Teren Festynu

Awatar użytkownika
Ryoko Sabaku
Posty: 330
Rejestracja: pt, 10 cze 2016, 22:55
Płeć: Kobieta
Wioska: Sunagakure
Ranga: Student Akademii
Wiek Postaci: 18
KP: viewtopic.php?f=36&t=10147

Re: Teren Festynu

Post autor: Ryoko Sabaku » wt, 7 mar 2017, 19:10

Parasolka Kaname uratowała mi delikatnie mówiąc tyłek. Szybko się pod nim schowałam co okazało się dobrym wyborem, chwilę po tym zaczęły w niego uderzać dziesiątki kunaii czy tam innych broni. Różowo-włosa wydawała się tym zbytnio nie przejmować i po prostu sobie stała. Ja natomiast rozglądałam się za jakimś budynkiem na który mogła bym wbiec by załatwić latającego przeciwnika. Nim jednak udało mi się to zrobić w jego kierunku poleciały jakieś ogniste kule które spaliły mu te jego skrzydełka i ten zaczął pikować w dół. Nie minęło kilka sekund, a ten wywalił w ziemię tak, że słychać było tylko dźwięk łamanych kości i dosyć głośny huk. Koleś padł martwy. Myślałam nad pomocą z nuukeninem który to wyglądał przed chwilą jak jeżozwierz, ale ten też leżał sobie już bez życia. Nie było to nawet dziwne jako, że na jego szyi nie było głowy która naturalnie się tam znajdowała. Więc było już po wszystkim, koniec walk i mordo bicia. Przystąpiłam więc do zajęcia się swoimi ranami. Wyciągnęłam maść i zaczęłam wszystkie nacięcia smarować. Liczyłam, że wszystkie są na tyle płytkie, iż specyfik pomoże się im zasklepić. Kiedy wszystkie już pokryłam schowałam maść i obejrzałam się. Miasto wydawało się martwe i takie było. Większość mieszkańców i odwiedzających było albo martwych, albo poza miastem. Chciałam dołączyć do tych drugich więc otrzepałam się z kurzu i ruszyłam do wszystkich licząc, że zaraz wyruszymy. W między czasie podeszła do mnie Kaname i rzuciła jakimś głupim żartem.
-Co? Nie nie mam i wszystko jest ok.- odpowiedziałam cicho i czekałam na wymarsz grupy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Furutaka
Posty: 98
Rejestracja: śr, 8 lut 2017, 17:55
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Iwagakure
Ranga: Genin
Wiek Postaci: 17
Wytrzymałość: Ichi Kaishi ++
Zręczność: Ichi Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi
Zasoby Chakry: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ichi Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi ++
KP: viewtopic.php?f=36&p=248553#p248553
Lokalizacja: okolice Łodzi

Re: Teren Festynu

Post autor: Furutaka » wt, 7 mar 2017, 19:18

Aż zadziwiające, jakim cudem udało się mu ujść z życiem. Teoretycznie nie mieli szans z nukeninami, ale chyba dopisało im szczęście. Kościej leżał zdekapitowany. Reszta jego bandy albo podzieliła jego los, lub w niedługim czasie miała to zrobić. Teoretycznie powinno mu być przykro, lecz ze względu na to, co tamci uczynili bezbronnym obywatelom stali, zasłużyli sobie na taki los. Chyba wszyscy mieli się nienajgorzej. Nie minęła chwila, a Zet pożegnała się i wypruła w kierunku Twierdzy. Jun chwilę później podążył za swoją koleżanką. A może siostrą? Chyba nigdy się tego nie dowie. Choć świat jest mały. Wtem Furutaka, a może raczej Hatsuharu przypomniał sobie o szlachciance. Pobiegł, w miejsce, gdzie widział ją po raz ostatni. Leżała nieprzytomna z trochę opatrzoną raną. Chyba ktoś się już nią zajął. Genin nie znał się na medycynie, więc wolał nie dotykać się, by czegoś nie spierdzielić. Ale jedno pozostawało pewne. Nie było najmniejszej szansy, by nawet z pomocą osób trzecich mogła się przemieszczać. Ale na to było rozwiązanie. Korzystając ze swoich prymitywnych zdolności władania dotonem przygotował sześć ziemnych prętów, które miały posłużyć za stelaż noszy dla Reiji. Tylko czymś trzeba było go związać. No cóż, z braku lepszych pomysłów odwinął swój bandaż z głowy i połączył nim konstrukcję. Dopełnił ją swoim osmolonym i podartym w kilku miejscach płaszczem i gotowe.
-Dziewczyny- rzucił w kierunku Ryoko i Kaname - zajmijcie się Reiją- wskazał w kierunku szlachcianki - ja idę sprawdzić, co z Saim. Spotykamy się przy bramie.- Raczej nie miał zamiaru wędrować z nimi. Po tym wszystkim chciał się odciąć od świata. Zmienić wiele w swoim życiu. Nie czekając, co mu odpowiedzą ruszył w kierunku budynku, na którym przypuszczalnie powinien znajdować się Sai. Jeżeli go znajdzie we dwójkę starają się dotrzeć do bramy. Tam zostawia chłopaka i udaje się w drogę ku poznaniu prawdy o sobie. Jeżeli Saiego zaś nie znajdzie, po krótkich poszukiwaniach sam rusza by opuścić to miejsce smutku i tragedii ludzkiej.

z/t
[spoiler] FURUTAKA: Mówi|Myśli

Wytrzymałość psychiczna lvl 1[/spoiler]Obrazek
"Czy rozumiesz teraz, czym jest neutralność, która tak cię porusza? Być neutralnym to nie znaczy być obojętnym i nieczułym. Nie trzeba zabijać w sobie uczuć. Wystarczy zabić w sobie nienawiść."-Andrzej Sapkowski; "Krew elfów".

Awatar użytkownika
Murasaki
Posty: 1741
Rejestracja: śr, 28 gru 2016, 16:19
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Raimei
Wioska: KiriGakure
Ranga: T. Chunin [Jonin]
Wiek Postaci: 19
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: Yon Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: Yon Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Fūton: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11052
Lokalizacja: Szczecin/ Tomaszowo

Re: Teren Festynu

Post autor: Murasaki » wt, 7 mar 2017, 19:37

Hmmmm, Nika kompletnie o niej zapomniałem a to przecież ona mnie leczyła. Czym była i jak działała pozostawało dla mnie zagadką, ale nie zamierzałem utrudniać jej zadania. Postąpiłem wedle poleceń mojego wybawcy i leżałem spokojnie bez nadmiernych ruchów to powinno ułatwić zadanie istocie która aktualnie mnie sklejała. Kolejna informacja mnie zadziwiła. Tutaj wywiązała się alka tylko z jednym z Avatarów, a na szczycie było ich aż trzech. To było lekko przerażające, w sumie ilu mogło być awatarów? Tego chyba nikt nie wiedział. No ale dwóch mniej to o wiele lepiej dla świata niż dwóch więcej. Dowiedziałem się też jakimi zdolnościami posługiwali się zabici Avatarzy. To było dość interesujące, a mój nowy kompan był bardzo rozmowny polubiłem go, a rozmowa z nim dawała mi duzo nowej i przydatnej wiedzy.
Kolejne pytanie brzmiało jak stwierdzenie ale w końcu to ja mogłem się wygadać. Może teraz to ja zainteresuję Kage tak dla odmiany. - Czego się nauczyłem, a no tego żeby mierzyć silę na zamiary, poza tym dowiedziałem się że jestem slaby i powinienem więcej ćwiczyć, a mój organizm bardzo wykształcił w sobie wolę przetrwania i nawet w najgorszych momentach potrafi utrzymać się przy życiu. To bardzo przydatna wiedza. Poza tym nie wiedziałem że są ninja leczący tak szybko i skutecznie jak Pan, ale jedno nie daje mi spokoju. Jakim cudem ta dziewczynka władała takimi bestiami i skąd znał wszystkie elementy. Czy ona była jakaś mieszaniną organizmów czy posiadła umiejętności innych klanów w jakiś sposób na przykład treningiem? Może ty znasz odpowiedź albo chociaż odrobinę oświetlisz mrok mojej niewiedzy? Nie miałem pojęcia jak ona mogła robić te wszystkie jutsu w pojedynkę. - Zadałem pytanie dość konkretne ale miałem nadzieję ze mój czarnowłosy towarzysz nakreśli mi chodź odrobinę sytuację.
Murasaki/Sharuru

Pieczętowania(2) | Wytrzymałość Psychiczna(1) | Szybkie Składanie Pieczęci(1) | Perswazja(1)
Iryōnin(Kabuto) | Ogrom Chakry

Obrazek

Awatar użytkownika
Hisoka
Posty: 73
Rejestracja: pn, 23 sty 2017, 09:34
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: brak
Wioska: Konoha
Ranga: T.Chuunin
Wiek Postaci: 16
KP: viewtopic.php?f=36&p=246644#p246644

Re: Teren Festynu

Post autor: Hisoka » wt, 7 mar 2017, 19:57

Hisoka starał się wstać. Słyszał jak ten kretyn Dabi wyraża swoje zdanie. - Taki jesteś kurwa cwany pedale ? Gdyby nie Ja Twoi bracia z zakonu już by nie żyli. Zamiast ich chronić pobiegłeś sobie na dach. Gdyby nie konfident pewnie też bym nie żył. Wiedziałem, że jesteś ograniczony ale nie, że aż tak. - wyjaśnił o co chodzi. Trochę śmiesznie było, jak machał rączką Haruo, tak jakby jakieś wspomnienia wracały, no, ale nie do końca. Wyglądało na to, że zagrożenie zostało zażegnane. - Dobra to ruszamy dalej. Trzeba się wydostać z tej osady. - wyjaśnił. Miał nadzieję, że w razie kolejnych problemów zachowają szyk. Tylko teraz tak naprawdę do walki zdolny był tylko Dabi. - Dabi pójdziesz teraz z przodu w miejsce Haruo. A Twoje miejsce na boku zajmie Saika. - następnie zwrócił się do ludzi. - Dobra ustawić się w szyku. Nie łamać go. - krzyknął i ruszyli. Miał nadzieję, że więcej problemów nie będzie. Prawie nikt nie był zdolny do walki. Co dziwne podczas tej całej zadymy nie było ani jednego samuraja. Najgorzej, że Haruo umarł. Zawsze był słaby a raczej głupi i zawsze miał przez to problemy. W końcu musiało stać się najgorsze. Niestety niektórzy nie potrafią korzystać z tego co potrafią. Hisoka idąc obserwował uważnie otoczenie, wiedział, że nie jest zdolny do walki. Starał się też wyciągnąć tkwiący w nim oręż. Resztę powinno załatwić słabe Chiyute no Jutsu które jest zdolnością klanową którą posiadł.
- Wytrzymałość psychiczna poziom 1
- Szybkie składanie pieczęci poziom 1
- Czytanie śladów poziom 1

Awatar użytkownika
Nakata
Posty: 3635
Rejestracja: ndz, 12 lip 2015, 20:00
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Iwa
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 25
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: Yon Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Fūton: Yon Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi +
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=12813
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Teren Festynu

Post autor: Nakata » wt, 7 mar 2017, 20:47

Nakata mógł być zadowolony ze swoich akcji podczas tej chorej sytuacji. Najpierw dzięki wielkim staraniom udało mu się zrobić coś z prawie że niczego, czyli wyleczyć Reiji, a potem jedną techniką pokonać przeciwnika, który ostrzelał jego koleżankę z drużyny. Trzeba powiedzieć, że jako chuunin w obronie znajomych mu chuuninów spisał się śpiewająco i nie kryje, że był z siebie dumny. On sam też tego specjalnie nie ukrywał zaciskając pięść i wykonując gest zwycięstwa. Potem odwrócił się, wskazał palcem wskazującym (a jakże!) na Ryoko i zawołał:
- Teraz to już Ci niczego nie wisze! - rzecz jasna chodziło mu o kasę za tego winiacza, którego postawiła mu czerwonowłosa, a on zapomniał zwrócić jej kasy. Sam zlazł z dachu i podszedł do koleżanki z uśmiechem mimo tej podłej sytuacji - Nieźle się tu odwaliło. Ciesze się, że widzę Cię w niezłym stanie. Zaraz Cię uleczę jeśli chcesz, żeby te rany zniknęły. Reiji-chan też z tego wyjdzie, także zdaje się, że dla nas zakończy się to dobrze. Bardziej martwię się o Kazekage-sama... i ten o Mistrza Mizuno też. Ta twierdza wygląda jakby przetoczyła się tam prawdziwa wojna, szczególnie ten potwór. Weźmiecie może Reiji ze sobą? Ja ruszę w stronę twierdzy, może uda mi się tam komuś pomóc dzięki mojemu iryojutsu. - powiedział do koleżanki z Suny, z każdym słowem z wesołego tonu przechodząc na poważny, a gdy wspomniał o bestii zupełnie z poważniał. To było coś strasznego, Nakate z takiego dystansu przeszły ciarki, a co dopiero musiało się wtedy dziać tam w górze. Chuunin cieszył się, że go tam nie było. Jeśli piaskowa dziewczyna stwierdziła, iż chce jego pomocy to postarał się wyleczyć jej rany za pomocą chiyute no jutsu. Jeśli ta wzięła Reiji ze sobą to tym lepiej... zaś jeśli nie to dwugłowy ninja musiał się tym sam zająć. Zakładam te drugą opcję, także Nekutai wrócił do budynku, w którym zostawił Kumijkę i zabrał ją z całym sprzętem po czym ruszył w kierunku twierdzy, wciąż zachowując niezbędne środki ostrożności. Tam cały czas mogło być szalenie niebezpiecznie. Sunijczykowi natomiast nie za bardzo spieszyło się do własnego pogrzebu. Gdy dotarł pod górę okazało się, jednak że wszyscy powoli się zbierało. Jeśli udało mu się spotkać kogoś kto odpowiadałby rysopisowi ósmego Raikage jaki figurował w książkach, to przyszedł do niego z geninką z jego wioski na rękach i powiedział;
- Raikage-dono to geninka z Kumo-gakure. Uleczyłem ją i jej stan powinien być stabilny, lecz wymaga leczenia uzupełniającego, zemdlała z braku krwi. Podejrzewam, że wolałaby obudzić się w drodze do Kumo-gakure, niż Suna-gakure, także tego... - liczył, że przywódca wioski z kraju błyskawicy przejmie nieprzytomną Reiji, a on sam uwolni się od tego utrapienia jakim było cały czas noszenie jej na rękach. Poza tym spytał - Przepraszam, czy spotkał Pan może Kazekage-sama? Wyglądam go i nie mogę znaleźć? Czy też może jeszcze został w twierdzy? - spytał jeszcze Raikage rozglądając się za kimś kto mógł być przywódcą Suny. Prawda była o wiele brutalniejsza niż to co odgrywał. Nekutai nie miał pojęcia jak wygląda Kazekage i dlatego miał nadzieje, iż sławetny Taharii mu go wskaże, oszczędzając mu żenady. Gdyby to mu się udało i znajdzie szefa shinobi z własnej wioski to podchodzi do niego, robi lekki ukłon i mówi:
- Witaj, Kazekage-sama, jestem Nekutai Nakata, chuunin z Suna gakure, a przy tym iryonin. Czy ma Pan jakieś rany, którymi winienem się zająć? - no i cóż, starał się pełnić swoje obowiązki, czyli leczyć. Po wesołej chwili spotkania z Ryoko, znowu musiał być poważny, co za kanał!
Inne Umiejętności:
Pokaż/Ukryj:
Ocenione treningi 27/20

Awatar użytkownika
Himejima Reiji
Posty: 434
Rejestracja: sob, 17 gru 2016, 11:52
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumo
Ranga: C
Wiek Postaci: 16
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi
Zasoby Chakry: Ni Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=329&t=10641&p=244231#p244231
Konto Główne: viewtopic.php?f=36&t=865 - Ayatsuri Joutei

Re: Teren Festynu

Post autor: Himejima Reiji » wt, 7 mar 2017, 20:58

Co się właściwie działo? Szlachcianka nie była do końca pewna ostatnich wydarzeń, kiedy powoli się budziła... do czasu. W pewnym momencie będąc wciąż półprzytomna i nie wiedząc, co się wokół niej dzieje, ruszyła się delikatnie i jej ciało zalała fala bólu tak silna, że aż krzyknęła. Dopiero po chwili zlokalizowała jego źródło w zabandażowanym brzuchu i wtedy dość szybko wróciły do niej wspomnienia. No tak, festyn, który w pewnym momencie przekształcił się w najzwyczajniejszą masakrę. Kiedy przypomniała sobie, jak zyskała tę ranę, użyła kilku słów, których znajomość nie była pożądana przez pannicę z wyższych sfer, ale w gronie shinobi ciężko byłoby się bez takowych obyć. Wydawało jej się, że zachowała wszelkie środki ostrożności, kiedy dobijała powalonego shinobi, a jednak tamten nukenin, chyba ich przywódca, zważywszy na dalsze wydarzenia, tak szybko absolutnie pozbawił ją i tak niewielkiej przydatności bojowej, co mogłoby niektórych załamać. Na całe szczęście ona sama po prostu jeszcze bardziej znienawidziła własną słabość, co jedynie zwiększyło jej motywację do rośnięcia w siłę. Ciekawe, kto ją opatrzył? Ostatnie, co pamiętała to upadek, gdy miecz opuścił jej ciało. Nie, zaraz, przez mgłę widziała czyjąś twarz, z troską się nad nią pochylającą. To był Nakata! Fala ciepłych uczuć ogarnęła obolałą, ale dzięki Sunijczykowi wciąż żywą dziewczynę. Oceniła swój stan zdrowia, chcąc stwierdzić, czy ma wystarczająco wiele sił, by wstać i ostrożnie opuścić budynek. Przed wyjściem sprawdziła, czy jakiś przeciwnik nie czai się za rogiem, a potem udała się ku reszcie, która najwyraźniej zakończyła swoje zmagania. Przy okazji planowała podnieść swój miecz i tanto. Jeśli jednak nie będzie w stanie się przemieścić, musiała czekać, wierząc, że ktoś po nią przyjdzie. W końcu przybył Nakata, który postanowił ją ze sobą zabrać. Jako że nie była w stanie zrobić nic innego, jedynie lekko się uśmiechnęła i rzuciła:
-No to chyba mam u ciebie dług. Mógłbyś proszę podać mi tamten miecz i tanto? Nie chciałabym wyjść jeszcze bardziej na minus.
Pokaż/Ukryj:

Awatar użytkownika
Onimaru
Posty: 2202
Rejestracja: ndz, 19 sie 2012, 11:44
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konoha
Ranga: Nukenin C+
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi +
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: Ni Kaishi
Potencjał Genjutsu: Yon Kaishi
Kontrola Katon: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=10145

Re: Teren Festynu

Post autor: Onimaru » wt, 7 mar 2017, 21:10

Walka, którą się interesował sojusznik Yujiego nie trwała długo. Szybko się zakończyła od przybycia całej trójki na miejsce tego wydarzenia.
-Szkoda, czy nie szkoda, jeżeli będziemy ciągle trafiać na takie wydarzenia, to będziemy mieli okazję oglądać pokazy walk, ile tylko dusza zapragnie~.- Rzucił zadowolony, kiedy to pędził w stronę bramy tej mieściny.
Nowy dzień się rozpoczyna. Zwiastun nowej nadziei, albo nowego koszmaru. Walka za pewnie się nie zakończyła, bo po ruinach tego miasta jeszcze krążyło wielu Shinobi, Samurai oraz pewnie innych bestii. Doktor wiedział, że trzeba mieć się mieć ciągle na baczności w takim mieście wojny.
-Gdzie Cię zabieram? Na nowy rozdział twego życia~- Zadowolony odpowiedział na pytanie Blondyna. Spojrzał na niego kątem oka i dodał. -Mam do Ciebie jedno pytanie. Nie chcesz może partnera~?- Pytanie zabrzmiało troche dwuznacznie, ale tak chyba miało być. -Nie chodzi mi o kochanka, ale o partnera w sprawach czarnych interesów? W dwójkę zawsze raźniej~ A do tego zaimponowałeś mi~ Chciałbym mieć kogoś takiego jak TY przy boku.~- Puścił do niego oczko i wyczekiwał odpowiedzi. Ale też nie zapomniał o Yamado. -Chłopcze, jak wyjdziemy z miasta możesz iśc w swoja stronę. Lecz pamiętaj jedno... znajdz mnie, a ja naucze Cię wszystkiego co będę chciał.- Poklepał go po głowie. -Masz potencjał. Onimaru chce zobaczyć co z niego wyrośnie. Ale teraz daje Ci wolną rekę, jeżeli będziesz czegoś pragnął to znajdz mnie, a chętnie Ci pomogę ale pamiętaj, że nie za darmo.- Zahihotał pod nosem. Mogło to zabrzmieć znowu dwuznacznie, jakby był pedofilem. No to jest prawda, ale nikt tego jeszcze nie wie.
A takto kierowali się do bramy. Z niej pewnie ruszą w swoje strony, jeżeli nic ich ciekawego nie zatrzyma.
Obrazek

Awatar użytkownika
Dabi
Posty: 158
Rejestracja: pn, 23 sty 2017, 01:25
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: brak
Wioska: Konoha
Ranga: t chunnin
Wiek Postaci: 18
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi +
Zasoby Chakry: Yon Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola Fūton: Ichi Kaishi
Kontrola Katon: Yon Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=10757&p=246676#p246676

Re: Teren Festynu

Post autor: Dabi » wt, 7 mar 2017, 21:38

- Jakby umarli znaczyło by to jedynie że sam Jashin tego pragną Hisoko, a sam wiesz że nie zbadane są wyroki wielkiego Jashina!- Powiedziałem stanowczym tonem, sam nie rozumiałem jak te miernoty mogły się nazywać jego sługami, klasztor ognia nigdy nie dopuściłby do tego aby ktoś bez wyszkolenia militarnego został jednym z kapłanów, to by było nie do pomyślenia aby słabi posiadali boski dar nieśmiertelności, powoli żałowałem swojej decyzji uratowania ich... czy to była gra warta świeczki? Sam nie wiem... Kapłanka tez dziwnie się na mnie patrzyła, niestety byłem typowym wyznawcą jedynego boga, jebanym barbarzyńca, cieszącym się prostota życia... właśnie na tym polegała istota wiary. Zabijaj swych wrogów w imię Jashina, nie smuć się śmiercią słabych, czerp z wiecznego życia garściami, głoś jedyna słuszną wiarę... to są fundamenty wiary. Usłyszałem też co Saika zaproponował kapłance, może to i lepiej jakby trafiła do suny? Nim klasztor ognia by wytrenował tych pożal się Jashinie ... wyznawców.. minęły by lata.
- Saika, jeżeli byś chciał przejść na naszą wiarę, musiałbyś nauczyć się gardzić życiem ludzkim, postawić wiarę ponad wszystko, abyś był wstanie zabijać niewiernych w imię jedynego Boga Jashina, albowiem obdarzeni jego łaską są jego wojownikami i kapłanami. Przemyśl to o co prosisz i czego się chcesz podjąć...- Powiedziałem pełny pasji, aby uświadomić w minimalnym stopniu z czym się wiąże moja wiara. Kapłanka była nad wyraz małomówna, nawet nie podziękowała za obronę jej ludzi, gdy sama nie była wstanie nic zrobić, czy aby na pewno była Jashinistką? Zaczynam powoli powątpiewać, nie widzę w jej postawie radości z dokonanego wokół mordu. Kluczem wiary w Jashina jest to by cieszyć się walki w pełni, by na koniec zatracić się w euforii mordowania niewiernych, ta niepohamowana żądza mordu, to uczucie bólu zadane przy każdej ranie... na samą myśl się podniecam. Mimo śmierci Haruo walka była piękna, lecz czułem nie dosyt albowiem nawet nie zostałem jakoś specjalnie okaleczony, nie było mi dane również dokonać rytuału, najpiękniejszego ukazania wiary w Jashina.
- O wielki Jashinie ofiary zostały złożone! Zabijałem w twoim imieniu, a mój kompan umarł dla ciebie, a to wszystko po to by twoja potęga rosła! O wielki wszechmogący! Wyznawcy ! Podziękujcie wielkiemu Jashinowi za tą walkę ! I przeproście go za to że się jej nie podjęliście ! Albowiem Jashin bóg śmierci i wojny jest wami rozczarowany !- Przemówiłem do tłumu, tym samym przypominając im czym jest wiara, albowiem Jashinizm to walka, a oni w niej nie uczestniczyli, dlatego też nie mogli nazywać się jego wyznawcami w moich oczach.
- Hisoko ruszamy !- Miałem nadzieje że się wylizał z ran odniesionych w walce, a Jashiniści ż odprawili modły przed wyruszeniem by prosić wielkiego boga o przebaczenie. Moim zadaniem było odprowadzenie ich pod bramy wioski samuraiów, wydawało się że walki w okolicy powoli się kończyły, to był chyba dobry znak, chociaż bym jeszcze powalczył, jak to mawiają apetyt rośnie w miarę jedzenia czy jakoś tak. Podsumowując zajście w kraju żelaza, przybyliśmy się dobrze zabawić, lecz przeszkodziła nam niebiesko włosa dziewczyna, przez którą zostaliśmy pojmani przez samuraiów bo głupia kurwa wywołała burdę. Następnie sytuacja się uspokoiła i udaliśmy się do dzielnicy świątynnej, a tam kurwa jego mać kolejna burda między zakonem a samuraiami. Udało mi się załagodzić sytuacje, by następnie wyprowadzić naród wybrany z wioski... lecz musieli nas zaatakować nukenini no cóż bywa, lecz rozczarowałem się wyznawcami Jashina z kraju żelaza albowiem nie potrafili walczyć co było dla mnie jawną kpiną, ponieważ przez to umarł Haruo, który był słaby to prawda, ale pochodził z Konohy i był jej Shinobi. Utrata kolejnej jednostki militarnej w Konoha była nie na rękę, ponieważ jak wiemy wioska liścia w tej chwili jest w stanie kryzysu po ataku Avatara. Więc całą wyprawę uważam za wielką pomyłkę, było zostać w wiosce i zabrać się za wykonywanie zleceń, by zarobić parę grosza. Ustawiłem się jak Hisoka postanowił, położyłem kose na ramieniu, a na jej drzewcu przewiesiłem zwłoki Haruo i zacząłem iść na czele pielgrzymki jak wszyscy już byli gotowi do dalszej drogi.
Obrazek
[spoiler]Wytrzymałość Psychiczna poziom 2
Sztuka Pieczętowania poziom 1
Szybkie Składanie Pieczęci poziom 1
Odbijanie Pocisków poziom 1
Czytanie Śladów poziom 1[/spoiler]

Awatar użytkownika
Kororowy Renifer
Posty: 3361
Rejestracja: ndz, 29 sie 2010, 21:31
Płeć: Mężczyzna

Re: Teren Festynu

Post autor: Kororowy Renifer » wt, 7 mar 2017, 21:39

Sytuacja wydawała się na tyle poważna, że w oczach Anonima zapłonęła wizja szybkiej śmierci. Drugi z avatarów, który pojawił się znikąd zwiastował tylko jedno zakończenie i kiedy miał spaść ostateczny cios, białowłosy przymknął oczy. Wcale mu nie przebiegło przed oczyma życie, szczęśliwe zdarzenia i inne pierdoły. To chyba wymysły jakiś durnych ludzi, którzy chcieli sprawił, aby śmierć wydawała się trochę mniej śmiertelna niż jest w rzeczywistości. Anonim nie czuł niczego. Tylko ten pierdolony czas, wydłużający się w nieskończoność. Wszystko jakby stanęło w miejscu. Na chwila śmierci wydłużała się już za mocno. Postanowił zepsuć sobie niespodzianke i otworzył jedno oko. Powoli jakby spodziewał się najgorszego. Kiedy zobaczył przed sobą...nikogo, otworzył drugie oko.
-Co do chuja...- Rozejrzał się po pobojowisku. Avatarów nie było. Uciekły? Białowłosy wyszczerzył zęby i zaczął je suszyć.-Przestraszyły się....he......hehe....hehehehehehahahha....- Gromki śmiech rozbrzmiał po najbliższej okolicy. Chłopak nie mógł się opanować. Śmiech wzdrygał całym jego obolałym ciałem, więc pomiędzy wesołymi uniesieniami występowały jęki bólu. Zacisnął palce na murze i dźwignął się z zapadliska. Ściana za nim runęła, a on spojrzał wielkimi oczyma za siebie. Potrząsnął mocno głową i przestał się śmiać. ?Nagły wybuch śmiechu mógł być reakcją na bliskie spotkanie ze śmiercią. Chociaż do pewnego momentu szło mu całkiem dobrze. Wysłał impuls chakry w swoje ciało, aby sprawdzić obrażenia. Biała skóra zaczęła odrywac isę płatami i opadać na ziemię, tworząc jasny pył. Jego forma znikała i sród białego pyłu stał zwykły
Anonimek, który wyszczerzył zęby i złapał palcami za krawędzie maski, która wytworzyła się na jego twarzy. Z jękiem bólu oderwał ją i rzucił na ziemie. Po chwili i ona zamieniła się w pył. Zaczerpnął dużo powietrza, czując ból w złamanego żebra i innych obrażeń. Zasadniczo nie stało mu się nic wielkiego, a walka była nader pouczająca. Białowłosy wyciągnął z niej kilka wniosku. Przede wszystkim przed tak arcyważną walką powinien coś zjeść. Na głodniaka nie było formy. Dwa powinien wymyślić sobie z dziesięć dodatkowych technik i popracować nad tymi laczkami. Rzeczywiście jak wpadło mu trochę żwiru do butów, to nie wygodnie mu się biegało. No. To byłoby na tyle z wniosków. Za pomocą byakugana rozglądnął się po okolicy szukając jakiś ludzi, którym przydałaby się pomoc. Zaczął się kierować do miejsca, gdzie powinien być budynek, w którym odbyło się zebranie.
Obrazek

Awatar użytkownika
Washichi Uchiha
Posty: 587
Rejestracja: sob, 9 paź 2010, 23:09
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Sekuto Chi
Ranga: Chuunin / Nukenin
Wiek Postaci: 16
KP: viewtopic.php?f=36&t=947
Kontakt:

Re: Teren Festynu

Post autor: Washichi Uchiha » wt, 7 mar 2017, 22:04

Czy to był już koniec? Na to wychodziło. Rozejrzałem się tylko po pobojowisku zostając blisko rudowłosej. Dopiero teraz dotarł do mnie ogrom zniszczeń i bezsensownej orgii przemocy, która przetoczyła się przez wioskę. Splunąłem tylko wyczuwając w ustach popiół, dym, krew i strach - Jasna cholera.. - mruknąłem tylko do siebie przyglądając się jak dziewczyna wpada na Juna po czym wpada wręcz w histerię, ale nie miałem zamiaru jej zostawiać, nie póki nie powie mi co dokładnie stało się z Yuki, jakim cudem ona sama dostała pakt z orłami. Musiałem wiedzieć co stało się z dziewczyną, którą poznałem tak dawno temu, wręcz na początku mojej drogi shinobi. Jak we mgle przypomniał mi się mój egzamin na chuunina i walka z Yuki w finale. Brutalna, bezlitosna, piękna na swój sposób. Można było powiedzieć, że była mi najbliższą osobą poza Katrin, której też nie widziałem od, zdawać by się mogło, miliona lat. Spoglądając zimno na pobojowisko postanowiłem szybko przeszukać tylko stygnące ciała naszych przeciwników w poszukiwaniu, może czegoś przydatnego, a jednocześnie rzuciłem w kierunku rudowłosej - Uspokój się durna i zacznij myśleć logicznie... - gdy dziewczyna rzuciła się biegiem, wydałem z siebie tylko ciche warknięcie skrajnej irytacji i pognałem za nią. Czy dobrze usłyszałem imię Seiso? W odmętach pamięci błysnęła postać, którą przecież powinienem był znać.

Awatar użytkownika
Taharii
Posty: 4448
Rejestracja: ndz, 5 gru 2010, 17:34
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Brak
Ranga: Nuukenin A
Wiek Postaci: 25
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi +
Zręczność: Yon Kaishi +
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: Go Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Raiton: Go Kaishi +
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=5426

Re: Teren Festynu

Post autor: Taharii » wt, 7 mar 2017, 22:25

Taharii westchnął. Nie wiedział o umiejętnościach dziewczynki zbyt wiele, Kippito - widocznie - widział ją w akcji dłużej, więc nie mógł powiedzieć zbyt wiele. Pochylił się jednak nad nim chcąc mu coś wytłumaczyć.
- Nie wiem jakie umiejętności miała tamta dziewczynka w pełni, jednak spotkasz na swojej drodze sporo ludzi z całkowicie spersonalizowanymi umiejętnościami. Są ludzie posługujący się doskonale, ponad wszelką miarę jednym żywiołem, są ludzie wyglądający jak rekiny, są ludzie, którzy posługują się pięcioma elementami i są ludzie posiadający kilka Kekkei Genkai. Jak najbardziej dziewczyna mogła posiadać takie umiejętności biorąc fakt kim jest, i z kim się zadaje. Jednak nie jestem w stanie odpowiedzieć Ci dlaczego miała takie a nie inne umiejętności, jest to jej tajemnica, którą musimy rozwikłać.- Powiedział Ósmy troszkę się rozciągając. Jego kości wystrzeliły w chwili, kiedy ręka uniosła się do góry - zastój po tak długiej i wyczerpującej walce nie był przyjemny. Wtem obok pojawił się kolejny shinobi, zdawało mu się, że - również - kolejny genin. Ósmy podarował dziewczynie ślimaka, wskazując, by położył ją na ziemi, musiała leżeć by leczenie miało sens.
- Dziękuję Ci, że ją przyniosłeś. Wezmę ją ze sobą do Kumo-Gakure no Sato i zadbam by nic się jej nie stało. Co do Kazekage - znajduje się na szczycie, Sabaku no Hissori. Jest cały i zdrowy, uratował Mizukage przed śmiercią rykoszetem, więc pokazał się z całkiem dobrej strony. Posługuje się piaskiem, więc jeśli tylko zobaczysz kogoś takiego bez problemu go rozpoznasz.- Rzekł do Nakaty Ósmy Cień Błyskawicy spoglądając na dziewczynę, którą przyniósł Sunijczyk.
- Leż spokojnie. Nie wiedziałem, że ktokolwiek z mojej wioski trafi tutaj - pod topór awatarów. Jak się czujesz?- Zapytał Hachidaime uśmiechając się pod nosem.
Obrazek

Awatar użytkownika
Akasemis Knetsu
Posty: 2485
Rejestracja: sob, 23 kwie 2011, 18:15
Płeć: Mężczyzna
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 20
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi ++
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: Yon Kaishi
Potencjał Genjutsu: Yon Kaishi +
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Katon: Yon Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=2054

Re: Teren Festynu

Post autor: Akasemis Knetsu » wt, 7 mar 2017, 23:34

- Chodź za mną. - rzekła Aiko, spoglądając na kobietę z Kirigakure no Sato. Widać było po niej zdenerwowanie nie mniejsze, niżeli po Mao, która właśnie straciła pamięć.
Nadszedł upragniony świt. Noc pełna nieszczęść, śmierci i zniszczenia wreszcie przeminęła, lecz zostawiła trwały ślad w historii Tetsu no Kuni. Potomni będą opowiadali sobie legendy o tym, jak to Shinobi zjednoczyli się w obliczu wroga i pokonali go, jednak nie zdołali ocalić Kraju Stali.
Mifune nie żyje, Mamoru nie żyje, Ruri nie żyje. Kraj Samurajów zginął wraz z jego przywódcami. Nie było nadziei dla Tetsu no Kuni - została pogrzebana pod murami spalonej Twierdzy. Wraz z brakiem władzy upadła jakakolwiek struktura organizacyjna, a kraj pogrążył się chaosie. Ludzie pospiesznie opuszczali swoje domostwa z obawy przed atakami ze strony ościennych państw oraz ze względu na niebezpieczeństwo powodowane nadchodzącymi szabrownikami. Minie wiele długich miesięcy, zanim kraj odzyska względny spokój.
Pod bramą zgromadziła się garstka ludzi - tych odważnych, którzy postanowili zostać w wiosce pomimo zagrożenia, lub tych zbyt słabych, ażeby opuścić ją o własnych siłach. Na czele tłumu stała kobieta, znana mieszkańcom jako Aiko. Jej czerwone włosy paliły nienawiścią, gdy spoglądała na dzieło Awatarów.
- Spójrzcie! - wśród zimna ogarniającego zmęczone ciała tłumu, jej melodyjny głos dodawał otuchy i rozgrzewał serca. - Spójrzcie, do czego doprowadzili Kage! - gestem dłoni ukazała poległe miasto. - Spójrzcie, dokąd doprowadziła droga Mifune! Spójrzcie, jak bardzo mylił się, sądząc, że Kage są w stanie ochronić Kraj Stali! Dał im schronienie, a oni?! - krzyknęła, lecz nikt nie odpowiedział. - Taharii Rakurai, Hachidaime Raikage w bestialski sposób zamordował kapitana Mamoru oraz generała Mifune! Byłam tam, widziałam! - oznajmiła, wcale nie mijając się z prawdą. Rzeczywiście to Taharii był odpowiedzialny za śmierć władcy Kraju Stali i jego spadkobiercy. - To są wasi Shinobi! Mordercy, degeneraci! Ich ślepe dążenie do władzy nad światem doprowadziło do śmierci setek istnień! Nie od dziś, nie od wczoraj! To się ciągnie od lat. Od lat ich głównym celem jest dbanie o własny interes! Te wszystkie sojusze, pakty handlowe, unie... to wszystko jest tylko i wyłącznie ich zagrywką, dążą do zgromadzenia jak największej siły, a później wszystkich nas zniewolą! - przemawiała do tłumu, a coraz więcej osób zaczęło jej przytakiwać. Kobieta spojrzała wzrokiem po tłumie i wzięła głęboki oddech. - Wolność pod rządami Kage jest gorsza od niewoli. Pod płaszczem dobroci kryje się nienawiść do innych wiosek - ich własne, rodzinne zatarczki. Hodują w sercach urazę dla każdego kto w metryce ma wpisany nieodpowiedni kraj pochodzenia. Aby zdobyć siłę gotowi są posunąć się do najobrzydliwszych czynów! Dość tej tyranii, dość mdłych obietnic o pokoju, o zjednoczeniu się przeciwko Awatarom! Nie wierzcie w ani jedno ich słowo. Z ich ust nie wychodzi prawda, z ich ust sączy się jad! Jad, który zatruje wasze dusze i sprawi, że staniecie się tacy jak oni - żądni bezgranicznej władzy. Lecz nie dajcie się zwieść! Dość już tej dyktatury, dość wydawania rozkazów przez skrajnie nieodpowiedzialnych, pozbawionych skrupułów gnojków na fotelu Kage! - tłum słuchał Aiko, zapatrzony w nią jak w obrazek. - Razem damy radę, stworzymy nowy świat, bez Cieni! - zacisnęła pięść w geście zwycięstwa. - Przyjaciele, mój kraj, to jest wasz kraj! To jesteśmy my, to idziemy my! I my już wygraliśmy! Pogardzani, odpychani, szkalowani, pluci, opluwani! Dość tych reżimowych popisów, dość ich propagandy! Przebili swoich poprzedników! Mistrzowie manipulacji, ogłupili swój lud - wpajając im bajki o Wielkich Wioskach kupili ich wiarę. Ale my ich uratujemy, uratujemy każdego kto otworzy nam drzwi! Zemścimy się za tą i poprzednie noce! Nie ugniemy się pod batami Cieni! Lecz musimy być gotowi na najwyższe poświęcenie... - uśmiechnęła się. - Rewolucja wymaga ofiar! - wykrzyknęła. - Czy jesteście gotowi na walkę?! Nie daję wam wolności, nie daję wam sprawiedliwości - to wy musicie ją sami zabrać! To w waszych rękach leży wasza przyszłość! Tylko od was zależy, czy przyłączycie się do mnie, czy też może dalej będziecie klęczeć na kolanach, łapiąc w zęby to, co wam pan rzuci! Każdy, kto podąży za mną znajdzie schronienie i spokój ducha. My, Sieroty Wojen, sprawimy, że nikt niewinny już więcej nie zazna cierpienia. Zrzućcie jarzmo niewoli i chodźcie ze mną! Razem stworzymy świat - Nowy Świat. Świat równości, świat bez wojen, bez głodu, świat bez władców i ich chorych ambicji! Nadchodzi Nowa Era Shinobi. I to właśnie wy ją zapoczątkujecie! - rozległa się cisza, a po chwili ludzie zaczęli bić brawo. Nie trzeba było długo czekać na reakcję. Wielu ludzi z Tetsu no Kuni podążyło za Aiko, udając się w bliżej nieznanym kierunku. Czy ktokolwiek z Ninja miał zamiar dołączyć do rewolucji?
Ostatnie budynki dogorywały, będąc skąpanymi w porannym deszczu. Zimne, nieprzyjemne krople spadały na twarze Shinobi, którzy postanowili skierować się do głównej bramy. Większość z nich opuściła tereny wioski samotnie - za plecami mając jedynie zniszczoną stolicę Tetsu no Kuni. Oto dzieło Shinobi...
- Nawet dobrze mówi, jak na Kirijkę. - stwierdziła kapłanka Jashina, przysłuchując się wypowiedzi kobiet o krwistoczerwonych włosach. Następnie przeniosła we oczy na Saikę, który zadawał jej pytania.
- Ciekawa propozycja, chętnie z niej skorzystam. Aczkolwiek wpierw będę będę musiała poważnie porozmawiać z Najwyższym Kapłanem o zaistniałej tu sytuacji. Możesz mi towarzyszyć do tego czasu. Gdy dotrzemy do Sunagakure, z pewnością znajdę chwilę dla ciebie. - puściła mu oczko i wyszła przez bramę.


I oto koniec naszego Szczytu. Jednym się podobało, innym mniej. Każdy dostał nagrodę na jaką (nie)zasłużył. Wszelkie sprawy do mnie na GG. pod tym linkiem możecie zobaczyć co dostaliście a czego nie dostaliście. Przy czym jest to tylko wersja robocza, końcowe nagrody tutaj:

Misje:
Ranga S: Akasemis Knetsu, Koji Hyuuga, Mizuno Uchiha, Taharii, Kowai Terumi
Ranga A: Garasu, Joutei, Raisu, Kenji Yami, Seiso
Ranga B: Onimaru, Zetsumei, Jun, Washichi, Thaelin, Taichi, Hao, Kippito, Mao
Pozostali: 2 misje rangi C.

Wszyscy: możliwość treningu atrybutu na który spełniasz wymagania bez płacenia w PR (maksymalnie do San Kaishi), w rozpisce Punktów Rozwoju wpisujemy -0PR(*atrybut* *poziom*)

Kod: Zaznacz cały

[url=http://ninjagaiden.pl/viewtopic.php?f=300&t=10834&p=251537#p251537]-0PR(*atrybut* *poziom*)[/url]
Normalnie trzeba odbyć trening.


Onimaru:
  • 85 PR
  • 20+22 PS
  • NPC Hideo - staty dostaniesz na PW.
  • Permanentny + do Kontroli Chakry
  • Awans na Jounina gdy tylko zdobędziesz odpowiednią ilość misji.
Ryoko Sabaku:
  • 65 PR
  • 20+5 PS
  • Płaszcz który chroni cię przed wszystkimi zjawiskami atmosferycznymi, możesz go sprzedać za 10000 rou
  • Zwój z darmową nauką twojego poziomu (genin)
Saika:
  • 72 PR
  • 20+13 PS
  • Łuk rangi A. Napełnienie jednej strzały chakrą powoduje wybuch o sile pięciu notek. Możesz opisać artefakt w pracowni i dodać mu jeszcze jakieś plusy
  • Uniknięcie śmierci (przechodzi na następne wydarzenia fabularne)
  • Awans na Chuunina
Hisoka:
  • 50 PR
  • 20+7 PS
  • Plusy dostałeś wcześniej
Taichi (zgon)
  • 50 PR
  • 20 PS
Dabi
  • 67 PR
  • 20+10 PS
  • Zwój z darmową techniką twojego poziomu (chuunin)
  • Ofensywny artefakt rangi B do stworzenia w pracowni
Nakata
  • 72 PR
  • 20+2 PS
  • Artefakt rangi C do stworzenia w pracowni
Kowai:
  • 80 PR
  • 20 PS + 40 PS
  • Umiejętność dodatkowa - składanie pieczęci jedną ręką.
    Pokaż/Ukryj:
Garasu:
  • 78 PR
  • 20 + 10 PS
  • Permanentnie siła-- (do odkupienia za 100PR)
Thaelin: (zgon)
  • 53 PR
  • 20 PS
Raven:
  • 55 PR
  • 20 PS
  • Specjalna bomba dymna która zawsze ratuje cię z opresji (unikasz spotkania/walki z graczem)
Kippito Sabataya:
  • 80 PR (chyba najładniejsze posty geninowskie)
  • 20 PS
  • Plus do Suitonu którego już dostałeś
  • Jutsu rangi wyższej niż twoja (czyli chuuninowskie)
  • Awans na chuunina
Jun:
  • 88 PR
  • 20+10 PS
  • Klepsydra czasu - jej opis już wcześniej był wklejany
  • Dodatkowy, jednorazowy rzut na cokolwiek (włącznie z SM itd.)
Sabaku no Hisori:
  • 78 PR
  • 20+10 PS
  • 50000 rou
Roshi:
  • 60 PR
  • 20 PS
Seiso:
  • 80 Pr
  • 20+15 PS
  • Permanentny + do kontroli chakry
  • Dowolna umiejętność lvl 2 (bez pieczęci jedną ręką, mistrza przywołań i treningu z KB) - normalnie płacisz PR i PU tylko bez wyprawy
Joutei:
  • 75 PR
  • 20+5 PS
Hurakawa Kaname:
  • 54 PR
  • 10+2 PS
  • Darmowa technika twojego poziomu (genin)
Yamado Koori:
  • 80 PR
  • 20+8 PS
  • + do KC (już dostałeś wcześniej)
HimeJima Reiji:
  • 60 PR
  • 20 PS
  • Artefakt rangi C do stworzenia w pracowni
Yagyu Mashiru:
  • 90 PR
  • 20+19 PS
  • 10000 rou
  • Awans na T.Chuunina
  • Walka wręcz -- (do odkupienia za 100 PR)
Kenji Yami:
  • 95 PR
  • 20+10 PS
Akasemis Knetsu:
  • 75 PR
  • 20 + 30 PS
  • Mangekyo Sharingan (Zapłać za to 35 PR)
  • Umiejętność latania (była wcześniej)
  • Artefakt rangi C do stworzenia w pracowni
Mizuno Uchiha:
  • 78 PR
  • 20+20+20 PS
  • Eksperyment (wliczamy ci to jako nagrodę pocieszenia za wylosowanie dwóch negatywów), (Zapłać za to 100 PR)
  • Artefakt rangi C do stworzenia w pracowni
Koji Hyuuga:
  • 80 PR
  • 20+50 PS
  • Artefakt rangi C do stworzenia w pracowni
  • Artefakt rangi B do stworzenia w pracowni
Zetsumei:
  • 105 PR (rekord)
  • 20+20 PS
  • Losy dostałaś wcześniej
  • Artefakt rangi B do stworzenia w pracowni
  • Awans na Jounina gdy tylko zdobędziesz odpowiednią ilość misji.
Haruo Hyuuga:
  • 60 PR
  • 20 PS
Furutaka:
  • 73 PR
  • 20+5 PS
  • Nie pamiętam czy ci dawałem, jak nie to + do wytrzymałości
Kuroi Wanizame:
  • 85 PR
  • 20 PS
  • 5000 rou
  • + do zręczności
Rinmaru:
  • 89 PR
  • 20+10PS
  • Hijutsu rangi wyższej (jounin)
Taharii:
  • 98 PR
  • 20+60 PS
  • Utrata wszystkich itemów
Mao Shiro:
  • 80 PR
  • 20+15 PS
  • Amnezja
  • Hijutsu rangi wyższej (Sjounin)
Washichi Uchiha:
  • 45 PR
  • 20 PS
Hao:
  • 65 PR
  • 20 PS
  • Osiągnięcie: Czołg: może i zostałeś powalony na ziemię, a twoja walka ograniczyła się do mentalnego wspierania twoich kompanów, ale za to jesteś odporny! +1PS
Osoby które mają Hijutsu normalnie za nie płacą PR, nie muszą odbywać treningu.
Każdy kto osiągnął co najmniej 85PR może stworzyć darmowy artefakt rangi C.


Zakończenia:
1. Wszystkie awatary zostały pokonane, nie stanowią już zagrożenia (praktycznie niemożliwe do osiągnięcia)
2. Niektóre awatary zostały pokonane. Minie sporo czasu zanim znowu będą mogli stanowić zagrożenie.
3. Awatary pokonały wszystkich na szczycie.


Los Kraju Stali:
1. Mifune pozostaje na stanowisku Generała - dwie osoby zdobywają artefakt rangi B. Jedna osoba zdobywa artefakt rangi A. Za rządów Mifune Kraj popada w ruinę, jest niestabilny wewnętrznie i podatny na manipulację.
2. Mamoru zostaje nowym Lordem-Generałem - wszyscy uczestniczący otrzymują dodatkowe +35PS. Kraj rozkwita gospodarczo oraz tworzy silną armię mogącą konkurować z armiami Shinobi. Niemożliwe staje się zawiązanie Unii oraz Sojuszu (jedynie poprzez siłowe rozwiązanie)
3. Ruri przejmuje władzę w Kraju Stali (pod warunkiem, że gracz który ją wylosował uczyni ją NPC a nie TG)

4. Wszyscy zdolni do sprawowania władzy nie żyją. Kraj pogrążył się w chaosie.
Ostatnio zmieniony śr, 8 mar 2017, 19:30 przez Akasemis Knetsu, łącznie zmieniany 6 razy.
[list][*]Wytrzymałość psychiczna - poziom 2[/list][list][*]Odbijanie pocisków - poziom 2[/list][/size][/color][/b]

Awatar użytkownika
Himejima Reiji
Posty: 434
Rejestracja: sob, 17 gru 2016, 11:52
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumo
Ranga: C
Wiek Postaci: 16
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi
Zasoby Chakry: Ni Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=329&t=10641&p=244231#p244231
Konto Główne: viewtopic.php?f=36&t=865 - Ayatsuri Joutei

Re: Teren Festynu

Post autor: Himejima Reiji » wt, 7 mar 2017, 23:53

Jak się okazuje, Nakata zabrał ją do jej Kage. Była to ciekawe, ale też odrobinę stresujące doświadczenie, którego nie ułatwiały jej doskwierające rany. Przynajmniej jednak żyła, a do tego Raikage okazał się medykiem, który zadba o zdrowie dziewczyny. Została położona i zaraz wylądował na niej ślimak. Pewnie niektóre dziewczyny by to obrzydziło, ale przecież z racji klanowej przynależności na co dzień obcowała z wężami. Czy zwykły ślimak będzie jej przeszkadzał? Raczej nie. Chciała się podnieść i dygnąć, ale po chwili zastanowienia zaniechała tego pomysłu.
-Dzięki, Nakata, mam u Ciebie dług. Miło mi Pana poznać, Raikage-sama. Przepraszam, że się nie ukłonię w tej chwili, to może gdy mój stan mi pozwoli. - zażartowała delikatnie, po czym spoważniała i kontynuowała dialog:
-Nazywam się Himejima Reiji, pochodzę z klanu Yobidashi-jin. Jestem świeżo upieczoną geninką. Byłby Pan tak może tak miły i zechciał wyjaśnić, co tu właściwie się stało? - pewnie Raikage będzie kojarzył jej nazwisko, w końcu rodzina należała do śmietanki towarzyskiej Kumogakure. Po chwili zreflektowała się, że to przecież nie Cień jej rodzimej wioski powinien składać wyjaśnienia jej, a raczej na odwrót.
-Przepraszam, zagalopowałam się. To chyba ja powinnam złożyć raport, tak? - nagle jednak coś jej przerwało. To czerwonowłosa kobieta namawiała do buntu. Reiji zacisnęła wciąż sprawne pięści w gniewie i spojrzała na Raikage. Sama nic nie zrobi, ale może on coś poradzi na słowa, które jak wierzyła, były jedynie oszczerstwami lub się wytłumaczy. Pewnie nadzieje te były płonne, cóż za posłuch mogła mieć zwykła geninka?
Pokaż/Ukryj:

Awatar użytkownika
Taharii
Posty: 4448
Rejestracja: ndz, 5 gru 2010, 17:34
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Brak
Ranga: Nuukenin A
Wiek Postaci: 25
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi +
Zręczność: Yon Kaishi +
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: Go Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Raiton: Go Kaishi +
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=5426

Re: Teren Festynu

Post autor: Taharii » śr, 8 mar 2017, 00:55

Taharii spojrzał na dziewczynę, kiedy ta poprosiła o wyjaśnienia na temat... w sumie czego. Tego wszystkiego co miało miejsce w około? No cóż, wypadałoby powiedzieć Shinobi ze swojego kraju o co chodzi i jak się to wszystko właściwie stało, jednak nie było na to czasu. Sam Ósmy nie miał ochoty ani przeszkadzać Aiko, ani też jej przerywać - Mifune zginął w ferworze walki z awatarem, nie dało się nic z tym zrobić.
- Nic nie szkodzi. Zasadniczo zostaliśmy - jak widać - zaatakowani przez awatary, które są aktualnie naszym największym przeciwnikiem. Pokonaliśmy w gronie kage dwóch z nich, reszta uciekła, ta oto kobieta chciała zabić Generała Mifune przebijając go sztyletem. Nie udało się go uratować, został zabity podczas walk ze względu na swój stan, przez który nie mógł się poruszać. To by było na tyle. A co do Ciebie - z chęcią usłyszę co działo się... tutaj. Ale to podczas powrotu do wioski.- Rzekł Ósmy spoglądając na geninkę, która znajdowała się aktualnie pod jego skrzydłami.
- Nika.- Zwrócił się do ślimaka - Weź ciało Sandaime do swojej krainy, przywołam Cię w Kumo gdzie złożymy je w grobie.- Wydał prosty rozkaz licząc na to, że ślimaczyca ze szczytu po prostu go wykona. Sam jeszcze nigdzie się nie ruszał - czekał aż dziewczyna będzie w stanie chodzić.
Obrazek

Awatar użytkownika
Mao Atatsuke
Posty: 4731
Rejestracja: pn, 3 wrz 2012, 22:02
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konohagakure
Ranga: S. Jounin
Wiek Postaci: 32
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: Go Kaishi
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: Yon Kaishi
Potencjał Genjutsu: Yon Kaishi ++
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11534&p=284866#p284866

Re: Teren Festynu

Post autor: Mao Atatsuke » śr, 8 mar 2017, 02:27

Aiko zechciała abym za nią poszła. Nie miałam żadnego powodu aby tego nie zrobić. Jak tylko ruszyła, ja podążałam tuż obok niej, dorównywałam jej kroku. Nie chciałam iść za nią, nie czułam się zbyt pewnie, tak jakby miała mnie przez to zostawić na pastwę losu w tej wiosce. Szłam tak za nią póki mnie nie doprowadziła na plac, na którym stało mnóstwo ludzi. Po drodze widziałam jak ludzie w pośpiechu, przestraszeni, pakowali dobytek swojego życia czy też to co z niego zostało i uciekali w popłochu jak najdalej z wioski. Wszędzie zgliszcza, zburzone budynki. Wioska pogrążona w totalnym chaosie. Nie mogłam znieść tego widoku. Pokręciłam głową w dezaprobacie i milczałam całą drogę do bramy. W tamtym miejscu stało MNÓSTWO ludzi wszelakiej maści. Zwykli mieszkańcy, shinobi, biedacy, wyrzutki społeczeństwa... Oni wszyscy patrzyli w jeden punkt. Miejsce, w którym to stała czerwonowłosa. Dumna, piękna, nieokiełznana. Z jakiegoś dziwnego powodu, patrzenie na nią napawało mnie otuchą, podniosłam wysoko głowę i wpatrywałam się w nią jak w obrazem. Moją twarz smagał deszcz oraz wiatr, które zdawały się nie mieć kompletnego znaczenia. Słowa czerwonowłosej przyćmiewały wszystko inne w tym momencie. Wsłuchiwałam się w każde jej słowo z wielką uwagą lecz nie mogłam sobie pozwolić aby nie skomentować jej wypowiedzi, chociaż do samej siebie... "To wszystko wina Kage? Ale jak to? Czy oni nie powinni chronić wiosek? Dbać o ich bezpieczeństwo? To jest ich cholerny obowiązek, a okazuje się, że to oni są wszystkiemu winni?" - no nie powiem, już sam początek nie mało mnie zszokował. Jak mogli zabić kogoś, kto dał im schronienie? To jest wbrew jakimkolwiek zasadom moralnym! Moje ciało krzyczało! W tej chwili zawładnęła mną złość. Uczucie, któremu chciałam dać w jakikolwiek sposób ujście. Nie mogłam jednak wszcząć tutaj bójki, dlaczego? Po co miałabym to robić? To byłoby zbyt głupie. Postanowiłam więc jednak, że użyję swojej techniki. Jedynej, która sprawia iż zawsze czuję się lepiej kiedy jestem pod jej efektem. Mowa oczywiście o Hyouton: Kōsetsu. Już po chwili od aktywowania jutsu, w obrębie pięciu metrów ode mnie, począł padać śnieg. Nie obchodziło mnie to, co kto sobie pomyśli o tym w momencie takim jak ten. Wszyscy byli skupieni na tym co wypowiada czerwonowłosa krzykaczka. To ona była gwoździem programu. Kobieta mówiła z sensem. Chłonęłam jej słowa jak gąbka, wszystkie we mnie wsiąkały, a przy każdym kolejnym moja złość narastała. Tak samo jak nienawiść przeciwko Cieniom głównych wiosek - "To wszystko to gra. Zabawa Kage, w której jesteśmy tylko pionkami... Jak mogli tak wszystkich oszukiwać?!" - na mojej twarzy pojawił się grymas zniesmaczenia. Brzydziłam się bydlakami zwanymi Kage, którzy dbają o własny interes, siedząc na dupskach w swych siedzibach. Z każdą chwilą mój gniew jak i pogarda dla wiosek narastały. Nie chciałam mieć z nimi nic wspólnego, już nigdy w życiu. W tamtym momencie wolałabym umrzeć samotna jak palec niż gnić pomiędzy fałszywym systemem. Dzięki słowom Aiko, moje życie, które w tym momencie było bezcelowe, nabrało nowego znaczenia. W mym sercu na nowo rozpaliło się życie. Chęć do niego była napędzana nienawiścią, którą zapałałam do Kage i ich oszustw, machlojek, manipulacji oraz zakłamania. Na twarzy pojawił mi się gniewny wyraz.
-Nadchodzi nowa era. Era, w której Kage nie będą rządzić... Jeśli nie będzie ich, nie będzie też wojen, które stałyby na drodze do odrodzenia się tego świata. Już moja w tym głowa żeby o to zadbać. To ja przyniosę temu światu nowy porządek - powiedziałam po czym złapałam się na tym, że kiedy dotknęłam swojej talii, coś na niej wisiało czy raczej przepasało ją. Jakiś pasek. Odwiązałam go i okazało się iż jest to opaska z symbolem Kirigakure no Sato. Nie miałam zielonego pojęcia dlaczego. To jednak nie miało żadnego znaczenia. Nie chciałam mieć już z nią nic wspólnego. Zacisnęłam mocno dłoń na niej i przyrzekłam coś sobie
-Zniszczę każdego kto stanie mi na drodze do utworzenia nowego porządku na tym świecie.... W ostateczności... - w tym momencie intensyfikowałam ilość chakry włożoną w swoją technikę a ta rozszerzyła swój promień aż do dwudziestu metrów i dokończyłam zdanie
-Pogrzebię świat pod lodem - rzuciłam beznamiętnie. Zacisnęłam jeszcze mocniej dłoń na opasce, po czym cisnęłam nią o ziemię, tak, że podczas uderzenia znak Kirigakure no Sato został przecięty poziomą linią. Dezaktywowałam swoją technikę i spojrzałam po skandujących oraz bijących brawo ludziom. Wielka ilość zebranych chciała się przyłączyć do czerwonowłosej. Chcieli stworzyć nowy świat, który ofiaruje im Aiko. Oddalali się coraz to bardziej i bardziej, z tego miejsca. Ja tylko jeszcze raz rzuciłam wzrokiem na zgliszcza tej wioski, która to upadła z powodu nieudolności Kage.... Splunęłam na ziemię zniesmaczona i nakładając kaptur na głowę udałam się w kierunku, w którym zmierzała czerwonowłosa
-Dopilnuję aby jej się udało. Nikt mnie w tym nie powstrzyma ale nie zrobię tego pod swoim imieniem, od dzisiaj nie nazywam się już Mao... Teraz jestem nową osobą - i powłóczyłam nogami za tłumem, próbując znaleźć Aiko oraz dorównać jej kroku.

z/t
Obrazek

Nazwa techniki: Hyouton: Kōsetsu
Ranga techniki: C
Typ Jutsu: Pasywne
Pieczęci: Brak
Opis techniki: Technika, którą Mao wymyśliła po to, żeby po prostu fajnie wyglądała. Jutsu ma za zadanie sprawić iż wokół dziewczyny zaczyna padać śnieg. Nie robi tego obficie. Ot zwykły, delikatny opad śniegu. Obszar i obfitość opadu jest uzależniona od tego ile Mao sobie zażyczy włożyć w to chakry. Technika nie ma absolutnie żadnego potencjału bojowego. Nie wykorzysta się tego do niczego innego prócz fajnego efektu. Obszar działania może się wahać od 5 do 30 metrów w promieniu od centrum(czyt. Mao). Jedynym dodatkowym efektem jest obniżenie się temperatury o pięć, maksymalnie dziesięć stopni.
Plusy:
+ Fajnie wygląda
+ Im więcej się włoży chakry w technikę, tym większy obszar działania/większa obfitość opadu/większe obniżenie temperatury
Minusy:
- Brak potencjału bojowego
- Nie można wykorzystywać do żadnego comba xD

ODPOWIEDZ

Wróć do „Główna Wioska”