Na zbity pysk NCE

Awatar użytkownika
Nanashi
Posty: 1699
Rejestracja: czw, 14 lip 2011, 17:44
Płeć: Mężczyzna
Wioska: '
Ranga: Nukkenin D
Wiek Postaci: 24
KP: http://www.ninjagaiden.pl/viewtopic.php ... 345#p90345

Na zbity pysk NCE

Post autor: Nanashi » ndz, 12 lut 2017, 19:19

Czerwonooki skurczył się do pozycji embrionalnej, by jak najmniej zawadzać, by jak najmniej rzucać się w oczy.
Młody chłopiec zagubiony w świecie zewnętrzynm, którego nie rozumiał. Stary wyga tonący w świecie wewnętrznym, z którego nie mógł się wydostać. Ciemność - demony oplatający obydwa istnienia w dwóch różnych światach. Walka, nieustanna batalia, która wyczerpuje siły z mężczyzny, która zabiera go do toni ciemności by tam odpoczął i stracił kontrolę nad światem zewnętrznym.
Strach, smutek, samotność, niezrozumienie - tak bliskie i typowe uczucie towarzyszące mężczyźnie uderzają go znowu z zupełnie innym wymiarem, jakby uczył się tych pojęć na nowo. Zimny dreszcz przeszedł przez ciało chłopca, który nie wiedział co ze sobą zrobić, a strach paraliżował mężczyznę, który nie miał siły by walczyć.
Płomień.
Gorączka.
Jak bestia, która przyparta do muru jest rozjuszona i agresywna, tak i on.. szukał przeciwników z każdej strony, ale nie widział nawet wyciągniętej własnej dłoni. Otaczający mrok i demony. Chciał się bić, chciał walczyć, ale nie wiedział z kim. Nie widział przeciwnika i to było przerażające. Ocierające się o schizofrenię wyobrażenia kroków i nerwowe zaglądanie przez ramię. Zawsze drapieżnikiem, teraz ofiarą własnych demonów, ofiarą siebie....
Numa.
Gdzie?
Kiedy?
Chłopiec nie istniał, komfortowo czuł się w swoim ciele. Głęboko schowany
~JASNY SZLAG!
Krzyknął mężczyzna i mrok rozrzedził się, a strach uciekł. Był jednak otoczony wszystkimi ofiarami. Wszystkim, co musiał kontrolować... Każdy.
~uff
A więc truchło.
Ciało bezwładnie poruszało się po szlaku do innych krain, obijając się o drzewa, ludzi.
Mężczyzna zamrugał. Poczuł w ręce mnóstwo drzazg. Nie mógł przełknąć śliny - tak zaschło mu w ustach. Śmierdział kałem i moczem. Kij, który zostawił w dłoni wiele pamiątek podpierał mężczyznę, by ten nie padł, by kroczył na przód.
Zamrugał znowu.
Krew na dłoniach. Stara, kilka dni. Rozerwane ciuchy, stary zarost. Ile to było dni?
Bezimienny mlasnął ustami jakby był na boskim kacu. Głos odmówił mu posłuszeństwa - i tak z niego nie korzysta.
Niewyraźne spojrzenie dostosowywało się na nowo do światła. W końcu mógł dostrzec niewyraźne nogi i zobaczył towarzysza - psa. Który troskliwie się patrzył na swojego pana. Nagle warknął, bo pies był towarzyszem truchła, nie mężczyzny. Warknął i... kij trzymany w ręku mężczyzny przebił stworzenie jak szaszłyk. Szybka bezbolesna śmierć.
Co to!
łzy.. Słone krople smutku po straconym przyjacielu.
Przecież truchło nie miało uczuć!
Suche powietrze przepłynęło przez nozdrza, a mężczyzna spojrzał ku słońcu.
-Kimkolwiek jesteś - zachrypiały, ale donośny głos. Potężny i władczy - czemu ja?
Odetchnął do nieba szukając odpowiedzi. Pytając. Nie słuchając.
Zszedł ze szlaku z psem na kiju i chwilę później krew stworzenia zaspokoiła pragnienie istoty mężczyzny. Pragnienie chłopca. Pragnienie truchła. Pragnienie Irezumiego.
Płomień.
Pokaż/Ukryj:
Obrazek

Awatar użytkownika
Shisetsu Jigoku
Posty: 5394
Rejestracja: czw, 8 paź 2015, 17:45
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Wasure Akuma no Ken
Wioska: Ishi
Ranga: Nukenin C+
Wiek Postaci: 16
Siła: San Kaishi ++
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi ++
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11818&p=281853#p281853

Re: Na zbity pysk NCE

Post autor: Shisetsu Jigoku » śr, 15 lut 2017, 00:14

Tańczący z wilkami, zatopiony w sobie i zagubiony we własnej świadomości. Kroczył ścieżką przez nieznane, gdzie szedł? W jakim celu kto wie... jednak jedno tutaj było istotne. Kroczył cały czas przed Siebie, nie zwierzając na warunki pogodowe, otoczenie i innego tego typu rzeczy. Po kilkugodzinnym marszu czerwonooki dotarł do małego drewnianego budynku przy brzegu morza. Otaczał go zwykły drewniany płot, a przy nim znajdował się jeszcze pomost gdzie była zacumowana tratwa. Przed chałupką była tabliczka z napisem Prom dla tych którzy nie srają pieniędzmi. Z komina owego domostwa uwalniał się biały dym, co oznaczało iż ktoś jest w środku. Słońce powoli chowało się za horyzontem. A Anonimowy ninja czuł zmęczenie, głód i potrzebę snu. Dlaczego? Szedł jeden cały dzień bez przerwy, nie zerwał na nic i dopiero teraz wyrwał się ze swojego magicznego letargu. Wiał lekki wiatr, bryza morska była dość mocno wyczuwalna, Sabataya miał dwie opcje. Albo zobaczyć co go czeka w domku, albo udać się na prom i go jednym słowem podpierdolić. Była ku temu idealna okazją, jednak jaką decyzję podejmie ktoś kto nie zna nawet swojego imienia?
Obrazek
Pokaż/Ukryj:
Ogrom Czakry, Demoniczny Skryba.
Perswazja 2
Sztuka kamuflażu 2
Szybkie pieczęci 2
Wytrzymałość psychiczna 2
Pieczętowanie 2

Awatar użytkownika
Nanashi
Posty: 1699
Rejestracja: czw, 14 lip 2011, 17:44
Płeć: Mężczyzna
Wioska: '
Ranga: Nukkenin D
Wiek Postaci: 24
KP: http://www.ninjagaiden.pl/viewtopic.php ... 345#p90345

Re: Na zbity pysk NCE

Post autor: Nanashi » czw, 9 mar 2017, 01:48

Oświetlające świat oko leniwie chowało się za horyzont. Czerwień zachodu rozlała się po naruszonym lustrze wody. Chłopiec ziewnął z lwim zapałem marszcząc nos. Mlasnął kilka razy suchymi ustami. Był głodny, głodny i spragniony - typowe uczucia, które towarzyszyły mu przez życie które pamiętał.
Bezimienny spojrzał na port, przeczesał drewnianą kładkę wzrokiem szukając promu.
~Jest...
Pomyślał leniwie i zmęczonym, głodnym, ale przede wszystkim kołyszącym się krokiem ruszył w kierunku łódki. Potknął się. Raz, czy dwa, może nawet więcej, kto by to liczył. Kolejny ogromny ziew bezgłośnie wołający do snu. Walka z powiekami powoli przestawała być równą. Chłopiec w końcu sięgnął ręką pierwszego szczebla do wejścia na burtę. Wspinał się po drabinie na czuja, a w między czasie jego oczy odpoczywały chwilę od ciągłego kontrolowania okolicy. Stanął suchą nogą na deskach pokładu i rozejrzał się ostatkiem sił w poszukiwaniu miejsca odpowiedniego na odpoczynek. Łódka, która miała służyć jako ratunek na wypadek gdyby sam prom miał pójść na dno, przykryta płachtą, sucha i odpowiednio długa by to męskie ciało się zmieściło. Schował się pod plandeką i zasnął. Gwar poranku na pewno go obudzi.
Pokaż/Ukryj:
Obrazek

Awatar użytkownika
Shisetsu Jigoku
Posty: 5394
Rejestracja: czw, 8 paź 2015, 17:45
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Wasure Akuma no Ken
Wioska: Ishi
Ranga: Nukenin C+
Wiek Postaci: 16
Siła: San Kaishi ++
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi ++
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11818&p=281853#p281853

Re: Na zbity pysk NCE

Post autor: Shisetsu Jigoku » czw, 9 mar 2017, 13:05

Nanashi mistrz nieludzkich zagrań i nieczułości chciał wyzbyć się wszystkich swoich cech ludzkich, takich jak głód i pragnienie a nawet sen. Jednak to ostatnie było zbyt silne, i wykończony Sabataya został zmuszony do wypatrzenia miejsca gdzie mógłby oddać się w ręce Morfeusza. Miejsce które wybrał zmęczony chłopak było wręcz idealne dla niego ponieważ nawet gdyby coś poszło nie tak w tej małej łódeczce on by przeżył. Co jak co pomyślunek miał spory, dodatkowo w szalupie udało się odnaleźć trochę racji żywnościowych, dlatego przed snem naszemu bohaterowi udało się uzupełnić nieco swoje siły, co prawda krakersy nie były zbyt kaloryczne ale zawsze coś prawda? Jednak w tym momencie ważniejsza była woda która sprawiła że młodzieńcowi wróciły siły. Czuł się niczym młody bóg, dlatego mógł też spać spokojnie. Gdy się przebudził poczuł że promem coś buja, na lewo i na prawo tak jakby byli na pełnym morzu. Jak się okazało tak było... dodatkowo zatracony we własnej świadomości słyszał głosy ludzi. Udajemy się do miejsca które przez wielu jest owaiane bardzo złą sławą lecz nie bójcie się, będziemy obserwować to miejsce tylko i wyłącznie z daleka. Co zrobi mistrz dywersji, bo wygląda na to iż został wyciągnięty na sam środek morza.
Obrazek
Pokaż/Ukryj:
Ogrom Czakry, Demoniczny Skryba.
Perswazja 2
Sztuka kamuflażu 2
Szybkie pieczęci 2
Wytrzymałość psychiczna 2
Pieczętowanie 2

Awatar użytkownika
Nanashi
Posty: 1699
Rejestracja: czw, 14 lip 2011, 17:44
Płeć: Mężczyzna
Wioska: '
Ranga: Nukkenin D
Wiek Postaci: 24
KP: http://www.ninjagaiden.pl/viewtopic.php ... 345#p90345

Re: Na zbity pysk NCE

Post autor: Nanashi » pn, 9 paź 2017, 23:28

Głośny, przeciągający się ziew zabrzmiał głucho spod plandeki, którą przykrył się antybohater. Podniósł się i rozprostował zmęczone kości. Mięśnie spinał i rozciągał w powolnych przeciągłych ruchach. Plandeka zwisała zza kołnierza jak strój superbohatera. Czerwone ślepia włączyły się w sekundę i rozejrzał się po całym statku, tak jak na podkładzie jak i pod deskami. Szybką i bezlitosną decyzją określił niebezpieczne dla niego osoby i w jednej sekundzie złożył dłonie w znak szczura i skorzystał z techniki Chūkū ensui*. Kręgi bezlitośnie szybkich i ostrych krążków wody pojawiły się jak obroża przy każdym groźniej wyglądającym z zewnątrz czy poprzez pokłady chakry szczurze(człowieku) na tym pokładzie i eliminując cele w odpowiedniej kolejności. To znaczy tak, żeby żołnierze lub ninja nie zorientowali się, że ktoś za plecami, na którego akurat nie patrzył został zdekapitowany. Prawdziwy Hitman wśród ninja.
Nanash, kilka sekund po ostatniej, opadającej głucho na zakrwawione deski głowie, otrzasnął się z tego letargu śmierci i ocucił swoje zmysły, jednak nie swoje sumienie. Dawno już zapomniane. Mrugnął wyłączając Tsuujitengana i podszedł do kogoś, kto wyglądał na najwyższego rangą na statku i widział całe zajście. Dłubiąc w nosie powiedział swym suchym, nieznoszącym sprzeciwu głosem
-Kieruj się na tę plażę.
Wskazał palcem kierunek.
Pokaż/Ukryj:
Obrazek

Awatar użytkownika
Michiyuuki
Posty: 1118
Rejestracja: śr, 15 mar 2017, 18:13
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi ++
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=252514#p252514

Re: Na zbity pysk NCE

Post autor: Michiyuuki » śr, 15 lis 2017, 18:26

// przejmuje, proszę o techniki w spoilerze
dla Nanashi
- post 3 -
Stary człowiek i (jeszcze) morze - tak wołali na legendę o jednym z odważniejszych rybaków kraju Umi no Kuni. Podróżował przez bezkresne oceany tygodniami, by zdobyć jedzenie dla swojej rodziny oraz ludu. Wiek nie przeszkadzał mu w utrzymaniu świetnej formy, dzięki czemu mógł zapewnić swojej wiosce na prawdę spory dobrobyt. Każdego miesiąca odważny mężczyzna wypływał, by wrócić po kilku dniach. Nikt nie wiedział co spotka go podczas podróży oraz czy wrócił cało. Mimo to jego dwójka dzieciaków każdego ranka wyczekiwała ojca z nadzieją w oczach. Lecz czy wróci tym razem?
Sprytny Sabataya zakradł się pomysłowo na jedną z łodzi. Właściwie to było jedyne źródło transportu w najbliższym terenie. Pech chciał, że trafiło na wodę. Kolebało cholernie to w prawo, to w lewo. Zapowiadało to początek wielkiej podróży. To jednak mężczyźnie nie przeszkadzało. Szybko po przebudzeniu się dostrzegł, iż na statku jest więcej osób, aniżeli on sam i właściciel. Jeden z nich zajmował się podnoszeniem żagli, zaś drugi na czworaka z wielką namiętnością szorował podłogę. Każdy z nich nieświadomy dochodzącego zagrożenia.
Już po chwili dwójka majtków nie żyła, a przy życiu pozostał wspomniany wcześniej mężczyzna. Początkowo chciał się rzucić na nieznajomego mordercę, lecz oszacowanie zbyt dużej odległości między nim, a celem sprawiły, iż zaniechał jakichkolwiek akcji.
- Kim jesteś i czego tu szukasz?! - zapytał, nim nasz bohater wykrzesał z siebie choć jedno słowo. Ten bez jakiegokolwiek wzruszenia wskazał kapitanowi kierunek i wręcz zażądał, by płynął właśnie tam. Sterujący automatycznie skierował swoje spojrzenie na dwójkę martwych ludzi.
- Dlaczego ich zabiłeś?! Jak mogłeś to zrobić?! Oni pomagali mi od tylu lat! - wykrzyczał zdenerwowany, lecz echo jego głosy szybko zgubiło się na falach morza. Dryfowali w terenie i musiał pogodzić się ze swoją bezradnością. Po tym westchnął głęboko i dokończył naciąganie żagli.
- Sam sobie nie dam rady, będziesz musiał mi pomóc...
° Wytrzymałość psychiczna poziom 2 ° Szybkie pieczęci poziom 1 ° Sztuka pieczętowania poziom 1 °
° Notki poziom 1 ° Tworzenie trucizn poziom 1 ° Czytanie śladów poziom 1 °
° Tworzenie pułapek poziom 1 ° Perswazja poziom 1 ° Odbijanie pocisków poziom 1 °


Obrazek

Awatar użytkownika
Nanashi
Posty: 1699
Rejestracja: czw, 14 lip 2011, 17:44
Płeć: Mężczyzna
Wioska: '
Ranga: Nukkenin D
Wiek Postaci: 24
KP: http://www.ninjagaiden.pl/viewtopic.php ... 345#p90345

Re: Na zbity pysk NCE

Post autor: Nanashi » czw, 16 lis 2017, 00:37

Spojrzenie bezimiennego zniknęło za horyzontem. Odleciał po komendzie, jakby go tylko na wypowiedzenie jednego zdania było stać. Spojrzał nic nierozumiejącymi, niewinnymi oczyma na kapitana statku, następnie na rozlewającą się, tryskającą ze zdekapitowanych ciał, a kolor purpury odbijał się krystalicznie w jego oczach. Sekunda zadumy, kolejna sekunda ciszy, jeszcze jedna sekunda bezistnienia.
Szeroki, nie wróżący niczego dobrego uśmiech pojawił się na twarzy Nanashiego. Oczy pełne pustki zamieniły się w radosne ślepia, a na twarzy nie było śladu po chwilowym zagubieniu.
-Dlaczego? Hah! Dobre pytanie. Dlaczego ja to zrobiłem?
Głos mężczyzny brzmiał jakby był czymś rozbawiony, jakby cała ta sytuacja była komiczna; jakby śmierć była żartem.
Chłopiec przyechylił głowę delikatnie, szukając jakby innego punktu widzenia na tę całą sytuację. Starał się zrozumieć, choć nie wiedział po co.
-NIE KRZYCZ NA MNIE!
Nagła zmiana charakteru, jak to w zwyczaju miał ten, który władał wieloma duszami. Władał - zabawne określenie.
Irezumi rozciągnął się ponownie, jakby rozluźniał mięśnie po lekkiej rozgrzewce. Mlasnął kilka razy suchym językiem i rozejrzał się po okręcie. To w lewo, to w prawo. Cisza. Zimna kalkulacja znów wzięła górę i nie było miejsca na emocje w tej lalce z krwi i kości. Czerwonooki znalazł odpowiednie miejsce, cień z dostępem do morskiej bryzy i klapnął na dupie na deskach z kolanem podciągniętym do piersi, by miał na czym oprzeć ramię. Rozglądał się, obserwował, dostrzegał. Napotkał pytające spojrzenie marynarza.
-No co? - Powiedział suchym, beznamiętnym tonem. - Pomagam Ci. Pracuj, a przeżyjesz, pomóż dostać mi się na tamten ląd, a będziesz mógł wrócić do domu. Czy taka motywacja nie jest wystarczającą pomocą?
Nanashi mówił płynnie, ale w jego głosie była pustka. Dźwięk który budził grozę, który ożywiał trupy. Głos który wywoływał zimny pot na karku, głos nieobecny, nieprawdziwy, bez życia.
Czerwonooki ziewnął. To będzie piękna wycieczka, miał zamiar czerpać jak najwięcej z tego przyjemnego rejsu.


technika z poprzedniego posta.
Pokaż/Ukryj:
Pokaż/Ukryj:
Obrazek

Awatar użytkownika
Michiyuuki
Posty: 1118
Rejestracja: śr, 15 mar 2017, 18:13
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi ++
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=252514#p252514

Re: Na zbity pysk NCE

Post autor: Michiyuuki » czw, 16 lis 2017, 17:52

dla Nanashi
- post 4 -
Wszyscy na łodzi zostali wybici. Pozostali jedynie nieznajomy kapitan oraz zabójca załogi - Nanashi. Mężczyzna spoglądał na tego drugiego z nienawiścią oraz żalem w oczach, czego z resztą nie ukrywał. Miał do chłopaka srogie pretensje o to, że zabił dwójkę bliskich mu osób. Z krótkiej opowieści wywnioskować się dało, iż znali się nie od dziś, nie wspominając już o samej ich współpracy. Nasz bohater na domiar tego nie zamierzał sobie robić nic z prośby kapitana. Zamiast mu pomóc, usiadł gdzieś w kącie łodzi, aby odpocząć po odprężającym zabijaniu.
- Chyba sobie żartujesz?! Nie jestem w stanie sam kierować tak wielką łodzią, to robota dla przynajmniej dwójki, jak nie i trójki ludzi! Było nie zabijać moich podopiecznych to może bym Ci pomógł! - stwierdził wkurzony, posiwiały brodacz po czym przywiązał liny od żagli do specjalnego kija. Potem otarł dłonią pot z czoła, obrócił się tyłem i ruszył do steru. Zapłakał cicho, wodząc pustym wzrokiem po granicach wody.
- Zdaje się... że zadanie nie będzie takie łatwe - nagle odezwał się kapitan, a palcem wskazał byś wstał. Potem ukazał się niedaleko łodzi obszar pokryty w całości kręgami chmur. Pod nimi lał ostry deszcz, którego towarzyszyła również mleczna mgła.
° Wytrzymałość psychiczna poziom 2 ° Szybkie pieczęci poziom 1 ° Sztuka pieczętowania poziom 1 °
° Notki poziom 1 ° Tworzenie trucizn poziom 1 ° Czytanie śladów poziom 1 °
° Tworzenie pułapek poziom 1 ° Perswazja poziom 1 ° Odbijanie pocisków poziom 1 °


Obrazek

Awatar użytkownika
Nanashi
Posty: 1699
Rejestracja: czw, 14 lip 2011, 17:44
Płeć: Mężczyzna
Wioska: '
Ranga: Nukkenin D
Wiek Postaci: 24
KP: http://www.ninjagaiden.pl/viewtopic.php ... 345#p90345

Re: Na zbity pysk NCE

Post autor: Nanashi » czw, 16 lis 2017, 18:17

Oczy bez pigmentu obserwowały horyzont. Ślepia głęboko schowane pod brwiami rzucały przeszywające spojrzenie nawet bez włączonego kekkei genkai. Nanashi ziewnął przeciągle i pokierował spojrzenie za palcem kapitana. Zrobił nic nierobiącą sobie z przeciwności losu minę i wzruszył ramionami.-Uporaj się z tym. - powiedział bez emocji, jakby gniew natury nie robił na nim żadnego wrażenia; w zasadzie.. Co robiło na tym antybohaterze jakiekolwiek wrażenie?Bezimienny przekręcił kręgi to w jedną, to w drugą stronę. Strzeliły głośno, a z gardzieli tego potwora wydobył się odgłos ulgi.
-Jak sobie nie dasz rady to zginiemy. Trudno. - Nanashi stwierdził przerażający fakt, jakby przesolił zupę i był zmuszony ją zjeść.
Zamknął oczy i oddał się orkiestrze natury. Cichym grzmotom, porywającym wiatrom, wzburzonym falą. Piękny akompaniament do zabijania. Żal uderzył w Nanashiego, bo nie ma kogo więcej zabić. Chłopiec nagle pochylił głowę w dół i wszelka wola z niego uciekła. Jakakolwiek aura wydzielała się z jego ciała, zniknęła, jakby pozostało po czerwonookim tylko wspomnienie i to niewyraźne. Prawdziwa zaś osobowość mężczyzny zniknęła w odmętach wspomnień pokonanych przeciwników. Zniknęła by walczyć z duszami, które domagały się wolności i kontroli nad ciałem. Pozostała tylko garść ruchów bezwarunkowych. pamięć mięśniowa i instynkt, który zabijał wszystko na wyciągnięcie dłoni, a w dłoni był trzymany kunai.
Pokaż/Ukryj:
Obrazek

Awatar użytkownika
Michiyuuki
Posty: 1118
Rejestracja: śr, 15 mar 2017, 18:13
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi ++
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=252514#p252514

Re: Na zbity pysk NCE

Post autor: Michiyuuki » pt, 17 lis 2017, 17:19

dla Nanashi
- post 5 -
Bohater przygody wydawał się być bardzo obojętny na losy, jakie go miały własnie go spotkać. Bowiem przed łodzią, którą podróżował, zbierała się okropna burza, w którą właśnie mięli wpłynąć. Na razie rozpadał się bardzo rzadko deszcz, jakby zwiastował co najmniej wioskę, a towarzyszył mu delikatny wietrzyk. Kapitan znacznie bardziej przejął się tym wszystkim. Widział swoimi oczami jakie niebezpieczeństwo czyha przed nim oraz jego ukochanym statkiem. Co więcej, przeżył zapewne już nie jedną taką burzę, lecz każda z nich wiązała się z możliwością utraty życia.
- Rusz dupę, albo inaczej obydwoje tu zginiemy! - zawołał zniecierpliwiony kapitan. Zdawał sobie sprawę, iż może zdenerwować tym Nanashiego, ale jeżeli nie zginie od ostrza, zabije go zaraz burza. Staruch automatycznie puścił ster, a potem podszedł do Nukenin'a, aby podnieść go siłą do pionu. Ten wydawał się jakby zgasnąć. Jego oczy oraz opuszczona głowa zwiastowały opuszczenie, jakby nie było go tutaj z załogą.
Nagle bum! Łódź poczęła ruszać się to na prawo, to na lewo. Kapitan czym prędzej zniósł żagle, by porywisty wiatr przypadkiem nie niósł łodzi dalej, niż to potrzebne. Potem pochwycił się stera, krzycząc ciągle coś chłopaka... niestety wiatr był zbyt duży i nie dało się tego zrozumieć. Jeżeli Nanashi nic nie zrobi, zaraz wywali się na łodzi i może stać mu się krzywda.
° Wytrzymałość psychiczna poziom 2 ° Szybkie pieczęci poziom 1 ° Sztuka pieczętowania poziom 1 °
° Notki poziom 1 ° Tworzenie trucizn poziom 1 ° Czytanie śladów poziom 1 °
° Tworzenie pułapek poziom 1 ° Perswazja poziom 1 ° Odbijanie pocisków poziom 1 °


Obrazek

Awatar użytkownika
Nanashi
Posty: 1699
Rejestracja: czw, 14 lip 2011, 17:44
Płeć: Mężczyzna
Wioska: '
Ranga: Nukkenin D
Wiek Postaci: 24
KP: http://www.ninjagaiden.pl/viewtopic.php ... 345#p90345

Re: Na zbity pysk NCE

Post autor: Nanashi » pt, 17 lis 2017, 18:34

Świadomość Nanashiego była zamknieta wewnątrz wiru dusz. Otoczona niezliczoną liczbą innych ego, które chciały wypłynąć na wierzch. W ten czas bezimienny był bezbronny, a przynajmniej tak mogłoby się wydawać. Trzymając twardo w jednej dłoni kunaia, czerwonooki oddał się odruchom bezwarunkowym, oraz pamięci mięśniowej. Kapitan tej łajby zrobił o jeden krok za blisko i Nanashi jak lalka na linkach podniósł się błyskawicznie i zatopił rękę z kunaiem głęboko w ciele jedynej osoby, która znała się na oporządzeniu statku.
Upadek ciała marynarza na deski obudził mężczyznę. Otrząsnął się z tego letargu i spojrzał na swoją zakrwawioną dłoń.

-Znowu
Smutek, bezdenny smutek wydobył się z gardzieli Nanashiego. Mężczyzna przyzwyczaił się już, że gdy tylko chcę odpocząć choć na chwilę, coś się stanie nie po jego myśli, ktoś zginie, ktoś, kto nie był wystarczająco ostrożny i podszedł zbyt blisko jego osoby.
Bezimienny stał tak chwilę, deszcz powoli się wzmacniał, on przemoknął do suchej nitki. Tak przemoknięty zdawało się, stawał się jednością z burzą. Stał nad ciałem, nad niepotrzebną śmiercią i rozmyślał. Możliwe nawet że zapłakał, ale deszcz to zatuszował. Nikt się nie dowie o jego słabości. Bezimienny oddychał równomiernie, uspokojony, prawie śpiący, zrobił jedną pieczęć i talerzem suitonu rozciął liny które przetrzymywały żagiel. Po skończonej robocie, schował się pod pokład i zasnął, czekając aż burza przejdzie.

Pokaż/Ukryj:
Pokaż/Ukryj:
Obrazek

Awatar użytkownika
Michiyuuki
Posty: 1118
Rejestracja: śr, 15 mar 2017, 18:13
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi ++
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=252514#p252514

Re: Na zbity pysk NCE

Post autor: Michiyuuki » pt, 17 lis 2017, 20:43

dla Nanashi
- post 6 -
No i stało się. Kapitan mógł stracić życie na dwa sposoby - albo przez burzę, albo przez mordercę, który obecnie siedział na jego statku. Kiedy podszedł do chłopaka, aby nieco go ruszyć do roboty, ten po prostu wstał, a na koniec za pomocą ostrza pozbawił go życia. W tym momencie okręt jakby za pomocą miernika czasowego, począł kolebać się na boki. Wysokie fale sprawiały, że część wody z morza wlewała się na pokład statku. Nanashi jednak nic sobie z tego nie zrobił, postanowił schować się na dole i pójść spać. Wszystko nie było jednak takie proste, jakby mogło się wydawać. Ciała dwóch, wcześniej zabitych uczniów kapitana zdołały się wykrwawić i zalać czerwoną posoką całą podłogę. Drewniane deski siąknęły krew jak oszalałe. Pech chciał, że część cieczy trafiła między belki, by podokuczać trochę naszemu bohaterowi. Kap, kap... coś mokrego dało wyczuć się na czole, kiedy ten już się wygodnie ułożył. Obrót na drugi bok, czy nawet na plecy nic nie dał. Kapanie nie ustępowało, a co więcej, wywoływało gniew u uciekiniera. Kiedyś stosowano tę metodę jako najgorsze tortury, teraz stały się one jedynie denerwującym przypadkiem. Lecz w końcu nastała ciemność, a Bezimienny dał złapać się w objęcia Morfeusza.
Nastał ranek... przynajmniej tak mogło się wydawać. Przez pierwsze kilka sekund można było zapomnieć w ogóle o czymś takim jak statek. Nic nie bujało, nic nie hałasowało. Zupełnie jakby okręt przestał płynąć.
° Wytrzymałość psychiczna poziom 2 ° Szybkie pieczęci poziom 1 ° Sztuka pieczętowania poziom 1 °
° Notki poziom 1 ° Tworzenie trucizn poziom 1 ° Czytanie śladów poziom 1 °
° Tworzenie pułapek poziom 1 ° Perswazja poziom 1 ° Odbijanie pocisków poziom 1 °


Obrazek

Awatar użytkownika
Nanashi
Posty: 1699
Rejestracja: czw, 14 lip 2011, 17:44
Płeć: Mężczyzna
Wioska: '
Ranga: Nukkenin D
Wiek Postaci: 24
KP: http://www.ninjagaiden.pl/viewtopic.php ... 345#p90345

Re: Na zbity pysk NCE

Post autor: Nanashi » sob, 18 lis 2017, 00:37

/jaki gniew? xD

Bezimienny zasnął. Krople spadały jedna po drugiej na czoło antybohatera. Ten ściągał krew swoim kciukiem i smakował ją w ustach, zlizywał z palca, delektował się smakiem, który podbił jego podniebienie lata temu. Kap. Kap. Kap. Uspokajający rytm sprawił, że bezimienny zatracił się w czasie. Czy zasnął?
Może znów zniknął w odmętach swoich osobowości, chcąc odpocząć. Jakby nie patrzeć tylko ta jedna,
sztuczna osobowość trzymała to wszystko w kupie i w ryzach, jednocześnie pod kluczem chowając jedną konkretną istotę, której za żadne skarby nie mógł uwolnić.

Bezimienny znów był bezwładną kukłą, do której nie docierały zewnętrzne bodźce, której pracował tylko instynkt i odruchy bezwarunkowe tak długo wypracowywane. Mężczyzna więc leżał nieruchomo, nie robiąc sobie nic z irytująco spadającej kropli krwi na czoło, irytująco dla niektórych, ale on był zdecydowanie inny. Wszystko co miało wzór, kolejność, coś przewidywalnego, zrozumiałego. Takie rzeczy, które pojmował, które przychodziły mu z łatwością, były zbawieniem wśród zmęczenia, walki, ciągłej kontroli i tyranii nad nieprzewidywalnymi istotami w ciele mężczyzny. Jak więc krople mogą być irytujące dla Nanashiego.
Ten, który wyzbył się imienia poczuł zmianę i to go obudziło. Nie wiedział na czym ona polegała,
ale wiedział, że była zmiana. Obudził się instynktownie i rozejrzał się szukając jakiegoś spokoju, czegoś co zwiastowało burzę. Szukał tej ciszy, tej zmiany, która dać miała mu wskazówkę w jakim położeniu się znajduję.

Mężczyzna wyszedł na pokład i zrozumiał. Morze przestało oddychać. Ani krzty ruchu fal. Cisza.
Coś najgorszego co spotka każdego marynarza.
Pokaż/Ukryj:
Obrazek

Awatar użytkownika
Michiyuuki
Posty: 1118
Rejestracja: śr, 15 mar 2017, 18:13
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi ++
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=252514#p252514

Re: Na zbity pysk NCE

Post autor: Michiyuuki » ndz, 19 lis 2017, 00:09

dla Nanashi
- post 7 -
Przyszłość naszego bohatera nie zdawała się być taka zła, przynajmniej z pozoru. Brak chwiejnych ruchów łajby na boki mógł oznaczać wiele. Tak samo jak brak dźwięków, wydawanych przez morskie ptaki, albo zanik mocnego wiatru, słyszanego jeszcze wczoraj przed zaśnięciem. No właśnie, tylko co działo się na zewnątrz?
Genin nie mógł długo powstrzymać się od tego, by ujrzeć kolorowy, otaczający go świat. Od razu wstał, uchylił klapę i rozejrzał się dookoła. Przynajmniej miał taki zamiar, bo kiedy tylko wychylił głowę, dostrzegł przed sobą parę butów. Obok jeszcze kolejną, a ta, która stała za nim, walnęła go na tyle mocno w tył czaszki czymś szklanym, że aż zadudniło mu w głowie. Następnie dostrzegł mroczki przed oczami, zaś potem obraz totalnie się rozmył. Co do jednego miał pewność - dotarł do jakiegoś celu. Nawet na myśl nie przyszło mu, aby rozróżnić rodzaj sandałów. Może to byli zwykli ludzie, nie shinobi? Wtedy zapewne wielka im biada... ale na razie... ciemnowłosy bohater był nieprzytomny i nie miał pojęcia w ogóle co się z nim dzieje. Wszystko działo się zbyt szybko, a nawet najlepszych może dopaść taki los.
Kap, kap... tym bardziej trochę irytujące i dłuższe, jednak nieco bardziej można było do tego przywyknąć. Po otwarciu oczu okazało się, że to woda. Ale co się właściwie stało? No tak, uderzyli go w głowę! Ruch jedną ręką, ani drugą nic nie wskórały. Nogi również były związane na tyle mocno, że nie można było nimi nawet drgnąć. Dookoła spowijała się ciemność. Mrok, skąpany w tajemniczości, a dookoła Bezimiennego trzy osoby. Każda z nich nieświadoma trzymała maskę na głowie, każda uzbrojona była w jakąś broń. Po dłuższych oględzinach czerwonymi oczami, o ile Nanashi się na to zdecyduje, można wywnioskować, że chłopak znajduje się w jakiejś piwnicy. Świadczą o tym zimna podłoga... no własnie, gdzie są buty? Cały ekwipunek, jaki miał na sobie został mu zabrany. Pozostały właściwie tylko bokserki, o ile takowe miał oraz obdarta naturalnie przez los koszulka, którą zawsze na sobie miał. Resztę głęboki szlag trafił. Ale wracając do opisu pomieszczenia, po prawej oraz lewej stronie sufit podtrzymywany był przez grube, drewniane belki. Ściany również stworzone zostały z szarej, nierównej cegły. W pomieszczeniu znajduje się pod ścianą lina, kilka worków z pszenicą i to wszystko. Tuż przed leżącym na ziemi Geninem, znajdywały się murowane schody, prowadzące na górę. Przejście właśnie otwierane było przez jednego z oprawców. Dwóch następnych wzięło go pod pachy i niczym wór ziemniorów, zatargali go boleśnie po schodach na górę. Tam rzucili metr do przodu od razu na twarz. Za nim polecał pokrowiec i drzwi się zamknęły. Chłopak znajdywał się na niewielkiej, otwartej arenie. Jego przeciwnik stał już gotowy i szeroko uśmiechnięty. Oględziny wszystkiego naokoło przerwał nieznajomy głos:
- Witajcie kochani na naszym corocznym widowisku! Tym razem z naszym mistrzem zmierzy się tajemniczy podróżnik! Nie wiele na jego temat wiemy, za to możemy zagwarantować, iż zabawa będzie przednia! - zawołał i wtem czwórka ludzi, znajdująca się od siebie w odległości około trzydziestu metrów zaczęła składać pieczęci. Każdy takie same oraz każdy robił to równo, jak w zegarku. Tę czynność przerwali, przykładając dłonie płasko do powierzchni ziemi. Byli oni tak na prawdę bokami areny, jaka została oddana wam do walki. Już po chwili od samego gruntu, aż po wysokie niebo ujawniła się bariera. Przez pierwsze kilka sekund była widoczna, lecz potem jakby zmieszała się z tłem i nie była dostrzegalna nawet dla Tsujitengana.
Dopiero teraz Nanashi mógł przyjrzeć się przeciwnikowi. Wcześniej za dużo się działo. Chłopak wydawał się wielki i sprawy. Jego dwumetrowa postura oraz nienaganna otyłość sprawiały, że na pierwszy rzut oka każdy bałby się takiego chłystka. Ubrany był w kimono, pod którym znajdywały się również spodnie i zbroja, zabezpieczająca klatkę piersiową. Prócz tego, przeciwnik naszego bohatera posiadał sporo broni miotanej. To wszystko stało się dostrzegalne po aktywowaniu czerwonych oczu. Chyba teraz zacznie się prawdziwa zabawa.
° Wytrzymałość psychiczna poziom 2 ° Szybkie pieczęci poziom 1 ° Sztuka pieczętowania poziom 1 °
° Notki poziom 1 ° Tworzenie trucizn poziom 1 ° Czytanie śladów poziom 1 °
° Tworzenie pułapek poziom 1 ° Perswazja poziom 1 ° Odbijanie pocisków poziom 1 °


Obrazek

Awatar użytkownika
Nanashi
Posty: 1699
Rejestracja: czw, 14 lip 2011, 17:44
Płeć: Mężczyzna
Wioska: '
Ranga: Nukkenin D
Wiek Postaci: 24
KP: http://www.ninjagaiden.pl/viewtopic.php ... 345#p90345

Re: Na zbity pysk NCE

Post autor: Nanashi » pt, 24 lis 2017, 01:24

//Jeżeli jakaś akcja mi nie wyjdzie, to wiadomo - przerywasz i piszesz swoją wersję zdarzeń, ja natomiast napiszę trochę do przodu pisząc za fakt, to co uznam za dość oczywiste (bazując na mojej wiedzy).

Czerwonooki westchnął. Głęboki, zawiedziony wdech podniósł ospale klatkę piersiową znieczuleńca. Zamknął oczy. Pokręcił z lekkim niedowierzaniem głową, to w lewo to w prawo. Status quo powrócił.
Wydech. Ciężki, przeciągły wydech, który trwał tylko chwilę, ale wydawało się że wieki. Wraz z opadającą klatką piersiową, z oczyszczającym powietrzem wypuszczanym z ust, na ziemię spadły* więzy.
Oczy zabłysły krwistym szkarłatem. Mordercze intencje pojawiły się w spojrzeniu mężczyzny,
który był na przegranej pozycji. Postawa się zmieniła. Wyprostował sylwetkę, ściągnął łopatki i uniósł dumnie brodę. Mimo niższego wzrostu, spojrzał z góry, z pogardą na przeciwnika. Wręcz obrzydzenie kapało z tego wzroku. Aura przegrańca, a raczej brak jakiejkolwiek aury zmienił się automatycznie.
Mężczyzna, ego które broniło ciała Nanashiego, które było najrozsądniejsze, a zarazem które miało na swoich barkach brzemię nie od opisania, wziął sprawy w swoje ręce. Oblizał spragnione krwi blade wargi i jednym ruchem nadgarstków uformował pieczęć** szczura. Pierścień stożka uformował się milimetry od skóry gruboskórnego przeciwnika. W zatrważającym tempie pierścień stawał się coraz grubszy, a otwór na szyję coraz ciaśniejszy. Prędkość obrotu jak i cienka warstwa wody, zmieniało zdawałoby się spokojny żywioł w wirującą gilotynę.

Trwało to sekundy. Głowa spadała równie powoli co oplatające więzy z nadgarstków. Sama akcja trwała sekundy. Gdy tylko Nanashi uwolnił dłonie, od razu złożył te pieczęcie. Nie marnował nawet ułamka sekundy, a szybkość techniki była na tyle błyskawiczna, że głowa dwumetrowego dryblasa spadała ze swojego piedestału zanim liny, z których uwolnił się nasz antybohater, upadły na ziemię.
Czerwonooki nie sprawiał sobie kłopotu sprawdzania, czy przeciwnik umarł. Podszedł powoli do zdekapitowanego ciała, z którego tryskała krew, a każdy jego krok budował coraz większe napięcie. Oddał się prysznicowi szkarłatu. Każda jego kropla spadała na blade, pozbawione pigmentu ciało i rysowała się wyraźnymi krawędziami.
-Ahhh- Oddał się rozkoszy zapachu, smaku i ciepłą krwi na jego ciele. W ekstazie gałki oczne wywróciły się chowając tęczówki pod powiekami. Tsujitengan wciąż był włączony, stąd Mężczyzna wciąż wiedział co się wokół niego działo. Ot bezwarunkowy odruch błogostanu.
Bezimienny podniósł trofeum z ziemi nie przejmując się sokiem, który jeszcze zeń ściekał.
Czekał, dał się ponieść, oddał się swoim pierwotnym instynktom, poddał panowanie Irezumiemu.

-SZLAK! - Zaklął pod nosem. Znów oblizał wargi testując metaliczny smak krwi. To było silniejsze od niego. - KURWA!
Pokaż/Ukryj:
Pokaż/Ukryj:
Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Egzaminy”