Ninja Gaiden
http://ninjagaiden.pl/

Wodospad
http://ninjagaiden.pl/viewtopic.php?f=69&t=3315
Strona 15 z 15

Autor:  Koji Hyuuga [ Cz, 12 lis 2015, 18:33 ]
Tytuł:  Re: Wodospad

Cóż... Ja też mam taką nadzieję. - rzekłem w myślach wymieniając cechy Kenjiego, które były jedyne w swoim rodzaju. A szczególnie widać to po chakrze. - dodałem bez zastanowienia, ponownie przyglądając się systemowi chakry rozmówczyni. Podobna do przeklętej pieczęci Kiname i Nobu, ale to też nie to. - Meiton wydawał się być kolejną złą energią, której już tak dużo było na świecie pod różnymi postaciami. Zazwyczaj ludzie z innych wiosek dziwią się na widok moich oczu, ale jak widać ty jesteś przyzwyczajona do inności. - skwitowałem. Masz rację, bardzo dziwne. - potwierdziłem słowa Rin. A my jesteśmy tego żywym dowodem. - dodałem w myślach. Dzięki, ale jakoś nie bardzo się tym przejmowałem. Często jest to atut, szczególnie podczas walki. Przecież ze ślepcem ponoć bardzo łatwo wygrać. - zwróciłem uwagę na uśmiech białowłosej, który nieco różnił się od poprzednich. W jednej chwili zaczęła podskakiwać i głośno wołać. Zachowywała się jak dziecko, które mogłoby się rozpłakać, gdybym tylko odmówił. Do tego ten słodki wyraz twarzy i oczy wołające "proszę". Zbliżyła się na dodatek na tyle blisko, że jedyne co widziałem to jej uśmiechniętą twarz. Dobrze, już dobrze. Przecież powiedziałem, że cię zaprowadzę. - powiedziałem zakłopotany, drapiąc się w tył głowy. Z jednej strony rozumiałem zachwyt dziewczyny, a z drugiej trochę bałem się o to, że nie uda nam się odnaleźć Kenjiego. Tylko jak ja miałbym jej to powiedzieć? W takim razie chodźmy już, żebyśmy zdążyli go znaleźć. Z tego co wiem miał wyruszyć z Konohy jeszcze dzisiaj. - zacząłem dość szybki bieg w stronę Konohy, patrząc czy Rin za mną podąża. Tylko pamiętaj, nie mów za dużo. - poradziłem.

zt

Autor:  Kaneko Mei [ Cz, 12 lis 2015, 19:00 ]
Tytuł:  Re: Wodospad

Kuronuma wysłuchała wszystkich słów Kojiego w milczeniu, a na wieść, że mogą już ruszać do Konohy, uśmiechnęła się radośnie. Nie mogę się już doczekać. Rin była świadoma tego, że w tym miejscu może grozić jej niebezpieczeństwo, jednak ciekawość brała nad nią górę. W końcu mogła poznać nowe otoczenie i zwyczaje ludzi mieszkające w tej wiosce. W dodatku nie mogła się doczekać spotkania z Yamim. Zapowiada się interesująco. Koji wydawał się przyjaźnie do niej nastawiony, więc będzie miała już odrobinę łatwiej w tym świecie. Poczekaj chwilę. Białowłosa szybko owinęła dłonie bandażami, aby zakryć dwa romby na swojej ręce. Inni nie musieli wiedzieć, że jest posiadaczką Meitonu. Poza tym mogło to zdradzić jej pochodzenie, a to nie wróżyłoby nic dobrego. Kiedy mężczyzna zaczął dość szybko biec, Kuronuma również ruszyła w drogę. Nie mieli czasu do stracenia, w końcu Kenji mógł już opuszcza mury wioski, co nie byłoby dziewczynie na rękę. Będę milczeć jak grób. Rzekła krótko i podążała w dalszym ciągu za mężczyzną.

Z/t

Autor:  Kenji [ Cz, 12 lis 2015, 23:09 ]
Tytuł:  Re: Wodospad

Oboje 25 PF

Autor:  Kenji [ N, 6 gru 2015, 21:14 ]
Tytuł:  Re: Wodospad

Krocząc przed siebie Kenji spotkał niebywale przyjazne tereny. Tego szukał już od dawna, to co mogło mu bardzo pomóc. A mianowicie był to wodospad, w którym znajdowała się woda, której tak bardzo potrzebował. Gdy tylko to zobaczył, rozebrał się do naga i wskoczył na szybką kąpiel, dokładnie zmywając cała krew, która spoczęła na nim po zabójstwach w lesie. Postanowił tuż po tym też wyprać swoje białe kimono i resztę rzeczy jak kabura chociażby. Wpadł również na pewien pomysł. W sumie dawno już nie trenował, a teraz będzie to dla niego priorytet. Po szybkim ubraniu się spoglądał na tereny spowijane wokoło. Było bardzo pięknie, wiele skał, drzew i tętniło tu życie, jak się patrzy. Znacznie lepiej aniżeli w samym sercu Konohagakure, gdzie wioska została zrównana z ziemią. Chłopak postanowił potrenować swój decydujący atrybut jakim była szybkość. Wiedział, że pierwsze swobodne rozciąganie i przebieżki będą decydujące, więc pierw postanowił delikatnie się porozciągać i nadać temu głębszy sens. Wszystko po to by nie naderwać mięśni nóg, podciąganie do klatki, przyciskanie, odciąganie nóg w tył i do pośladków. Rozgrzewka to najistotniejsza część treningu! Skłony tułowia, pięknie ładnie. Dociskanie nóg do podłoża, lewa i prawa. Parę podciągnięć naprzemiennie kolan do klatki piersiowej, coraz szybciej. Niczym trucht w miejscu. Podskoki obunóż do klatki, dwanaście razy. Jeszcze mała rozgrzewka, przebiegł dystans stu metrów podwójnie by rozgrzać wszystkie mięśnie w udach i łydkach. Dbał o to, by wszystko było dokładnie dopracowane, a sam przemęczył się jak tylko mógł, gdyż po dokładnej rozgrzewce mógł być pewien, że nie stanie się nic niepotrzebnego jego mięśniom. W ramach dokładnego treningu, mógł popracować równie mocno nad tym by przyspieszać o wiele szybciej. Wpadł na pomysł by stale dodawać nieco chakry do mięśni nóg i wzmocnić je, by delikatnie szybciej się przemieszczać. Kula ciemno-czarnej energii powoli kontrolowana przez Kenjiego dążyła z klatki piersiowej w dół. Przez jej centrum bardzo powoli by nie tracić koncentracji i nie wybić się z rytmu, powodowałoby to utratę czakry, na co nie był gotowy. Tak o to słoneczko ciemno-czarnej energii transportowane było dalej z klatki piersiowej w dół, w stronę żołądka i poniżej, gdzie białowłosy ją nagle zatrzymał. Dotarł tam gdzie potrzebował, teraz musiał podzielić ową wielką kulę czakry na pół - tak by stworzyć dwie jednolite słoneczka, które odpowiednio dostarczyłby do jednej jak i drugiej nogi. Koncentrując się w pełni rozłożył ją równomiernie na dwie identycznie wyglądające piłki, które teraz pozostało już tylko rozprowadzić po nogach. Tuż po tym zabiegu, mógł zacząć biegać by osiągnąć upragnione rezultaty. Wyznaczył sobie jakąś tam linię startu oraz drzewo jako metę. Wszystko przygotowane tak, by mógł określić sobie dystans, który będzie przemierzał. Przygotował się i.. Ruszył jakby na złamanie karku, biegnąć jak wściekły. Gdy niegdyś mógł być szybki jak nieliczni na ziemi teraz przekroczył ten poziom, po dobiegnięciu do drzewa okazało się, że cały dystans piekielnie ruszając nogami przebiegł w czasie ośmiu sekund! To ponad ludzkie możliwości, a co lepsze wracał sobie powolutku truchtem do startu i przygotował się natychmiastowo do kolejnej rundki! Kolejny sprint, wykonany jakby mniej męczący niż niegdyś gdzie taki dystans o takiej prędkości dałby mu się we znaki. Teraz pobił swój czas! Siedem i pół sekundy, to coś czego zwykły śmiertelnik nie jest w stanie osiągnąć, ale ninja? Czemu by nie! Krótsze i szybsze kroki, niżej podnoszone kolana, praktycznie niezauważalne, cóż genialnie można było opanować bieg, wszystko składało się na wiele czynników, które pragnął opanować doskonale znając anatomię człowieka - wszystko wiązało się w logiczną całość, dzięki której mógł osiągnąć te niesamowite wyniki. Postanowił teraz też luźno pobiegać między drzewami. Wszystko było taki proste w te dni, gdy mógł oddać się swojemu treningowi. Białowłosy już na pełnym luzie nie hamował się z szybką zmianą toru ruchu, jakby prawa fizyki go nie dotyczyły, wspaniale było tak spoglądać na niezwykle zdeterminowanego i skupionego chłopaka, na którego twarzy malował się widoczny cwany uśmieszek, który przedstawiał jego pewność siebie, gdy tylko osiągał kolejne etapy prędkości i refleksu podczas torowania nowych uników między drzewami. Powrót, gdy tylko przebiegł cały dystans przebiegał w bardzo podobny sposób, robił dokładnie to samo uprawiając slalom, lecz w drugą stronę. Później, gdy zrobił takich dwa czy też trzy rundki zaczął wprowadzać udziwnienia, tak by utrudnić sobie bieg. Mimo mgły jakoś nie miał problemu z wyminięciem drzewa, gdy pojawiało się przed nim jedynie parę milisekund przed nim. Miał już tak opanowany refleks i szybkość, że potrafił je wyminąć chwilę wcześniej.

Szybkosć na Yon Kaishi / za WW i Suiton

Autor:  Shisetsu Jigoku [ N, 6 gru 2015, 21:18 ]
Tytuł:  Re: Wodospad

Si

Autor:  Kenji [ N, 6 gru 2015, 21:24 ]
Tytuł:  Re: Wodospad

Po udanym treningu i rozwinięciu swoich jakże potrzebnych atrybutów białowłosy postanowił odpocząć. W końcu niedługo miał wybrać się w drogę w poszukiwaniu tej kurwy, która sobie z ludzi Konohagakure zrobiła króliki i polowała jak na zwierzynę. Zdecydowanie nie podobała mu się ta sytuacja, jednak musiał zdecydowanie dać trochu odpocząć swojemu ciału. W tym celu usiadł na skałce i zamoczył nogi w wodzie w celu schłodzenia organizmu. Tuż po tym jeszcze się w niej położył i po parunastu minutach postanowił ruszyć przed siebie, dokładnie w miejsce, gdzie miał ją dorwać..

Odpoczynek i z/t

Autor:  Himejima Reiji [ Pt, 11 sty 2019, 18:39 ]
Tytuł:  Re: Wodospad

/wytka na ni
Arystokratka z Kumo w drodze na egzamin na chunina postanowiła zrobić sobie niewielką przerwę. Nie wynikało to z wielkiego zmęczenia, raczej była to kwestia piękna przyrody, jaka ją otaczała. Wodospad i jeziorko jakie tworzył na dnie uznała za idealne miejsce nie tylko na odpoczynek, ale także na trening. W wielu aspektach stała się silniejsza od czasu swojego egzaminu, jednak wiele wciąż jej brakowało. W tym momencie postanowiła zadbać odrobinę o swoją wytrzymałość, która może nie była wyjątkowo niska, ale Himejima wiedziała że jest w stanie ją poprawić. Miejsce było dość kamieniste, więc zebrała kilka większym kamulców i umieściła je w swoim plecaku, po czym zaczęła biegać z nim na plecach. Jedynie przez pierwsze kilka chwil biegła dosyć szybko, by szybko pozbyć się części energii. Miała nadzieję, że w ten sposób trening będzie bardziej skuteczny. Po tym nie dała sobie czasu na odpoczynek, jednak zwolniła i próbowała utrzymać to samo tempo biegając przez dłuższy czas po okolicy, w jakiej się znalazła. Skupiała się na swobodnym oddechu, nie chcąc nawet dopuścić do siebie myśli, że po pewnym czasie dopadnie ją zmęczenie, a później nawet ból. Starała się po prostu to wszystko ignorować, raz za razem ponownie podnosząc nogi i przesuwając je do przodu. Wszystko po kolei, najpierw jeden krok, dopiero za moment nadejdzie czas na kolejny i jeszcze kolejny i jeszcze kolejny. Wiedziała, że jej ciało jest zdolne wytrzymać o wiele więcej niż do tej pory na nim wymusiła, kwestią problematyczną było jedynie doprowadzenie się do stanu, w którym wydawać by się mogło, że kompletnie już nie ma się sił, a potem kontynuacja treningu. Odpowiedni trening w ten sposób mógł bardzo szybko podnieść jej kondycję i osiągi wytrzymałościowe. Nie ograniczała się jednak jedynie do tego. Później nie zdejmując plecaka ustawiła się w pozycji do wykonywania pompek, a ledwie chwilę później zgięła ręce, opuszczając coraz niżej swoje ciało. W tej pozycji planowała wytrwać jak najdłużej. Na całe szczęście, choć może i nieszczęście, przy poprzednim ćwiczeniu nie obciążała rąk, więc mogła teraz podejść do zadania z nową energią, bez bólu strategicznych mięśni. Następnie podniosła się do góry, a po zaledwie chwili opuściła ciało z powrotem. To było meritum tego ćwiczenia - by nie dać sobie zregenerować sił, a pracować od pewnego momentu jedynie na ich oparach. Dlatego też chwile, gdy odpoczywała musiały być jak najkrótsze. Kolejnym elementem treningu było podciągani się, jednak do niego najpierw zdjęła plecak z obciążeniem. Założy go z powrotem po kilku próbach, jeśli była pewna, że jej to po prostu nie przerośnie. Podobnie jak przy pompkach, pozycję w której jej mięśnie były najbardziej napięte, a więc też najtrudniejszą do otrzymania starała się utrzymać z początku krótko lecz z każdym podciągnięciem coraz dłużej, by zobaczyć jaki jest jej limit, a potem próbować go delikatnie zwięksyzć.

Autor:  Nobukazu Uchiha [ So, 12 sty 2019, 00:10 ]
Tytuł:  Re: Wodospad

niechaj ci bedzie

gdybyśmy tak ćwiczyli w prawdziwym życiu mielibyśmy bicki jak tyson

Autor:  Himejima Reiji [ So, 12 sty 2019, 00:33 ]
Tytuł:  Re: Wodospad

/Mistrz Przywołań na poziom 1 (jako Kemono mogę bez wyprawy)
Dziewczyna po treningu przysiadła na chwilę, by odpocząć, przy okazji wyciągając wodę, której mogła się odrobinę napić. Za chwilę musiała ruszać, jednak miała jeszcze czas na zrobienie czegoś. Zastanawiało ją jednak, czym powinna się zająć. Po chwili stwierdziła, że niezwykle istotne dla jej stylu walki jest zgranie dziewczyny z chowańcami, które przywoływała w czasie walki. Złożyła więc dwie pieczęci, sięgając jednocześnie umysłem ku summonom, które chciała przywołać do siebie, by razem z nimi trenować. W tym momencie postanowiła wezwać chimerę wilka, jak i jedną z wężowych. Zawsze była delikatna i przyjazna wobec zwierząt, z którymi współpracowała, dlatego nie pociągnęła ich ku sobie czystą siłą swojej woli i zmusiła do uległości, jak zrobiłaby większość członków jej rodziny, a zamiast tego opatuliła je ciepłem swojego umysłu i jedynie zachęciła do zjawienia się. Wiedziała, że przyjdą jeszcze chętniej niż do jej krewniaków, bo zawsze traktowała chimery bardzo dobrze, a te nie znały innego sposobu na odwdzięczenie się jej niż pomoc w walce. Kiedy tylko poczuje jak umysły zwierząt zwracają się ku niej, delikatnie je chwyciła i pociągnęła ku sobie, uważając jednak by nie wywołać żadnego przymusu. Wtedy dopiero szybko zagryzie kciuk i przyłoży go do podłoża, by wilk i wąż mogły zjawić się obok niej. Z początku chciała zająć się jakimiś próbami walki, jednak kiedy zwierzęta się pojawiły, stwierdziła, że zrobi to kiedy indziej. Poprzednia część treningu trochę ją wyczerpała, wyciągnęła więc z plecaka kamienie używane jako balast, by zaraz potem znaleźć w nim kilka kanapeczek. Z każdej wyciągnęła po kawałku szynki, by nakarmić nią oba stworzenia. Sama akurat mięsa tak bardzo nie potrzebowała, a wiedziała, że przywołańce na nic innego się nie skuszą. Chwyciła węża i owinęła go wokół siebie jak szykowny szal, delikatnie gładząc gładkie ciało. Jego głowę umieściła tuż w pobliżu swojej i zaczęła do niego mówić spokojnym, ciepłym głosem. Konkretne słowa nie miały znaczenia, co chciała by zrozumiał mogła przekazać umysłem. Chodziło bardziej o nawiązanie więzi. Koło wilka po prostu usiadła, opierając się o własny plecak i wpierw go delikatnie objęła, a później zaczęła głaskać go, wpierw głowę, później także jego plecy. Nie zapomniała o podrapaniu za uszami. Powoli sprawdzała co zwierzak lubi, a co mu nie odpowiadało, pogłębiając relację z nimi oboma. Nie wiedziała, ile czasu tak spędziła, jednak musiało być go wiele. W końcu przerwała, delikatnie pożegnała stworzenia za pomocą swoistej telepatii, po czym zabrała rzeczy i poszła dalej. Miejsce egzaminu było już niedaleko.

Autor:  Vaynard [ So, 12 sty 2019, 00:40 ]
Tytuł:  Re: Wodospad

akcept

Strona 15 z 15 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/