołączył do rozmowy z towarzyszem mąk szpitalnych, który przebywał obok niego i sobie odpoczywał. Ciekawa kwestia ponieważ nic zbytnio nie wiedzieli o tym nazwisku, jak i niczego nie mogli się zbytnio dowiedzieć... ich wiedza opierała się wyłącznie na tym jednym osobniku, który był niezwykle szybki, jak i świetnie władał Katonem... resztę mogli aby spekulować i nic ponadto.
Obrazek

|| Matematyk || Hultaj || Yōso no Tensai || Shin'ainaru buki(klik)
| Odbijanie pocisków II | Szybkie wiązanie pieczęci I | Kowal II | Kamuflaż I | Sztuka pieczętowania I | Wytrzymałość psychiczna I |

Myśli Wypowiedzi Wypowiedzi kota Demon

Awatar użytkownika
Kenjimon
Administrator
Posty: 6264
Rejestracja: wt, 14 kwie 2015, 22:34
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: 7MM, Sekuto Chi
Wioska: Kirigakure no Sato
Ranga: Mizukage
Wiek Postaci: 25
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Roku Kaishi
Zręczność: Yon Kaishi ++
Kontrola Chakry: San Kaishi ++
Zasoby Chakry: Go Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: Go Kaishi
Kontrola Fūton: Roku Kaishi
Kontrola Raiton: Yon Kaishi
Kontrola Doton: Yon Kaishi
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?p=206069#p206069
Lokalizacja: Kaer Morhen

Re: Szpital

Post autor: Kenjimon » pt, 12 cze 2015, 23:43

Tak, dokładnie tak słuchał swojego przyjaciela. Już nie miał niestety siły odpowiedzieć. Zrobiło się naprawdę ciemno, mgła przysłoniła całkowicie widoczność, ograniczyła wszystko co znajdowało się za oknem. Białowłosy nie widział już nic poza mleczno-białą barwą za oknem.. Żadnych skał czy to szczytów. Mostów czy wbudowanych budynków w skałach. Jedynie mgłę, ot urok Kumogakure, wioski ukrytej we mgle!

Minęła noc, gdyż leżąc i wpatrując się w okno, przypadkiem Kenji zasnął, bez słowa. Nie odpowiedział na poprzednie pytania czy też stwierdzenia przyjaciela. Był tak wycieńczony, że zasnął. Śnił, śnił o pięknych rzeczach. O tym jak pomaga Kamiru, o tym jak staje się naprawdę wielki i potrafi przezwyciężać swój strach, ale i również, że potrafi stawić czoło złu jakie panowało w jego wnętrzu.. Cóż szpital szpitalem, w końcu musieli go wypuścić. Po tym wszystkim obudził się, a pielęgniarka zdejmowała bandaż z samego rana z jego ręki i oceniła stan - na genialny! Rana w mgnieniu oka się zagoiła i był gotów do opuszczenia szpitala. Zerkał jedynie na łóżko obok, gdzie Kamiru spał jak suseł..

Opuszczając szpital zostawił serwetkę podpisaną na stoliku obok łóżka Kamiru zawierającą wpis - 'Następnym razem, stawiasz herbatkę!'... Otóż białowłosy w pełni szczęśliwy opuścił szpital, dopiero na końcu uświadamiając sobie jak dużo może sobie zawdzięczać i w końcu pokazał jak jest silny, jednocześnie jak wiele chce zmienić.. Jednak chyba aż do tej chwili, którą opisał na serwetce nie wytrzymał gdyż niedługo po tym miał zamiar wybrać się do Kamiru, w odwiedziny!

z/t
- Saru no Kaido -
Pokaż/Ukryj:
Mistrzostwo technik klonowania [1 lvl], Szybkie Wiązanie Pieczęci [2 lvl], Wytrzymałość Psychiczna [2 lvl], Fūinjutsu [2 lvl], Aktorstwo[1 lvl], Tropienie [1 lvl]

Kenji|Shiroyasha|Myśl

Obrazek

Awatar użytkownika
Thaelin
Posty: 2882
Rejestracja: śr, 16 kwie 2014, 16:35
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 24
KP: viewtopic.php?f=36&t=8914
Konto Główne: Raven towarzysz - viewtopic.php?f=329&t=10433
Lokalizacja: Lublin

Re: Szpital

Post autor: Thaelin » sob, 13 cze 2015, 15:01

Kenji już przysypiał spoglądając przez okno za którym panowała ciemność, zaś mgła zasłaniała wszystko co można by było zobaczyć, żadnych skał, budynków, świateł lamp... chociaż nie to można było zobaczyć jako rozmazany punkt. Mgła była coraz mocniejsza ale cóż się dziwić... takie uroki tej wioski. Spojrzał na swego przyjaciela i odkrył, że już usnął... co go winić, ten dzień był pełny wrażeń, jak i sporej ilości energii ich zabrali. Shinobi postanowił chwilę sobie pomyśleć co powinien teraz zrobić i w czasie tych rozmyślań poszedł w ślady przyjaciela.

Chłopak śnił, albo coś podobnego do tego... był w ciemnym miejscu, w której nie znajdowało się nic poza ciemnością, aż nagle usłyszał znajomy głos, który jeżył włosy na plecach przyprawiając o zimno, wiedział do czego to należało i domyślił się że już nie będzie mógł tego odkładać, a dokładniej spróbowania opanować swą ukrytą moc, którą dostał niechętnie od wyznawców klanu Yami. Głos znikł i pojawiły się normalne sny, senne marzenia w których był silny i każdy mógł na nim liczyć, a co najważniejsze przejął kontrolę nad mocą... jakiś czas tak po śnił, aż w końcu się obudził.

Po przebudzeniu odkrył, że był już w pokoju sam, spodziewał się, że przyjaciel już został wypuszczony, teraz tylko był jego czas opuścić ten przylądek i ruszyć pozarabiać na życie... Wstał z łóżka i dostrzegł jakąś chustkę leżącą na stoliku, podniósł ją i już miał użyć jej, aby wytrzeć spocone czoło, gdy dostrzegł jakiś napis "Następnym razem, stawiasz herbatkę!" po przeczytaniu obstawił, że to jego druh napisał to coś, wyrzucił ją do kosza i poszedł zawołać pielęgniarkę. Po przyjściu dziewczyny ta zdjęła mu bandaże i opatrunki i oddając mu ubranie ruszył się przebrać, a następnie skierował się cóż... przed siebie postanawiając poświęcić trochę czasu na trening i co tam mu wpadnie do głowy.

z/t
Obrazek

|| Matematyk || Hultaj || Yōso no Tensai || Shin'ainaru buki(klik)
| Odbijanie pocisków II | Szybkie wiązanie pieczęci I | Kowal II | Kamuflaż I | Sztuka pieczętowania I | Wytrzymałość psychiczna I |

Myśli Wypowiedzi Wypowiedzi kota Demon

Awatar użytkownika
Asakura Zaji
Posty: 2721
Rejestracja: śr, 30 sty 2013, 11:41
Płeć: Kobieta
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 22
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi ++
Kontrola Chakry: Ni Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi ++
Kontrola Katon: Ichi Kaishi +
Kontrola Doton: Ichi Kaishi +
Walka Wręcz: Ichi Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=6456&p=132945#p132945
Lokalizacja: Puru?

Re: Szpital

Post autor: Asakura Zaji » ndz, 14 cze 2015, 00:54

Oboje po 21PF
Obrazek

Awatar użytkownika
Kenjimon
Administrator
Posty: 6264
Rejestracja: wt, 14 kwie 2015, 22:34
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: 7MM, Sekuto Chi
Wioska: Kirigakure no Sato
Ranga: Mizukage
Wiek Postaci: 25
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Roku Kaishi
Zręczność: Yon Kaishi ++
Kontrola Chakry: San Kaishi ++
Zasoby Chakry: Go Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: Go Kaishi
Kontrola Fūton: Roku Kaishi
Kontrola Raiton: Yon Kaishi
Kontrola Doton: Yon Kaishi
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?p=206069#p206069
Lokalizacja: Kaer Morhen

Re: Szpital

Post autor: Kenjimon » czw, 9 lip 2015, 22:54

Nie było tak źle jak się wydawało, ale cóż.. Znów ta nieszczęsna lewa ręka.. Przeżywał lekko swoją ranę, której nabawił się na ostatniej misji. Nie planował tego w ogóle, ale niestety przewaga liczebna przeciwników oraz sytuacja tego wymagały. Nic z tym zrobić nie mógł, ale dawno już szpitala nie odwiedzał więc chyba już najwyższa pora. Tuż po całym incydencie stawił się o własnych siłach i liczył na szybkie przyjęcie oraz profesjonalną opiekę.
- Mam nadzieję, że długo tu nie zabawię.. - mówił już sam do siebie, gdzie został w niedługim czasie opatrzony i skierowany do dalszej procedury w szpitalu. Mam inne plany niż spędzanie tu czasu..

z/t 5h [po misji już minęło]
- Saru no Kaido -
Pokaż/Ukryj:
Mistrzostwo technik klonowania [1 lvl], Szybkie Wiązanie Pieczęci [2 lvl], Wytrzymałość Psychiczna [2 lvl], Fūinjutsu [2 lvl], Aktorstwo[1 lvl], Tropienie [1 lvl]

Kenji|Shiroyasha|Myśl

Obrazek

Awatar użytkownika
Thaelin
Posty: 2882
Rejestracja: śr, 16 kwie 2014, 16:35
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 24
KP: viewtopic.php?f=36&t=8914
Konto Główne: Raven towarzysz - viewtopic.php?f=329&t=10433
Lokalizacja: Lublin

Re: Szpital

Post autor: Thaelin » pn, 23 lis 2015, 11:34

Chłopak wrócił cały we krwi na szczęście jego własnej nie było tak wiele.
Przechodząc przez wrota spojrzał się na mężczyznę z którym rozmawiał przed wyjściem, a wzrok był taki, jakby mówił "Twoja krew dołączy do reszty" i poszedł dalej.
Idąc tak z Kuroi przez miasto każdy się przyglądał i cicho obgadywał, kocur z racji, że nic mu nie było poszedł do domu, zaś sam Kamiru skierował się do szpitala przez ranę na bicepsie.
Wchodząc już do szpitala podszedł do biura i poprosił o jakieś wolne łóżko, a także zajęcie się nim.
-obym nie musiał tutaj spędzać długo czasu...- uśmiechnął się myśląc, że jednak od ostatniego razu stał się nieco lepszy, lecz wciąż jednak za słaby do swoich celów.

// 8h szpitala.
Obrazek

|| Matematyk || Hultaj || Yōso no Tensai || Shin'ainaru buki(klik)
| Odbijanie pocisków II | Szybkie wiązanie pieczęci I | Kowal II | Kamuflaż I | Sztuka pieczętowania I | Wytrzymałość psychiczna I |

Myśli Wypowiedzi Wypowiedzi kota Demon

Awatar użytkownika
Akarai Tazaru
Posty: 3892
Rejestracja: ndz, 22 lis 2015, 16:50
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Jōnin, Raikage
Wiek Postaci: 28
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=259381#p259381

Re: Szpital

Post autor: Akarai Tazaru » wt, 25 paź 2016, 08:13

Przez pewien czas umysł młodzieńca zalewał mrok. Nie rozumiał za bardzo tego uczucia, nie miał też pojęcia, co się właściwie stało. Duża część jego wspomnień schowała się gdzieś głęboko w jego głowie, przez co chłopak miał całkiem spore braki w pamięci. Czarną toń powoli zaczynało rozświetlać ostre światło, które z początku nie dawało mu wyostrzyć obrazu otoczenia. Zaczynał odczuwać jak coś go dotyka, oraz słyszeć czyjeś słowa. Tazaru dopiero wtedy zaczął czuć ociężałość swojego ciała i zaraz miękkość szpitalnego łóżka, na którym spoczywał. Jego oczom ukazał się lekarz, który najwyraźniej dostrzegł, iż młodzieniec się obudził. Najprawdopodobniej próbował zapytać jak się czuje, lecz czerwonowłosy nie był wstanie odpowiedzieć. Czuł się dziwnie, właściwie nie potrafił nazwać tego uczucia.
- Co ja tutaj robię... - zapytał siebie w myślach. Nie musiał długo czekać, bowiem lekarz zaczął wyjaśniać sytuację i potem zadawać multum pytań, jednocześnie podając chłopakowi jakiś lek, oraz kartkę papieru.
- Myślę, że wszystko w porządku... - spróbował się podnieść. Sprawiło mu to troszkę problemu. Nie wiedział jak długo spał i ile czasu stracił. Nie zamierzał jednak o to pytać, bowiem stracony czas go nie interesował. Był pewien, że to wszystko nadrobi, zwłaszcza kiedy przypomni sobie, co się stało. Wiele wspomnień było w tym momencie wymieszanych i czuł pewną dezorientacje. Zasiadł na łóżku i podziękował lekarzowi pozwalając mu odejść. Zajrzał do skrawka papieru, który wsunął mu do ręki i przeczytał treść. Analizował treść sprawdzając literka po literce, czy na pewno dobrze przeczytał.
"Gdy w Hayashi no kuni nastanie mrok staniesz się białym pionkiem na szachownicy."
- Cholera, czy to jakiś szyfr? - spojrzał jeszcze raz na kartkę z niepewnością. Nie wiedział, czemu służyć ma ta sentencja, jednak była w niej zawarta pewna wskazówka, która mogła go naprowadzić na trop.
- Hayashi no Kuni..., to chyba jakiś kraj. Być może dowiem się o co chodzi, jeśli się tam udam. - rozejrzał się po sali, lecz nie widział już żadnych lekarzy. Wzruszył ramionami i zaczął szukać swoich rzeczy. Kiedy tylko odnalazł cały swój ekwipunek, ubrał się, dozbroił, po czym uchylił okno i cicho wyśliznął się ze szpitala. Nie miał ochoty załatwiać teraz jakiś formalności, gdyż przede wszystkim był teraz bardzo głodny.
- Hm, musiałem długo leżeć, skoro jestem taki głodny... - zamruczał pod nosem idąc spokojnie między budynkami w kierunku bramy.
▌Wytrzymałość Psychiczna - Poziom 2 ▌Szybkie Wiązanie Pieczęci - Poziom 2 ▌Czytanie Śladów - Poziom 1 ▌
▌Kowal - Poziom 1 ▌Perswazja - Poziom 1 ▌Sztuka Pieczętowania - Poziom 1 ▌Sztuka Kamuflarzu - Poziom 1 ▌


Obrazek

Awatar użytkownika
Akarai Tazaru
Posty: 3892
Rejestracja: ndz, 22 lis 2015, 16:50
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Jōnin, Raikage
Wiek Postaci: 28
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=259381#p259381

Re: Szpital

Post autor: Akarai Tazaru » pn, 28 lis 2016, 15:06

Chłopak pospiesznym krokiem udał się do niemalże odbudowanego szpitala, w którym chciał otrzymać diagnozę dotyczącą swojego zdrowia. Kiedy tylko lekarze zbadali młodzieńca, orzekli, że musi poleżeć w łóżku trzy dni, aby jego organizm wrócił do normy. Oczywiście nie odpowiadało to Tazaru, jednak nie miał innego wyjścia. Czuł rozciągnięte tkanki w sobie, za których uszkodzenia odpowiedzialny był Reibi. Dość mocno irytował go fakt, iż potwór w taki sposób wlazł do jego ciała. Zastanawiał się jednak, czy w związku z tym, będzie mógł używać jakiejś nowej mocy. Z pewnością, kiedy tylko będzie miał okazje, wyruszy na wyprawę, żeby się czegoś o nim dowiedzieć. Tymczasem będzie musiał poleżeć sobie w wygodnym łóżku szpitalnym.

Szpital 72h.

Po odczekaniu tego czasu z/t burzowe mielizny
▌Wytrzymałość Psychiczna - Poziom 2 ▌Szybkie Wiązanie Pieczęci - Poziom 2 ▌Czytanie Śladów - Poziom 1 ▌
▌Kowal - Poziom 1 ▌Perswazja - Poziom 1 ▌Sztuka Pieczętowania - Poziom 1 ▌Sztuka Kamuflarzu - Poziom 1 ▌


Obrazek

Awatar użytkownika
Kororowy Renifer
Posty: 3361
Rejestracja: ndz, 29 sie 2010, 21:31
Płeć: Mężczyzna

Re: Szpital

Post autor: Kororowy Renifer » sob, 10 gru 2016, 13:31

Śmieszek Anonimek długo rechotał będąc niesionym przez 103 żabki, które dzielnie przebierały tymi małymi nóżkami. Wyglądało to dość dziwnie, jakby białowłosy poruszał się gąsienicowym pojazdem bezpodłogowym. Po wniesieniu do szpitala, jak bohater pozdrawiam napotkanych lekarzy, a każdej pielęgniarce przypominał o kilku piwach zimnych, aby mógł wypocząć, w końcu miał spędzić kilka godzin w tym ośrodku odnowy biologicznej. Łóżko wodne, niezłe, wygodne i obszerne. Chłopak położył się i oczekiwał na przyjście piwa. Oczywiście to się nie wydarzyło, bo ponoć w szpitalu nie można pić alkoholu, dlatego jego dzielne żabki na bieżąco nieznanymi kanałami dostarczały napojów lekko i mocnoalkoholowych. Wszystko to doskonale wpływało na rehabilitację Anonimka.
Po 48 zt.
Obrazek

Awatar użytkownika
Inabi Shirane
Posty: 549
Rejestracja: pn, 7 maja 2012, 14:49
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ADAM MAŁYSZ
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 21
Siła: Ichi Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ichi Kaishi
KP: viewtopic.php?t=4670

Re: Szpital

Post autor: Inabi Shirane » śr, 22 mar 2017, 23:05

Po męczarniach jakich doznał na misji musiał skorzystać z opieki medycznej. Jego śliczny nosek był w bardzo złym stanie, a on sam odczuwał coraz większy ból. Szedł dosyć szybko, bo chciał mieć to za sobą jak najprędzej. Wiedział, że mogą mu coś z nim robić, zawsze się coś takiego robi przy złamaniach, jakieś nastawienia czy cholera to wie. Inabi nie był z tego ani trochę zadowolony, ba, był wręcz przerażony. W końcu dotarł i stanął w kolejce czekając na przyjęcie. Kazano mu położyć się na łożu, a jemu samemu zaczęli kręcić tym nosem. Nie było to przyjemne uczucie, jednak w końcu nos został nastawiony i wyglądał nieco lepiej, choć dalej się mu to nie podobało. Dalej leżał i czekał aż go wypuszczą z tego okropnego miejsca.

3h i z/t
Wytrzymałość psychiczna, lvl 1
Odbijanie pocisków, lvl 1

Awatar użytkownika
Thaelin
Posty: 2882
Rejestracja: śr, 16 kwie 2014, 16:35
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 24
KP: viewtopic.php?f=36&t=8914
Konto Główne: Raven towarzysz - viewtopic.php?f=329&t=10433
Lokalizacja: Lublin

Re: Szpital

Post autor: Thaelin » ndz, 13 sie 2017, 16:59

Kamiru docierając do szpitala liczył, że medycy widząc jego stan jak i opaskę na czole nie będą robili nic dziwnego i szybko zabiorą się za pomoc chuuninowi. Nie było najlepiej i wolał nie tracić czas na jakieś bezsensowne wypełnianie ankiet, czy też opis stanu, skoro i tak dużo szybciej oni zdiagnozują go, niż by chłopak miał podawać.
Jeśli jednak nie było innego wyboru, jak wypisywanie wszystkiego co tylko trzeba było to nie mając wyboru zaczął wypełniać, jak i informować o swym stanie, by następnie poddać się fachowemu wsparciu medyków.

Uznajmy, że 3h.
z/t
Obrazek

|| Matematyk || Hultaj || Yōso no Tensai || Shin'ainaru buki(klik)
| Odbijanie pocisków II | Szybkie wiązanie pieczęci I | Kowal II | Kamuflaż I | Sztuka pieczętowania I | Wytrzymałość psychiczna I |

Myśli Wypowiedzi Wypowiedzi kota Demon

Awatar użytkownika
Toshiro Miyamoto
Posty: 23
Rejestracja: wt, 1 sie 2017, 15:36
Płeć: Mężczyzna

Re: Szpital

Post autor: Toshiro Miyamoto » sob, 2 wrz 2017, 23:58

Toshiro niedługo po zdaniu raportu z egzaminu przymusowo udał się do szpitala. Cały czas rozmyślał o tym co się wydarzyło. Jego przełożeni widocznie woleliby, żeby to chłopak zginął na tej misji a nie jego nauczycielka. Po krótkich formalnościach został zabrany do jednej z sal i opatrzony. Niewielkie obrażenia pleców, a także wiele siniaków, nic co przykułoby go do łóżka na długo, jednak został zatrzymany na obserwację, kilka godzin. Co jakiś czas słyszał, jak ludzie szepczą za jego plecami, jednak po tym co się stało nie dziwił się. Prawdopodobnie stara niechęć ludzi do niego będzie miała teraz jedynie poparcie w czynach. Starał się nad tym nie zastanawiać i spokojnie czekał, aż wreszcie zostanie wypuszczony.

Pobyt - 2h

Awatar użytkownika
Enji Nakahara
Posty: 1874
Rejestracja: śr, 1 kwie 2015, 09:01
Płeć: Mężczyzna
Wioska: brak
Ranga: Nukenin C+
Wiek Postaci: 21
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: Yon Kaishi +
Kontrola Chakry: Ni Kaishi
Zasoby Chakry: Ni Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola Katon: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=290131#p290131

Re: Szpital

Post autor: Enji Nakahara » czw, 2 sie 2018, 14:09

Gdy emocje opadły, uspokojony już Yohei stracił przytomność. Ot, niby został wyleczony, ale przemęczenie dało o sobie znać i gdy tylko adrenalina przestała na niego oddziaływać po prostu padł.
Obudził się w sali szpitalnej, okryty grubą kołdrą, przez co porządnie się spocił. Spróbował się ruszyć i jęknął. Rana nie bolała, ale całe ciało miał kompletnie zesztywniałe. Przeciągnął się w łóżku, po czym podjął kolejną próbę podniesienia się. Tym razem poszło lepiej. Zrzucił kołdrę odkrywając iż leży w samych gatkach
- nosz kurwa, a jednak mnie zrewidowali? - pomyślał, rozglądając się za swoimi rzeczami. Na próżno. Opadł z powrotem na łóżko, splatając ręce za głową i zaczął myśleć. Raikage był całkiem silny. Co prawda, Yohei nie sądził, by ten był poza jego zasięgiem. Po prostu go zlekceważył, co skończyło się sromotną porażką. Teraz musiał mu wszystko opowiedzieć i liczyć na to, iż ten go wypuści.
Podrapał się po głowie i ziewnął. Wciąż był dość senny, prawdopodobnie było to spowodowane jakimiś lekami które mu podali. Chociaż... czy na pewno lekami? Być może naszprycowali go jakimś shitem, tak by nie mógł kłamać?
Zmarszczył brwi zastanawiając się nad tym, co też go będzie czekać
Słowa/Myśli


Bonus w walce:
Pokaż/Ukryj:

Awatar użytkownika
Akarai Tazaru
Posty: 3892
Rejestracja: ndz, 22 lis 2015, 16:50
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Jōnin, Raikage
Wiek Postaci: 28
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=259381#p259381

Re: Szpital

Post autor: Akarai Tazaru » czw, 2 sie 2018, 14:34

Szkarłatnowłosy idąc pewnym krokiem przed siebie, zawędrował w końcu do budynku, w którym mieścił się szpital. Nie zajęło mu to długo, jednak z pewnością przechadzka po wiosce przyprawiła go o ból głowy, bo coraz więcej ludzi rozpoznawało go jako nowego raikage. Zastanawiał się, co mu strzeliło do tej głupiej łepetyny, by w ogóle brać na siebie tak ważne stanowisko, jednak co się stało, to się nieodstanie - musiał się do tego przyzwyczaić. Gdy w końcu przekroczył próg szpitala, zapytał recepcjonistki gdzie znajdzie czarnowłosego najemnika, po czym udał się do wskazanego pomieszczenia. Po drodze jeden z agentów zameldował o skonfiskowaniu wszystkich przedmiotów, jakie posiadał przy sobie Yohei, jednak szkarłatnowłosy oburzył się nieco na ten fakt i kazał je mu oddać z powrotem. Nie zamierzał rozmawiać w nierówny sposób z najemnikiem, który zdecydował się pozostawić asa w rękawie mimo porażki.
— „A może to, co przede mną ukrył jest przeznaczone dla kogoś konkretnego?” — pomyślał luźno, wchodząc do pokoiku, w którym siedział czarnowłosy. Był rozebrany niemalże do naga, co trochę obrzydziło szkarłatnowłosego i ponaglił agenta, by się pospieszył. Chwilę potem do pomieszczenia wszedł agent, kładąc cały rynsztunek ryboluda na łóżku.
— Wybacz, środki ostrożności moich ludzi. Starają się uczyć na błędach. — powiedział, po czym oparł się o ścianę.
— Cały jesteś? Właściwie to nawet nie pytam o twoje zdrowie... bardziej o ducha. Nie wiem, co przede mną ukryłeś, ale ten, dla którego to zachowałeś musiał ci konkretnie zaleźć za skórę. Skoro jednak w gruncie rzeczy wygrałem nasz pojedynek, choć być może nie powinienem, to chciałbym, byś opowiedział mi swoją historię i przede wszystkim - jaki masz cel. — w głosie chłopaka słychać było powagę i delikatną dozę współczucia, które szkarłatnowłosy starał się ukrywać. Nie chciał szargać dumy swojego przeciwnika, zależało mu tylko na informacjach, choć faktycznie było mu go trochę żal.
▌Wytrzymałość Psychiczna - Poziom 2 ▌Szybkie Wiązanie Pieczęci - Poziom 2 ▌Czytanie Śladów - Poziom 1 ▌
▌Kowal - Poziom 1 ▌Perswazja - Poziom 1 ▌Sztuka Pieczętowania - Poziom 1 ▌Sztuka Kamuflarzu - Poziom 1 ▌


Obrazek

Awatar użytkownika
Enji Nakahara
Posty: 1874
Rejestracja: śr, 1 kwie 2015, 09:01
Płeć: Mężczyzna
Wioska: brak
Ranga: Nukenin C+
Wiek Postaci: 21
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: Yon Kaishi +
Kontrola Chakry: Ni Kaishi
Zasoby Chakry: Ni Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola Katon: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=290131#p290131

Re: Szpital

Post autor: Enji Nakahara » czw, 2 sie 2018, 15:35

Drzwi do pokoju się otworzyły, do środka wkroczył nie kto inny, a czerwonowłosy wojownik. Yohei usiadł na wyrku, na jego twarzy zagościł uśmiech.
- poszło szybciej niż myślałem... co chcesz wiedzieć? Miejmy to już za sobą, chcę z powrotem swoje rzeczy - skrzywił się lekko, zdając sobie właśnie sprawę, że tak w zasadzie to równie dobrze może być teraz więźniem.
Co też mu strzeliło do głowy, by lekceważyć Raikage? Pozory mylą, a skoro Yurei pochodził z Kumo, to Yohei musiał zdawać sobie sprawę z tego, iż tutejsi shinobi byli silni. W końcu stąd też pochodził czerwony biskup.
Czarnowłosy zmarszczył brwi, gdy zdał sobie sprawę, że w jego głowie pojawiły się pewne zamglone wspomnienia... A może wizje? Czy był to efekt specyfiku podanego przez czerwonowłosego? W tym momencie do pomieszczenia wszedł kolejny osobnik, dźwigający stertę rzeczy, która do złudzenia przypominała ubrania Yohei'a.
- Tego się nie spodziewałem - odpowiedział krótko czerwonowłosemu, po czym się zawahał.
- Dzięki, uczciwy z Ciebie człowiek - dopowiedział po chwili. Wstał i szybko wdział odzienie. Jednak w dowód szacunku, zostawił pod ścianą, na widoku kaburę i pojemnik na broń, a także swój stary zaufany sztylet, którego używał do oprawiania zwierzyny.
Nieuzbrojony przeciągnął się, po czym usiadł na skraju łóżka, na przeciwko stojącego przy ścianie mężczyzny.
Słysząc jego kolejne słowa zamarł. Tazaru wiedział o jego ukrytej sile? Skąd? Najemnik zamknął oko, wspominając ich walkę. Prawdopodobnie popełnił błąd na samym końcu, gdy w szale sięgnął do opaski. Ale w sumie... to nie było ważne.
Uśmiechnął się pod nosem.
- Nie martw się, nie jestem taki miękki - zadumał się na moment.
- Pozwól, że opowiem Ci wersje mocno skróconą i nieco okrojoną. Jeśli masz pytania, po prostu się wtrąć. - powiedział spokojnie. Zebrał myśli, po czym podniósł głowę. Przegrał. Kości zostały rzucone.
- Nazywam się Yohei Sezamura. Urodziłem się w Kirigakure i mam dwadzieścia jeden lat. Akademię ukończyłem jak miałem lat osiem. Niedługo potem rozpoczął się geninat. Nie będę Cie zanudzać szczegółami, aczkolwiek przetrwałem atak tych awatarów... co prawda podczas gdy najechali Kiri byłem poza wioską na specjalnym treningu, jednak byłem naocznym świadkiem kolejnego najazdu, na Konohę. Pomagałem ratować cywili, niczym szczególnym się nie wykazałem.
Sprawy pokomplikowały się nieco później, toteż szczegóły tych pierdół pominę. Dwa tygodnie po moim powrocie do Kiri, odwiedziła mnie przyjaciółka z Iwy, Mira. Mira Sekiei.
Rozmawialiśmy w lesie, nieopodal wioski. Wszystko było dobrze, póki nie przerwał nam dziwny typ. Niejaki Shi, o czym dowiedziałem się później. Zachowywał się podejrzanie, omijał odpowiedzi na zadawane mu pytania, kluczył... generalnie baliśmy się go. Cóż, napięcie wzrosło gdy nagle złapał Mirę i przerzuciwszy ją sobie przez plecy, niczym worek ziemniaków, ruszył wgłąb lasu
- na czole najemnika pojawiła się pojedyncza zmarszczka
- oczywiście zagrodziłem mu drogę. Nie docenił nas, byliśmy w końcu parą dzieciaków... Mieliśmy wówczas po dwanaście lat. Mira go zamroczyła, ja zacząłem bombardować wszystkim co posiadałem... poszczęściło nam się, przez nieuwagę przeoczył kilka notek wybuchowych. Zabiliśmy go. W tej samej chwili okazało się, że byliśmy pod obserwacją. Nie mam kompletnie pojęcia dlaczego, ale natychmiast dopadła do nas trójka shinobi z wioski. Rzuciliśmy się do ucieczki. Było ciężko. - na twarzy Yohei'a pojawił się grymas - Jeden z nich, Anbu, w końcu nas dopadł. Wcześniej udało mi się rozwalić mu maskę i sfajczyć twarz, więc był zły. Bardzo zły. - Sezam westchnął po czym zamknął oko zatapiając się we wspomnieniach
- Wyłupił mi prawe oko, po czym zaczął lać gdzie popadnie. Rzecz jasna on też nas nie doceniał. W końcu byliśmy tylko parą młodych geninów. Cóż, miał pecha. Wcześniej udało mi się ukryć w pięści notkę wybuchową Miry. Oczywiście ona o tym wiedziała. Gdy tylko udało mi się powstrzymać ból, z pomocą wściekłości, strachu i adrenaliny, udało mi się uderzyć go tą pięścią w twarz. Mira momentalnie zrozumiała o co biega. Wysadziła notkę w idealnym momencie. Straciłem rękę, ale z jego głowy za dużo nie zostało.
Chwilę potem film mi się urwał, Mira wyciągnęła mnie z wioski i boom - zostaliśmy Nukeninami
- uśmiechnął się ponuro, otwierając oko.
- Dalej nic się ciekawego nie działo. Rozdzieliliśmy się, ja trenowałem, rosłem, zmieniłem nieco styl, na bardziej bezpośredni...
Tak minęły trzy kolejne lata. W Ta no kuni znajduje się
- tu na chwilę zamilkł zastanawiając się. W zasadzie nic go nie łączyło z przestępcami. Mógł mówić otwarcie
- W Ta no kuni znajduje się punkt wymiany ciał. Tam szemrane typku znajdują sobie pracę. Przyznał, że byłem wówczas dość popularnym i skutecznym pracownikiem. Polubili mnie i to bardzo, tak więc gdy ktoś zaczął demolować wioskę, zostałem wysłany by sprawdzić co się tam dzieje.
Natknąłem się na Mirę
- tu się uśmiechnął.
- Ciekawostka! Wiesz kim była? Jak się okazało miała w sobie czteroogoniastego. Niejakiego SonGoku. Ale mniejsza z tym. Straciła nad sobą kontrolę, gdyż nawet mnie nie poznała. Była w trakcie walki z kimś niesamowicie potężnym. Yureiem Rakuraiem. - ponownie zamilkł, zbierając myśli. W tym momencie przed oczyma pojawiły się kolejne przebłyski. Mężczyzna w masce anbu z wielkim gorylem. Kim on był? Skąd się wziął w głowie Yohei'a? Nie był w stanie tego stwierdzić.
- na czym skończyłem? - ach, Yurei... Był niesamowicie potężny, jednak walka z bestią zbyt mocno absorbowała jego uwagę. Udało mi się go zaskoczyć i uciąłem mu rękę, jednak nabawiłem się przy tym kontuzji - uśmiechnął się blado
- W chwili gdy myślałem, że mamy szanse, pojawił się jego zwierzchnik.
Zabrali nas do swojej bazy...
- tu umilkł. Wciąż nie do końca sobie z tym wszystkim radził
- W wielkim skrócie udało się nam wyrwać z pomocą jakiegoś dziwnego żółwiego mędrca, ale Mira nie przeżyła. Odprawiali jakiś dziwny rytuał, który miał na celu zabranie jej demona.
Cóż. Kolejne sześć lat po prostu egzystowałem.
I wiesz co? Ostatnio natknąłem się na Twoich ludzi. Powiedzieli mi, że szukają informacji o kilku osobach. Mianowicie szukali wiadomości o Rin, jej bracie, czerwonym biskupie, niejakim Takigaru Setsu i właśnie Yureiu. Rzekomo znajdowali się w Tetsu
- w tym momencie wspomnienia uderzyły gwałownie, przez co Yohei zamilkł. Zaskoczony podniósł brwi.
No tak... ON BYŁ w TETSU! I widział Yureia... ale... co potem? Po dłuższej pauzie zerknął na czerwonowłosego.
- Poleciałem do Tetsu. Zaczynała się właśnie walka. Twój człowiek niestety nie przeżył, Haretsu armii atakującej obóz samurajow zrobiły z niego miazgę. A mnie... a mnie co ciekawe pomógł nie kto inny, jak czerwony biskup. - uśmiechnął się szeroko.
- Powiem Ci coś ciekawego. Ten człowiek jest aktualnie kapitanem anbu w Kirigakure. A przynajmniej tak mi się przedstawił. Pomagał mu jakiś wielki goryl... Połączyliśmy siły, ale cóż... nastąpiła seria kurewsko dziwnych akcji, których do końca nie rozumiem, po czym stanąłem twarzą w twarz z Yureiem - zmarszczył brwi.
- Ale nic więcej nie pamiętam - zakończył cicho. Wstał i zaczął masować odrętwiałe ciało.
- Ot z grubsza moje dzieje. Jaki mam cel? Dopaść Yurei'a. Tyle. Nic więcej mnie nie obchodzi - powiedział z leciutkim uśmiechem na twarzy, oczekując na reakcje Raikage
Słowa/Myśli


Bonus w walce:
Pokaż/Ukryj:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Główna ulica”