Las za murami wioski

Wioska znajdująca się w Kraju Wody, w wielkiej dolinie z dostępem do morza, gdzie przez większość czasu unosi się gęsta mgła. Władzę sprawuje tu Mizukage. Wioska zasłynęła niegdyś z brutalnych egzaminu na gennina, gdzie studenci musieli zabijać się nawzajem, Miał on na celu stworzenie shinobi pozbawionego uczuć i skrupułów. Przez to wydarzenie posiada ona najbardziej krwawą historie ze wszystkich Ukrytych Wiosek. Po Czwartej Światowej Wojnie Shinobi bardziej otworzyła się na świat zaprzestając niegodnych praktyk. Z biegiem lat opinia o jej mieszkańcach zmieniła się, a nazwa Wioski Krwawej Mgły odeszła w niepamięć.

Moderator: Kenjimon

Awatar użytkownika
Uchiha Taizo
Posty: 461
Rejestracja: sob, 8 wrz 2012, 23:04
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Amegakure
Ranga: Nukenin B
Wiek Postaci: 24
KP: viewtopic.php?f=36&p=115816#p115816

Re: Las za murami wioski

Post autor: Uchiha Taizo » ndz, 23 lip 2017, 21:27

Większość Nukenin pominął i znów przemilczał. Na razie pozostawił kwestię jej imienia i tego czy ktoś będzie tak do niej mówił na boku. Przeszedł jednak do kolejnej nadal sobie siedząc. -Uważam, że nadal żyję tylko i wyłącznie dlatego, że mam taki charakter. Oceniam ryzyko, nie podejmuje się czegoś czego nie muszę. W przeciwieństwie do ludzi z wiosek, którzy nie mają wyboru bo przecież dla swoich ukochanych mieszkańców i wioski zrobią wszystko, nawet oddadzą życie i tak też się często dzieje. Dostają misję, którą muszą przyjąć, idą i nie wracają. A ja? Ja sam decyduje o tym co chcę robić, żyję według własnej oceny, nie podejmuje się rzeczy których nie chcę robić. Bo nikt mi ich nie może kazać robić. Możliwe, że będę żył dłużej niż Ty.-w jego ocenie tak wyglądał świat i wioskowy system. A co w razie wojny? To samo. Ludzie, którzy nie posiadają umiejętności, marionetki biegną na pole bitwy i nie wracają. Czy mają wybór? Uciec z wioski albo iść i zginąć. Przynajmniej większa część z nich. Chłopaczki na posyłki. Oddają swoje życie, sznurki ciągnące się za nimi do "lalkarzy", którzy decydują o ich losie. Nieważne. Nie miał zamiaru już więcej tłumaczyć, choć mógłby powiedzieć o tym dużo przy jego toku myślenia. Miał swoją ocenę na świat, prawidłową, może tylko w jego mniemaniu, może nie.
Dziewczyna odrzekła, że nie spojrzy mu w oczy. Nie zrobiło to na nim większego wrażenia, gdyż wiedział w głębi duszy jak naprawdę będzie. Mimo, że nie darzyła szacunkiem jego, ani jego celów, poglądów, umiejętności to można uznać, że działał na nią jak narkotyk. Nie mogła się oprzeć czy to z ciekawości, czy też z naiwności. Podeszła, spojrzała. Nie musiała też długo czekać, aby znaleźć się w jego iluzji gdzie przebiły ją duże kolce. No cóż... bolesnej iluzji, ale miała ona przede wszystkim na celu unieruchomienie jej na dłuższą chwilę. A to czy dziewczyna zniesie ból, czy nie, zależało już całkowicie od niej. Mogła nawet się rozpłakać, skoro zachciało jej się przyjaźni z Nukeninem. Podszedł do niej jeszcze o krok bliżej gdy tylko udało się złapać ją w iluzję. -Widzisz... jednak jesteś naiwna albo ciekawska, ale w tej sytuacji łączy się to w jedną rzecz. Siedzisz tutaj ze mną spokojnie i w głębi duszy jakaś cząstka Ciebie mi ufa bo przy poprzednim spotkaniu uwierzyłaś, że jest we mnie jakaś cząstka dobra, że mogę być miły, pomocny ponieważ otarłem zły małej, płaczącej dziewczynie. Uważasz, że zapewne zginę przed naszym kolejnym spotkaniem przez to jak postępuje, czy mój charakter. Myślisz, że nikt nie ma prawa i nie będzie używał Twojego starego imienia nadanego Ci przez rodziców.-spoglądał na nią swoimi szkarłatnymi oczami, wyciągając kunai. -Ale tak naprawdę wyjaśnię Ci pewną kwestię...-przerwał na chwilę i złapał jedną ręką za jej górną część ubrania. -Świat nie jest taki piękny. Uważasz, że poza pocałunkami seks czy zabicie Cie nie jest pozostawione dla mnie?-zaśmiał się cicho pod nosem. Zaczął nacinać jej górną część garderoby tak, aby jej nie zranić, ale przeciąć wszystko od szyi aż po pas. Odsunął jedną ręką jej rozcięte na pół ubranie, odkrywając jej piersi. -Widzisz... mogę zrobić co tylko zechcę. Ponieważ jestem do tego zdolny. Ponieważ nadal jesteś naiwna, nawet gdy twierdzisz inaczej. Bo moje słowa które już niegdyś usłyszałaś są prawdą. Świat należy do tego kto jest silniejszy. Tak jak teraz Twoje życie, Twoje ciało należy do mnie, moich zamiarów.-przejechał dłonią po jej piersi, zjeżdżając w dół na brzuch, muskając jednym palcem. -Mogę zrobić co zechcę, mogę nazywać Cię jak zechcę. Próbujesz uciec od swojej przeszłości... Umeko...?-dodał imię odrobinę ciszej, pokazując, że jednak ktoś będzie się do niej tak zwracał. -Należąc znów do kogoś... jak się teraz czujesz? Zabija to w Tobie Umeke, czy może wspominasz teraz dawne czasy, kiedy byłaś jeszcze z rodziną, uciekając do tego i myśląc, iż znów chciałabyś tam być? Że znów chciałabyś być wolną Umeką, a nie czyjąś zabawką? Porywacza, wioski, moją?-czekał na jej reakcję obserwując zarazem wszystko swoim Sharinganem, obserwując ją gdyby miała cokolwiek w zanadrzu. Jedną z tych rzeczy mogłyby być igły wyplute z ust, ale nie byłoby to coś co mogłoby go zaskoczyć. Rzecz jasna wtedy zrobiłby sprawny unik w zależności co by to było. Czekał jednak na jej odpowiedź.
_______________________________________
Pokaż/Ukryj:
"Jedyną prawdziwą postacią strachu jest stanie się wojownikiem, który nie zna strachu."
______________________________
"Jeden krok naprzód. Bez możliwości powrotu.
Do tego wszechświata skąpanego w morzu krwi."

______________________________
Buu...

Awatar użytkownika
Michiyuuki
Posty: 1118
Rejestracja: śr, 15 mar 2017, 18:13
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi ++
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=252514#p252514

Re: Las za murami wioski

Post autor: Michiyuuki » ndz, 23 lip 2017, 23:10

Mężczyzna całkowicie spoważniał, co wywołało u mnie niemały lęk. Ostatnim razem, kiedy doszło do ostrej wymiany słów, zostałam potraktowana iluzją. Potem żałowałam, że śmiałam wtrącać się w czyjeś sprawy. Być może nawet żałowałam, że dała się wtedy nieznajomemu zabrać na podniebną przejażdżkę. Czy tym razem będzie tak samo?
Taizo po raz kolejny użył trafnych argumentów, by przekazać mi swoją wiedzę życiową. Najgorsze jest to, że po przysłuchaniu się, jego poglądy zaczęły mieć sens. Ponownie w mojej głowie powstał mętlik, potęgujący uczucie niepewności. Czy podążam dobrą drogą? Czy życie w pojedynkę poza murami wioski nie będzie dla mnie lepsze? Ten mężczyzna bez dwóch zdań miał na mnie zły wpływ i potrafił nieźle namieszać w moim umyśle. Najbardziej przerażające było to, że nie używał do tego żadnych technik. Wystarczyły tylko słowa, bym zaślepiona jego osobą dała się uwieść pustym przekonaniom.
Tym razem postanowiłam mu nie przerywać, a wysłuchać kazania do końca. Nawet nie zamierzałam na nie odpowiadać. W fakcie słuszności moich decyzji utrzymywał mnie jedynie Kenji oraz obietnica jaką mu złożyłam. Chciałam pomóc uratować jego siostrę oraz sprawić, by dzięki temu był szczęśliwszy. Ale gdzie w tym wszystkim moja rola? Czy nie chciałam jedynie zapełnić pustki w życiu, by utrzymać się na wcześniej obranym kursie? Nawet co do tego miałam wątpliwości.
Postanowiłam wszystko przemilczeć. Obróciłam się do mojego rozmówcy i wiedząc, że to niepoprawne, zdecydowałam się spojrzeć mu w oczy. Postanowiłam zaryzykować mimo świadomości tego, na co właśnie się sama zgodziłam.
Nagle światła wokół zgasły. Świat stał się cichy i spokojny, zupełnie jakby go nie było. Obudziłam się jak z jakiegoś koszmaru. Moje ciało, a najbardziej twarz były zalane potem. Nagłe otwarcie oczy sprawiło, że wzięłam do swoich płuc głęboki wdech. Dopiero wtedy dotarło do mnie co się dzieje. Spanikowana poczułam duży ból. Nie potrzebowałam dużej ilości czasu, by zorientować się w jakiej sytuacji właśnie zostałam pozostawiona. Przybita do krzyża pięcioma kołkami, wisiałam z przerażeniem w oczach. Spoglądałam prosto w czerwone tęczówki oponenta. Ponownie dałam się mu zwieść i ponownie tego pożałowałam. Mój oddech stał się szybki i kurczowy, zaś serce zaczęło walić, jakby zaraz miało wyskoczyć mi z piersi. Białowłosy zbliżył się i rozpoczął swój długi monolog. Z każdym jego kolejnym słowem ból rósł, a moje oczy zalewały się potokiem łez. Nie trzeba było długo czekać, aż opuszczą swoje miejsce, by spłynąć do białych jak ściana policzkach. Każde kolejne zdanie ryło w mej psychice duży ślad. Tak duży, że ostatnie spotkanie przy tym, co miałam przeżyć teraz wydawało się zupełnie błahe. Nie doceniłam podłości Uchihy, tym razem byłam tego pewna. Jego osoba jak dotąd pozostająca jedynie na ostrzeżeniach słownych, tym razem postanowiła mi dać nauczkę. Przemawiał i chwycił mnie za ubranie. Dopiero wtedy dostrzegłam, że w ręce dzierży kunai. Jego ostrzem rozerwał sprawnie moje odzienie, by zaraz potem ujawnić nagie ciało. Automatycznie szarpnęłam się mocno, by temu zapobiec. To jednak zdało się na nic, bo ciało było zbyt sparaliżowane strachem, bym mogła jakkolwiek zareagować. Sprawiło mi to jedynie ból. Nie tylko fizyczny, ale i psychiczny. Zimna dłoń utkwiła na moim obojczyku, a potem powoli zaczęła sunąć w dół. Z wytrwałością jaka we mnie pozostała zacisnęłam zęby i obróciłam głowę w bok, by nie patrzeć Nukenin'a. Jedynym o czym teraz marzyłam, była śmierć. Nie wiedziałam czy dam radę znieść takie upokorzenie. Taizo mimo tego dalej brnął w swoją grę, by pokazać mi, że tak na prawdę jestem nikim. Po słowach, które miały mi uświadomić, że teraz mogę być jego własnością, zdobyłam się na odwagę, by obrócić zapłakany wzrok z powrotem w kierunku mężczyzny. Nie zamierzałam poddać się bez walki, na pewno nie tym razem. Skoncentrowałam w swoich płucach chakrę, a zaraz po tym dosłownie kilka igieł wyplułam w swój tors, by zadać sobie jeszcze większy ból. Świadoma swojej sytuacji starałam się każdą możliwą drogą opuścić iluzję, jednak na marne. Ostre senbony wbiły się w mój brzuch, raniąc go tym samym, a ja dalej tkwiłam przytwierdzona bez ruchu. Kolejna próba koncentracji niebieskiej energii również przeszła pomyślnie. Tym razem stworzyłam jak największą ilość igieł, by móc cisnąć nimi w blisko stojącego przeciwnika. Zacisnęłam zęby bez względu na przebieg wydarzeń i przypatrywałam się jego czerwonym ślepiom.
- Bez względu na okoliczności, nigdy nie będę Twoją własnością.... - zaczęłam mówić cicho, a w moich oczach można było zobaczyć jedynie ból, strach oraz żal. Mężczyzna znajdywał się niebezpiecznie blisko, a na atak z mojej strony mógł zareagować właściwie w każdy sposób.
- Możesz zrobić co chcesz, lecz to niewiele zmieni. Nie wniesiesz nic, co cenne do mojego życia. Teraz jestem już tego pewna - kontynuowałam po chwili wzięciu wdechu. Byłam teraz gotowa na wszystko. Nie sądziłam, że przy takiej zabawie Hiei może tak szybko zrezygnować z genjutsu i byłam pewna, że będzie chciał je jeszcze kontynuować, by pokazać mi kolejne przekonania na swój nietypowy sposób.
° Wytrzymałość psychiczna poziom 2 ° Szybkie pieczęci poziom 1 ° Sztuka pieczętowania poziom 1 °
° Notki poziom 1 ° Tworzenie trucizn poziom 1 ° Czytanie śladów poziom 1 °
° Tworzenie pułapek poziom 1 ° Perswazja poziom 1 ° Odbijanie pocisków poziom 1 °


Obrazek

Awatar użytkownika
Uchiha Taizo
Posty: 461
Rejestracja: sob, 8 wrz 2012, 23:04
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Amegakure
Ranga: Nukenin B
Wiek Postaci: 24
KP: viewtopic.php?f=36&p=115816#p115816

Re: Las za murami wioski

Post autor: Uchiha Taizo » ndz, 23 lip 2017, 23:42

Srebrnowłosy praktycznie przeszedł do tortur. Bardziej psychicznych niżeli fizycznych, aczkolwiek nadal można było to nazwać znęcaniem się nad kimś. Ale taki już był. Nawet siłą mógł próbować przejść do kogoś rozumowania, pokazać mu co Uchiha myśli o innych. Dla niego większość ludzi była tylko zabawkami, zbiorniczkami krwi. Jakby nie spojrzeć był już wyprany z emocji w dużym stopniu. Można go śmiało nazwać psychopatą od dawien dawna, ale taki już był. Dziwnym trafem zawsze znaleźli się ludzie, którzy swobodnie przy nim siedzieli zamiast uciekać jak najszybciej i jak najdalej. Jedną z tych osób była obnażona właśnie przez niego dziewczyna. Próbowała się ona wydostać, lecz z marnym skutkiem. Nie posiadała na to wystarczającej siły. Każdy ruch tylko przyprawiał ją o ból. Wkrótce zapewne straci cały zapał pod psychicznym naporem. Odskoczył trochę w tył instynktownie gdy dostrzegł, iż zbiera chakrę i wypluwa ją sobie w tors. Spoglądał jak próbuje wydostać się bólem, lecz przede wszystkim technika ta była też zbyt słaba. Łzy spływały ciągle po jej polikach strumieniami, tworząc już niemal wodospady. Uchiha jednak zachowywał spokój. Po tym jak zraniła siebie był przygotowany na jej atak, który wykonała chwilę później. Hiei złożył jedynie pieczęć jedną ręką używając obronnej techniki wiatru, która z łatwością powinna odeprzeć igły. Jeden znak, szybkość wykonania nie pozwoliły igłą dolecieć do celu. No... poza jedną która wbiła się w jego ramię. Jednak przy zmniejszonej prędkości jak i samej technice nie zdołała wyrządzić mu znaczącej krzywdy. Nawet nie skrzywił się z bólu, bo przeżywał już gorsze rzeczy. -Próbujesz się zabić?-zapytał szybko przeskakując i zmieniając swoje położenie. Znalazł się za dziewczyną, gdzie nie mogła strzelać w niego pociskami chakry. Nie chciało mu się bawić w unikanie tych pocisków, choć w każdej chwili był gotowy na inne ruchy. Jego sokół wzbił się w górę i zaczął krążyć po swoim odpoczynku. W końcu to było jego miejsce na ziemi...
-Naprawdę tak uważasz? Myślisz, że decyzja należy do Ciebie? Nieważne...-odrzekł spokojnie za nią stojąc. -Zabawne. Zabawne jest to, że mogłabyś skończyć tak na misji zleconej przez Mizukage, Twoją ukochaną wioskę. Chcesz kończyć tak za każdym razem? Gdy nawet nie będziesz miała wyboru czy chcesz wykonać to zadanie, nawet kiedy będziesz miała wątpliwości czy to zrobisz, nawet z wiedzą, że nie będziesz w stanie? Kończyć jako czyjaś zabawka? Lub martwa? Kim jesteś? Lilaine uwięzioną w koszmarze i próbującą wymazać dawną siebie, czy może chcesz być Umeką i wreszcie być wolna, wieść dobre życie? Może chcesz zobaczyć rodzinę? Mogę Ci ich pokazać...-nadal ją psychicznie torturował. Dłonie znalazły się na dolnej części jej garderoby, którą zsunął w dół, pozostawiając ją całkiem nagą. Tak naprawdę... kwestia czasu kiedy będzie nagie jej ciało, jak i umysł...


Przepraszam za błąd Yamadoo, następnym razem proszę się nie bulwersować tylko mi napisać. ~ Sagaś
"Jedyną prawdziwą postacią strachu jest stanie się wojownikiem, który nie zna strachu."
______________________________
"Jeden krok naprzód. Bez możliwości powrotu.
Do tego wszechświata skąpanego w morzu krwi."

______________________________
Buu...

Awatar użytkownika
Michiyuuki
Posty: 1118
Rejestracja: śr, 15 mar 2017, 18:13
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi ++
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=252514#p252514

Re: Las za murami wioski

Post autor: Michiyuuki » pn, 24 lip 2017, 09:07

Hiei nie zamierzał poprzestać na swoich wcześniejszych działaniach. Odczuwał najwyraźniej, że mu mało oraz chciał wyryć jeszcze większą dziurę w mojej psychice. Czyżby nie zrobił tego już wystarczająco mocno? Właściwie co on z tego wszystkiego miał? Satysfakcję zabawy i wyższości nad swoją ofiarą? Gdyby chciał, mógłby zabić mnie już dawno temu. Uwierzyłam jednak w jego dobro, ponieważ mimo zaistniałych okoliczności, uratował mnie, dotrzymał towarzystwa, zaś w przypływie smutku pomógł pozbierać się ze złego samopoczucia. Nie wierzyłam w głębi, że ktoś taki może dzierżyć w sobie jedynie zło lub obojętność. Teraz miałam się przekonać, że właśnie tak było. Wizja, którą zakradł się do mojej głowy, sprawiała, że zaczynałam się go bać. Moje życie było mi już wcześniej obojętne, co z resztą zrobiło na początku wrażenie nie tylko na Kenji'm, ale i wielu innych ludziach, których udało mi się spotkać. Nie miałam niczego, co mogłoby mnie tu trzymać siłą. To, że żyłam oraz kroczyłam jakąś ścieżką, było jedynie moją wolą, która w jednej chwili mogłaby się zmienić.
Mężczyzna złożył pieczęć, by obronić się przed wystrzelonym w niego atakiem, a następnie przeskoczył tak, aby znajdywać się za moimi plecami. Wzrok jego osoby zniknął mi z oczu, lecz to nie uspokajało mojego instynktu. Czułam, że nie tylko na tym się skończy, a Uchiha będzie bawił się świetnie dalej.
- Możesz to zrobić za mnie, obojętne mi to... - wydobyłam z siebie, wiedząc jak trudno będzie mi się pozbierać po kolejnych przeżyciach, które tym razem sama sobie zgotowałam. Wszystko stało się za sprawą jednego skrzyżowania spojrzeń i złapania w iluzję. Czy Taizo chciał, abym nazwała go potworem i uciekała w popłochu? Z początku właściwie takie rozwiązanie przyszło mi do głowy, jednak nie chciałam dać mu satysfakcji. Wszystko było takie oczywiste i do przewidzenia. Musiałam wymyślić coś, co go zadziwi i nie da poczucia wyższości. Chociaż całkowicie mu go nie odbiorę, mogę je jednak zmniejszyć chociaż do minimum.
Oponent rozpoczął swój kolejny wywód na temat przynależności do wioski oraz manipulacji każdą z jej mieszkańców. Jego argumenty przemawiały do mnie coraz bardziej, lecz wiedziałam, że i taki sam los może mnie spotkać poza murami domu. Zacisnęłam zęby i tym razem weszłam mu w zdanie, kiedy wspomniał o moich rodzicach.
- Twoje zdanie nic dla mnie w tym temacie nie znaczy! Nie wiem po co usiłujesz udowodnić mi swoje przekonania, ale przestań, bo Ci się nie uda! - wykrzyczałam wręcz do niego, czując jak frustracja powoli uchodzi z mojego ciała. Moja głowa zdołała przypomnieć sobie przeszłość, jaka została mi zgotowana. To pozwoliło mi nałożyć niewidzialny pancerz obojętności na wszystko, co dzieje się wokół. Mogłabym być taka zawsze - bez uczuć i obojętna na wszystko. Zupełnie jak mój rozmówca, który również zapewne chciałby, bym taką się stała. Ja nie zamierzałam jednak na to przystać.
Niespodziewanie poczułam na swoich biodrach ręce, które wsunęły się pod bieliznę, a potem zaczęły sunąć się w dół. To sprawiło, że nie tylko góra część garderoby zniknęła z mojego ciała, lecz stało się to również i z jej dolną. Zacisnęłam zęby, by zachować zimną krew. Kiedyś, pewnego dnia zemszczę się za wszystko co mi zrobiono.
° Wytrzymałość psychiczna poziom 2 ° Szybkie pieczęci poziom 1 ° Sztuka pieczętowania poziom 1 °
° Notki poziom 1 ° Tworzenie trucizn poziom 1 ° Czytanie śladów poziom 1 °
° Tworzenie pułapek poziom 1 ° Perswazja poziom 1 ° Odbijanie pocisków poziom 1 °


Obrazek

Awatar użytkownika
Uchiha Taizo
Posty: 461
Rejestracja: sob, 8 wrz 2012, 23:04
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Amegakure
Ranga: Nukenin B
Wiek Postaci: 24
KP: viewtopic.php?f=36&p=115816#p115816

Re: Las za murami wioski

Post autor: Uchiha Taizo » pn, 24 lip 2017, 11:12

Uchiha obnażył dziewczynę całkowicie pozbawiając ją ubrań. Stał na tyle blisko, że mogła poczuć ocierający ją płaszcz mężczyzny którym targał wiatr. Na jego twarzy widniał jedynie szyderczy uśmieszek, w jego oczach krwisty szkarłat, choć sam wzrok przedstawiał poniekąd pustkę. Stał w dłuższej ciszy po wszystkich słowach dziewczyny. Zdawała się być nieugięta, ale czy to nie jest po prostu kwestia czasu? Jaki miał w tym cel? Ano... pewnie swój własny, na swój sposób pokręcony i zazwyczaj niezrozumiały dla nikogo innego niż on sam. -Chcesz grać nieugiętą, której nie zależy na życiu. Ale czy tak naprawdę kiedykolwiek żyłaś? Próbujesz udowodnić, że masz je gdzieś. Może dlatego że nigdy nie zaznałaś prawdziwej wolności, może właśnie dlatego Ci nie zależy... Ale już chciałabyś zginąć? Nie zaznałaś wielu rzeczy w swoim krótkim życiu, na przykład...-zamilkł i nie dokończył. Jego dłoń powoli zjechała z biodra na jej miejsce intymne, gdzie zaczął delikatnie ją masować. No cóż... nie zaznała naprawdę sporej ilości rzeczy. A jemu chodziło tylko o jedno - złamanie. Chciał złamać jej wolę walki, chciał by zrozumiała, że wszystko zleży od niego, od silniejszych, nie od wioskowych marionetek. Mógł zrobić to samo z większością innych. Trafiło jednak na nią, naiwną w swoim przekonaniu, niepewną jak postąpić. Chciała być w wiosce, chciała postępować właściwie według swojego uznania, chciała iść dobrą drogą, a jednak nie próbowała zlikwidować Nukenina, bezwzględnego skurwysyna, wolała z nim siedzieć, przyjaźnić się. Nie powiadomiła nikogo o tym, że jest w pobliżu. Nikomu nie wspomniała słowa. Nie próbowała go nawet zabić. A więc czy naprawdę ścieżka prawa była jej przeznaczona? Może gdzieś w głębi chciała być wolna, chciała robić co żywnie jej się podoba? Zwykły Shinobi kochający wioskę zapewne próbowałby zabić Uchihe gdyby dowiedział się, że jest wyjęty spod prawa. Nawet za cenę życia. Ale nie ona.
"Jedyną prawdziwą postacią strachu jest stanie się wojownikiem, który nie zna strachu."
______________________________
"Jeden krok naprzód. Bez możliwości powrotu.
Do tego wszechświata skąpanego w morzu krwi."

______________________________
Buu...

Awatar użytkownika
Michiyuuki
Posty: 1118
Rejestracja: śr, 15 mar 2017, 18:13
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi ++
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=252514#p252514

Re: Las za murami wioski

Post autor: Michiyuuki » pn, 24 lip 2017, 11:26

Choć próbowałam być nieugięta, trudno było wytrwać przy swoim. Uchiha miał w sobie magnetyzm, który sprawiał, że w pewien sposób chciałam z nim obcować. Wydawał się być starszy, bardziej doświadczony w życiu, przez które mógłby mnie poprowadzić. Mnie - małą, bezbronną dziewczynę, niewiedzącą zbyt wiele o otaczającym ją świecie. Zamiast tego dałam się uwikłać tak łatwo, jak poznać. Z każdą kolejną minutą genjutsu wydawało się dłużyć, a sprawiany mi ból dawał się we znaki. Był jednak niczym w porównaniu do tego, co mnie czekało. Kolejna fala upokorzeń, jakie chciał zapewnić mi młody shinobi zaczęła się. Mężczyzna jakby nigdy nic kontynuował swoją wypowiedź. Dla niego takie widoki były normalne, w końcu był zabójcą, uciekinierem, który lubował się w szerzeniu anarchii. Ale dlaczego tak bardzo zależało mu na przekabaceniu mnie na swoją stronę? Tsuujitengan nie miał zbyt wielkich możliwości przy tym, co oferował mu sam Sharingan. Do tego byłam młoda i bardzo naiwna, co też udowodniło mi dzisiejsze spotkanie. Zdecydowałam się zaryzykować oraz zaufać, nie myśląc totalnie o konsekwencjach, jakie mogą mnie spotkać. Do teraz wierzyłam, że Taizo nie będzie mnie w stanie zabić. Ale czy oby na pewno? To dla niego była tylko zabawa. Byłam kolejną, napotkaną osobą, którą przygwoździł, by zabawić się jej kosztem.
Zacisnęłam oczy, by powstrzymać lecące łzy i wtem poczułam na swoim biodrze dotyk. Szalenie lodowata dłoń zsunęła się z biodra na moje krocze. Odruchowo zacisnęłam nogi najmocniej jak umiałam, chcąc powstrzymać oponenta przed tym, co zamierzał zrobić.
- Nie wiem, co obchodzi Cię moje życie... Ale nie pozwolę Ci się do niego mieszać - syknęłam wręcz przez zęby, próbując się uwolnić. Szarpnęłam się raz, a porządnie - niestety bez skutku. Zamiast tego poczułam duży ból i krew, spływającą z każdej rany. Złość narastała we mnie z każdą sekundą. Czyny mężczyzny sprawiały, iż chciałam go zabić, choć wiedziałam, że to nie jest dobrym wyjściem. Wtedy to on pozbawi życia mnie i dam mu satysfakcję wygranej. Tak łatwo być nie będzie. W między czasie walczyłam resztkami sił swoich ud, by nie dopuścić zimnego łapska w niepowołane miejsce.
° Wytrzymałość psychiczna poziom 2 ° Szybkie pieczęci poziom 1 ° Sztuka pieczętowania poziom 1 °
° Notki poziom 1 ° Tworzenie trucizn poziom 1 ° Czytanie śladów poziom 1 °
° Tworzenie pułapek poziom 1 ° Perswazja poziom 1 ° Odbijanie pocisków poziom 1 °


Obrazek

Awatar użytkownika
Uchiha Taizo
Posty: 461
Rejestracja: sob, 8 wrz 2012, 23:04
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Amegakure
Ranga: Nukenin B
Wiek Postaci: 24
KP: viewtopic.php?f=36&p=115816#p115816

Re: Las za murami wioski

Post autor: Uchiha Taizo » pn, 24 lip 2017, 11:38

-Nie pozwolisz mi się do niego mieszać?-zaśmiał się cicho. -Już jestem jego częścią. Od tego momentu prędko nie uciekniesz. Nawet jeśli bym teraz zginął, nadal jestem w nie wmieszany.-parsknął ponownie śmiechem. Dziewczyna starała się bronić i zacisnęła uda czując jak zjeżdża dłonią w dół. Jednak nie miała zbyt wiele pola do popisu, zbyt wiele siły. W zasadzie była skrępowana przez technikę, która sprawiała ból z każdym ruchem. Mogła wykonać te małe, nieznaczne, ale raczej nie miała siły aby go powstrzymać. Nie była aż tak silna, nie była aż tak potężna. Więc nie powinno sprawić mu problemu rozszerzenie jej nóg i ponowna próba dotarcia do miejsca docelowego w wiadomym celu. Przechylił lekko głowę w bok.
-Jesteś słaba... zawsze chcesz być taka słaba? Czy chcesz być czyjąś marionetką, czy być wolna, Umeko?-kontynuował. W końcu dla niego było to niczym innym niż zwykłą zabawą. Może dawien dawno byłby skory przestać ponieważ zjadłoby go sumienie. Ale teraz nie pamiętał już nawet co to za słowo, co to w ogóle jest...
"Jedyną prawdziwą postacią strachu jest stanie się wojownikiem, który nie zna strachu."
______________________________
"Jeden krok naprzód. Bez możliwości powrotu.
Do tego wszechświata skąpanego w morzu krwi."

______________________________
Buu...

Awatar użytkownika
Michiyuuki
Posty: 1118
Rejestracja: śr, 15 mar 2017, 18:13
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi ++
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=252514#p252514

Re: Las za murami wioski

Post autor: Michiyuuki » pn, 24 lip 2017, 11:56

Tkwiłam w bezruchu, starając się zacisnąć mięśnie ud jak najbardziej. Każda sekunda cierpienia wypalała w mojej głowie dziurę, której nigdy w życiu nie będę w stanie załatać. Nigdy nie chciałam dopuszczać do siebie zbytnio ludzi. Rozmowa sprawiała mi trudność, nie mówiąc już o bliższym kontakcie. Czułam, że teraz nawet z tym pierwszym będę miała duży problem. Przełknęłam ciężko ślinę, walcząc ciągle resztkami sił z ręką mojego przeciwnika. Ten jednak nie dawał za wygraną, chcąc upokorzyć mnie jeszcze bardziej. Miałam do wyboru dwie opcje - przyznać mu rację, mając nadzieję, że przerwie, albo być nieugiętą i dalej trzymać się swojego. Strach pomyśleć co jeszcze temu szaleńcowi może przyjść w głowy.
W końcu nie wytrzymałam, a siła białowłosego wygrała. Jego ręka powędrowała do mojego intymnego miejsca i zaczęła je masować. Czy właśnie w taki sposób chciał pokazać mi jak wygląda wolność? Robiąc ze mnie swoją seksualną zabawkę? Załkałam cicho po raz kolejny i zamknęłam oczy. Czułam, że już nic gorszego nie może mnie w życiu spotkać. Straciłam najbliższych, nie miałam w życiu żadnego celu, a na dodatek teraz Uchiha dla własnego kaprysu postanowił mnie upokorzyć. Jedynym plusem, jaki potrafiłam w tym wszystkim dostrzec był taki, że byliśmy tu sami. W moim umyśle. Nikt prócz nas nie mógł tego na prawdę zobaczyć i jako użytkownik iluzji zdawałam sobie z tego sprawę.
- Zbyt wiele sobie wyobrażasz. Jesteś jedynie mrówką w morzu, nie dopisuj sobie zbyt wiele... - odrzekłam, czując jak przechodzi mnie fala gorąca. Automatycznie rozchyliłam usta, aby zabrać do płuc wielki wdech. Mój oddech stał się miarowy i bardzo płytki, jakby zupełnie go nie było. Moja wola walki powoli zaczynała kuleć. Zamiast siły, odczuwałam teraz bezsilność i wstyd - zupełnie jak wymarzył to sobie Taizo. Zacisnęłam zęby, by wziąć kolejny głęboki wdech. Musiałam być silna.
- Co Cię to obchodzi...? - zapytałam ponownie przez zęby, ale tym razem nie było w tym żadnej agresji. Trudno tak na prawdę było pokazać wolę walki, kiedy jest się w takiej sytuacji. Sama nie wiedziałam co czuć oraz jak powinnam postępować. Nikt nigdy nie wytłumaczył mi, co powinnam zrobić w takiej sytuacji. Chyba najlepsza byłaby już tylko śmierć.
° Wytrzymałość psychiczna poziom 2 ° Szybkie pieczęci poziom 1 ° Sztuka pieczętowania poziom 1 °
° Notki poziom 1 ° Tworzenie trucizn poziom 1 ° Czytanie śladów poziom 1 °
° Tworzenie pułapek poziom 1 ° Perswazja poziom 1 ° Odbijanie pocisków poziom 1 °


Obrazek

Awatar użytkownika
Uchiha Taizo
Posty: 461
Rejestracja: sob, 8 wrz 2012, 23:04
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Amegakure
Ranga: Nukenin B
Wiek Postaci: 24
KP: viewtopic.php?f=36&p=115816#p115816

Re: Las za murami wioski

Post autor: Uchiha Taizo » pn, 24 lip 2017, 12:13

Dziewczyna starała pokazać mu, że nic nie znaczy, że jest nikim i tak naprawdę nic nie wnosi do jej życia. Ale tych chwil już prędko nie zapomni. Chwil łez, bólu, cierpienia fizycznego jak i psychicznego. Ale w jego rzeczywistości takie rzeczy czyniły silniejszymi. Co Cie nie zabije to Cie wzmocni. Taką logikę też wyznawał. Minęło kilka chwil, po czym zabrał rękę i odskoczył w tył, wyciągając dłoń w górę na znak dla sokoła. Ptaszysko szybko zaczęło obniżać swój lot, Uchiha zagwizdał. Wilki wybiegły z pobliskiego lasku zbliżając się do nich i wskoczyły na osiadające ptaszysko. Mógłby tak naprawdę złamać ją całkowicie, ale na najbliższy czas tyle powinno wystarczyć. Pokazał co mógł, miał w tym swój cel. Wystarczy, ponieważ nawet bez złamania jej będzie ona to długo wspominać. Być może zacznie rozważać inne drogi. Być może zrozumie, że jest tylko naiwną i słabą dziewczyną, a to uczyni ją silniejszą. Ból fizyczny, psychiczny, upokorzenie powinno prowadzić do dalszych zmian. Mógł zrobić z nią co chce, a później zabić, ale nie o to mu chodziło. Teraz chciał dożyć kolejnych miesięcy i spotkać ją ponownie, aby zobaczyć czy w jakiś sposób ją ukierunkował. W dobry czy zły. Zabawiał się tylko ludzkim życiem. Znalazł się po chwili na sokole, który powoli począł wznosić się w górę. Przerwał iluzję, wypuszczając nagą dziewczynę ze świata bólu. Obserwował ją szkarłatnymi ślepiami. -Jesteś Umeka czy Lilaine? A może wybierzesz trzecie imię?-zapytał dosyć poważnie. Uchiha był gotowy na wszelki atak ze strony dziewczyny, choć zapewne nie będzie miała na niego siły...
"Jedyną prawdziwą postacią strachu jest stanie się wojownikiem, który nie zna strachu."
______________________________
"Jeden krok naprzód. Bez możliwości powrotu.
Do tego wszechświata skąpanego w morzu krwi."

______________________________
Buu...

Awatar użytkownika
Michiyuuki
Posty: 1118
Rejestracja: śr, 15 mar 2017, 18:13
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi ++
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=252514#p252514

Re: Las za murami wioski

Post autor: Michiyuuki » pn, 24 lip 2017, 12:34

Za nic miałam sobie przekonania Taizo. O ile mógł mnie do nich przekonać rozmową, tak jego czyny udowodniły mi jedynie słuszność moich myśli. Był jedynie uciekinierem, bawiący się ze mną jak z małą dziewczynką. Miał mnie za głupią, naiwną oraz ciekawską i tylko takiej rozrywki mogłam mu dostarczyć. Zabawił się moim kosztem, a potem zostawił na pastwę losu, bym po raz kolejny borykała się z napiętnowanym przeznaczeniem. Czy na moim żywocie widnieje jakaś klątwa, pilnująca, bym nigdy nie zaznała szczęścia? Zaczęło się wszystko od śmierci rodziny. Kolejne lata były stekiem nieporozumień, który chciałam wyprzeć ze swojej pamięci. W zaufaniu opowiedziałam swoją historię Nukenin'owi, a teraz tego pożałowałam. Wykorzystał wszystko przeciwko mnie, lecz w imię czego? By pokazać mi, iż wioskowe życie nie jest dobre? Że jestem jedynie marionetką w rękach Mizukage, dla którego tak na prawdę nie mam żadnej wartości? Uchiha chciał, bym nauczyła się żyć jak on. Bym zbiegła z wioski, żyła w dziczy i uczyła się przetrwania. Tylko, że mi nic nie było po takim życiu, bo nie widziałam w nim przyszłości.
Moje wszystkie słowa zostały pominięte. Pytania pozostawione bez odpowiedzi sprawiły, iż ciekawość tej całej sprawy nurtowała mnie jeszcze bardziej. Bez dwóch zdań białowłosy był dla mnie narkotykiem. Ciężkim, który stacza jedynie w dół. Szukanie go nie było dobrym pomysłem, a teraz żałowałam, że nie poszłam drogą dalej.
W końcu zostałam uwolniona. Padłam na ziemię, czując, jak ból fizyczny ustępuje. Ten psychiczny jednak został w głowie i spowodował łkanie. Nawet silny upadek na kolana nie bolał, aż tak bardzo. Pochwyciłam granicę płaszczu, by owinąć go wokół swojego całego ciała. Było nagie i skalane przez Hiei'a. Poczęłam płakać, wręcz wyć, spoglądając w ziemię. Nie interesowałam się nawet za bardzo tym, gdzie mężczyzna jest... do czasu, aż się nie odezwał.
Uniosłam wzrok, by móc go obserwować. Wstałam sprawnie, nałożyłam na siebie niższą część garderoby, a płaszcz swobodnie odrzuciłam na ziemię. W plecaku dzierżyłam przy sobie bluzkę na ramiączkach, która teraz mi się przyda. Zaraz po wdzianiu jej ponownie założyłam na siebie płaszcz. Wszystko odbyło się w ciszy, jakbym totalnie chciałam zignorować niedoszłego przeciwnika.
° Wytrzymałość psychiczna poziom 2 ° Szybkie pieczęci poziom 1 ° Sztuka pieczętowania poziom 1 °
° Notki poziom 1 ° Tworzenie trucizn poziom 1 ° Czytanie śladów poziom 1 °
° Tworzenie pułapek poziom 1 ° Perswazja poziom 1 ° Odbijanie pocisków poziom 1 °


Obrazek

Awatar użytkownika
Uchiha Taizo
Posty: 461
Rejestracja: sob, 8 wrz 2012, 23:04
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Amegakure
Ranga: Nukenin B
Wiek Postaci: 24
KP: viewtopic.php?f=36&p=115816#p115816

Re: Las za murami wioski

Post autor: Uchiha Taizo » pn, 24 lip 2017, 12:40

Spoglądał w dół, a sokół zawyżał lot, wzbijając się w przestworza. Dziewczyna pozostawiła go bez odpowiedzi na jego pytanie. Zresztą jak na wiele innych, ale nie oczekiwał tego, że zdoła wydusić z siebie chociaż słowo. Nawet się tym nie przejmował. Mogła milczeć, mogła płakać, mogła wrócić do swojej ukochanej wioski. Było mu to całkowicie obojętne. Dla niego była to jedynie gra, zabawa ludzkim życiem i obserwacja jak na nie wpływa. Zazwyczaj tylko w ten zły sposób. Szyderczy uśmiech gościł na jego twarzy gdy patrzył jak dziewczę się ubiera. Obserwował ją uważnie do samego końca, a gdy był już wysoko zwyczajnie odleciał bez słowa. I tak oto kolejny rozdział ich historii się kończy. Ile ich jeszcze będzie? Kto wie.
z/t
"Jedyną prawdziwą postacią strachu jest stanie się wojownikiem, który nie zna strachu."
______________________________
"Jeden krok naprzód. Bez możliwości powrotu.
Do tego wszechświata skąpanego w morzu krwi."

______________________________
Buu...

Awatar użytkownika
Shisetsu Jigoku
Posty: 5394
Rejestracja: czw, 8 paź 2015, 17:45
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Wasure Akuma no Ken
Wioska: Ishi
Ranga: Nukenin C+
Wiek Postaci: 16
Siła: San Kaishi ++
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi ++
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11818&p=281853#p281853

Re: Las za murami wioski

Post autor: Shisetsu Jigoku » pn, 24 lip 2017, 15:54

Uchiha 93 PF
Sabataya 91 PF
Bonus wakacyjny wliczony.
Obrazek
Pokaż/Ukryj:
Ogrom Czakry, Demoniczny Skryba.
Perswazja 2
Sztuka kamuflażu 2
Szybkie pieczęci 2
Wytrzymałość psychiczna 2
Pieczętowanie 2

Awatar użytkownika
Michiyuuki
Posty: 1118
Rejestracja: śr, 15 mar 2017, 18:13
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi ++
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=252514#p252514

Re: Las za murami wioski

Post autor: Michiyuuki » pn, 24 lip 2017, 17:45

Dzisiejszy dzień sprawił, że moje życie już nigdy nie będzie takie samo. Widząc przed sobą osobę Taizo, zbierającą drewno, nie mogłam się powstrzymać, by do niego nie podejść. Kierowały mną uczucia, z których nie zdawałam sobie sprawy, albo może sama ciekawość. Kroczyłam dumnym krokiem, by wywołać jego imię, a potem dosiąść się do wcześniej zapalonego ogniska. Spędziliśmy już tak nie tylko wieczór, ale i noc. Przegadaliśmy wtedy sporo czasu. Właściwie zaczęło się od mało znaczących tematów, zaś skończyło się na tych bardziej poważnych. W końcu rozpoczęła się ostra wymiana zdań, która zakończyła się niewinnym wywołaniem strachu poprzez genjutsu. Dzisiejszego dnia miało być podobnie. Miałam nadzieję zakończyć wszystko na kolejnej, niewinnej pogawędce. Zamiast tego sprowadziłam na siebie prawdziwe nieszczęście. Mężczyzna w przypływie chwili postanowił poprosić mnie o spojrzenie w oczy. Doskonale zdawałam sobie sprawę z aktywowania jego więzów krwi. Zerknięcie prosto w tęczówki Sharingan'a najczęściej kończyło się zamknięciem w iluzji, jak z resztą ostatnio miałam okazję się dowiedzieć. Kenji opowiadał mi dużo o rodzie Uchiha oraz o ich osobowości. Białowłosy nie różnił się od nich niczym, z wyjątkiem wyglądu. Barwa jego kosmyków była wręcz odwróceniem poprawnego koloru genów tego rodu. Nie potrafiłam tego w żaden sposób pojąć, lecz nie to teraz było ważne. Taizo posunął się o krok za daleko i począł manipulować moim umysłem. Moja psychika, jak i ciało zostały przez niego zbezczeszczone. Czułam się brudna, zażenowana oraz zawstydzona zaistniałą sytuacją. Początkowo chciałam zapaść się pod ziemię, a potem wręcz umrzeć. Nie zamierzałam odprowadzać wzrokiem Nukenin'a, który wskoczył na swojego ptaka by odlecieć. Nie chciałam go już nigdy więcej widzieć. W przeciwnym wypadku któreś z nas straci życie.

z/t
° Wytrzymałość psychiczna poziom 2 ° Szybkie pieczęci poziom 1 ° Sztuka pieczętowania poziom 1 °
° Notki poziom 1 ° Tworzenie trucizn poziom 1 ° Czytanie śladów poziom 1 °
° Tworzenie pułapek poziom 1 ° Perswazja poziom 1 ° Odbijanie pocisków poziom 1 °


Obrazek

Awatar użytkownika
Arui
Posty: 2449
Rejestracja: śr, 27 kwie 2016, 15:07
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Sekuto Chi
Wioska: Kiri
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 18
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Go Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Katon: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=10096

Re: Las za murami wioski

Post autor: Arui » czw, 27 lip 2017, 00:36

Jakaś tam misja była za mną jednak bandyci tego pokroju już mnie nudzili, a zapłata też nie była jakoś super wyjątkowa. Postanowiłam więc poćwiczyć troszkę by móc brać troszkę cięższe zlecenia niż dotychczas. Na początek postanowiłam skupić się troszkę na mojej kontroli suitonu jako, że to głównie na tych właśnie technikach opierał się mój arsenał. Wybrałam się więc na mały spacerek poza mury miasta gdzie mogłam znaleźć troszkę ciszy i spokoju. Po kilku minutach dotarłam do lasku i postanowiłam, że to właśnie tutaj potrenuję.

Zaczęłam od oparcie się o drzewo i głębokiego oddechu. Następnie powolny wydech i koncentracja na chakrze która we mnie płynie. Gdy czułam ją już każdą moją cząsteczką zaczęłam nasączać ją naturą suitonu i zbierać przede mną. Po chwili utworzyła się przede mną sfera wody kompletnie kontrolowana za pomocą mojej koncentracji. Jako, że jej kształt był kulo podobny postanowiłam go troszkę wygładzić i stworzyć prawdziwą gładką kule. Najpierw starałam się zrobić to samą siłą woli. Szło mi to jednak strasznie powoli i troszkę słabo. Dlatego dołożyłam do tego ruchy rąk. Efekt pojawił się od razu. Krawędzie zaczęły się wygładzać i przestawały falować. Z każdym ruchem byłam coraz bliżej osiągnięcia mojego celu, aż w końcu się udało. Lewitowała przede mną idealna sfera z wody. Jako, że troszkę się spociłam postanowiłam zrobić coś co pomoże mi tak w treningu jak i odpoczynku. Kulę wody zaczęłam zbliżać do mojej twarzy. Powolutku by nie stracić jej kształtu, a gdy była już wystarczająco blisko zaczęłam z niej pić. Kulka stawała się coraz mniejsza i mniejsza, ale ja nadal starałam utrzymać jej kształt co z malejącą ilością wody stawało się coraz prostsze. W końcu jednak woda zniknęła, a ja straciłam obiekt treningu. Otarłam więc pot z czoła i przygotowałam się na bardziej ofensywny trening. Ponownie zebrałam w sobie chakrę. Tym razem złożyłam jednak pieczęcie jako, że były potrzebne do wykonywanej przeze mnie techniki, a następnie wypluwałam z moich ust litry wody. Wszystkim celowałam w drzewo przede mną starając się osiągnąć jak największe ciśnienie i przewalić je lub złamać. Trwało to maksymalnie kilka sekund po czym przestałam. Drzewo ciągle stało jednak widocznie zarysowane moja technika przez co na mojej twarzy pojawił się uśmiech.

SUiton na Nii
Obrazek

Awatar użytkownika
Akarai Tazaru
Posty: 3934
Rejestracja: ndz, 22 lis 2015, 16:50
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Jōnin, Raikage
Wiek Postaci: 28
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=259381#p259381

Re: Las za murami wioski

Post autor: Akarai Tazaru » czw, 27 lip 2017, 00:39

Zaliczam
▌Wytrzymałość Psychiczna - Poziom 2 ▌Szybkie Wiązanie Pieczęci - Poziom 2 ▌Czytanie Śladów - Poziom 1 ▌
▌Kowal - Poziom 1 ▌Perswazja - Poziom 1 ▌Sztuka Pieczętowania - Poziom 1 ▌Sztuka Kamuflarzu - Poziom 1 ▌


Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kirigakure no Sato”