[A] Degan - "Wilk z Mitsu Street"

Od Jounina
Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4331
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: [A] Degan - "Wilk z Mitsu Street"

Post autor: Sanjuro Sadatake » pt, 8 lip 2016, 23:56

Ruszyłeś, a jednak wszystko trafił szlag. Oukashou - świetna sprawa, rozwałka jakich mało. Wyleciałeś z Dainamikku Entorii - twój przeciwnik niczego nie unikał. Ba! Wokół niego rozbłysło jakieś takie żółtawe światło, a za nim stanął posążek jakiegoś boga? No, ciekawie to wyglądało. Nie mogłeś się jednak zbyt długo przyjrzeć, gdyż zewsząd zostałeś zmasakrowany gradem ciosów. Zupełnie, jakby twój przeciwnik dostał kilkunastu dodatkowych rąk, ale to ten posążek tak bardziej nawalał. Bach, masz po nosie. Bach masz po skroni. Bach masz po łuku brwiowym. Bach, masz po nodze, którą chciałem go kopnąć. Dostałeś też trochę po reszcie ciała, ale ostatecznie żaden narząd wewnętrzny ci nie pierdyknął. I co tu dużo mówić. Zostałeś zmasakrowany, wytarto tobą ziemię, jak byle szczeniakiem. Poczucie zażenowania, upokorzenia i ból fizyczny walczyły teraz o dominacje - każde z nich było ogromne.
- Zabiłeś dobrze zapowiadającą się młodzież. Powinieneś teraz zginąć. Domyślam się jednak, o co chodzi. Cóż, możesz powiedzieć, że zadanie wykonane, ktokolwiek ci je zlecił. Sami zawiniemy się z biznesem. A Ciebie... cóż. To zbyt proste, żebym cię teraz sprzątnął. - podniosłeś głowę (gdyż leżałeś na ziemi), dostrzegłeś iż mężczyzna jest stary. Może nie jakoś tam już totalnie próchno, ale z pięćdziesiątkę to miał i to taką ciężką.
- Zmierzymy się, kiedy uznam, że masz szansę wygrać. Bywaj, chłopie. - i rozpłynął się, a ty musiałeś zebrać się jakoś do kupy, chociaż to mogło być trudne. Krew leciała z ran, słabo ci było i trochę niedobrze, w głowie się kręciło, noga była... no, lepiej na nią uważać, wylot w biodrze, rozcięty łuk brwiowy i rozwalona skroń. I jak tu się wykupić ze śmierci?
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Degan
Posty: 2564
Rejestracja: wt, 31 sie 2010, 12:09
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kiri
Ranga: Nukenin A
Wiek Postaci: 43
KP: viewtopic.php?f=36&p=235372#p235372

Re: [A] Degan - "Wilk z Mitsu Street"

Post autor: Degan » sob, 9 lip 2016, 00:17

No i chuj no i cześć... - rzekł po cichu Degan, kiedy przeciwnik już się zmył. Lekko podniósł głowę i wypluł trochę piasku i krwi z gęby. Wiedział, że przegrał z kretesem. I nie że przeciwnik miał na imię kretes tylko po prostu tak się mówi, żeby nie było. Masz szczęście... że... spierdoliłeś... Bo bym Cię... dojechał... - rzekł niezwykle odważnie, tylko szkoda, że gdy już przeciwnika w pobliżu nie było. "Powinno zostać mi jeszcze trochę chakry... Cóż. Mam nadzieję, że przywołaniec załatwi sprawę..." - pomyślał, a następnie użył Kuchyiose no jutsu przywołując Hashyshi'ego.
Czego?
Przytargaj mnie do... tamtego budynku... - powiedział, a następnie dodał:
Potem idź tam i zniszcz wszystko, co możesz. Jeśli ktoś jest w środku to zabij... Nie patrz czy to cywil czy nie. Następnie... Idź do biura i zbierz wszystkie dokumenty jakie możesz... Spal. Najlepiej... Spal wszystko tam. Nie obchodzi mnie jak... Potem możesz sobie pójść gdziekolwiek tylko zechcesz mój Ty rycerzu... - rzekł, a tak jak powiedział, tak zapewne przywołaniec zrobił. Cóż. Jego klient rzekł, że go znajdzie po misji, a więc teraz jest chyba odpowiednia pora, aby któryś z jego ludzi mu pomógł. W końcu - takiego pracownika najprawdopodobniej w swoich szeregach nie posiada. Degan wiedział, że ludzi pożytecznych się nie dobija. Ludzi pożytecznych się odratowuje. "Kurwa, czy to ząb?" - zaczął zastanawiać się, liżąc w buzi i otaczając językiem coś twardego. Wypluł. "Nie, to kamień... No ale garniak chuj strzelił..." - stwierdził i... w sumie tyle. Czeka go tylko krótka rozmowa z pracodawcą.
Degan theme!
- Ukrywanie się (2 poziom)
- Wytrzymałość Psychiczna (2 poziom)
- Szybkie wiązanie pieczęci (1 poziom)
- Tropienie (1 poziom)


Counting all the assholes in the room
Well, I'm definitely not alone... I'm not alone,
You're a liar, you're a cheater, you're fool
Well that's just like me yoohoo and I know you too...

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4331
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: [A] Degan - "Wilk z Mitsu Street"

Post autor: Sanjuro Sadatake » sob, 9 lip 2016, 10:22

//Sim kotq, bo zapomniałem - jak chcesz notki wybuchnąć przed twarzą, to jest od tego technika (Fubaku Hojin) [to z ostatniego posta]
a tutaj i tam wrzucaj mi summonki bejbe, które używasz, najlepiej z umkami, których one używajo


- Zrobione. - odpowiedział, nie wyrażając przy tym żadnych szczególnym emocji. Może troszeczkę cieszył się na myśl rozwałki, ale był to tylko cień przemykający po nim. Zaniósł cię tam, gdzie trzeba było, a następnie udał się robić swoje. Wchodząc do kasyna pracodawcy wywołałeś niemałe zainteresowanie, aczkolwiek ktoś wyhaczył cię z tłumu, złapał, poderwał dość potężnie, sprawiając ci przy tym sporo bólu, a następnie zaprowadził na jakieś zaplecze. Od klitki do klitki, ach! Po kilku minutach zjawił się laluś, który cię w to wszystko wpakował.
- Widziałem, co tam się działo. To mi się podoba! Reszta zaczęła uciekać w popłochu. No! Widzę, żeś się trochę poobijał, ha! - w ogóle nie obchodziło go twoje zdrowie, był szczęśliwy, bo konkurencja zwiała.
- Dobra chłooopie. Załatwię ci lekarza, który cię opatrzy, ale to nie ninja, więc wiesz... I już idę po kasę. - długo go nie było, ale medyk szybko przybył, odkaził i opatrzył, co trzeba było. Dał ci też maść i tabsy na ból. Po wszystkim przybył zleceniodawca, wręczając ci wynagrodzenie. Byłeś wolny.

____

+ 1A
+ 50 PR
+ 2000 rou
+ 10 PS
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ranga A”