Ninja Gaiden
http://ninjagaiden.pl/

Ujawnienie Drugiej Natury...
http://ninjagaiden.pl/viewtopic.php?f=219&t=7910
Strona 4 z 4

Autor:  Jun Dokusatsu-sha [ Wt, 8 lip 2014, 09:50 ]
Tytuł:  Re: Ujawnienie Drugiej Natury...

Postanowiłeś zmienić się w kotka i zakraść do nic nie świadomego żołnierza. Ten najzwyczajniej w świecie stał obie na warcie i dłubał w nosie. Warta musiała być wyjątkowo długa i nużąca, o kompletnie na nic nie zwracał uwagi poza... pokojem którego miał pilnować. Od czasu do czasu uśmiechał się zbereźnie i przykładał ucho do drzwi. Co kryło się za tajemniczymi drzwiami? Czyżby najbardziej cenny skarb tego domu?
Plan się powiódł z jednym, malusieńkim mankamentem; podczas gdy Ty radośnie leciałeś na strażnika z ostrzem ten nieznacznie się przekręcił, przez co ozorałeś mu tętnicę. Ciepła posoka trysnęła na... wszystko wokół. Masz przed sobą tajemnicze drzwi, u stóp truchło a wokół (ściany, meble, podłoga, twoje ubranie) krew. Jeśli chcesz pozostać niezauważonym chyba należałoby się tym zając co?

Autor:  Nobukazu Uchiha [ Wt, 8 lip 2014, 11:04 ]
Tytuł:  Re: Ujawnienie Drugiej Natury...

Plan chłopaka udal sie, chociaz nie tak doskonale jakby chciał. Nieco wkurzony, pochylil sie nad strażnikiem i zassal jego ciało z jak największą iloscia krwi, majac nadzieję ze poradzi sobie z tym później. *ma to samo co reszta tak?* Wykorzystując wcześniej zerwane z niego szmatki, również zaczał scierac jako tako krew z podłogi oraz swojego ubrania. Później sie upierze. Teraz jednak dla pewności zgasil najbliższe latarnie świecące w korytarzu, by miejsce w którym sie znajduje bylo oświetlone w bardzo małym stopniu. Dzieki temu trudniej bedzie zauważyć co tu sie działo. Kiedy skończył, przyłożył ucho do drzwi i zaczal nasluchiwac. Mial on co prawda pewne podejrzenia co do tego co mogło sie tam dziać, jednak na wszelki wypadek skupił zmysły by jak najlepiej rozeznać sie w sytuacji. Ilosc osob, to co mogą bądź próbują zrobić. To było w sumie cholernie męczące ze podczas takich akcji musial na wszystko uważać. No cóż... Przynajmniej sie nie nudzil, chociaz rzeczywiście w jego głowie wszystko wyglądało łatwiej.

Autor:  Jun Dokusatsu-sha [ Wt, 8 lip 2014, 11:11 ]
Tytuł:  Re: Ujawnienie Drugiej Natury...

Postanowiłeś wchłonąć ciało mężczyzny i ogarnąć krew. Dobry ruch, zważywszy że znajdowałeś się w nieznanym domu i pewnie martwe ciało zaalarmowałoby całą osadę. Ogarnąłeś się i zacząłeś nasłuchiwać. Twoich uszu dobiegły ciche szepty a potem chichoty. Ktoś definitywnie znajdował się w drugim pomieszczeniu, jednak nie wydawało się żeby było groźnie, wręcz przeciwnie. Kłódka jednak wydawała się solidna jak diabli, więc jeśli chcesz się dostać do środka musisz poradzić sobie jakoś inaczej.
Póki co nie dostrzegałeś żadnych niebezpieczeństw czy innych groźnych sygnałów. Domostwo było ciche i spokojne, a większość mieszkańców spała.

Autor:  Nobukazu Uchiha [ Wt, 8 lip 2014, 12:13 ]
Tytuł:  Re: Ujawnienie Drugiej Natury...

A więc para raczej w... Stanie nostalgii... Jeżeli wiecie o czym mówie. Dla niego było to nawet korzystne, ponieważ mógł z powodzeniem zająć się penetracją innych pomieszczeń. Przedewszystkim zaczął szukać łazienki by opatrzeć sobie rane w bardziej wykfalifikowany sposób. Starał się zachować jak największą ciszę, przy czym swoją ranę cały czas trzymał nad jakimś zlewem by nie pozostawić po sobie śladów. Kiedy już skończył opatrunek, na pewno lepszy niż był wcześniej, oraz się ubrał, wyruszył na przeczesywanie reszty pokoi. Póki tamten jest zamkniety na zamek, miał pewność że raczej usłyszy gdy postanowią wyjść, bądź zrobić cokolwiek. Aha, oczywiście wpominam że powyżej wymienione czynności wykonuje jeżeli ów łązienke udaje mu się znaleźć, a tam wiadomo jakieś medykamenty powinny być zwłaszcza w tak bogatym domu. A kto wie, może udało by mu się znaleźć akurat coś co przydało by mu się na przyszłość? Tak czy siak, w obecnym momencie skupił się na przeczesywaniu reszty pokoi w poszukiwaniu, broni, informacji czy jakichkolwiek kosztowności. Nobukazu był akurat łasy na wszystko.

Autor:  Jun Dokusatsu-sha [ Wt, 8 lip 2014, 12:38 ]
Tytuł:  Re: Ujawnienie Drugiej Natury...

Na razie postanowiłeś olać pokój i zająć się innymi. Łazienkę odnalazłeś dość szybko, znajdowała się naprzeciwko dziwnego pokoju. Wszedłeś tam, a twym oczom ukazało się spore i bardzo wygodne pomieszczenie. Ładne drewno na ścianach, puchowe poduszki w kątach, wielka wanna do kąpania się i miły, leśny zapach. Relaksacyjnie w każdym calu. Zacząłeś szukać medykamentów lub bandaży. Czyste szmatki znalazły się prawie od razu, leki niestety nie; musiałeś obejść się smakiem. Z rzeczy bardziej cennych znalazłeś... dziwnie wykonane grzebienie, sprzączki do włosów, lekkie i zwiewne damskie kimono i kolczyki. Wyraźnie było widać kto jest właścicielką łaźni.
Po wyjściu zdarzyło się to o czym pomyślałeś. Krótki szczęk zamka i tajemnicze drzwi stanęły otworem. W progu mogłeś ujrzeć dwie prześliczne i półnagie kobiety. Jedna miała długie, ciemne włosy sięgające ramion, a druga krótkie, blond. Obie były równie śliczne; wielkie oczy, małe noski i wąskie usta. Ich nagie piersi słusznych rozmiarów drgały zapraszająco przy każdym ich kroku. Gdy Cię zobaczyły zatrzymały się, lecz nie wrzasnęły. Przyjrzały Ci się z ekscytacją i wciągnęły do pokoju. Może to pora na odrobinę relaksu? Do świtu zostało kilka dobrych godzin, a dwie lubieżne panie były chętne. Jedna z nich przyjrzała się ranie na Twoim ramieniu. -Nieszczęśniku... pozwól mi opatrzyć twe rany- rzekła odwiązując bandaż i zajmując się raną jak trzeba. O dziwo twój wygląd wcale ich nie przeraził. Blondyna zajmowała się raną na ramieniu delikatnie, acz fachowo, a brunetka wodziła dłonią w okolicach twych ud. Czemu by nie skorzystać z tak miłej opieki?

Autor:  Nobukazu Uchiha [ Wt, 8 lip 2014, 12:58 ]
Tytuł:  Re: Ujawnienie Drugiej Natury...

Kurwa... Przeklnął pod nosem, niemal trzaskając kolejną szawką w łazience. Nie udało mu się nic znaleźć, poza kilkoma bandażami, które zresztą wykorzystał by prowizorycznie opatrzyć sobie rane. Nieco wzdychając, ponownie wyruszył na korytarz, chcąc przeszukać reszte pokoi. Z jego znalezisk niewiele było, jednak mimo wszystko sprzedając to gdzieś wszystko na czarnym rynku, zawsze dawało się jakoś zarobić. W korytarzu zaskoczyło go jednak... spotkanie. Spotkanie z dwiema półnagimi i namiętnymi dziewczynami. Nic dziwnego że tamten, martwy już strażnik, tak się cieszył stojąc pod ich drzwiami. Jeszcze jednak większe zdziwienie przeżył, gdy te zaciągnęły go do sypialni, ewidentnie zmartwione jego stanem. Jego szósty zmysł zaalarmował go gdzieś tam z tyłu, dlatego uważnie obserwował jej ruchy. Przypatrywał się co robi kobieta majstrująca przy jego ranie, czy aby przypadkiem nie zrobi mu jeszcze gorszej krzywdy. No i w między czasie obserwował drugą, czy aby nie chce podpierdolić mu jakiegoś ekwipunku. Póki co, jednak wszystko wydawało się być okej, dlatego normalnym głosem zapytał.
Kim jesteście?

Autor:  Jun Dokusatsu-sha [ Wt, 8 lip 2014, 13:11 ]
Tytuł:  Re: Ujawnienie Drugiej Natury...

Dałeś się zaciągnąć do pokoju i póki co wszystko wyglądało jak trzeba. Blondyna odwinęła bandaż, a potem sięgnęła do stojącej po prawo nocnej szafki. Z jednej ze znajdujących się tam półek wyciągnęła małą buteleczkę i wylała zawartość na rozcięcie na twym ramieniu. Zapiekło przez chwilę -odkaziłam ranę-rzekła. Przyłożyła gazę do rany i dopiero wtedy zaczęła owijać ją czystą szmatką. -Tak to się powinno robić- wyszeptała Ci na ucho ciepłym głosem jednocześnie przytykając piersi do ramienia być poczuł przyjemne ciepło. Druga z nich wstała i podeszła do drzwi. Wyjrzała na korytarz i zamknęła pokój. -To na wszelki wypadek. Widać, panie, że jesteście nietutejsi. Nie chcemy by ktoś Cię tu odkrył niepotrzebnie...- rzekła brunetka wracając do bawienia się klamrą u twego pasa. Uklęknęła przed Tobą w dość jednoznacznej pozycji.
Blondyna tymczasem odsunęła się kawałek i powiedziała dość matowym tonem -Jesteśmy... niewolnicami. Zafajdany starzec, lord tego z dupy kraju trzyma nas jako jego własność. Jest umierający i ledwo kuśka mu staje, ale lubi się czasem... zabawić. Albo popatrzeć. I właśnie od tego ma nas... Żyjemy pod kluczem w tej rezydencji, nie możemy wychodzić nigdzie indziej. A że Ty przybyłeś do nas...- na powrót zaczęła wodzić ustami po twej szyi. Widać młode ciało jakie miałeś musiało być dla ich żądz istnym wybawieniem. Chwyciła jedną z twych dłoni i zaczęła delikatnie przesuwać po swym ciele; od linii niezwykle kształtnych bioder, zatrzymując się na kusząco jędrnej piersi.

Autor:  Nobukazu Uchiha [ Wt, 8 lip 2014, 14:41 ]
Tytuł:  Re: Ujawnienie Drugiej Natury...

Chłopak skrzywił się pod nosem, kiedy ciesz wypełniła jego ranę. Tak, nie był medykiem ale opatrzeć to on się umiał, o ile w ogóle miałby przyrządy do tego. Skinięciem głowy podziękował dziewczynie, która właśnie wtulała się w jego ramie. Poczuł przyjemne ciepło i mrowienie, rozchodzące się przez całe jego ciało. Druga z kobiet dalej bawiła się jego spodniami. Kiedy otrzymał odpowiedź co do swojego pytania, uśmiechnął się i odchylił głowę, dając pole do popisu dziewczynie, która najwyraźniej od dawna nie zakosztowała młodego ciała. W tym miejscu zastanowił się, jak bardzo w oczy rzuca mu się crused seal... Ale to nie ważne.
Chciałybyście odzyskać wolność? Zapytał, uśmiechając się, troche jakby złowieszczo czy chciwie. Jego intencje były oczywiste czyste, jednak osnute jakąś mgłą tajemnicy. Najprawdopodobniej tajemnicy jak szybko się wzbogacić, wykorzystując zaistniałą sytuację. W między czasie, ręką ścisnął delikatnie sutek niewolnicy.

Autor:  Jun Dokusatsu-sha [ Wt, 8 lip 2014, 15:08 ]
Tytuł:  Re: Ujawnienie Drugiej Natury...

Skrzywiłeś się gdy ciecz wypełniła twą ranę, jednak byłeś twardzielem, a takich w końcu byle ranka nie boli. Dziewczyna dawała Ci pieszczoty, a jej koleżanka u dołu; układ idealny. Na twoje pytanie Blondyna, bo tak ją nazwijmy jęknęła cichutko i przysunęła się jeszcze bliżej. Jej piersi teraz dotykały Twoich, lecz dłoń wciąż bawiła się sutkiem co wywoływało dodatkowe podniecenie u przedstawicielki płci pięknej. W pewnym momencie wzięła pierś i przejechała Ci nią delikatnie po twarzy. Poczułeś jędrność i cóż, podnieciłeś się, co skrzętnie wykorzystała Brunetka mocująca się do tej pory z Twoimi spodniami. Blondyna na chyliła się i szepnęła zmysłowo -oczywiście że nie chcemy, panie-. Wpatrzyła Ci się w oczy a Ty mogłeś odczuć lekkie odrętwienie; to Brunecie w tym samym momencie udało się wypuścić twą męskość na wolność i teraz zręcznymi ruchami ust dawała Ci rozkosz. Blondyna tym czasem wpiła się w Twoje usta jednocześnie delikatnie wkładając język w twe usta. Cóż, jeśli tak wygląda niebo to właśnie się w nim znalazłeś.

Autor:  Nobukazu Uchiha [ Wt, 8 lip 2014, 17:28 ]
Tytuł:  Re: Ujawnienie Drugiej Natury...

/gdyby misje w assasin creed takie byly xd/


Chlopak uśmiechnął sie pod nosem, gdy ta nazwała go panem. Podobało mu sie to określenie. Twarde i władcze.
Mysle ze sie dogadamy i da rade cos w tej sprawie zrobić. Kiedy skończył, mimowolnie jeknal gdy tylko poczul wilgoc ust na swoim członku. Jęk ten jednak zostal szybko zagluszony przez jezyk blondynki, ktora dobrała mu sie do ust. Ten niemalże odruchowo zaczal oddawać pocałunki , jednocześnie kładąc dłoń na głowie brunetki, ktora cierpliwie pracowała nad jego męskościa. Przejechał jej kilkakrotnie otwarta ręką glaszczac tym samym, gdy nagle wsunal palce w jej włosy i scisnal mocno, chcąc wywołać u niej delikatny bol i reakcje. Podobał mu sie taki rozwój sytuacji, chociaż myślał równocześnie o tym ze niezbyt powinien zajmować sie ekscesami miłosnymi. Z drugiej strony śmiał sie sam z siebie. W jego sercu od dawna gościła inna osoba, a on juz któryś raz oddawal sie pieszczotom z jakimis napalonymi dziewczynami. Szczescie w nieszczęściu normalnie.

Autor:  Jun Dokusatsu-sha [ Wt, 8 lip 2014, 18:52 ]
Tytuł:  Re: Ujawnienie Drugiej Natury...

Postanowiłeś podkręcić nieco atmosferę kładąc swe dłonie na włosach Brunetki i lekko je zaciskając. Kobieta jęknęła z pełnymi ustami lecz nie zaprzestała czynności; przeciwnie, przyłożyła się z większą energią. Widać takie rzeczy nieźle ją nakręcały. Krew uderzyła Ci do głowy unieruchamiając w miejscu, jednak rozkosz jaka rozlewała się po twym ciele była tego warta. Członek stawał się coraz twardszy i bardziej nabrzmiały, co dodatkowo podkręcało Brunetkę. Odchyliła delikatnie głowę do tyły i chwyciła twego penisa miedzy piersi. Uczucie musiało być niesamowite. Jej partnerka tymczasem zabawiała się z Tobą w inny, acz równie przyjemny sposób. Jej pocałunki były nieziemskie, aż się nie chciało odrywać od niej ust. Delikatny język błądził po wnętrzu twej jamy ustnej dając pieszczotę o jakiej nigdy nie śniłeś. Reszta jej ciała też nie próżnowała. Jedną dłonią bawiłeś się sutkiem, lecz druga była wolna, co się Blondynie nie podobało. Przysunęła się powoli by nie zmącić ruchów swej przyjaciółki i chwyciła twą drugą dłoń. Umieściła ją na swej drugiej piersi, a potem delikatnie zjeżdżała w dół ku linii ładnie zaokrąglonych bioder i zatrzymała się na pośladku. A potem... potem zaczęła przesuwać ją delikatnie do przodu ku swojemu podbrzuszu. Widać było że jest napalona i mokra. Nie miałeś się trochę jak poruszać, ale zważywszy na sytuację w jakiej się znajdowałeś było to na plus. Nie przerywając zmysłowego pocałunku mocniej przywarła do twych warg dając nieme przyzwolenie na pieszczotę. Któż odmówi takiemu zaproszeniu? Pokierowała twym palcem by odpowiednio wsunął się w wilgotne miejsce. Widać Panie chciały się jeszcze chwilę zabawić nim pokażą na co naprawdę je stać.

Autor:  Nobukazu Uchiha [ Cz, 10 lip 2014, 20:05 ]
Tytuł:  Re: Ujawnienie Drugiej Natury...

Chłopak, ruszał palcami wewnątrz kobiety, starając się przynieść jej jak największą przyjemność. Kątem oka, spoglądał jednocześnie na ruchy drugiej dziewczyny, któa najwyraźniej postanowiła zabawić sie z nim jeszcze inaczej niż wcześniej. Uśmiech nie schodził mu z twarzy przez cały czas, kiedy obserwował całą tą zabawe. Zastanawiał się jak długo będzie trwała ta zabawa, ale pomyślał, że w sumie nie ma potrzeby. Póki co postanowił nie martwić się całą resztą świata, chociaż gdzieś tam głęboko w sobie, dalej uważnie obserwował na każdy ruch nieznajomych. Mimo wszystko był wyszkolonym ninja, który był przyzwyczajony do tego iż musiał mieć podzielną sytuację w każde najgroźniejszej, a czasem nawet w najprzyjemniejszej sytuacji. Dokładnie jak w tym momencie.

Autor:  Jun Dokusatsu-sha [ Cz, 10 lip 2014, 20:31 ]
Tytuł:  Re: Ujawnienie Drugiej Natury...

W pewnym momencie poczułeś lekki dyskomfort. Robiono Ci przyjemność, owszem, ale odrętwienie narastało. Mogłeś, zresztą całkiem słusznie, przypuszczać że to efekty doznawanej ekstazy, jednak tak nie było. To co z Tobą robiły piękne niewolnice było jedynie zagrywką taktyczną by... Cię zabić. Poczułeś jak bardzo miły pocałunek staje się więcej niż miły, a potem śmiertelny. Twoje martwe truchło zwiotczało a kuśka klapnęła z cichym mlaśnięciem. Blondyna przestała Cię całować i uśmiechnęła się drapieżnie. Mógłbyś dostrzec dwa mściwe uśmiechy na pięknych licach dwóch "niewolnic". Mógłbyś usłyszeć jak Blondyna przysuwa usta do twego ucha i szepcze -Przecież powiedziałyśmy Ci że nie chcemy wolności, prawda? Jesteśmy bardzo oddane naszemu Daymio... Głupcze-.
Mógłbyś. Mógłbyś ale niedosłyszałeś ani nie dowiedziałeś. Nie żyłeś.

"Niewolnice" okazały się nielicznymi członkiniami klanu Fuka. Wykorzystując twą nieuwagę Blondyna rozpoczęła "pocałunek śmierci" Shikei Seppun. Skończyłeś wyruchany, bez duszy, ze sflaczałą kuśką na wierzchu. Bądź co bądź shinobi podczas wyprawy powinien zajmować się innymi rzeczami niż kopulacja, zwłaszcza na nieznanym sobie terenie, prawda? Umarłeś przynajmniej szczęśliwy... Chyba.

Nobukazu - pierwsza śmierć postaci.
Wyprawa: strata 15PA i 15PS. Zysk: 5PR

Strona 4 z 4 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/