Dom Vaynarda

Wioska znajdująca się w Kraju Wody, w wielkiej dolinie z dostępem do morza, gdzie przez większość czasu unosi się gęsta mgła. Władzę sprawuje tu Mizukage. Wioska zasłynęła niegdyś z brutalnych egzaminu na gennina, gdzie studenci musieli zabijać się nawzajem, Miał on na celu stworzenie shinobi pozbawionego uczuć i skrupułów. Przez to wydarzenie posiada ona najbardziej krwawą historie ze wszystkich Ukrytych Wiosek. Po Czwartej Światowej Wojnie Shinobi bardziej otworzyła się na świat zaprzestając niegodnych praktyk. Z biegiem lat opinia o jej mieszkańcach zmieniła się, a nazwa Wioski Krwawej Mgły odeszła w niepamięć.

Moderator: Kenjimon

Awatar użytkownika
Vaynard
Posty: 1452
Rejestracja: pn, 25 wrz 2017, 22:18
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo
Ranga: Tokubetsu Chuunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi ++
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=262597#p262597

Dom Vaynarda

Post autor: Vaynard » śr, 11 paź 2017, 00:05

Mały drewniany dom stał na uboczu lasu spory kawałek od wioski. Prowadziła do niego wąska i mocno zarośnięta ścieżka przez co mogła być ledwo widoczna, a świadczyć to mogło o tym, że nie była zbyt uczęszczana. Z zewnątrz bardzo prosty budynek ogrodzony półmetrowym płotem zbitym z nierównomiernie rozlokowanych desek osadzonych w ziemi. Trochę przybrudzone okna i solidne drzwi. Te się troszkę wyróżniały, bo wyglądały na nowsze niż cała konstrukcja. Za domkiem znajdował się kawałek placu. Wygrodzone kamieniami pole oddalone trochę od drzew. Obok nieduża sterta drewna, kilka drewnianych gałązek i kory sosnowej. Mogło to sugerować, że służy jako pole do rozpalania ogniska. Kawałek dalej nie wielkich rozmiarów kamienna studnia z przytroczonym drewnianym wiadrem na linie. Nieco dalej w głębi kilka solidnych powbijanych w ziemię drewnianych pali o dużym przekroju. Obite starymi, ledwo trzymającymi się i zniszczałymi materacami.

W środku kilka pomieszczeń. Duży salon połączony z aneksem kuchennym. Sama kuchnia dobrze wyposażona, pozwalała przygotować proste potrawy. W rogu salonu mały kominek. Kilka siedzisk na przeciwko urządzenia. Na prawo od kominka na regale widoczna fotografia przedstawiająca dwójkę mężczyzn stojących obok siebie. Pierwszy z nich to mężczyzna w sile wieku, drugi to młodzieniec w wieku około 15-16 lat z opaską shinobi wioski mgły na czole. Prócz tego niewielka spiżarnia połączona z kuchnią, łazienka z osobną toaletą i dwie nie duże sypialnie. Obie wyposażone w łóżka, szafy na ubranie, biurka ze stojącym przed nimi krzesłem i komodę na rzeczy osobiste.

Całość utrzymana w średnim porządku, spora część rzeczy wyraźnie jest stara, ale nadal w pełni funkcjonalna.

//Vaynard stając się geninem dostał tą niewielką posiadłość od matki. Jest to stary dom jego dziadka i jego ojca z lat młodości.
"Stand and fight live by your heart
Always one more try I'm not afraid to die
Stand and fight say what you feel
Born with a heart of steel"


Umiejętności:

Perswazja lv 2, Czytanie śladów lv 1, Wytrzymałość psychiczna lv 2, Odbijanie pocisków lv 1,
Szybkie wiązanie pieczęci lv 1

Chcesz misję/wyprawę? Ocenić trening? Pisz na GG.

Awatar użytkownika
Vaynard
Posty: 1452
Rejestracja: pn, 25 wrz 2017, 22:18
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo
Ranga: Tokubetsu Chuunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi ++
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=262597#p262597

Re: Dom Vaynarda

Post autor: Vaynard » śr, 11 paź 2017, 13:31

Po zdaniu egzaminu Vaynard udał się do domu by pochwalić się osiągnięciem swojej matce. Ta bez większych ceregieli pogratulowała synowi i poprosiła go by udał się za nią. Wyszli z wioski i udali się w las. Poprowadziła go przy skraju lasu i przy jednym z większych kamieni skierowali się ledwo widoczną ściężką w głąb lasu. Cały marsz od wyjścia z wioski zajął im dobry kwadrans. Doszli do starej chałupki.
-W tym domu mieszkał Twój tato z dziadkiem za czasów młodości. Jest to rodzinna tradycja, że po zdaniu egzaminu w naszej rodzinie uczy się samodzielności. Od dziś możesz mieszkać tutaj, tu są klucze. Pamiętaj, że bez względu na wszystko rodzinny dom w Kiri jest dla Ciebie zawsze otwarty. Jednak lepiej dla Twojego dalszego rozwoju będzie jak zamieszkasz sam. - kobieta pożegnała się z synem i ruszyła w drogę powrotną.
Rozejrzałem się po okolicy i ruszyłem w stronę chałupki. Otworzyłem drzwi i wszedłem do środka. Przywitał mnie nie przyjemny zapach kurzu.
-O raaaany, ale tu bajzel. - zostawiłem drzwi otwarte i obszedłem dom dookoła. Zatrzymałem się z tyłu oglądając plac. Podszedłem do placu, który wyraźnie wskazywał na to, że kiedyś palono tu ogniska. Przesunąłem pobliski kamień bliżej i siadłem.
Po paru chwilach rozmyślania uznałem, że do środka dostało się troszkę świeżego powietrza i wszedłem do środka. Pootwierałem okna i wziąłem się za względne porządki.
-Ech, czeka mnie tutaj trochę pracy żeby to wszystko odświeżyć. - z jeden strony rozpierała mnie radość po świeżo zdanym egzaminie i wizji samodzielności, a z drugiej przerażał mnie ogrom prac który mnie czeka. No ale nie ma co narzekać. Wziąłem się za prace porządkowe i odświeżanie mieszkania.
-Gdy tylko skończę i trochę odpocznę od razu biorę się za trening. - powiedziałem sam do siebie.
Z pracami zeszło mi do późnego wieczora, po czym położyłem się spać żeby być wypoczętym na kolejny długi dzień. Czeka mnie dużo pracy.
"Stand and fight live by your heart
Always one more try I'm not afraid to die
Stand and fight say what you feel
Born with a heart of steel"


Umiejętności:

Perswazja lv 2, Czytanie śladów lv 1, Wytrzymałość psychiczna lv 2, Odbijanie pocisków lv 1,
Szybkie wiązanie pieczęci lv 1

Chcesz misję/wyprawę? Ocenić trening? Pisz na GG.

Awatar użytkownika
Vaynard
Posty: 1452
Rejestracja: pn, 25 wrz 2017, 22:18
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo
Ranga: Tokubetsu Chuunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi ++
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=262597#p262597

Re: Dom Vaynarda

Post autor: Vaynard » śr, 11 paź 2017, 13:54

Następnego dnia wstałem wcześnie rano. Udałem się do wioski żeby zaopatrzyć się w żywność, głównie taką, która miała długie terminy zdatności do jedzenia. Przygotowałem sobie syte śniadanie i posiliłem się. Wyjrzałem przez okno na plac treningowy. Hmmm od czego by tu zacząć - pomyślałem. Podszedłem do kominka i ujrzałem fotografię na którą wcześniej nie zwróciłem uwagi.
-A więc taki byłeś za młodu? - powiedziałem do siebie, domyślając się kogo przedstawia fotografia i zacisnąłem gniewnie pięści. Popatrzyłem na stolik na którym leżały kabury z kastetami.
-Chyba zacznę od tego - powiedziałem i podszedłem do stolika. Wyciągnąłem kastety i nałożyłem na dłonie. Te momentalnie przystosowały się do rozmiaru moich dłoni co wywołało u mnie nie małą niespodziankę. Nie były ciężkie, wydawały się idealnie dopasowane.

[Trening walki wręcz na Ichi Kaishi]
Wyszedłem na zewnątrz i rozejrzałem się. Zauważywszy grubsze drzewo skierowałem ku niemu swoje kroki. Rozpocząłem rozgrzewkę. Rozciągnąłem wszystkie niezbędne do zamierzonego treningu mięśnie, a gdy to skończyłem przybrałem pozycję gardy. Uniosłem dłonie na wysokość brody trzymając je blisko siebie i ugiąłem lekko nogi. Zacząłem wyprowadzać powolne ciosy uderzając o drzewo. Z początku nie mocno. Chciałem się przyzwyczaić do zadawania ciosów kastetami. Z początku sztywne ruchy nabierały nieco na elastyczności i szybkości oraz sile. Zacząłem się także ruszać na nogach. Praca nóg w końcu też jest istotna w walce w zwarciu. Imitowałem uniki. Wyobraziłem sobie przed sobą przeciwnika i starałem się wyprowadzać jak najszybsze, jak najmocniejsze i jak najdokładniejsze ciosy we wrażliwe punkty na jakie było mnie tylko stać. Dawałem z siebie 100%. Z czasem do ciosów kastetami dochodziły też proste kopnięcia, wszak nie mogłem zapomnieć o nogach. Po dłuższej chwili, gdy zaczynałem odczuwać zmęczenie całą tą gimnastyką usiadłem pod drzewem i spojrzałem w niebo.
-Ciężką drogę obrałem. - westchnąłem nie będąc zadowolonym ze swoich osiągów. Doskonale wiedziałem, że w życiu nic nie przychodzi lekko i będę musiał bardzo ciężko pracować by stać się lepszym. Po chwili odpoczynku podniosłem się. Narysowałem na drzewie kunaiem kilka punktów oznaczając je krzyżykiem.
-Wątroba, nerki, splot słoneczny, tchawica, oczy, nos, uszy, skroń... łokcie, kolana. - starałem się by rozrysowane punkty w miarę odzwierciedlały odległości i umiejscowienia ich u człowieka mojej postury. Następnie zacząłem znów wyprowadzać ciosy rękami i nogami uderzając w nie z jak największą szybkością, precyzją i siłą. Ciosy rękami zaczynały z czasem nabierać odpowiedniego charakteru, koncentrowałem się też na zachowaniu poprawnej postawy pozwalającej przejść z ofensywy do defensywy. Ruchy które wykonywałem były najprostsze z możliwych, jednak przykładałem szczególną uwagę do ich dokładności, zachowując odpowiednią siłę i proporcjonalną szybkość. Nie w głowie mi były kombinacje ciosów, na te było zdecydowanie za wcześnie. Chciałem opanować podstawy. Uderzenia i 'walkę z drzewem' kontynuowałem do późnego popołudnia robiąc w między czasie jak najkrótsze przerwy, aż w końcu całkiem opadłem z sił.
"Stand and fight live by your heart
Always one more try I'm not afraid to die
Stand and fight say what you feel
Born with a heart of steel"


Umiejętności:

Perswazja lv 2, Czytanie śladów lv 1, Wytrzymałość psychiczna lv 2, Odbijanie pocisków lv 1,
Szybkie wiązanie pieczęci lv 1

Chcesz misję/wyprawę? Ocenić trening? Pisz na GG.

Awatar użytkownika
Nakata
Posty: 3635
Rejestracja: ndz, 12 lip 2015, 20:00
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Iwa
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 25
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: Yon Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Fūton: Yon Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi +
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=12813
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Dom Vaynarda

Post autor: Nakata » śr, 11 paź 2017, 14:53

zaliczone
Inne Umiejętności:
Pokaż/Ukryj:
Ocenione treningi 27/20

Awatar użytkownika
Vaynard
Posty: 1452
Rejestracja: pn, 25 wrz 2017, 22:18
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo
Ranga: Tokubetsu Chuunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi ++
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=262597#p262597

Re: Dom Vaynarda

Post autor: Vaynard » śr, 11 paź 2017, 20:55

Po obfitym treningu walki wręcz i 2 godzinnym odpoczynku z przerwą na posiłek młody genin postanowił, że tego dnia warto by jeszcze trochę potrenować. Skoro opanował podstawy walki w zwarciu, a w akademii pracował nad tężyzną przyszła pora by popracować nad swoją szybkością. Wszak lepiej wyprowadzić kilka szybkich ataków i liczyć na to, że którykolwiek dosięgnie przeciwnika i da jakiś efekt, jak wyprowadzić pojedynczy atak z dużą mocą, który nie trafi i nie do żadnych osiągów.

[trening szybkości na poziom Ichi Kaishi]
Swój trening rozpoczął od rozgrzewki, był wszak świadomy, że jest to nie rozłączony element zmagań fizycznych. Zaczął od rozciągania mięśni. Chciał wykonać kilka skłonów na wyprostowanych nogach i złączonych stopach, wyprostował ręce ku górze i skłaniając ciało wyciągał ręce wzdłuż nóg usiłując złapać dłońmi własne stopy. Potem stanął w lekkim rozkroku. Podobnie wyciągnął ręce do góry następnie powoli opuszczał się w stronę jednej nogi starając się sięgnąć rękoma ku swojej lewej stopie. Na powrót wyprost i wyciąg w drugą stronę. Ćwiczenie powtórzył parę razy. Usiadł na ziemi i rozszerzył maksymalnie jak tylko mógł swoje nogi. Wyciągnął przed siebie ręce i starał się schylać jak najdalej w stronę lewej nogi, gdy osiągnął maksimum pozostawał chwilę w takiej pozycji, wracał do pozycji wyjściowej i analogicznie to samo robił na wprost i w stronę prawej nogi. Gdy powtórzył cykl trzy razy przyszła pora na brzuszki. Klasyczne ćwiczenie nie odbiegało niczym szczególnym. Dał sobie chwilę odpoczynku i położył się wyciągając ręce wzdłuż ciała przy sobie. Uniósł nogi w górę na pewną wysokość, do momentu napięcia mięśni brzucha, pozostawał chwilę w takiej pozycji i opuszczał powoli nogi z powrotem do ziemi, jednak te pozostawały parę centymetrów nad ziemią. Ćwiczenie powtórzył dziesięciokrotnie. Zdecydował się następnie na wykonaniu kilku pompek, gdzie nie stawiał na ilość i szybkość, a dokładność wykonania. Na koniec postanowił rozruszać wszystkie stawy. Tak oto po rozgrzewce przyszła pora na właściwe ćwiczenie.

Rozejrzał się dokoła i wyszukał miejsca o najmniejszej gęstości drzew i nierówności terenu. Kunaiem rozrysował sobie na ziemi kreskę, odmierzył 60 kroków i wbił trzymany kunai w drzewo na wysokości oczu. Następnie odmierzył kolejne 40 kroków i wbił drugi kunai w najbliższe temu miejscu drzewo. Przyjrzał się uważnie swojej prowizorycznej bieżni żeby mieć pewność, że o nic się nie potknie wyrwał większe kępy trawy i wyciął co niepotrzebne. Stanął tuż przed kreską i rozpoczął trucht w miejscu po chwili stopniowo zwiększając prędkość pracy nóg tylko po to by po chwili takiego biegu płynnie tą prędkość zmniejszać. Powtórzył takowe ćwiczenie jeszcze dwukrotnie.
Przybrał pozycję do biegu. Zrywał się gwałtownie z miejsca, tak co by mieć jak najlepszy start i zatrzymywał się po około 6-7 metrach. Gdy uznał, że rezultaty są zadowalające przeszedł do kolejnego etapu. Jako, że do treningu był dobrze przygotowany, wyciągnął z przybornika stoper i chwycił go prawą dłonią. Pochylił się wyciągając za siebie prawą nogę, na lewej się pochylił. Podgiął pod siebie ręce w łokciach i zaczął w myślach odliczać od trzech do zera. Z zerem wystartował bieg i odliczanie stopera, biegł najszybciej jak to było możliwe do bliższego kunaia. Sprint powtórzył cztery razy za każdym razem sprawdzając rezultat. Dał sobie kilka minut wytchnienia. Potem przyszedł moment na ostatni sprawdzian swoich osiągów. By się do tego lepiej przygotować rozpoczął od ustawienia się w pozycji startowej. Tym razem bieg rozpoczynał od wolnego tempa, by biec truchtem, jednak coś jakiś czas zrywał się do maksymalnej możliwej prędkości. Powtórzył ćwiczenie 3 razy dając sobie pomiędzy każdym podejściem moment odpoczynku. Teraz uznał, że był gotowy. Ruszył z miejsca startu najszybciej jak dał radę, przebiegł kawałek ze sporą prędkością przechodząc po 1/4 odległości do prędkości maksymalnej. Spojrzał na stoper i nie był z siebie zadowolony, wrócił spokojnym marszem do miejsca startu dając sobie chwilę rozluźnienia. Tym razem postanowił przebiec dystans najlepiej jak tylko potrafił. Nie ważne było dla niego było jaki czas wskazało urządzenie, wszak wiedział, że dał z siebie wszystko i na pewno będzie w stanie rozwinąć się w przyszłości bardziej pod tym względem.

Po skończonym treningu udał się do domu, aby się umyć i przygotować się na kolejny trudny dzień.
"Stand and fight live by your heart
Always one more try I'm not afraid to die
Stand and fight say what you feel
Born with a heart of steel"


Umiejętności:

Perswazja lv 2, Czytanie śladów lv 1, Wytrzymałość psychiczna lv 2, Odbijanie pocisków lv 1,
Szybkie wiązanie pieczęci lv 1

Chcesz misję/wyprawę? Ocenić trening? Pisz na GG.

Awatar użytkownika
Kenjimon
Posty: 6279
Rejestracja: wt, 14 kwie 2015, 22:34
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: 7MM, Sekuto Chi
Wioska: Kirigakure no Sato
Ranga: Mizukage
Wiek Postaci: 25
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Roku Kaishi
Zręczność: Yon Kaishi ++
Kontrola Chakry: San Kaishi ++
Zasoby Chakry: Go Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: Go Kaishi
Kontrola Fūton: Roku Kaishi
Kontrola Raiton: Yon Kaishi
Kontrola Doton: Yon Kaishi
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?p=206069#p206069
Lokalizacja: Kaer Morhen

Re: Dom Vaynarda

Post autor: Kenjimon » śr, 11 paź 2017, 21:21

Ok.
- Saru no Kaido -
Pokaż/Ukryj:
Mistrzostwo technik klonowania [1 lvl], Szybkie Wiązanie Pieczęci [2 lvl], Wytrzymałość Psychiczna [2 lvl], Fūinjutsu [2 lvl], Aktorstwo[1 lvl], Tropienie [1 lvl]

Kenji|Shiroyasha|Myśl

Obrazek

Awatar użytkownika
Vaynard
Posty: 1452
Rejestracja: pn, 25 wrz 2017, 22:18
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo
Ranga: Tokubetsu Chuunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi ++
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=262597#p262597

Re: Dom Vaynarda

Post autor: Vaynard » śr, 11 paź 2017, 22:37

Czarnowłosy zmotywowany tym, że treningi przynoszą swój owoc postanowił nauczyć się jakiejś techniki. W tym celu udał się do wioski, aby zaczerpnąć stamtąd trochę wiedzy. Udał się do biblioteki, aby wypożyczyć podręczniki z podstawowymi technikami Taijutsu odpowiadającymi ludziom na jego poziomie. Zabrał książkę ze sobą, aby w spokoju ją przestudiować i wybrać interesującą go technikę. Po niedługich poszukiwaniach wybrał - jego zdaniem - jedną z bardziej efektywnych, którą była Konoha Senpū.

[nauka techniki Konoha Senpū]
Rozpoczął od studiowania samej techniki, jak wykonać ją poprawnie krok po kroku, jaką pozycję przybrać, jakie ruchy wykonać, na czym ona polega i jakie są jej zalety i potencjalne wady. Nie wydawała się najprostsza, ale w końcu chcieć to móc!
Gdy zapoznał się ze wszystkim przyszedł czas na rozgrzewkę. W tym celu udał się na tyły domu i rozpoczął przygotowania. Porozciągał wszystkie mięśnie wcześniej opracowaną przez siebie metodą i zadbał o odpowiednie rozruszanie poszczególnych stawów. Gdy stwierdził, że jest gotów przeszedł do kolejnych kroków mających na celu nauczyć go techniki.
Na początek rozpoczął od prostej pracy nóg. Starał się wykonywać silne kopnięcia wymierzone na wysokość głowy w powietrzu. Nie było to wcale takie proste, wszak kopnięcie musiało mieć odpowiednią siłę i osiągnąć odpowiednią wysokość, a także ważny był balans ciałem tak by ustać na jednej nodze. Gdy zaczął się w miarę przyzwyczajać i utrzymywać równowagę przyszedł czas na kolejny krok. Aby nadać impetu temu uderzeniu trzeba było je wykonać z półobrotu. Tak więc raz jeszcze skoncentrował się przypominając sobie książkową pozycję którą przybrał i usiłował wyprowadzać z początku mniej siłowe, a bardziej precyzyjne uderzenia na wspomnianą wcześniej wysokość. Głównie chodziło mu o utrzymanie równowagi. Gdy i ta przestała być aż tak dużym wyzwaniem nadszedł czas by nadać ciosowi siłę. Przed tym jednak dał sobie kilka krótkich chwil na złapanie oddechu. Wznowił trening próbując nadawać uderzeniom co raz to większą siłę. Wszystko odbywało się na gruncie, a ciosy wymierzał w powietrze. Jednak to nie był koniec, nie był jeszcze w pełni zadowolony ze swoich osiągów. Teraz zaczął trenować sam wyskok i pół obrót, wszak nie każdy przeciwnik będzie jego wzrostu. Na początek w myśl swojej zasady skoncentrował się na samej równowadze, nie jest sztuką kogoś kopnąć i wylądować na glebie! Gdy osiągi zaczynały nabierać zadowalających rezultatów podszedł do jednego z drzew na którym narysował kunaiem krzyżyk wielkości mniej więcej głowy. Teraz zaczął trenować uderzenie w pełnym wymiarze na materii. Na początku zwracał uwagę na równowagę, potem stopniowo pracował nad siłą uderzeń, a gdy i te się unormowały zaczął zwracać uwagę na celność swoich kopnięć. Próby wykonywał na przemiennie, raz prawą, raz lewą nogą, co by nie być uzależnionym od jednej nogi. Próbował do skutku, aż zaczęło mu się udawać wykonywać technikę bezbłędnie z odpowiednią siłą, precyzją a po uderzeniu zachowywać równowagę co by technika nie okazała się bronią obusieczną.
Ostatnio zmieniony czw, 19 paź 2017, 03:11 przez Vaynard, łącznie zmieniany 1 raz.
"Stand and fight live by your heart
Always one more try I'm not afraid to die
Stand and fight say what you feel
Born with a heart of steel"


Umiejętności:

Perswazja lv 2, Czytanie śladów lv 1, Wytrzymałość psychiczna lv 2, Odbijanie pocisków lv 1,
Szybkie wiązanie pieczęci lv 1

Chcesz misję/wyprawę? Ocenić trening? Pisz na GG.

Awatar użytkownika
Arui
Posty: 2449
Rejestracja: śr, 27 kwie 2016, 15:07
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Sekuto Chi
Wioska: Kiri
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 18
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Go Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Katon: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=10096

Re: Dom Vaynarda

Post autor: Arui » czw, 12 paź 2017, 00:21

kk
Obrazek

Awatar użytkownika
Vaynard
Posty: 1452
Rejestracja: pn, 25 wrz 2017, 22:18
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo
Ranga: Tokubetsu Chuunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi ++
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=262597#p262597

Re: Dom Vaynarda

Post autor: Vaynard » czw, 19 paź 2017, 00:04

Po zakończonej misji udałem się prosto do domu. Pierwszą moją myślą po dotarciu była kąpiel. Jak pomyślałem tak zrobiłem wiele się przy tym nie wahając. Po kąpieli posiliłem się i wyszedłem na tył domu. Zasiadłem na pieńku i począłem rozmyślać czym sensownym by się tutaj zająć. Po niedługich rozmyślaniach doszedłem do wniosku, że w obecnej chwili najlepiej by było popracować nad aspektem mojej wytrzymałości. No to do dzieła!

[trening wytrzymałości na poziom Ichi Kaishi]
Jak pomyślałem tak zrobiłem, ruszyłem z pieńka na z góry upatrzone pozycje, to jest kawałek wolnej przestrzeni. Zacząłem standardowo od rozciągania. Było to dla mnie bardzo istotne, ponieważ nie chciałem nabawić się nie potrzebnej kontuzji. Tak więc rozpocząłem powolną rozgrzewkę w opracowany sobie wcześniej sposób z tą różnicą, że zminimalizowałem rozgrzewkę siłową. Potem zająłem się rozgrzewką stawów. Gdy poczułem się przygotowany przeszedłem do właściwego treningu. Na początek pompki. Postanowiłem postawić nie na użycie siły, a na ilość powtórzeń. Na początek seria piętnastu pompek z dłońmi na wysokości barków i prostymi plecami, opuszczenie na wysokość pięści od ziemi. Po tym chwila przerwa, około półtorej minuty. Następnie to samo ćwiczenie jednak tutaj powtórzeń o dziesięć więcej, podobnie przerwa i podejście trzecie z taką samą progresją. Gdyby ilość powtórzeń przerosła czarnowłosego to odpowiednio ją zmniejsza z dziesięciu na osiem. Potem przyszedł czas na kolejne ćwiczenie, które miało wzmocnić kolejne partie ciała na dokładniej brzuch. Chodziło tutaj o tak zwane brzuszki. Na początek seria trzydziestu brzuszków, najprostszych możliwych, czyli położenie się na ziemi, zgięcie nóg w kolanach i oparcie stóp o ziemię, następnie wyprostowany odrywał plecy od ziemi podnosząc się do momentu, gdy mięśnie brzucha były napięte, w tej pozycji pozostał chwilkę i powoli opadał do pozycji wyjściowej. Po takiej serii szybkich powtórzeń zrobił sobie 90 sekundową przerwę i podniósł poprzeczkę do 40 powtórzeń. Jeśli to okazałoby się zbyt wiele to do 35. W zależności od rezultatu przerwa trwała od 90 do 120 sekund i ostatnia seria progresywnie zwiększona o 5 lub 10 w zależności od poprzednich wyników. Gdy uznał, że to wystarczy przyszedł czas na wzmocnienie nóg. Upewnił się, że te są odpowiednio rozgrzane i ruszył powolnym truchtem wokół domu. Nie zależało mu na szybkości, trucht miał być powolny, ale nie chciał ani na moment się zatrzymywać. Stwierdził, że taki 'bieg' przez kwadrans będzie odpowiedni. Po jego upłynięciu z truchtu przeszedł na spokojny marsz, ważnym było, aby nie siadać, a pozostać w ruchu. Po przejściu trzech kółek wokół domu co mogło zająć około dwóch minut przy tak ślimaczym tempie przyszedł czas na ponowny trucht. Taki sam, powolny przez taki sam okres czasu. Potem ponownie marsz. I znów trucht, trzecie podejście, jednak tym razem minimalnie zwiększając szybkość, ledwo odczuwalnie oraz czas biegu, to jest do dwudziestu minut. Jeśli podołał to pięć kółek marszu wokół domu. Pomimo olbrzymiego zmęczenia ważnym było nie siadać tylko przekroczyć własną granicę, bo jeśli usiądzie to wszystko na marne i trzeba będzie cały ten cykl powtórzyć. W ten sposób chciał się wzmocnić odpoczywając dopiero po wzięciu prysznica.
"Stand and fight live by your heart
Always one more try I'm not afraid to die
Stand and fight say what you feel
Born with a heart of steel"


Umiejętności:

Perswazja lv 2, Czytanie śladów lv 1, Wytrzymałość psychiczna lv 2, Odbijanie pocisków lv 1,
Szybkie wiązanie pieczęci lv 1

Chcesz misję/wyprawę? Ocenić trening? Pisz na GG.

Awatar użytkownika
Shirai Hanari
Posty: 2131
Rejestracja: czw, 21 lip 2011, 21:52
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Brak
Ranga: Genin
Wiek Postaci: 17
Wytrzymałość: Ichi Kaishi
Szybkość: Ichi Kaishi
Zręczność: Ichi Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: Ichi Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi +
KP: viewtopic.php?f=36&p=259770#p259770
Lokalizacja: Poznań

Re: Dom Vaynarda

Post autor: Shirai Hanari » czw, 19 paź 2017, 00:22

Atrybut "Wytrzymałość" wzrasta z Zero Kaishi na Ichi Kaishi.
Myśli || Słowa


● Wytrzymałość psychiczna (poz. 1)
● Kradzieże (poz. 1)
● Tworzenie notek (poz. 1)
● Ukrywanie emocji (poz. 1)
● Sztuka pieczętowania (poz. 1)
Specjalizacja: Kazeshihai

Awatar użytkownika
Vaynard
Posty: 1452
Rejestracja: pn, 25 wrz 2017, 22:18
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo
Ranga: Tokubetsu Chuunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi ++
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=262597#p262597

Re: Dom Vaynarda

Post autor: Vaynard » czw, 19 paź 2017, 02:00

Wracając z zakupów młody genin stwierdził, że zawita na chwilę do akademii. Miał w tym konkretny cel, a mianowicie wypożyczenie manekina treningowego. Przytaszczył go ze sobą do domu i udał się z nimi na tyły, gdzie wybrał odpowiednie dla niego miejsce i osadził w ziemi. Następnie poszedł do domu gdzie zaczął przeglądać wypożyczoną książkę z podstawami Taijutsu. Chwilę się zastanawiał, a jego szczególną uwagę przykuła technika Konoha Shoufuu. Nie wiele się zastanawiając udał się z powrotem na tył domu i rozpoczął przygotowania do treningu.

[nauka techniki Konoha Shoufuu]
Standardowo jak to miał już w nawyku czarnowłosy rozpoczął od krótkiej rozgrzewki. Po rozgrzaniu w odpowiedni sposób mięśni i stawów stanął przed manekinem chwilę się zastanawiając. Wszak technika polegała na pozbawieniu oponenta broni. Przytwierdził więc kunai do jedej z rąk, a tą wyprostował co miało choć w minimalnym stopniu odwzorować trzymanie broni. Technika wcale nie była prosta, mimo, że była czymś dla początkującym. Wymaga precyzji. Więc na sam początek młodzieniec przymierzał się, aby znajdować się w odpowiedniej pozycji pod manekinem. Co prawda nie każdy przeciwnik będzie stał jak kłoda, no ale na początek i to powinno wystarczyć. Tak więc ustalając na nieruchomym manekinie w jakiej pozycji powinien się znajdować oceniał, która będzie najwygodniejsza i względnie uniwersalna, aby wyprowadzić odpowiednie kopnięcie. Gdy względnie opanował w jakiej to pozycji najlepiej się znajdować by wykonać kopnięcie przyszedł czas na drugi etap, a mianowicie ustalenie jaki ruch wykonać, by kopnięcie było idealnie w nadgarstek. Tak więc dłuższy czas i sporo uwagi poświęcił pracując nad idealną celnością wykopu. Czubek buta musiał uderzyć w nadgarstek, taki był ów cel. Miał świadomość, że manekin nie jest idealnym obiektem do nauki, ale na tą chwilę lepszego nie było. Po kilkudziesięciu wykopach i próby nabrania idealnej pozycji do tego wszystkiego należało dobrać siłę i płynność ruchów. Tak więc z pozycji stojącej sam skracał dystans - no manekin na pewno nie podejdzie - szybkim ruchem kucał jak najniżej ziemi, aby zaraz po tym wyprowadzić jak najszybsze, a zarazem jak najmocniejsze i jak najcelniejsze uderzenie w nadgarstek czubkiem buta na jaki było stać. Raz za razem zmieniał dystans do manekina oraz kąt w jakim stał w stosunku do wyciągniętej ręki. Gdy stwierdził, że rezultaty są zadowalające zakończył ćwiczenie.
"Stand and fight live by your heart
Always one more try I'm not afraid to die
Stand and fight say what you feel
Born with a heart of steel"


Umiejętności:

Perswazja lv 2, Czytanie śladów lv 1, Wytrzymałość psychiczna lv 2, Odbijanie pocisków lv 1,
Szybkie wiązanie pieczęci lv 1

Chcesz misję/wyprawę? Ocenić trening? Pisz na GG.

Awatar użytkownika
Shirai Hanari
Posty: 2131
Rejestracja: czw, 21 lip 2011, 21:52
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Brak
Ranga: Genin
Wiek Postaci: 17
Wytrzymałość: Ichi Kaishi
Szybkość: Ichi Kaishi
Zręczność: Ichi Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: Ichi Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi +
KP: viewtopic.php?f=36&p=259770#p259770
Lokalizacja: Poznań

Re: Dom Vaynarda

Post autor: Shirai Hanari » czw, 19 paź 2017, 02:04

Proces nauki techniki "Konoha Shoufuu" - 100%.
Myśli || Słowa


● Wytrzymałość psychiczna (poz. 1)
● Kradzieże (poz. 1)
● Tworzenie notek (poz. 1)
● Ukrywanie emocji (poz. 1)
● Sztuka pieczętowania (poz. 1)
Specjalizacja: Kazeshihai

Awatar użytkownika
Vaynard
Posty: 1452
Rejestracja: pn, 25 wrz 2017, 22:18
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo
Ranga: Tokubetsu Chuunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi ++
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=262597#p262597

Re: Dom Vaynarda

Post autor: Vaynard » ndz, 26 lis 2017, 20:17

Po zaliczonej misji genin udał się do swojego skromnego przybytku, aby popracować trochę nad swoimi skromnymi umiejętnościami. Po chwili zastanowienia doszedł do wniosku, że to odpowiedni czas, aby opanować jedną z podstawowych technik ninjutsu jaką było Dekata Ki

Trening techniki Dekata Ki
Ciemnowłosy rozejrzał się po lesie i wybrał jedno z najwyższych drzew w okolicy. Wyposażył się w kunai chwytając go prawą dłonią i zacisnął zęby stając przed drzewem. Był świadom tego, że technika z jego umiejętnościami kontroli chakry wcale nie będzie prosta. Rozpoczął od próby skupienia energii w swoich stopach, wyobraził sobie, że energia ma być podeszwą buta, która klei się do powierzchni. Dla ułatwienia koncentracji złożył pół pieczęci barana, mimo, że sama technika nie wymagała ani jednej pieczęci. Po chwili przygotowania, gdy uznał, że zebrał dość energii przystąpił do pierwszych prób. Przyłożył owego 'buta' do drzewa upewniając się czy wszystko działa jak należy, to znaczy, czy noga 'trzyma się' drzewa i w pełnym skupieniu próbował stawiać krok za krokiem. Jeśli się zdekoncentruje lub utraci panowanie nad chakrą to stara się zaznaczyć kunaiem dokąd dotarł a następnie względnie bezpiecznie wylądować nie obijając się przy tym za nadto. Celem na dziś był szczyt drzewa, powtarza ćwiczenie tak długo jak będzie trzeba. Miał świadomość, że nauka technik z tej kategorii nie będzie dla niego najprostsza i najprzyjemniejsza, jednak umiejętność ta jest o tyle przydatna, że głupotą jest jej nie znać. Gdy opanuje powolne wchodzenie robi chwilę przerwy by przygotować się do nieco trudniejszej próby. Teraz za cel obrał to, aby ruchy nabrały odpowiedniego tempa tak, by mógł wykonywać technikę w biegu. Jeżeli i to się uda ostatnim krokiem do pełnego opanowania techniki będzie przyklejenie się do gałęzi drzewa i zwisanie głową w dół. Jeśli wszystko się powiedzie dopiero wtedy uzna, że opanował technikę wystarczająco dobrze by z niej korzystać. Gdyby jeden dzień nie wystarczył na naukę to się nie poddaje i podchodzi do treningu na następny dzień.
Pokaż/Ukryj:
"Stand and fight live by your heart
Always one more try I'm not afraid to die
Stand and fight say what you feel
Born with a heart of steel"


Umiejętności:

Perswazja lv 2, Czytanie śladów lv 1, Wytrzymałość psychiczna lv 2, Odbijanie pocisków lv 1,
Szybkie wiązanie pieczęci lv 1

Chcesz misję/wyprawę? Ocenić trening? Pisz na GG.

Awatar użytkownika
Michiyuuki
Posty: 1118
Rejestracja: śr, 15 mar 2017, 18:13
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi ++
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=252514#p252514

Re: Dom Vaynarda

Post autor: Michiyuuki » ndz, 26 lis 2017, 20:32

Udało Ci się opanować nową technikę Dekata Ki!
° Wytrzymałość psychiczna poziom 2 ° Szybkie pieczęci poziom 1 ° Sztuka pieczętowania poziom 1 °
° Notki poziom 1 ° Tworzenie trucizn poziom 1 ° Czytanie śladów poziom 1 °
° Tworzenie pułapek poziom 1 ° Perswazja poziom 1 ° Odbijanie pocisków poziom 1 °


Obrazek

Awatar użytkownika
Vaynard
Posty: 1452
Rejestracja: pn, 25 wrz 2017, 22:18
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo
Ranga: Tokubetsu Chuunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi ++
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=262597#p262597

Re: Dom Vaynarda

Post autor: Vaynard » wt, 28 lis 2017, 00:25

[trening zręczności na Ichi Kaishi]

Po kilku dniach leniuchowania czarnowłosy genin postanowił, że pora popracować trochę więcej nad własnym ciałem. Zaraz na myśl przyszła mu misja poza wioską i to w jaki sposób dał się sponiewierać swojemu oponentowi. By na przyszłość uniknąć podobnych tego typu wpadek wypadałoby popracować nad swoim refleksem i unikami.
Na sam przód jednak rozgrzewka, jak to w zwyczaju miał młodzik, gdy chodziło o trening sprawności fizycznej. Zaczął od rozciągania mięśni. Chciał wykonać kilka skłonów na wyprostowanych nogach i złączonych stopach, wyprostował ręce ku górze i skłaniając ciało wyciągał ręce wzdłuż nóg usiłując złapać dłońmi własne stopy. Potem stanął w lekkim rozkroku. Podobnie wyciągnął ręce do góry następnie powoli opuszczał się w stronę jednej nogi starając się sięgnąć rękoma ku swojej lewej stopie. Na powrót wyprost i wyciąg w drugą stronę. Ćwiczenie powtórzył parę razy. Usiadł na ziemi i rozszerzył maksymalnie jak tylko mógł swoje nogi. Wyciągnął przed siebie ręce i starał się schylać jak najdalej w stronę lewej nogi, gdy osiągnął maksimum pozostawał chwilę w takiej pozycji, wracał do pozycji wyjściowej i analogicznie to samo robił na wprost i w stronę prawej nogi. Gdy powtórzył cykl trzy razy przyszła pora na brzuszki. Klasyczne ćwiczenie nie odbiegało niczym szczególnym. Dał sobie chwilę odpoczynku i położył się wyciągając ręce wzdłuż ciała przy sobie. Uniósł nogi w górę na pewną wysokość, do momentu napięcia mięśni brzucha, pozostawał chwilę w takiej pozycji i opuszczał powoli nogi z powrotem do ziemi, jednak te pozostawały parę centymetrów nad ziemią. Ćwiczenie powtórzył dziesięciokrotnie. Zdecydował się następnie na wykonaniu kilku pompek, gdzie nie stawiał na ilość i szybkość, a dokładność wykonania. Na koniec postanowił rozruszać wszystkie stawy. Tak oto po rozgrzewce przyszła pora na właściwe ćwiczenie.
Na początek nic niby skomplikowanego, a mianowicie gwiazda w przód. Vaynard stanął w lekkim rozkroku i podjął próbę sztuczki przechylając ciało w przód odrywając pierw tylną nogę od podłoża, wyciągnął ręce i oderwał drugą nogę przenosząc balans ciała na ręce oparte o ziemię by finalnie wylądować kawałek dalej na ugiętych nogach. Nie przejmował się nieudanymi próbami, wszak trening czyni mistrza. Ćwiczenie uznał za zaliczone dopiero wtedy, gdy udało mu się wykonać wszystko poprawnie cztery razy z rzędu. Następnie przeszedł do nieco ważniejszego dla niego samego treningu, a mianowicie odskoku. Stanął ponownie w lekkim rozkroku i na ugiętych nogach po czym raptownie starał się odskakiwać jak najszybciej w losowym kierunku. Ważnym było, by lądował w pozycji wyjściowej nie pomagając sobie przy tym w żaden sposób kolanami bądź łokciami. Gdy wykonał ćwiczenie prawidłowo pięć razy z rzędu przeszedł do ostatniego etapu. Na grubszym drzewie wyrysował sobie kunaiem prowizoryczną tarczę zaznaczając środek. Odmierzył piętnaście kroków i obrócił się w stronę drzewa. Wyciągnął trzy shurikeny i rzucał jednym po drugim usiłując trafić w środek tarczy. Zaraz po tym sięgał drugą ręką po dwa kunaie i również nimi ciskał próbując trafić w środek. Ćwiczenie uznał za zaliczone, gdy trafił przynajmniej trzema z pięciu przyrządów blisko środka 'tarczy' w trzech seriach pod rząd. Dopiero po tym wszystkim udał się na zasłużony odpoczynek.
"Stand and fight live by your heart
Always one more try I'm not afraid to die
Stand and fight say what you feel
Born with a heart of steel"


Umiejętności:

Perswazja lv 2, Czytanie śladów lv 1, Wytrzymałość psychiczna lv 2, Odbijanie pocisków lv 1,
Szybkie wiązanie pieczęci lv 1

Chcesz misję/wyprawę? Ocenić trening? Pisz na GG.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kirigakure no Sato”