Ninja Gaiden
http://ninjagaiden.pl/

Domek PRAWDZIWEGO Shiro
http://ninjagaiden.pl/viewtopic.php?f=225&t=1937
Strona 16 z 16

Autor:  Hao Kuro-Shin [ Śr, 11 gru 2013, 19:56 ]
Tytuł:  Re: Domek PRAWDZIWEGO Shiro

Po ćwiczeniach Hao wszedł do domu, wziął ze sobą ręcznik i udał się na piętro. Wszedł do łazienki, rozebrał się i znowu wziął gorącą kąpiel... To było to, czego mu trzeba. Zjadł porządną kolację i po prostu poszedł położyć się do łóżka. Ostatnim razem spał w nim z Mitsu... Zrobiło mu się nieco żal i zasypianie nie należało do najprzyjemniejszych.

---

Rano wstał pełen sił do pracy, choć nieco zamyślony z powodów wymienionych wyżej. Zjadł obfite śniadanie i ruszył w kierunku KiriGakure no Sato. Miał tam sporo do załatwienia. Ubrał się, założył pancerz i "tyle go widzieli".

Autor:  Hao Kuro-Shin [ Cz, 31 gru 2015, 11:10 ]
Tytuł:  Re: Domek PRAWDZIWEGO Shiro

- W końcu - wyszeptał Hao, który z wielkim wysiłkiem dowlókł się do swojego nikomu nie znanego azylu. Tym razem podróż była dużo trudniejsza niż zawsze, bo musiał nieść ze sobą ciężki pakunek. Wtoczył się jakoś do domu, położył na ziemi miecze i odetchnął z ulgą. Droga tutaj minęła bez żadnych niespodzianek. Dom, mimo że sporo go tu nie było, także był w najlepszym porządku. Pierwsze co zrobił Kuro-Shin, to rozpalił w piecach. Po kilkunastu minutach po całym budynku zaczęło się rozchodzić przyjemne ciepło. Zdjął ubranie "służbowe" i chodził po domu w krótkich spodenkach i koszulce. Miecze położył w kuchni, a sam poszedł wziąć gorącą kąpiel. Po kąpieli - obiad z rzeczy zakupionych w pobliskim sklepie.
Kiedy już był zwarty i gotowy, odsłonił skrywającą miecze zasłonę. Tak, dopiero wtedy - chciał się rozkoszować ich widokiem na spokojnie. Podniósł każdy miecz, oglądał go dokładnie. Niestety z Samehady została tylko rękojeść.
Po tym najprzyjemniejszym punkcie programu zapakował miecze z powrotem w kawałek materiału, w jakim je tu przyniósł. Przeniósł je w jedno z miejsc w domu, które znał tylko on. Odgiął kawałek deski, wyjął drugą i wsunął wszystko tam, gdzie nikt nie miał szans tego znaleźć. Jednocześnie nie miały możliwości tam zawilgotnieć i zardzewieć.
- Czas wracać... - pomyślał wychodząc.

Autor:  Hao Kuro-Shin [ Śr, 6 kwi 2016, 10:02 ]
Tytuł:  Re: Domek PRAWDZIWEGO Shiro

Ta podróż do wioski Śniegu była dla niego w zasadzie bardziej koniecznością niż zachcianką. Mimo, że kochał to miejsce i czuł się jak w domu (choć od czasu do czasu po prostu mu kogoś brakowało) to tym razem raczej nie zachwycał się pięknym otoczeniem i skupił tylko na tym, po co tu przyszedł.
A przyszedł po dwie części rekiniego miecza, który zdeponował u siebie, czyli Samehadę. Kiedy wszedł do domu jak zwykle rozpalił w piecu, wziął gorącą kąpiel, zjadł coś i przespał się. Tak odświeżony, wyjął poranionego rekina ze swojego schowka, owinął w jakiś biały materiał, wziął pod pachę i wyruszył. Ten sposób transportu nie był zbyt wygodny, ale trudno - poćwiczy mięśnie najwyżej. Po kilkugodzinnym pobycie w swojej chatce udał się z powrotem do KiriGakure no Sato.

Autor:  Hao Kuro-Shin [ Cz, 16 cze 2016, 17:21 ]
Tytuł:  Re: Domek PRAWDZIWEGO Shiro

Przynajmniej podróż do miejsca, gdzie czuł się naprawdę bezpiecznie zeszła mu bez niespodzianek i problemów. Kiedy dotarł na miejsce, rozluźnił się i zdjął wszystkie niepotrzebne rzeczy z siebie. Spędził trochę czasu na zwyczajnym nicnierobieniu, po czym wyszedł przed dom.
Dzisiaj jego celem była technika Katonu. Jeszcze kiedyś nie przypuszczał, że będzie w stanie zapanować nad tą naturą Chakry, teraz jednak mógł nią władać. Może nie znakomicie, ale to dopiero początki. Jeśli o początkach mowa - Hao stanął sobie na swoim podwórzu, obracając się w stronę, gdzie nie było żadnych zabudowań, a ewentualna kula ognia nie narobi żadnych szkód ludziom, domom ani roślinom i po przebyciu dłuższej odległości po prostu rozpłynie się w powietrzu. Dla utrudnienia stanął na ogrodzeniu, na którym dość ciężko było się utrzymać (także po to, by go sobie nie spalić). Stanął w lekkim rozkroku i jak zawsze w takich momentach złożył ręce w pieczęć Tora. To pomagało mu się skoncentrować, na moment poczuć bardziej niż zwykle przepływającą w jego ciele Chakrę. Przez kilkadziesiąt dobrych sekund stał tak, coraz więcej energii zbierając w płucach. Istotą Goukakyuu no Jutsu jest wszak skoncentrowanie sporej ilości niebieskiej siły właśnie w klatce piersiowej, by za moment móc ją z siebie wystrzelić, ale już pod postacią ognia, w międzyczasie nadając jej właśnie natury Katonu. Kiedy Kuro-Shin był już pewny, że jest gotowy, przeszedł do składania pieczęci. Ta technika wymagała złożenia aż sześciu pieczęci: węża, tygrysa, małpy, świni, konia i znowu tygrysa - w takiej właśnie kolejności. Jest to pewna niedogodność, bo zazwyczaj podczas walki czas gra bardzo dużą rolę, ale Kage nie mógł na to nic poradzić. Kiedy tylko złożył odpowiednie znaki, nabrał sporo powietrza w płuca, w zasadzie tak dużo, jak tylko był w stanie. Przez ten krótki czas między skoncentrowaniem go, a wyrzuceniem z siebie, poczuł jak miesza się ono z jego Chakrą, która od niedawna była bogata również w naturę uwolnienia ognia. W następnym momencie całe zgromadzone powietrze opuściło jego płuca. Brązowowłosy z kolei złożył pół pieczęci Tygrysa przed ustami, i nieco niżej, tworząc coś na kształt celownika, wypuszczając też z palca nieco Chakry, by ułatwić sobie to zadanie. Od samego początku mieszanka gazów powinna się zamienić w ogień, a w dalszej kolejności przybrać postać kuli. Jeśli tak się stało, był to znak że wszystko się udało, jednak niczego nie można być w stu procentach pewnym. On jednak włożył w to dużo energii (uważając by nie przeholować i nie zepsuć całego efektu) i miał nadzieję, że jego oczom ukaże się piękna, czerwono-pomarańczowo-żółta kula płomieni, która poszybuje gdzieś w powietrze.



Goukakyuu no jutsu.
Pokaż/Ukryj:

Autor:  Kenjimon [ Pt, 17 cze 2016, 16:03 ]
Tytuł:  Re: Domek PRAWDZIWEGO Shiro

Zaliczam

Autor:  Hao Kuro-Shin [ Pn, 20 cze 2016, 15:57 ]
Tytuł:  Re: Domek PRAWDZIWEGO Shiro

Po skończonym treningu Hao zostawił w domku całe to żelastwo, które przejął jeszcze od Kajina. Zrelaksował się w gorącej kąpieli, zrobił kilka rzeczy związanych z utrzymaniem domku w czystości i porządku i wyruszył w drogę powrotną. Wiedział, że nie może zostawić wioski na długo, szczególnie w tak burzliwym czasie, kiedy niebezpieczeństwa czaiły się zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz osady. Spokojnym krokiem ruszył do KiriGakure.

Strona 16 z 16 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/