Ninja Gaiden
http://ninjagaiden.pl/

Na obrzeżach lasu...
http://ninjagaiden.pl/viewtopic.php?f=68&t=2139
Strona 14 z 14

Autor:  Tsubasa Maji [ Pn, 2 lip 2018, 15:26 ]
Tytuł:  Re: Na obrzeżach lasu...

Więc staruch kłamał i wciągnął nas w pułapkę. Sam miałem teraz ochotę zrobić mu coś bardzo niemiłego jak się jednak okazało Kousuke był po prostu szybszy niż ja i rzucił się na typka. Postanowiłem więc zająć się dziewczyną która to się właśnie wybudziła. Podbiegłem więc do niej i podałem rękę.
-Wszystko z tobą ok? Jak się czujesz i co tutaj tak w sumie w ogóle stało co?- zbombardowałem ją pytaniami by troszkę rozjaśnić całą sytuację i upewnić się, że tej nic nie jest

Autor:  Bakugou Momo [ Wt, 3 lip 2018, 11:34 ]
Tytuł:  Re: Na obrzeżach lasu...

Staruch oszukał wszystkich, co zdenerwowało Momo jeszcze bardziej. Była gotowa wcisnąć mu piękną wiązankę jakiej powstydziłby się sam szewc, jednakże ubiegł ją młody Hyuuga. Niebieskowłosa mruknęła niezadowolona, a następnie skierowała swój wzrok na postać dziewczyny, która wcześniej została uratowana przez ich dziwaczną grupę. Z niechęcią podeszła do niej i lustrując ją spojrzeniem, starała się określić stan w jakim się znajdowała. Skoro odzyskała przytomność to zapewne rany, które otrzymała, nie były na tyle poważne, aby zagrażać jej życiu. Przynajmniej na razie. Chłopak-małpa wyręczył ją w zadawaniu pytań kontrolnych, także jedynym, co jej pozostało, było pilnowanie ich tyłów. Nie chciała, aby ktoś jeszcze zaatakował ich z ukrycia.

Autor:  Josuke [ Cz, 5 lip 2018, 18:04 ]
Tytuł:  Re: Na obrzeżach lasu...

Josuke zobaczył bardzo nieciekawy zwrot akcji. Dopiero co zabił człowieka to teraz jeszcze się okazało, że stary dziak ich wystawił. Co więcej spostrzegł, że ten kryje coś w ręku. Kierując się cały czas w jego stronę od razu ostrzegł towarzyszy.
-Uważajcie, on ma coś w rękach.
Gdy zaś zobaczył, że Kousuke zamierza zaatakować szykując się do wyskoku w górę młody Nara postanowił od razu interweniować. Był już w drodze więc nie miał znów aż tak daleko do tej dwójki. Dość miał na dziś rolewu krwi. Jeśli zdąży to powstrzyma kopnięcie jeśli zaś nie to jak najszybciej stanie pomiędzy dwójką.
-Nie wystarczy Ci rolewu krwi na dzisiaj? Takie zachowanie się nie godzi shinobi. - wiedział, że Hyuuga jest sprawniejszy od niego, a pomimo to miał zamiar interweniować i zdążyć za wszelką cenę.

Autor:  Fujiko Shinja [ Cz, 5 lip 2018, 22:29 ]
Tytuł:  Re: Na obrzeżach lasu...

Cytuj:
Misja Fabularna [D+]Gang świerzaków
10/6+
END




Mężczyzna klęczał przed Kousuke, błagając o życie. Płakał on dość głośno, trzymając ręce w geście prośby. Błagał on o to, aby mógł przeżyć kolejny dzień.
Kousuke, Josuke
No cóż. Nasz naczelny psychopata nie zamierzał zatrzymywać swoich instynktów. Widać, że poniosło go już na sto procent. Wyprowadził on kopniaka w stronę mężczyzny. Josuke wszedł pomiędzy chłopakiem a starcem, ale żadne słowa nie mogły zatrzymać furii. Odepchnął on Josuke i i rzucił się na biednego człowieka, sprawiając mu tyle bólu, że nikt praktycznie nie mógł on wytrzymać. Po chwili Kousuke miał na swoim koncie dwa zabójstwa. Stał on tylko nad starcem, przyglądając się jego martwej facjacie.

Momo, Tsubasa
Pozostała dwójka ruszyła do dziewczyny, która teraz się ocknęła. Tsubasa od razu zbombardował ją pytaniami, a Bakugou zaczęła pilnować tyłów. Geninka przez chwilę zląkła się Tsubasy, lecz potem tylko odetchnęła.
- Ni..nic mi chyba nie jest, choć głowa mnie boli jak diabli. - przyłożyła palce do czubka swojej twarzy, po czym zasyczała. - Cholera. Będzie niezły siniak. Jestem Harumi Kano i wyruszyłam z Konohy z powrotem do Iwy aby przekazać ważną wiadomość mojemu Kage, ale w tym lesie zostałam zaskoczona i dostałam czymś w głowę. I tyle pamiętam. - powiedziała, po czym wstała, rozglądając się. Zobaczyła ciała niedaleko niej. - To ten mnie zaatakował. Przypomniałam sobie. - pokazała jednego z ludzi na ziemi. Dziewczyna trochę z wami porozmawiała, choć nie wyjawiła nic ciekawego. Tak oto prosta rozmowa. Gdy tylko się pozbierała po parunastu minutach, podziękowała za ratunek i pomoc i ruszyła swoją drogą, kończąc słowami - Może jeszcze się spotkamy. - Tak oto wasza przygoda w tym lesie dobiegła końca.


//+1D fabularna
//+0rou
//Tsubasa: 15PR // lekki minus za braki w odpisach
//Momo: 18PR
//Josuke: 18PR
//Kousuke: 19PR

Autor:  Bakugou Momo [ Pt, 6 lip 2018, 22:38 ]
Tytuł:  Re: Na obrzeżach lasu...

No cóż, cała akcja ze staruszkiem zakończyła się w dość drastyczny sposób, a ofiara nie opowiedziała zbyt wiele na temat całej sytuacji. Po prostu dostała w łeb i tyle. Momo westchnęła ciężko, szurając prawym butem o powierzchnię, starając się zapanować nad gniewem. Jak można dać się zaskoczyć takiej zgrai? Po pierwsze nie powinna w ogóle iść sama po obcych landach. Po drugie, skoro jej misja była taka ważna, dlaczego nikt jej nie szukał? Wszystko to nie trzymało się w ogóle kupy, lecz dziewczynka postanowiła nie wtrącać się w nie swoje sprawy. Niebieskowłosa przebiegła wzrokiem po towarzyszach, obserwując bacznie ich reakcje. Nie chciała się na razie wychylać przed szereg, gdyż wolała stanie na uboczu. Być może dzięki temu dowie się czegoś ciekawego.

Autor:  Hyuuga Kousuke [ Pt, 6 lip 2018, 22:45 ]
Tytuł:  Re: Na obrzeżach lasu...

Zakrwawiony chłopak wstał z ofiary, jedyne co pamiętał to, to iż chwilę temu jego kolega chciał go powstrzymać. Obtarł on krew z twarzy i posapując wstał z miejsca, dopiero teraz jego umysł zaczął wracać do normalnych ram. Rozejrzał się po okolicy, a następnie westchnął głośno. Sam do końca nie wiedział co się stało i bił się z własnymi myślami, to bowiem on wciągnął tych ninja w pułapkę, i to on zabił starca który to zrobił. Czy spłacił dług wobec nich? Jedynie cicho westchnął i usiadł po chwili na trupie spoglądając na osoby które tutaj były. Chyba brakło mu języka w buzi. Wolał poczekać aż ktoś coś powie i jakoś zlepi to do kupy.

Autor:  Josuke [ So, 7 lip 2018, 01:35 ]
Tytuł:  Re: Na obrzeżach lasu...

Josuke starał się stanąć pomiędzy starcem, a kolegą z wioski. Został jednak odepchnięty, a nim się pozbierał było po wszystkim.
-Upierdliwe to. - skwitował młody Nara widząc co zaszło. Był na siebie zły. Nie dlatego, że nie zrobił nic, ale dlatego, że nie był w stanie wpłynąć na sytuację. Obwiniał się w duchu za to, ale starał się nic po sobie nie okazać. Widząc, że nikt nie zamierza się wypowiedzieć ani przejąć inicjatywy westchnął cicho.
-No dobra. Daliśmy się wciągnąć w pułapkę. Co prawda sam nie wszystko rozumiem, bo motywy tych bandytów nie są mi znane to powinniśmy coś zrobić z tą sytuacją. Nie cofniemy czasu. Proponuję byśmy udali się do wioski w celu zdania raportu komuś wyższego rangą. Co Wy na to? - czarnowłosy nie zamierzał obejmować dowodzenia. Uważał to za jeszcze większą upierdliwość i nie pozwalało mu na to jego naturalne lenistwo. Miał jednak nadzieję, że wszyscy doszli do siebie i podejmą jakieś działania. W tym czasie patrzył też na Kousuke. Jego wzrok zdradzał pewne obawy i był bardzo przenikliwy. Ten chłopak nadal był dla niego zagadką. Nie wiedzieć czemu młody Nara poczuł z nim swojego rodzaju więź. Starał się zrozumieć jego intencje i to czym się kierował. Podszedł do niego i odezwał się ciszej, na tyle by tylko on to słyszał.
-W porządku? Jak się czujesz? - nie patrzył na niego z góry czy jak na kryminalistę. Wyciągnął do niego rękę by pomóc mu się podnieść, jednak ten gest miał mieć o wiele większe znaczenie.

Autor:  Bakugou Momo [ So, 7 lip 2018, 18:37 ]
Tytuł:  Re: Na obrzeżach lasu...

Młody Hyuga zdawał się dość dziwnie zachowywać, jednakże Momo nie skomentowała jego stanu. Wolała przypatrywać się Narze, który próbował w pewien sposób wyciągnąć chłopaka z zamyślenia nad tym co uczynił przed chwilą. Dziewczynka wlepiła wzrok w martwe ciało, na którym siedział Hyuga. Widok ten był dość… dziwny. W zasadzie Momo nie wiedziała jak się do tego odnieść. Czyżby ten młody chłopiec miał być psychopatą? A może po prostu potrafił zachować zimną krew w stresujących sytuacjach? Wzdychając ciężko, dziewczyna oparła dłonie na biodrach i zdecydowała się w końcu przemówić.
- Prawdopodobnie najlepiej by było, gdybyśmy powiadomili kogoś ze starszych o tym zajściu. Jednak wątpię, abym mogła wejść do waszej wioski. W końcu nie jestem stąd – wzruszając ramionami, dziewczynka oparła się plecami o najbliższe z drzew, przyglądając się całemu zgrupowaniu.

Autor:  Hyuuga Kousuke [ So, 7 lip 2018, 21:32 ]
Tytuł:  Re: Na obrzeżach lasu...

Nim jakiekolwiek słowa dotarły do bohatera tragicznego ten walczył ze sobą w umyśle. Dobra gdy Nara wyciągnął ku niemu dłoń szepcząc mrugnął nerwowo kilka razy, chwycił się dłońmi za twarz i zaczął się śmiać podobnie jak wtedy gdy bił tamtego kolesia. Zabiłem go... Wyszeptał po czym wykrzyczał, będąc nadal cały we krwi. Widziałeś jak go zabiłem!? Nie mógł zrobić nic... a ja go zabiłem! Wyglądał na naprawdę roztrzęsionego. Jego oddech przyśpieszył kilkukrotnie, a wzrok kierował się na wszystkie strony jakby był obserwowany. Wypuścił on gwałtownie powietrze i nieco spokojniej dodał. Ja... przepraszam, przeze mnie mogliście zginać. Nie chciałem was wciągnąć w pułapkę. Ekspresja z jego twarzy znikła, a on uchwycił się ręką za ramię i ją zacisnął. Tak czy siak... myślę, że ten incydent powinien zostać między nami. Przesłuchania, i zadawanie pytań przez władze wioski jest dość wyczerpujące. Wiem coś o tym w dodatku zrobimy problem naszym towarzyszom. Skoro oni nam pomogli my pomożemy im. Dzieciak zachowywał się tak, jakby sytuacji z przed chwili nie było, dosłownie jakby zapomniał. Zbliżył się on do dziewczynki i wystawił ku niej dłoń. Może teraz się sobie, przedstawimy... moje imię już znasz. W tym momencie przerzucił wzrok na władce cienia, i skinął głową. Uznał po prostu, że trzeba być miłym skoro osoby obcej wioski tu są. A jeżeli chodzi o wejście do osady... nie będzie większego problemu. Mnie znają a Ciebie wpuszczą z tego powodu. Po tej wypowiedzi zdjął opaskę wioski liścia i podarował ją Momo. W ten sposób pokonasz bramę, wtedy ruszymy do biura a tam wyjaśnię całą sytuację. Tak będzie po prostu szybciej. Był ciekaw co się teraz stanie, i co z ich kolegą który skakał po drzewach, bowiem ten fakt nie umknął jego oku.

Autor:  Josuke [ N, 8 lip 2018, 01:20 ]
Tytuł:  Re: Na obrzeżach lasu...

Zachowanie Hyuugi było dla Josuke co raz większą zagadką. Wpadł w amok i nie zdawał sobie z tego sprawy? Czy miał on może rozdwojenie jaźni i problemy ze swoją psychiką w tak młodym wieku?
-Już spokojnie Kousuke. Nie wygląda na to by miało być gorzej niż jest. - Josuke spojrzał na ciało starca. Był zniesmaczonym tym faktem, że rówieśnik tak go zmasakrował, wszak starzec nic wielkiego im nie zrobił. To było strasznie nie sprawiedliwe, ale czasu się nie cofnie. Podobnie młodemu przedstawicielowi klanu Nara nie podobało się, że czarnowłosy chciał pozostawić ten fakt w ukryciu.
-Wydaje mi się, że wręcz naszym obowiązkiem jest złożyć raport z tego co się stało i niczego nie zatajać. Jeśli sprawa wyjdzie na wierzch będziemy mieć przesrane. Zaś gdy powiemy prawdę nasi towarzysze nie powinni mieć z tego tytułu problemów, bo i czemu? - popatrzył po pozostałych. Słysząc jednak, że Kousuke chce przedstawić zaistniałą sytuację w biurze nieco odetchnął.
-Pasuje mi ten plan. Zatem ruszamy? - miał tylko nadzieję, że wersja wydarzeń jaką przedstawi nowo poznany kolega będzie zgodna z prawdą. Nie chciał na nikogo donosić, ale nie chciał też mieć problemów z tytułu nie powiedzenia prawdy.

Autor:  Bakugou Momo [ N, 8 lip 2018, 13:04 ]
Tytuł:  Re: Na obrzeżach lasu...

Podejrzenia Momo zaczynały okazywać się słuszne, bowiem Hyuga wydawał się być bardzo przejęty swoim morderstwem; ba, był z niego dumny i chciał, aby każdy podziwiał jego szalone dzieło. Dziewczynka zmarszczyła brwi, przyglądając mu się z lekką dezaprobatą. Rozumiała, że można mieć lekkie odchyły, ale żeby aż takie? I to w tak młodym wieku? Przecież byli jeszcze dziećmi! No, w zasadzie to ona jeszcze nim była, gdyż chłopcy byli od niej starsi. Starała się jednak pominąć fakt, że Hyuga miał jakieś rozdwojenie jaźni, a także sprawiać wrażenie przyjaźnie nastawionej do tego osobnika. Jakby nie patrzeć pozbył się on problemu starca, który wciągnął ich w pułapkę. W dodatku skaczący po drzewach małpo-chłopiec gdzieś zniknął, co nieco niepokoiło Momo. Musiała więc zostać z tą dwójką, przynajmniej na razie. Widząc, że Hyuga wyciąga do niej dłoń w geście przywitania, dziewczynka uścisnęła ją lekko, po czym zabrała rękę i schowała obie dłonie w kieszenie spodenek.
- Bakugou Momo – przedstawiła się nieco nieśmiało, a następnie przeniosła wzrok na Narę. – Skoro naprawdę nie mam mieć problemów z waszą wioską… To pójdę – wzruszając ramionami, dziewczynka wyciągnęła łapki i zdjęła swoją opaskę, chowając ją do kabury. Następnie wzięła tą od Hyugi i przymocowała ją w miejscu starej. – A co z tym… co skakał na drzewach? – zapytała niepewnie, przyglądając się dwójce starszych chłopców.

Autor:  Hyuuga Kousuke [ Wt, 10 lip 2018, 12:29 ]
Tytuł:  Re: Na obrzeżach lasu...

Kou podrapał się w tył głowy, i westchnął głośno. Skoro nikt nie ma nic przeciwko, i wszyscy się już znamy musimy chyba udać się do biura Kage. Nie wiem gdzie jest ten czwarty, nie widzę go nawet... ale to nie jest w tym momencie istotne. Chłopak poprawił swoje włosy, i przez chwilę zastanowił się nad czymś co tylko on wiedział. W takim razie ruszajmy i módlmy się aby wszystko poszło zgodnie z naszym planem. W biurze jakoś to wyjaśnimy i powinno się udać wyjść z tej chorej sytuacji. Nie zwlekając dłużej chłopak ruszył w kierunku wyjścia z lasu, i skierował się prosto do wioski a mianowicie do samej siedziby.


//Jeżeli nikt nie ma obiekcji x3 z/t

Autor:  Kozoke Shinja [ Wt, 10 lip 2018, 15:31 ]
Tytuł:  Re: Na obrzeżach lasu...

Josuke ~ 101PF
Hyuuga Kousuke ~ 119PF
Bakugou Momo ~ 79PF
Tsubasa Maji ~ 36PF

Strona 14 z 14 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/