Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Mieszczą się w najbardziej górzystych obszarach Kraju Błyskawic, które charakteryzują się spowitymi przez chmury szczytami. Stoki gór porastają dziewicze, zielone lasy, którym towarzyszą górskie potoki opadające po skalistych pułkach. Cichy chlupot płynącej wody przyciąga swym dźwiękiem spragnione zwierzęta, możliwe do napotkania w każdej części tej dzikiej głuszy. Wśród konarów wiekowych drzew nie widać śladu działań człowieka, co daje temu miejscu urok pierwotnej matki natury. Przemierzając tą krainę trzeba liczyć się z tym, że nocą mogą nas napaść głodne wilki, czy bardziej niebezpieczni mieszkańcy lasu.
Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Moeru » pt, 14 lut 2020, 01:14

Początkowe uniki, jakie wykonywał Moeru, stopniowo przestawały działać. Najzwyczajniej w świecie jego partner pokazał coś znacznie silniejszego, niż Białowłosy obstawiał. Może nie tyle obstawiał, co nie spodziewał się, że ten tak szybko zacznie sprawiać problem. Czyżby Błękitnooki w dalszym ciągu nie był wystarczajaco potężny? Czyżby jego umiejętności nie były na aż tak wysokim poziomie? Czuł, że jego ciało zaczynało odmawiać posłuszeństwa, że umysł nadążał, jednak ciało jakimś trafem pozostawało w tyle. I wtedy stało się najgorsze. Poczuł jak jedna ze strzał trafia go w ramię, zagłębiając się w nim. Ból przeszył jego ciało rozrywając go od środka na strzępy. Zaskoczył go, bez dwóch zdań. Cholerne strzały, cholerni łucznicy, cholerny Moeru, który nie umiał sobie z tym poradzić. Dlaczego? Dlaczego nie mogę sobie poradzić z takim czymś?! Co powinienem dalej zrobić?! Słabość, czuł się słaby, bezsilny, niemal całkowicie bezwartościowy. Mimo, że tak kochał walkę i obecnie sprawiała mu ona niesamowicie dużo szczęście i radości, to mimo wszystko nie mógł dać za wygraną. Zaczął przegrywać i to w bardzo beznadziejnym stylu. Zacisnął wtedy zęby, aż te zazgrzytały, by następnie aktywować swoją zbroję błyskawic. Już nie liczyło się to, że ktoś pozna jego zdolności, że ktoś dowie się więcej na temat Raiton no Yoroi. Teraz liczył się fakt, że Moeru był ranny, a walka dopiero się rozkręcała. Aktywując zbroję, wyszczerzył swoje białe ząbki i mimo bólu przeszedł do kontrofensywy. Walka z takimi osobami jak on sprowadzała się do jednej, prostej taktyki. Jak najszybciej znaleźć się przy oponencie, zmuszając ich do walki w bliskim kontakcie. Dzięki temu stawali się bezbronni jak małe owieczki i byli zdani na pastwę losu tego, który specjalizował się w walce wręcz. Ten ruch Moeru zamierzał wykonać niemal tak szybko jak mrugnięcie okiem, by Kamiru nie zdążył zareagować w żaden konkretny sposób. Oczywiście, że ten miał plan jak odpowiedzieć na atak Białowłosego, jednak ten nie zamierzał dać mu za wygraną, nawet w czysto towarzyskim sparingu. Jeśli lisołak chciał przejść do ofensywy w zwarciu, Białowłosy tym bardziej chciał skrócić dystans, dobierając się do skóry temu łucznikowi. Końcówka tej walki, gdy adrenalina buzowała w nim cholernie mocno, zaczynał czuć coś nietypowego. Jakby ból stał się odrobinę lżejszy, bardziej do wytrzymania, a jednocześnie jego ruchy znacznie szybsze. Ciekawe było to zjawisko, szczególnie, że nigdy wcześniej nie miał do czynienia z podobnymi objawami. Będzie się musiał temu przyjrzeć niedługo. Wracając jednak do walki, gdyby udało mu się dotrzeć do uszatego, chciał przyłożyć mu pięć do brzucha, jakby wykonywał jedną z klanowych technik, aby ten poczuł na swojej skórze działanie zbroi błyskawic. Krótki paraliż? A może nawet poparzenia? Szybko jednak chciał ją zabrać, by nie wyrządzić mu za dużych szkód.

//Kage Buyo(nie chce mi się szukać linku)
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Thaelin
Posty: 2986
Rejestracja: śr, 16 kwie 2014, 16:35
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 24
KP: viewtopic.php?f=36&t=8914
Konto Główne: Raven towarzysz - viewtopic.php?f=329&t=10433
Lokalizacja: Lublin

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Thaelin » pt, 14 lut 2020, 03:02

Strzała dosięgła celu, raniąc ruchomy cel długouchego, co było dość zadowalającym wynikiem szczególnie z racji na prędkość przeciwnika, który to górował w tym aspekcie nad Kamiru. Jak się spodziewał po charakterze Moeru, ten nie mógłby pozostać dłużny względem lisołaka po oberwaniu, nikt nie byłby w stanie nie chcieć się zemścić na takiej osobie, mimo zwykłego sparingu będzie starał się ukazać górowanie nad swym konkurentem, a w tym przypadku nad Kamiru. Ten jednak nie martwił się tym, gdyż znając prędkość przeciwnika, mógł bez większych nieprawidłowości określić, gdzie powinien się znajdować w jakim czasie, dzięki czemu przy użyciu jutsu byłby w stanie coś z tym zrobić.
Nie przewidział tylko kilku rzeczy... białowłosy aktywował technikę, którą wcześniej widział i nagle przyśpieszył. Nie był w stanie nad nim podążyć wzrokiem... czyżby to był skutek wykonania techniki? Ale by to był aż taki wielki skok? Istniała też możliwość posiadania przez przeciwnika niezwykłego potencjału umożliwiający rozwój, a nie ma lepszych okazji na rozwój jak środek walk.
Nim zdążył w jakiś sposób zareagować, wykańczając jednocześnie swój plan, dostrzegł przy sobie Moeru i momentalnie wyczuł przechodzące przez niego wyładowanie elektryczne. Nie było to zbyt silne, a przynajmniej nie tak silne, by wywołać jakieś niesamowicie wielkie uszczerbki na zdrowiu shinobiego, jednak i tak ból był niesamowicie okropny. Czuł jak chyba wszystkie mięśnie w ciele się kurczą, wzmacniając uchwyt na Sountekyuu, a także zaciskając pięść drugiej ręki i składanie się w pozycję embrionalną. Czuł również, jak wszystkie włosy na ciele zaczęły stawać dęba, co na rękach i głowie było mało widoczne, jednak już różnica na ogonie była widoczna gołym okiem.
Niekiedy można odczuć okropne uczucie skurczu mięśni wstając rano... skurcz jakiejś partii mięśni był niczym w tym przypadku, kiedy to wszystkie mięśnie się obkurczały! Kamiru chyba tylko dzięki silnej woli nie darł się i nie padł całkiem po tym uderzeniu, czy nawet zetknięciu się z wyładowaniem.
Trwało to jakiś czas, aż w końcu same skurcze zaczęły popuszczać, a dzięki temu mógł sobie pozwolić na nic innego, jak tylko ułożenie się na ziemi, aby odetchnąć trochę.
- Uznajemy ten sparing za remis? - uśmiechnął się długouchy mając zamknięte oczy i łapiąc chwilę odpoczynku. Musiał sporo po odpoczywać po tym, niby nie trwało to długo, a wręcz trwało to niezwykle krótko ich sparing, a jednak był niesamowicie męczący.
- Miałeś rację... nawet widząc technikę, o ile ktoś nie jest w stanie się obronić, to nic to nie daje...
Obrazek

|| Matematyk || Hultaj || Yōso no Tensai || Shin'ainaru buki(klik)
| Odbijanie pocisków II | Szybkie wiązanie pieczęci I | Kowal II | Kamuflaż I | Sztuka pieczętowania I | Wytrzymałość psychiczna I |

Myśli Wypowiedzi Wypowiedzi kota Demon

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Moeru » pt, 14 lut 2020, 08:37

Daleki skok, wykonanie Tańca Cienia i Białowłosy momentalnie znalazł się przy swoim przeciwniku. Ale czy to było tylko dzięki nabytym umiejętnościom? A może podczas tego treningu udało mu się coś, czego pragnął od dawna? Przekroczenie własnych ograniczeń, pokonanie swoich słabości, zakrycie swoich słabych punktów. Tym razem Białowłosy zaskoczył samego siebie, gdyż ten ruch wymagał od niego o wiele więcej, niż do tej pory. Nie mierzył się ze słabym przeciwnikiem, a do tego ten ktoś posługiwał się dziwnymi strzałami, nie wspominając już o samym fakcie, że ten walczył na dystans. Moeru strasznie nie lubił takich przeciwników, wolał klasyczne starcie w zwarciu, albo chociaż użytkowników ninjutsu, którzy pluli w niego technikami. Z nimi łatwiej było sobie poradzić, niż z deszczem strzał, gdzie każda strzała żyła własnym życiem. Ale i dla takich Błękitnooki miał przygotowane plany działania. Właśnie skrócenie dystansu, pokonując ból w ręce, przekraczając swoje dotychczasowe możliwości i zwiększając swoją szybkość poruszania się do granic ludzkiego podejścia. W końcu mu się udało, dopadł do Kamiru i jego zbroja błyskawic zaczęła razić prądem chłopaka, wywołując paraliż jego mięśni. Fatalnie uczucie, nikt nie chciałby tego odczuć.
-Remis? Niech więc tak będzie. - Odpowiedział Moeru, ponownie wyszczerzając ząbki. Zdawał sobie sprawę, że mimo rannej ręki mógłby wygrać, gdyby zaatakował z zamiarem zabicia. Jeden atak odpowiednią techniką i Kamiru wyleciałby na kilkanaście metrów. Ale już raz dostał takiego kopniaka, więc Białowłosy postanowił go oszczędzić. Wyłączył więc Zbroję Błyskawic, sugerując tym, że walka dobiegła końca i mogą uznać remis za wynik pojedynku.
-Ah, dziękuję ci! Doskonale się bawiłem, naprawdę. Dzięki temu pojedynkowi wiem, co mogę poprawić i jak powinienem walczyć z osobami walczącymi w taki sposób jak ty. No naprawdę, przednia zabawa to była! - Powiedział na sam koniec walki, wyszczerzając swoje białe kły. -Zapewne wiedza da ci odrobinę przewagi, jednak możliwości by tą wiedzę obrócić przeciwko mnie jest zaskakująco niewiele. Powiedz mi, jak to zrobiłeś? Jak mnie trafiłeś? Byłem pewien, że uniknąłem wszystkich twoich strzał. - Zapytał Rakurai na koniec. Faktycznie był ciekaw, gdyż zauważył kątem oka, że niektóre z pocisków zachowują się nieco inaczej, niż zwykłe bełty wypuszczone z, na przykład, kuszy. Wiedza o takich rzeczach mogła być przydatna, gdyż kto wie z kim przyjdzie mu się jeszcze mierzyć w niedalekiej przyszłości?
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Thaelin
Posty: 2986
Rejestracja: śr, 16 kwie 2014, 16:35
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 24
KP: viewtopic.php?f=36&t=8914
Konto Główne: Raven towarzysz - viewtopic.php?f=329&t=10433
Lokalizacja: Lublin

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Thaelin » pt, 14 lut 2020, 14:27

- Dobrze to słyszeć - zaśmiał się Kamiru na zgodę do uznania remisu. Celując w ważniejsze punkty jak sama głowa, czy bardziej serce i płuca, takie trafienie mogłoby mocno utrudnić przeciwnikowi walki, albo też całkowicie wyeliminować go z niej i w tamtym czasie wygrałby pojedynek tym jednym trafieniem. Mimo pocieszania się w myślach nie mógł zrozumieć czemu przyśpieszył tak bardzo, to nawet nie było wykorzystanie shunshina, czy podobnej do niego techniki... Istny potwór rozwoju.
Spoglądając na miejsce zetknięcia się ich ciał, gdyż uderzeniem nie mógł tego określić, dostrzegł przypalone ubrania. Całe szczęście było to tylko ubrania, a nie samo ciało, jednak z każdą chwilą jego wygląd wołał coraz bardziej o pomstę do nieba. Musiał w końcu załatwić sobie nowy ubiór, gdyż ten jednocześnie mu się znudził i jednak jest dość problematyczny.
- Spoko nie ma problemu. Był to naprawdę przyjemny trening. Jednak zadziwiające było Twoje przyśpieszenie... całkowicie wyszedłeś poza moje kalkulacje, a miałem jeszcze pewien plan w zanadrzu, którego jednak nie udało mi się wykonać.
Zabawny był fakt ujrzenia atutowej techniki już kolejny raz, czego ludzie nie mogli przeżyć po zobaczeniu jej po raz pierwszy. Było to zaprawdę zabawne i lekko podnoszące na duchu.
- Cóż... mogę zapewnić, że szansa na trafienie czegoś takiego na świecie będzie raczej bliska niemożliwości, jednak wymyśliłem i stworzyłem strzałę, która umożliwia powoli zmieniać swój tor lotu. Pomiędzy seriami wystrzeliłem dwie(2) takie, które zapewne dostrzegłeś i mogłeś je zignorować. Reszta strzał, chociaż mogły wyglądać jakby były celowane z zamiarem trafienia, miały jedynie ustawić Cię w konkretnym miejscu, w który trafi jedna(1) z tamtych. Jednak jak wspomniałem, nie masz czego obawiać się, nie mam zamiaru sprzedawać projektu, a same strzały nie istnieją tak długo, aby komuś udało się je przeanalizować.
Postanowił upewnić Moeru, jednocześnie pozbywając się jego zmartwień, że może trafić na takie coś w przyszłości.
- Mimo wszystko udało mi się dość szybko ujrzeć Twoją technikę. Nazywa się może jakoś? - spytał się, ponieważ sama nazwa nie powinna stanowić dla białowłosego żadnego problemu.
Obrazek

|| Matematyk || Hultaj || Yōso no Tensai || Shin'ainaru buki(klik)
| Odbijanie pocisków II | Szybkie wiązanie pieczęci I | Kowal II | Kamuflaż I | Sztuka pieczętowania I | Wytrzymałość psychiczna I |

Myśli Wypowiedzi Wypowiedzi kota Demon

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Moeru » pt, 14 lut 2020, 14:42

Walka dobiegła końca, lecz Białowłosy dalej nie zwracał uwagi na ranę, powstałą przez pocisk jego partnera. Czy to adrenalina, czy też może zaskakujące zachowanie jego ciała sprawiło, że znacznie mniej odczuwał ból i zmęczenie. W tej walce naprawdę dał sobie w kość, zmuszając się do takiego błyskawicznego zerwania, więc powinien to odczuć, ale czuł tylko rozkosz płynącą z faktu, że mógł ponownie uczestniczyć w walce. Mimo to, jego myśli zaprzątała sprawa wydolności jego organizmu, gdyż nigdy wcześniej nie czuł się tak szybki, ani nie czuł, że jego ciało jest twarde jak stal. Cholernie zaskakujące, ale też cholernie ciekawe. Czy to ten morderczy trening, który odbywał dzień za dniem, a następnie przez kilka nocy z rzędu? Czyżby w końcu przyniosło to oczekiwane rezultaty i Białowłosy osiągnął stan, o jakim marzył od dziecka? Będzie musiał to wypróbować, sprawdzić się w prawdziwej walce i dopiero wtedy zobaczyć, co to znaczy przekroczyć ograniczenia. Najpierw jednak potrzebował mieć do tego odpowiedniego przeciwnika, przy którym nie będzie musiał się ograniczać. Ah, gdyby tylko udało mu się takiego dorwać w jak najbliższym czasie! Miał przed oczami już ten pojedynek, gdzie w pełni rozwija swoje możliwości i posyła przeciwnika do piachu, gdzie ten spędzi resztę życia.
-Ciekawe te twoje strzały, nie da się ukryć. Możesz być silniejszy niż wyglądasz. Nie chciałem cię urazić, ale twój wygląd.. a dokładniej te uszy i ogon.. Sprawiają, że bardziej wyglądasz na uroczego zwierzaczka, niż groźnego przeciwnika. To też może postawić cię w niekorzystnej sytuacji, gdybyś ubiegał się o dostanie do ANBU. - Odpowiedział Moeru, doceniając plan chłopaka. Faktycznie zauważył, że strzały zmuszały go do wykonania konkretnych ruchów, odpowiednich uników, by ustawić Białowłosego w pozycji takiej, jaką zapragnął jego oponent. Błękitnooki pocieszał się faktem, że w prawdziwej walce najzwyczajniej w świecie nie wirowałby pośród deszczu strzał, a raczej będzie próbował zakończyć to jak najszybciej, korzystając ze swojej prędkości. Na tym się opierał. Uniki należały do Vaynarda, on wolał ruszyć na przód na pełnej, wbijając się w środek wrogów, robiąc rozpierdziel.
-Ta technika? Cóż, z tego co mi wiadomo nazywana jest Zbroją Błyskawic. Niezbyt wymyślna nazwa, gdy popatrzeć na jej działanie. Ale proste nazwy są najlepsze, nie trzeba strzępić języka przy ich wymawianiu. - Odpowiedział Moeru, ponownie szczerząc swoje ząbki. -No, to chyba na mnie pora. Mam coś jeszcze do załatwienia, a na rano muszę być wypoczęty. Bywaj zdrów Kamiru, do następnego! - Zawołał i ruszył w stronę wioski, na pełnej mocy, testując swoją prędkość. Jestem szybkością...

z/t
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Thaelin
Posty: 2986
Rejestracja: śr, 16 kwie 2014, 16:35
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 24
KP: viewtopic.php?f=36&t=8914
Konto Główne: Raven towarzysz - viewtopic.php?f=329&t=10433
Lokalizacja: Lublin

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Thaelin » pt, 14 lut 2020, 15:20

- Dzięki - kiwnął głową na uznanie jego strzał, chociaż ukazał raczej mały ich potencjał, ograniczając się praktycznie do najzwyklejszych strzał, a przynajmniej takich bez specjalnych właściwości. Oberwanie taką mogłoby poskutkować znacznie większymi ranami, aniżeli prostym przebiciem.
- Cóż wygląd jest zwodniczy. Nie na darmo mawia się, aby nie oceniać książki po okładce - zaśmiał się - weźmy nawet Emiko. Nie licząc technik shinobich, zapewne mogłaby konkurować z najsilniejszymi geninami, a jak jeszcze trochę ją potrenuję, to pewnie w rok osiągnie przyzwoity poziom dla nas chuninów - nasunął kompanowi pewną wizję, którą powinien znacznie łatwiej przyswoić, aniżeli co innego.
- Oooo szczerze nigdy nie myślałem o tym jako jakimś wielkim problemie. Przynajmniej pod względem uznawania za uroczego zwierzaczka, w końcu taki przeciwnik nie weźmie mnie na poważnie, a tym samym będzie łatwiej go wtedy pokonać - odpowiedział Moeru po usłyszeniu informacji na temat możliwych problemów przy wstąpieniu do specjalnej jednostki.
- Bardziej martwiłem się pracą w ANBU i jednoczesnym życiem poza pracą. Wiesz... zapewne muszą kiedyś odpocząć, a wtedy zdejmują maski i żyją pośród nas. Uszy i ogon w takich chwilach byłby problematyczny, bo każdy wiedziałby o moim połączeniu z ANBU. Oczywiście wrogowie, którzy by mnie zobaczyli, byliby martwi. To byłaby jedyna możliwość do moich misji, abym eliminował wrogów.
Spróbował przedstawić mu swój punkt widzenia na to wszystko, jednocześnie akceptując myśli towarzysza.
- Cóz przyznaję, że bardzo prosta i niezwykle trafna nazwa. Lepszej chyba nie można było wymyślić dla niej. Spoko my pewnie też będziemy się niebawem zbierać, tylko jeszcze poszukamy tamtego miejsca. Musi gdzieś być. - zaśmiał się żegnając przyjaciela. Jednocześnie zauważył coś specyficznego... to był pierwszy raz, kiedy jego imię nie zostało przekręcone w żaden sposób. Ta myśl zwiększyła uśmiech chłopaka.
- Dobra Emiko trzeba ruszać, aby stać się silniejszymi. Czas nie działa na naszą korzyść, w końcu masz coś do zrobienia prawda?
Sama dziewczynka nic nie odpowiedziała, jednak widać było w niej wielką determinację. Stanie się silniejszą... to był chyba jeden z głównych powodów, dla których podążała za uszatym.

z/t
Obrazek

|| Matematyk || Hultaj || Yōso no Tensai || Shin'ainaru buki(klik)
| Odbijanie pocisków II | Szybkie wiązanie pieczęci I | Kowal II | Kamuflaż I | Sztuka pieczętowania I | Wytrzymałość psychiczna I |

Myśli Wypowiedzi Wypowiedzi kota Demon

Awatar użytkownika
Akarai Tazaru
Posty: 3955
Rejestracja: ndz, 22 lis 2015, 16:50
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Jōnin, Raikage
Wiek Postaci: 28
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=259381#p259381

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Akarai Tazaru » sob, 15 lut 2020, 01:21

Moeru ~ 330 Punktów Fabuły
Thaelin ~ 330 Punktów Fabuły
▌Wytrzymałość Psychiczna - Poziom 2 ▌Szybkie Wiązanie Pieczęci - Poziom 2 ▌Czytanie Śladów - Poziom 1 ▌
▌Kowal - Poziom 1 ▌Perswazja - Poziom 1 ▌Sztuka Pieczętowania - Poziom 1 ▌Sztuka Kamuflarzu - Poziom 1 ▌


Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Chmurowe Szczyty”