Buszujący w trawie - SJE Hao Kuro-Shin

Kraj Traw. W jego obrębie swoją siedzibę ma wioska ninja. Zwie się podobnie jak samo państwo, Kusagakure no Sato. Tereny wyglądają tak jak można to sobie wyobrazić czytając nazwę, są to wielkie trawiaste równiny. Mimo braku naturalnych fortyfikacji, granice są dobrze chronione. Większość dróg obsadzona jest strażnikami, a po wsiach chodzą regularne patrole. Nawyk takiej protekcji powstał podczas poprzednich wielkich wojen shinobi. Powodem starć było to, że tereny te są kluczowe taktycznie dla rozprowadzania zaopatrzenia.
Awatar użytkownika
Nakata
Posty: 3554
Rejestracja: ndz, 12 lip 2015, 20:00
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konoha
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 19
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: Yon Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=281501#p281501
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Buszujący w trawie - SJE Hao Kuro-Shin

Post autor: Nakata » pn, 25 lis 2019, 23:44

Ta sama pomocnicza 2 tury pod rząd, ale nie daje po dziobie, bo te dwie tury akurat były wyjątkowo długie, więc traktuje to jako odejście od reguły
---------------------------------------------------------------------------------
Hao przesuwał się przez bezkresne morze traw niczym leniwy, wiosenny wiaterek. Powoli, powabnie, z ostrożnością, niemal niezauważalnie... A przynajmniej na tyle niezauważalnie, że patrol przeszedł już dobry kawal, a strażnicy przy bramie go nie dostrzegli. Uszedł w bok na tyle, iż jedynie jakieś niebywale pechowe zrządzenie losu mogło sprawić, aby któryś z strzegących bramę ludzi spojrzał w jego kierunku. Było to bardzo przydatne, bowiem długie miesiące urlopu odezwały się u Kuro-Shina. Ten wykazał się kiepską pamięcią, wiedzą albo zwyczajnie ignorancją! Gdy tylko, bowiem aktywował Dekatę Ki jego peleryna niewidka niespodziewanie znikła! Gdyby był bardziej na widoku mogłoby skończyć się niezłą zadymą, ale na szczęście tak się nie zdarzyło. W związku z tym zgodnie z planem były Mizukage zlazł w dół po zboczu, aż w końcu stwierdził, że jest na tyle nisko, by przyzwać stwora, który narobił, by sporo zamieszania gdyby został dostrzeżony. Fruwająca bestia wiatru przefrunęła z swym Panem na grzbiecie przez rozpadlinę i postawiła go na drugim zboczu. Hao z kolei w podzięce wciągnął ją z powrotem w swe pozszywane plecki, by potem wspiąć się na szczyt muru. Aktywowanie tuż przed wskoczeniem na górę ponownie Kodate było rozsądnym pomysłem. Okazało się, bowiem, że co kilkadziesiąt metrów w murach są strażnice, w których to czychał jeden-dwóch ninja z Kusa Gakure. Na poważnie podchodzili do spraw bezpieczeństwa, nie ma co! Do tego zabudowa w wiosce była kamienna, ale również dość niska, w związku z czym stojąc nawet sekund kilka na murze ryzykowałby zostanie dostrzeżonym przez kogoś w wiosce, a trzeba było przyznać, że ta była dość solidnie zaludniona. Działo się w niej, natomiast to co we wszystkich większych ośrodkach ludzkiego gatunku, niezależnie od szerokości geograficznej. Kupcy zarówno obnośni jak i lokalowi sprzedawali swe towary, gdzieś tam żebrak wyciągał kapelusz po drobniaki, a gdzie indziej jakiś inny chciał pieniążki zdobyć grając... Na źdźble trawy! A jakże! Wszak byli wszyscy w Kraju Trawy! Tak czy siak ludzie to żyli dość normalnym życiem, nie wyglądali ani na biednych, ani na biednych, ot w większości klasa średnia, dość zdrowo. Przy tym szybkim spojrzeniu z muru były przywódca Kiri mógł, również dostrzec, że po ulicach chadza sporo patroli Shinobi, przeważnie w dwójkach, ale sporadycznie również w trójkach. Poza tym wszystkim wyróżniało się kilka budynków, jeden na uboczu, chyba o charakterze sakralnym, a w środku osady stał największy dom, najbardziej również zdobny. Barwiony kolorem intensywnej zieleni. Tak czy siak Kuro-Shin zeskoczył z umocnień na dół i znalazł się w bocznej uliczce osady mogąc dezaktywować Kodate no jutsu. Udało mu się zrealizować plan, bo droga ta nie była zbyt uczęszczana najwidoczniej w tych godzinach, same obdrapane, kamienne domy, z gdzieniegdzie niewybrednymi napisami wymalowanymi na ścianach. Chyba jakaś dzielnica mieszkalna biedniejszej części Kusa. Były też złe informacje, a mianowicie zmęczenie, podwójnym użyciem jutsu maskującego, a także wyciągnięciem z siebie wiatrowej bestii. Oddech Hao był przyspieszony, nad czym ten miał problemy zapanować, a sam przez swe doświadczenie wręcz czuł ubytek Chakry, który naprawdę był solidny. Drugi problem był bardziej prozaiczny.
- Te kurwa, to nie miejsce na spacerki dla bogoli. Wyskakuj z hajsu albo Ci szczene poprzestawiam kutasiarzu! - Usłyszał głos za sobą. To zza rogu właśnie wyszła grupa tutejszej młodzieży. Było ich czterech, w okolicach dwudziestu lat, każdy łysy, w obszarpanych ubraniach i z dziwacznymi tatuażami. "Jebać Shinobi Patrolowych", "Braci się nie traci", "data + Hanami", "Kocham Hinasiri w chuj mocno" i inne takie. Krótko mówiąc krzykacze co raczej wiedzy o sztukach ninja w życiu nie liznęły.
Inne Umiejętności:
Pokaż/Ukryj:
Ocenione treningi 26/20

Awatar użytkownika
Hao Kuro-Shin
Posty: 2979
Rejestracja: czw, 20 sty 2011, 15:37
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kirigakure no Sato
Ranga: Jōnin
Wiek Postaci: 25
Siła: San Kaishi ++
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi ++
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi +
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Fūton: San Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=1269&p=16778#p16778
Kontakt:

Re: Buszujący w trawie - SJE Hao Kuro-Shin

Post autor: Hao Kuro-Shin » śr, 4 gru 2019, 23:13

Skupienie – to coś, czego potrzebował najbardziej. Popełnił prosty błąd, który w innych okolicznościach mógł go kosztować bardzo dużo, w tym nawet powodzenie misji. Brakowało mu przy tym zwyczajnej uwagi i koncentracji, co mogło świadczyć na tym, że wciąż nie wrócił do optymalnej formy po przydługawym urlopie. W końcu miał świadomość, że Kodate „gryzie się” z innymi technikami i próba utrzymania jej razem z innym Jutsu zawsze kończy się niepowodzeniem. A jednak – zabrakło zwyczajnego ogarnięcia. Tak czy inaczej, tym razem słodka Amaterasu postanowiła się do niego uśmiechnąć i żaden z ludzi w otoczeniu nie dojrzał tego, co chciał zrobić były Mizukage.

Kolejne kroki, mimo że nie mniej skomplikowane, nie przyniosły na szczęście problemów. Przyniosły co prawda solidny ubytek chakry, nie mniej jednak Hao i tak nie miał zamiaru walczyć na śmierć i życie zaraz po przekroczeniu graniczy Kusagakure. Najpierw dobrze byłoby zrobić mały zwiad, wczuć się w panujący tu nastrój, przesiąknąć lokalnym powietrzem. Pierwszą obserwacją jaką poczynił było to, że osada ta była naprawdę dobrze strzeżona. Kuro-Shin nie sądził, że Wioska Traw jest tak bardzo zmilitaryzowana. Wiedział, że nie można tutaj robić wszystkiego, jak chociażby w Kraju Miodu, ale tak szczelnych granic się nie spodziewał. Cóż, na szczęście chwilę później mógł te rozważania odłożyć na bok, ponieważ znalazł się już tam, gdzie jego obecność nie powinna wzbudzać specjalnych wątpliwości.

Oprócz tego jednak wioska wyglądała po prostu… zwyczajnie. Kupcy, żebracy, naciągacze i przede wszystkim zwykli mieszkańcy. Znaczna większość ludzi sprawiała wrażenie osób należących do klasy średniej. Nie było widać większego rozwarstwienia. Gdzieniegdzie przechadzali się shinobi, których Hao oczywiście wolał raczej unikać. Wdawanie się w publiczne zatargi musiało wręcz skończyć się źle. Oprócz tego jego uwagę zwrócił budynek sakralny i duży dom w środku osady – prawdopodobnie siedziba władz wioski lub może nawet całego państwa.
Dezaktywował Kodate – tym razem już świadomie i z własnej woli. Znajdował się w uliczce, która była chyba dobrym przykładem tego, co można nazwać właśnie „boczną uliczką”, czyli idealnym miejscem do pojawienia się znikąd.

Tak przynajmniej rozumował zielonooki. Życie szybko jednak zweryfikowało ten pogląd. Natrafił tu na ostatni problem, jakiego by się spodziewał – grupkę lokalnych chuliganów. Oczywiście nie było mowy o tym, żeby zostawili go samemu sobie – od razu zaczęli z grubej rury, zdradzając swoje zamiary względem jego skromnej osoby. Kuro-Shin słysząc wyzwiska i groźby odruchowo się odwrócił się i przez sekundę na jego twarzy malowało się zdziwienie. Potem ustąpiło ono zwyczajnemu zażenowaniu, ale tego napastnicy prawdopodobnie nie zobaczyli, gdyż od razu gdy tylko ich zobaczył, zaciągnął z powrotem kaptur na głowę (o ile w ogóle wcześniej go ściągał?).

- Nie jestem shinobi, ale widzę że nie natrafiłem na tytanów intelektu – odpowiedział, odwracając się w kierunku szczeniaków – mam wrażenie, że od rozumu kury różni was tylko to, że nie sracie pod siebie, choć kto wie. Nie wiecie, że na shinobi nie wystarczyłoby nawet piętnastu takich obdartusów jak wy? – stwierdził, spluwając na bok i podkasując rękawy – mam jednak dobrą wiadomość, nie musicie szukać ninja żeby otrzymać solidne lanie – mówiąc to, zaczął powoli iść w ich kierunku, trzymając na wysokości twarzy dłonie zaciśnięte w pięści. Wątpił, by była mu potrzebna garda w walce ze zwykłymi ulicznymi cwaniakami, ale być może po prostu przestraszą się i uciekną. Był oczywiście przygotowany również na druga opcję. Gdyby nie chcieli dobrowolnie odpuścić, wdał się z nimi w regularną bójkę, wykorzystując swój trening walki wręcz, by wybić im z głowy na jakiś czas zaczepianie przechodniów. Uderzał tak, by złamać im nosy, i tak dalej – nie miał zamiaru wyrządzać im jakiejś trwałej krzywdy bądź co gorsza zabić. Starał się przy tym nie ujawniać, że jest shinobi.
Obrazek

Awatar użytkownika
Nakata
Posty: 3554
Rejestracja: ndz, 12 lip 2015, 20:00
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konoha
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 19
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: Yon Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=281501#p281501
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Buszujący w trawie - SJE Hao Kuro-Shin

Post autor: Nakata » czw, 5 gru 2019, 23:10

Były Mizukage winien pamiętać, że uśmiechy Amaterasu nieraz bywały bardzo gorące, wręcz spopielające, toteż trzeba z umiarkowaniem i ostrożnością podchodzić do tego typu życzeń, wobec wspomnianego bóstwa. Z obszaru teologii wracając, jednak do kraju Traw to dzielny, trójsercowy Shinobi w końcu dał radę zinfiltrować Kusa Gakure, a zgodnie z pomysłem znalazł się na jakiejś bocznej uliczce. Jak się, jednak okazało przyniosło mu to problemy, których mógł się nie spodziewać. Oto tutejsza patologiczna młodzież upatrzyła go sobie, widząc w nim łatwy cel do rabunku, co by zyskać trochę grosza na ciężkie dresiarskie życie. Szybko wyszło, jednak na jaw, że Hao wcale nie zamierzał oddać im swych oszczędności, a w zamian zarzucił kilka bardzo nieprzyjemnymi słowami, a po tym ruszył na swych niedoszłych rabusiów. Ci jednak nie zlękli się byłego przywódcy Kiri Gakure no Sato, lecz stali wyraźnie skonsternowani.
- Te Sebozaru o co mu kurwa chodzi? - Zapytał jeden, ten najmniej obdziarany.
- Kurwa nie mam pojęcia. Pojebany jakiś. - Dodał adresat pytania. Po tym odezwał się najbardziej wytatuowany, ale chyba również najmocniej rozgarnięty.
- Debile on nas kurwa obraża! - Dopiero wówczas pozostała trójka dodała dwa do dwóch, a ich czoła (choć w przypadku łysoli jak oni ciężko określić gdzie ów czoła się kończą) zmarszczyły się poważnie. Ci dwaj co wygłupili się najbardziej postanowili zrehabilitować się za swą głupotę i pokarać za haniebne słowa Kirijczyka, a potem zakosić mu wszystko co ma, a może się nadawać do opylenia. Niestety czy też stety przyszło im się znowu wygłupić. Każdy z nich dostał po bęcku, jednemu Hao nawet chyba złamał nochala, co pozbawiło ich chęci do dalszej walki.
- Coś mu zrobił kurwa bandyto! - Zawołał jeden na odchodne wraz z drugim zbierając powalonych kumpli i zabierając ich do siebie. Nooo chyba, że Kuro-Shin zechce ich zatrzymać, wydawali się być tak przerażeni, że pewno staną i zrobią o tylko Kirijczyk będzie miał ochotę. Jeżeli nie to miał wolną rękę, bo Ci sobie poszli, a on mógł zaczynać infiltracje na dobre.
Inne Umiejętności:
Pokaż/Ukryj:
Ocenione treningi 26/20

Awatar użytkownika
Hao Kuro-Shin
Posty: 2979
Rejestracja: czw, 20 sty 2011, 15:37
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kirigakure no Sato
Ranga: Jōnin
Wiek Postaci: 25
Siła: San Kaishi ++
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi ++
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi +
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Fūton: San Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=1269&p=16778#p16778
Kontakt:

Re: Buszujący w trawie - SJE Hao Kuro-Shin

Post autor: Hao Kuro-Shin » wt, 10 gru 2019, 17:53

W ciągu kilku kolejnych chwil Hao doświadczył kolejnego pokazu inteligencji swoich adwersarzy, choć chyba trafniej byłoby określić to pokazem zdecydowanego braku inteligencji. Kuro-Shin bezpardonowo wdał się z ulicznymi chłystkami w bójkę, która zakończyła się tak, jak musiała – czyli rozkwaszonym nosem jednego z nich oraz poobijaniem reszty. Sebozaru i spółka musieli zadowolić się jedynie krwiakami miast oczekiwanego, łatwego łupu.

Po szybkim rozprawieniu się z bandą miejscowych cwaniaków, były Mizukage mógł oglądać ich plecy, gdy oddalali się ze strachem z miejsca zdarzenia. Normalnie pewnie puściłby ich i szybko zapomniał o sytuacji, ale przecież teraz nie było „normalnie”.

- Hej, hej – powiedział dyscyplinującym tonem – jeszcze z wami nie skończyłem. Jeśli nie chcecie, żebym rozpowiedział na dzielni, jakimi jesteście leszczami, możecie mi pomóc. Potrzebuję informacji na temat tego, jak się mają sprawy na mieście. Wiecie… kto rządzi, jak reszta stoi z poli… to znaczy z shinobi i tak dalej. Układy, układziki, w co umoczone jest szefostwo wioski. Na pewno rozumiecie, c’nie? – mężczyzna oczywiście wątpił, by ta czwórka miała potencjał na wprowadzenie go w arkana tajnej polityki Kusagakure no Sato, nie mniej jednak od czegoś musiał zacząć. Już samo to, że były dzielnice, w których władzę sprawowały młokosy wychowane na jechaniu stróżów prawa mogło mu coś powiedzieć. Miał jednak nadzieję, że dowie się czegoś o jakichś nielegalnych interesach, mafiach, tych z kim należy trzymać, a kogo unikać, i tak dalej. Jeśli będzie miał szczęście, to dowie się ciekawych rzeczy. Jeśli będzie miał pecha… to po prostu pójdzie w swoją stronę.
Obrazek

Awatar użytkownika
Nakata
Posty: 3554
Rejestracja: ndz, 12 lip 2015, 20:00
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konoha
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 19
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: Yon Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=281501#p281501
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Buszujący w trawie - SJE Hao Kuro-Shin

Post autor: Nakata » ndz, 15 gru 2019, 17:09

Tutejsza patologia słysząc głos swej ofiary, która zmieniła się nagle w oprawcę stanęli jak spetryfikowani. Obrócili się i nastała cisza. Pierwszy wypalił ten, który okazał się największym rozgarnięciem przed chwila i zorientował się, iż Hao ich obrażał.
- To Sebozaru rządzi dzielnicą. - Stwierdził wskazując palcem na swego kolegę, który to spojrzał na niego z ogromnym wyrzutem.
- Rudymitsu Ty kurwo! - Zawołał chyba niezadowolony z faktu, iż towarzysz nazwał go Panem osiedla. Pewnie czuł się zdradzony czy coś. Przy tym były Mizukage zdobył kolejną informację, a mianowicie jaki kolor włosów miał tamten dresik przed zgoleniem się na łyso. Może właśnie dlatego to zrobił? Ciężko stwierdzić. W każdym razie ów Sebozaru rzucił potem do Kirijczyka z tylko sobie znaną bezpośredniością - No dobra, powiem tylko się odpierdol. - Po czym podrapał się palcem wskazującym po czubku głowy z zamyśloną miną jakby chciał to sobie wszystko we łbie ułożyć. W końcu zaczął znowu mówić:
- No to kurwa na kwardracie jest tak... No chujowo jest, że chuj. A kurwa te shinobi psy jebane patrolowe są najgorsze. Kurwy dobrych chłopaków zamykają jebani, a sami biorą w łapy, opłacają kurwa konfitury i gady co pod oknami kurwa biegają i uszami strzygą skurwysyny. Potem spoko ludzie siedzą w pierdlu, a szmaty po ulicach łażą. Jebane skurwysyny, jebać ich. Ale dwa trzy lata i to wszystko pierdolnie, sami się kurwa sprzedadzą i ziomki dojdą do władzy, nie ma chuja. Jak przyjdzie co do czego to sam wyjmę nóż i wszystkich rozjebie. Nie ma innej opcji. - Teraz tylko została dla Hao praca z dekryptarzem, czyli musiał z tego bełkotu wyciągnąć interesujące informacje, a odsiać te wszystkie brednie i bluzgi, które nic za sobą nie niosły. Ciężka robota takie infiltrowanie wiosek!
Inne Umiejętności:
Pokaż/Ukryj:
Ocenione treningi 26/20

Awatar użytkownika
Hao Kuro-Shin
Posty: 2979
Rejestracja: czw, 20 sty 2011, 15:37
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kirigakure no Sato
Ranga: Jōnin
Wiek Postaci: 25
Siła: San Kaishi ++
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi ++
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi +
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Fūton: San Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=1269&p=16778#p16778
Kontakt:

Re: Buszujący w trawie - SJE Hao Kuro-Shin

Post autor: Hao Kuro-Shin » ndz, 12 sty 2020, 12:51

Na szczęście banda dresów nie próbowała utrudniać zadania Kuro-Shinowi jeszcze bardziej. Na początku wymienili między sobą dość specyficzne uwagi na swój temat, co pozwoliło Hao dowiedzieć się który z nich jest przywódcą stada. Potem jednak Sebozaru (chyba nie mógłby się nazywać inaczej) podzielił się z nim informacjami na temat tego, co dzieje się w okolicy. Cóż, niestety i tym razem przekaz nastąpił za pomocą czegoś, co chyba należałoby nazwać już chyba innym językiem, a przynajmniej bardzo specyficzną gwarą. Brunet musiał nieźle się skupić nad tym, by na bieżąco rozszyfrowywać każdą kolejną, specyficzną zbitkę dziwnych słów.

Dowiedział się mianowicie tego, że shinobi trzymają porządek twardą ręką i najwyraźniej nie przebierają w środkach, by zmusić doły do posłuszeństwa. Sami są przy tym jednak skorumpowani, co mogło wskazywać na to, że także kierownictwo tego kraju może być umoczone w jakieś układziki. Posłuchu nie mają, ale mają za to „swoich” ludzi w terenie, którzy są zarówno informatorami, jak i mniej lub bardziej tajnymi współpracownikami. Szkoda tylko, że nasz bohater nie rozpoczął zlecenia od tego, by dobrze wyposażyć się w pieniądze… ale to było raczej nie do przewidzenia.

- Dwa, trzy lata? Okej… nie mam tyle czasu, cóż. Dzięki za pomoc, nara – odpowiedział tylko, wyraźnie sygnalizując, że mogą już sobie iść. Odprowadził ich wzrokiem na najbliższy róg i westchnął cicho. Miał już w głowie ogólny ogląd na sytuację, ale miał też wrażenie, że to dopiero wierzchołek góry lodowej i będzie musiał jeszcze trochę powęszyć przed podjęciem bardziej zdecydowanych działań.

Przede wszystkim jednak dobrze było pozbyć się rzeczy, które już z daleka zwracały na siebie uwagę. Skoro nawet tacy inteligenci byli w stanie od razu zidentyfikować go jako shinobiego, musiał coś jednak zmienić w swoim wyglądzie. W tym celu odpiął wszystkie trzy miecze z pleców, które robiły z niego niezłego zakapiora i wyciągnął mały, pusty zwój który nosił przy sobie. Za pomocą techniki Shīru no Jutsu zapieczętował je w zwoju, który wrócił na swoje miejsce przy pasie, z tyłu. Wakizashi zostało, ale z pewnością nie robi ono takiego wrażenia, jak trzy karany na plecach. Poza tym ściągnięty kaptur i to wszystko, czego mu było potrzeba.

Wyruszył ostrożnie w przeciwnym kierunku, niż oddalili się agresywni jegomoście. Starał się iść naturalnie, jak gdyby nigdy nic, żeby wyjść w jakieś średnio uczęszczanej ulicy. Wzrokiem szukał karczmy lub jakiegoś baru, w którym mógłby cokolwiek podsłuchać lub zagadać. W pewnym momencie przyszło mu do głowy również to, by zlokalizować jakiś burdel – prostytutki za dopłatą często potrafią powiedzieć więcej, niż na początku można byłoby się spodziewać. Te przybytki są jednak otwierane pewnie dopiero wieczorami. Inna sprawa, że takie usługi są też cholernie drogie… Cóż, wszystko okaże się w najbliższym czasie.

Shīru no Jutsu
Pokaż/Ukryj:
Obrazek

Awatar użytkownika
Nakata
Posty: 3554
Rejestracja: ndz, 12 lip 2015, 20:00
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konoha
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 19
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: Yon Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=281501#p281501
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Buszujący w trawie - SJE Hao Kuro-Shin

Post autor: Nakata » śr, 15 sty 2020, 23:13

Wiedza przekazana w dziwaczny sposób przez tubylczą patologię wydawała się nie być zbyt przydatna. Choć z drugiej strony podobno jakość informacji zależała od tego jak ktoś potrafi z nich skorzystać. Może, więc idąc za tą myślą te wiadomości miały swoją wartość tylko były Mizukage musiał pomyśleć nad tym, w jaki sposób je odpowiednio wykorzystać? Choroba to wie, zaraza z tymi filozofami... W każdym razie Hao zwolnił dresiarzy, na co Ci zareagowali szybkim wycofaniem się nawet nic nie komentując, nie rzucając nawet drobnej "kurwy" na do widzenia co dla ich "gatunku" było czymś niesamowitym. Widać, że Kirijczyk napędził im niezłego stracha. Tak czy siak problem pozostał jeden. Co by tu zrobić? W skutek niezbyt legalnego dostania się do Kusa Gakure Jounin postanowił informacji dalej poszukiwać, wśród ludzi spod ciemnej gwiazdy. Było w tym coś z logiki, trzeba przyznać bez bicia. Problemem była pora dnia, konkretniej południowa. O tej godzinie nawet podłe wódkodajnie były zamknięte, a i na burdel ciężko było liczyć. Wszak były to raczej elementy nocnego życia, gdy już ludzie wątpliwej reputacji tam pracujący czy przychodzący mogli ukryć swe lica pod osłoną nocy. Tak czy siak Hao wyruszył w drogę i słusznie. Z stania w miejscu nic dobrego dla niego nie przyjdzie. Szedł chodnikiem i obserwował jak krajobraz stopniowo się zmienia. Obdrapane budynki stawały się najpierw coraz mniej pomazane, a potem również coraz mniej obdrapane. Wkraczał widać do nieco lepszych części wioski. Było tu również coraz więcej ludzi. Zwykłych emerytów siedzących na gankach niskich domków, albo pierwszych straganów z jakimiś towarami pierwszej potrzeby, jak choćby żywność. Za pewne po znacznie zaniżonych cenach, by móc konkurować z rywalami znajdującymi się na głównej ulicy, na której siłą rzeczy łatwiej o klientów. Ciekawa informacja dotarła do niego sama, wręcz spadając z nieba. Oto pod wpływem wiatru z muru zerwał się plakat i wpadł prosto na Kirijczyka. Wedle niego dziś miało odbyć się w wiosce ciekawe wydarzenie. Oto z okazji urodzin ukochanej córeczki Daimyo, przywódca Kusy miał wraz z nią i orszakiem wyjść z swej siedziby, by przejechać się, wśród ludu. Pokazać jak jego następczyni urosła czy coś. Pochód miał ruszyć dziś około godziny siedemnastej, a plakat był o tyle ciekawym źródłem informacji, że pokazywał planowaną trasę przywódcy kraju, pewnie aby jak najwięcej osób się zebrało, aby świętować te niecodzienną okazję. A to nie wszystko. Wskazano, również punkty, w których szanowny Daimyo się zatrzyma, zapewne aby wygłosić parę słów. Tak czy siak z pewnością było to coś co były Mizukage mógł jakoś ciekawie wykorzystać.
Inne Umiejętności:
Pokaż/Ukryj:
Ocenione treningi 26/20

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kusa no Kuni”