Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Mieszczą się w najbardziej górzystych obszarach Kraju Błyskawic, które charakteryzują się spowitymi przez chmury szczytami. Stoki gór porastają dziewicze, zielone lasy, którym towarzyszą górskie potoki opadające po skalistych pułkach. Cichy chlupot płynącej wody przyciąga swym dźwiękiem spragnione zwierzęta, możliwe do napotkania w każdej części tej dzikiej głuszy. Wśród konarów wiekowych drzew nie widać śladu działań człowieka, co daje temu miejscu urok pierwotnej matki natury. Przemierzając tą krainę trzeba liczyć się z tym, że nocą mogą nas napaść głodne wilki, czy bardziej niebezpieczni mieszkańcy lasu.
Awatar użytkownika
Akarai Tazaru
Posty: 3953
Rejestracja: ndz, 22 lis 2015, 16:50
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Jōnin, Raikage
Wiek Postaci: 28
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=259381#p259381

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Akarai Tazaru » ndz, 11 sie 2019, 19:12

Trening 2/5 Szybkość - San Kaishi

Chłopak przeciągnął się kilka razy siedząc pod drzewem i ziewając głęboko. Spędziwszy chwilę opierając się o konar usłyszał burczenie w brzuchu sygnalizujące, że trochę zgłodniał. Wiedział, że powinien wrócić do wioski i zasiąść w jakiejś karczmie, żeby coś zjeść, jednak był niemalże pewien, że jak tylko przekroczy bramę Kumogakure no Sato, rada zaciągnie go do roboty. Teraz jednak czuł się znacznie silniejszy i wie, że rada nie będzie mogła mu tak łatwo grozić palcem. Niemniej jednak musiał trochę zaczekać, zanim wyrówna z nimi rachunki, przynajmniej do czasu, aż wykorzysta nieco przeskok w swojej wiedzy i potencjale. Miał wrażenie, że dziura w czasoprzestrzeni, która go postarzała sprawiła, że miał w sobie więcej czakry i mógł obudzić jeszcze większy potencjał swojego ciała, dlatego też zanim uda się prosto do wioski, Tazaru zamierza jeszcze nieco poćwiczyć. Młody raikage po chwili odpoczynku wstał i zrobił sobie przebieżkę po lesie zostawiając swojego towarzysza z plecakiem. Wiedział, że Torai przypilnuje wszystkiego, więc nawet nic nie musiał mu mówić. On sam przemieszczał się po ziemi uważając na wszelkie dziury i tego typu rzeczy, aby nie połamać sobie nóg. Przebieżka przez las była dość upierdliwa, gdyż musiał uważać na dzikie zwierzęta, pajęczyny, krzewy i wszystko co tylko leśna gęstwina miała do zaoferowania. Był jednak świadom również tego, że jak będzie hałasować, wszystkie dziki, wilki i tym podobne się wypłoszą, a już zważywszy jak wyczują moc jaką chłopak dysponował. Biegając przez dłuższy czas chłopak dotarł w końcu do miejsca, gdzie zaczynały się wysokie zbocza. Postanowił więc tutaj zawrócić i biec z powrotem to pozostawionej czarnej pantery. Nogi go jeszcze trochę bolały po treningu siłowym, jednak nie przeszkadzało mu to, a nawet to lubił. Starał się przyspieszać nieco tempa robiąc trasę na kształt elipsy od swojego obozowiska do punktu w którym zawrócił wcześniej. Torai co jakiś czas otwierał jedno oko patrząc na zmachanego raikage, który biegał póki miał silę. Kiedy bieganie mu się znudziło, zaczął przemieszczać się po drzewach myśląc o tym jak postawić stopę i dobrać siłę, by jak najbardziej skrócić czas wybicia się, przeskoku i lądowania. Eksperymentował przy każdym skoku, aby odnaleźć ten złoty środek na szybsze poruszanie się. Nie było to wcale łatwe, jednak trudne sprawy to była specjalność szczerbatego kage. Kolejne przeskoki wydawały mu się przebiegać coraz lepiej, aż w końcu delikatnie się poślizgnął i łapiąc się pobliskiej gałęzi w miarę bezpiecznie wylądował na ziemi. Wtedy też stwierdził, że pobiega sobie jeszcze z godzinę, aby poruszanie się w trudniejszych warunkach poprawiło jeszcze bardziej jego kondycję i prędkość. Próba zwiększenia swojej szybkości w lesie była wyjątkowo trudna przez wszystkie napotykane przeszkody, jednak chłopak uważał, że właśnie owa trudność pozwalała mu bardziej się rozwinąć. Kiedy już nabiegał się wystarczająco długo, wrócił z powrotem do miejsca spoczynku pantery, która zanudziła się na śmierć i po prostu zasnęła.
— Ej. — rzucił do drapieżnika. Ten jednak nie zamierzał się chyba ruszyć i nadal smacznie spał.
— Ej! — Tazaru szturchnął ręką panterę, której mordka przybrała grymaśną minę.
— Kurwa! Ej miałeś pilnować moich rzeczy! — powiedział nieco głośniej podnosząc ucho przerośniętego kota, który jak trafiony piorunem podniósł się i zaczął rozglądać.
— Co jest. Nie jestem głuchy, nie drzyj tej japy. — burknął Torai i położył się z powrotem przekładając się na drugi bok.
— Odpocznę sobie i idziemy do wioski. — rzucił raikage, zasiadając obok drapieżnika pod drzewem i chwytając swój plecak. Pantera prychnęła lekko na znak dezaprobaty, jednak potem wstała i zaczęła się przeciągać przygotowując się do drogi.
▌Wytrzymałość Psychiczna - Poziom 2 ▌Szybkie Wiązanie Pieczęci - Poziom 2 ▌Czytanie Śladów - Poziom 1 ▌
▌Kowal - Poziom 1 ▌Perswazja - Poziom 1 ▌Sztuka Pieczętowania - Poziom 1 ▌Sztuka Kamuflarzu - Poziom 1 ▌


Obrazek

Awatar użytkownika
Kenjimon
Posty: 6282
Rejestracja: wt, 14 kwie 2015, 22:34
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: 7MM, Sekuto Chi
Wioska: Kirigakure no Sato
Ranga: Mizukage
Wiek Postaci: 25
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Roku Kaishi
Zręczność: Yon Kaishi ++
Kontrola Chakry: San Kaishi ++
Zasoby Chakry: Go Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: Go Kaishi
Kontrola Fūton: Roku Kaishi
Kontrola Raiton: Yon Kaishi
Kontrola Doton: Yon Kaishi
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?p=206069#p206069
Lokalizacja: Kaer Morhen

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Kenjimon » ndz, 11 sie 2019, 19:17

Ok
- Saru no Kaido -
Pokaż/Ukryj:
Mistrzostwo technik klonowania [1 lvl], Szybkie Wiązanie Pieczęci [2 lvl], Wytrzymałość Psychiczna [2 lvl], Fūinjutsu [2 lvl], Aktorstwo[1 lvl], Tropienie [1 lvl]

Kenji|Shiroyasha|Myśl

Obrazek

Awatar użytkownika
Akarai Tazaru
Posty: 3953
Rejestracja: ndz, 22 lis 2015, 16:50
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Jōnin, Raikage
Wiek Postaci: 28
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=259381#p259381

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Akarai Tazaru » ndz, 11 sie 2019, 19:49

Po chwili odpoczynku, chłopak przeciągnął się kilka razy i biorąc swoje graty ruszył wraz z panterą w kierunku wioski. Miał nadzieje, że uda mu się spokojnie przemknąć do karczmy na jakąś strawę, albo chociaż spławić radę na chwilę, by mógł w spokoju coś zjeść. Pantera również wyglądała na podekscytowaną myślą o zjedzeniu czegoś, więc oboje poruszali się w dość pogodnym nastroju.
— Cholera, jak my dawno nie byliśmy w domu. — mruknął pod nosem znikając między drzewami i kierując się w stronę bramy.

z/t brama Kumo
▌Wytrzymałość Psychiczna - Poziom 2 ▌Szybkie Wiązanie Pieczęci - Poziom 2 ▌Czytanie Śladów - Poziom 1 ▌
▌Kowal - Poziom 1 ▌Perswazja - Poziom 1 ▌Sztuka Pieczętowania - Poziom 1 ▌Sztuka Kamuflarzu - Poziom 1 ▌


Obrazek

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Moeru » śr, 11 wrz 2019, 20:02

//Trening specki Senshuken Jūgekisen

Młody chłopak wkroczył powolnym krokiem na jeden z wyższych szczytów. Nigdy tu jeszcze nie był, lecz słyszał opowieści, jakie to fantastyczne miejsce jest. Gdy tylko się tu zjawił, musiał przyznać, że naprawdę mu się zaczęło podobać. Chmurowe szczyty miały swój, unikatowy klimat, którego ciężko było opisać słowami. Już pierwsze kroki, jakie tu postawił, sprawiły, że jego serce zaczęło bić szybciej, a uśmiech szczerzył się coraz bardziej, nie wiadomo do czego. Niesamowite miejsce, a jakie idealne na trening! Białowłosy zaczął powoli rozciągać swoje zastałe mięśnie, by nic mu się nie stało podczas głupich ćwiczeń, cały czas idąc na przód, szukając odpowiedniego miejsca na trening. Jego serce biło jak oszalałe, chciał już się z kimś bić, komuś przywalić, móc się wykazać! Ale na to przyjdzie pora. Po chwili znalazł odrobinę bardziej płaski kawałek skały, na której mógł rzucić swój plecak i zacząć się rozgrzewać. Na starcie, wykonał kilkanaście podskoków, potem o dziesięć więcej przysiadów, następnie o kolejne dziesięć więcej, pajacyków, co skończył serią pięćdziesięciu pompek. Idealna rozgrzewka przed treningiem. Teraz mógł się zabrać za główną część zadania, więc założył na ręce broń, którą nabył przed podróżą w to malownicze miejsce, i zaczął powoli wymachiwać rękoma, badając wyważenie broni. Musiał sprawdzić, jak ona leży, ile waży, jak płynne ruchy można wykonać z tym dodatkowym ciężarem. Zależało mu, by ta broń była jak najlżejsza i jak najmniej wpływała na ruchy rąk. Spodziewał się, że na razie jego ruchy będą powolne, nieskoordynowane, całkowicie bezsensowne, lecz zawsze tak musi być na początku. Gdy już ocenił narzędzie, zaczął od podstawowych uderzeń, wymachów, cięć. Wyobraził sobie, że przed nim stoi aktualnie przeciwnik, a dokładniej jeden z tych, z którymi walczył w kopalni w Kraju Kła. Od razu fala wspomnień zalała jego głowę, lecz błyskawicznie je odrzucił. Chciał skupić się w pełni na treningu i nie zamierzał się rozpraszać. Wyprowadził pierwsze uderzenie, które miało trafić w prawe ramię oponenta. Chciał na razie celować w duże miejsce, by było mu łatwiej, a dopiero z czasem, zacząć urozmaicać ataki. Gdy wyprowadził drugi atak, zaczął korygować swoją pozycję, nie mógł sobie pozwolić na absolutnie żaden błąd w postawie czy ruchach, gdyż mogło się to skończyć jedynie utratą równowagi i przegraną w walce. A do tego, Błękitnooki dopuścić nie mógł. Zaczął teraz wyprowadzać kolejne, proste ciosy, tym razem znacznie szybciej. Chciał, by jego ruch stał się płynny, bardziej naturalny, tak, jakby robił to przez całe życie. W sumie, gdyby nie patrzeć, to robił to przez całe życie, więc dlaczego miałoby to stanowić problem teraz? Gdy stwierdził, że prostych ataków mu wystarczy, zaczął coś bardziej skomplikowanego. Próbował skoordynować dwa ataki jednocześnie, jednym kastetem atakując po prostej, drugim zaś próbował wykonać cios od dołu, prosto w szczękę. Czuł, jak robi się coraz bardziej szczęśliwy, każdy ruch sprawia mu coraz większą przyjemność. W pewnym momencie, zaczął aż się śmiać! Tak, to było to, czego potrzebował. Trening, dać komuś w mordę, zrobić jakąś rozróbę! I kolejne uderzenia wychodziły od chłopaka, który starał się coraz bardziej, każde kolejne uderzenie, każdy wyprowadzony cios, musiał być lepszy. Białowłosy dodał do tego ciosy z wyskoku, by nadać im większą siłę i prędkość, następnie znów, wyprowadził kolejne uderzenia od dołu, znów od góry i od przodu. Korygował nieustannie swoją postawę, by dzięki niej móc wydobyć pełnię mocy ze swojego ciała, ze swoich uderzeń. Ćwiczył tak jeszcze przez dość długi czas, aż jego mięśnie nie zaczęły dawać znać, że czas odpocząć. Odpocząć?! Co to znaczy? Błękitnooki odpalił swoją zbroję błyskawic i korzystając z mocy, którą dostał, kontynuował ten trening jeszcze przez długi czas. Moc, moc nadchodzi.
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Akarai Tazaru
Posty: 3953
Rejestracja: ndz, 22 lis 2015, 16:50
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Jōnin, Raikage
Wiek Postaci: 28
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=259381#p259381

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Akarai Tazaru » śr, 11 wrz 2019, 20:06

Twoje ćwiczenia z kastetami krok po kroku zbliżały cię do ogarnięcia podstaw, które coraz lepiej sobie przyswajałeś. W końcu po kilku próbach udało ci się skoordynować ataki ze swoją mocą.

Zaliczam.
▌Wytrzymałość Psychiczna - Poziom 2 ▌Szybkie Wiązanie Pieczęci - Poziom 2 ▌Czytanie Śladów - Poziom 1 ▌
▌Kowal - Poziom 1 ▌Perswazja - Poziom 1 ▌Sztuka Pieczętowania - Poziom 1 ▌Sztuka Kamuflarzu - Poziom 1 ▌


Obrazek

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Moeru » czw, 12 wrz 2019, 21:22

// Trening Zręczności na San (3/5)

Za Białowłosym, był już kolejny trening i kolejne chwile upojenia i radości. Gdy mógł trenować, walczyć, bić się, nawet rozwalać co popadnie, czuł prawdziwe szczęście. Tak też było w tym momencie. W sercu czuł niezwykłe ciepło, które rozpalało całego ciało, pchało go do przodu, działo jak adrenalina. Białowłosy, korzystając z tego szczęścia i pragnąc dostarczyć sobie kolejną dawkę tego narkotyku, zaczął kolejny trening. Tym razem, postanowił wytrenować nieco swoje uniki, koordynację ataków oraz wszelkiej maści akrobacje, w tym powietrzne. Rozgrzewkę miał już za sobą, więc od razu mógł przejść do głównej części treningu. Błękitnooki stanął w wygodnej pozycji, rozluźniając swoje mięśnie, aby przygotować się do akcji, którą zaplanował. Jego ruchy, musiały stać się instynktowne, powinien móc wykonać unik bądź zerwać się do biegu z miejsca, bez zastanowienia i utraty cennych ułamków sekund. Jego oponent ze wspomnień, wciąż stał przed nim, więc Białowłosy wytworzył w umyśle wyobrażenie, że ten ciska w niego jakąś potężną bronią, lecącą prosto w głowę. Chłopak, stojąc w miejsce, zaczął napinać swoje mięśnie, przygotowywać organizm do ruchu, zmusić go do niebywałego zrywu, który miał nastąpić niemal w ostatniej chwili, tuż przed nadejściem głównego ataku. Zależało mu bardzo na tym, by mógł wykonać takie ruchy nie będąc w ruchu. Chciał, by jego ciało reagowało znacznie szybciej niż kiedykolwiek do tej pory. Po raz kolejny, wyobraził sobie, że nadciąga atak, tym razem szybki cios bokserski, który należało uniknąć. Gdy tylko ręka oponenta ze wspomnień, znalazła się zbyt blisko ciała Białowłosego, ten napiął wszystkie mięśnie, by następnie uskoczyć w bok, lądując na skale. Najważniejsza w tym wszystkim była prędkość wykonania, ale także skuteczność i ostateczny rezultat. Pierwszy etap treningu, okazał się być naprawdę niezły, lecz Moeru było mało, za mało. Wyszczerzył jedynie swoje białe ząbki i aktywował, w tym samym momencie, zbroję błyskawic. Uwielbiał ten stan, gdy błękitna powłoka spowijała jego ciało. Ten moment zawsze dostarczał mu dreszczyk emocji i powodował uśmiech na jego twarzy. Będąc w tym stanie uniesienia, wznowił swój trening. Chciał, również nauczyć się korzystać z nowo nabytych umiejętności podczas aktywnej zbroi błyskawic, jako że to był aktualnie jego główny as w rękawie. Z aktywnym Raiton no Yoroi, zaczął wykonywać dziwne wygibasy, odchylając się w różne strony, próbując zmienić położenie swojego ciała w ułamku sekundy, tak, by być w stanie uniknąć nadchodzącego ataku, gdy tylko przyjdzie taka potrzeba. Ataki od cienia przeciwnika nadchodziły coraz szybciej i tak też chłopak starał się poruszać. Ruch stopą w prawo o trzydzieści centymetrów, po czym znów w lewo o tyle samo. Mały krok w tył, tyle by minąć nadchodzące uderzenie. Miało to jeden, jedyny cel, mianowicie wyzwolić swój refleks do granic możliwości, by ataki przechodziły maksymalnie blisko, ale jednak... nie docierały do celu. Na koniec zaczął przyspieszać, starając się zachować równowagę przy każdym, nawet najdrobniejszym ruchu. Dbał o odpowiednie ruchy nogami, biodrami, czy klatką piersiową. Każdy cal ułożenia ciała był istotny i należało się nad tym odpowiednio pochylić. I tak, aż pot nie zaleje mu oczu, że ten przestanie cokolwiek widzieć.
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4331
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Sanjuro Sadatake » czw, 12 wrz 2019, 21:28

Nie ma nic lepszego od poczucia sukcesu. Pozwoliło ci ono kontynuować trening z uśmiechem na ustach. Wskutek wygibasów, które wyprawiałeś, twoje ciało odkryło bogactwo ruchów, o których wcześniej mogłeś tylko pomarzyć.
Zaliczone.
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Moeru » pt, 13 wrz 2019, 16:36

// trening Konoha Gōriki Senpū (5/5)
Pokaż/Ukryj:
Kolejny trening już za chłopakiem, jednak temu wciąż było mało, o wiele za mało. Potrzebował czegoś więcej, jeszcze więcej emocji, szczęścia, radości. Potrzebował bić i rozwalać i to też zamierzał właśnie teraz zrobić. Uśmiechnął się pod nosem, czując w powietrzu niezłą zabawę, po czym strzelił sobie karkiem kilka razy, rozprostowując nieco kości. Czuł, że ostatni trening przyniósł mu ogromną ilość wspaniałych umiejętności i właśnie teraz, zamierza je wykorzystać. Nie czekał, nie musiał odpoczywać, nie czuł się jeszcze na tyle zmęczony, by usiąść. Dopiero, gdy jego ciało samo odmówi współpracy, przyjdzie na to czas. Rozciągnął najpierw nogi, wykonując delikatne skłony, które z czasem coraz bardziej pogłębiał, a następnie kilka wymachów rękoma i jeszcze parę skrętów tułowia. Teraz czuł się gotowy, do treningu naprawdę ciekawej techniki, która będzie doskonałym uzupełnieniem do jego dotychczasowego asortymentu. Posiadał już techniki, które mogły wbić oponenta w ścianę, bądź podłogę, miażdżąc jego kości, jednak to było coś innego. Tutaj mógł sprzedać komuś serię, szybkich kopnięć prosto w facjatę, ale także rozbijać szyki grupek, mniej wyszkolonych wojowników albo bandytów, czy innych łobuzów, którzy zasłużyli. Technika polegała na wykonaniu siedmiu obrotów wokoło własne osi, a przy każdym, następowało kopnięcie, które z czasem nabierało na sile. Coraz bardziej zaczyna mi się to podobać! Zawołał sam do siebie w myślach, niby motywująco, choć motywacji akurat nie potrzebował. W głowie ułożył sobie cały plan, jak powinna przebiec ta technika i nie czekając na nic, wyskoczył w górę, chcąc, by jego biodra znalazły się na wysokości głowy potencjalnego oponenta. Tym razem, jego przeciwnikiem była skała, która miała za moment nieźle oberwać. Wystawił prawą nogę do przodu, jako że to nią będzie atakował, po czym wykonał szybki skręt tułowia i wyprowadził kopnięcie, na wysokości głowy, a przynajmniej tam, gdzie powinna być czyjaś głowa. Gdy tylko pierwsze kopnięcie dotarło do celu, Białowłosy wykonał ponowny skręt i zaczął obracać się wokoło własnej osi. Chciał tym samym, nabrać tempa, prędkości, ale i większej mocy i siły kolejnego ataku. Skoncentrował się na tym, by rotacja była wystarczająco szybka, ale również stabilna. Nie chciałby stracić panowania nad tą techniką, gdyż mogłoby się to dla niego skończyć bardzo źle. Gdy wykonał drugi obrót, zamachnął się ponownie nogą, którą atakował i wystawił ją do przodu, chcąc włożyć w to jak najwięcej siły. Tym razem, kopnięcie musiało być mocniejsze, o wiele mocniejsze niż poprzednie. Gdy tylko dotarło do celu, bez zastanowienia, znów wprowadził ciało w ruch obrotowy, szykując je do kolejnego ataku. Zbroja błyskawicy nieustannie spowijała jego ciało, a ten cieszył się jej niesamowitą mocą. Również dzięki temu, próbował wykorzystać szybkość, jaka dawała mu zbroja by wyprowadzać coraz to silniejsze kopnięcia, aż do liczby siedem, które to miało być idealnym zwieńczeniem całego treningu i rozkruszyć skalę, w którą ciagle celował. Demolka, tylko to interesowało Białowłosego!
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4331
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Sanjuro Sadatake » pt, 13 wrz 2019, 16:43

Biedna skała nie miała szans z twoim elektrycznym temperamentem i wytrenowanym ciałem. Siedem kopnięć rzeczywiście wyprowadziłeś, ale zbierać nie było już czego przy czwartym czy piątym.

Zaliczone.
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Moeru » wt, 17 wrz 2019, 14:58

​​​​Moeru był cały roztrzęsiony, mimo, że tego nie pokazywał. Czuł w głębi serca ból i żal, że tak to się wszystko potoczyło, jednak z drugiej strony, niezmiernie się cieszył, że przyszło mu spotkać się z ukochaną. A do tego ten pocałunek, chociaż w policzek.. Wciąż była nadzieja i tego Białowłosy się trzymał. Nie był człowiekiem, który łatwo się poddawał, więc i tym razem tak postanowił. Przed pójściem do wioski postanowił jeszcze zajrzeć na swoje Chmurowe Szczyty, by nieco odsapnąć po tym wszystkim. Czuł, że jego nogi wciąż są miękkie, a w głowie wiruje całe stado wspomnień. Może nie było warto tam jednak wracać? Nie, zdecydowanie było. Na samo wspomnienie pocałunku, Białowłosy uśmiechnął się szeroko sam do siebie. Mimo tych smutnych chwil, które rozerwało mu serduszko, było również wiele dobrych. Na przykład ten Cały Kayak, czy Hayak. Błękitnooki uwielbiał mafiozów wszelkiego rodzaju. Doskonale lało się ich po mordach i nie trzeba było się ograniczać w żaden sposób. Zawsze była to doskonała zabawa, którą Moeru prawdziwie kochał. Nie mógł się doczekać, aż będzie mógł znów ruszyć, popędzić ile miał tylko sił, by spuścić trochę łomotu. Niestety, zostało mu jeszcze kilka ważnych spraw do załatwienia, które czekać nie mogły. A Kayak nie ucieknie, tego Białowłosy był pewien. Dlatego nie stresował się za bardzo, wracając w kierunku wioski. Zatrzymał się jednak na swoim ostatnim miejscu treningowym, które niesamowicie go urzekło, po czym walnął się przy jakiejś skale i zaczął patrzeć się w zachmurzone niebo. Przelatujące chmurki uspokajały jego gorący temperament, dlatego po ciężkich chwilach lubił się na nie popatrzeć przez dłuższy czas. Postanowił, że niedługo weźmie się za trening, ale to dopiero za chwilę. W międzyczasie zaczął analizować wiele możliwości. Co powinien jeszcze zrobić, gdzie pójść, z kim się spotkać. Niby jego kuzyn pewnie czekał, albo i nie, ale najpierw chmurki… kto wie, co jeszcze ten piękny dzień mu przyniesie.
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4331
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Sanjuro Sadatake » wt, 17 wrz 2019, 22:07

Czy zapuszczenie się tak daleko było głupotą? Cóż, do pewnego stopnia na pewno. Po pierwsze – stosunki Kumo i Iwy nie należały do najcieplejszych. Po drugie – przecież nie miałem żadnego konkretnego celu w Kumogakure i pierwszy lepszy shinobi tej wioski mógłby pomyśleć, że przyszedłem szpiegować. Czy inne takie złe rzeczy. Dobra, nic tak strasznego nie może się stać. Nie zamierzałem przecież wejść do Kumogakure, żeby poprzeglądać wystawy sklepowe. Zależało mi po prostu na zmianie scenerii. Oczywiście w Iwie było pięknie, o ile nie najpiękniej ze wszystkich pięciu wielkich wiosek, ale Kaminari no Kuni też miało pewnie coś do zaoferowania.
Z początku chciałem użyć techniki, która całkiem nieźle sprawdzała się w podróżach na długie dystanse, ale że ostatnio używałem jej dużo, to nie chciałem drażnić swojego organizmu bardziej, niż to było niezbędnie konieczne.
Kolejne historie czekają… Trochę smucił mnie fakt, że Ahiko i Karetsu nie byli w stanie poświęcić mi na tyle czasu, by opowiedzieć coś ciekawszego poza tym, czym się zajmowali. Oczywiście to pozwoliło mi ich trochę poznać, ale jakoś tak lepiej się czułem, kiedy znałem motywacje człowieka, z którym rozmawiałem. Niestety – w świecie shinobi ludzie w ogóle niechętnie ze sobą rozmawiali, a jak już rozmawiali, to kłamali. Dzięki temu ja nigdy nie musiałem tego robić, bo czegokolwiek bym nie powiedział, ludzie zakładali, że i tak ściemniam. Oczywiście zdarzały mi się drobne kłamstewka dla dobra ogółu. Zwłaszcza na misjach, kiedy Iwagakure stawiało konkretne wymagania. Ba! Nawet się zabijało, jak było trzeba. Przeważnie starałem się to robić szybko i możliwie bezboleśnie, co umożliwiały mi moje techniki klanowe. Największy problem sprawiali zawsze ci, którzy mimo odciętych nóg i rąk dalej chcieli walczyć. A wyleczę cię i żyj sobie jako kadłubek. A to nie, notkę w zębach zapali, byleby cię tylko dobić. No i na takich właśnie przemyśleniach i pochylaniu się nad ludzkimi dziwactwami minęła mi droga. Pewnie przez nieuwagę wleciałbym w jakąś przepaść.
Gdybym wcześniej nie zaczepił – i to dość zresztą potężnie – o jakiegoś mięśniaka w okolicy chmurowych szczytów.
- O, wybacz. Zamyśliłem się – odruchowo go przeprosiłem, chociaż skoro widział, że idę, to mógł się przecież przesunąć, nie?
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Moeru » wt, 17 wrz 2019, 22:19

Chmurki kołysały się po niebie cudownie spokojnie, więc i Białowłosy zaczął się uspokajać. Krew nieustannie w nim buzowała, lecz on uważał, że to dlatego że przygotowuje go do możliwej walki w dowolnym momencie. Co by było, gdyby ktoś postanowił go zaatakować na środku ulicy, jak ten będzie wracać z torbą pełną warzyw? I co? Nie będzie w stanie się obronić? Absurd! Dlatego właśnie uważał, że jego ognisty temperament jest idealnym rozwiązaniem jako samoobrona. Tak rozmyślając i oglądając chmurki… przysnęło mu się trochę. Zapadł w naprawdę błogi sen, w którym oczywiście śnił o Miyu, o ich pocałunku, o wielu chwilach, które się wydarzyły, ale również mogły wydarzyć. Śnił także o tym mafiozie, zastanawiał się czy ten gość będzie trudnym przeciwnikiem, czy wystarczy potraktować go raz silniejszą techniką i sprawa będzie załatwiona.
Z głębokiego snu został wyrwany niemal kopniakiem. Momentalnie się rozbudził i podskoczył do góry, przyjmując pozycję bojową. Nie wiedział z kim ma do czynienia, jednak początek znajomości poprzez sprzedanie komuś kopa, w dodatku leżącemu, nie wróżył nic dobrego. Moeru obczaił gościa wzrokiem, po czym rzucił do niego błyskawicznie.

-A ty to kto? I czemu do cholery mnie kopiesz?! Nie widziałeś, że sobie smacznie spałem! - Możliwe,że jego ton był odrobinę za ostry, na pewno nie chciał, by tak wyszło… Albo chciał? Cóż, krzyczenie na ludzi było całkiem przyjemne. Uważał jednak na tego przybysza, by w razie czego zareagować.
-Noo! Mów mów, dalej! - Zachęcił mężczyznę.
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4331
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Sanjuro Sadatake » wt, 17 wrz 2019, 22:34

Gdybym miał coś powiedzieć o mojej krwi, to… dobrze, że jeszcze w ogóle krążyła. Przeszedł mnie nerwowy impuls, gdy Moeru podskoczył i przybrał pozycję bitewną. Co prawda nie drgnąłem ani o milimetr, ale moja klatka piersiowa momentalnie zajęła się kryształem, więc gdyby ktoś chciał mi teraz zajrzeć pod koszulkę, to nieźle by się zdziwił. Matulko… Skarciłem się w myślach za takie dzikie reakcje, bo chłopak najwidoczniej nie miał żadnych złych zamiarów, tylko po prostu trochę się zdziwił.
I słusznie.
- No właśnie problem w tym, że zupełnie nie widziałem, bo też trochę spałem… – podrapałem się po potylicy i uśmiechnął serdecznie. Wyszła z tego strasznie głupia sytuacja i musiałem coś wykombinować, aby ją załagodzić.
- No przecież nie kopnąłbym cię specjalnie, bo niby po co? To głupie… – rozłożyłem ręce, nie wiedząc, jak dalej mam mu to wytłumaczyć. W sumie nie za bardzo uważałem, żebym musiał coś więcej dodawać. Po prostu na niego wpadłem i już. Martwiło mnie jednak to, że chłopak mógł sobie pomyśleć, że zrobiłem to, co zrobiłem ze złości. Nie no, tak chyba nie pomyśli. Kopanie śpiącego człowieka to zachowanie godne totalnego frajera…
- Mam na imię San, a ty? – odsunąłem się od niego kawałek, bo niemal czułem jego gorący oddech. Gdyby zionął ogniem, to już by mnie pewnie nie było. Rany, ale narwaniec. Trzeba mu nazbierać ziółka na uspokojenie. Zdawałem sobie sprawę, że i tak by ich pewnie ode mnie nie wziął, bo branie jakichś specyfików od nieznajomych byłoby zwyczajnie niedorzeczne, a nikt mi nie wierzył, kiedy mówiłem, że mam dobre zamiary. Cóż – nie winiłem nikogo. Takie życie.
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Moeru » wt, 17 wrz 2019, 22:48

-Że niby co? Spałeś? Idąc? Coś się nie boli przypadkiem? - Zapytał Moeru z niedowierzaniem. Kto normalny idzie i śpi jednocześnie? Przecież to jakieś chore wymysły były! Białowłosemu nie pasowało to wszystko do siebie i miał wrażenie, że ten jednak specjalnie go kopnął. No leżącego! O nie, tak bawić się nie będziemy! Prychnął jedynie na drugą wypowiedź chłopaka, po czym spojrzał mu prosto w oczy.
-A skąd mam wiedzieć po co?! Przecież sam się nie kopałem! To by dopiero była głupota! Co ty, bić się chcesz?! - wypalił ponownie Moeru, komentując słowa chłopaka. Dziwny jakiś. Gada głupoty. Skąd go w ogóle tu przywiało?! Zaczął się zastanawiać w myślach, uważnie obserwując ruchy przybyłego. Czuł potrzebę sprania go na kwaśne jabłko, ale… no właśnie, ale! Przecież mógł faktycznie przypadkiem go kopnąć, prawda? Może białowłosy powinien się trochę opanować, a nie od razu wyskakiwać z pięściami do każdego. Potem ten raczył się przedstawić, chyba chcąc załagodzić sytuację.
-To jednak nie chcesz się bić? - Zapytał smutnym tonem. Szkoda, miał na to ochotę. W sumie na to zawsze miał ochotę, jednak problem był taki, że mało kto był chętny na sparing z Białowłosym, gdyż czasami przesadzał… Z rozmyślań Moeru wyrwał się szybko, przypominając sobie, że jego rozmówca się przedstawił, a on jedynie gada o biciu się. Gdzie maniery, panie Moeru!
-Moeru. - Odpowiedział chłopak, choć wciąż nie był do końca ufny temu człowiekowi. Musiał dowiedzieć się o nim więcej.
-Wciąż mi nie odpowiedziałeś, skądś się tu wziął?
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4331
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: Chmurowe Szczyty - Zacisze między górami a lasem

Post autor: Sanjuro Sadatake » śr, 18 wrz 2019, 07:28

No dobra, chłop miał rację. Spanie idąc wskazywałoby na bardzo poważne zaburzenia albo choroby, na które nawet medyczne ninjutsu nie pomaga. Ależ to jest urocze stworzenie. Pomyślałem w duchu, uśmiechając się. Tym razem bardziej wewnątrz niż na zewnątrz. Trochę nie podobał mi się ten nieznoszący sprzeciwu ton, ale nie uznałem tego za coś, co wymagałoby zwrócenia uwagi. Przynajmniej na razie.
- Chodzi mi po prostu o to, że się bardzo zamyśliłem, Moeru… – jak zwykle w takich chwilach, pozwoliłem jego imieniu wybrzmieć, obchodząc się z nim z należnym szacunkiem. Ale krzykacz… Chłopak bardzo przypominał niektórych członków klanu Kouseki. Wypisz wymaluj. Łazili, krzyczeli, wyzywali się i ciągle by się tylko tłukli, bo nie mogli przeżyć dnia bez udowodnienia sobie, że są najlepsi.
- Bić? Nie, zupełnie nie – oznajmiłem stanowczo. Niedawno poznałem kilka ciekawych technik, których nie miałem okazji jeszcze wypróbować w walce, ale zdrowy rozsądek podpowiadał mi, żeby lepiej nie mieszać się w żadne potyczki na – bądź co bądź – obcej ziemi.
Patrzyłem na niego łagodnie, ciągle z lekkim uśmiechem.
- Nie jednak tylko w ogóle nie chciałem i nie chcę… – podkreśliłem, żeby nie pozostawiać mu tutaj pola do manewru. Musiałem przyznać, że wizja małego sparingu nie wyglądała tak najgorzej i na samą myśl czułem się trochę bardziej doenergetyzowany. Nie zamierzałem jednak dać się sprowokować.
- Lubisz się bić, co? – zagadnąłem go po chwili ciszy. Że lubił, to mogłem stwierdzić już po rozczarowaniu, jakie wymalowało się na jego twarzy, gdy stanowczo odmówiłem pojedynku.
To nie tak, że celowo unikałem odpowiedzi na pytanie, skąd jestem. Po prostu jakoś prościej było ją wyminąć. Nie lubiłem ściemniania. Fakt, że ukryłem opaskę Iwagakure pod ubraniem, nie oznaczał jeszcze żadnego kłamstwa. No nie?
- A właściwie to jestem w drodze powrotnej z małej wycieczki, a czemu pytasz? – cóż, to nie było zaraz takie wielkie kłamstwo. Właściwie to nie tak dawno faktycznie byłem na wycieczce. Problem w tym, że gdybym powiedział mu, jaka to była wycieczka, to dopiero pomyślałby sobie, że jestem chory na głowę. Cześć, zwiedzałem wielki las ślimaków w innym wymiarze… nie, to zdecydowanie nie brzmi dobrze.
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Chmurowe Szczyty”