Shin'tao Muramasa

Awatar użytkownika
Shin'tao Muramasa
Posty: 3397
Rejestracja: ndz, 5 wrz 2010, 19:27
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konohagakure no Sato
Ranga: Fubi Nukenin N
Wiek Postaci: 25
Siła: Ichi Kaishi
Wytrzymałość: Ichi Kaishi
Szybkość: Ichi Kaishi
Zręczność: Ichi Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Fūton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ichi Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11928
Lokalizacja: Międzywymiarowa Stacja Kosmiczna

Shin'tao Muramasa

Post autor: Shin'tao Muramasa » pt, 5 paź 2018, 22:07

Metryka:

Imię: Shin'tao

Nazwisko: Muramasa

Pseudonim: Shinigami

Płeć: Kobieta

Ranga: Fubi Nukenin N

Status: Nukenin

Klan: Inuzuka

Kekkei Genkai: Inuchijin

Natura Chakry: Suiton(S), Fuuton(A)

Pochodzenie: Konohagakure no Sato

Aktualne Miejsce Pobytu: Ta no Kuni


Aparycja i charakter:

Wiek: 25 lata

Wzrost i waga: 172 cm i 68 kg

Aparycja: (avatar)Ciemne, prawie że czarne włosy, które zawsze są związane z tyłu, sięgające - gdy rozpuszczone - do pępka. Wstążki wiążące potężny kosmyk kudłów są w połowie koloru krwisto-czerwonego, a w drugiej różowego, lecz wizualnie przeważa ten pierwszy. Oczy Shin wyglądają, jakby nie posiadały źrenic, lecz jest to oczywiście mocno złudne wrażenie, ponieważ tak ułożone są po prostu kolorystycznie. Pomijając jednak tą kwestię - barwę mają intensywnie jasnoniebieską. Idealnie się komponują z jej jaśniutką cerą. Co dalej? Ah... no tak... ta przykra część... Jak każdy w późniejszych etapach widywania jej zauważy - nigdy nie wystawia głowy spod kołnierza. A przynajmniej tych dolnych partii. Jest to spowodowane tym, że... jej usta są zaszyte. To nie tak, że jakiś psychol jej to zrobił i boi się teraz nie tylko bólu przy rozcinaniu sznurków czy tez nie wie jak to uczynić. Sama sobie to zrobiła... ale wyjaśnienia co do tego można uzyskać w historii biednej Shin'tao. Jej ciało natomiast jest niesamowicie wysportowane. Na każdej przystosowanej do tego części ciała - ramiona, brzuch, plecy, nogi - widać wyraźnie umięśnienie. Hej, jej waga przy takim wzroście nie bierze się znikąd. Krótko mówiąc - niejeden chłystek pozazdrościłby jej kaloryfera. Piersi ma niewielkie, ale nie przeszkadza jej to w żadnej kwestii. W zasadzie nawet nie zwraca na tego typu rzeczy uwagi. Woli się skupić na innych rzeczach.

Ubiór: Od zawsze i na zawsze pozostanie tak, że Shin'tao Muramasa będzie sławiła swe nazwisko rodowe. A co ono niesie? Zło i pożogę. Tak też wyrażają swój stosunek do otaczającego ich świata członkowie tej rodziny poprzez ubiór. Wyspecjalizowani zabójcy parający się rzeczami najokropniejszymi. Od momentu podzielenia rodów Masamune i Muramasa na tych świętych i tych przeklętych - Ci drudzy dalej parali się sztuką prekursora kowali podłych mieczy, Muramasy Senjiego. Ich ubiorem były lekkie zbroje z masą grubo-skórzanych elementów czarno-czerwonych. Zarówno rękawice, jak i naramienniki, napierśniki, spodnie i nagolenniki stanowią codzienną aparycję zewnętrzną Shin'tao. W dodatku, jak było już wcześniej wspomniane, kołnierz, który zdobiony jest białym złotem na krawędziach, sięga kobiecie ponad linię nosa, aby zakrywał zszyte wargi. Dodatkową częścią jej ubioru jest płaszcz. Zarówno sam on, jak i część na głowę(taki kaptur), jest wykonany z wilka Inuzuka, byłego podopiecznego Shin. Nikt poza nią nie wie czemu to ma służyć. Czy jako symbol, czy przestroga, a może odzwierciedlenie i zarazem ucieleśnienie jej choroby psychicznej.

Cechy Charakteru: Trzeba przyznać, iż Shin'tao nie należy do rozmownych kobiet. I w zasadzie to jest jedyna rzecz, która najbardziej rzuca się w oczy ludziom "z zewnątrz". Nie wydaje ona z siebie jakiegokolwiek dźwięku. Nawet stęknięć. Oczywiście jest tak, jeśli chodzi o usta. Dyszenie nosem jest u niej natomiast potworne, kiedy na przykład się zmęczy. Nie uśmiecha się, ponieważ sprawia jej to ból, pomimo tego, że już się przyzwyczaiła do braku możliwości mówienia. W końcu po dziesięciu latach noszenia szwów każdy by przestał mówić lub wydawać z siebie jęki odruchowo, prawda? Czy młoda Muramasa jest ufna? Może. Lepiej tego nie sprawdzać. Po przejściach zabije każdego i to bez jakiegokolwiek powodu. W jednym momencie możesz myśleć, iż zdobyłeś jej zaufanie, a w drugim obudzisz się z iluzji Mistrzyni Genjutsu z przebitą na wylot klatką piersiową i sercem razem z nią. Powiem więcej - nie wolno jej ufać! Zaufałbyś psycholowi, który rzuciłby się na Ciebie i przestał Cię szlachtować dopiero wtedy, kiedy Tobie lub jej serce odmówi posłuszeństwa? Czasami nawet i to jest za mało... Widziałeś kiedyś Inuzukę? Mają psy ninja. Towarzyszy od dziecka. Jak sądzisz - dlaczego nie widać takowego gdzieś wokół niej i skąd ma ten przedziwny płaszcz z wilczej skóry oraz kapturem z głowy wilka? Nie próbuj się domyślić. Wiesz to. Jeśli kiedykolwiek myślałem o współpracy z kimś takim - powinieneś to zrobić. Czemu? Bo najwyraźniej jesteś równie popierdolony co ta osoba, a śmierć Ci niestraszna. Shin ma brak szacunku do wszystkiego. Zwierząt, ludzi, roślin, własności prywatnej i innych. Można tak siedzieć cały dzień i wymieniać, ale lepiej po prostu napisać "wszystko" uogólniając to. Bez zadawania jakichkolwiek pytań czy rzucania nieciekawych spojrzeń - zacznie niszczyć coś, co jej się najzwyczajniej w świecie nie podoba lub wręcz przeciwnie. Jeśli coś/ktoś jest ranny - dobije bez wahań. Zwykły potwór bez uczuć.


Atrybuty fizyczne i duchowe:

Siła: Ichi Kaishi
Wytrzymałość: Ichi Kaishi
Szybkość: Ichi Kaishi
Zręczność: Ichi Kaishi+
Kontrola Chakry: San Kaishi+
  • Zasoby chakry: Duże

Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola Kekkei Genkai: Ni Kaishi
Kontrola Natur Chakry:
  • Suiton: Ichi Kaishi
    Fuuton: Ichi Kaishi


Walka Wręcz: Ichi Kaishi
Walka Mieczem: Zero Kaishi
Punkty Rozwoju: 0 pkt.
Punkty Sławy: 0 pkt.
Punkty Fabuły: 0 pkt.

(BONUSY: Zręczność+ ze specjalizacji, PG ranga wzwyż z dwóch specjalizacji, KC+ ze specjalizacji)

Umiejętności:


Umiejętność Dodatkowa: Juubun choushu – Doskonały słuch.
Najmniejszy szelest w krzakach powoduje skupienie twojej uwagi. W nocy nie możesz spać przez szmery z zewnątrz, ale to nic skoro można wsadzić do uszu watę. Stojąc blisko kogoś potrafisz usłyszeć jego szepty.

Talent Wrodzony:
  • Nin: A
    Tai: D
    Gen: S


Styl Walki: Shuyō, Gouken - poziom zero.

Specjalizacja:


Pakt ze Zwierzętami: Brak

Bijuu/Pieczęć/Inne: Gensō no Juin
Jōtai Ichi: + do Szybkości, ++ do Potencjału Genjutsu, ++ do ilości chakry

Inne Umiejętności:
  • 1. Tworzenie Trucizn poz.1
    2. Sztuka Kamuflażu poz.1
    3. Tropienie poz.1
    4. Ukrywanie Emocji poz.2
    5. Wytrzymałość Psychiczna poz.2



Ekwipunek:


Przy sobie:
  • Stalowo-srebrna katana o głowni długości 95cm, która przewodzi chakrę. U spodu rękojeści przytwierdzony jest medalion wielkości breloczka przedstawiający wilczą głowę, będącą znakiem rodowym.
  • Bomba dymna na tyłku x20 - 10 przy lewym półdupku, 10 przy prawym
  • Złota bransoleta - zasilana chakrą świeci na odległość 10m
  • Seishin no Muneate(naładowane)
  • Kula Chakry(nienaładowane)
  • Wybuchowa notka(w tym dziesięć przywiązanych do kunai) x15


Pojemnik na broń: Brak

Zapieczętowane: W jednym zwoju - kunai x30, shuriken x30.

Pieniądze: 4720 rou.

Depozyt: Dom - Ta no Kuni
  • Pomarańcza x5
  • Książka pt. "Rośliny w wioskach i krajach - podręcznik dla medyków"
  • Mały Zwój x8 - w nich dokładne zapiski dotyczące krajów oprócz Głównej Piątki. Po trzy kraje na każdy(informacje sprzed renowacji. Mocno przestarzałe)
  • Mały Zwój x2
  • Mapy wszystkich krajów osobno x1 każdy
  • Stalowa katana o ostrzu długości 160cm x2
  • Ipekakuana x4
  • Amarant x3
  • Kwakr x3
  • Kados x3
  • Dziewięćsił bezłodygowy x1
  • Mapa świata
  • Maska ANBU Kumo(znak kumo na policzku)
  • Maska ANBU
  • Płaszcz kapitana ANBU
  • Metalowa żyłka na prawym boku x98m
  • Kryształowe jojo(5cm średnica) o lince(metalowa) długości dwóch metrów
  • Wybuchowa notka x13
  • Maska drugiego typu x2
  • Czekolada x2
  • Shuriken x5
  • Słoik pigułek wzmacniających i krzepnięcia krwi x1
  • "Zimna Sake"
  • Kompas
  • Stalowy młot: 1kg, 2kg, 5kg
  • Stalowy rysik x1
  • Mały aluminiowy młotek x1
  • Flet x1
  • Niedźwiedzia skóra x7
  • (132,5g)Kryształowe jojo(5cm średnica) o lince(metalowa) długości dwóch metrów
  • Czekoladowe ciasteczka x7
  • Strzykawka x5
  • Skalpel x2
  • Fiolka z grubego szkła x20


Przepisy: Brak


Asortyment Technik:

Ninjutsu:
  • • Bunshin no Justu(E)
    • Kai(E)
    • Henge no Jutsu(E)
    • Kawarimi no Jutsu(E)
    • Shunshin no Jutsu(D)
    • Dekata Ki(D)
    • Dekata Mizu(D)
    • Kage Bunshin no Jutsu(C)
    • Mokumoku no Sochi(C)
    • Kodate no Jutsu(B)

Natur Chakry:
  • • S: Mizu Kawarimi(D)
    • S: Mizu Tensou(D)
    • S: Suigun Suima(D)
    • S: Mizuame Nabara(D)
    • S: Mizu o Sui(D)
    • S: Daiguren Sōkyotsu(D)
    • S: Mizu Shirudo(C)
    • S: Mizu no dōmu(C)
    • S: Mizurappa(C)
    • S: Suijinheki(C)
    • S: Mizu Bunshin no Jutsu(C)
    • S: Suisei toryō(C)

Taijutsu:
  • • Tokken(E)

Genjutsu:
  • • Utsusemi no Jutsu(E)
    • Nemuri(D)
    • Bokashi(C)
    • Kuroichi(C)
    • Magen: Jubaku Satsu(B)

Klanowe:
  • • Shikyaku no Jutsu(D)

Specjalizacji:
  • - brak -

Własne:
  • • Kasa gekido sa seru(ninjutsu D)
    • Kaiten shīrudo(ninjutsu D)
    • Neko nyan(ninjutsu D)


Inne:


Nindo: Jeśli przemoc nie rozwiązuje Twoich problemów, to po prostu nie używasz jej wystarczająco dużo.

Osiągnięcia:
  • • Wyróżniam się (Minimum jedna charakterystyczna i widoczna blizna, znamię, tatuaż lub inny znak na ciele) - +1 PR
    • Elitarny Sensei (Minimum 10 podopiecznych, którzy awansowali na genina) - + 5 pkt. Wytrzymałości
    • Twórca Technik (Minimum 5 stworzonych własnych technik) - Koszt tworzenia kolejnych technik zmniejszony o 2 PR.
    • Pan/Pani Przeznaczenie (Poprowadzone minimum dziesięć spontanicznych wydarzeń fabularnych - walki, misje, wojny etc.) - + 10 Wytrzymałości.
    • Umiejętny Farciarz (Zdanie egzaminu na Chunnin'a za pierwszym podejściem) - + 5PS
    • Kolekcjoner Osiągnięć (Minimum 5 osiągnięć na koncie naszej postaci) - + 5 do wszystkich atrybutów.
    • Pisarz (1000 postów) - + 10 PS
    • Pisarz (2000 postów) - + 15 PS
    • Pisarz (3000 postów) - + 20 PS
    • Ze zwierzyny w łowcę (Zabicie ANBU) - + 15 PS
    • Znajoma Twarz (Poznanie minimum 20 postaci prowadzonych przez graczy) - + 60 PF
    • Sędzia (Ocenienie 200 treningów) - Jednorazowo +3 do wszystkich statystyk
    • Jestem lubiany (Tylko dla graczy pozostających w wiosce. Fabularnie polubiło cie przynajmniej 5 postaci) - + 30 PF
    • Pomysłodawca (Co najmniej 3 zaakceptowane pomysły) - + 10 PR, 1000 Rou
    • Bóg (Poprowadzenie 35 misji) - + 20 PS, 10 PR, 500 Rou.
    • Stara Gwardia (Granie na forum, przez minimum 2 lata) - + 10 PS
    • Wiecznie Żółty/Brązowy (Rok aktywnej pracy na pozycji Mistrza Gry lub Misjonarza) - + 15 PR, 20 PS.
    • Daimyo (Zdobycie tytułu Daimyo) - +30 PS
    • Jest nas trzystu! - Wziąć udział w próbie pobicia rekordu osób online na forum dnia 09.03.2014 - + 20 Punktów Sławy, 5 do wybranego atrybutu.
    • Kibic Mistrzostw Świata - Wspieranie Repki Siatkarzy podczas Mistrzostw 2014 - + 5 PR
    • Dużo Osiągnąłem (Posiadanie minimum 20 osiągnięć na koncie danej postaci) - + 10 do wszystkich atrybutów.
    • Wieczna mandarynka (Rok aktywnej pracy na pozycji Administratora) - +45PR, 60 PS


Choroby: Choroba psychiczna objawiająca się niekontrolowanymi przebłyskami "agresji". Bycie w fabule z Shin'tao jest o tyle niebezpieczne, iż co turę istnieje 50% szans na bycie zaatakowanym i nie skończy się to, dopóki jedna ze stron nie umrze. Nie jest to żądza krwi, lecz zwykłe załamanie w psychice kobiety. Atakowana jest zawsze osoba, która znajduje się najbliżej. Nie ma różnicy czy to wróg, czy sojusznik.

Fobie: Brak

Ranga Dodatkowa: Brak


Wypełnione Misje:


Rangi D - 1
Rangi C - 5
Rangi B - 1
Rangi A - 0
Rangi S - 0

Specjalne Wydarzenia: Brak


Biografia:

Wszystkie historie, legendy, przypowieści i opowiastki mają ten sam początek oraz z grubsza podobny koniec. W końcu wielu opcji na zakończenie bajki nie ma - albo dobre, albo złe. Tylko sęk w tym, że to właśnie decyzje podejmowane przez postaci i niespodziewane zwroty wydarzeń kształtują w jaki sposób ten nasz koniec jest pozytywny, bądź negatywny. Dziecko rodzi się w klasie średniej, dorasta, zaczyna pobierać nauki w sztuce ninja lub innej dziedzinie, następnie wchodzi w dorosłość i świadczy swe usługi na rzecz kraju, nie wiedząc co przyniesie jutro. Jednakże jeśli zmieni się trochę bieg wydarzeń, jeżeli podłoży się kłodę pod nogi w pewnym miejscu, gdzieś wrzuci się zalążek nadziei, pociągnie się za kilka sznurków, następnie zmiażdży i zabije psychicznie dany cel, to w końcu zaczynamy widzieć...

- I jak? - rzucił krótko - acz pewnie - męski głos z nieco przepitym gardłem.
- Źle. Chyba mnie widzieli. - odparła kobiecym głosem zdyszana osoba, łykając łapczywie oddech za oddechem. Dłuższy moment później rozległo się echem po uliczkach groźne warczenie, jakby pomruk, którego nikt nie chce słyszeć po zachodzie słońca.
- Ćś! Oblej się tym. - stwierdził władczo mężczyzna, dając tym samym kobiecie fiolkę wielkości pięści i odkręcając ją zawczasu.
- C-... co to jest?! - dusząc się i wstrzymując od głośnego kaszlu mogącego zwrócić na siebie uwagę, dziewczyna starała się oblać odzienie w różnych miejscach na wzór kompana. Następnie wzięła chwyciła za koszulkę, ówcześnie rozpinając płaszcz na krótki moment, po czym oderwała kawałek wystarczająco duży, by zakryć zarówno nos, jak i usta wraz z podbródkiem. Kobieta odsapnęła krótko, a jej towarzysz wskazał nieznacznym ruchem kilka skrzynek najwyraźniej będących pustymi. Przytaknęli oboje i skierowali swoje kroki kilka metrów dalej, najciszej jak tylko to było możliwe, po czym schowali się w średnio wielkim, drewnianym kontenerku, będąc zmuszonymi do kucania.
- Co to było? - rzuciła kobieta, jeszcze trochę dusząc się od nieco kleistej wydzieliny.
- Tamto coś? Wprawdzie nic takiego. Bestia, potwór, zwierzę, pupilek, chory twór wyobraźni - nazywaj sobie to coś jak chcesz. Zaczniesz się martwić jeśli nas znajdzie i to, co przyjdzie po tym... - odpowiedział w miarę zwięźle mężczyzna, starając się nie stwarzać zbyt dużo hałasu, a jednocześnie nie dając jakichś szczegółów wartych zakleszczenia w pamięci.
- Że co? Chuja mi wyjaśniłeś! Co je- - podniosła głos zbyt mocno kobieta, na co jej kompan zareagował szybkim zakryciem dłonią jej i tak już przykrytych ust przez sytuacyjną maskę oraz krótkim "Ciszej!". Przez chwilę oboje zastygli, a rosły facet rozglądał się z wewnątrz drewnianej skrzynki przez dwie niewielkie dziury raz za razem. Przełknął głośno ślinę, a opasła, słona, częściowo przezroczysta kropla potu toczyła się od jego brwi ku dołu w momencie, gdy zauważył wcześniejszy obiekt obaw w miejscu, gdzie jeszcze parę chwil temu stali oboje, kryjąc się przed wzrokiem władz i wojowników.
Mężczyzna powolutku przyłożył wskazujący palec lewej dłoni do swych ust, ówcześnie zdejmując ją z twarzy towarzyszki, a następnie równie mozolnie wrócił wzrokiem do miejsca dobrze widocznego przez jedną z dziur skrzyni. W powietrzu zaczął rozchodzić się zapach wilgoci, jakby mgła następowała po potwornym, całodniowym deszczu. Wciągając powietrze, a wraz z nim wszystkie towarzyszące mu zapachy, obiekt strachu dwójki infiltratorów wydawał z siebie ohydne wręcz parsknięcia, jakby trując się czymś. Pomimo mentalnych tortur związanych ze obawą pojawiających się w umyśle mężczyzny - uśmiechnął się. Wyglądał jak psychopata, który równocześnie boi się i doznaje ekscytacji. Nagle jednak stwór przysiadł i powolnych ruchem łba zaczął unosić go wraz z wyciem tak tubalnym, dudniącym i charczącym, że kobieta poczęła szczękać niemo zębami. Ciemno zielona wydzielina uciekała z gardzieli ohydnej istoty, kiedy ta podnosiła swoje cielsko z trudem z podłoża zlanego moczem, alkoholem i innymi substancjami.
Ku zdziwieniu obojga - ucieleśnienie strachu zaczęło kroczyć w przeciwną do nich stronę, przez co cicho odsapnęli, lecz nadal niepewni nie wychodzili z kryjówki. Kobieta tknęła palcem mężczyznę w ramię, lecz ten tylko ze zrezygnowaniem pokręcił głową, jakby stwierdzając, że jeszcze nie czas.
W powietrzu rozległ się cichy chichot przerywany jednogłosowym śpiewem, jednakże tak uciążliwie niezrozumiałym, że niejednego rozbolały by uszy od wytężania słuchu. Poprzednio odczuwalna wilgoć zwielokrotniła się niebywale, a mgła zaczęła postępować, oblewając mlecznie gęstą anomalią uliczki dookoła. Dwójka infiltratorów odczuwała potężny niepokój. Czuli jakąś obecność. Czyjąś obecność. Mężczyzna mimowolnie odsunął się od dziury w skrzynce, chowając się bardziej w mroku kryjówki, a w jego ślady poszła towarzyszka.
"Hahaha~!", "Oo niee...", "Haha~", "Tu jesteeem~", "Nie ładnie, wiesz?", "Raz, dwa, trzy szukaaam~". Raz za razem do ich uszu dobiegały dziecinnie słodkie dźwięki poprzedzane echem, "ukazujące" się w z każdej strony. Ile minęło czasu... dwie, trzy sekundy? Raczej dziesięć minut. Nie, nie. Na pewno są tutaj już przez godzinę. Ile można siedzieć w jednej skrzyni... Prawie cała noc minęła. Albo tydzień.
- Argh~! - burknął boleśnie mężczyzna, łapiąc się za głowę obiema rękami, próbując wygonić z niej złe myśli - Przeczekać i uciekać. Przeczekać i uciekać. Przeczekać i uciekać... - zaczął do siebie powtarzać kilkukrotnie, a jego serce zaczynało bić coraz mocniej. Po dłuższej chwili uspokoił się, przełknął głośno ślinę i skierował wzrok na otoczenia poza skrzynią ukazywane przez niewielką dziurkę z dwóch dostępnych w skrzyni. Wydawałoby się, jakby głosy ucichły, dźwięki, śpiew ucichł, lecz mgła pozostawała. Dwójka uciekinierów spoglądała to na siebie, to na świat przedstawiany przez okrągłe okienka w skrzyni. Kobieta stwierdziła, że wstanie nieco z kucki i zbliży się do jednego z nich. Odczuwała dziwną obawę, że musi wiedzieć, czy jest już bezpiecznie.
"Jesteś niemiły, wiesz?" - usłyszeli oboje głos dwunastoletniej dziewczynki z nutką zawodu, jakby była dosłownie przy ich uszach.
- UCIEKAJ! - ryknął mężczyzna, któremu serce zaczęło walić jak dzwon. W jednym momencie wyskoczyli z hukiem ze swojej dotychczasowej kryjówki, zostawiając po niej tylko wióry, drzazgi i pomniejsze kawałki desek.
- Taku, co tu się dzieje?! - rzuciła wymagająco kobieta, kiedy to uciekali po dachach skok za skokiem. Jednakże zamiast odpowiedzi zauważyła jedynie jak mężczyzna w psychicznym szale powtarza jakby do siebie podobne zdania jedno za drugim.
- Nie tak.. nie tak.. wszystko nie tak! Czemu akurat tutaj musiało pójść nie tak jak trzeba?! Ze wszystkich celów akurat tutaj?! - rosły wojownik nie zwrócił uwagi na pytanie posłane w jego stronę, a do tego zwiększył tempo, przez co kobieta miała lekkie trudności z nadążeniem. Niemniej jednak zdołała złapać go po chwili trudu z ramię i przyszpilić do komina znajdującego się na jednym z domów.
- Co się z Tobą dzieje człowieku! - ryknęła przepełniona złością przeplataną z paniką - Albo wyjaśnisz mi o co tutaj naprawdę chodzi, albo zostawiam Cię na tym dachu! - stwierdziła władczo, a mężczyzna mógł wyczuć, że jego przedramiona zostały oblepione czymś płynnym i przytwierdzone do komina.
- Nie! Nie, nie, nie! Już mówię! Nie zostawiaj mnie tu. Nie z tym potworem! - kręcąc panicznie głową mężczyzna nie mógł się oprzeć instynktowi i próbować się jakoś wyrwać z potrzasku, co było niestety na marne. Jego ruchy były ograniczone prawie że do minimum.
- Więc zacznij gadać! - ryknęła kobieta po raz kolejny.
- Dobrze! Dobrze Mai, dobrze! Już mówię! To... t-tooo.. to coś... co widzieliśmy wcześniej. Pamiętasz?! Ten ohydny stwór! To wszystko jego sprawka! Po części... tak, tak - po części. On robi za jej oczy... za jej oczy i uszy! I nos! W szczególności za jej nos! Jeśli on wie, to ona wie. Jeśli o widzi, to ona widzi. Jeśli to coś czuje i znajdzie, to ona czuje... i ona znajdzie! Znajdzie nas... jesteśmy zgubieni, Mai. Lepsza jest śmierć z własnej ręki! - w panicznym strachu Taku starał się składać zdania jak najlepiej tylko mógł, lecz wychodziło nie do końca najlepiej, chociaż w jakimś stopniu jednak zrozumiale.
- C-... co?... - kobieta nie była do końca w stanie pojąć w jaki sposób "ona" napędziła jej kompanowi tyle strachu, lecz widziała jak jego oczy lustrują otoczenie, szaleńczo przemieszczając się z miejsca na miejsce - Skoro to jest jakaś kobieta, to czemu po prostu się na nią nie zaczaimy i jej pozbędziemy? W końcu mamy przewagę! - starała się przemówić do rozsądku towarzyszowi Mai, nie zdając sobie sprawy z jego stanu umysłu. Co prawda nie liczyła na kompletne przekonanie go, lecz chociaż na samą współpracę i opanowanie się do minimalnego stopnia.
- Co? Zaczaić się?! Na nią?! Hahah! Hah... ha... Czy Ty masz jakieś myśli autodestrukcyjne?! Mai, posłuchaj mnie... błagam... Jesteśmy w miejscu, do którego nie powinniśmy byli nawet rozważać udanie się. Już samym błędem było to, że w ogóle zgodziliśmy się na te zlecenie! Gdybym przypomniał sobie wcześniej, to zerwałbym kontrakt i nigdy nie wracał do niego myślami! Wysłuchaj mnie dokładnie. To, co tu grasuje, to nie jest zwykła kobieta. Nie wiem nawet czy można ją nazwać człowiekiem! Dzieję się to za każdym razem. Za każdym razem! Z początku myślałem, że to tylko plotki. Miejscowa legenda. Ale z czasem przekonałem się, że każdy mit ma swój początek w prawdzie i faktach, a to jest jeden z ni- - mężczyzna przerwał monolog, zaczynając panicznie oddychać po raz kolejny i próbując się wyrwać z kamiennych kleszczy otaczających jego przedramiona.
"Gdzieś tam, gdzieś tam~", "Hahaha~", "Znajdę Cięęę~", "Pobawmy się jeszczee~!", "Haha~", "Dzisiaj mogę zostać dłużej~". Przerażająco niewinne głosiki ponownie zaczynały być słyszalne, na co kobieta zareagowała zrobieniem niewielkiego kroku w tył i panicznego rozglądania się na boki z wyjętym tanto, lśniącym w blasku księżyca.
- Mai! Przestań się do cholery bawić i mnie wypuść! - błagalnie panicznym tonem Taku próbował zwrócić na siebie uwagę towarzyszki, lecz na marne - Mai! - próbował ponownie - MAI!! Nie rozumiesz?! To nie MY polujemy na nią. To ona na NAS poluje! Kur-... cholera... - siłował się z kamiennymi kleszczami, lecz nieudolnie, a kopanie w dachówki i ceglany komin nie dawało pozytywnych skutków - To jest jej miasto! Jej tereny łowieckie! Mai! To nie ona jest strachem pod łóżkiem. Ona ŻYWI się strachami spod łóżka! - w tym momencie kawałek komina rozpadł się, a wraz z nim na dół zleciał mężczyzna.
- Taku! - krzyknęła kobieta i błyskawicznie zeskoczyła w tamtą stronę. Próbowała zasłonić oczy przed tumanami kurzu i mgły, lecz szło jej to mizernie - Słyszysz mnie?! Taku! - plusem było posiadanie części twarzy zakrytej kawałkiem materiału. Inaczej krztusiłaby się na potęgę od występujących w powietrzu pyłków. Jednak po dłuższej chwili nieco widok się przerzedził, a wraz z nim Mai była w stanie dostrzec sylwetkę towarzysza leżącego częściowo pod oraz na gruzie. Ruszyła w jego stronę, lecz zatrzymała się po ledwie dwóch krokach, zastygając w jednej pozycji i przyjmując grobowy wyraz twarzy. Mężczyzna leżał w bezruchu a z jego klatki piersiowej wystawała poplamiona klinga. Zarówno nogi, jak i ręce kobiety odmawiały posłuszeństwa. Nie była w stanie pojąć jak to możliwe.
- Nie... Taku. To się nie dzieje naprawdę... - próbowała się przekonać biedna Mai, kręcąc głową powoli na boki, nie dopuszczając do siebie okropnych myśli. I wtem na jej ramieniu spoczęła zimna jak lód, kłująca wręcz dłoń. Dreszcz przeszył kobietę z góry na dół jak błyskawica, paraliżując jej mięśnie z przerażenia. Oczy infiltratorki rozwarte były do maksimum, zaś źrenice zmniejszone do rozmiarów główki od szpilki. Kilka cichuteńkich kroków i zakapturzona sylwetka znalazła się na wprost kobiety. Dopiero teraz mogła dostrzec, że są one na równi wzrostem, chociaż sylwetka tej drugiej wyglądała nieco masywniej.
Zdjąwszy lodowatą dłoń z ramienia przerażonej Mai, pokierowała ją ku kapturowi, tym samym odsłaniając górną część swej twarzy, kończąc na nosie. Jej oczy wydawały się być bez życia. Jednokolorowe, bez jakiegokolwiek ruchu, puste... jakby jej dusza już dawno ją opuściła.
- K-... k-kim... j-jesteś... - wydukała infiltratorka, ledwo łapiąc powietrze, nie mogąc się poruszyć nawet na milimetr. Osoba przed nią chwyciła za sznurek i rozwiązała go nieznacznym pociągnięciem, przez co ukazała resztę walorów jej twarzy.
"Hahaha~!", "Znalazłam Cię!" - dziecięcy głos nadal prześladował zmysł słuchu Mai, lecz kobieta przed nią wcale nie wyglądała na dziewczynkę. Jej usta, będące mocno zszyte połowicznie cienką nicią sprawiły, iż na moment odczuwała wrażenie, jakby serce jej stanęło. Tym bardziej, kiedy jej usta nie poruszały się podczas wyraźnie słyszalnego chichotu.
- Kim... - nie dokończyła, ponieważ język prawie wszedł jej do gardła, gdy przerażająca istota zaczęła wykrzywiać kąciki ust ku górze. Z chwili na chwilę zęby kobiety były widoczne coraz bardziej, a wraz z powstającym uśmiechem kolejne wiązania pękały, bądź rozrywały niechlujnie związane ciało, zaś krew ściekała opasłymi strugami po jej brodzie i szyi.
Mai otworzyła usta, lecz nie była w stanie wydać z siebie ani jednego dźwięku. Jej klatka piersiowa widocznie ukazywała starania, lecz gardło nie wypuszczało nawet stęknięcia.
- Znalaaazłam Cię~ - wydała z siebie tajemnicza kobieta głosem nienależącym do człowieka i twarzą przypominając ucieleśnienie koszmaru. Wtem... rozległ się piskliwy krzyk...

- Mamooo! Mamo, mamo, mamoo! - tuptając jak najszybciej, mała dziewczynka zleciała prawie że ze schodów, nawołując matkę ze łzami w oczach.
- Tu jestem, myszko! - odpowiedziała głos dochodzący z kuchni, a towarzyszyło mu stukanie noża w deskę do krojenia.
Kiedy wystraszone maleństwo dobiegło do "bezpiecznej strefy" dorosłej kobiety, zaczęła wycierać nos i łzy w jej spódnicę.
- Oooj~ moja biedna, mała Shin. Znowu miałaś ten koszmar? - spytała matka rozumiejącym, współczującym tonem i czystą wytarła twarz dziewczynki.
[reszta później]
Ostatnio zmieniony ndz, 21 paź 2018, 15:58 przez Shin'tao Muramasa, łącznie zmieniany 9 razy.
Sowa | AKTUALNY WYGLĄD W KP | Ja
Nijimidasu kondaku no monshō. Fusonnaru kyōki no utsuwa! Wakiagari hiteishi! Shibire matataki! Nemuri wo samatageru! Hakōsuru tetsu no ōjō! Taezu jikaisuru doro no ningyō! Ketsugōseyo! Hanpatsuseyo! Chi ni michi onore no muryoku wo shire! Hado no kyuujuu: Kurohitsugi!

Awatar użytkownika
Shin'tao Muramasa
Posty: 3397
Rejestracja: ndz, 5 wrz 2010, 19:27
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konohagakure no Sato
Ranga: Fubi Nukenin N
Wiek Postaci: 25
Siła: Ichi Kaishi
Wytrzymałość: Ichi Kaishi
Szybkość: Ichi Kaishi
Zręczność: Ichi Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Fūton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ichi Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11928
Lokalizacja: Międzywymiarowa Stacja Kosmiczna

Re: Shin'tao Muramasa

Post autor: Shin'tao Muramasa » pt, 5 paź 2018, 22:07

Artefakty

Obrazek

Nazwa: Kula Chakry
Ranga: C
Opis: Jest malutka, bo mierzy tyle, ile ludzkie oko. Kulka ta pozwala na - po uprzedniej, krótkiej koncentracji - przelanie do niej części swojej chakry(zwykłej, bądź natury, ale tylko tej, którą posiadamy na S), a później, w dogodnym dla nas momencie, spożytkowanie jej na jakąkolwiek technikę, lub w innym celu. Zależy oczywiście co nam się zechce zrobić z tą chakrą. Ilość chakry jest oczywiście niewielka. Jest jej na tyle dużo, aby móc np. wykonać pojedynczą technikę rangi C. Oczywiście nawet jeśli np. użyjemy ją do wykonania techniki rangi D - reszta ładunku wyparowuje. Oczywiście w żaden sposób nie jest to pieczętowanie chakry w przedmiocie, ponieważ maksimum chakry nam nie maleje, ani też nie możemy odzyskać tej przelanej do kulki.
Zalety:
  • • Przelanie jakiegokolwiek rodzaju chakry.
    • Wykorzystanie chakry na wiele sposobów(np. użycie techniki).
Wady:
  • • Przelanej chakry nie można odzyskać.
    • Nieważne czy zużyjemy całą chakrę w kulce, czy nie - reszta wyparowuje.

Obrazek


Nazwa: Seishin no Muneate
Ranga: B
Opis: Jeśli kiedykolwiek ktoś chciał stać się samurajem, to wchodząc w posiadanie tego przedmiotu jest mu dane stać się nawet kimś więcej. I mimo, iż jest to napierśnik samurajski, to jednak nie tylko dla nich okaże się przydatny. Bowiem jego posiadacz, jeśli tylko go założy, będzie mógł zostawić w nim pół swojej maksymalnej chakry. Krótko mówiąc - przelewa do niego jasnoniebieską energię, którą potem może aktywować w dogodnym dla siebie momencie, aby uzupełnić straty, bądź mieć jej nadwyżkę. Oczywiście nawet jak się już - że tak powiem - zapieczętuje chakrę w artefakcie, to można go zdjąć, a potem bezproblemowo wykorzystać po ponownym założeniu. Krótko mówiąc - raz przelana chakra nigdzie nie ucieka aż do wykorzystania jej. O byciu chakry w przedmiocie świadczy też jasnoniebieska poświata emanująca z niego, także łatwo określić czy coś mamy w środku, czy nie.
Zalety:
  • Chakra zapieczętowana w wygodnym napierśniku, czyli ++ do zasobów i ++ do kontroli, jeśli jest naładowany.
  • Pomocna poświata.
Wady:
  • Zaraz po przelaniu chakry -50% atrybutów na 12h.
Sowa | AKTUALNY WYGLĄD W KP | Ja
Nijimidasu kondaku no monshō. Fusonnaru kyōki no utsuwa! Wakiagari hiteishi! Shibire matataki! Nemuri wo samatageru! Hakōsuru tetsu no ōjō! Taezu jikaisuru doro no ningyō! Ketsugōseyo! Hanpatsuseyo! Chi ni michi onore no muryoku wo shire! Hado no kyuujuu: Kurohitsugi!

Awatar użytkownika
Shin'tao Muramasa
Posty: 3397
Rejestracja: ndz, 5 wrz 2010, 19:27
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konohagakure no Sato
Ranga: Fubi Nukenin N
Wiek Postaci: 25
Siła: Ichi Kaishi
Wytrzymałość: Ichi Kaishi
Szybkość: Ichi Kaishi
Zręczność: Ichi Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Fūton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ichi Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11928
Lokalizacja: Międzywymiarowa Stacja Kosmiczna

Re: Shin'tao Muramasa

Post autor: Shin'tao Muramasa » sob, 6 paź 2018, 10:15

Relacje i wiedza
Sowa | AKTUALNY WYGLĄD W KP | Ja
Nijimidasu kondaku no monshō. Fusonnaru kyōki no utsuwa! Wakiagari hiteishi! Shibire matataki! Nemuri wo samatageru! Hakōsuru tetsu no ōjō! Taezu jikaisuru doro no ningyō! Ketsugōseyo! Hanpatsuseyo! Chi ni michi onore no muryoku wo shire! Hado no kyuujuu: Kurohitsugi!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nieaktywne Postacie”