Niewielki częściowo zarośnięty staw.

W tym rozległym i strasznym miejscu żyją potwory, których wiedza ninja jeszcze nie zgłębiła. Swą nazwę zawdzięcza temu, że wiele osób które odważyło się wkroczyć w granice jego mroku, nie powróciła już do domu. Tutaj także bardzo często odbywa się pierwsza część egzaminu na Chuunina. Jednakże w obliczu ostatnich wydarzeń, ogromne połacie lasu są wypalone, a zasięg tego nieznanego miejsca zdecydowanie uległ zmniejszeniu.
Shiro Yuki
Posty: 1722
Rejestracja: pt, 3 maja 2013, 23:50
Płeć: Kobieta
Wioska: Kirigakure
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 22
KP: http://tiny.pl/hvkc3

Re: Niewielki częściowo zarośnięty staw.

Post autor: Shiro Yuki » śr, 6 sie 2014, 21:35

Spoglądałam podejrzliwie na rudzielca. Jaki temat? Nie rozumiałam o czym on pierdzielił. Do tego coś o pomocy sobie nawzajem, o co typkowi chodziło... Cóż, chciałam się dowiedzieć, a wyglądało na to, że najpierw musiałam z nim gdzieś iść.
-Do zobaczenia Tomokaziu! Pewnie niedługo się zobaczymy, znając życie!
Rzuciłam i ruszyłam za rudzielcem, pozostawając czujna. Zachowywał się przecie dość dziwnie i najwyraźniej coś ukrywał. Do tego te piłeczki ze znajomego materiału... No cóż, może wkrótce się przekonam.

z/t 2h
Obrazek
Yuki | Nibi | Żbik
Hie hie~

Awatar użytkownika
Tomokazu Akimichi
Posty: 468
Rejestracja: wt, 26 lis 2013, 18:07
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konohagakure
Ranga: Chunnin
Wiek Postaci: 22
KP: viewtopic.php?f=36&t=8205
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce, powiat Łękołody

Re: Niewielki częściowo zarośnięty staw.

Post autor: Tomokazu Akimichi » śr, 6 sie 2014, 21:45

Ich spokój po raz kolejny został zakłócony przez tajemniczego Anonima. Mężczyzna wydawał się być oderwany od rzeczywistości. I taki chyba rzeczywiście był. Grubasek wzruszył tylko ramionami i odwrócił głowę w stronę swoich towarzyszy. Rozmowa trwała w najlepsze, ale co dobre kiedyś się kończy. Dziewczyna widać zahaczyła o dość drażliwy dla czerwonowłosego temat. Ten kręcił się i odpowiadał ogólnikami. Tomo stał w miejscu nic z tego nie rozumiejąc. W końcu Yuki udało się dotrzeć do Rubiego. Ten obiecał jej, że opowie jej całą historię w samotności. Akimichi chciał odejść na bok, ale to nie okazało się konieczne. Dwójka rozmówców wspólnie ustaliła, że najwyższy czas się zbierać. Tomo wyszczerzył zęby i kiwnął głową w stronę odchodzących.
- Trzymajcie się, do następnego!
Nastała cisza. Tomokazu stwierdził, że wystarcza tego obijania się. Musiał jeszcze trochę potrenować. Zagasił ognisko, zarzucił kosz na plecy i ruszył w stronę wioski. Żegnały go trzeszczące gałązki.

z/t

Awatar użytkownika
Taharii
Posty: 4448
Rejestracja: ndz, 5 gru 2010, 17:34
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Brak
Ranga: Nuukenin A
Wiek Postaci: 25
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi +
Zręczność: Yon Kaishi +
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: Go Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Raiton: Go Kaishi +
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=5426

Re: Niewielki częściowo zarośnięty staw.

Post autor: Taharii » śr, 6 sie 2014, 21:53

Yuki 32 PF
Rubi 58 PF
Tomo 42 PF
Obrazek

Awatar użytkownika
Shirai Hanari
Posty: 2131
Rejestracja: czw, 21 lip 2011, 21:52
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Brak
Ranga: Genin
Wiek Postaci: 17
Wytrzymałość: Ichi Kaishi
Szybkość: Ichi Kaishi
Zręczność: Ichi Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: Ichi Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi +
KP: viewtopic.php?f=36&p=259770#p259770
Lokalizacja: Poznań

Re: Niewielki częściowo zarośnięty staw.

Post autor: Shirai Hanari » pt, 17 cze 2016, 19:27

Kolejna odhaczona misja. Można powiedzieć, że była nieco intrygująca? Tak, zdecydowanie... Może i maluchy nie nasłuchały się o Woli Ognia, ale co by im to dało? Nic. Ta wola chyba już dawno we mnie wygasła. Wszystko co ostatnio robię, to dla pieniędzy. Krótka rozmowa z bibliotekarką mnie o tym upewniła. Kompletnie przestało mi zależeć na wiosce, nie rozumiem dlaczego. Miejmy nadzieję, że przynajmniej oni nie podążą moją ścieżką, ktoś im przekaże te wszystkie wartości i będą walczyć za wioskę. Tak jak ja za młodu. Kiedyś tam... Niepotrzebnie zaprzątam sobie tym wszystkim głowę... - Westchnąłem i spojrzałem w niebo, opierając się o jedno z drzew nieopodal namiotu urzędników. Dochodziło południe. Czas się zebrać, czas coś zrobić. Podniosłem się i otrzepałem spodnie z kurzu. Ruszyłem prosto poza wioskę, do lasu. Dokładnie tam, gdzie najbardziej lubię trenować. Słońce nieco doskwierało, ale jakoś byłem na to obojętny. Cały czas głowę zaprzątała mi ta cała Wola Ognia, Konoha... Zastanawiałem się jakie wartości są dla mnie najcenniejsze w tym momencie. Nie miałem pojęcia. Nie odczuwałem żadnych potrzeb, ani nie byłem do niczego zbytnio przywiązany. Ani do nikogo. Po prostu egzystowałem. Wszystko było mi obojętne. Jedyne, czego w tym momencie chciałem, to zwrócić się do Pana Jashina. Może to on wskaże mi drogę? - W tym momencie osłupiałem. Zdałem sobie sprawę gdzie może leżeć mój błąd. Mój problem. Zaniechałem modłów. Zaniechałem wszelkich rytuałów. Może to kara? Może Pan Jashin chce mi pokazać jak bardzo zbłądziłem? Tak... Coś w tym jest. Nie do końca rozumiałem całej tej sytuacji, ale zdecydowanie wiedziałem jakie kroki należy podjąć i co robić dalej. Gdzie szukać pomocy i mądrości. Ale o tym później, gdy zdobędę więcej siły.

Po kilku chwilach dotarłem do swojego ulubionego miejsca. Znajdowałem się pośród drzew i nieopodal małego stawu tuż za wioską. Pogoda dopisywała, a więc i trening będzie całkiem przyjemny. Oby. Zrzuciłem niepotrzebne rzeczy na trawę, tuż obok źródła wody i zacząłem. Początek taki, jak zawsze - luźny bieg, trucht pomiędzy drzewami. Jakieś dziesięć minut, może nieco więcej. To wszystko po to, aby się rozgrzać, aby krew płynęła nieco szybciej, no i aby nie było żadnej kontuzji, to chyba oczywiste. Pierwsze krople potu pojawiały się już na moich skroniach. To dobry znak. Znak, że rozgrzewka może powoli dobiegać końca. Wszelkie przeszkody - drzewa, kamienie czy większe rośliny, przebiegałem dość sprawnie i zręcznie. Przynajmniej tak myślałem. Aż w końcu... Mogłem się zatrzymać i odetchnąć. Kolejny etap - rozgrzanie stawów. Wszelkie krążenia, wymachy. Po kilku minutach byłem gorący jak polskie kobiety. Zabrałem się za pierwsze ćwiczenie. Pompki. Nie byłem jakoś nadzwyczajnie silny i wytrzymały, no ale właśnie nad tym muszę popracować. Pierwsza seria, jazda. Powtórzenia wykonywałem dość powoli i dokładnie, skupiając się na ciągłym napięciu mięśni. To w znaczny sposób pomaga w budowaniu wytrzymałości. Szczególnie, gdy praca jest wykonywana na małych ciężarach. A ciężar swojego ciała, w tym wypadku, jest wystarczająco mały, aby szło dobrze. Dziesiątki pompek zostały wykonane. Nieco mnie to zmęczyło, ale to nic. Cele są ważniejsze niż odpoczynek, prawda? Kolejna seria... I jeszcze jedna! Wszystko szło po mojej myśli. No, może nie do końca. Myślałem, że jestem nieco bardziej wytrzymały i silny, a wychodzi na to, że pod tym względem pewnie nie wiele odbiegam od dzieciaków z akademii. Yare, yare...
Kolejne ćwiczenie, to podciąganie się na gałęzi. W tym byłem nieco lepszy. Mam dość silne plecy, dzięki czemu to ćwiczenie nie było takim wyzwaniem jak setki pompek. Co prawda setki podciągnięć nie wykonam, ale i tak to co potrafię zdecydowanie wystarczy. Cztery serię minęły dosłownie w mgnieniu oka. Coraz bardziej mi się to podobało. Ostatnie ćwiczenie na dzisiaj - przysiady. Złapałem za dość sporą gałąź i po prostu zacząłem ćwiczyć. Nie była jakaś ciężka czy coś, ale dodatkowe obciążenie zawsze coś tam daje, prawda? Dziesiątki, a może i setki przysiadów odhaczone. Powoli odczuwałem coraz to większe zmęczenie. Na dziś chyba starczy. Usiadłem pod drzewem i łapałem oddech, spoglądając w niebo i dalej kontemplując nad własną egzystencją.

/Wytka na Ichi (jako chuunin :v)
Myśli || Słowa


● Wytrzymałość psychiczna (poz. 1)
● Kradzieże (poz. 1)
● Tworzenie notek (poz. 1)
● Ukrywanie emocji (poz. 1)
● Sztuka pieczętowania (poz. 1)
Specjalizacja: Kazeshihai

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4331
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: Niewielki częściowo zarośnięty staw.

Post autor: Sanjuro Sadatake » pt, 17 cze 2016, 19:35

No ok, masz 100%.
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Shirai Hanari
Posty: 2131
Rejestracja: czw, 21 lip 2011, 21:52
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Brak
Ranga: Genin
Wiek Postaci: 17
Wytrzymałość: Ichi Kaishi
Szybkość: Ichi Kaishi
Zręczność: Ichi Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: Ichi Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi +
KP: viewtopic.php?f=36&p=259770#p259770
Lokalizacja: Poznań

Re: Niewielki częściowo zarośnięty staw.

Post autor: Shirai Hanari » pt, 17 cze 2016, 19:37

Co to za hałas? - Przebudziłem się. Po ostatnim treningu odpoczynek przerodził się w krótką, półgodzinną drzemkę. Ale obudziłem się. A raczej obudziły mnie dziwne odgłosy. Gdy wstałem i zajrzałem za drzewa, ujrzałem coś niespotykanego. Dwa jelenie podczas aktu miłości. Odgłosy były takie intensywne, a ich czynność była na tak zaawansowanym etapie, że nawet zauważenie mnie nie spowodowało przerwania tego. Cóż... Poczułem się nieco zniesmaczony i po prostu cofnąłem się do swojego obozu, gdzie trenowałem. Tym razem trening miał być nieco inny. Mianowicie zdecydowałem, że czas nieco skupić się na walce bułatami. Bronie te mają swoją historię i są dla mnie cholernie ważne, a sam rozwój we władaniu nimi jest priorytetem na najbliższy czas. Do roboty!
Bułaty leżały tuż pod drzewem. Do ostatniego treningu nie za bardzo mi się przydały, więc po prost tam je położyłem. Sięgnąłem po nie i poobracałem trochę w dłoniach. Są dość dobrze wyważone i lekkie. Dzięki temu mogłem swobodnie i z niezłą szybkością nimi machać. No to czas na trening. Pierwsze co, to jak ostatnio - rozgrzewka. Krótki bieg, paręnaście minut truchtu w terenie z jednoczesnymi wymachami, krążeniami. W międzyczasie pad na ziemię, dziesięć pompek i dalej bieg. W taki sposób można szybko i dynamicznie rozgrzać całe ciało i przygotować się na kolejny wysiłek. Po kilku kolejnych minutach byłem już kompletnie rozgrzany. Pot spływał mi po skroniach i klatce piersiowej. Czułem, że to dobry moment na trening właściwy. Chwyciłem ponownie bułaty i zacząłem wykonywać przeróżne ataki. Zacząłem od wymachów i cięć. Na różne sposoby. Na początku dziesiątki powtórzeń na zmianę lewą ręką i prawą. Z góry do dołu, po ukosie. Właśnie taki atak daje największą szansę na zranienie przeciwnika i zdobycie jego krwi. A co dalej, to chyba wiadomo. Kolejne ruchy, to pchnięcia. Przeróżne, tak samo jak z poprzednią techniką. Pchnięcia z obrotem, z prostego stania, oburącz. Mamy setki kombinacji. Dwie bronie dają sporo możliwości w walce na bliski kontakt, dlatego trzeba kombinować jak tylko można. Dalej próbowałem kombinacji cięć i pchnięć. Jedną ręką cięcie, obrót i pchnięcie. Przewróciłem się.
-Kurwa, to wcale nie jest takie łatwe... - Zakląłem pod nosem. Trochę mnie to irytowało. Jeszcze jakiś czas temu byłem w tym o niebo lepszy, niż teraz. Trening czyni mistrza, do roboty. Kolejne ćwiczenia opierały się na tym samym. Kombinacje cięć, pchnięć. Dochodziły do tego przeróżne ruchy - skoki, kucnięcia, salta, uskoki, zejścia. Kreatywność mnie naprawdę poniosła. Oby nie brakowało jej w walce. Po skończonym treningu po prostu padłem zmęczony pod drzewem. Znowu.

/trening walki bułatami na Ichi
Myśli || Słowa


● Wytrzymałość psychiczna (poz. 1)
● Kradzieże (poz. 1)
● Tworzenie notek (poz. 1)
● Ukrywanie emocji (poz. 1)
● Sztuka pieczętowania (poz. 1)
Specjalizacja: Kazeshihai

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4331
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: Niewielki częściowo zarośnięty staw.

Post autor: Sanjuro Sadatake » pt, 17 cze 2016, 19:41

100%
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Shirai Hanari
Posty: 2131
Rejestracja: czw, 21 lip 2011, 21:52
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Brak
Ranga: Genin
Wiek Postaci: 17
Wytrzymałość: Ichi Kaishi
Szybkość: Ichi Kaishi
Zręczność: Ichi Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: Ichi Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi +
KP: viewtopic.php?f=36&p=259770#p259770
Lokalizacja: Poznań

Re: Niewielki częściowo zarośnięty staw.

Post autor: Shirai Hanari » sob, 18 cze 2016, 13:03

Czuję poprawę, zdecydowanie. Z dnia na dzień jestem coraz silniejszy, wytrzymalszy i szybszy. Powoli zacząłem wracać do dawnej formy. Bardzo powoli. Sen pozwolił mi się nieco zregenerować i odzyskać energię. Nadal leżałem pod jednym z drzew nieopodal stawu. Cisza. Jedynie szum drzew i odgłosy wzburzonej wody zakłócały mój spokój. Mogłem tak leżeć i leżeć. Miałem na to ochotę. Po prostu zostać tak i nie robić zupełnie nic. Zrelaksować się, wyciszyć, pomyśleć... A miałem o czym myśleć. Jednak szkoda mi było na to czasu. Miałem większe cele, a i miałem motywację aby coś zrobić, ruszyć się. Zacząłem biec. Tak po prostu, przed siebie. Truchtałem. Chciałem odbiec od wszystkich swoich problemów. Mimo, że nie potrafiłem zrobić tego fizycznie, to przynajmniej próbowałem je odseparować od swojego umysłu. Pierwsze kropelki potu pojawiły się na moim czole, skroniach i brodzie. Zaczynałem odczuwać skutki biegu. To dobrze. Rozgrzewka spełniała swoją funkcję. Nieco zwolniłem. Zacząłem biec gdzieś pomiędzy drzewami, krzewami w okolicach stawu. Próbowałem zwinnie ich unikać, przeskakiwać je, czy omijać. Różnie mi szło. Chociaż trzeba przyznać, że jestem naprawdę zwinny. W tej kwestii może i nawet prześcigam większość chuuninów, a nawet i jouninów. Któż wie. Biegłem dalej. Zaczynało mnie to jednak nudzić. Nie lubię takiego prostego biegania. Lubię nieco urozmaicać trening, ale nie miałem dzisiaj kompletnie pomysłu, czułem się nieco wypalony. Znów przyspieszyłem. Wskoczyłem na pobliskie drzewo. Skumulowałem wcześniej chakrę w stopach i hop. Stałem już na jednej z gałęzi. Zacząłem się przemieszczać naprzód. Skakałem po kolejnych fragmentach drzew. Raz odbijałem się właśnie od gałęzi, a kolejno od pnia czy nawet zeskakiwałem na trawę, żeby za chwilę znów wskoczyć na roślinę. Całkiem nieźle to wszystko działało. Czułem, że dzięki swojej nienagannej zręczności, wychodziło mi to całkiem dobrze i zwinnie, zgrabnie. Nie specjalnie się nawet na tym skupiałem - nie musiałem tego robić. To po prostu taki wolny bieg z przeszkodami i elementami zapewniającymi rozrywkę. Biegnę dalej. Coraz bardziej się męczę, a pot zaczynał mi nieco doskwierać. Krople napływały mi do oczu, przez co te nieco piekły i traciłem obraz. Musiałem je nieco przymykać, momentami przecierać dłonią. Nogi powoli zaczynały mnie boleć. Czemu by nie wykorzystać rąk? Właśnie. Biegłem dalej, ale tym razem wspomagałem się rękami. Unosiłem na gałęziach, robiłem przeskoki i przedziwne akrobacje. Miałem wrażenie, że przychodzi mi to naprawdę łatwo i bez większych problemów. Biegnę dalej. Powtarzałem te wszystkie czynności na zmianę, aż w końcu się zatrzymałem. Biegałem tak przez dobre trzydzieści, a może i czterdzieści minut. Taki bieg naprawdę dał mi nieźle po tyłku. Zatrzymałem się przy drzewie i stawie, gdzie obozowałem. Podszedłem do źródła wody i przemyłem twarz. Miałem wrażenie, że jest cholernie gorąco, a słońce sprawiało istne tortury. Złapałem za bułaty. Chciałem nieco lepiej się z nimi obyć, więcej ćwiczyć i wymachiwać nimi. To na pewno za jakiś czas zaprocentuje, a oręże odwdzięczą mi się przelaną krwią. Bez wątpienia. Pchniecia, wymachy, kombinacje - typowy schemat treningu, nad jakim ostatnio pracuję, nic specjalnego.

zr na ni
Myśli || Słowa


● Wytrzymałość psychiczna (poz. 1)
● Kradzieże (poz. 1)
● Tworzenie notek (poz. 1)
● Ukrywanie emocji (poz. 1)
● Sztuka pieczętowania (poz. 1)
Specjalizacja: Kazeshihai

Awatar użytkownika
Kenjimon
Posty: 6284
Rejestracja: wt, 14 kwie 2015, 22:34
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: 7MM, Sekuto Chi
Wioska: Kirigakure no Sato
Ranga: Mizukage
Wiek Postaci: 25
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Roku Kaishi
Zręczność: Yon Kaishi ++
Kontrola Chakry: San Kaishi ++
Zasoby Chakry: Go Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: Go Kaishi
Kontrola Fūton: Roku Kaishi
Kontrola Raiton: Yon Kaishi
Kontrola Doton: Yon Kaishi
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?p=206069#p206069
Lokalizacja: Kaer Morhen

Re: Niewielki częściowo zarośnięty staw.

Post autor: Kenjimon » sob, 18 cze 2016, 13:04

Pasuje.
- Saru no Kaido -
Pokaż/Ukryj:
Mistrzostwo technik klonowania [1 lvl], Szybkie Wiązanie Pieczęci [2 lvl], Wytrzymałość Psychiczna [2 lvl], Fūinjutsu [2 lvl], Aktorstwo[1 lvl], Tropienie [1 lvl]

Kenji|Shiroyasha|Myśl

Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Las śmierci”