Moeru

Baza danych obejmująca wszelkie informacje na temat postaci graczy z każdej kategorii. Całość podzielona jest na sekcje przeznaczone kolejno dla bohaterów shinobi, towarzyszy głównych, samurajów, mieszkańców oraz npc. W tym dziale możecie odnaleźć wszystko na temat poszczególnych postaci, które przemierzają świat shinobi, a także tych które dawno go opuściły.
Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2577
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi +
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Moeru

Post autor: Moeru » śr, 11 wrz 2019, 12:48

Nawigacja:
METRYKA
  • Imię
    • ϟ Moeru
    Nazwisko
    • ϟ Akarai ~ Rodowe
      ϟ Rakurai ~ Klanowe
    Pseudonim
    • ϟ Białowłosy
      ϟ Błękitnooki
      ϟ Narwaniec
    Płeć
    • ϟ Mężczyzna
    Ranga
    • ϟ Tokubetsu Chūnin
      • ~awans na Chūnina 10.02.2019
        ~awans na Tokubetsu Chūnina 11.09.2019
    Status
    • ϟ Shinobi
    Klan Kekkei Genkai
    • ϟ Raiton no Shunshin
    Natura Chakry
    • ϟ Raiton[A]Obrazek
    Pochodzenie
    • ϟ Kumo -Gakure no sato
    Wiek
    • ϟ 20 lat
    Wzrost / waga
    • ϟ 195cm / 90kg
Obrazek

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2577
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi +
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Moeru

Post autor: Moeru » śr, 11 wrz 2019, 12:48

Nawigacja:
Aparycja i Charakter
  • Aparycja
    • Wygląd, jak wygląd, nic specjalnego. Kupa mięśni, zero rozumu. Tak mniej więcej można by opisać Moeru, gdy widzi się go po raz pierwszy. Jak jednak wygląda to w rzeczywistości? Po pierwsze, zaczynając od ogółów, chłopak ma dwadzieścia lat, co czyni go, pełnym werwy i energii, młodzieńcem. Na głowie ma burzę białych, pomierzwionych włosów, których za nic w świecie nie da się ułożyć. Każdy włos, żyje własnym życiem, lecz mimo to, trzeba przyznać, że wyglądają one zaskakująco dobrze, w szczególności, że pasują do stylu bycia chłopaka, który, swoją drogą, jest dość żywiołowy. Ale dalej. Twarz chłopaka jest dość smukła i owalna, lecz z kilkoma, szczególnymi znakami. Pierwszym z nich, jest nieduża blizna, powstała na skutek rozcięcia brwi. Mierzy ona około dwóch centymetrów długości, lecz bardzo charakterystycznie, rozdziela brew chłopaka na dwie części, zostawiając krótką, lecz widoczną, przerwę bez włosów. O tym, jak się jej nabawił, dowiecie się później. Jak już jesteśmy przy brwiach, to powiem, że nie są one za duże, ale też nie za małe, rosnące bardzo równo, jakby chłopak spędzał godzinę dziennie przed lustrem, poprawiając swój wygląd. Tak się jednak nie działo, miał tak od urodzenia i był z tego bardzo zadowolony. Jego oczy, koloru błękitnego jak jego pioruny, są średniej wielkości, równo oddalone od siebie, patrzące prosto, bez żadnych rozbieżności. Usta, które ma dość duże i pełne, niezwykle mu pasują, dodając mu męskości. Dalej, dość mocno rzucająca się w oczy, jest sporych rozmiarów szczęka, która przyjęła już niejeden cios. Ale co to za wojownik, bez obitej mordy? Rysy twarzy chłopaka również wskazują na sporą ilość pojedynków, oczywiście tych wygranych, a także na to, że już, mimo młodego wieku, sporo przeszedł. Na brodzie ma lekkie odrosty od włosów, które stara się dokładnie golić, gdyż nawet centymetrowe owłosienie niesamowicie go irytuje. Przejdźmy teraz do jego sylwetki, która również jest dosyć charakterystyczna i rzucająca się w oczy. Moeru jest potężny i bardzo umięśniony. Każdy mięsień jest dobrze widoczny oraz idealnie wyeksponowany. Chłopak nie należy jednak do typowych “ludzi chmurek”, mimo swojej wielkiej masy mięśniowej. Ręce ma dość długie, choć wciąż proporcjonalne do ciała, a jego bicepsy mogą zawrócić w głowie nie jednej pannie. Klatkę piersiową ma potężnie rozbudowaną, a do tego, poniżej, seksowne wcięcie w talii. Niby taki mięśniak, a jednak całkiem przystojny z niego typ. Mógłbym dalej rozpisywać się na temat jego mięśni, ale już chyba każdy zrozumiał, jak duże one są i nie ma potrzeby mówienia tego po raz kolejny. Poza jego wybitnymi mięśniami, wygląd chłopaka ma kilka unikatów, jak na przykład tatuaż przedstawiający różę, której łodyga i liście mają kształt błyskawic, na lewym ramieniu. Nie pamięta skąd ten tatuaż się wziął, ale zakłada, że ma to związek z jego dzieciństwem i miejscem, skąd pochodzi.
      • Dla opornych:
        • ϟ Bardzo umięśnione ciało
          ϟ Białe, krótkie, zmierzwione włosy
          ϟ Błękitne oczy, oraz pełne usta
          ϟ Gładko ogolona broda
          ϟ Blizna na lewej brwi, rozdzielająca ją na dwie części
          ϟ Tatuaż w kształcie róży, której łodyga i liście mają kształt błyskawic

    Obrazek

    Ubiór
    • Moeru ubiera się w sposób dwojaki, w zależności od miejsca, w którym się znajduje, a także jaką rolę ma pełnić. Po pierwsze, jego strój codzienny, gdy nie jest zajęty pracą, bądź wypełnia proste zadania na terenie wioski. Bez stresu może założyć na siebie znacznie mniej ubrań, niż powinien, odsłaniając przy tym swoje mięśnie, w szczególności klatki piersiowej. Nosi jedynie narzuconą, biało niebieską, leciutką, koszulę, którą nosi rozpiętą. Czy to dlatego, że lubi pokazywać swoje mięśnie, czy też z wygody, to wie tylko on sam, choć zapewne jedno i drugie po trochu. Na nogach nosi granatowe, luźne spodnie, by nie przeszkadzały mu w życiu codziennym, a także podczas potencjalnej walki, gdyby ta zastała go nieprzygotowanego, co jednak zdarzało się niezwykle rzadko, ale nie mógł wykluczyć takiej możliwości. Wszystko miał przewiązane grubym pasem, koloru jasnoniebieskiego, w postaci sznura. Ten trzymał jego ubiór razem, by spodnie mu nie zleciały, gdy będzie przemieszczał się ze swoją niezwykłą prędkością. Na stopy zakłada lekkie sandały, choć doskonale trzymające się ciała. Musiał dbać o to, by przez przypadek nie stracić panowania nad swoją prędkością, przez jakieś głupie buty.
      Wypady poza wioskę rządzą się innymi prawami. Moeru posiada swój własny, specjalny ubiór, który zakłada na krótkie wypady poza wioskę. Zapina wtedy koszule, by nie przeszkadzała mu w pracy i na wierzch zakłada kamizelkę chunnina, która przypomina mu o trudach i zwycięskich chwilach, które przeżył do tej pory. Reszta jego wyglądu nie ulega zmianie, poza opaską Kumo Galure no Sato, którą zakłada na czoło. Jest to znak przynależności do jego rodzinnej wioski i niezwykle go szanuje.
      Czasami jednak, sytuacja wygląda nieco inaczej i chłopak zmuszony jest do podjęcia zadań specjalnych, w ukryciu, pod pseudonimem, zakłada maskę, zasłaniającą mu twarz, jak również pełną zbroję ANBU. Podczas zadań, dla jednostek specjalnych, Moeru narzuca na siebie również czarny płaszcz, którym charakteryzują się członkowie tej tajemniczej organizacji, aby pozostać nierozpoznanym. Tylko ci, którzy znają całą tajemnicą, są w stanie rozpoznać go w tej postaci.
      • Dla opornych:
        • W wiosce:
          • ϟ Moeru nosi biało niebieską, rozpiętą koszulę
            ϟ Na nogach ma granatowe, luźne spodnie
            ϟ Wszystko spięte jest grubym pasem w postaci sznura
            ϟ Na stopach ma dobrze trzymające sandały
        • Poza wioską:
          • ϟ Koszulę dokładnie zapina, by mu nie przeszkadzała
            ϟ Zakłada również kamizelkę chunnina
            ϟ Na czoło zawiązuje sobie opaskę Kumo

    Obrazek

    Cechy Charakteru
    • W głowie Moeru dzieje się naprawdę wiele. Żeby to wszystko wytłumaczyć, potrzeba by przynajmniej cały dzień, a żeby zrozumieć, mogłoby w ogóle nie starczyć czasu. Jednak, by choć trochę to wszystko zrozumieć, trzeba zacząć od początku. Jeszcze za młodu, Białowłosy uwielbiam się pojedynkować. Każda bójka, w której brał udział, dostarczała mu niesamowicie dużo radości i wynosiła jego szczęście na niesamowity poziom. Gdy miał możliwość wzięcia udziału w pojedynku, nie mógł się oprzeć, najzwyczajniej w świecie, nie był w stanie. Do dzisiaj, działa to jak jego swoisty narkotyk, uzależnienie. Siedzi to w nim niesamowicie głęboko i już chyba nie da się tego wyplenić. Kiedy był jeszcze młody, wierzył tylko w siłę swoich mięśni, że jest to jedyny sposób, aby przemówić komuś do rozsądku. Prawda była taka, że wcześniej, zawsze to działało. Niestety, obecnie nie jest już tak kolorowo i Moeru, powoli, zaczął zdawać sobie z tego sprawę. Dlatego też, mimo swoich wielkich niechęci, podszkolił się w umiejętnościach krasomówstwa, oraz aktorstwa, by nie wyróżniać się aż tak z tłumu. Nie znaczy to jednak, że pała do tego miłością. Wręcz przeciwnie. Nie cierpi tego i gdy tylko nie jest zmuszony, by z nich korzystać, wraca do swych dawnych zwyczajów, rozwiązywania wszystkiego za pomocą Basi i Kasi. Jako, że wygłasza poglądy twardej ręki, umie ustąpił miejsca silniejszemu i wie, kiedy to zrobić. Mimo ogromnych chęci pojedynkowania się, dokładnie zna swoje możliwości i limity. Nie można powiedzieć, że jest szczęśliwy, gdy to zrobi, ale nazywa to mądrością.
      Jednak przejdźmy dalej. Moeru doskonale odnajduje się w towarzystwie, uwielbia się śmiać i żartować, a gdy wypije kilka kufli piwa, gęba mu się nie zamyka, a wypić lubi i to sporo. Nieraz dochodzi do momentu, że ten zaczyna śpiewać, ale.. tego na razie słuchać nie chcecie. Darzy wszystkich szacunkiem, a szczególnie tych, którzy nie boją się dostać w szczękę. Zawsze uważał, że prawdziwy mężczyzna, nigdy nie odmawia pojedynku. Sam się tym kieruje i gdy ktoś wyznaje te same przekonania, staje się prawdziwym przyjacielem, lub też rywalem, chłopaka. Jak każdy mężczyzna, uwielbia kobiety, jednak nie można powiedzieć, by był typowym kobieciarzem. Uważa, że płeć piękną należy szanować i faktycznie, nieraz się odwróci za jakąś, ale zdecydowanie nie tak jak jego starszy brat..
      Odkąd został ANBU, do jego charakteru wkradło się kilka nowych cech i zwyczajów. Zyskał umiejętność rozpoznawania, kiedy to może otworzyć gębę i zacząć paplać jak najęty, a kiedy raczej powinien siedzieć cicho i nie wychylać się zza stołka. Do tego, zaczął szanować wioskę jeszcze bardziej, choć to może ze względu na stanowisko Raikage, które obecnie piastował jego starszy brat. Nie znaczy to, ze brata zaczął traktować lepiej. O nie, tego to kocha drażnić niemiłosiernie! Nie trawi za to zdrajców, oraz kłamców, oraz innych oprychów o podejrzanym pochodzeniu, a w szczególności, wszystkich na raz, dołożenie takiemu, błyskawicznie poprawia mu humor. Gdy zakłada maskę, jedyne co się zmienia, to to, że skupienie wchodzi na wyższy poziom i nie papla już na prawo i lewo. Ale to można było się domyślić..
      • Dla opornych:
        • ϟ Niesamowita chęć pojedynkowania się
          ϟ Wie, kiedy ustąpić, choć robi to niechętnie
          ϟ Niechęć do załatwiania spraw dyplomatycznie
          ϟ Wyznaje przekonanie, że prawdziwi mężczyźni nie odmawiają pojedynków
          ϟ Dusza towarzystwa
          ϟ Gaduła
          ϟ Lubi sobie wypić
          ϟ Uwielbia kobiety, lecz nie należy do typowych kobieciarzy
          ϟ Nie trawi kłamców, zdrajców i innych oprychów
          ϟ Bardzo szanuje swoją wioskę i władcę(choć tego trochę mniej)
Obrazek

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2577
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi +
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Moeru

Post autor: Moeru » śr, 11 wrz 2019, 12:49

Nawigacja:
Umiejętności
  • Umiejętności Dodatkowe
    • ϟ Tenka HandouRefleks
      • Osiągnąłeś maksimum w zakresie ludzkiego refleksu. Twoja reakcja nadchodzący czas jest szybsza tak samo potrafisz szybciej coś złapać, a nawet jak ci się wyślizgnie mydło z ręki potrafisz je podbić i złapać do rąk. Oczywiście wszystko do granic możliwości.

      ϟ Dōshite watashi ga? - Dlaczego ja?
      • Twój pech jest wręcz legendarny jeśli ktoś rzuci kamieniem w tłum jest pewne, że osobą która nim dostanie będziesz ty. Nauczony doświadczeniem instynktownie unikasz każdego „przypadkowego” działania losu. Uwaga na spadające głazy- taki zawsze trafi obok lub w Ciebie.

      ϟ Agensuto DokuAnty wirus
      • Masz w sobie coś czego inni nie mają twoja krew nie jest zwyczajna jest unikatowa ! Czerwone krwinki osiągnęły już taki level, że doskonale same sobie radzą z wszelakimi truciznami przez co działają one na ciebie z mniejszym efektem, który odczuwany jest po wiele dłuższym czasie. BAZA WIRUS ZOSTAŁA ZAKTUALIZOWANA

      ϟ Choukou – Rzeźbiarz
      • Osoba mająca talent do tworzenia w czymkolwiek. Gdy tylko zechce lub najdzie ją wena potrafi stworzyć cuda. Do tworzenia potrzebują tylko materiału np. drewno lub kamień i czegoś czym mogli by w tym rzeźbić np. dłuto. Dzięki swojemu talentowi są bardzo cenieni przez lalkarzy i miłośników piękna.



    Talent Wrodzony
    • ϟ Tai: S
      ϟ Nin: A
      ϟ Gen: D
    Styl Walki
    • ϟ Shuyō - Hayai | Szybki
      • Poziom Pierwszy - Uczeń (Hitomi)
    Specjalizacje Pakt ze Zwierzętami
    • ϟ ~
      • Zgodność z naturalną energią - 17% (rzucał Kenji 21.01.2019)
    Bijuu/Pieczęć
    • ϟ ~
    Inne Umiejętności(PU: 23/30)
    • Umiejętności shinobi
      • ϟ Wytrzymałość Psychiczna - poziom I
        ϟ Tropienie - poziom II
        ϟ Sztuka kamuflażu - poziom I
        ϟ Aktorstwo - poziom I
        ϟ Odbijanie pocisków - poziom I
        ϟ Perswazja - poziom I
      Umiejętności rzemieślnicze
      • ϟ Płatnerstwo - poziom II ~ darmowa
Obrazek

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2577
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi +
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Moeru

Post autor: Moeru » śr, 11 wrz 2019, 12:50

Nawigacja:
Atrybuty
  • Siła
    • Ni Kaishi | Ni Kaishi +*1
    Wytrzymałość *2
    • Ni Kaishi +
      • z Raiton no Yoroi
        • Ni Kaishi ++
    Szybkość *3
    • San Kaishi + | San Kaishi ++*1
      • z Raiton no Yoroi
        • San Kaishi ++ | Yon Kaishi *1
    Zręczność *4
    • San Kaishi
      • z Raiton no Yoroi
        • San Kaishi +
    Kontrola Raiton no Shunshin
    • Ni Kaishi
    Walka Wręcz
    • Ni Kaishi
    Pokłady Chakry *5
    • San Kaishi | Duże
    Kontrola Raitonu
    • Ni Kaishi
    Kontrola Chakry
    • Ichi Kaishi
    Potencjał Genjutsu
    • Ichi Kaishi
Pokaż/Ukryj:
Obrazek

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2577
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi +
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Moeru

Post autor: Moeru » śr, 11 wrz 2019, 12:50

Nawigacja:
Asortyment Technik
  • Taijutsu
    • Ranga E
      • Dainamikku Entroii
        Sennen Goroshi
        Bõkõ
      • Ranga D
        • Kumo Raiken
          Kumo Ageruken
          Kumo Senpu
          Kumo Reppuu
          Kumo Shoufuu
          Katari Ikuzo
        • Ranga C
          • Kage Buyō
            Kobushi no Ganseki
            Shishi Rendan
            Uzumaki Naruto Rendan
            Hando Ouda
            Ningen Dangan no Jutsu
            Appu
            Kumo Daisenpū
          • Ranga B
            • Kumo Gōriki Senpū
              Konoha Kaiganshō
      Raiton no Shunshin
      • Ranga D
        • Raiton no Yoroi ~ Poziom 2
        • Ranga C
          • Ranga B
            • Insutanto-shi erubō
              Panchikattā
        Ninjutsu
        • Ranga E
          • Bushin no jutsu
            Henge no jutsu
            Kai
            Nawanuke no jutsu
            Kawarimi no jutsu
          • Ranga D
            • Shunshin no Jutsu
              Hea no Jutsu
              Fūbaku Hojin
              Fukumi Hari
              Dekata Ki
              Dekata Mizu
              Kawara Shuriken

              Ranga C
              • Hari Senbon
                Onnanoko Dōshi no Jutsu
                Hari Jizou
                Ikkou Tabekake
                Karuto no Tayori
                Nan Kaizou
                Waiyā Sasshi
                Jishin no Furue
                Kage Bushin no Jutsu
                Mokumoku no Sochi
                Shuriken Kage Bunshin no Jutsu
              • Ranga B
                • Heaburēdo
                  Kodate no Jutsu
                  Sanzengarasu no Jutsu
        Raiton
        • Ranga D
          • Kaminari Dageki
            Raikyū
            Hiraishin
          • Ranga C
            • Denkousekka
              Inaduma
              Ikadzuchi No Utage
              Jibashi
        Genjutsu
        • Ranga E
          • Utsusemi no Jutsu
            Hidoi no Jutsu
Obrazek

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2577
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi +
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Moeru

Post autor: Moeru » śr, 11 wrz 2019, 12:51

Nawigacja:
Misje i Osiągnięcia
  • Nindo
    • ϟ "Tym, którzy zasłużyli, należy spuścić porządne lanie."
    Choroby
    • ϟ ~
    Fobie
    • ϟ Ktoś silniejszy ode mnie? Nie.. To niemożliwe..
    Ranga Dodatkowa
    • ϟ ANBU Kumo Gakure no Sato
    Wypełnione Misje
    • ϟ Rangi D - 11
      ϟ Rangi C - 4
      ϟ Rangi B - 2
      ϟ Rangi A - 0
      ϟ Rangi S - 0
    Specjalne Wydarzenia Informacje odnośnie czynów w świecie Shinobi
    • ϟ Hi no Kuni - Dolina Końca
      • Walka z anarchistami podczas egzaminu na chuunina w Dolinie Końca oraz ochrona ludności cywilnej.

      ϟ Udon no Kuni
      • Obroniłeś Daimyo w Udon no Kuni. Zamach nie powiódł się zgodnie z planem, powstrzymałeś go i byłeś przez większą część czasu na widoku. Nikt nie zna Twojego imienia, dokładny rysopis mimo wszystko krąży po Kraju Makaronu. Na ten moment masz w nim wielu przyjaciół, ale również wielu wrogów, którzy poprzysięgli zemstę za morderstwo swojego głównodowodzącego. Powinieneś strzec się przyszłych wizyt w państwie Makaronu, bo razem z wielką uprzejmością miejscowych, może czekać Cię ogromne rozczarowanie i kolejne problemy.

      ϟ Mizu no Kuni
      • Jesteście bohaterami Mizu no Kuni, a w szczególności prostaczków. Ci co bardziej zatwardziali nacjonaliści może wyrzucą Wam, że wkład największy rzekomo miał ninja z Kiri, czyli swojak, ale mniej drobiazgowi, prostsi ludzie zawsze przyjmą Was pod swój dach, a posiłkiem podzielą się, choćby i sami głodowali. Kto wie? Może ktoś na Waszą część nazwie swego syna?

    Osiągnięcia
    Pokaż/Ukryj:
Obrazek

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2577
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi +
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Moeru

Post autor: Moeru » śr, 11 wrz 2019, 12:51

Nawigacja:
Ekwipunek
Obrazek

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2577
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi +
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Moeru

Post autor: Moeru » śr, 11 wrz 2019, 12:51

Nawigacja:
Wiedza
  • Poznane osoby:
    Pokaż/Ukryj:
    Odwiedzone miejsca:
    Pokaż/Ukryj:
    Poznane klany/techniki:
    Pokaż/Ukryj:
Obrazek

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2577
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi +
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Moeru

Post autor: Moeru » śr, 11 wrz 2019, 12:52

Nawigacja:
Rozliczenia
Obrazek

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2577
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi +
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Moeru

Post autor: Moeru » śr, 11 wrz 2019, 12:52

Nawigacja:
Biografia
  • 1. Młodość
    Do pewnego momentu, w pamięci chłopaka znajduje się czarna dziura. Zupełnie nie jest w stanie przypomnieć sobie, skąd pochodzi, ani też kim była jego rodzina. Ostatnie wydarzenia, jakie jest w stanie sobie przypomnieć, sięgają jedenastego roku życia. Mieszkał wówczas w małym domku, gdzieś na skraju Kaminari no Kuni, razem ze starcem Maruko. Czy był on jego rodziną? Zdecydowanie nie, choć Białowłosy nigdy się nie dowiedział, jak się tam znalazł, oraz co łączyło go z tym starcem. Jednak, dobrze wspomina ten czas, a szczególnie liczne pojedynki z Ivyo, mieszkającym niedaleko. Pojedynki były dla Moeru czymś, co kochał całe życie, a jego pierwszy przyjaciel, był w nich naprawdę świetny. Wtedy też, młody narwaniec, nauczył się podstaw walki wręcz, a także, pierwszych technik z zakresu taijutsu! To było coś niesamowitego, gdy je poznał, czuł się niemal panem świata. Ale jak się później okazało, wciąż brakowało mu dużo za dużo, a jego umiejętności okazały się być niewystarczające, by ochronić tych, których uważał za rodzinę.
    Było to jakieś sześć miesięcy, odkąd pamięta wszystkie wydarzenia. Dzień był ładny, choć niebo zasłonięte było chmurami. Od samego rana, atmosfera była na tyle ciężka, że można by kroić ją nożem. Białowłosy wiedział, że coś jest nie tak, nadchodziło coś złego, coś potwornego. Gdy wyszedł z domku, w oddali zobaczył płomienie, paliło się. Od razu ruszył biegiem w stronę ognia, zdając sobie sprawę, że kierunek ten, wskazywał prosto na wioskę, gdzie mieszkał Ivyo. Niestety, spóźnił się. Z wioski została już tylko sterta płomieni, a po mieszkańcach, ani widu, ani słychu. Kimkolwiek byli, którzy dopuścili się takiej zbrodni, musieli za to zapłacić. W środku chłopaka zaczęło wrzeć, miał wrażenie, że za moment rozsadzi go od środka. Jednak po chwili, usłyszał krzyk. Dobiegał on od strony domku, w którym mieszkał! Staruszek! Nie było czasu do stracenia, więc Moeru, ponownie, biegiem, zmuszając się do nadnaturalnej prędkości. Gdy dotarł na miejsce, wypatrzył tych, którzy dopuścili się tej straszliwej zbrodni. Pięciu mężczyzn, a wszyscy w czarnych płaszczach, oraz dziwnych maskach. Nie zastanawiając się, ruszył w bój. Czy to jego chęć pojedynkowania się, czy próba ratowania staruszka, albo też zemsta za swojego przyjaciela, czy może jeszcze coś zupełnie innego, nie było teraz istotne. Liczyło się jedynie to, by zwyciężyć i dać nauczkę tym, którym się należy. Niestety, młody narwaniec nie był w stanie za dużo zdziałać, jego umiejętności okazały się niewystarczające. Był słaby, bezsilny, zaczął nawet czuć się bezwartościowy.. Tajemnicza grupa w maskach zostawiła chłopaka gdzieś w krzakach, zabierając ze sobą staruszka. W ten sposób, zaczął się nowy rozdział w życiu młodzieńca. Obiecał on sobie, że znajdzie tych porywaczy, choćby miał poświęcić swoje życie.

    2. W pogoni za zemstą
    Smutek. Złość. Rozpacz. Wściekłość. Bezsilność. Ilość emocji, jakie targały chłopakiem była nie z tej ziemi. Dlaczego to wszystko się wydarzyło, dlaczego zostało mu to odebrane, gdy już myślał, że odnalazł swoje miejsce, swoją rodzinę, dom, w którym był kochany i który pamiętał. Nie dopuszczał do siebie informacji, że wszystko co kochał, zostało utracone. Nie, nie mógł na to pozwolić, nie darowałby sobie do końca życia, gdyby teraz odpuścił. Mimo to, wiedział, że jego umiejętności nie były na specjalnie wysokim poziomie, lecz nic na to poradzić nie mógł, przynajmniej na razie. Zebrał się więc szybko i ruszył w pogoń za porywaczami. Na jego korzyść działał fakt, że był szybki, nawet bardzo, a więc istniał cień szansy, że dogoni grupę, która musi poruszać się razem, przez co duzo wolniej. Nie wiedział, ile czasu spał w krzakach, co za tym idzie, ile będzie musiał nadrobić, jednak nie zadręczał się tym teraz. Gdy czuł zmęczenie biegiem, zatrzymywał się, robił krótki odpoczynek, po czym zaczynał.. trening. Musiał podnieść swoje umiejętności na tyle, by odbić staruszka, oraz przyjaciół z wioski obok, a do tego, potrzebne mu były zdolności, których zdobycie nie należało do łatwych. Ciężko pracował, a pot płynął z jego czoła. I tak dzień w dzień. Jego podróż trwała już piąty dzień, gdy w końcu, na horyzoncie, zobaczył poruszającą się grupę ludzi. Sądząc po tym, że byli w pospiechu, domyślił się, że to ci, których szuka. Zmobilizował swoje ciało do maksymalnego wysiłku, dał z siebie o wiele więcej nich dotychczas, zmusił się, by przekroczyć wszelkie limity, a następnie.. zaatakował.
    Walka trwała długo i była niezwykle zacięta. Z początku, zebrał poważne baty, gdy przeciwnicy walczyli w piątkę. Moeru uśmiechał się, czuł radość z samej walki, kolejne zastrzyki adrenaliny, pobudzały jego ciało do coraz to większego wysiłku, a mu zaczynało się to coraz bardziej podobać. Tak, to było to. Piątka oponentów również zaczynała odczuwać zmęczenie, więc Białowłosy zamierzał to wykorzystać. Ponownie, zmusił swoje ciało do nadludzkiego wysiłku, próbując zmobilizować je, do zwiększenia swojej prędkości, aż wystrzelił jak strzała w sam środek swoich wrogów. Uratować przyjaciół, tylko to się aktualnie liczyło. Gdy wykonał pierwszy skok, zamachnął się, celując prosto w szczękę pierwszego z oponentów. Taki cios miał wytrącić go z równowagi, posyłając na ziemię, a przy odrobinie szczęścia, wyeliminować z walki. Zaskoczeni wrogowie, przez chwilę nie wiedzieli co się dzieje, co też przyniosło młodzieńcowi zwycięztwo, przynajmniej w tej pierwszej rundzie. Jednakże, wciąż pozostawał problem, gdyż przewaga liczebna wynosiła czterech do jednego. Dalszej części walki nie trzeba opisywać, gdyż niestety, bohater zebrał tak tęgie baty, że obudził się kilka dni później, nie pamiętając gdzie się znajduje. W tym stanie, odnalezienie uciekinierów, było nierealne, więc bardzo niechętnie, lecz musiał odpuścić i zaszyć się gdzieś w samotni, aby następnie, ogarnąć się, stanąć ponownie na nogi, a później, ruszyć na poszukiwanie mocy.
    Obrazek

    3. Sierociniec
    Moeru obudził się w łóżku, wygodnym i czystym, a nie tak jako ostatnio, gdzieś pod krzakiem. Jednak, zupełnie nie mógł sobie przypomnieć jak tutaj trafił, choć kojarzył to miejsce. Gdy wyszedł na zewnątrz, zobaczył inne dzieciaki, w podobnym do niego wieku, ganiające po łące. Sierociniec. Teraz sobie przypomniał. Odnaleźli go jakiś czas temu, śpiącego pod krzakiem i zabrali ze sobą, by się nim zaopiekować, wychować. Był to dobry czas dla chłopaka, czas spokoju, relaksu i rekonwalescencji. Wszystkie rany zdążyły się zagoić, może poza tymi na sercu. Wciąż myślał o swoich przyjaciołach, którzy zostali zabrani gdzieś w nieznane. Niestety, obecnie nie był w stanie nic zrobić, nie mógł nawet opuścić tego miejsca, bez ich zgody, czy opieki. Mimo, że wychowany został twarda ręką i umiał o siebie zadbać, zasady sierocińca pozwalały jedynie na wycieczki grupowe, pod czujnym okiem zakonnic. Moeru mieszkał tam przez rok czasu, a w międzyczasie zdążył zapoznać się z kilkoma rówieśnikami. Jednak problem leżał w naturze chłopaka, który to chciał się prać na każdym kroku. Pozostali zgadzali się na pojedynek, jednak zaraz po nim, gdy już oberwali, uciekali z płaczem, skarżąc się zakonnicom. Doprowadzało to chłopaka do szału, gdyż jak zaczynał świetnie się bawić, momentalnie dostawał ochrzan i karę w osobności. Po roku czasu stwierdził, że ma dość i podjął poważne kroki, które odbiły sie później na jego życiu.
    Pewnego wieczoru, gdy wszyscy już poszli spać, ten zamierzał się wykraść i najzwyczajniej w świecie uciec. Niestety, nie wszystko poszło po jego myśli, gdyż tego dnia, do sierocińca przyjechało kilku shinobi. Jeden z nich, zobaczył uciekającego chłopaka i rzucił się za nim w pogoń. Moeru był szybki, owszem, jednak tamten, był pełnoprawnym, wyszkolonym wojownikiem, któremu młody, nie dorastał do pięt. Gdy dogonił Białowłosego, ten nie mógł tak o tam wrócić, do tego piekła, w zamknięciu. Stawił więc czoła temu shinobi, wkładając w to całą swoją nadzieję. Walka trwała przynajmniej godzinę, a w tym czasie, Moeru w końcu zaczynał czuć się sobą, czuł, że żyje, że w końcu trafił na kogoś, przy kim może pójść na całość, wykazać się. To było naprawdę coś niesamowitego, ta burza hormonów, która buzowała w chłopaku, ta adrenalina, ten zapach zwycięstwa, oraz porażka wisząca na włosku. Dawno się tak nie bawił, nawet zaczął się śmiać, w końcu mógł robić to, co kochał! I wtedy, walka dobiegła końca. Nieznany shinobi przerwał walkę, uśmiechając się do chłopaka. Przyznał mu, że nie spodziewał się kogoś tak młodego, z tak wielkimi umiejętnościami, więc.. zgodził się go szkolić.
    4. Ku potędze
    Shinobi, z którym Białowłosy walczył, nazywał się Tuyu i specjalizował się w walce wręcz, co idealnie odpowiadało chłopakowi. Zamieszkali razem w małym, drewnianym domku, na skraju kraju Błyskawic, a kraju Kła. Mężczyzna zaczął uczyć chłopaka podstawowych ruchów, jak wykorzystać mięśnie swojego ciała, jak zmieniać ułożenie ciała, by zyskać największą siłę, jak modulować swoją energią, aby zwiększyć swoją prędkość. Treningi odbywały się codziennie i były morderczo trudne. Białowłosy jednak znosił to dzielnie, gdyż właśnie tego potrzebował, właśnie to, było coś, co kochał. Gdy mógł się zmęczyć, wykazać się fizycznie, a gdyby móc komuś dołożyć, to już w ogóle, byłoby spełnienie marzeń! Tuyu był niezwykle surowym nauczycielem, przez co chłopakowi oberwało się nie jeden i nie dwa razy, za źle wykonana pracę. Miało to jednak swój charakter, szczególnie, że bardzo zahartowało młodzieńca. Był on wdzięczny swojemu nauczycielowi, że ten wziął go pod swoje skrzydła, więc nie narzekał i trenował coraz ciężej i ciężej.
    Problemy pojawiły się kilka miesięcy później, gdy Tuyu został okrzyknięty zdrajcą, z powodu opuszczenia swojej rodzinnej wioski. Moeru nie miał pojęcia, że sprawy są tak poważne i nigdy by na to nie pozwolił, jednak obecnie, nie miało to znaczenia. Wioska wysłała swoich ludzi, by odnaleźli nauczyciela Białowłosego, jak i jego samego, a następnie.. zabili. To był moment, w którym chłopak mógł się wykazać. Gdy pościg przybył, Moeru, wraz ze swoim nauczycielem, musieli stawić im czoła. Walka trwała dość długo, a obie strony poniosły poważne obrażenia. Jednak, na sam koniec, Tuyu-san został przebity kamienną włócznią na oczach młodzieńca. Był to dla niego poważny wstrząs emocjonalny, jako, że niezwykle przywiązał się do nauczyciela przez ostatni czas. Wrzeszcząc, krzycząc, uwalniając całą swoją wściekłość, rzucił się na tego, który zadał śmiertelny cios. Wtedy też, ciągnący przez całą złość, poczuł, jak wokół jego ciała zaczęły pojawiać się wyładowania elektryczne. Były to dziwne odczucia, gdyż zaczął czuć się jakby lżejszy, szybsza, a co za tym idzie, łatwiej mu się poruszało. Gdy dotarł już do swojego oponenta, błyskawice otaczały całe jego ciało. Wbił się w przeciwnika, wykorzystując całą swoją siłę. Ten pokaz siły i niespotykanych umiejętności, sprawił, że pozostali zaczęli uciekać. Czy bali się chłopaka? Zapewne nie, ale te błyskawice.. Było to coś niespotykanego, przez co, mogli mieć obawę i było to zrozumiałe. Był to koniec walki, koniec pościgu i uciekania. Ale Tuyu, niestety nie przeżył..

    5. W pogoni za nieuniknionym
    Od wydarzeń z Tuyu, minął już ponad rok. Zapytacie, co Białowłosy mógł robić w tym czasie, lecz odpowiedź jest nadzwyczaj prosta. Trenował. Trenował, by stać się coraz lepszym, do granic swoich możliwości, a nawet przekraczać je w każdy, możliwy sposób. Nie mógł darować sobie, że po raz kolejny zawiódł, po raz kolejny nie był w stanie ochronić swoich bliskich, tych, których kochał, których cenił, którzy byli blisko jego serca. Te wydarzenia, miały tez jeszcze jeden wpływ na młodego chłopaka, gdyż sprawiły, że stał się on mniej czuły, bardziej zamknięty w sobie, a także znacznie bardziej narwany. Ci, których spotykał na swojej drodze, zaczęli mówić na niego Narwaniec, gdyż najdrobniejsza błahostka, potrafiła wyprowadzić go z równowagi i momentalnie, chciał się bić, tłuc, obijać mordy. Tym razem, nie miał zamiaru z nikim zawierać bardziej zażyłej znajomości, raczej trzymał się z dala, próbował unikać kontaktu, preferował życie w samotności, skupiając całą swoją uwagę na treningu. Było to nieuniknione. Pamiętał ledwo trzy ostatnie lata swojego życia, a w tym czasie, zdążył stracić naprawdę wiele wspaniałych osób, bardzo bliskich jego sercu. Tego było za wiele, nawet jak dla takiego twardziela jak on. Usunął się w cień, potrzebował tego. Gdy znalazł wytchnienie w samotnych treningach, zaczął szkolić się, wykorzystując dziwną aurę z błyskawic, która pojawiła się wtedy, podczas walki. Niestety, jej opanowanie, nie przychodziło mu łatwo, wręcz przeciwnie. Z początku, nie chciała ona się pojawiać wcale. Nie ważne co robił, jak bardzo się starał, aury wciąż nie było widać, ani słychać. Jednakże, jak mówiono, jego determinacji nie było końca, nigdy jeszcze się nie poddał, mimo, że mówiono mu, że nie ma to sensu. Mimo, że z góry, był skazany na porażkę, on dalej walczył i za każdym razem, pokazywał wszystkim, że jego zapał, determinacja, włożony wysiłek, są w stanie przezwyciężyć wszystko, na swojej drodze. Nie istniały rzeczy, z którymi nie był w stanie sobie poradzić. Inni zaś, mawiali, że ten chłopak upadł na głowę, że mu się poprzewracało, że głupi, że mu tylko jedno w głowie. Możliwe, nie można było powiedzieć, że nie, jednak lepsze to niż gdyby miał się uganiać za jakimiś pannami po wątpliwych przybytkach. Rozważał tą opcję nawet, czy się nie przejść do takiego. Ale ostatecznie wydało mu się to tak prostackie, że zrezygnował z tej czynności dla niewyżytych. Wolał skupić się na sobie samym, nie musiał bowiem martwić się, że ta druga osoba zostanie narażona na niebezpieczeństwo, nie musiał martwić się, że nie będzie zdolny jej uratować. Jednak w końcu przyszło to, co było nieuniknione...

    6. Na fali miłości
    Jedni powiedzą, że kobiety wcale nie są takie złe. Inni zaś, że kobiety to jedna wielka zmora, a też znajdą się tacy, co bez kobiet nie potrafią żyć. Białowłosy należał do tej pierwszej grupy, gdyż nigdy nie lubił uganiać się za nikim, a w dodatku, ostatnie wydarzenia wpłynęły na niego w taki sposób, że nie chciał się z nikim wiązać. Jednak mówić to jedno, a jak wyjdzie w praniu, to drugie. Chcąc nie chcąc, żyjąc przez rok czasu przy jakiejś niedużej wiosce, musiał zżyć się z jej mieszkańcami, mimo, że starał trzymać się na uboczu, unikać kontaktu. Pierwszą osobą, która w jakiś sposób zaakceptowała chłopaka i wpłynęła na niego, była Miyu. Wówczas piętnastoletnia dziewczyna, rówieśniczka Białowłosego. Często pomagała rodzicom w prowadzeniu sklepu z żywnością, dlatego chłopak często na nią wpadał, chcąc kupić cokolwiek do jedzenia. Zawsze była dla niego niezwykle miła, uprzejma, uśmiechała się niesamowicie uroczo. Miała ona kruczoczarne włosy oraz oczy koloru brązowego, o niesamowitej, hipnotyzującej głębi. Podobała się Narwańcowi od samego początku, więc zawsze grzecznie się do niej uśmiechał. Jednak chłopak miał pewien problem. Mianowicie, nawet najstraszniejszy wróg nie przerażał go tak, jak próba zaproszenia dziewczyny na randkę. Sam tego nie rozumiał, nie wiedział, dlaczego się tego boi, jednak stresował się niemiłosiernie. Odwaga przyszła chwilę później, gdy zbierał się za to trzy dni, nie spał trzy noce, aż podszedł do dziewczyny i zaprosił ją na randkę. Ta oczywiście czekała na tą chwilę już długi czas, więc zgodziła się od razu, z wielką radością. Dla Moeru, był to czas odnowienia. Czuł, że ponownie zaczyna żyć, że w końcu może otworzyć się dla kogoś. Mimo to, bał się, że może ją stracić, tak jak to miało miejsce ze wszystkimi bliskimi mu osobami do tej pory. Ale był gotów zaryzykować, dla miłości, dla szczęścia, dla spełniania. I faktycznie, pierwszy rok z Miyu, był najlepszym czasem w jego dotychczasowym życiu. Dogadywali się doskonale, dopasowani byli perfekcyjnie. Ale ta miłość, nie mogła trwać wiecznie. Gdy Białowłosy opowiedział dziewczynie całą, swoją historię, ta nie mogła siedzieć bezczynnie z założonymi rękami. Dla dziewczyny, sama myśl, że Moeru nie ma pewności, czy jego przyjaciele żyją, była okropna. Zaczęła więc przekonywać chłopaka, aby ten wyruszył na ich poszukiwanie. Zdawała sobie sprawę, że zapewne będzie się to wiązało z ich rozłąką, prawdopodobnie na zawsze, jednak nie mogła sobie darować i pozwolić mu, tak po prostu zapomnieć. Spędzili ze sobą jeszcze miesiąc, pełen miłości, namiętności i ciepła, którego od dawna brakowało Białowłosemu. Następnie, nadszedł ten dzień, w którym przyszło mu opuścić bezpieczny port i ruszyć na nieznane wody, wprost do rwącej rzeki. Czuł, że idzie na spotkanie ze wszystkimi, złymi wspomnieniami, którym będzie trzeba stawić czoła.
    Obrazek

    7. Konfrontacja ze wspomnieniami
    Dalsza podróż młodzieńca, zaczęła się, gdy ten miał szesnaście lat. W międzyczasie, zdążył odbyć nie jeden trening, a także poznać miłość swojego życia. Jednakże, wspomnienia wciąż nie dawały mu spokoju, nie był w stanie trzeźwo myśleć, funkcjonować, miewał nieustanne koszmary. Utrata bliskich, dwukrotnie w bardzo bliskim odstępie czasu, musiała odbić się na nim bardzo poważnie i tak też faktycznie było. Dzięki Miyu, którą darzył niesamowicie silnym uczuciem, podjął ostateczną decyzję, że odnajdzie tych, którzy odebrali mu bliskich i zmierzy się z koszmarami. Pożegnał się z Miyu, oraz resztą przyjaciół, jakie zdobył od czasu pobytu w tej wiosce, a następnie wyruszył, kierując się w jedyną stronę, jaka mu przychodziła, czyli do kraju Kła, skąd pochodzili ostatni ninja, z którymi przyszło mu się mierzyć. Aktualnie jedyna poszlaka, jaką posiadał, to wygląd tych wojowników. Specjalnie zanotował sobie w pamięci ich aparycję, chyba właśnie dlatego, gdyż wiedział, że przyjdzie moment, aby się z nimi zmierzyć.
    Podróż trwała dość długo, gdyż po drodze Białowłosy odbywał sporą ilość treningów, które miały go przygotować do konfrontacji, która nie zapowiadała się zbyt prosto. Gdy ostatecznie dotarł na skraj kraju Kła, zaprzestał już treningów. Tutaj nie czuł się wystarczająco bezpiecznie, musiał zachować czujność, być gotowy na potencjalny atak, który mógł nadejść z każdej strony. Był to teren wroga, tych, którzy zabili Tuyu, tych, którzy sprowadzili na jego życie piekło. Musiał ich zabić, nie było innego wyjścia, tak po prostu musiało być. Poszukiwania zaczął od wizyty w kilku, pobliskich barach, gdyż jak powszechnie wiadomo, jest to najlepsze źródło informacji pod słońcem, oczywiście poza samymi poszukiwanymi. Zdobycie jakichkolwiek informacji, graniczyło niemal z cudem. Tych, których poszukiwał Moeru, niemal rozpłynęli się w powietrzu, wszystko wskazywało na to, że albo przestali istnieć, albo też zapadli się pod ziemię. Jednak Białowłosy wiedział, że to nie prawda, że oni dalej buszują. Tacy ludzie nie znikali od tak, byli jak wrzody na dupie, których pozbycie się było niezwykle ciężkie. Takich należało tępić do ostatniego, zanim się rozmnożą. Trwało to przynajmniej kilka tygodni, ale ostatecznie, udało się Niebieskookiemu znaleźć pierwszą poszlakę. Usłyszał bowiem historię, jak jakaś grupka mężczyzn, przejęła starą kopalnię, wypędzając z niej wszystkich robotników. Kto normalny, pozbyłby się wszystkich pracowników, skoro mogli mieć ich za darmo? Czuł, że to musieli być ci, których szukał, gdyż właśnie takie zachowania do nich pasowały. Od razu skierował się w tamtą stronę, nie chcąc tracić czasu. Przygotowany był już od dawna, zarówno fizycznie, jak i psychicznie, szykował się na to całe lata. Odnalezienie kopali okazało się być banalnie proste, gdyż trafił na przemiłego staruszka, który z wielką życzliwością opowiedział mu wszystko. Moeru miał wrażenie, że już kiedyś widział tego mężczyznę, ale nie mógł sobie przypomnieć, gdzie, ani kiedy, ani tym bardziej, kto to był. Gdy dotarł do celu, poczuł niesamowicie silny uścisk w żołądku. Stres zaczął go zjadać od środka, a w głowie szalały wspomnienia, raz po raz pokazując mu drastyczne sceny z jego życia. Wiedział, że te koszmary nie miną, jak nie pokona tych mężczyzn, tej całej grupy, jak nie wybije ich do ostatniego. Stał przed wejściem do kopalni już dobrą godzinę, zastanawiając się nad nie wiadomo czym, lecz ostatecznie, postawił pierwszy krok na przód, zmagając się ze wszystkimi swoimi wspomnieniami i ruszył do przodu, stawiając na swoim.
    8. Nieokiełznana moc
    Wkraczając w sam środek kryjówki wroga, Moeru wiedział, że czekać go może tylko śmierć. Ilu ludzi zdążyli zwerbować? Ilu zwolenników aktualnie posiadają? Jaką siłą dysponują? Nic z tego nie wiedział... Liczył jedynie na szczęście i odrobinę na swoje umiejętności. No dobra, może znacznie bardziej liczył na swoje umiejętności, niż mogło się to wydawać. Nie po to trenował tak ciężko, żeby teraz wątpić w siebie. Uśmiechnął się pod nosem, wyszczerzył swoje białe ząbki, czuł, że zaraz wszystko przejdzie do wartkiej akcji, która rozstrzygnie ten spór raz na zawsze i pozbędzie się tym sposobem koszmarów, które dręczyły go już od dawien dawna. Schodząc w dół kopalni, musiał niezwykle się skoncentrować, by nie popełnić żadnego błędu. Drużka była wąska i stroma a na niej, mnóstwo kamieni. Nie należała do przyjemnych miejsc na spacery, ale chyba o to chodziło tym bandziorom. Skryci w jaskini, mieli sporą przewagę nad potencjalnym intruzem, o ile ktoś się w ogóle zdecydowałby wejść. Takim głupcem, był nie kto inny jak Moeru, który aktualnie zmierzał centralnie w paszczę lwa. Nie musiał długo czekać, aż ktoś się nim zainteresuje, gdyż nawet niespecjalnie dbał o ciche poruszanie się. Gdy tylko ich zobaczył, całą piątkę, przystanął na moment i uśmiechnął się. Czuł, jak po jego ciele zaczynają przechodzić dreszcze, lecz to wszystko działo się z emocji. Czuł, jak adrenalina buzowała w jego ciele, aż chciał wyrwać do przodu, zaatakować, rozszarpać tych niegodziwców na strzępy. Powstrzymał się jednak, postanowił postąpić w nieco mądrzejszy sposób, zaczynając całą zabawę od krótkiej pogawędki. Zadał kilka, prostych pytań, by upewnić się, że trafił na tych samych zabójców. Co prawda, ich wygląd upewnił Moeru w tej kwestii, lecz mimo to, wolał się upewnić. Albo może chciał zyskać trochę na czasie, zanim rzuci się w sam środek krwawej jatki? Było to bardzo możliwe. Jednakże, odpowiedzi mężczyzn okazały się być twierdzące i skwitowane szyderczymi uśmiechami. Tego, młody gniewny, nie był w stanie zdzierżyć, więc wystrzelił do przodu jak błyskawica, wpadając prosto w pierwszego mężczyznę. Temu sprzedał tak solidnego kopniaka w brzuch, że raczej istniały niewielkie szanse na to, że będzie miał siły dołączyć do dalszej walki. Ten atak, miał na celu wyeliminowanie jednego, ale także osłabieniem morali wroga. Gdy ci, zobaczyli na co stać młodego chłopaka, od razu się do niego odsunęli na pozornie, bezpieczną odległość. Ten oczywiście swoją porywczością, wpadł jak śliwka w kompot. Otoczyli go, z każdej, możliwej strony. Narwaniec jednak uśmiechnął się tylko i delikatnie przykucnął. W tym momencie przestało go obchodzić wszystko inne, liczył się tylko on i czwórka morderców, przez których pół życia miewał koszmary. Ruszył na nich bez zastanowienia, można by nawet powiedzieć, że bez planu, choć plan, układał się sam. Białowłosy analizował każdy ruch przeciwnika, chciał wyobrazić sobie, jak ten zaatakuje, co zrobi, jak będą wspierać się nawzajem. Każdy detal był niezwykle istotny, i na to też chłopak zwracał uwagę. Gdy zaatakowali, wszyscy na raz, Moeru znalazł się w kropce. Potrzebował teraz czegoś, co pomogłoby mu uciec z potrzasku, musiał wykonać najszybszy, możliwy ruch na jaki go stać w tym momencie. Skupił się więc, starając się zmobilizować wszystkie mięśnie, by wyskoczyć z wielką prędkością w górę, aby uniknąć nadchodzącego ataku. Gdy czwórka oponentów zbliżyła się, a Białowłosy miał już wyskoczyć, wokół niego, ponownie pojawiły się wyładowania elektryczne. Wciąż nie wiedział co to jest, co się z nim dzieje, ale jednego był pewien. To mu pomoże. Poczuł przypływ sił, jak jego mięśnie zaczynają pracować znacznie lepiej, stają się mocniejsze, a on sam szybszy. Jego ruchy stały się bardziej finezyjne, dzięki czemu mógł odskoczyć od przeciwnika, a następnie, wykonać błyskawiczny skok w stronę kolejnego oprycha. Temu wbił się prosto w twarz, rozwalając mu głupi nos. Ten odleciał na kilka metrów, prawdopodobnie wypadając z walki, jak pierwszy z nich. Błękitnooki nie miał zamiaru na tym poprzestać i ponownie ruszył na wrogów. Tym razem, wyładowania stały się większe, otoczyły całe jego ciało, tworząc coś na kształt błękitnej aury. Gdy dopadł kolejnego wroga i zaczął go okładać, zauważył, że ten zaczyna odczuwać poparzenia albo nawet i pojawiały się lekkie odrętwienia, w miejscach, w których uderzył go młodzieniec. Ta tajemnicza moc, coraz bardziej podobała się chłopakowi, zaczynał wierzyć w nią, polegać na jej mocy. Niestety, jak wszystko co nieznane, to również przyniosło niespodziankę. Gdy był w trakcie kolejnego natarcia, jego aura nagle zniknęła! Cholera, bardzo niedobrze! Mimo, iż Białowłosy był wytrenowany w walce wręcz, zaczął zbyt polegać na swojej aurze, a gdy ta go zawiodła, został niemal z niczym. Ten moment sprawił, że chłopak rozkojarzył się, zdekoncentrował i skończyło się to dla niego oberwaniem potężnym kawałkiem kamienia prosto w klatkę piersiową. Został odrzucony na kilka metrów, aż rąbnął się plecami o ścianę i stracił dech na kilka sekund. Sytuacja wyglądała na bardzo nieciekawą, gdyż pozostała dwójka, nie zamierzała odpuścić, wręcz przeciwnie, naparła na chłopaka ze zdwojoną mocą. Można było stwierdzić, że już po nim, jednak nie należał on do takich, co się poddają. Resztkami sił podniósł się z ziemi i stanął twarzą w twarz z problemem. Czy miał wybór? Pewnie, mógł leżeć dalej i dać się zgnieść jak karaluch. Ale czy było to warte? Nie po to przybył do tego kraju, do tej kopalni, by teraz dać się tak po prostu zabić. Zacisnął zęby, musiał skoncentrować się maksymalnie, ponownie wyzwolić swoją tajemną moc. Nie wiedział, czy ta tym razem go posłucha, czy znów zawiedzie, zostawiając go samego. Musiał jednak uwierzyć w samego siebie oraz aurę błyskawic. Gdy dwójka oponentów znalazła się już bardzo blisko, Błękitnooki wystrzelił jak petarda w ich kierunku. Jego wiara okazała się słuszna, poczuł, jak błyskawice spowijają jego ciało, jak znów zaczyna czuć wspaniałą moc, prędkość, lekkość ruchów. Uśmiechnął się, niezwykle szeroko. Już teraz, zdał sobie sprawę, że wygrał, że udało mu się wykonać to, o czym marzył połowę swojego życia. Walka skończyła się błyskawicznie, gdyż żaden z przeciwników nie był w stanie nadążyć za młodzieńcem, gdy ten miał aktywny tryb aury błyskawicy. Białowłosy był przeszczęśliwy z tego powodu, w końcu mógł rozwinąć pełnie swoich możliwości, pokazać draniom, gdzie ich miejsce. Temu, kto zasłużył, należy porządnie przywalić w mordę. Nowe motto zaczęło przyświecać młodzieńcowi, który zaczął iść w głąb jaskini, ciekaw co też tam znajdzie. To, co zobaczył chłopak na samym dole, przeszło jego najśmielsze oczekiwania. Śmierć w najgorszej, możliwej postaci. Cały stos trupów leżący na dnie kopalni, aż od odoru zakręciło się w głowie.
    -Róża z błyskawicami... Widziałem ją już kiedyś... - Moeru usłyszał nagle niski, cichy głos. Był to mężczyzna, wyglądał na starego i niezwykle zmęczonego, jednak wciąż pozostawał jedynym żywym. Białowłosy dopadł do niego, patrząc mu prosto w oczy. Musiał wiedzieć, musiał wypytać. Czuł, jak serce bije mu mocniej, szybciej, niemal wyrwie się z jego piersi. To była ta szansa, jedna jedyna, by dowiedzieć się czegoś na temat tatuażu, być może swojej prawdziwej rodziny.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Karty Postaci”