[Wyprawa] Połączyć rozdzielone

Kraj Kła. Jest on podobnie jak pazur, niewielkim państewkiem. Najlepszym, i najpewniej jedynym realnym dostępem na ich tereny jest rzeka, gdyż ludzie żyją tu na wielkiej górze. Parają się oni wszelkiego rodzaju wydobyciem rud metali. Ich lider planuje w najbliższym czasie atak na Tsume, gdyż sądzi, że łatwo będzie ich podbić gdy przywódca to dzieciak. Kieł posiada silną dobrze wyszkoloną armię wojowników, zwłaszcza ich bronie zaczynają zyskiwać światową renomę.
Awatar użytkownika
Mizuno Uchiha
Posty: 3349
Rejestracja: ndz, 29 sie 2010, 13:08
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Sekuto Chi
Wioska: Brak
Ranga: Sannin
Wiek Postaci: 27
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: Go Kaishi
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: Shichi Kaishi
Potencjał Genjutsu: Yon Kaishi
Kontrola KG: Go Kaishi
Kontrola Fūton: Ichi Kaishi
Kontrola Katon: Roku Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Zero Kaishi +
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=384
Lokalizacja: Kraj Demona
Kontakt:

[Wyprawa] Połączyć rozdzielone

Post autor: Mizuno Uchiha » sob, 2 lut 2019, 09:15

Uchiha wskoczył do jeziora chłodząc swoje ciało po treningu w zimnej wodzie. Z jego mięśni powoli odpływało zmęczenie. Zmył z siebie pot, kurz i krew. Zimna kąpiel przydała mu się po ciężkim treningu. Czół się orzeźwiony, pełen energii i zapału. Najlepszy nastrój na kolejną trudną i niebezpieczną wyprawę, która go czekała. Wyszedł z jeziora i stał tak targany wiatrem czekając aż będzie całkowicie suchy. Gdy tak się stanie zakłada swój pancerz, zarzuca na siebie płaszcz i rusza przed siebie. Nie miał żadnego sensownego planu, lecz wiedział że jeśli chce odnaleźć Sektę musi szukać dwóch osób. Po pierwsze piękną Kimiko. Dziewczynę o hebanowych włosach, która oddała mu zwój z techniką Wskrzeszenie Nieczystego Świata. Jej odnalezienie byłoby BARDZO korzystne. Mógłby ją przekonać do dołączenia do niego. W głębi duszy chciał żeby dziewczyna stanęła u jego boku. Była potężną kunoichi i tak bardzo przypominała Kat. Niestety w tej sprawie punkt zaczepienia łączył się z drugą osobą, z która mogła naprowadzić go na trop odłamu jego organizacji. Musi odnaleźć człowieka, któremu odebrali zwój z techniką. On pewnie nie bez walki podzieli się informacją na temat ich Sekty Krwi. Biorąc pod uwagę brak jakichkolwiek informacji gdzie ich szukać musiał zaryzykować. Przy okazji wyeliminuje kolejną potężną personę ze świadka przestępczego działającego w Kibia no Kuni. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Zresztą ten tajemniczy jegomość nie pałał do niego sympatią więc prędzej czy później chciałby się zemścić za stratę potężnej techniki. Czas zatrzeć wszelkie ślady po jego działalności. Uchiha ruszył żwawym krokiem w stronę tajnej areny walk. To tam na arenie stoczył wygrany pojedynek z Kimiko i to tam zagrali na nosie temu typowi. Było to dość daleko i w tej chwili bardzo żałował, że nie ma z nim jego orla. Czarnowłosy jak to shinobi wybrał drogę w koronach drzew. Górski teren Kraju Kła mógłby spowolnić jego podróż po ziemi, a tak nic nie stanowiło mu przeszkody. Przeskakiwał z gałęzi na gałąź owinięty czarnym płaszczem z wysokim kołnierzem, pod którym skrywał swoją zbroje. Ahoj Przygodo! Mizuno Uchiha nadchodzi!
Obrazek

"...Ja jestem Legion. I choć jest wielu nas, to stanowimy jedność..."

Awatar użytkownika
Shisetsu Jigoku
Posty: 5401
Rejestracja: czw, 8 paź 2015, 17:45
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Wasure Akuma no Ken
Wioska: Ishi
Ranga: Nukenin C+
Wiek Postaci: 16
Siła: San Kaishi ++
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi ++
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11818&p=281853#p281853

Re: [Wyprawa] Połączyć rozdzielone

Post autor: Shisetsu Jigoku » sob, 2 lut 2019, 22:13

Uchiha przed udaniem się na szczerzenie swoich jedynych i jak dla niego słusznych racji, zdecydował się wziąć odświeżająca kąpiel. Może nie było to jakoś mu super potrzebne, jednak dla samego jego samopoczucia i satysfakcji na pewno poskutkowało. Krok Wężowego Sannina skierował się ku wypiętrzonym terenom klanu kła, tam miał dwa cele. Pierwszym z nich było odnalezienie kobiety która oddała Mizunowi zwój z sekretną techniką wskrzeszania zmarłych. Gdyby zasiliła szeregi jego odłamu Sekuto Chi na pewno by dało to coś co by pozwoliło skutecznie walczyć z nowym ładem. Który swoją drogą był na ten moment istotnym zagrożeniem dla całego świata. Więc sprawienie aby sekta krwi rosła w siłę było jednym z dość istotnych kroków. Na całe szczęście, kruczowłosy znał drogę do miejsca które było pierwszym punktem zaczepienia na jego trasie. Wybranie trasy po drzewach było dość ciekawym aspektem tej podróży, większość ówczesnych ninja raczej wolała zwykłe podróże jak normalny człowiek. Wyglądało na to, że władca czarnego płomienia był shinobi starych czasów. Na co mógłby wskazywać jego pancerz, który był skryty pod płaszczem oraz wcześniej wspominany fakt wybranego rodzaju transportu. Pogoda dziś była bardzo przystępna, słońce wisiało w na samym szczycie i obdarowywało wszystkich swymi promieniami. Jednak nie było jakoś mega gorąco, po prostu taki słoneczny dzień w towarzystwie przyjemnego dla lica zefiru. Podczas eskapady usłyszałeś dziwny krzyk, nie był to raczej typowy dla człowieka krzyk a dla czegoś bardziej demonicznego. Mogłeś rzucić okiem na sytuację bowiem była jakby w zasięgu wzroku, wskoczyłeś na jeden z czubków drzew który był wyżej niż inne. Wtedy Twoje ślepia ujrzały kobietę (1 obrazek) w białej sukni. Miała bose stopy, alabastrową cerę, oraz włosy w brawie węgla. Mimo jej bardzo spokojnego wyrazu twarzy i z pozoru bardzo ciepłego bił od niej mrok. Ale skąd pojawił się krzyk? Przed nią rozpościerała się karawana która została zmasakrowana, dosłownie zmasakrowana. Wszędzie krew, wszędzie trzewia, wszędzie pusty i beznamiętny wyraz twarzy. Przednią był jedynie jeden mężczyzna który kierował na nią swe koralowe ostrze skąpane w posoce i pokryte znakami. Jako mistrz pieczętowania mogłeś na pierwszy rzut oka stwierdzić, że to wysoko poziomowe fuuinjutsu którego nie mógłby rzucić byle kto. Kawał żelaza ściągał swoje symbole na dłoń tegoż mężczyzny. Sprawiło to, że dłoń oraz cała ręka w której trzymał kawał stali były czarne niczym noc, kawałki tego czegoś docierały na jego policzek i klatkę piersiową. Obecnie mierzył się z wcześniej wspominaną dziewoją wzrokiem, lecz ten pierwszy wydawał się sapać i być zmęczony. Do tego miejsca dzieli Cię dystans pięćdziesięciu metrów, jednak musiałbyś zboczyć z trasy. Zignorujesz to czy udasz się zbadać sprawę?
Obrazek
Pokaż/Ukryj:
Ogrom Czakry, Demoniczny Skryba.
Perswazja 2
Sztuka kamuflażu 2
Szybkie pieczęci 2
Wytrzymałość psychiczna 2
Pieczętowanie 2

Awatar użytkownika
Mizuno Uchiha
Posty: 3349
Rejestracja: ndz, 29 sie 2010, 13:08
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Sekuto Chi
Wioska: Brak
Ranga: Sannin
Wiek Postaci: 27
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: Go Kaishi
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: Shichi Kaishi
Potencjał Genjutsu: Yon Kaishi
Kontrola KG: Go Kaishi
Kontrola Fūton: Ichi Kaishi
Kontrola Katon: Roku Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Zero Kaishi +
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=384
Lokalizacja: Kraj Demona
Kontakt:

Re: [Wyprawa] Połączyć rozdzielone

Post autor: Mizuno Uchiha » ndz, 3 lut 2019, 20:16

Podróż odbywała się przy dobrych warunkach co utrzymywało morale Sannina na wysokim poziomie. W końcu piękne górzyste krajobrazy kraju, który uważał za dom skąpane w blasku nienachalnego słońca i otulone lekkim wiatrem. Czarnowłosy nie mógł wymarzyć sobie lepszych warunków na to, by rozpocząć poszukiwania swoich zaginionych braci. Przeskakując z gałęzi na gałąź Uchiha rozglądał się dookoła uprzyjemniając swoją wędrówkę podziwianiem swojej krainy oraz wypatrywaniem ewentualnych zagrożeń. Nie bardzo spodziewał się jakichkolwiek problemów dopóki nie dotrze na miejsce, lecz jak się później okazało bardzo się mylił. Nie wyprzedzajmy jednak faktów. Myślami krążył wokół ludzi, którzy nazywali się Sektą Krwi. Uchiha uważał ich za uzurpatorów odrodzonej za jego sprawą Sekuto Chi. W końcu to jemu objawiali się przodkowie. To on odnalazł ich starożytną kryjówkę w Kraju Demona oraz pod Chigakure no Sato. Nie podobało mu się, że ktoś chce odebrać mu dziedzictwo braci, które spoczęło na jego barkach. Bardzo mu się to nie podobało. Z drugiej strony po tamtej stronie była Kimiko. Czarnowłosa piękność tak bardzo przypominająca Katrin. Uwodzicielska, figlarna i niezwykle niebezpieczna kunoichi, z którą walczył na arenie. Kobieta, z którą uciekł i uratował jej życie. Osoba, którą dopuścił na tyle blisko, by ta odcisnęła piętno na nim samym. W dodatku oddała w jego ręce zwój, który pozwoli mu manipulować życiem i śmiercią. Wszystkie te argumenty przemawiały za tym, żeby zaproponować im układ. Mizuno wyciągnie w ich kierunku swoją dłoń. Zaproponuje im ponowne połączenie w jedną pięść. Może nigdy nie był dobry w relacjach między ludzkich, ale postara się zrobić wszystko co w jego mocy, by nie musiał przelewać ich krwi. Zrobi to dla niej. Jeśli zaś odrzucą jego ofertę to cóż…Będzie musiał pokazać czemu zyskał tak złą sławę. Będzie bezwzględny. Zabije ich wszystkich, zabierze ich ciała. W ten czy inny sposób Sekta Krwi zostanie połączona.

Po jakimś czasie do jego uszu dobiegł mrożący krew w żyłach krzyk. Uchiha momentalnie zatrzymał się i wskoczył na czubek drzewa, na którym aktualnie się znajdował. Dostrzegł następującą sytuacje:

Dwójka ludzi stojąca naprzeciwko siebie. Jedna kobieta o nieco demonicznym wyglądzie, oraz mężczyzna posiadający broń naznaczoną wysoce skomplikowaną techniką pieczętowania. Kobieta w białej sukni była bosa, miała bardzo jasną skórę, czarne niczym węgiel włosy i niezmącony spokój na twarzy. Jednocześnie biło od niej mrok. Idealna dziewczyna dla wiecznie poważnego Sannina z morderczymi zapędami. Na przeciwko niej mężczyzna wyglądający na mocno zmęczonego, a za jego plecami istna masakra. Prawdopodobnie tylko on ostał się z całej karawany, ale jedno mu nie pasowało. Jego broń pokryta była krwią, a mroczna kobieta nie wyglądała na to ranną.
Sannin przeklną w duchu i skierował się w stronę całej sytuacji. Jako Chikage nie mógł przejść obok tego zdarzenia obojętnym. Uchiha aktywował swoje potężne oczy (EMS), przeskoczył na kolejne drzewo i kolejne przemieszczając się jak najszybciej w kierunku dwójki, która najwyraźniej miała zaraz wznowić walkę. Używał swojej zręczności (Roku ++), by znaleźć się jak najszybciej w zasięgu rzutu kunaiem. Jeśli tak się stanie Uchiha najpierw nakłada znacznik Hiraishin na drzewo, a następnie ciska dwoma pociskami, które miały wylądować tuż przed dwójką. Po czymś takim musieli zwrócić uwagę na jego przybycie. Dodatkowo wybór broni był nieprzypadkowy. Były to te same ostrza, których używał walcząc w Dolinie Końca. Każdy z nich posiadał wcześniej nałożony marker jego techniki czasoprzestrzennej. Czarnowłosy wykorzystuje umiejętności przewidywania ruchów oraz umiejętności widzenia chakry, by nie zrobić dwójce krzywdę po czym zeskakuje na ziemię niedaleko nich.
Stać! Ani drgnijcie! – krzyknął składając pieczęć tygrysa jednocześnie aktywując swoją chakre. Sannin trochę blefował, ale chciał nadać nieco powagi swoim słowom. Myślę, że każdy z nich musiał wyczuć jego potęgę i nie mogli jej tak po prostu zignorować. -Na mocy praw nadanych mi przez daimyō Kraju Kła ja Chikage – rozkazuje Wam zaprzestać walki. Dezaktywuj tę technikę – zwrócił się do mężczyzny – Odsuń się od niego, powoli – rozkazał dziewczynie. Jeśli posłuchają się go mówi: – Czekam na wyjaśnienia, albo oboje wylądujecie w celi. – zagroził zachowując czujność

Cały czas celował w nich z wyimaginowanej techniki Katon. Skupia się mocno na tym by żadne z nich nie zrobiło mu krzywdy w jakikolwiek sposób. W razie ataku któregoś z nich był gotów zareagować błyskawicznie. Jeśli za cel obiorą siebie nawzajem Uchiha używa Hiraishin teleportując się najpierw do znacznika najbliższego atakowanej osobie łapiąc ją za chabety i przenosi się na gałąź drzewa razem z ładunkiem. Biorąc pod uwagę szybkość wykonania techniki powinien móc zdążyć uratować przed atakiem i od razu wiedziałby kto tu jest napastnikiem. Jeśli jednak zaatakują go to w zależności od rodzaju ataku Uchiha albo po prostu wykonuje unik wspomagając się swoją nadludzką zręcznością i wszystkimi zaletami pochodzenia z klanu Kopiujących Oczu. Gdyby jednak było to jakieś potężne jutsu wymierzone w niego Uchiha korzysta z Techniki Latającego Boga Piorunów pojawiając się przed jej wykonawcą (jeśli to nie sprawi, że wpadnie wprost w jego jutsu) i uderza atakującego z całej siły w pysk. Sannin był ciekaw jak potoczy się ta cała sytuacja. Dwie rzeczy były dla niego ciekawe, pieczętowanie mężczyzny i postać kobiety. Reszta, czyli zamordowani ludzie byli pobocznym kłopotem.
Pokaż/Ukryj:
Obrazek

"...Ja jestem Legion. I choć jest wielu nas, to stanowimy jedność..."

Awatar użytkownika
Shisetsu Jigoku
Posty: 5401
Rejestracja: czw, 8 paź 2015, 17:45
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Wasure Akuma no Ken
Wioska: Ishi
Ranga: Nukenin C+
Wiek Postaci: 16
Siła: San Kaishi ++
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi ++
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11818&p=281853#p281853

Re: [Wyprawa] Połączyć rozdzielone

Post autor: Shisetsu Jigoku » pn, 4 lut 2019, 20:02

Sannin cały czas miał w głowie tylko temat sekty krwi, był on dla niego na tyle istotny, że można by rzecz, że całkowicie przyćmiewał jego umysł. Jednak leśny incydent sprawił, iż nasz bohater musiał zboczyć nieco z kursu który sam sobie wyznaczył. Zbliżając się do wskazanego miejsca aktywowałeś czerwone oczy które mogły zmieniać losy świata. Tu się na chwilę zatrzymajmy, od kobiety która stała w białej sukni biła ogromna energia, można ją było porównać z tą która była w Tobie. Jakimś dziwnym nie znanym Ci sposobem owa osoba była połączona z mieczem, a czarne symbole na ciele mężczyzny także zawierały jej domieszki. Sam miecz zdawał się być pojemnikiem który mógł pomieścić nieskończone ilości energii, lecz to była tylko teoria która przyszła Ci pierwsza na myśl. Facet miał o wiele mniej energii niż byt który się przed nim manifestował. Te rzeczy zaobserwowałeś podczas przeskakiwania z czubka drzewa na kolejne czubki, aby móc dostatecznie się zbliżyć na wykonanie rzutu bronią. Nie zwlekałeś długo i wykonałeś odpowiedni zabieg zostawiania znacznika na drzewie. Za pewne był to mądry ruch z Twojej strony, kolejnym zagraniem było rzucenie dwóch ostrzy przed przeciwników. Jak się okazało tylko kobieta zwróciła na to uwagę, delikatnie obracając głowę. Pojawiając się tuż przed obliczem dwójki osób poczułeś jak aura którą emanowała blada piękność była przytłaczająca. Ty nie próżnowałeś i także uwolniłeś swoją "moc". Ta nieco szerzej otworzyła oczy i można było wyczytać z jej twarzy delikatnie zdziwienie. Od razu rozpocząłeś wydawanie poleceń tajemniczej parze. Kruczowłosa uśmiechnęła się nieco mocniej i zwróciła się do szermierza. Tak drogi Denjiro zaprzestań używania tej techniki, posłuchaj przybysza a wszyscy będą szczęśliwi. Głos pani w sukni, był tak zimny jak byś wszystkie lodowce świata zwinął w maleńką kulkę i wsadził jej na struny głosowe. Następnie złowroga postać wykonała posłusznie kilka kroków w tył, było widać iż mocno osłabiało to powiernika broni. Sapał co raz mocniej a napór na jego ciało był tak wielki, jakby miało zaraz zostać rozerwane od środka. Nie był wstanie wydukać z siebie ani jednego słowa, czy chociażby sylaby. Gdy zapytałeś o wyjaśnienia białogłowa od razu odpowiedziała. Jak widzisz mój drogi, męskość umarła, a romantyzm jest towarem wybrakowanym skoro dzielny mąż kieruje swoje ostrze ku biednej niewaście. Sytuacja była naprawdę nieciekawa. Jednak do ataku na Twoją osobę nie doszło, mogłeś być spokojny, ale nadal pozostawałeś bardzo czujny.
Obrazek
Pokaż/Ukryj:
Ogrom Czakry, Demoniczny Skryba.
Perswazja 2
Sztuka kamuflażu 2
Szybkie pieczęci 2
Wytrzymałość psychiczna 2
Pieczętowanie 2

Awatar użytkownika
Mizuno Uchiha
Posty: 3349
Rejestracja: ndz, 29 sie 2010, 13:08
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Sekuto Chi
Wioska: Brak
Ranga: Sannin
Wiek Postaci: 27
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: Go Kaishi
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: Shichi Kaishi
Potencjał Genjutsu: Yon Kaishi
Kontrola KG: Go Kaishi
Kontrola Fūton: Ichi Kaishi
Kontrola Katon: Roku Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Zero Kaishi +
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=384
Lokalizacja: Kraj Demona
Kontakt:

Re: [Wyprawa] Połączyć rozdzielone

Post autor: Mizuno Uchiha » wt, 5 lut 2019, 09:36

Dobra sytuacja została prawie opanowana, ale pomysł z odsuwaniem bladej piękności był niezbyt dobry. Jak się okazuje była ona połączona bezpośrednio z dzierżoną przez niego bronią. Prawdopodobnie kobieta została w niej zapieczętowana. Uchiha widział i czuł, że potęgą w zakresie pokładów chakry czarnowłosa dotrzymywała mu kroku. Chętnie przekonałby się kim jest owa piękność, ale miał podskórną pewność, że indywidua tego pokroju nie będą chciały się podporządkować. On sam nigdy nie zgodziły się na życie wewnątrz jakiegoś pojemnika, lub wykonując polecenia osób trzecich. Nie ma takiej opcji. Bosa kobieta zachowywała się niczym żeńska wersja Mizuno. Bił od niej wielki mrok, a słowa przez nią wypowiadane zimne jak lód. Na szczęście takie sztuczki nie bardzo działały na niego. Doświadczony shinobi nie powinien przestraszyć się czegoś takiego. W końcu sam Sannin walczył z ogoniastymi demonami, awatarami i generałem Nowego Ładu. Wywoływał wojny, pokonywał i zabijał przeróżnych przeciwników. To on był postaią, którą inni powinni się bać.

Czarnowłosy nie miał czasu na to, by zajmować się nie swoimi problemami. Cholera, że też zawsze musi wpierdzielić się po uszy w takie szambo. Nie mógł zostawić tej dwójki biegającej po jego kraju. Nie mógł też dopuścić żeby potężna kobieta uwolniła się z techniki, którą wiązał ją mężczyzna. Kolejna potężna istota na wolności nie była na rękę jemu jak i całej Sekcie Krwi. Nie chciał dokładać kolejnego problemu do już istniejących. Nowy Ład na razie im wystarczy.

Uchiha podjął decyzje. Musi rozwiązać problem który znajdował się po obu jego stronach. Słowa bladej kobiety potwierdziły jego przypuszczenia. Ona była połączona bezpośrednio z nim i zabierała mu siły. Mężczyzna prawdopodobnie próbował poskromić ją. Gdyby to ona była atakowana nie zachowywała by się w ten sposób. Była zbyt spokojna, zbyt opanowana i zbyt pewna siebie. Sannin miał zamiar zmienić ten stan rzeczy. Uwolnił ogromne ilości chakry, które miały uformować rękę kościanego wojownika. Biorąc pod uwagę jak blisko niego znajdowali się oboje ruch, który zamierzał wykonać powinien się udać. Czarnowłosy zauważył zdecydowany związek pomiędzy odległością od pojemnika, a słabnięciem mężczyzny. Prawdopodobnie wkroczył w pojedynek woli, który widocznie przegrywał pieczętujący. Na jego szczęście Uchiha w porę pojął sytuacje, a przynajmniej tak mu się wydawało. Bez słowa i żadnej zapowiedzi zmaterializował błyskawicznie kościane ramie swojej potężnej techniki wykorzystującej moc jego obojga oczu. Pięść miała zacisnąć się na kobiecie unieruchamiając ją. Susanoo miało złapać ją mocno, wręcz na granicy bólu zabierając jej każdy wolny milimetr. Sannin miał nadzieję, że kobieta nie zdąży uniknąć pochwycenia. Jeśli mu się uda Czarnowłosy ma zamiar przetestować swoja teorie. Po prostu zbliża kobietę do człowieka z kastetem sprawdzając jaki efekt to wywoła.

Gdyby jednak nie udało mu się jej złapać za pierwszym razem Uchiha wystrzeliwuje ze swojego rękawa kilkadziesiąt węży, które miały złapać kobietę i opleść się wokół jej ciała, by osiągnąć to co nie udało się techniką Susanoo. Sannin był ciekaw efektów swoich czynów. Oczywiście zachowuje pełną koncentracje i ostrożność. Nie miał zamiaru dać się zabić w jakiś prosty sposób. Spodziewa się ataku zarówno od strony ledwo stojącego mężczyzny jak i mrocznej damy biegającej na bosakach. Gdyby okazało się, że ktoś z dwójki zamierza go zaatakować techniką, której nie mógłby uniknąć, a Susanoo nie zdążyłoby się uformować na czas, by przyjąć na siebie moc ataku Uchiha po prostu pojawia się na pobliskim drzewie za pomocą Techniki Latającego Boga Piorunów.
Pokaż/Ukryj:
Obrazek

"...Ja jestem Legion. I choć jest wielu nas, to stanowimy jedność..."

Awatar użytkownika
Shisetsu Jigoku
Posty: 5401
Rejestracja: czw, 8 paź 2015, 17:45
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Wasure Akuma no Ken
Wioska: Ishi
Ranga: Nukenin C+
Wiek Postaci: 16
Siła: San Kaishi ++
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi ++
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11818&p=281853#p281853

Re: [Wyprawa] Połączyć rozdzielone

Post autor: Shisetsu Jigoku » wt, 5 lut 2019, 17:18

Kruczowłosy nie odczuł ani nie odczuwał presji która padała z wypowiedzianych słów istoty czy też osoby która zamieszkiwała miecz. Sam pod pewnymi względami ją przypominał, więc taki typ zachowania nie zrobił na nim najmniejszego wrażenia, a w dodatku zahartowanie w boju oraz doświadczenie, całkowicie pozwoliły zignorować coś takiego. W dodatku powiernik wiecznego kalejdoskopu sharingana był niezwykle zdegustowany tym co miało tutaj miejsce, bowiem miał na głowie ważniejsze sprawy niż przepychanki z losowymi awanturnikami. Aczkolwiek jego ocena na temat tej sytuacji zmieniała się z chwili na chwilę. Dlatego też padła decyzja aby nie pozwolić niewieście uwolnić się z klątwy miecza. Wszystko wskazywało na to, że ona właśnie tego chce. Szybka decyzja ze strony Sannina była dobrym krokiem, ponieważ kościane ramie miało dostatecznie dużo czasu aby się w pełni utworzyć. Kobieta została uchwycona i można by rzecz, że normalny człowiek w tym momencie nie mógłby oddychać albo miał co najmniej popękane żebra. Mimika twarzy tego tajemniczego bytu nie uległa zmianie, ale jej wzrok przeniósł się na Ciebie. A więc jesteś jednym z ludzi którzy wyewoluowali na podstawie kodu genetycznego mojego klanu? Tutaj zamilkła a Twoja czakra umieszczona na niej zaczęła czarnieć, ramie boga męstwa stawało się słabe i kruche a smolista ciecz które je okrywała pędziła w Twoim kierunku. Mogłeś zareagować, jednak wyczekałeś na odpowiedni moment a owa maź zatrzymała się w połowie drogi do Ciebie. Oblicze kobiety drastycznie uległo zmianie, jej włosy zaczęły wirować na wszystkie kierunki jakby jakaś nienaturalna moc nią szastała, biel przerodziła się w czerń, gałki oczne jakby wypadły zostawiając coś na rodzaj wypalonych dziur po oczach, a uśmiech przerodził się w szereg ogromnych zębisk.(drugie oblicze kobiety w obrazku które dawałem.) Twoja energia została zneutralizowana, i zaczęła upadać na ziemię w formie czarnego pyłu. Gdy nic owej istoty już nie otaczało, ta powróciła do swojej formy. Ponownie też zwróciła się do Ciebie. Człowiecze, nie szukam zaczepki a jedynie wolności. Zostałam przeklęta i zamknięta w ostrzu rozpadu przez własnego ojca, nie chciał dopuścić do tego aby moc którą obudziłam była dziedziczona przez innych, jednakże moje ziarno wykiełkowało w postaci dwóch ówczesnych szczepów krwi z waszych czasów. Człowiek przede mną chciał ukraść moją moc i przyswoić ją dla siebie. Może moje maniery nie są najlepsze ale nazywam się Ōtsutsuki Homura. Można powiedzieć, że jestem stara jak sam czas. Nie bawią mnie już intrygi oraz chęć niszczenia, chcę po prostu przełamać impas i umrzeć jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało. Jej ton był niezwykle poważny, a decyzja co z nią zrobić w tym momencie należała do Ciebie. Kto wie czy blefowała, i tak naprawdę ma chrapkę na zniszczenie świata, czy po prostu faktycznie szuka spoczynku jako dusza. Co zrobisz wężowniku?
Obrazek
Pokaż/Ukryj:
Ogrom Czakry, Demoniczny Skryba.
Perswazja 2
Sztuka kamuflażu 2
Szybkie pieczęci 2
Wytrzymałość psychiczna 2
Pieczętowanie 2

Awatar użytkownika
Mizuno Uchiha
Posty: 3349
Rejestracja: ndz, 29 sie 2010, 13:08
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Sekuto Chi
Wioska: Brak
Ranga: Sannin
Wiek Postaci: 27
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: Go Kaishi
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: Shichi Kaishi
Potencjał Genjutsu: Yon Kaishi
Kontrola KG: Go Kaishi
Kontrola Fūton: Ichi Kaishi
Kontrola Katon: Roku Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Zero Kaishi +
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=384
Lokalizacja: Kraj Demona
Kontakt:

Re: [Wyprawa] Połączyć rozdzielone

Post autor: Mizuno Uchiha » wt, 5 lut 2019, 22:06

Uchiha był coraz bardziej zaintrygowany sytuacją w jakiej się znalazł. Zdążył uformować pełną rękę swojego Susanoo, która zacisnęła się na kobiecie. Wszystko działo się według planu i jak to w takich przypadkach tylko tak to wyglądało. Jak zwykle cała sytuacja się mocno rypła. Pięść Burzliwego Boga Męstwa złapała bosą w swój żelazny uścisk, który bez problemu unieruchomiłaby zwykłego człowieka. Niestety mroczna istota nie była zwykłą kobietą, o czym przekonać się miał za kilka chwil. Pierwszą rzeczą, która go zaskoczyła były wypowiadane przez nią słowa. Stwierdziła, że jest on jej potomkiem. Że jego potęga wywodzi się z jego klanu. Nie za bardzo spodobało mu się to stwierdzenie, ale milczał patrząc jak dziwna ciecz zaczęła pokrywać zbroje jego wojownika. Technika Susanoo pod wpływem nieznanej substancji stawało się kruche i słabe coraz wyżej i wyżej. Czarna degenerująca moc zatrzymała się w połowie ramienia, a Uchiha przez chwilę mógł podziwiać drugą twarz kobiety. Rozwiane czarne włosy, zębiska jak u rekina. Pod napływem jej mocy Susanoo po prostu zamieniło się w czarny pył, który opadł powoli na ziemie. Dziewczyna powróciła do swojej piękniejszej i bardziej tajemnicze formy przedstawiając siebie i swoją historię. Uchiha słuchał uważnie co ma mu do powiedzenia ta potężna osoba dezaktywując swoją technikę, która najwyraźniej nie miała szans w starciu z mocą kobiety. Stwierdziła, że jest postacią bardzo starą, starą jak czas. Była przez długi czas zapieczętowana w broni i przekazywana z pokolenia na pokolenie niczym zabawka. Nie spodobało się to Sanninowi. Według słów Ōtsutsuki Homury bo tak się nazywała chce tylko zakończyć swój marny żywot i odejść w spokoju.

- Ōtsutsuki Homuro – zwrócił się do niej przykładając dużą uwagę do reakcji faceta stojącego po jego lewej (chyba) stronie. – Widzę że uwolniłaś się praktycznie z kajdan tej techniki. Jeśli naprawdę zależy Ci na zakończeniu swojego życia i zaznaniu spokoju weź to – wyciągnął w jej kierunku kunai - I zakończ to tu i teraz. On Ci nie będzie przeszkadzał – zapewnił ją mając na myśli osobę dzierżącą broń-pojemnik, w którym przechowywana była Homuro. Sannin miał dużo pytań, ale wszystko to bladło przy słowach wypowiedzianych przez nią o swoim życiu. Jeśli naprawdę chodziło jej o zakończenie całej sprawy to najwyraźniej mówiła prawdę. Nie była wobec niego agresywna więc nie wahał się przekazać jej broń. Jeśli jednak będzie próbować sztuczek Uchiha będzie gotowy. To samo tyczyło się mężczyzny, który wyglądał na wielce zmęczonego. Jeśli przez tyle czasu kobieta z nieznanego klanu była więziona przez jego rodzinę przyszedł czas żeby to zakończyć. Jeśli kobieta popełni samobójstwo Uchiha uzna to za sprawiedliwość dziejową i będzie zamierzał wymierzyć karę pozostałemu przy życiu. Oczywiście najpierw dowie się wszystkiego co mógłby wykorzystać, a następnie zajmie się nim. Jako że Chigakure nie posiadało więzienia zdolnego do przetrzymywania shinobi jednym sensownym rozwiązaniem byłoby pozbawienie go żywotu. Zobaczymy kto mówi prawdę.
Obrazek

"...Ja jestem Legion. I choć jest wielu nas, to stanowimy jedność..."

Awatar użytkownika
Shisetsu Jigoku
Posty: 5401
Rejestracja: czw, 8 paź 2015, 17:45
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Wasure Akuma no Ken
Wioska: Ishi
Ranga: Nukenin C+
Wiek Postaci: 16
Siła: San Kaishi ++
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi ++
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11818&p=281853#p281853

Re: [Wyprawa] Połączyć rozdzielone

Post autor: Shisetsu Jigoku » śr, 6 lut 2019, 17:11

Sanninowi w pewnym stopniu nie podobało się to jak kobieta została potraktowana przez ludzi którzy ją tak urządzili, w końcu nikt nie zasługiwał na taki los. A jak się okazało ją właśnie taki spotkał, Mizuno miał już pewien plan jak opanować ową sytuację i dlatego też zwrócił się bezpośrednio do kobiety, rzucając jej przy tym ostrze typowe dla ninja. Gdyby to było takie proste. Dziewoja westchnęła po czym zaczęła przekuwać swoje ciało orężem w różnych losowych miejscach. Nie dość, że jej ciało było jakby niewrażliwe na tego typu ataki bo powstawała ciemna dziura która potem się zlewała w jedną całość, to sam metal zaczął czernieć i się kruszyć podczas tej czynności. Drogi czerwonooki... Zaczęła, wzruszając beznamiętnie ramionami, zaś osoba trzymająca ostrze zaczęła krwawić z ust. Nie mogę sama zakończyć swojego żywota, aby to się stało muszę spełnić kilka warunków. Oczywiście nie mam powodu by je przed Tobą skrywać. Spokojnym krokiem skierowała się w Twoim kierunku i usiadła w powietrzu po turecku, tak by wasze oczy były na jednej linii. Po pierwsze na tego człowieka, przeszła esencja miecza. To znaczy, że jest on teraz tak samo moim pojemnikiem jak ta broń - mówiąc wprost musi zginąć. Po drugie ostrze musi zostać zniszczone, aby to się stało ktoś z własnej woli musi się nim zranić. Po trzecie i ostatnie, w czasie zranienia musi zostać zdjęta pieczęć z ostrza. Nie wiem czy masz takie predyspozycje jednak jeżeli spełnisz te warunki, oddam Ci część siebie do własnego jednorazowego użytku. Jej prośba była co najmniej dziwna jednak mogła być to podpucha do tego aby mogła zyskać materialne ciało i się uwolnić z więzienia. Miałeś różne myśli na ten temat, lecz i tak decyzja należała do Ciebie. Jej dziwna moc ukazała Ci, że mogła by Cię pokonać bez problemu nie stanowiło by to za pewne dla niej jakiegoś problemu skoro kontakt fizyczny z materią powodował rozpad tak samo jak z czakrą. Miałeś teraz tak naprawdę trzy opcje aby rozwiązać owy problem, odejść i zostawić te sprawę samą sobie, zapieczętować nośnik w jakimś zwoju i zachować go na inny moment lub po prostu przyjąć ofertę mrocznej pani. Każda z tych dróg miała swoje wady jak i zalety. Aby dodać dramaturgi temu wszystkiemu niebo spowiły ciemne chmury, i zerwał się dość silny wiatr. Przez co metaliczny zapach jak i posmak krwi które powstały na skutek rzezi były bardzo mocno wyczuwalne. To wszystko było takie... dziwne.
Obrazek
Pokaż/Ukryj:
Ogrom Czakry, Demoniczny Skryba.
Perswazja 2
Sztuka kamuflażu 2
Szybkie pieczęci 2
Wytrzymałość psychiczna 2
Pieczętowanie 2

Awatar użytkownika
Mizuno Uchiha
Posty: 3349
Rejestracja: ndz, 29 sie 2010, 13:08
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Sekuto Chi
Wioska: Brak
Ranga: Sannin
Wiek Postaci: 27
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: Go Kaishi
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: Shichi Kaishi
Potencjał Genjutsu: Yon Kaishi
Kontrola KG: Go Kaishi
Kontrola Fūton: Ichi Kaishi
Kontrola Katon: Roku Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Zero Kaishi +
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=384
Lokalizacja: Kraj Demona
Kontakt:

Re: [Wyprawa] Połączyć rozdzielone

Post autor: Mizuno Uchiha » śr, 6 lut 2019, 20:08

Czemu to nigdy nie może być proste? To pytanie od jakiegoś czasu prześladowało Sannina. Na każdym kroku życie rzucało mu kłody pod nogi. Jak nie jacyś napakowani shinobi, to cholerne ogoniaste bestie. Jak nie demony z chakry to demony z pradawnych czasów. Gdyby takie rzeczy jeszcze go dziwiły pewnie osiwiałby lub co gorsza stracił swoją bujną czuprynę.

Zabieg z pozwoleniem jej na popełnienie honorowego samobójstwa nie zadziałał. Dziewczyna dźgnęła się tu i tam. W miejsca, które powinny być raną zmieniły się w ciemne dziury, a kunai podarowany jej przez Sannina został potraktowany tak samo jak jego Susanoo. Po prostu został zamieniony w czarny pył. Homuro zbliżyła się do niego siadając po turecku. W powietrzu. Dziwy na dziwami był jego codziennością. Dziewczyna mimo, że poznała moc jego oczu po prostu w nie spojrzała. Ba! Usiadła tak, żebyśmy mogli zachować kontakt wzrokowy rozmawiając. Najwyraźniej mówiła mu całą prawdę. Tajemnicza kobieta zdradziła mu sposób na uwolnienie jej. Musiał spełnić trzy warunki. Pierwszym, który był najtrudniejszy do przeskoczenia była śmierć milczącego do tej pory człowieka. Uchiha raczej nie lubował się w bezmyślnym mordowaniu więc miał co do tego obiekcje. Drugim było zranienie się w rękę rozumiane jako symboliczna ofiara zrywająca więzy z kobiety. Ostatnim było przełamanie pieczęci co powinno również nie sprawić mu zbyt wielkiej trudności.

– Wszystko to rozumiem i jeśli zdecyduje Ci się pomóc zrobię to bezinteresownie, ale sam mam kilka warunków. - zaczął patrząc się w jej bezdenne oczy – Po pierwsze twoja obietnica, że zrobisz tak jak mówisz. Po drugie chce usłyszeć co tu się stało – miał na myśli wymordowaną karawanę. - zarówno od Ciebie, a potem odpuścisz na chwilę temu facetowi. – miał na myśli człowieka będącego jej pojemnikiem. Biedak był tak skupiony na tym, by nie wyrwała się z jego objęć, że nawet nie potrafił odpowiedzieć na jego pytanie, ani zareagować na otaczającą go sytuacje. - Chce usłyszeć jego wersje tego jak znalazłaś się w broni, jak i czemu on znalazł się w jej posiadaniu oraz co stało się z karawaną. Spełń te prośby, a ja zadecyduje jak postąpić – rzekł i odsunął się kilka kroków do tyłu wychodząc spomiędzy tej przedziwnej dwójki. Od tego co się teraz stanie zależy jak postąpi, którą stronę wybierze. Uchiha chciał załatwić to jak najszybciej i wrócić do głównego celu swojej podróży.

Dla jasności Sannin przez cały czas zwraca baczną uwagę zarówno na czyny kobiety jak i milczącego do tej pory mężczyzny. Nie lekceważy nikogo będąc gotów na ewentualny unik. Nie mógł pozwolić sobie na to by zostać zaskoczony. Nie w tym momencie, w którym sam do końca nie wiedział komu mógł ufać i jak powinien postąpić. Miejmy nadzieję, że nie przyjdzie mu się bronić i wszystko odbędzie się w miarę pokojowej atmosferze. Wątpił jednak, że od tak po prostu mężczyzna pozwoli mu odebrać sobie życie jeśli zdecyduje się pomóc kobiecie. W drugą stronę działało to samo.
Obrazek

"...Ja jestem Legion. I choć jest wielu nas, to stanowimy jedność..."

Awatar użytkownika
Shisetsu Jigoku
Posty: 5401
Rejestracja: czw, 8 paź 2015, 17:45
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Wasure Akuma no Ken
Wioska: Ishi
Ranga: Nukenin C+
Wiek Postaci: 16
Siła: San Kaishi ++
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi ++
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11818&p=281853#p281853

Re: [Wyprawa] Połączyć rozdzielone

Post autor: Shisetsu Jigoku » śr, 6 lut 2019, 22:44

Miuzno nie był zbyt zadowolony z faktu tego, jak to wszystko się toczyło. Dziwny rzeczy go otaczała z każdym dniem sam już nie wiedział co jest kłamstwem a co prawdą, mogło to być na tyle upierdliwe, że stawało się po prostu męczące dla człowieka który szukał tajemnic sekty krwi, a także ich starych chramów by odkryć wszystkie sekrety z nią związane. Według młodego Uchihy kobieta wykazała się pozorną bezczelnością, odwagą albo i głupotą. Kto by spojrzał w te czerwone ślepia znając ich umiejętności? No kto? No cóż, właśnie ona po prostu była tak pewna swojej racji i słów, i wiedziała, że nie możesz jej nic zrobić, że po prostu to uczyniła. W dodatku człowiek który bał się kotków nie był przekonany faktem zabicia powiernika tej okropnej broni a zarazem duszy pani rozpadu. Nim przystanie na warunki kobiety, chciał wyjaśnić kilka kwestii co raczej było zrozumiałe, bo lepiej sprawdzić jak mocny jest prąd rzeki nim się w nią wejdzie. Mimo wielu przeciwności losu Chikage rozumiał powagę sytuacji, co też sam stwierdził i nawet chciał uczynić to bezinteresownie. Jednak nie byłby sobą gdyby nie postawił przed mrocznym bytem kilku warunków które ten musiał spełnić. Na te kwestię dialogową, Homura skinęła głową i wpatrywała się w wieczny kalejdoskop sharingana słuchając Cię przy tym jednocześnie gdy wymieniałeś swoje warunki. Gdy zakończyłeś swą wypowiedź nadal byłeś bardzo ostrożny i pilnowałeś faceta no i swojej nowej "najlepszej" przyjaciółki. Ta gdy przyszła jej kolej mówienia otworzyła powoli usta jakby chciała coś powiedzieć, lecz jeszcze przez chwilę milczała stukając się palcem wskazującym po policzku. Dla takiej manifestacji, takie dziewczęce zachowanie nie bardzo pasowało, jednak płeć to chyba stan umysłu a nie wygórowany styl bycia. Wiesz... Twoje prośby są jak najbardziej osiągalne. Nie licząc trzeciej, aby ten człowiek mógł mówić musiała bym skryć się w miecz i pohamować swoje chęci ratunku. Wtedy istnieje szansa, że stanę się jednością z nim lub po prostu ten Cię zaatakuje a ja nie będę mogła nic zrobić... rany ale decyzja nie należy do mnie. Spokojna białogłowa pomachała głową na boki i ciężko wypuściła powietrze z ust. Tak jak już mówiłam, po wykonaniu rytuału zyskasz część mej boskiej mocy. Nie obchodzi mnie do czego jej użyjesz jednak to moja obietnica. Gdybym nie miała zamiaru tego zrobić, nie mówiła bym Ci tego prawda? Masz mnie na widelcu, chociaż lepiej brzmi określenie na ostrzu noża. Pradawna zachichotała a na jej twarzy narodził się delikatny uśmiech, od tego nawet biło trochę ciepła. A więc przejdźmy do konkretów Twojego pytania. Pewnie nie słyszałeś o sekcie krwi? No tak... mało kto o niej wie. To organizacja która na swój własny sposób chcę zaprowadzić równowagę na świecie. To jakby taka rodzina która jest związana przysięgą krwi, mają kilka swoich zasad których się trzymają. Najprościej mówiąc nie ma dobra i zła, każda ze stron musi być równie silna. Powód mojego zapieczętowania był właśnie impulsem dla powstania tej organizacji pierwsza trójka braci poświęciła życie aby mnie uwięzić. Pierwszy wykuł miecz, przelewając w niego całą swą energię życiową. Stworzył też pierwszą zagadkę do świątyni. Drugi zaś zapieczętował mnie w ostrzu przy pomocy techniki boga śmierci, jego dusza będzie bronić złamania pieczęci po wsze czasy, stworzył także drugą łamigłówkę. Ostatni... przeklął miecz i stworzył ostatni mur do przeskoczenia. Zamknął przy tym pierwszą siedzibę Sekuto Chi wraz z tym zabiegiem tracą własne życie. Nie będę wgłębiać się w szczegóły, jednak pierwotni członkowie bronili tajemnicy sanktuarium ale potem powstał rozłam. Nikt nigdy na to nie wpadł, że ktoś ominie wszystkie zabezpieczenia i przekopie się od drugiej strony. Moja moc nie miała ujrzeć światła dziennego, ale jak widzisz ten człowiek zarządzał łowcami skarbów pracujących dla odłamu który raczej chce szerzyć chaos a nie przyjmować równowagę skradł mnie i nie potrafił opanować. To wszystko jego dzieło, resztę już znasz. Na tym momencie kobieta zakończyła swój ogromny monolog, który zawierał sporo ciekawych informacji. Wygląda na to, że jednak udało Ci się trafić na ślad ludzi których szukasz. Idąc tym śladem było bardzo możliwe, że ugrasz nie tylko nowych członków ale i także nową siedzibę która jest przystosowana dla tych co chcą podążać drogą równowagi. Nie mniej jednak sam musisz podjąć decyzję co należy uczynić, a co nie bowiem kobieta w tym momencie już milczała i czekała na to co teraz jej odpowiesz lub co uczynisz aby wasze spotkanie stało się jeszcze bardziej interesujące.
Obrazek
Pokaż/Ukryj:
Ogrom Czakry, Demoniczny Skryba.
Perswazja 2
Sztuka kamuflażu 2
Szybkie pieczęci 2
Wytrzymałość psychiczna 2
Pieczętowanie 2

Awatar użytkownika
Mizuno Uchiha
Posty: 3349
Rejestracja: ndz, 29 sie 2010, 13:08
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Sekuto Chi
Wioska: Brak
Ranga: Sannin
Wiek Postaci: 27
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: Go Kaishi
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: Shichi Kaishi
Potencjał Genjutsu: Yon Kaishi
Kontrola KG: Go Kaishi
Kontrola Fūton: Ichi Kaishi
Kontrola Katon: Roku Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Zero Kaishi +
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=384
Lokalizacja: Kraj Demona
Kontakt:

Re: [Wyprawa] Połączyć rozdzielone

Post autor: Mizuno Uchiha » pn, 11 lut 2019, 09:52

Zawsze te ciężkie dylematy. Sannin nie lubił być katem, a w tej roli widziała go kobieta. Chyba żaden inny człowiek o zdrowych zmysłach nie zaakceptowałby takiego układu. Kobieta znała umiejętności jego ślepi mimo to nie unikała wzroku.
- Jestem nienormalny – pomyślał, gdy podjął decyzje. Nie powinien wypuścić na wolność tej istoty. Była zbyt potężna, ale mimo wszystko coś mówiło mu, że tak należy zrobić. Może był starej daty, ale wierzył, że jej słowo wystarczy. Dodatkowo to co mówiła o Sekcie Krwi go zszokowało. Dobrze, że pieczęć, która mówi o przynależności Sannina do organizacji była skryta pod pancerzem i płaszczem. Uchiha miał nadzieję, że kobieta nie zechce po uwolnieniu po prostu go zabić. Sannin wyjął kolejny kunai i błyskawicznym ciosem poderżnął gardło mężczyzny trzymającego oręż. Zachowuje najwyższą ostrożność co do istoty, która zdradziła mu genezę powstania Sekty Krwi. Zapewne gdyby dowiedziała się, że jest on jej częścią inaczej, by go traktowała. Z drugiej strony ile można płacić za błędy osób, które stąpały po ziemi przed nami. Uchiha nie boi się potęgi, nigdy nie zgodziłby się na skazanie kogoś na taki marny żywot. Co innego pozbawić kogoś życia, co innego uczynić niewolnikiem. Nie bardzo mu się to podobało. Sannin ma podobne zdanie o pieczętowaniu Bijuu w ludziach, lecz one są dzikimi bestiami mogącymi wyrządzić niewyobrażalne szkody. Prawdopodobnie nieśmiertelne bestie trzeba poskromić, zaś stojąca przed nim istota była czymś innym.
Gdy człowiek wykrwawi się Uchiha przyklęka nad jego ciałem podnosząc rękę, by przyjrzeć się pieczęci. Mizuno analizował sekwencje znaków chcąc znaleźć sposób na jej zdjęcie. Jeśli znajdzie rozwiązanie tej zagadki zdejmuje ową pieczęć, a następnie rani się jego bronią. Czarnowłosy postanowił, że ją uwolni i tak właśnie zamierzał zrobić. Jeśli wszystko mu się uda odsuwa się na bezpieczną odległość od kobiety
- Zanim udasz się na odpoczynek – ładny eufemizm do zakończenia swojego życia - Wskaż mi proszę, gdzie ich szukać. – powiedział mając na myśli pozostałe odłamy Sekty. Czas naprawić błędy przodków. Miejmy nadzieję, że uwolnienie kobiety nie było jego najgorszym pomysłem. Uchiha obserwuje ją bacznie, gdyby zechciała zrobić mu krzywdę używa Hirashin na drzewo nieopodal.
Obrazek

"...Ja jestem Legion. I choć jest wielu nas, to stanowimy jedność..."

Awatar użytkownika
Shisetsu Jigoku
Posty: 5401
Rejestracja: czw, 8 paź 2015, 17:45
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Wasure Akuma no Ken
Wioska: Ishi
Ranga: Nukenin C+
Wiek Postaci: 16
Siła: San Kaishi ++
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi ++
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11818&p=281853#p281853

Re: [Wyprawa] Połączyć rozdzielone

Post autor: Shisetsu Jigoku » pn, 11 lut 2019, 17:31

Wężowy Sannin nie zwlekał zbyt długo podjął w sumie decyzję pod wpływem presji, po prostu dość zręcznie i niesamowicie szybko poderżnął gardło człowieka nad którym miał się zlitować. W momencie gdy się uwolnił czarna moc zaczęła schodzić z jego ręki ponownie do miecza. Ostatnie jak zarazem pierwsze co usłyszał sannin to dwa słowa. Popełniasz błąd. Z ust osobnika zaczęła uciekać krew, a z rany na szyi po prostu tryskać opryskując go jak i otoczenie. Facet po prostu upadł na ziemię, i zginął dość szybko istota która była tuż obok Ciebie nadal siedziała w powietrzu i przyglądała się Tobie. Ty zaś ze spokojem obserwowałeś pieczęć która była bardzo skomplikowana, nawet wykraczała daleko za Twoją wiedzę, lecz wtedy zadziałały czerwone oczy. One jakby mogły odkryć ukryty przekaz miecza, napis który widniał na klindze brzmiał: "Jam jest Ōtsutsuki Tsuyoshi, najlepszy kowal tego świata. To ostrze to największe zło jakie powstało uwolnij je, a znajdziesz we mnie wroga, a jeżeli masz dość siły... wrzuć go… w morskie odmęty…". Ten wpis był na prawej stornie ostrza, zaś tuż przy tsubie widniał kolejny: "Ja Ōtsutsuki Senshi przeklinam Cię, oby nikt nie miał siły Cię dzierżyć i oby ten kto tknie miecza z chęcią zdobycia mocy zabije swych bliskich. Niech Ci się nie śni zdjąć me zabezpieczenie inaczej poznasz gniew zaświatów. Jeżeli masz dość sił, wrzuć ostrze w krater wulkanu". Ostatni napis był wyryty na rękojeści i także dzięki mocy swych oczu mogłeś go odczytać: "Hakke no Fūin Shiki - Moja dusza zawsze będzie bronić tego miecza, odrzuć go i spraw by nikt nigdy go nie odnalazł." Co ciekawe trzeci twórca tego artefaktu nie podał imienia, miałeś pewne wątpliwości co do uwolnienia kobiety. W dodatku jedną z pieczęci mogłeś zdjąć z miejsca zaś dwie kolejne wymagały nieco więcej zabawy od Ciebie. Jedna z nich wymagała poświęcenia życia niewinnej osoby aby bóg śmierci oddał duszę tego który chciał aby broń pozostała w tej formie i nikt nie miał prawa nią władać. Kobieta spojrzała na Ciebie, jej aura opadła tak jakby jej moc zanikała. A więc jak... pomożesz osobie która ma dość mieszkania w kawałku stali i pozwolisz jej odejść na wieczny spoczynek? To wszystko było takie... dziwne lecz co możesz zrobić? Decyzja jest tylko i wyłącznie Twoja.
Obrazek
Pokaż/Ukryj:
Ogrom Czakry, Demoniczny Skryba.
Perswazja 2
Sztuka kamuflażu 2
Szybkie pieczęci 2
Wytrzymałość psychiczna 2
Pieczętowanie 2

Awatar użytkownika
Mizuno Uchiha
Posty: 3349
Rejestracja: ndz, 29 sie 2010, 13:08
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Sekuto Chi
Wioska: Brak
Ranga: Sannin
Wiek Postaci: 27
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: Go Kaishi
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: Shichi Kaishi
Potencjał Genjutsu: Yon Kaishi
Kontrola KG: Go Kaishi
Kontrola Fūton: Ichi Kaishi
Kontrola Katon: Roku Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Zero Kaishi +
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=384
Lokalizacja: Kraj Demona
Kontakt:

Re: [Wyprawa] Połączyć rozdzielone

Post autor: Mizuno Uchiha » wt, 12 lut 2019, 20:56

„Popełniasz błąd” – były to ostatnie słowa, które wypowiedział przed śmiercią mężczyzna dzierżący tajemniczą oręż. Czemu wszyscy zawsze tak mówią? Mimo wszystko zawsze kończą w kałuży swojej krwi. Zawsze błąd, zawsze śmierć. Gdyby miał liczyć ile razu usłyszał taki tekst w podobnych sytuacjach zabrakłoby mu palców u rąk i nóg. Sami widzicie, nie do ogarnięcia. Lewitująca kobieta przyglądała się całemu zajściu. Sannin nie był przekonany do tego co robi. Wypuszczenie jej wydawało mu się odpowiednim losem. Kobieta była z nim szczera, lecz nie wątpliwie reprezentowała potężną moc i wiedzę dziejów. Posiadanie kontroli nad taką istotą było kuszące, ale nie. Musiał zachować pewne zasady. Jego obowiązkiem było uwolnienie Homuro . Najwyżej stoczy kolejną walkę z potężnym przeciwnikiem. Dzień jak co dzień.
Uchiha najpierw przeanalizował znaki i stwierdził, że złożoność owej pieczęci przerastała jego umiejętności dość znacząco. Na szczęście jego legendarne oczy pomogły mu odczytać wskazówki, które nie napawały go radością. Uwolnienie kobiety miało być szybkim, prostym i łatwym zadaniem, a okazało się żmudnym zadaniem. O dziwo okazało się, że kobieta została zapieczętowana przez przedstawicieli swojego klanu. Uchiha ciekaw był co ona też im zrobiła i zamierzał ją o to zapytać. Każdy z osób, która dołożyła się do pieczęci przedstawiła się ostrzegając o konsekwencjach uwolnienia jej z broni. Ciekawa sprawa. Umysł czarnowłosego znowu wypełniły wątpliwości. Nie mógł od tak przełamać tej pieczęci. Pierwsze dwa zabezpieczenia nie były niczym niezwykłym. Ostatnie zaś wymagało duszy żywej osoby. Tego nie mógł zrobić od tak.
- Pomogę Ci, ale musisz uzbroić się w cierpliwość. Przełamanie pieczęci wymaga ofiary z duszy innej osoby. Na początek odnajdziemy tych, którzy szerzą chaos. Chce usłyszeć ich zdanie. Być może znajdę tam również chętnego na stratę swojej duszy. – stwierdził. Dziwnym trafem to niespodziewane spotkanie współgrało z jego głównym celem. Kobieta jako, że była prastarą istotą mogła poczekać troszkę dłużej. Dzień, dwa, tydzień nie powinny stanowić dla niej problemu. Sannin oderwał kawałek ubrania z trupa owijając nim miecz. Nie chciał dotykać ostrza, by nie skończyć jak te zwłoki tutaj, a potem chowa go za pas. Dodatkowo przeszukał ciało w poszukiwaniu jakiś użytecznych przedmiotów. Sannin nie pogardziłby jakimś kunai lub shurikenem ze względu na swój ubogi zasób narzędzi shinobi. Po raz kolejny w wirze wydarzeń zapomniał uzupełnić zapasy. Jak tylko skończy to schyla się po wcześniej rzucony kunai, który powinien być wbity w ziemię, a następnie pyta swoją towarzyszkę odnośnie kierunku, który powinien obrać, by odnaleźć odłam Sekuto Chi. W końcu kto jak kto, ale ona powinna wiedzieć to najlepiej:
- W którą stronę? –
Obrazek

"...Ja jestem Legion. I choć jest wielu nas, to stanowimy jedność..."

Awatar użytkownika
Shisetsu Jigoku
Posty: 5401
Rejestracja: czw, 8 paź 2015, 17:45
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Wasure Akuma no Ken
Wioska: Ishi
Ranga: Nukenin C+
Wiek Postaci: 16
Siła: San Kaishi ++
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi ++
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11818&p=281853#p281853

Re: [Wyprawa] Połączyć rozdzielone

Post autor: Shisetsu Jigoku » śr, 13 lut 2019, 16:52

Mizuno nabrał sporo dystansu do bytu widząc owe ostrzeżenia, bowiem wiedział, że będzie zmuszony zmierzyć się z tymi którzy zapieczętowali kobietę w broni. Swoją drogą ciekawe dlaczego tam skończyła skoro członkowie jej klanu ją tak urządzili, z resztą sam zadałeś sobie to pytanie. Od razu zwróciłeś się do kobiety, że musi zaczekać a ta skinęła głową komentując to krótko. Tak jest, kapitanie. Dziwne określenie czyż nie? Jednak to nie było teraz istotne, wziąłeś do rąk kawałek ubrania nieszczęśnika aby owinąć ostrze. Już przez materiał czułeś jaka ogromna moc w nim drzemie, czy aby na pewno dobrze postępowałeś z uwolnieniem dziewoi? Na to pytanie kiedyś przyjdzie Ci poznać odpowiedź. Gdy oręż znalazł się w materiale ten powoli zaczął czernieć, wiedziałeś iż na długo nie utrzyma to zdolności miecza, jednak jedna rzecz była bardzo ciekawa. W momencie zamordowaniu powiernika moc potwora spadała, a wraz z tym zabiegiem ta z dorosłej kobiety stała się małą dziewczynką. Nadal co prawda lewitowała w powietrzu, jednak jej moc była o wiele słabiej wyczuwalna. Jednak Uchiha teraz miał na głowie zabawę w hienę cmentarną i szukał po człowieku jakiś ciekawych przedmiotów, fortuna była dla niego łaskawa bowiem nieszczęśnik miał przy sobie trochę dóbr: dwie bomby dymne, trzy kunai drugiego typu, oraz sześć senbonów. Lepszy rydz niż nic prawda? W tym oto momencie padło pytanie do eterycznej postaci. Musimy iść na zachód, to miejsce gdzie miała zostać dokonana wymiana. Istota na chwilę zamilkła i zaczęła "lecieć" w owym kierunku, jej wzrok cały czas na Tobie wisiał. Może, mi powiesz jak mam się do Ciebie zwracać? W sumie dość istotne pytanie, Ty znałeś jej personalia a ona Twoich nie. A jeżeli chciałeś pociągnąć rozmowę była to idealna okazja bowiem w kierunku który wskazała kobieta był las, a za lasem dość spora góra. Znałeś te teryny jako tako więc mogłeś spokojnie stwierdzić, że cała eskapada nie zajmie wam wiele czasu.




+2 bomba dymna
+3 kunai drugiego typu
+6 senbon
Obrazek
Pokaż/Ukryj:
Ogrom Czakry, Demoniczny Skryba.
Perswazja 2
Sztuka kamuflażu 2
Szybkie pieczęci 2
Wytrzymałość psychiczna 2
Pieczętowanie 2

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kiba no Kuni”