Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Mieszczą się w najbardziej górzystych obszarach Kraju Błyskawic, które charakteryzują się spowitymi przez chmury szczytami. Stoki gór porastają dziewicze, zielone lasy, którym towarzyszą górskie potoki opadające po skalistych pułkach. Cichy chlupot płynącej wody przyciąga swym dźwiękiem spragnione zwierzęta, możliwe do napotkania w każdej części tej dzikiej głuszy. Wśród konarów wiekowych drzew nie widać śladu działań człowieka, co daje temu miejscu urok pierwotnej matki natury. Przemierzając tą krainę trzeba liczyć się z tym, że nocą mogą nas napaść głodne wilki, czy bardziej niebezpieczni mieszkańcy lasu.
Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2562
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Moeru » śr, 18 wrz 2019, 10:23

Nowo poznany chłopak wydawał się być nieco rozkojarzony, jednak mimo wszystko, przypominał odrobinę samego Moeru. Ten również nie raz, nie dwa, bujał głową w chmurach, jednak nigdy nie chodził śpiąc! Wciąż nie mógł zrozumieć, jak ten mógł tak w ogóle robić. No cóż, jak wiadomo, są ludzi i parapety..., ale najgorzej jest się urodzić klamką. Nie żeby Moeru sugerował, że którykolwiek z nich jest klamką, ale no... Tak tylko sobie przypomniał.
-A szkoda. - Odpowiedział Białowłosy, gdy jego młodszy rozmówca podziękował szybciutko za walkę. -A już się tak napaliłem! Chłopie, dobra walka zawsze jest dobra! Zobacz, możesz przywalić komuś w mordę, jak również nieźle się zmęczyć, ale także i samemu oberwać! Widzisz?! Same plusy! - Zawołał Moeru, który był lekko rozgoryczony, że nie będzie miał okazji trochę się pobić. No nic, mówi się trudno. Może kiedyś przekona swojego nowego znajomego, by ten zgodził się na mały sparing.
-No ale jak nie chcesz się bić to nie będziemy. - Rzucił, rozkładając ręce w geście bezradności. Co zrobić, jak nic nie można? W zasadzie mógłby rzucić się na chłopaka, ale co to byłaby za gościnność? W dodatku, że wyglądało na to, że ten raczej nie był stąd. A przynajmniej tak przypuszczał Białowłosy. Chłopak był dodatkowo od niego mniejszy i bardziej wątły, więc Błękitnooki nie chciał go zbytnio poturbować. Prawdopodobnie jego ciało skrywało więcej sekretów, ale zapewne i tak się tego na razie nie dowie.
-Bić? Ha! No wiadomo, że uwielbiam! Jak już wspominałem, same plusy! - Rzucił ponownie na pytanie chłopaka, wyszczerzając swoje białe ząbki.
-Wycieczka, co? Ja również właśnie wracam z małej wycieczki. A potem trening. Wcześniej w zasadzie też. A potem jeszcze trening no i tak, dokładnie, super. - Powiedział Moeru, głosem pełnym ekscytacji, gdy mówił coś o treningu. Ostatni odbył całkiem niedawno, a już zaczynał tęsknić za tym cudownym zmęczeniem organizmu, które pojawiało się po odpowiednio ciężkim treningu. Zauważył również, że ten sprytnie omija temat swojego pochodzenia, co średnio podobało się Kumijczykowi, jednak postanowił chwilowo nie drążyć tematu. Jak przyjdzie na to pora, to i tak wyciągnie z niego te informacje. -No dobra, ale co w zasadzie tutaj robisz? Tutaj, mam na myśli konkretnie to miejsce, gdzie stoimy. Bo ja tu w zasadzie trenowałem... I spałem, jak już zauważyłeś. Ciekawość nie? Ciekawski ze mnie pyt, co zrobisz.
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Support
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4310
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Sanjuro Sadatake » śr, 18 wrz 2019, 11:10

- No, właśnie widzę… – roześmiałem się rubasznie, bo i jak miałem zareagować na takie ilości entuzjazmu? Nic tylko się cieszyć, że komuś tak bardzo się chce. Jego wioska jest z niego pewnie bardzo dumna. Ja też nigdy nie odmawiałem misji ani innych zadań, ale podchodziłem do wszystkiego raczej ze stoickim spokojem.
- Tylko jak komuś przywalisz, to potem trochę minie, zanim ta osoba wróci do siebie, co? – przekrzywiłem głowę, wpatrując się w niego swoimi szafirowymi źrenicami. Chyba że ma kolegę medyka, hehe. Wtedy minuta osiem i jest postawiony na nogi.
- Rozumiem, że masz na myśli ekscytację, która towarzyszy walce? – nie było to w sumie pytanie, a raczej przetłumaczenie jego słów na takie, które normalny człowiek by zrozumiał. Bo cieszenie się z samego faktu oberwania na pewno nie było normalne. Gdyby tak jeszcze chwilę się posmucił, to pewnie dałbym się namówić na jakiś sparing, żeby poprawić mu humor. Szczęśliwie nastawienie Moeru szybko wróciło do trybu zupełnie bojowego. Pierwszy raz widziałem kogoś, kto co kilka sekund zachowywał się zupełnie inaczej. To było trochę niepokojące.
- No, lepiej nie. Jeszcze zrobiłbym ci krzywdę – spojrzałem na niego z zadziornym uśmieszkiem. W moim głosie było słychać, że żartuję. Zdziwiłem się jednak, że w ogóle to powiedziałem. Właściwie te słowa wyszły mi z ust zanim zdążyłem o nich w ogóle pomyśleć. No nie wiem, czy takiej kupie mięcha da się zrobić krzywdę, pff…
Chłopak był tak rozemocjonowany, że wręcz zarażał pozytywną energią. Zmarłego z grobu zachęciłby do treningu. Może ja mu jednak zaoferuję te ziółka…
- Wszystko w porządku? Wydajesz się nad wyraz pobudzony – zapytałem z rodzicielską wręcz troską i zlustrowałem go spokojnym, analitycznym spojrzeniem. Niestety jedyne, co mogłem stwierdzić, to że chłopak faktycznie tyra jak nienormalny, bo taka muskulatura znikąd się nie bierze.
- Też niedawno trenowałem, a teraz właśnie odpoczywam. Przyszedłem tutaj, żeby pozachwycać się widokami i zmienić otoczenie, bo jak człowiek codziennie coś ogląda, to choćby to był najpiękniejszy widok na świecie, to w końcu się po prostu nudzi… – rozłożyłem ręce nad prawidłem natury. Tak po prostu było. I już.
- Jak jesteś taki ciekawy, to mogę ci coś opowiedzieć. A w zamian ty mi coś opowiesz. Bo tak się składa, że lubię zbierać historie innych ludzi – jak dla mnie dociekliwość Moeru była świetną cechą. Jeżeli będzie chciał się czegoś dowiedzieć, to i ja będę mógł poprosić go o jakąś informację w zamian. Kto wie, może to zaginiony członek klanu Kouseki, który szuka drogi do domu? Biorąc pod uwagę jego zachowanie, w ogóle by mnie to nie zdziwiło. Czy mnie też tak potrzaska za kilka lat i z każdym będę chciał się lać? Nie żeby ta wizja mnie przerażała. Była nawet trochę śmieszna, aczkolwiek nie wyobrażałem sobie siebie zachowującego się w taki sposób.
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2562
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Moeru » śr, 18 wrz 2019, 12:06

Moeru spojrzał na swojego rozmówcę, jak ten zaczął się śmiać. Trochę go to zdziwiło, bo nie widział nic śmiesznego w swojej wypowiedzi. Mówił jedynie samą prawdę, lecz nie sądził, że kogoś może tak bawić. Ale skoro rozbawiło, to znaczyło, że może Białowłosy nadaje się choć trochę do opowiadania żartów?
-Nie wiem co cię tak bawi, ale cieszę się twoim szczęściem. - Powiedział Moeru, wyszczerzając ponownie swoje ząbki. Gdy zorientował się, że chłopak raczej nie stanowi zagrożenia, postanowił przysiąść na jednej ze skał, której jeszcze nie zdążył zniszczyć i pokazał gestem ręki, by ten również sobie przysiadł. Po kiego będą tak sterczeć jak kołki, skoro w okolicy tyle wygodnych skał? -Noo, czasem i tak bywa. Staram się być delikatny, ale napatoczą się takie kruche owieczki, to nic na to poradzić nie mogę! - Powiedział z udawanym głosem niewiniątka. Nie ukrywał, że lubił się bić, a skoro lubił, musiał umieć. Kto normalny rzucałby się w wir walki, gdyby za każdym razem dostawał w ciry?
-O to to! Ekscytacja na najwyższym poziomie! Samo dobro. - Skomentował Moeru słowa Sana, podskakując na kawałku skały, na którym siedział. Sama rozmowa o walce i wbijaniu innych w ziemię, napawała go pozytywną energią. Czuł, że jego rozmówca, mimo spokojnego uosobienia również wyglądał na osobę, która nie pogardzi dobrą walką. No, trzeba go będzie namówić na mały sparing kiedyś. Pomyślał sobie Białowłosy. Nie miał jednak czasu na dłuższe rozmyślanie, gdyż kolejne słowa przybysza rozgrzały jego krew niemal do czerwoności. No dobra, w sumie to już była czerwona, ale zrobiła się bardzo gorąca!
-Ha! Chciałbyś! -Moeru aż podskoczył ze skały, momentalnie znajdując się przed Sanem. Jedną rękę położył sobie na biodro, drugą zaś skierował w stronę chłopaka.
-Nie ma nawet takiej opcji! Mogę ci to udowodnić, tu i teraz! - Krzyknął chłopa tonem, sugerującym rzuceniem wyzwania. Taką miał naturę, dlatego ponad połowę wypowiedzi innych, traktował jak prowokację do rzucenia wyzwania. Nie zawsze musiało dojść do bójki, jednak Białowłosy czuł wewnętrzną potrzebę dominacji, wygranej. Dodatkowo ten sugerował, że Moeru był jakiś pobudzony, na co narwaniec się nieco skrzywił. -Pobudzony... Akurat dziś to nad wyraz spokojny jestem. Nie po to się relaksowałem ostatnie dwie godziny, by teraz być pobudzony. - Powiedział Moeru, zamykając szybko temat jego gorącej krwi. Na słowa o zmianie krajobrazu, pokiwał kilka razy głową Doskonale rozumiał, jak jeden, nawet najpiękniejszy, krajobraz może się znudzić.
-Ha! Ciekawość nie grzech! W porządku. Opowiadaj więc i pytaj, Mój drogi Sanie.
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Support
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4310
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Sanjuro Sadatake » śr, 18 wrz 2019, 17:55

- Ty mnie bawisz – odpowiedziałem automatycznie i zaraz się poprawiłem - to znaczy cieszy mnie twój niepohamowany entuzjazm – wzruszyłem ramionami i pokręciłem głową. Dobrze byłoby mieć takiego znajomka w Iwie, który zmotywowałby człowieka do wspólnych treningów, i z którym można by było obgadać misję po jej zakończeniu. Idąc za gestem chłopaka, usiadłem na jednej ze skał.
- Zupełnie, jakby ktoś zrobił tę skałę z myślą o mnie – tak już miałem, że na całym świecie czułem się jak u siebie, a jeżeli coś mi nie pasowało, to chwila pracy z moim Kekkei Genkai wystarczyła, żeby to sobie przerobić na to, czego potrzebowałem. Nie inaczej było z darami matki ziemi, której czasami trzeba było po prostu pomóc… Ciekawe, jaką on ma naturę chakry. Wygląda na katon albo raiton… Ewentualnie oba na raz. Znałem osoby, które dysponowały technikami więcej niż dwóch czy trzech natur. Może i teraz siedziałem obok takiego geniusza?
- To jak ci się napatoczą owieczki, to musisz je pogłaskać i zaprowadzić gdzieś, gdzie będą bezpieczne, a nie lać – wywróciłem oczami w udawanym zblazowaniu. To było typowe: „No Moeru, ileż można ci to bąbelku tłumaczyć”.
- A nie jesteś potem zwyczajnie zmęczony? W sensie… ile można się tak ekscytować – wbrew temu, co można sobie pomyśleć, postawiłem mu bardzo poważne pytanie i naprawdę ciekawiło mnie jego podejście do tej kwestii, co można było wywnioskować po pełnym zainteresowania i uwagi sposobie, jakim się do niego zwracałem. Nie chciałbym z nim walczyć na poważnie, chyba zabiłby mnie entuzjazmem.
Momentami czułem coś dziwnego gdzieś w okolicach potylicy. Zupełnie jakby głos Moeru docierał do drugiej pary uszu, której przecież nie miałem. Albo do jakiegoś innego Sanjuro, który tylko czekał, żeby spotkać takiego wariata i faktycznie ponaparzać się z nim po ryjach. Ten drugi Sanjuro wiedział doskonale, że biedny mięśniak nie ma szans, bo w najlepszym wypadku skończy jako kryształowa ozdoba w jego pokoju. Bardzo ładna ozdoba.
Dość.
- Spokojnie, drażnię się z tobą. Wierzę na słowo – uniosłem ręce i zrobiłem minę niewiniątka. Wyglądał na takiego, co umie się lać, więc mogłem założyć z góry, że tak łatwo by mi z nim nie poszło. Ostatecznie nasłałbym na niego ślimaki, może ma ślimakofobie? Ha!
- Udowodnisz mi kiedy indziej – machnąłem ręką. Trochę się zdziwiłem, gdy Moeru oznajmił, że jest wyjątkowo spokojny. Jeżeli to było jego „spokojny”, to naprawdę nie chciałem wiedzieć, jak wygląda, kiedy ktoś go zdenerwuje.
- Taaak? A normalnie co jeszcze robisz? Wyrywasz drzewa z ziemi? – uniosłem brew, chichocząc cicho. Chyba każdy człowiek miał jakiś limit, nawet jeśli go nosiło.
- Właściwie to mam na imię Sanjuro, ale San to tak krócej. I lepiej, jeśli o mnie chodzi… – dodałem pod koniec i przeniosłem wzrok trochę nad jego głowę, zastanawiając się, o co mogę zapytać. Poza standardowym skąd jesteś i co tu robisz, chciałem wiedzieć coś więcej.
- …gdybyś miał zmienić jedną rzecz w swoim życiu, to co by to było i dlaczego? – rzuciłem z grubej rury, ale trzeba było przyznać, że mimo powagi pytania, w moim głosie nie było żadnego dodatkowego obciążenia. Moeru mógł na nie odpowiedzieć lub nie, nie dodawałem zbędnego dramatyzmu. To się mogło wydawać wręcz dziwne, bo zadałem to pytanie tak, jakbym pytał o jego ulubioną herbatę albo ulubiony kolor, a jednak był to trochę inny kaliber.
Oparłem się rękoma o skałę, odchylając się trochę do tyłu. Cierpliwie czekałem na jego odpowiedź, łykając trochę słoneczka.
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2562
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Moeru » śr, 18 wrz 2019, 19:58

-Zmęczenie? Ha! Zmęczenie to najlepsza sprawa pod słońcem! Jak się zmęczysz treningiem, znaczy, że był dobry trening. Jak się zmęczysz pojedynkiem, znaczy, że był ciężki przeciwnik, a więc większa satysfakcja w obiciu jego parszywej mordy. Jak się zmęczysz kobietą… Nie, to nie znaczy, że kobieta była dobra. Tak więc tu masz wyjątek potwierdzający regułę. - Powiedział Białowłosy i wyszczerzył, po raz kolejny, ząbki. Następnie musiał rzucić się jak opętany na swojego rozmówcę, lecz ten nie podzielał jego optymizmu, więc Moeru jedynie westchnął ciężko, prychnął i wrócił na swoje miejsce. Nie to nie, nie będę się narzucał… No ale taką chociaż krótką walką to bym nie pogardził! A wygląda mi na całkiem niezłego przeciwnika. Nie wystraszył się od razu mojej reakcji, to już u mnie zapulsował. Skomentował w myślach całą sytuację Białowłosy. Jednak na pojedynek będzie musiał poczekać i z pewnością, będzie czekał niecierpliwie, aż ten cudowny moment nadejdzie!
-Co jeszcze robię? Chłopie! Wszystko! Co trzeba, to zrobię. Proste, nie? - tym razem Błękitnooki zaśmiał się głośno. Nie śmiał się specjalnie często, ale jak już to robił, to znaczy, że miał doskonały humor. Tak jak teraz. Dobrze mu się rozmawiało z przybyszem z… wciąż nie wiadomo skąd, czuł, że ten ma podobny do niego charakter, mimo, że nie chce okazać swojej prawdziwej natury. Białowłosy wierzył, że ten tak samo jak on, uwielbia się pojedynkować i trochę pokrzyczeć. Bo w sumie dlaczego by tego nie robić?!
-Ja Moeru, w skrócie Moeru, jak już mówiłem. - Zażartował chłopak na słowa Sanjuro. Niestety, nie powiedział o sobie za dużo, ponownie, tylko zadał dość dziwne, nietypowe pytanie. W tym momencie Białowłosy musiał mieć przedziwny wyraz twarzy. Zastanawiał się, nie tyle nad odpowiedzią, lecz nad sensem tego pytania, gdyż…
-A po co coś zmieniać? - Zapytał nagle. Następnie zamilkł, nie wiedząc, jak dalej potoczy się ta rozmowa. -Yyy, a ty? - Zapytał nagle, nie wiedząc co dalej powiedzieć.
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Support
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4310
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Sanjuro Sadatake » śr, 18 wrz 2019, 20:17

- Twoi znajomi muszą mieć z tobą mnóstwo zabawy… – rzuciłem z czymś na granicy uprzejmości, żartu i ironii w głosie. Miałem wrażenie, że od początku naszej rozmowy Moeru co chwila mówi, jak to fajnie być przez kogoś pobitym albo ewentualnie kogoś pobić. No super!
- Z tą kobietą to możesz mieć rację – od razu przypomniałem sobie Sayuri. Ona była bardzo męcząca. Albo taką po prostu udawała, w końcu potem zamieniła się w dziwną ślimaczą księżniczkę i wyglądała dość majestatycznie. Ale czy chciałbym z nią robić jakieś rzeczy? Nie, chyba nie.
- No, bardzo proste… – trochę mu zazdrościłem takiego spontanicznego podejścia do życia. Ja zawsze musiałem wszystko przemyśleć, przeanalizować, rozważyć no i ewentualnie potem podjąć decyzję, ale jeżeli ktoś ją wcześniej podjął za mnie, to nie miałem nic przeciwko.
- To jesteś taki człowiek orkiestra… – właściwie: kto nie był? Dzisiejszy świat wymuszał na nas rozwijanie się w jak największej ilości dyscyplin, bo nigdy nie wiedziałeś, co przyda ci się na misji.
Kumijczyk zaskoczył mnie trochę swoją odpowiedzią. W końcu każdy czegoś żałował i czegoś się wstydził. Nie wydawało mi się, żeby w jego przypadku było inaczej. Najwyraźniej po prostu ściemniał. No chyba, że naprawdę nie ma sobie nic do zarzucenia, ale to byłoby nienormalne…
- …każdy żałuje jakiejś popełnionej w życiu głupoty, no nie? – uniosłem brwi zaciekawiony. Może nie zrozumiał mojego pytania? A może było jednak zbyt bezpośrednie. Trzeba by go było trochę rozruszać, jak go trochę poszturcham, to pewnie się otworzy… Nigdy nie sądziłem, że sparing może być lepszy od dialogu, ale coraz bardziej przekonywałem się do tego, że w przypadku tego gościa najwięcej mogą o nim powiedzieć pięści.
- Ja? No kilka rzeczy bym zmienił, ale to raczej kosmetyczne poprawki. Na przykład wolałbym zapomnieć, że nie doczekałem końcówki egzaminu na chunina, bo po prostu padłem. Co prawda wygrałem, to było już przy ogłoszeniu ostatecznych wyników. Trochę się po prostu za bardzo zdałem na entuzjazm i ups – teraz przypominałem sobie tę sytuację ze śmiechem, ale wtedy naprawdę płonąłem ze wstydu, a nawet bałem się, że odbiorą mi tytuł chunina za to, jaki wstyd przyniosłem osadzie.
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2562
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Moeru » śr, 18 wrz 2019, 21:01

-W sumie to jest coś, czego żałuję. - Powiedział Moeru i na chwilę się zamyślił. Była to część jego historii, której wolał nie opowiadać wszystkim dookoła. Wstydził się? Możliwe. Choć bardziej było prawdopodobne, że po prostu się jej bał. Tyle rzeczy było niewiadomych, tyle niepewności, że mimo opowiedzianej historii, wciąż nie wiedział, co do końca było prawdą, a co zmyślone na potrzeby dobrego opowiadania.
-Niczego nie pamiętam, co działo się przed moim jedenastym rokiem życia. Zupełna nicość. - Powiedział Białowłosy z nieskrywanym smutkiem w głosie. Od tego czasu minęło już niby wystarczająco dużo, jednak za każdym razem jak do tego wracał, wspomnienia wracały, w dodatku same najgorsze.
-Ktoś mi to później opowiedział, ktoś kto podobno mnie wtedy znał. Ale czy to była prawda? Skąd mam wiedzieć? - Dodał, kończąc temat. Nie czuł ani chęci, ani potrzeby dalszej rozmowy na ten temat, dlatego postanowił wrócić do przyjemniejszych rozmów.
-Wygrałeś i padłeś? to musiało być piękne! Nieźle musiałeś dołożyć temu drugiemu, a tamten też nie mógł być słaby! Chciałbym zobaczyć tą walkę! - Od razu podekscytował się Białowłosy, gdy usłyszał o dobrym pojedynku. Takie sytuacje miały miejsce tylko podczas walk dwójki naprawdę wyrównanych przeciwników i właśnie takie pojedynki były najlepsze, w nich drzemał cały urok.
-No, to skoro już wymieniliśmy znaczą część uprzejmości, może mi w końcu powiesz, skąd pochodzisz? Domyślam się, że nie stąd. Jak się możesz domyślać, ja mieszkam niedaleko, a dokładniej w Kumo. - Zapytał niewinnie Błękitnooki. Mimo to, że pytanie było czysto bezinteresowne, jego umysł działał automatycznie na nieco innych falach. Tak został wyszkolony, potrzebował jak najwięcej informacji na temat swojego rozmówcy. Miał kilka sposobów, by się tego dowiedzieć, jednak wolał nie używać swoich brudnych sztuczek na potencjalnych przyjaciołach. Bo właśnie na to sie zapowiadało, a szkoda by było zepsuć taka znajomość.
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Support
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4310
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Sanjuro Sadatake » śr, 18 wrz 2019, 21:18

O mały włos nie poderwałem się z miejsca z krzykiem, mówiąc: „A nie mówiłem?!” Okazało się, że nawet taki wesoły narwaniec jak Moeru skrywał jakieś demony. Nie zamierzałem grzebać w jego przeszłości bardziej niż to było konieczne. Bardzo doceniałem, że podzielił się ze mną czymś, co chyba trochę go kosztowało. A może tak dobrze udawał? Cóż, jeśli tak – brawo Moeru.
- No tak. Ale wiesz, może ten ktoś opowiedział ci znacznie lepszą historię niż to, co działo się naprawdę. Czy koniecznie zawsze trzeba szukać prawdy? Ona czasem bywa naprawdę paskudna… – nie było to zaproszenie do kontynuowania rozmowy na ten temat, bo widziałem wyraźnie, że chłopak nie ma ochoty dalej drążyć tego tematu. Jeżeli o mnie chodziło, to uważałem, że czasem warto było odpuścić i pewnych rzeczy po prostu nie wiedzieć. Przeszłość to przeszłość – nie było co jej rozgrzebywać. A przynajmniej nie na tyle, żeby zajmowała nam teraźniejszość.
- Stoczyłem jedną, którą nawet ja chciałbym zobaczyć z boku, ale to rozmowa nie na teraz… – przed oczami stanął mi obraz kryształowego smoka, którego wytworzyłem, zamieniając technikę suitonu wymierzoną we mnie w kryształ. Tak. To był jeden z bardziej epickich momentów mojego życia i taka moja mała osobista duma.
- Z Iwagakure – oznajmiłem przerzucając opaskę przez szyję. Świeżutka, ładniutka, wypolerowana. Nie miałem pewności, że Moeru teraz nie będzie chciał ze mną walczyć, ale postanowiłem mimo wszystko mu zaufać. Raczej nie było możliwości, żeby zabił mnie na miejscu. Chyba że był znacznie potężniejszy niż zakładałem.
- Tak, domyśliłem się. Co tam słychać w Kumo? Nie mamy niestety zbyt dobrego kontaktu… – naprawdę nie rozumiałem, dlaczego wielkie wioski nie mogły się ze sobą porozumieć. Nigdy nie chciałbym być Tsuchikage, ale gdybym jednak nim został, to z całą pewnością robiłbym wszystko, aby zachować przyjacielskie stosunki ze wszystkimi wielkimi osadami. Przecież od tylu lat są między nami jakieś utarczki, czy jeszcze nikt nie zorientował się, że ten schemat po prostu nie działa?
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2562
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Moeru » czw, 19 wrz 2019, 20:21

-Historia, jak historia. Zapewne masz rację i nie powinienem w to dalej się zagłębiać, choć nie będzie to takie łatwe, bo moja przyszłość jest ściśle związana z przeszłością i czeka na mnie, gdy tylko wrócę do wioski. A gdy jest paskudna, to trzeba ją naprawić… z reguły siłą. - Odpowiedział Moeru i uśmiechnął się ponownie w ten swój drapieżny sposób. Zawsze widział we wszystkim rozwiązanie siłowe, nawet, gdy chodziło o coś, co wydarzyło się już dawno, dawno temu. Ale co zrobić, taki właśnie był i raczej się nie zmieni.
-Od razu nie na teraz. Co wy wszyscy macie z tym odkładaniem rozmów! Zły moment, teraz to raczej średnio, no wiesz, później będzie lepszy moment. Co za bzdury! Wyłożyć kawę na ławę od razu i po sprawie! A nie jakieś farmazony mi tu gadać! - Zbulwersował się Moeru. Często słyszał takie właśnie odpowiedzi, które niemiłosiernie go drażniły. Bo niby dlaczego nie można było tego powiedzieć od razu? Wyrzucić to z siebie i od razu człowiekowi lepiej. Przynajmniej nie musi potem pamiętać, komu obiecał, że coś powie. Następnie San w końcu raczył odpowiedzieć, skąd pochodzi i teraz… zaczyna się prawdziwa zabawa. Moeru spojrzał na niego, prosto w oczy, żeby upewnić się, że ten nie kłamie. Wiedział, że Iwa jest wrogiem Kumo, więc niby powinien ich tak traktować, ale… nie urodził się w samej wiosce, więc nie czuł aż takich więzów. Służył jej, najlepiej jak umiał, ale póki ktoś nie wyrażał otwartej agresji wobec wioski i jej mieszkańców, Białowłosy nie widział w nim wroga.
-Tak coś mnie się wydawało, że z Suny raczej nie pochodzisz. - Powiedział Moeru. Mieszkańcy kraju Wiatru mieli specyficzną cerę i od razu było wiadomo, że ten do nich nie należał. A skoro nie był mieszkańcem Suny, istniało wielkie prawdopodobieństwo, że należy do przeciwnej strony. Chłopak nic do niego nie miał, więc podejście wcale sie nie zmieniło. Cieszył się jedynie, że ten powiedział prawdę. Uśmiechnął się więc do niego.
-No, niejeden pewnie by ci się rzucił do gardła, po usłyszeniu tej nazwy. Mnie to nie rusza, mam swoje zdanie na temat wszystkich wiosek. A co do Kumo, to w sumie nie wiem za dużo. Dawno mnie tam nie było, a ostatnia wizyta skończyła się jedynie odwiedzeniem sklepu i z powrotem opuszczeniu wioski. Podróżuję póki mogę. Gdzieś usłyszałem plotkę, że niedługo ma się coś wydarzyć ciekawego, ale za cholerę nie wiem co. Może będzie można komuś za darmo obić mordę? Tak, to by było znakomite wydarzenie… - Rozmarzył sie Moeru.
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Support
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4310
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Sanjuro Sadatake » pt, 20 wrz 2019, 08:33

- Rozumiem – oznajmiłem, przeciągając trochę nienaturalnie ostatnią samogłoskę. Nic więcej nie mogłem powiedzieć, żeby za bardzo nie rozgrzebywać tematu. Widok Moeru, który poza proszeniem się o kłopoty i walkę, potrafił także zachować trochę powagi, był jakoś dziwnie pocieszający. Przez chwilę myślałem, że to naprawdę jakiś kosmita. A okazało się, że to człowiek jak każdy inny. Może w ten sposób po prostu łatwiej jest mu radzić sobie z rzeczywistością? Przez chwilę wpatrywałem się w niego bez słowa. Nie przeżyłem tego, co on, ale nie miałem problemu z postawieniem się w jego sytuacji. Mało tego - miałem wrażenie, że część emocji, które kryły się za tym, co Kumijczyk opowiadał, przeszła na mnie. Odczułem to zwłaszcza pod koniec jego wypowiedzi, gdy wspomniał o rozwiązywaniu problemów siłą. Przez sekundę z całą mocą potwierdziłbym, że lepszej metody faktycznie nie ma. Brr…
- Ja nie jestem wszyscy – odpowiedziałem stanowczo, chociaż owa stanowczość mogła się trochę stopić z uprzejmością i słodyczą, które także dało się słyszeć w moim głosie. Bardzo nie lubiłem, kiedy ktoś uogólniał. - Ale masz rację, skoro nie chcę teraz o tym opowiadać, to w ogóle nie powinienem był o tym wspominać… – podrapałem się po skroni z lekkim zakłopotaniem. - Cóż zrobić, jestem tylko człowiekiem – aktorsko załamałem ręce, bo tak naprawdę nie było mi w żaden sposób przykro ani nic. Po prostu chciałem dodać moim słowom trochę dramaturgii.
- No tak. Wyłożysz kawę na ławę, a stąd już prosta droga, żeby strzelić komuś w mordę. Oj, Moeru. Przypadek z ciebie wyjątkowy – zachichotałem dość głośno i bez zbędnego skrępowania. Nic tylko lać i patrzeć czy równo puchnie. A nie, chwila…
Dziwnie ciężko było znieść wzrok Moeru, który chyba próbował dorwać się do tego, czy kłamię odnośnie mojego pochodzenia. Pierwszym moim odruchem było odwrócenie głowy, ale jakaś dziwna siła złapała mnie za mordę z wyraźnym poleceniem: „Chce się mierzyć na spojrzenia, to proszę bardzo. Zobaczymy, ile cwaniak wytrzyma”. I tak w końcu mężczyzna odpuścił, nie doszukując się w moich patrzałkach niczego, co mogłoby budzić jego wątpliwości. Nic dziwnego. Nigdy nie chciałem krzywdy drugiego człowieka. Dopóki ktoś nie pogwałcił mojej przestrzeni, niczego nie musiał się bać. A nawet jak pogwałcił, to nie rzucałem się na niego od razu z łapami.
- Z Suny zdecydowanie nie. Ale znam jednego Sunijczyka. Emerytowanego shinobi, można powiedzieć. Miły człowiek – właściwie to znałem samych porządnych ludzi, którzy niezależnie od pochodzenia zawsze byli mi przychylni. Oczywiście mogli liczyć na to samo w zamian.
- A chociaż pozytywne to zdanie? Bo mam wrażenie, że od kilku lat coraz więcej ludzi decyduje się na życie na jakichś obrzeżach i nieszczególnie interesuje się sprawami swoich wiosek… – nawet w Iwie dało się to odczuć. Zupełnie nie mogłem zrozumieć takiego nastawienia. Mieliśmy fenomenalnego Tsuchikage, piękne widoki, dobre jedzenie i miłych ludzi. Czego więcej chcieć do szczęścia?
- Nie tęsknisz za domem? – nie wyobrażałem sobie wieloletniej rozłąki z Iwagakure. Nie. Po prostu nie. W końcu myślałbym o wiosce dniami i nocami i wracał do niej choćby we śnie.
- Coś ciekawego? Może jakiś festyn integracyjny… – jęknąłem, bo dobrze wiedziałem, że było to marzenie ściętej głowy i „coś ciekawego” w tej rzeczywistości znaczyło bardziej to, co miał na myśli Moeru.
- A normalnie płacisz ludziom za to, żeby ich lać? – wybuchnąłem śmiechem, którego nawet ja się nie spodziewałem. Takim, od którego w uszach czasem dzwoniło.
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2562
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Moeru » pn, 23 wrz 2019, 09:07

Moeru zaczął się zastanawiać nad pytaniem swojego rozmówcy, bo w sumie to sam nie wiedział. Nigdy się nad tym nie zastanawiał, co tak naprawdę uważa na temat wszystkich pięciu wielkich. Nie widział w nikim wroga, tylko dlatego, że ten pochodził z innego regionu niż on sam. Było to dla niego strasznie głupie, że Kage tak skakali sobie do gardeł. Co prawda został wyszkolony na ANBU Kumo Gakure i wpajano mu takie właśnie wartości, ale również nienawiść do wrogich nacji. Ale Moeru nie specjalnie zamierzał słuchać takich pierdół. Od zawsze wolał sam przekonywać się do swoich racji, nawet gdyby miał się na tym przejechać.
-Nie uważam nic konkretnego o żadnej z wiosek. Nie byłem w żadnej, poza Kumo i póki tam nie zajdę i nie sprawdzę osobiście, nie będę wyrażał swojego zdania, tylko dlatego, że moi rodacy tak mówią. Wyznaję prawdę poprzez kontakt. Pójść, zobaczyć, ewentualnie komuś przyłożyć i od razu wiadomo co się myśli. - Odpowiedział Moeru, na słowa Sanjuro. Może ten kiedyś zabierze go do Iwy i oprowadzi po wiosce i kraju? Wtedy będzie mógł z całą pewnością siebie wyrazić opinię na temat tego miejsca, czy jej mieszkańców. Już powoli zaczynał sobie wyrabiać opinię, gdyż właśnie rozmawiał z człowiekiem, pochodzącym z tamtego miejsca. Całkiem niezły początek, przynajmniej nie musiał za dużo chodzić. Następnie padło pytanie o tęsknotę za domem, na co Białowłosy jedynie wyszczerzył swoje zęby.
-Nie, nie tęsknię. Powód jest prosty. Miałem tyle domów, że gdybym tęsknił za każdym z nich, obecnie nie robiłbym nic innego, jak zadręczał się myślami. Obecnie moim domem jest Kumo, a że znajduję się właśnie tutaj, nie mam za czym tęsknić. - Odrzekł Moeru. Faktycznie, nie miał za czym tęsknić, gdyż nie posiadał wcześniej domu, w którym mógłby zagrzać sobie łóżko. Prowadził koczowniczy tryb życia i przebywał w bardzo wielu miejscach. Jedyne za kim tęsknił, to Miyu, ale z tym jakoś sobie radził, przynajmniej na razie.
-Nie mam pojęcia co planują, ale na pewno będzie to coś super! Trochę dobrej zabawy wszystkim się przyda. Nawet ci posiadających kołki w dupie podczas wspólnych imprez zaczynają śmiało się wyginać. - Zażartował Błękitnooki, który od razu się ożywił, gdy przyszło do rozmowy o imprezie. Nie był w sumie typem imprezowicza, ale lubił się pobawić raz na jakiś czas.
-Płacić? Noo, w sumie to nie. Mam wrażenie, że czasem oni sami mi płacą, bym im obił trochę mordę. A czasem też płacą mi, bym innemu coś obił. Tak to mniej więcej wygląda. - Rozłożył rękę w bezradności, po czym uśmiechnął się drapieżnie.
-Co teraz zamierzasz? Chcesz zostać tu na dłużej? Może oprowadzić cię po wiosce? Czy podróżujesz gdzieś dalej? Jakbyś został, moglibyśmy umówić się na mały sparing! A jak nie... to następnym razem na pewno mi nie odmówisz!
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Support
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4310
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Sanjuro Sadatake » śr, 25 wrz 2019, 19:22

Nie miałem okazji w życiu odwiedzić wszystkich wielkich wiosek, ale to nie przeszkadzało mi zakładać, że w razie konieczności z każdym jakoś bym się dogadał. Duszą i sercem obstawałem przy Iwagakure i tam czułem się najlepiej. Gdyby ktoś mnie zapytał, to bez zastanowienia odpowiedziałbym, że jest to najlepsza wioska, gdzie wszystko jest wspaniale, a ludziom żyje się dostatnio. Po prostu wioska idealna!
- Wiadomo, co się myśli, jak człowiek sobie da w mordę? A co jeśli kazaliby ci zabić dobrego znajomego tylko dlatego, że jest z innej wioski? – w sumie nie miałem ochoty rozmawiać na takie tematy, co chyba dostatecznie wyraziłem w swoim głosie. Ot, rzuciłem takie pytanie, na które nie trzeba było odpowiadać.
- Rozumiem – odpowiedziałem, gdy Moeru opowiedział mi o tym, dlaczego nie tęskniłby za Kumo. W sumie przekichane takie życie, ale wygląda na to, że jakoś sobie z tym radzi. Ewentualnie udawał takiego twardego, a w środku płakał jak dziecko. I takich człowiek spotykał.
- To ja może usiądę gdzieś z boku i będę pomagał ludziom, którzy doprowadzą się do jakiegoś złego stanu. Nie jestem typem imprezowicza – zaśmiałem się cicho, przekrzywiając głowę. Wolałem gotowe rozwiązania i utarte schematy, a nie jakieś wygibasy na wielkiej imprezie.
Trochę się zdziwiłem, gdy Moeru zaproponował oprowadzenie po wiosce. Normalnie najpewniej bym skorzystał, ale skoro on sam właśnie wracał po długiej nieobecności, to wolałem zwyczajnie nie zabierać mu tego cennego czasu.
- Dzięki ci, ale będę wracał do Kumo… tfu! Iwy… do Iwy będę wracał. Następnym razem na pewno nie odmówię małego sparingu – odpowiedziałem z szerokim uśmiechem. Jak będę mieć trochę czasu, żeby mentalnie się przygotować, to najpewniej nie będę mieć problemu, żeby trochę rozruszać kości w walce z chłopakiem.
- To co, do zobaczenia? – podałem mu rękę na pożegnanie i udałem się w swoją stronę.

[z/t]
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2562
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Moeru » śr, 25 wrz 2019, 21:06

Chłopak musiał poważnie zastanowić się nad słowami Sana, lecz w gruncie rzeczy znał odpowiedź. Ale i tak musiał sobie to wszystko poukładać w głowie. Z jednej strony wiedział, że zabijanie tych, których mu zlecą, należy do jego obowiązków i tak należy uczynić, gdy ci wyżej postawieni sobie tego zażyczą, jednak z drugiej strony zawsze analizował sytuację i oceniał, czy należy złoić tyłek tego co zasłużył, do tego stopnia, by gościa zabić.
-A kto mówił od razu o zabijaniu?! Można złoić dupę i dowiedzieć się wszystkiego co trzeba ale nie zabijać jeśli nie trzeba! Jak ktoś serio zasłuży, to zostanie poddany pod sąd. Śmierć czeka tych najgorszych, morderców, bandytów z najwyższej półki. Nie masz się czego bać, co najwyżej lekko cię poturbuję. - Odpowiedział Moeru, lekko uśmiechając się, dając do zrozumienia swojego rozmówcy, że żartuje i żeby ten tak to odebrał. Zaczynał lubić tego chłopaka, jednak spodziewał się, że większość mieszkańców wioski nie podzieli jego przekonań. No nic, może kiedyś uda mu się ich przekonać. Następnie uśmiechnął się jeszcze szerzej, gdy ten wspomniał o imprezie.
-Ja na ogól nie pije za dużo, ale na pewno nie odmówisz mi kielicha, bądź pięciu! - Zawołał Moeru takim tonem, który wyrażał absolutny brak jakiejkolwiek możliwości sprzeciwu. Gdy miał okazję napić się z tymi, których lubił, to wypić lubił. Tak raczej starał się stronić od alkoholu. Na koniec San oznajmił, że się zbiera, więc Białowłosy wstał i wyciągnął do niego rękę, by mu ją podać na pożegnanie.
-Nie mogę się doczekać naszego sparingu! Czuję, że to będzie dobra walka! Do zobaczenia! - Zawołał do niego, uśmiechając się szeroko. Gdy tamten ruszył w stronę swojej wioski, Błękitnooki również zgarnął swoje rzeczy i skierował swoje kroki do Kumo, a dokładniej do siedziby Kage, by złożyć niespodziewaną wizytę swojemu kuzynkowi. Oby ten był u siebie…

z/t
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Support
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Kenjimon
Administrator
Posty: 6264
Rejestracja: wt, 14 kwie 2015, 22:34
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: 7MM, Sekuto Chi
Wioska: Kirigakure no Sato
Ranga: Mizukage
Wiek Postaci: 25
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Roku Kaishi
Zręczność: Yon Kaishi ++
Kontrola Chakry: San Kaishi ++
Zasoby Chakry: Go Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: Go Kaishi
Kontrola Fūton: Roku Kaishi
Kontrola Raiton: Yon Kaishi
Kontrola Doton: Yon Kaishi
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?p=206069#p206069
Lokalizacja: Kaer Morhen

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Kenjimon » pn, 30 wrz 2019, 14:25

Moeru - 225 PF
Sanjuro - 240 PF
- Saru no Kaido -
Pokaż/Ukryj:
Mistrzostwo technik klonowania [1 lvl], Szybkie Wiązanie Pieczęci [2 lvl], Wytrzymałość Psychiczna [2 lvl], Fūinjutsu [2 lvl], Aktorstwo[1 lvl], Tropienie [1 lvl]

Kenji|Shiroyasha|Myśl

Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Chmurowe Szczyty”