Szóste piętro Siedziby: Gabinet Raikage.

Gigantyczny budynek wybudowany na najwyższej skale wznosi się ponad całą wioską. Nad wejściem do siedziby widnieje żółty kamienny okrąg z symbolem błyskawicy, będący znakiem rozpoznawczym Kaminari no Kuni. Cały gmach skonstruowany jest z elementów drewnianych, betonowych i stalowych, dzięki czemu sprawia wrażenie dość nowoczesnego. Większość ścian zewnętrznych została zbudowana z szklanych szyb połączonych metalowymi ramami. Budowla posiada sześć pięter, z których każde ma inne przeznaczenie.

Moderator: Akarai Tazaru

Awatar użytkownika
Akarai Tazaru
Posty: 3953
Rejestracja: ndz, 22 lis 2015, 16:50
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Jōnin, Raikage
Wiek Postaci: 28
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=259381#p259381

Re: Szóste piętro Siedziby: Gabinet Raikage.

Post autor: Akarai Tazaru » wt, 1 paź 2019, 13:23

Tazaru z ogromnym zaciekawieniem wysłuchał historii chłopaka, który uchylił mu rąbka tajemnicy odnośnie wujka raikage - Hisagiego. Nie spodziewał się, że cała ta historia mogła potoczyć się w taki sposób, a choroba jaka dotknęła starszych członków klanu Akarai związana była z przedwczesnym starzeniem się. Szkarłatnowłosy również był ciekaw, jaka była wybranka Hisagiego, który zawsze wydawał się strasznym kobieciarzem. Jednooki nie zamierzał dopytywać się swojego kuzyna większych szczegółów, gdyż domyślał się, że to co powiedział było wszystkim co wiedział. Gdy zbili razem żółwika i chłopak się przedstawił jako Moeru, młody raikage również zamierzał mu się oficjalnie przedstawić.
— A ja Tazaru. — odpowiedział z uśmiechem, po czym wysłuchał również uwag dotyczących jego nieobecności.
— Cóż, nie obyło się bez kłopotów. Kilka godzin temu jeden z radnych zamierzał mnie zdetronizować, ale dość szybko go unieszkodliwiłem i wysłałem do lochu. Wioska wreszcie przechodzi jakieś zmiany i staram się zjednoczyć wszystkich, byśmy byli w końcu jedną spójną organizacją. Tym bardziej też nie wiem, czym jest Korzeń ANBU Kumogakure... osobiście ta nazwa bardziej pasowałaby moim zdaniem do Konohy - w sensie że korzeń. Może nasi ojcowie wraz z wujem Itotsu ją założyli, ale mniejsza o to. Skoro jesteś przeszkolony na agenta ANBU, nie widzę przeszkód byś nim został. Potem załatwimy formalności, tymczasem zapytam... jakie masz teraz plany? Ja ogólnie jestem trochę zajęty papierkową robotą, ale w sumie już kończyłem, i jakbyś chwilę zaczekał, to możemy wyjść do karczmy. — zaproponował kierując się do biurka i składając kilka papierów. Musiał je już tylko uporządkować. Śmieszył go trochę fakt, że jego kuzyn tak bardzo się różnił od niego i wszystkich członków rodziny. Był bardzo wybuchowy, więc to cechę musiał odziedziczyć po matce.
▌Wytrzymałość Psychiczna - Poziom 2 ▌Szybkie Wiązanie Pieczęci - Poziom 2 ▌Czytanie Śladów - Poziom 1 ▌
▌Kowal - Poziom 1 ▌Perswazja - Poziom 1 ▌Sztuka Pieczętowania - Poziom 1 ▌Sztuka Kamuflarzu - Poziom 1 ▌


Obrazek

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Szóste piętro Siedziby: Gabinet Raikage.

Post autor: Moeru » wt, 1 paź 2019, 21:01

Moeru nagle ryknął śmiechem na całe gardło, gdy Tazaru wspomniał mu o bójce w siedzibie, gdy ten wrócił z podróży. Zawsze bawiły go takie sytuacje, a że sam czerpał z nich wielką przyjemność, spodziewał się, że jego kuzyn również. No, może nie aż w takim stopniu jak Białowłosy, ale ten po prostu miał niezwykle wielkie umiłowanie do pojedynków.
-Ha! Jak cudownie! Skopanie dupy na dzień dobry to najlepsza rzecz pod słońcem! Kiedyś muszę sprawdzić jak silny jesteś! Ah! Uwielbiam pojedynki! - Rozemocjonował się od razu Moeru, który oczyma wyobraźni widział już ich pojedynek. Spodziewał się, że z Raikage będzie twarda sztuka, nie bez powodu nosił ten tytuł, ale to tylko potęgowało jego chęć podjęcia pojedynku! Następnie jednak spoważniał, chociaż na chwilę, by wysłuchać słów Kage, które nawiązywały do tej dziwnej organizacji, o której w zasadzie nic nie wiedział, poza nazwą, która w zasadzie nawet nie zgadzała się w pełni. Ale mniejsza o to, najważniejsze było to, że odnalazł kuzyna, jedyną żyjącą rodzinę. Z początku faktycznie się na niego wściekał, ale im dłużej rozmawiali, tym bardziej przekonywał się do starszego od siebie chłopaka.
-Mniejsza o to całe AMBU, by jak to zwał. Nie znam się na tym, dobrze, że chociaż ty tak. - Odpowiedział Błękitnooki i machnął ręką, jakby ta nazwa zupełnie go nie interesowała. Tym zajmie się później, jak przyjdzie na to pora. Najpierw jednak, należało się… napić. Mimo, że nie pił za dużo i starał się ograniczać wszystkie trunki, możliwość napicia się ze swoją rodziną, była czymś zupełnie innym, traktował to niemal jak powinność. A do tego, po alkoholu lepiej się rozmawia.
-Plany? Moimi planami jesteś ty. Będę jak wrzód na dupie. Oczywiście dla wrogów. No, to bierz się do roboty i idziemy. Ale potem idziemy się bić! Wiesz, tak dla zabawy! - Odpowiedział Moeru wyszczerzając zęby w szelmowskim uśmiechu. Gdy Tazaru zabrał się za składanie papierów, które mu jeszcze zostały, ten ustawił się w kącie sali, korzystając z kawałka cienia, by stać się jak najmniej widocznym, dla kogoś, kto wszedłby do środka. Robił to automatycznie. Mimo, że nie musiał się ukrywać, zawsze korzystał ze środowiska, by wykorzystywać z otoczenia jak najwięcej.
-Umarłbym, jakbym miał siedzieć przy tych papierach… Boże. A w zamian można komuś naklepać, no wybór oczywisty. - Mówił Białowłosy dość cicho, niby do siebie, ale Tazaru z całą pewnością mógł to usłyszeć. Zanim jeszcze wyszli, przypomniała mu się jedna sprawa, o którą miał zapytać kogoś bardziej zorientowanego, a przecież Raikage z całą pewnością należy do tych "bardziej" zorientowanych.
-Słyszałem, że szykuje się jakaś impreza. Będzie można komuś skopać dupę? Czy trzeba będzie być GRZECZNYM?
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Douhito Izuro
Posty: 3798
Rejestracja: pn, 17 sty 2011, 16:04
Płeć: Mężczyzna
Wioska: IwaGakure no Sato
Ranga: S. Jounin
Wiek Postaci: 25
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi +
Kontrola Raiton: San Kaishi +
Kontrola Doton: Yon Kaishi +
Walka Wręcz: Ichi Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=1249&p=16313#p16313
Konto Główne: memberlist.php?mode=viewprofile&u=5481
Lokalizacja: Będzin

Re: Szóste piętro Siedziby: Gabinet Raikage.

Post autor: Douhito Izuro » śr, 2 paź 2019, 14:24

Do siedziby weszła sekretarka trzymając zwój nadany przez kraj ziemi. Wiedziała, że nie ładnie przeszkadzać w rozmowach, ale niestety priorytet listu nakazywał wręczenie niezwłocznie Raikage do rąk własnych. Dlatego też podeszła i natychmiast podała zwój po czym opuściła gabinet.

TREŚĆ WIADOMOŚCI:
Pokaż/Ukryj:
Obrazek



Chcesz misję, wyprawę, fabułę? Pisz na gg
Siedzę tylko na niewidocznym. Ewentualnie PW

  • Techniki Żywiołów zyskują nieco większą moc - Yōso no Tensai

    -Czytanie śladów lvl. 1
    -Szybkie składanie pieczęci lvl. 2
    -Wytrzymałość psychiczna lvl. 1
    - Mistrz Przywołań lvl. 1
    - Pirotechnik 1lvl
    - Pieczętowanie lvl. 1
    - Perswazja lvl. 2

Awatar użytkownika
Akarai Tazaru
Posty: 3953
Rejestracja: ndz, 22 lis 2015, 16:50
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Jōnin, Raikage
Wiek Postaci: 28
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=259381#p259381

Re: Szóste piętro Siedziby: Gabinet Raikage.

Post autor: Akarai Tazaru » śr, 2 paź 2019, 19:56

Jednooki zajął się uprzątaniem bałaganu na biurku słuchając słów Moeru. Cieszył się, że jego kuzyn dzieli z nim pasję do pojedynków, choć wyraźnie pokazywał, że w jego przypadku to może być nawet obsesja.
— Chętnie się z tobą zmierzę, jak będzie czas. Sam lubię trochę powalczyć, choć patrząc na ciebie... — szkarłatnowłosy zmierzył chłopaka wzrokiem doszukując się jakiejś broni, jednak nie dostrzegł żadnego miecza — wyglądasz na walczącego gołymi pięściami... ja natomiast posługuję się mieczem, więc nie wiem czy będziemy mogli jakoś to rozwiązać, jeśli preferujesz walkę bez ninjutsu. Z resztą... zobaczymy potem. — mówił kończąc pracę przy biurku i idąc pozamykać wszystkie szafki.
— Też nie lubię tej roboty, ale dotychczas to stanowisko obejmowały osoby niekompetentne... za wyjątkiem Echo, która zniknęła chuj wie gdzie. Dlatego uznałem, że wiosce przyda się ktoś kto to ogarnie, chociaż wcześniej w ogóle nie miałem tego w planach. Rada wioski mnie sama wybrała pod wpływem chwili, więc wykorzystałem sytuacje i oto jestem. — mówił kończąc przygotowania do wyjścia. Kiedy wszystko było gotowe, posprawdzał jeszcze raz wszystkie szafki, czy niczego czasem nie zostawił i zabierał się do wyjścia puszczając kuzyna przodem.
— No... raczej jedna z tych gdzie trzeba być grzecznym. — w chwili gdy Tazaru otworzył drzwi do gabinetu, pojawiła się w nich wysłanniczka Tsuchikage, która przekazała mu wiadomość.
— O widzisz, skoro już o tym mowa, właśnie dostałem list w tej sprawie. — uśmiechnął się biorąc zwój od posłańca, następie go odpieczętowując i rozwijając. Zagłębiając się w treści nie mógł sobie przypomnieć kim jest ten cały Kozoke o którym napisał Tsuchikage, jednak póki co zbył tą informacje zostawiając zmartwienia na potem. Miał tylko nadzieję, że nie był to ktoś, komu podpadł bądź był w złych stosunkach. Zwinął z powrotem list, ukłonił się lekko posłańcowi na znak podziękowania, po czym ruszył przed siebie prowadząc swojego kuzyna.
— Dobra, Iwa stawi się na szczycie. Może poznamy jakichś ciekawych ludzi, jak już wpadną do nas w odwiedziny. Chodźmy się czegoś napić, muszę odpocząć po dzisiejszym dniu, a i pogadałbym z tobą na spokojnie. — powiedział, zmierzając do schodów kierujących do wyjścia z siedziby.
— A... i jeszcze jedno. Nie mów ludziom wokoło że jestem raikage. Nie każdy jest tego świadom, a ja wolę być traktowany jak każdy inny, niż jakiś wysoko postawiony oficjel. Nigdy nie przepadałem za tymi wszystkimi formalnościami. — rzucił na koniec.

z/t
▌Wytrzymałość Psychiczna - Poziom 2 ▌Szybkie Wiązanie Pieczęci - Poziom 2 ▌Czytanie Śladów - Poziom 1 ▌
▌Kowal - Poziom 1 ▌Perswazja - Poziom 1 ▌Sztuka Pieczętowania - Poziom 1 ▌Sztuka Kamuflarzu - Poziom 1 ▌


Obrazek

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Szóste piętro Siedziby: Gabinet Raikage.

Post autor: Moeru » czw, 3 paź 2019, 08:30

Wizja walki, nawet odległej, od razu zwiększyła poziom adrenaliny w chłopaku. Wyszczerzył się ponownie, nie mogąc się doczekać, aż sprawdzi się w pojedynku przeciwko samemu Raikage. Ten zauważył, że Moeru nie ma przy sobie żadnej broni, więc zasugerował, że musi walczyć gołymi rękoma. W zasadzie, nie była to nieprawda, gdyż właśnie na sztuce walki wręcz opierała się siła chłopaka, jednak postanowił delikatnie sprostować swojego kuzyna.
-Prawie masz rację. Preferuje walkę wręcz, ale bezbronny też nie jestem. Walczę również różnymi broniami naręcznymi. Kastetami, czy czymś w tym stylu. Skłaniam się raczej w stronę opancerzonych rękawic, czy cestusów, ale to już nie istotne, aż tak. - Wyjaśnił chłopak spokojniejszym tonem. Wiedział, że rozmowa o technicznych rzeczach jest istotna, a on, jako znawca tej sztuki walki, oraz samego rzemiosła wytwarzania takich przedmiotów, rozumiał jak istotne są takie szczegóły. Szczególnie dla kogoś, kto jest mu bliski. Może nie znał jeszcze dobrze tego chłopaka, ale jednak był jego kuzynem a w dodatku głową wioski, do której poniekąd, Moeru należał. -Rozumiem, że ty w takim razie walczysz mieczem? - Zapytał na koniec tematu. Chciał się dowiedzieć jak najwięcej na temat Tazaru, ale nie zamierzał zalać chłopaka całą masą pytań, bo ten mógłby się zwyczajnie wystraszyć. Gdy ten opowiedział mu o zostaniu Cieniem, Białowłosy uśmiechnął się. Rozumiał, dlaczego ten przyjął tą pozycję, ale i tak nie rozumiał, jak można wykonywać tyle papierkowej roboty.
-Kiedyś będziesz musiał znaleźć swojego następcę, który będzie się nadawał. Od razu ci mówię, że to nie ja i nawet o tym nie myśl. Ja jestem od rozbijania głów, a nie siedzenia za biurkiem. - Rzucił w żartach Błękitnooki narwaniec. Później westchnął ciężko, gdy okazało się, że nie będzie raczej możliwości zbyt dużej rozróby w czasie nadchodzącej imprezy.
-Szkoda.. Może się jakaś okazja sama nadarzy. - Odpowiedział, zapamiętując sobie, by zachowywać się jak przystało na ułożonego shinobi, którym w zasadzie nigdy nie był. Gdy weszła wysłanniczka i wręczyła list, Białowłosy od razu się zainteresował.
-Iwa przybędzie, mówisz. - Od razu przypomniał mu się San, którego spotkał niedawno. Był ciekaw, czy Tsuchikage zabierze go ze sobą i będą mogli podjąć sparing, o którym wcześniej mówili. Postanowił jednak nie wspominać swojemu rozmówcy o tym zdarzeniu, gdyż wiedział jak napięte są stosunki między ich wioskami. Może po spotkaniu, coś się zmieni i polepszy? Ale to później, najpierw trzeba było się napić!
-Jasna sprawa kuzynie! Nikt się nie dowie, że taka szycha z ciebie! - Odpowiedział Moeru, rozumiejąc całkowicie słowa Tazaru. Sam nie przepadał za rozgłosem i choć działał dość głośno i wybuchowo, zacierał za sobą ślady.. Tak dla bezpieczeństwa. Dodatkowo, podobało mu się w chłopaku to, że nie zamierzał wykorzystywać swojej pozycji, do zgarnięcia dodatkowych korzyści. Jak na Raikage przystało. A jak mu się odwidzi i zechce ściągać z ludzi, Białowłosy trzepnie go w łeb i znów nawróci na prawidłowe tory.
Gdy już wyszli z gabinetu, skierowali się w stronę karczmy.

-Musisz mi dużo opowiedzieć. Przez to, że głównie żyłem na peryferiach kraju, moje informacje opierają się na wszelkiej maści plotkach, jak i opowieściach ojca, które były mocno pokręcone i niekompletne. Więc jeśli chodzi o samą wioskę... Nie za dużo o niej wiem, nie mówiąc już o stosunkach z innymi. A skoro nadchodzi spotkanie, chyba warto się do edukować. - Rzucił po drodze Moeru.

z/t
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Kenjimon
Posty: 6279
Rejestracja: wt, 14 kwie 2015, 22:34
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: 7MM, Sekuto Chi
Wioska: Kirigakure no Sato
Ranga: Mizukage
Wiek Postaci: 25
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Roku Kaishi
Zręczność: Yon Kaishi ++
Kontrola Chakry: San Kaishi ++
Zasoby Chakry: Go Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: Go Kaishi
Kontrola Fūton: Roku Kaishi
Kontrola Raiton: Yon Kaishi
Kontrola Doton: Yon Kaishi
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?p=206069#p206069
Lokalizacja: Kaer Morhen

Re: Szóste piętro Siedziby: Gabinet Raikage.

Post autor: Kenjimon » pt, 1 lis 2019, 16:19

Moeru 150 Tazaru 105 Pf
- Saru no Kaido -
Pokaż/Ukryj:
Mistrzostwo technik klonowania [1 lvl], Szybkie Wiązanie Pieczęci [2 lvl], Wytrzymałość Psychiczna [2 lvl], Fūinjutsu [2 lvl], Aktorstwo[1 lvl], Tropienie [1 lvl]

Kenji|Shiroyasha|Myśl

Obrazek

Awatar użytkownika
Akarai Tazaru
Posty: 3953
Rejestracja: ndz, 22 lis 2015, 16:50
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Jōnin, Raikage
Wiek Postaci: 28
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=259381#p259381

Re: Szóste piętro Siedziby: Gabinet Raikage.

Post autor: Akarai Tazaru » pt, 1 lis 2019, 18:01

Tazaru będąc zmęczonym po całym dniu udał się powolnym krokiem do swojej siedziby, chcąc trochę odpocząć przed jutrem. Musiał być porządnie wypoczęty, żeby później wykazać się chociaż odrobiną powagi i pokazać siebie z jak najlepszej strony. Wchodząc na szóste piętro po schodach zaszedł na chwilę do gabinetu sprawdzając, czy Torai dalej przesiaduje pod biurkiem, a gdy upewnił się że drapieżnik pilnuje spraw, udał się do swojego apartamentu. Pierwsze co zrobił to wziął porządny prysznic, a potem obejrzał się kilka razy w lustrze chcąc zobaczyć jak właściwie się prezentuje jego twarz. Pomijając że wyglądał jakby spędził rok na bezludnej wyspie, to wszystko było w porządku. Gdy tylko skończył się odświeżać, położył się spać i zasnął jak kamień.
Następnego dnia gdy tylko Tazaru się obudził, leniwie podniósł się z łóżka, po czym przez chwilę jeszcze tak siedział. Dopiero po dwudziestu minutach wstał i zaczął się ubierać, a potem zrobił sobie śniadanie. Gdy już się najadł i odpowiednio przygotował, narzucił na siebie płaszcz raikage, na którego tyle wyhaftowany został napis: PIERWSZY RAIKAGE. Choć doskonale wiedział, że nie był pierwszym przywódcą wioski, to jednak ten tytuł napawał go w pewnym stopniu dumą. Nie lubił swojego stanowiska i chętnie by je oddał gdyby znalazł się ktoś lepszy na to miejsce, jednak na razie musiał sam wypełniać ten obowiązek. Zawsze sobie powtarzał, że nie nadaje się do takiej pracy i często okazywało się to prawdą. Tak sobie rozmyślając zaszedł w końcu do biura raikage. Po otwarciu drzwi i zastaniu śpiącej pantery uśmiechnął się i rozsiadł przed biurkiem zaczynając przeglądać dokumenty.
▌Wytrzymałość Psychiczna - Poziom 2 ▌Szybkie Wiązanie Pieczęci - Poziom 2 ▌Czytanie Śladów - Poziom 1 ▌
▌Kowal - Poziom 1 ▌Perswazja - Poziom 1 ▌Sztuka Pieczętowania - Poziom 1 ▌Sztuka Kamuflarzu - Poziom 1 ▌


Obrazek

Awatar użytkownika
Nakata
Posty: 3635
Rejestracja: ndz, 12 lip 2015, 20:00
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Iwa
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 25
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: Yon Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Fūton: Yon Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi +
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=12813
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Szóste piętro Siedziby: Gabinet Raikage.

Post autor: Nakata » pt, 1 lis 2019, 19:10

Wielki dzień, ceremonia uzyskania niechcianego stanowiska. Pomimo, że Tazaru nie miał wielkiego parcia na ten tytuł to wciąż odczuwał przed dzisiejszym wystąpieniem stres. Jego sen był bardzo niespokojny, a od rana żołądek wydawał się jakby ściśnięty paskiem przez co niewiele zjadł. Użytkownik Rantonu zdecydował się, więc znaleźć ukojenie w pracy, która była dość... Upierdliwa. Ze względu na jego rozporządzenia, czyli "trzy wielkie zasady Akaraia", jak zaczęto je nazywać, lub też gdy robili to złośliwi to "trzy wrzody Akaraia", oraz sprawę rodu Akahoshi, na jego biurku lądował cały ogromny stos dokumentów do przeczytania, ocenienia, a także podpisania. Chyba będzie musiał znaleźć sobie kogoś do podpisywania glejtów dla kupców i innych wizytatorów, bo już z samego tego typu czekał go prawdziwy stos. Nie zrobił, więc nawet dziesiątej części tego co miał ogarnąć gdy przerwało mu pukanie do drzwi. Jeżeli Akarai go wpuścił to do sali wszedł młody radny z klanu Yami.
- Wszystko gotowe Raikage...-sama. - Powiedział, a takie tytułowanie Tazaru, wcią widać z trudem przechodziło mu przez gardło. - "Szanowni" współtworzący Twoją radę uparli się, żebym to ja po Ciebie przyszedł, bo niby po Akahoshim mam z Tobą najgorsze relacje. Dla mnie to brednie, ale... Cóż, nieważne. Jest ... Pan ... gotów? - Dopytał ewidentnie nie bardzo dbając o swoją reputacje u Raikage. Gdyby tak było to pewnie nie dzieliłby się informacjami o uporze rady tylko po prostu wykonał swoją robotę. Tak czy siak tłum czekał, szczyt pałacu był przygotowany do przemowy, teraz brakło tylko samego głównego aktora tego przedstawienia.
Inne Umiejętności:
Pokaż/Ukryj:
Ocenione treningi 27/20

Awatar użytkownika
Akarai Tazaru
Posty: 3953
Rejestracja: ndz, 22 lis 2015, 16:50
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Jōnin, Raikage
Wiek Postaci: 28
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=259381#p259381

Re: Szóste piętro Siedziby: Gabinet Raikage.

Post autor: Akarai Tazaru » pt, 1 lis 2019, 20:06

Jednooki nie spodziewał się takiego natłoku dokumentów, gdy po tym jak jego zasady zostały wypowiedziane dopiero wczoraj. Mimo iż któryś z radnych - już nie pamiętał który - zaproponował by obowiązywały one dopiero po ceremonii, najwidoczniej podjęli już stosowne kroki, by to wszystko funkcjonowało. Gildia kupców której budowę zlecił miała rozwiązać problemy biurokratyczne, jednak póki co musiał zająć się tym stosem papierów. Nie udało mu się jednak nawet dojść do ćwierci tego wszystkiego, a do gabinetu zapukał radny - jak się okazało po wpuszczeniu go.
— O cholera to już... ? Szczerze... nie spodziewałem się, że to będzie tak szybko. No nic, wezmę tylko sakkat i mogę iść. — odpowiedział, a na uwagi radnego obdarzył go swoim szerokim szczerbatym uśmiechem.
— Cóż, na pewno lubię cię ze wszystkich radnych najmniej... hehe. Ale należysz do klanu z którego pochodziła moja przyjaciółka, więc można powiedzieć że mam do was pewien sentyment. — rzekłszy to skierował się do drzwi, dając się zaprowadzić radnemu Yami. Nie miał do niego już właściwie nic osobistego ale lubił się drażnić z innymi. Idąc po schodach na górę zagadał jeszcze do radnego, żeby nie szli w głuchej ciszy.
— Zawsze mnie ciekawiło co symbolizują te znaki na waszych dłoniach. To jest godło klanu? Czy może mają jakieś zastosowanie? Jeśli to jakaś tajemnica, nie musisz odpowiadać. — mówił, obserwując cały czas radnego. Mimo iż nie sądził, by ten był skłonny do zdrady, Tazaru miał się wyjątkowo na baczności. Choć w swojej własnej wiosce powinien czuć bezpieczeństwo, wiedział że nie każdemu może zaufać.
▌Wytrzymałość Psychiczna - Poziom 2 ▌Szybkie Wiązanie Pieczęci - Poziom 2 ▌Czytanie Śladów - Poziom 1 ▌
▌Kowal - Poziom 1 ▌Perswazja - Poziom 1 ▌Sztuka Pieczętowania - Poziom 1 ▌Sztuka Kamuflarzu - Poziom 1 ▌


Obrazek

Awatar użytkownika
Nakata
Posty: 3635
Rejestracja: ndz, 12 lip 2015, 20:00
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Iwa
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 25
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: Yon Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Fūton: Yon Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi +
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=12813
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Szóste piętro Siedziby: Gabinet Raikage.

Post autor: Nakata » sob, 2 lis 2019, 11:34

Gdy Raikage wyraził swoje zaskoczenie na temat szybkości zorganizowana ceremonii młody radny przewrócił oczyma, a Tazaru mógł się tylko domyśleć jak bardzo niepochlebne na jego temat myśli przeszły przez głowę białowłosego. Mimo tego przemilczał i nie skomentował.
- Ja też... Pana... nie lubię, ale nie jestem tak głupi jak Akahoshi, żeby się buntować, więc mamy jasność. - Powiedział tuż po wzruszeniu ramionami gdy Akarai zauważył, że niespecjalnie darzy sympatią tego tutaj przedstawiciela jego rady.
- Ruszajmy więc. - Odrzekł i otworzył drzwi po czym ruszyli na schody, a nimi na górę. U drzwi prowadzących na dach pałacu znajdowała się dwójka ANBU z czego jeden w białym płaszczu. Dotychczasowy kapitan tego elitarnego oddziału. - Wszystko jest przygotowane, jest bezpiecznie Raikage-sama. Na wszelki wypadek, jednak wyjdziemy pierwsi. - Powiedział tonem rutyniarza, który na takich akcjach pozjadał zęby. Jeżeli nie było buntów wobec tego ze strony przywódcy Kumo Gakure to ANBU naparł na drzwi wpuszczając za nich promienie słoneczne. Była dziś dość przyzwoita pogoda. Co prawda, jak to w górzystym kraju, solidnie wiało, więc materiałowe części sakkatu majtały się na wietrze. Poza tym, jednak świeciło słońce zmącone przez tylko kilka chmur, a temperatura była dość ciepła. Co do ułożenia ludzi to w centrum dachu stali pozostali radni w szeregu, do których dołączył Yami. Rzecz jasna brakowało przedstawiciela rodu Akahoshi, zwyczajnie było za mało czasu, by obrali nowego przywódcę. Przy barierce z kolei stali co pięć metrów członkowie oddziału ANBU oczyma skierowani do krawędzi budynku. Dwójka, która czekała przy drzwiach podążała za Kage jak dwa cienie, za pewne mając role straży przybocznej.
- Ci ludzie gotowi są zginąć, by uratować Pana życie. Proszę się nie niepokoić o swoje bezpieczeństwo. - Zapewnił szeptem po drodze kapitan ANBU. Gdy Tazaru zbliżył się wystarczająco blisko do krawędzi budynku dostrzegł tłum, który musiał przyznać, że był imponujący. Musiała zebrać się duża część wioski, co z uwagi na krótki termin od ogłoszenia wydarzenia dobrze świadczyło o determinacji ludu Kumo. Tłum, również dostrzegł Akaraia i ryknął radośnie. Tumult był tak głośny, że mówić w tych warunkach sensu nie było. Czemu tak się cieszyli? Ano pewnie dlatego, że był to koniec niepewności tak boleśnie odczuwalnej. Bezkrólewie w wiosce ukrytej w chmurach oficjalnie ciągnęło się już od dłuższego czasu, a choć chodziły plotki, a niektórzy wiedzieli, że to przedstawiciel rodu Sosei był Raikage, to jednak znaczna większość nie miała tej pewności. Teraz, więc gdy oficjalnie dowiadywali się, że ktoś zasiadł u steru osady z serca ludu spadł ogromny kamień. Cieszyło to, że wreszcie ktoś nimi będzie kierował, a tylko sceptycy i ludzie trzeźwiejsi politycznie zadawali sobie pytanie jak to będzie robił. W efekcie czego wyglądało na to, że Tazaru na początku swego Kagenatu będzie miał spory kredyt zaufania od znacznej części osady... Choć to może się zmienić jeżeli jego przemowa się wiosce nie spodoba.
Inne Umiejętności:
Pokaż/Ukryj:
Ocenione treningi 27/20

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Szóste piętro Siedziby: Gabinet Raikage.

Post autor: Moeru » ndz, 3 lis 2019, 12:10

-Do jasnej ciasnej! - Wrzasnął Moeru, który uświadomił sobie, że jego trening zajął mu o wiele więcej czasu, niż przypuszczał i za moment spóźni się na ceremonię, na której obiecał się pojawić. Całe szczęście, że nie miał zbyt dalekiej drogi, a do powolnych również nie należał. Wystrzelił z domu jak oparzony, wskakując na dachy budynków i zasuwając po dachach, odbijając się z jednego na drugi. Obiecał przecież Tazaru, że będzie się z niego śmiał, gdy ten popełni jakąś gafę, ale żeby tak zrobić, musiał przede wszystkim pojawić się na samej ceremonii. W oddali usłyszał już okrzyki zebranych, co znaczyło, że się zaczyna. Wspomógł się szybkiem shunshinem, by przybliżyć swój dystans do siedziby Raikage, aż w końcu ją zobaczył, a także wielki tłum zebrany przed nią. Jak coś spaprasz, rozerwą cię na strzępy… Skomentował w myślach Moeru, widząc przed oczami, jak Tazaru powie coś niezbyt przemyślanego i cały tłum ruszy na niego. Następnie swój wzrok skierował w stronę siedziby, gdzie stał już jego kuzyn. Co prawda miał na sobie sakkat, więc z tej odległości nie mógł potwierdzić, że to on. Równie dobrze radni mogli podstawić jakiegoś drewniaka, by ten tylko machnął parę razy ręką, ale Białowłosy wątpił, by jego kuzyn się na to zgodził i poddał się bez walki. Gdy znalazł się bliżej, podskoczył jak najbliżej siedziby się dało i przycupnął sobie na jakimś dachu, by z boku oglądać całe wydarzenie. Chciał mieć dobrą widoczność, ale również pozostać poza wzrokiem wszystkich. Nie miał złych zamiarów, więc nie miał się czego obawiać. Był shinobi tej wioski i zarazem kuzynem samego Raikage. A to, że nie lubił tłumów… No bo kto lubi ścisk i duchotę? Gdy się zatrzymał, wytężył słuch, by dobrze słyszeć każde słowo wypowiedziane przez Kage. Czy uda mu się zabłysnąć i zostanie najlepszym Raikage w historii? Czy lud go wyśmieje na starcie i straci swoją pozycję szybciej niż ją dostał? Scenariuszy było wiele, jednak Moeru przypuszczał, że jego kuzynek nie da mu okazji do pośmiania się.
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Akarai Tazaru
Posty: 3953
Rejestracja: ndz, 22 lis 2015, 16:50
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Jōnin, Raikage
Wiek Postaci: 28
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=259381#p259381

Re: Szóste piętro Siedziby: Gabinet Raikage.

Post autor: Akarai Tazaru » ndz, 3 lis 2019, 21:27

- Theme -


Jednooki nie był zaskoczony brakiem uwagi radnego Yami, który najwyraźniej nie miał ochoty teraz rozmawiać. Idąc na szczyt budynku szkarłatnowłosy czuł lekkie zdenerwowanie, choć nie pokazywał tego. Słowa ANBU na temat jego bezpieczeństwa odebrał z uśmiechem, choć nie przejmował się tym tak bardzo. Ukazał bowiem zdrajcom cząstkę swojej aktualnej siły i wątpił, by ktoś jeszcze próbował go zaatakować, jednakże - jak przystało na shinobi - zachowywał podstawową czujność. Wchodząc na górę oślepiło go nieco światło pięknego dnia, jaki zastał opuszczając wnętrze siedziby.
— Doceniam i wierzę, że nie dojdzie do rozlewu krwi. Jesteście tak samo ważni jak ja. — odrzekł agentowi również zniżonym tonem głosu, by ten nie rozniósł się po wiosce. Dopiero po chwili stanął przy barierce i zobaczył zebranych ludzi z wioski, którzy chcą zobaczyć swojego przywódcę. Przez chwilę jeszcze czuł zdenerwowanie i milczał, gdy jego sakkat i płaszcz poruszał wiatr. Przeszedł już bardzo wiele, jednak wciąż musiał się mierzyć z kolejnymi przeciwnościami losu. Tym razem miał w końcu oficjalnie stanąć na czele swojej wioski i wziąć na siebie ogromną odpowiedzialność, na którą nikt nigdy nie jest w pełni gotowy. Spoglądając na dół około minutę w końcu po chwili milczenia uniósł rękę w górę, by powitać mieszkańców, a następnie zdjął sakkat, tak aby jego włosy powiewały na wietrze. Czuł się bez niego naturalniej i myśląc o osobie jaką zawsze był uspokajał się. Gdy tylko zdjął sakkat z uśmiechem, którego nikt z tej odległości raczej nie widział krzyknął:
— Jestem pierwszym raikage nowej ery! — w jego głosie było słychać dumę, jednak nie zamierzał wykazywać się przed ludem pychą. Poczekał aż tłum wreszcie się uciszy, żeby mógł kontynuować. Gdy tak się stało, zaczął mówić.
— Nazywam się Tazaru z klanu Akarai. Jestem również potomkiem rodu Sosei. Na początek... zamierzam was przeprosić za moją nieobecność. Wykazałem się nieodpowiedzialnością, która mogła zagrozić bezpieczeństwu wioski, jednak wiedzcie że nie próżnowałem będąc daleko stąd i cały czas walczyłem dla was i naszych sprzymierzeńców o lepsze jutro. Nie zdążyłem nawet do was przemówić. Niektórzy pewnie mnie kojarzą bardziej inni mniej, jednak nie jest to czas, abym opowiadał wam moją całą biografię. Nasza wioska stanęła w obliczu wielkiego zagrożenia, które prawdopodobnie jest największym w historii wioski chmury. Każdy z was z pewnością słyszał o wielkiej bitwie o Kraj Samurajów, po której owe ziemie zostały przejęte przez pewną organizację. Nowy Ład - tak się oni zwą jak wiecie, zamierza stworzyć świat niewoli, świat w którym słabszy nie ma szans na przeżycie. Chcą zniewalać i mordować ludzi, którzy nie potrafią korzystać ze zdolności shinobi. My zaś jako shinobi Kumogakure przysięgaliśmy bronić tej wioski i jej mieszkańców, w tym tych którzy sami nie mogą się bronić przed niszczycielskimi mocami naszych wrogów. Przelaliśmy dotychczas wiele krwi w obronie naszego dziedzictwa, jednak teraz walka toczy się o co innego. Nie walczymy już z pozostałymi wielkimi wioskami, a z wrogiem zwiastującym koniec świata jakiego znamy. Potęga naszego wroga przerasta wszelkie wyobrażenia... i nie mówię tego żeby was przestraszyć. Nowy Ład sięga po najpotężniejsze źródła mocy na świecie, do których należą ogoniaste bestie, a nawet umarli. Tak, wcale nie żartuję. Wróg posiadł moc, która pozwala przywracać zmarłych do życia, których może swobodnie kontrolować. Choć wierzę w waszą siłę, sami nie damy rady pokonać tak wielkiego zagrożenia. — przerwał na chwilę by wziąć oddech, a przez ten czas obserwował reakcje tłumu.
— Już pewnie część z was domyśla się do czego zmierzam. Z pewnością też słyszeliście plotki na ten temat. Otóż w naszej wiosce zostanie zorganizowany szczyt kage, który będzie mieć na celu tymczasowe utworzenie zjednoczonych sił shinobi, mogących pokonać globalne zagrożenie jakim jest Nowy Ład. Doskonale rozumiem wasze wątpliwości, jeśli chodzi o porozumienie z naszymi dotychczasowymi wrogami... Kirigakure, Iwagakure i Konohagakure. Ja również w tych walkach straciłem krewnych i najbliższych przyjaciół. Wspomnienie o ludziach którzy zabili waszych towarzyszy rodzi w was ogromny ból ale również i nienawiść. Nawet między nami często dochodziło do sporów na tle klanów. Jak już pewnie słyszeliście... wczoraj zostałem zaatakowany przez rajcę z klanu Akahoshi. Mimo iż wydawało się to jego własną decyzją... czuję poczucie winy, że to ja doprowadziłem do takiego stanu, że rada przestała mi ufać. Nikt nie potrafi zajrzeć do każdego serca, jednak jeśli ludzie nie próbowaliby się zrozumieć, ten świat dawno przestałby istnieć. Dlatego też chciałbym prosić was... wszystkich mieszkańców Wioski Ukrytej w Chmurach, byście spróbowali najpierw wybaczyć sobie nawzajem różne zatargi, a dopiero potem podjęli próby porozumienia się z wojownikami innych wiosek. Jeśli w zbroi pojawiają się szczeliny, ostrze znajdzie drogę do ciała. Jeśli mamy się zjednoczyć, każdy z nas musi być częścią tej wielkiej zbroi, która ochroni nas przed ostrzem wroga. — ponownie przerwał by wziąć oddech.
— Część z was pewnie pamięta czasy prześladowań, gdy klan Yami, Akahoshi oraz Kemono zostały przyjęte do wioski. Ja niestety jestem za młody by to pamiętać, jednak poznając historię tych wydarzeń zrozumiałem, że nasza wioska chyliła się ku zgubie i chyli się nadal. Nikt nie lubi być sądzony na podstawie stereotypów i plotek oraz nikt nie chciałby stać się odludkiem wypieranym przez innych. Niech ci którzy prześladowali spojrzą na swoje ręce i wyobrażą sobie co czuli ludzie, którym zadawaliście ból. Niech wszyscy pomyślą ile ludzi zginęło w utarczkach wewnętrznych o jakieś mierne wpływy i respekt. Większość z was jest shinobi! I od wieków waszym zadaniem jest ochrona wioski. Jeśli chcecie dbać o indywidualne interesy swoich klanów, dbajcie! Ale myślcie wtedy przede wszystkim o bezpieczeństwie wioski, bo jeśli wasze klany będą wyłącznie ze sobą rywalizować, przyjdzie kiedyś czas że zostaniemy zaatakowani i wróg zmiecie naszą poróżnioną wioskę w pył. Wtedy wasze klany przestaną mieć jakiekolwiek znaczenie. Tak samo też teraz jest w przypadku sytuacji na świecie. Jeśli nie połączymy sił z innymi wioskami, nie będzie już Kumogakure, nie będzie Sunagakure, Kirigakure, Iwagakure i Konohagakure. Zostanie tylko pył unoszący się nad gruzami świata jaki obecnie posiadamy. Jeśli zależy wam na naszej wiosce, musicie się zjednoczyć, najpierw ze sobą razem, a później z wojownikami z innych wiosek. Jeśli to zrobicie, będziemy mieli szansę na sukces. Nie zamierzam was do niczego zmuszać, sami wybierzcie swoją drogę, lecz jeśli nienawiść po straconych bliskich jest potężniejsza niż wy sami i nie możecie odpuścić przelanej krwi przez naszych rodaków... dam wam możliwość upustu tej całej zgromadzonej złości. Shinobi pozostałych wiosek z pewnością czują to samo i ciężko im pogodzić się tak po prostu z utratą bliskich tak jak wam. To normalne, że się wahacie. Jednak jeśli to mogłoby jakkolwiek wam pomóc, pozwolę wam wyładować swój gniew. — jednooki oddał sakkat w ręce ANBU po czym gwałtownie odrzucił płaszcz za siebie i wypiął klatkę piersiową do zgromadzonego tłumu rozstawiając ręce.
— Każdy kto nie może sam unieść swojego gniewu, może go wyładować na mnie. — rzucił na koniec swojego długiego monologu, czekając na reakcje tłumu. Choć w swoich słowach był śmiertelnie poważny, jego ciało lekko drżało. Nie było to spowodowane jednak strachem, a emocjami które przenikały go i potęgowały uczucie bólu jaki przywołały wspomnienia o jego własnych towarzyszach. Nie wiedział jak mieszkańcy zareagują na jego słowa, właściwie nawet się nad tym nie zastanawiał. Od początku nie miał pomysłu na tą przemowę, więc postanowił zwyczajnie otworzyć swoje serce na wszystkich zgromadzonych. Nie zamierzał kłamać ani owijać w bawełnę. Nie chciał również zawieźć swojego kuzyna, który obserwował go prawdopodobnie skądś. Dawniej dbał głównie o własne interesy i kobiety. Teraz miał stanąć na czele wioski, która niegdyś wygnała jego klan. Nikt już nawet nie pamiętał zapewne, że klan Akarai w ogóle istniał, gdyż od zawsze był bardzo mały. Waśń z rodem Sosei w jaką się wplątał ojciec Tazaru przyczyniła się dawno temu do wygnania go i jego braci. Teraz, gdy jeden z dwojga ostatnich członków klanu miał wziąć na siebie odpowiedzialność za wioskę, która przysporzyła jego rodzinie wiele cierpienia, wydawało się to wszystko absurdalne. Tazaru nie zamierzał jednak mścić się, gdyż te wydarzenia bezpośrednio jego samego nie dotyczyły, a ojciec mimo opuszczenia wioski zawsze myślał o jej bezpieczeństwie. Dlatego też pierwszy raikage nowej ery zamierzał nie zawieść swojego rodziciela i poprowadzić Kumogakure no Sato ku lepszej przyszłości.
▌Wytrzymałość Psychiczna - Poziom 2 ▌Szybkie Wiązanie Pieczęci - Poziom 2 ▌Czytanie Śladów - Poziom 1 ▌
▌Kowal - Poziom 1 ▌Perswazja - Poziom 1 ▌Sztuka Pieczętowania - Poziom 1 ▌Sztuka Kamuflarzu - Poziom 1 ▌


Obrazek

Awatar użytkownika
Nakata
Posty: 3635
Rejestracja: ndz, 12 lip 2015, 20:00
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Iwa
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 25
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: Yon Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Fūton: Yon Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi +
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=12813
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Szóste piętro Siedziby: Gabinet Raikage.

Post autor: Nakata » ndz, 3 lis 2019, 23:00

Tazaru odczuwając jak miękką mu kolana podszedł do barierki machając do tłumu i obserwując. Przy tym na dachu jednego z budynków dostrzegł siedzącego Moeru. A to wygodnicka z niego parówa się rozsiadła w najlepsze jakby do kina poszedł, gdy wszyscy inni cisnęli się na dole stojąc ramię w ramię! To, jednak nie było dziś najistotniejsze, a w sumie to w ogóle nie miało znaczenia. Dziś głównym aktorem był właśnie Akarai, Shodaime Raikage nowej ery. Pompatyczna nazwa, szczególnie na to, że sam sobie ją nadał. W każdym razie jego powitanie spotkało się z prawdziwą eksplozją wiwatów, które jednak w końcu ustały gdy zaczął przemawiać. Trzeba powiedzieć, że zaczął z wysokiego C od razu, po krótkich przeprosinach przechodząc do groźby. Efekt tego był natychmiastowy. Radość i ekscytacja jak ręką odjął zniknęła z ludu Kumo. Najpierw zapadła cisza, a potem nerwowe szemranie. Nie było co się dziwić. Nawet dzielny człowiek, który na armie obcej wioski rzuciłby się bez zająknięcia mógł zblednąć gdy stawał przed wizją starcia z wrogimi demonami oraz oddziałami nieumarłych. Niektórzy, jednak zareagowali w inny sposób przez wyparcie. W związku z tym gdy nowy Raikage zamilknął na chwilę dało się słyszeć kilka krzyków, z których jeden przebił się nad resztę tak, że nawet stojący na pałacu Tazaru usłyszał wyraźnie.
- Raikage-sama! Przecież w Hi no Kuni skopaliśmy im dupy! Nie taki diabeł straszny! - To wpłynęło na część tłumu wywołując w tych sektorach kolejną falę szemrania, tym razem jednak nie ze strachu, lecz czuć było zdenerwowanie. Czyżby poczuli się manipulowani groźbą? A może dotknął ich brak zaufania w ich możliwości? Ciężko powiedzieć nie wchodząc im do głowy. Akarai przeszedł do kolejnej części swej przemowy zmieniając po części temat co wydawało się dobrym pomysłem, ale czy na pewno? Gdy zaczął mówić ponownie zapadła cisza. Ludzie zdawali się być w szoku na pomysł zaproszenia Kage do ich wioski, jak bokser po otrzymaniu solidnego ciosu. Raikage argumentował swoją decyzję i trzeba było przyznać, że do większości ona trafiła. Jak to, jednak przeważnie było to Ci niezadowoleni byli najgłośniejsi.
- TE ŚWINIE OGRABIĄ NAS JAK SUNE!
- MIEJSCE ZWIERZĄT JEST W LESIE, A NIE PRZY STOLE!
- NIECH NAJPIERW MIZUKAGE ODDA SIĘ NA ŚMIERĆ ZA TO CO ZROBILI SUNIE!
- NO CHYBA NA SMYCZACH Z KAGAŃCAMI NA PYSKACH! - Było słychać te pokrzykiwania i inne w podobnym klimacie. Wówczas do ucha Raikage odezwał się szeptem ANBU.
- Raikage-sama nakazać identyfikacje i pacyfikacje krzykaczy? - Co stawiało Tazaru przed decyzją co zrobić i nie jako jakim przywódcą chce być. Pomimo trudności Akaraiowi udało się jakoś kontynuować kolejną część przemowy, w której zrzucił na słuchaczy kolejną bombę, która zaszokowała ich na dobre. Nie wszyscy wiedzieli, bowiem o hańbie rodu Akahoshi, więc gdy tylko to usłyszeli to, aż zawrzało. Kapitan ANBU, aż skinął na swoich podkomendnych, by byli czujni gdyby zrobiło się nieciekawie. Nie doszło, jednak do eskalacji, a część mieszkańców, która była na tyle wściekła, że nie przyjęła do wiadomości dalszych przekonywań swego nowego przywódcy lub po prostu ich nie słyszała, po prostu pozostała przy nienawistnych okrzykach.
- WYJEBAĆ ICH Z WIOSKI!
- SZUBRAWCY!
- DO PIACHU! - Zrobiło się gniewnie, a przedstawiciele gwiezdnego klanu będący, wśród tłumu mogli poczuć się naprawdę w opałach. Los bycia rozerwanym przez tłum nie był najmilszym jaki się mógł człowiekowi przytrafić. Tazaru przemawiał dalej odwołując się do historii co było dobrym pomysłem. To uciszyło większość krzykaczy wzbudzając refleksje na temat starych, mrocznych czasów. Prawie każdy miał w rodzinie dziadka co mu opowiadał o tym jak to kiedyś było i nieraz były to opowieści, wręcz dramatyczne. Nikt nie chciał do nich wrócić. Wspomnienie trzech znienawidzonych wiosek, jednak na nowo rozpaliło gniewny ogień części tłumu.
- NIE TWOJEJ GŁOWY CHCEMY RAIKAGE-SAMA, TYLKO TYCH SKURWYSYNÓW! - Zawołał jeden z nich, potem padło jeszcze parę okrzyków, które były w tym samym tonie nie mając większego znaczenia. Nagle, jednak ponad inne zawołania wybiło się jedno, które już było bardzo istotne.
- RAIKAGE-SAMA, A MOŻE SKORO TEN NOWY ŁAD TAKI POTĘŻNY TO Z NIMI SPRÓBUJEMY SIĘ DOGADAĆ? KUMO, JEDYNA WIOSKA NINJA BRZMI NIEŹLE! LEPIEJ, NIŻ PRZELEWANIE KRWI ZA TE PSY! - Po tym zapadła cisza tak głęboka, że gdy pojedyncza osoba powiedziała coś i to po cichu to było ją słychać. Widać, że część ludu rozważała te opcje, część czekała na reakcje stojącego na szczycie pałacu mężczyzny, a jeszcze inna była tak oburzona tą propozycją, że aż jej odebrało mowę.
Inne Umiejętności:
Pokaż/Ukryj:
Ocenione treningi 27/20

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Szóste piętro Siedziby: Gabinet Raikage.

Post autor: Moeru » pt, 8 lis 2019, 10:27

Moeru wygodnie siedząc sobie na dachu jednego z pobliskich budynków, obserwował wystąpienie swojego kuzyna, które naprawdę mu się udało! Może i Białowłosy niechętnie to przyznał, podobało mu się to, co mówił Tazaru i faktycznie nie dał mu szans na pośmianie się z niego. No Tazarku, naprawdę nieźle, zaskoczyłeś mnie. Pomyślał gdy ten skończył. Niestety dalej, zaczęły się dziać inne, dziwne rzeczy. Tłum zaczął wykrzykiwać hasła, których Moeru się nie spodziewał. Nie miał do tej pory za dużo wspólnego z Nowym Ładem osobiście, ale zdążył wyjątkowo dużo nasłuchać się, co oni nawyrabiali, więc zdawał sobie sprawę, że nie jest to ktoś, z kim bratanie się wyszłoby na dobre. Poza tym, mieli już sprzymierzeńca i może niedługo uda zyskać się kolejnych? Jednakże póki co, trzeba było zająć się tym rozkrzyczanym tłumem. Nie zamierzał interweniować od razu, nie chciał zrobić zamieszania, a tym bardziej skrzywdzić tutejszą ludność. Jednak nie wykluczał takiej opcji, że będzie zmuszony podjąć działania. Wiedział, że znajduje się tu również kilku członków ANBU, organizacji, do której sam ma niedługo wstąpić, zważywszy na swoje przygotowanie. Dlatego liczył na to, że oni również będą gotowi wspomóc Raikage, gdy przyjdzie taka potrzeba. Co prawda Błękitnooki wierzył bardzo mocno w swojego kuzyna, że ten zdoła załagodzić to całe towarzystwo jedynie słowami, ale musiał się naprawdę postarać.
-To twój moment Tazaru, jak go spaprasz, to przynajmniej będę mógł obić kilka mord. - Powiedział Moeru pod nosem, delikatnie wyszczerzając ząbki. Już widział oczami wyobraźni, jak może wpaść w swój bojowy szał i obić kilku protestujących. Nie bał się o dobro Tazaru, bo nie o niego tu teraz chodziło, jednak zdawał sobie sprawę, ze gdyby pozwolił wejść sobie na głowę, rozbijając tym samym klan należący do tej wioski, ludzie zaczęliby gadać za jego plecami i nic dobrego by z tego nie wyszło. Zarówno dla niego samego, jak i całej wioski, która musi być zgrana, by być silna, inaczej stanowiłaby łatwy cel dla wrogiego sojuszu, który szybko wykorzystałby rozbicie wewnętrzne, a na to pozwolić nie mogli. Podniósł się lekko, by znaleźć się w takiej pozycji, z której mógł błyskawicznie wyskoczyć w stronę protestantów i po prostu zaczął czekać, co też powie Tazaru, jak zareagują mieszkańcy. Czy się opanują? Byłoby dobrze, jedynie szkoda, że nie dałoby się obić kilku mord. Ale to zawsze się znajdzie, jak nie tu, to gdzies indziej, prawda?
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Akarai Tazaru
Posty: 3953
Rejestracja: ndz, 22 lis 2015, 16:50
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Jōnin, Raikage
Wiek Postaci: 28
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=259381#p259381

Re: Szóste piętro Siedziby: Gabinet Raikage.

Post autor: Akarai Tazaru » pn, 11 lis 2019, 16:19

Tazaru spodziewał się, że przekonanie ludzi nie będzie takie proste, zważywszy na jego zdolności przekonywania, które raczej zwykł opierać na wywoływaniu strachu, niżli na ładnych słówkach. Tym razem jednak nie mógł uciec się do swoich brudnych zdolności wywiadowczych, gdyż nie rozmawiał z więźniami, a z własnymi ludźmi. Słysząc gniewne krzyki starając się zachować wewnętrzny spokój czekał, aż głosy choć na chwilę ucichną by móc kontynuować. W międzyczasie jeden z agentów ANBU zadał mu bardzo nieprzyjemne pytanie.
— Nie będziemy nikogo pacyfikować. Każdy ma prawo do własnej opinii. — odpowiedział bardzo cicho, na moment odwracając się do członka ANBU, aby głos raikage nie rozniósł się wokoło. Nie chciał, by ludzie usłyszeli coś, czego nie powinni. Wrzawa trwała w najlepsze przynajmniej do momentu kiedy ktoś powiedział słowa, których wypowiedzenia wielu się nie spodziewało, w tym również sam raikage. Nie sądził że nienawiść do pozostałych wiosek może być tak wielka, że ktoś mógłby poświęcić wolność zwykłych obywateli przyłączając się do Nowego Ładu, byleby utrzeć nosa wielkim wioskom ninja. Nie chcąc przedłużać tej ciszy, Tazaru szybko wziął się do roboty i kontynuował przemówienie.
— Nie wiem kto zadał to pytanie... choć to teraz nie istotne. Ważniejsze jest byśmy sobie odpowiedzieli na inne ważne pytanie... czy nienawiść do wiosek trójsojuszu jest warta tego, byśmy skazali na niewole naszych bezbronnych obywateli? Czy naprawdę chcielibyście, aby Kumogakure no Sato stało się własnością Nowego Ładu, w zamian za spokój i dobrobyt dla silnych shinobi? Wierzycie w to, że rzeczywiście będziemy mogli żyć w spokoju? — zadał kilka trudnych pytań by dać ludziom do myślenia, a następnie po krótkim wzięciu oddechu kontynuował.
— Powiem wam, co ja myślę. Jaką zaś drogę wybierzecie, to zależy od was. Zakładając scenariusz w którym przyłączylibyśmy się do Nowego Ładu... z czym byśmy się wtedy musieli zgodzić. Według raportowanych do mnie założeń jakie reprezentuje Nowy Ład, musielibyśmy zniewolić, bądź pozwolić im zniewolić wszystkich obywateli wioski nie posiadających umiejętności shinobi, bądź nawet takich, który mają je, jednak rozwinięte w zbyt mało satysfakcjonującym stopniu, niż wymagają anarchiści. Co za tym idzie... wasze dzieci, przyjaciele nie praktykujący technik shinobi i pozostali nie posiadający mocy ludzie z wioski zostaliby przez was skazani na niewolnictwo pod żelazną ręką Nowego Ładu. Nie wiemy, do jakiego stopnia ta niewola byłaby okrutna ale patrząc na to co spotkało Kraj Samurajów i jak teraz tam się żyje... istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że nasi towarzysze i obywatele wioski musieliby znosić to samo. Naprawdę chcielibyście ich skazać na coś takiego? Każdy z was stojących tutaj ma jakąś rodzinę, a jeśli nie to chociaż bliskich towarzyszy. W perspektywie czasu dopóki bylibyście silni, bylibyście bezpieczni ale w takim razie co by się z wami działo, gdybyście sięgnęli wieku w którym nie będziecie w stanie używać swoich mocy? Myślę, że zostaniecie potraktowani dokładnie tak samo, jak niewolnicy. — odchrząknął by oderwało mu się trochę flegmy narastającej w gardle. Takie długie przemówienia z pewnością nie służyły zdrowiu gardła szkarłatnowłosego.
— Jedyna wioska ninja brzmi nieźle tak...? Rozumiem, że ten kto to powiedział uważa, że wydanie towarzyszy w łańcuchy i skazanie ich na cierpienie aż do śmierci również brzmi nieźle? Przemyślcie kilka razy moje słowa i zastanówcie się, co tak naprawdę was trapi. Czy boicie się tylko o własne życie niczym tchórze, czy - jak przystało na ninja Kumogakure - chcecie przede wszystkim obronić obywateli i przyszłość wioski, jaką dają nam młode pokolenia. Zastanówcie się, jak będzie wyglądać życie, gdy np. zabraknie waszego ulubionego karczmarza, krawca, kowala czy innych rzemieślników i kupców z którymi chętnie rozmawiacie i wiąże was z nimi jakiś kredyt zaufania. Gdy ich zabraknie, a Nowy Ład przejmie władzę, będziecie handlować z obcymi, którzy mogą okazać się przestępcami, takimi z resztą jak cały Nowy Ład. — mówił, starając się skłonić wszystkich do refleksji.
— Skoro jest wam tak ciężko wybaczyć zbrodnie i winy shinobi Kiri, Iwy i Konohy, w takim razie nie będę od was wymagać, żebyście im tak po prostu wybaczyli. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu z was to może być niemożliwe. Chciałbym jednak, żebyście chociaż spróbowali stłumić na jakiś czas w sobie te wszystkie negatywne emocje, żeby nie wywołać kolejnej wojny, gdy władcy wiosek się tutaj zjawią. To czy będziemy z nimi współpracować będzie zależeć od wyniku rozmów podczas szczytu, a jeśli któryś z trójki cieni nie będzie chciał dojść do porozumienia, nie będziemy go zmuszać. Chciałbym byście chociaż spróbowali podjąć działania w kierunku pokoju. Zorganizujemy w wiosce festiwal na który zjawi się również kilku shinobi z omawianych wiosek, którzy z pewnością będą chcieli także spędzić ten czas pokojowo. Nie zmuszę was do rozmawiania z nimi i rzecz jasna zadbam o wasze bezpieczeństwo, aby cały obszar festiwalu był obserwowany przez wyszkolonych agentów. Mimo iż ów szczyt ma się odbyć w warunkach pokojowych i chciałbym byście również pokojowo przyjęli naszych gości, to jednocześnie nie zastrzegam wam zachowywania czujności i pilnowania ich we własnym zakresie. To jest jasne, że nikomu nie zaufamy tak od razu i tak po prostu, jednak jeśli w głowach będziemy mieli tylko nienawiść, to w końcu nie będziemy ufać nikomu, nawet sobie nawzajem. Musicie się zjednoczyć najpierw razem, a potem dopiero próbować kontaktu z niedawnymi nieprzyjacielami. Myślę, że zarówno my, jak i oni jesteśmy zmęczeni ciągłymi konfliktami i dobrze by było w końcu nieco ostudzić naszą wzajemną złość. — powiedziawszy to oparł się o barierkę i wziął głęboki oddech obserwując tłum i spoglądając ukradkiem na kuzyna, którego wcześniej dostrzegł na jednym z budynków.
▌Wytrzymałość Psychiczna - Poziom 2 ▌Szybkie Wiązanie Pieczęci - Poziom 2 ▌Czytanie Śladów - Poziom 1 ▌
▌Kowal - Poziom 1 ▌Perswazja - Poziom 1 ▌Sztuka Pieczętowania - Poziom 1 ▌Sztuka Kamuflarzu - Poziom 1 ▌


Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Siedziba raikage”