[Fab C] Na ratunek niewiaście

Od Genina
Awatar użytkownika
Saigo
Posty: 1149
Rejestracja: ndz, 22 lip 2012, 12:32
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 29
KP: viewtopic.php?f=36&t=5581

Re: [Fab C] Na ratunek niewiaście

Post autor: Saigo » wt, 8 sie 2017, 07:39

// rzeczywiście zapomniałem o tym ciosie XD

Nie wszystko poszło po myśli Hirako. Jak zazwyczaj się zdarzało podczas jego walk, nie potrafił wypracować sobie żadnej przewagi, lecz wszystkie jego próby kończyły się zazwyczaj na równych wymianach z przeciwnikami. Tym razem jednak zdawał sobie sprawę z tego, że wina leży całkowicie po jego stronie. Zamiast zbalansować swoje ruchy, on poświęcił się tylko atakowi. Jak okazało się chwilę później, musiał za to słono zapłacić. Uniósł się co prawda w powietrze tak jak zamierzał, jednak skupił się na zadaniu ciosu tak bardzo, że pięść przeciwnika również dosięgnęła go bez problemu. Zadali sobie cios równocześnie. Dziadek został nieco przytkany, a zbir musiał nieco przyklęknąć. To dobry znak, ciosy Hirako robiły na nim jakieś wrażenie. Gumiak jednak wcale nie zniechęcił się do walki. Nie wypuścił Ryotenbina z uścisku, lecz nawet oplótł go bardziej. Chciał uniemożliwić mu unik? Staruszek dopatrzył się, że w ustach jego przeciwnika zaczyna się coś gotować. Bez pieczęci? Ciekawe... Cokolwiek by to nie było, uniknięcie tego ataku w jego obecnej sytuacji będzie co najmniej problematyczne. Dlatego też należałoby po prostu zatrzymać atak w zarodku. Hirako był teraz o krok od swojego przeciwnika. Postanowił zatem powstrzymać oponenta przed samym wypluciem techniki. Aby tego dokonać, użył jednej z szybszych technik Tai, jakimi dysponował. Złączył ręce przed sobą i wysłał do nich impuls chakry. Hando Ouda tradycyjnie wyprowadza się w tors oponenta, jednak tym razem celem była głowa. Co dalej? Zwykły test szybkości. Czy szybciej przeciwnik zmiesza chakrę w ustach i wykona technikę, czy może szybsze będzie taijutsu Dziadka? Jeśli Hando Ouda dosięgnie głowy zbira, Hirako liczył na to, że przynajmniej skieruje wypluwaną technikę w inne miejsce, a w najlepszym wypadku pojedynek zakończy się nokautem. W końcu tamten też miał teraz ograniczone możliwości uniku, miecz obosieczny. Teraz o wszystkim decydowała szybkość.
Pokaż/Ukryj:

Awatar użytkownika
Michiyuuki
Posty: 1118
Rejestracja: śr, 15 mar 2017, 18:13
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi ++
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=252514#p252514

Re: [Fab C] Na ratunek niewiaście

Post autor: Michiyuuki » wt, 8 sie 2017, 12:50

Cholercia, nie było dobrze. Im bardziej się starałam, tym gorzej mi szło. Garnkogłowy za to całkiem nieźle wywijał wręcz, a dzięki oczom mogłam trochę to i owo popodziwiać. Oczywiście mowa tu o tym jak się porusza i niszczy powoli swojego przeciwnika. Brodacz jednak nie pozostawał mu zbytnio dłużny. Nacierał na niego równie mocno, jak na mnie żywiołowy ninja. Pech chciał, że ja nie umiałam walczyć na tak wysokim poziomie i dostawałam niezłe bęcki. Zacisnęłam zęby, starając się obmyślić jakiś plan. Musiałam grać na zwłokę, a tego nie lubiłam. Czy ja kiedykolwiek zdołam pokonać kogoś szybko i zgodnie z planem? Podobno Sabataya to urodzeni zabójcy mgły, ale po sobie jakoś tego nie widziałam. Właściwie nie znałam żadnego prócz samej siebie, a z moimi umiejętnościami bywało różnie.
Koniec końców złapałam mężczyznę w maź, jednak jego kolce przyszyły środek mojego uda. Syknęłam cicho z bólu, a z bluzki od razu pożyczyłam kawałek materiału, by w wolnym czasie zawiązać go mocno na ranie. To zapobiegnie wykrwawieniu, czy też powiększeniu się rany. Zaraz potem złapałam przeciwnika w genjutsu, dzięki czemu unieruchomiłam go na jakiś czas. Nie wiedzieć czemu, podczas ostatecznego ciosu, ciało mężczyzny poruszyło się. Nigdy czegoś podobnego nie miałam okazji ujrzeć, dlatego też byłam w głębokim szoku. Koniec końców jedna z rąk mężczyzny została przedziurawiona na wylot, a ja w odzewie dostałam jedną z technik Futonu. Odleciałam do tyłu na kilka metrów, lądując na plecach. Wydałam z siebie cichy jęk, jednak nie zamierzałam teraz się poddawać. Skoro przeciwnik był unieruchomiony, a na ziemi leżały różne przedmioty, to odpowiedni czas, aby wymierzyć w niego kolejny atak. Korzystając z techniki przyśpieszenia, od razu zmieniłam swoją pozycję, kiedy to jeszcze było możliwe. Powinnam teraz znajdywać się we mgle i mieć znaczną przewagę. Następnie wstałam i upewniając się, iż mam na tyle wolnego czasu, moje dłonie złączyłam w pięciu pieczęciach. Tygrys, Smok, Szczur, Koń i znowu Tygrys. Wszelkie kamienie, pozostałości po innych technikach, w tym moje senbon oraz kolce mojego wroga poczęły lewitować i wszystkie w jednym czasie z różnych stron ruszyły niespodziewanie na rudego. A niech się smaży w piekle. W razie ataków przerywał składanie pieczęci, ale staram się je w miarę możliwości dokończyć. Nie pozwalam mu podejść, bo ciągle zwiększam dystans.

(Szybkie pieczęci poziom 1)
Pokaż/Ukryj:
° Wytrzymałość psychiczna poziom 2 ° Szybkie pieczęci poziom 1 ° Sztuka pieczętowania poziom 1 °
° Notki poziom 1 ° Tworzenie trucizn poziom 1 ° Czytanie śladów poziom 1 °
° Tworzenie pułapek poziom 1 ° Perswazja poziom 1 ° Odbijanie pocisków poziom 1 °


Obrazek

Awatar użytkownika
Tetsuo Hoshigaki
Posty: 422
Rejestracja: czw, 3 lip 2014, 07:02
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Genin
Wiek Postaci: 21
Siła: Ichi Kaishi
Wytrzymałość: Ichi Kaishi
Szybkość: Ichi Kaishi
Zręczność: Ichi Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Kontrola KG: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi ++
Walka Wręcz: Ichi Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=188178#p188178
Lokalizacja: Okolice Łodzi

Re: [Fab C] Na ratunek niewiaście

Post autor: Tetsuo Hoshigaki » wt, 8 sie 2017, 14:04

[quote]Fabularna C
11/13+[/quote]


Walka wciąż trwała i jeszcze nic nie wskazywało na to, aby miała się ona lada moment zakończyć. Otóż trwała dalej i przynosiła z każdą chwilą coraz to nowsze niespodzianki. Aby zbędnie nie przedłużać, zacznijmy od Hirako, który jako ten bardziej doświadczony, nieco lepiej radził sobie z przeciwnikiem. Jego oponent jednak też nie pozostawał dłuższy, więc między nimi ciągle trwał zażarty bój o uzyskanie przewagi, a następnie całkowitej dominacji. Sprawa wyglądała tak, iż Ryotenbin postanowił skontrować przeciwnika za pomocą swojeg taijutsu, uniemożliwiając mu wyplucie tego, co zbierał od pewnego czasu w jamie ustnej. Może była to po prostu zwykła ślina? Któż wie... W końcu przezorny zawsze ubezpieczony, czy coś takiego. Dlatego obcięty na garnek jegomość zaatakował przytomnie za pomocą Hando Ouda, które na szczęście sięgnęło celu i trafiło w głowę zbira. Nie da się ukryć, że musiało to być wyjątkowo silne uderzenie, gdyż brodacz odleciał z jękiem w tył. No... nie do końca sam, bo pociągnął ze sobą samego Hirako. Najwidoczniej jego gumowa ręka zawiązała się w takim sposób, że w przypadku nawet takiego uderzenia nie zdołała się rozluźnić i puścić oponenta. Co dziwniejsze, bandyta lecąc w tył zdołał jeszcze całkiem nieświadomie wypuścić z rozbitych ust parę igiełek, które siłą rzeczy zmieniły nieco swoją trajektorię i poleciały wyżej, niż zamierzał sam wykonawca tejże techniki. Tym samym większość trafiła w sufit tunelu, lecz dwie niefortunnie ugrzęzł w prawym ramieniu Hirako na wysokości barku, wbijając się boleśnie. Oczywiście ciężko tutaj mówić o niesamowitym bólu i wykrwawieniu się, lecz piekły one nieprzyjemnie przy każdym ruchu ręki, utrudniając nieco skupienie się na walce. I cóż by tu jeszcze dodać... Po ciosie taijutsu bandyta wyłożył się na plecy dwa metry dalej, a Ryotenbin mimowolnie został pociągnięty wraz z nim. Lekka dezorientacja spowodowana tym zdarzeniem oraz trafieniem 2 senbonami spowodowała, że lewitacja wojownika z Iwy została zachwiana i o to znalazłeś się na owym mężczyźnie, będąc oplecionym przez jego gumową rękę. Zaiste zacna sytuacja... szkoda, że wszystko odbywało się w jakimś mrocznym tunelu i to na oczach świadków, a na pewno Lil, bo to ona widziała przez mgłę. Słowem zakończenia można dodać, że technika obciętego na garnek wojownika zrobiła niemałe szkody u brodacza, gdyż z jego ust oraz nosa sączyła się krew, a on sam wydawał się być zdecydowanie zamroczony. Może to była odpowiednia chwila na zakończenie tej walki?
Co do Lilaine zaś, ona musiała zmagać się z przeciwnikiem oraz bólem - czyli dość standardowy zestaw shinobi. Trzeba było w końcu i tak walczyć, pb poddanie oznaczało śmierć, prawda? Tym samym kunoichi postanowiła skorzystać z chwili czasu i zaatakowała bandytę wszystkim, co tak naprawdę miała pod ręką. Niby prosta technika D, a jednak potrafi zrobić niemałe zamieszanie. Gdy tylko zaczęłaś wykonywać pieczęcie, mężczyzna także postarał się nie pozostać Ci dłużnym i zaczął tworzyć swoje. Nagle z ziemi podniosły się wszystkie kamyczki i pomknęły w stronę zbira, trafiając go po części w tors, ręce oraz dwa z nich w głowę. Dało się słyszeć stęknięcie, lecz już po chwili mężczyzna schylił się, a tuż przed nim pojawił się dym, a później jakaś brama, która idealnie wpasowała się w szerokość tunelu. Tym samym przeciwnik ochronił się przed resztą kamyczków i miał trochę czasu na złapanie oddechu. Nie ulegało jednak wątpliwości, że musiał nieco ucierpieć, a oczy Lilaine pozwalały jej dostrzec, że rudzielec przykucnął delikatnie i zaczął majstrować coś przy mazi, jak gdyby próbując się jakimś tylko mu znanym sposobem się wydostać z pułapki. Cóż teraz należało uczynić?
Obrazek


Mizushihai

Szybkie Wiązanie Pieczęci lvl 1/ Odbijanie Pocisków lvl 1 / Sztuka Pieczętowania lvl 1 / Perswazja lvl 1 / Sztuka Kamuflażu lvl 1 / Wytrzymałość Psychiczna lvl 1

Awatar użytkownika
Michiyuuki
Posty: 1118
Rejestracja: śr, 15 mar 2017, 18:13
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi ++
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=252514#p252514

Re: [Fab C] Na ratunek niewiaście

Post autor: Michiyuuki » wt, 8 sie 2017, 17:17

Moja sytuacja nie była za dobra. Łydka bolała tak, że aż promieniowała na całe kolano, zaś przeciwnik był prawie nieruszony. Wyglądało na to, że był to jedynek umiejętności oraz sprytu. W swoim arsenale nie miałam technik, które pomogłyby mi myśleć niekonwencjonalnie. Każda miała raczej swoje zastosowanie, którego trzeba było się trzymać i tak też było w tym przypadku. Postanowiłam nie czekać dłużej i zaatakowałam swojego przeciwnika. Nie sądziłam, że uda mi się wykonać wszystkie pięć pieczęci za jednym zamachem, ale udało się. Przedmioty zaczęły się unosić i lecieć w stronę przeciwnika. To wróżyło powodzenie mojemu planowi, póki spod ziemi nie wyrosło coś na wzór drzwi. Moja mina mówiła sama za siebie, kiedy je ujrzałam. Wyglądało na to, że bandyta wymyślił sobie niezłe zabezpieczenie przed moimi pociskami. Przynajmniej wiedziałam teraz, że włada trzema żywiołami: powietrzem, ogniem oraz ziemią. Czy to nie za dużo? Że też posiadam w sobie tyle cierpliwości na trening tego wszystkiego. sama nie sądziłam, że kiedyś uda mi się opanować, aż trzy żywioły. Chociaż istnieją w dzisiejszych czasach różne sposoby na to, ja wolałam skupić się na priorytetach. Były nimi walka w mgle oraz medyczne jutsu.
Ale nie rozdrabniając się, musiałam coś zrobić. Korzystając z chwili wolnego, w pierwszej kolejności skoncentrowałam w swojej prawej dłoni medyczną chakrę. Tą objęła po chwili seledynowa poświata, którą przybliżyłam do łydki. miało to za zadanie prowizorycznie zatamować ewentualne krwawienie, a przede wszystkim pozbyć się bólu. Miałam jednak dosyć mało czasu, dlatego to wszystko trwało w miarę krótko. Mając nadzieję, że poczuję zaraz ulgę w nodze, ponownie złożyłam pieczęci do techniki, której używałam dosłownie przed chwilą. Tym razem moim celem stało się tanto, tkwiące w ciele mojego wroga oraz kilka większych kamieni za nim. Chciałam je odzyskać, raniąc przy tym przeciwnika. Ustawiłam się w dosyć bliskiej, aczkolwiek bezpiecznej odległości, kiedy ten grzebał coś przy mojej mazi. Skupiłam swój umysł najbardziej jak umiałam i starałam się ruszać krótką kataną, by najlepiej wyciągnąć ją z ciała. W tym czasie kamienie nabrały siły rozpędu i trafiały prosto w głowę przeciwnika, a przynajmniej miały. Następnie, jeżeli próba udała się powodzeniem, chciałam ostrze wbić z powrotem, lecz tym razem w takie miejsce jak szyja, tętnica udowa, albo inny, niestrzeżony punkt witalny. W razie konieczności uników, staram się uniknąć obrażeń.
Pokaż/Ukryj:
° Wytrzymałość psychiczna poziom 2 ° Szybkie pieczęci poziom 1 ° Sztuka pieczętowania poziom 1 °
° Notki poziom 1 ° Tworzenie trucizn poziom 1 ° Czytanie śladów poziom 1 °
° Tworzenie pułapek poziom 1 ° Perswazja poziom 1 ° Odbijanie pocisków poziom 1 °


Obrazek

Awatar użytkownika
Saigo
Posty: 1149
Rejestracja: ndz, 22 lip 2012, 12:32
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 29
KP: viewtopic.php?f=36&t=5581

Re: [Fab C] Na ratunek niewiaście

Post autor: Saigo » śr, 9 sie 2017, 06:13

Noooo... soczyste uderzenie nareszcie dosięgnęło celu. Walka dopiero teraz zaczęła sprawiać mu przyjemność - gdy zaczynał dominować nad przeciwnikiem. Test szybkości powiódł się. Hando Ouda okazało się szybsze od... fukumi hari? Dziadek spodziewał się czegoś bardziej spektakularnego. Cokolwiek jednak by to nie było, sposób na uniknięcie, a raczej skierowanie ataku w inną stronę powiódł się. Prawie, ponieważ kilka małych igiełek wbiło się w jego ramię. Bolało, lecz nie na tyle, aby go powstrzymać. Dzięki jego wytrzymałości psychicznej i Pierwszemu Oddechowi, który nieco przesunął jego próg bólu, Blondynek był chyba w stanie kontynuować walkę bez przeszkód. Staruszek nie tylko się obronił, lecz wyglądało na to, że uderzenie mocno pokiereszowało głowę oponenta. Odlecieli co prawda razem, lewitacja Dziadka okazała się tym razem nieskuteczna, lecz Hirako nie poturbował się znacząco. Upadł na swojego przeciwnika, który potrzebował jeszcze chwili, aby zdać sobie z tego sprawę. Zdziwiła go jego determinacja. Pomimo otrzymanych uderzeń nie rozluźnił on gumowego uścisku, co zaczęło już nieco doskwierać Ryotenbinowi. To jednak również miało swoją zaletę. Dziadek czym prędzej ogarnął się i usiadł na klatce piersiowej zbira. Jedną nogę, oplecioną gumową ręką dociskał mocno do ziemi, aby przeciwnik nie mógł jej już cofnąć. W takiej pozycji wolna została tylko druga ręka oponenta, w takim dosiadzie jego nogi również będą wyłączone, zapewne... Do unieruchomienia drugiej ręki Staruszek użył kolejnej prostej, jednak bardzo użytecznej techniki. Hea no jutsu nie wymagało pieczęci, dlatego Garnek mógł jednocześnie rozpocząć atak na głowę leżącego. Miał zamiar wydłużyć swoje włosy przy pomocy chakry i opleść przy ich pomocy wolną rękę przeciwnika. Dzięki temu miałby go jak na talerzu. Kusiło go, aby jeszcze raz użyć Hando Oudy, ta technika była świetna, lecz w pozycji gdzie do ataku nie można zaangażować całego ciała, mogła ona znacząco stracić na skuteczności. Dlatego też do pobicia do nieprzytomności przeciwnika Hirako zdecydował się użyć bardzo tradycyjnych metod. Przy pomocy rękawic z Kobushi no Ganseki zaczął okładać zamroczoną głowę oponenta do momentu, w którym nie będzie ona na tyle zmasakrowana, aby tamten nie mógł wstać ze szpitalnego łóżka co najmniej przez miesiąc.
- Puszczaj mnie! - Krzyczał do niego, okładając go pięściami. Może po tym będzie już w stanie pomóc Lilce? Wyglądało na to, że dziewczyna przeżywała bardzo ciężkie chwile ze swoim przeciwnikiem. Hirako czuł wpływ ich walki na otoczenie, wiatr, latające kamienie, a teraz jakieś dziwne twory. To była walka prawdziwych ninja, a nie mordobijców jak Dziadek.
Pokaż/Ukryj:

Awatar użytkownika
Tetsuo Hoshigaki
Posty: 422
Rejestracja: czw, 3 lip 2014, 07:02
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Genin
Wiek Postaci: 21
Siła: Ichi Kaishi
Wytrzymałość: Ichi Kaishi
Szybkość: Ichi Kaishi
Zręczność: Ichi Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Kontrola KG: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi ++
Walka Wręcz: Ichi Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=188178#p188178
Lokalizacja: Okolice Łodzi

Re: [Fab C] Na ratunek niewiaście

Post autor: Tetsuo Hoshigaki » śr, 9 sie 2017, 21:21

[quote]Fabularna C
12/13+[/quote]


Walka wydawała się zmierzać ku końcowi, co zapewne mogło być nie lada ulgą dla wojowników, którzy ryzykowali w niej życie. Tylko należy zadać pytanie - kto tym razem straci życie? Bandyci czy nasi dzielni shinobi? Nastroje u Hirako i Lilaine były zgoła inne, lecz powoli, z każdą chwilą walka przechylała się na ich korzyść. Najlepiej sprawa wyglądała u Hirako, gdyż zdołał niemal całkowicie zdominować przeciwnika. Trzymał go w dosiadzie, ograniczając jego wolną rękę za pomocą Hea no jutsu, podczas gdy jedna z rąk Ryotenbina okładała twarz zbira. Musiał być to zaiste brutalny widok, kiedy kolejne strugi krwi skapywały z ciągle dewastowanej głowy brodacza. Pojedynek ewidentnie zmierzał ku końcowi, dlatego nie dziwota, że oszołomiony przeciwnik spróbował ostatecznego, panicznego ataku. W przerwie pomiędzy ciosami wydłużył on nagle szyję za pomocą tej samej techniki co rękę, po czym uderzył czołem w nos obciętego na garnek wojownika. Tym samym obaj mężczyźni krwawili, co było chyba sprawiedliwe, zważywszy na to, iż był to już ostatni atak bandyty. Po tym ciosie z powodu braku sił oraz pod naporem kolejnych ciosów stracił przytomność, a jego gumowa ręka rozplątała się. Hirako w końcu był wolny, tylko co teraz? Rozpaczać nad swoim uszkodzonym nosem? Dokończyć przeciwnika? Czy może ruszyć z odsieczą Lil, która musiała walczyć w nierównej walce z bardziej doświadczonym przeciwnikiem? Właśnie! Lilaine... co się tyczy Kirijki, postanowiła ona podreperować nieco swoją zranioną nogę, po czym zaatakowała ponownie zajętego czymś przeciwnika, aby dokończyć walkę raz na zawsze. Postanowiła zaatakować ponownie za pomocą Kawara shuriken, lecz podczas wykonywania techniki poczuła, że ciągłe używanie technik mocno nadwyrężyło jej zasoby chakry i zmęczenie coraz bardziej jej doskwierało. Jednakże kamienie za mężczyzną ruszyły w ruch, gorzej jednak było z nożem/mieczem wbitym w rękę zbira. Otóż Lilaine chciała go najpierw wyciągnąć za pomocą techniki, a następnie rzucić nim ponownie, lecz w o wiele lepsze miejsce, czyli zakończyć to raz, a dobrze! Niestety czegoś zabrakło... Czyżby chakry? Kontroli bladoniebieskiej energii? Czy być może sama technika nie pozwalała aż na taką manipulację przedmiotami? Ciężko stwierdzić, lecz tanto wyrwało się z ręki przeciwnika, lecz wtedy poleciało z niewyjaśnionych przyczyn bezwładnie w ścianę i upadło z brzękiem na kamienie. Kamyki zaś trafiły celu i trafiły w plecy przykucniętego oponenta. Był on jednak w takiej pozycji, że większość trafiło prosto w plecy, czyli tak, gdzie mężczyzna miał stalową kamizelkę, dlatego też nie zrobiły one wielkiego wrażenia. Jedynie kilka trafiło w nogi, co zbir przyjął z grymasem na twarzy. Lilaine mogła zobaczyć, jak bandyta położył jakiś mały przedmiot na klejącej mazi(ciężko stwierdzić dokładnie co, gdyż zmęczenie, braki chakry itp dawały się we znaki), po czym wstał i złożył kilka pieczęci, a jego włosy zaczęły rosnąć do nienaturalnych rozmiarów. Co teraz?
Obrazek


Mizushihai

Szybkie Wiązanie Pieczęci lvl 1/ Odbijanie Pocisków lvl 1 / Sztuka Pieczętowania lvl 1 / Perswazja lvl 1 / Sztuka Kamuflażu lvl 1 / Wytrzymałość Psychiczna lvl 1

Awatar użytkownika
Saigo
Posty: 1149
Rejestracja: ndz, 22 lip 2012, 12:32
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 29
KP: viewtopic.php?f=36&t=5581

Re: [Fab C] Na ratunek niewiaście

Post autor: Saigo » czw, 10 sie 2017, 08:55

Jest! Udało się, przeciwnik leżał już pod nim w bezruchu. Ostatnie podrygi zbira złamały mu nos, jednak Dziadek nie miał mu tego za złe. Najważniejsze było to, że blondyn leżał teraz pod blondynem, a ten blondyn na dole się nie ruszał.
- Ha! I co? I kto jest teraz głupi? - Krzyknął w nieprzytomną twarz, po czym zauważył, że w końcu gumowy ucisk dookoła jego nogi i pasa nieco się rozluźnił. Tak więc, to był chyba koniec. Hirako wstał i dla pewności kopnął jeszcze w głowę nieprzytomnego. Igiełki w barku, złamany nos i uderzenie w brzuch, całkiem trudna walka, choć nie najtrudniejsza w jego życiu. Wyjął igiełki i nastawił sobie nos, przygotował ciało do leczenia. Korzystając z wolnej chwili aktywował Drugi Oddech aby wyleczyć kontuzje i odświeżyć siły. Teraz należało zainteresować się drugą walką, którą jeszcze toczyła Lili. Oboje, i ona i jej przeciwnik powinni być już wymęczeni brakiem chakry. Ale, ale!
Dziadek to nie jest jakiś tam przypadek! (rym zamierzony)
Póki co od ostatniego oponenta oddzielały ich te dziwne drzwi, które przywołał. Nie wyglądały na solidne, ale kto ich tam wie. Niemniej jednak, skoro on mógł się przygotowywać, to oni też. Hirako złożył pieczęci do ponownego przywołania. Tym razem jednak oprócz nietoperza miał zamiar przywołać doping.
- Kuchiyose no jutsu! - Flap, flap, flap... tuż nad ich głowami już flapał skrzydłami Shitto.
- Heja, co robimy? - Zapytał Dziadka.
- Walczymy z tamtym za drzwiami. - Hirako szybko wyjaśnił, wskazując wzrokiem przeszkodę.
- Masz? - Dodał pytanie.
- Pewnie, łapaj. - Nietoperz wypuścił ze swoich słodkich łapek dwa cukierki. Hirako złapał je i podał jednego Lilce.
- Cukiereczka? - Sam odpakował swojego i zeżarł ze smakiem całego za jednym razem.
- Mmmmmmm...! Wedlowska przyjemność! To lubię! - Pyszne! Pyszne! Pyszne! Chciał jeszcze, ale od łakomstwa podobno boli brzuszek. Poczuł jak wstępują w niego nowe siły. Będzie musiał kiedyś skopiować te czekoladki. Waaaah! Co za moc! Okej! Teraz było ich trzech na jednego.
- Powinniśmy spróbować frontalnego ataku? Shitto potrafi nieźle przywalić. To Twoja walka, Ty dowodzisz... - Zobaczymy z czego ta kobitka jest ulepiona. Niech sama skoordynuje atak, a Hirako i jego nietoperz wypełnią każdy jej sensowny plan. Nie zamierzali narażać życia w samobójczym ataku, ale chcieli jej pomóc na tyle, aby nie miała poczucia, że jest bezużyteczna.
Pokaż/Ukryj:

Awatar użytkownika
Michiyuuki
Posty: 1118
Rejestracja: śr, 15 mar 2017, 18:13
Płeć: Kobieta
Ranga: Chunin
Wiek Postaci: 17
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi ++
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=252514#p252514

Re: [Fab C] Na ratunek niewiaście

Post autor: Michiyuuki » czw, 10 sie 2017, 13:14

Sytuacja nie wyglądała zbyt dobrze. Choć mój plan po części wypalił, poczułam, że robi mi się słabo. Zupełnie jak na tej misji z Haze. Czy znowu miałam trafić do szpitala? Tym razem miałam wyjątkowo inne towarzystwo. O wiele starszy ode mnie facet wydawał się dziwny, czasem denerwujący, a dogadanie się z nim graniczyło z cudem. Dopiero, kiedy nasze życia były zagrożone, potrafiliśmy się jakoś dogadać. Nie wchodziliśmy też sobie w paradę, gdyż każdy miał swój własny cel. Chakra z każdą techniką uciekała z mojego ciała, a ono dawało mi o tym znać. Zawroty głowy, chwilowe kręćki w głowie i podobne tego typu efekty. Wzięłam głęboki oddech i wtem ujrzałam kątem oka, jak Hirako zadaje ostatni cios. Potem wstaje, kopie przeciwnika w twarz i przyzywa swojego pupila. Tym razem był nim inny nietoperek. Westchnęłam cicho i starałam się skorzystać z chwili wolnego. Musiałam zregenerować siły chociaż trochę, jeżeli chciałam kontynuować tą walkę. Mężczyzna przewyższał znacznie moje umiejętności i było to widać. Nie mogłam wiele wskórać, tym bardziej przy kończącym się źródle niebieskiej esencji. Walczyłam na dystans, nie wręcz jak mój towarzysz zadania, dlatego było znacznie trudniej wykonać mi w obecnej sytuacji jakikolwiek ruch. W tym momencie w moją stronę poleciał jakiś "cukierek". Zdziwiona złapałam go i ujrzałam, jak chunin sam zajada się drugim. A co jeżeli to trucizna lub co innego? Kilka sekund kontemplowałam taką możliwość, przyglądając się przedmiotowi. A raz kozi śmierć - zjadłam. Moje siły powoli zaczęły wracać, a chęć do walki znacznie się wyostrzyła.
- Myślę, że powinniśmy nadciągać z trzech stron. Nietoperz z jednej, Ty z drugiej, a ja z trzeciej. Użyj Hando Oude, ja postaram się wystrzelić w niego dużo igieł, a potem odzyskam swoje tanto i resztę dogramy na czuja - wymyśliłam coś na szybko, choć w ogóle nie byłam tego pewna. Musieliśmy coś zdziałać, inaczej może być problem. Obserwowałam mojego przeciwnika oraz poinformowałam garnka o jego położeniu. Wytłumaczyłam także co robi i jak powinien wyglądać atak. No to ruszamy do boju!
° Wytrzymałość psychiczna poziom 2 ° Szybkie pieczęci poziom 1 ° Sztuka pieczętowania poziom 1 °
° Notki poziom 1 ° Tworzenie trucizn poziom 1 ° Czytanie śladów poziom 1 °
° Tworzenie pułapek poziom 1 ° Perswazja poziom 1 ° Odbijanie pocisków poziom 1 °


Obrazek

Awatar użytkownika
Tetsuo Hoshigaki
Posty: 422
Rejestracja: czw, 3 lip 2014, 07:02
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Genin
Wiek Postaci: 21
Siła: Ichi Kaishi
Wytrzymałość: Ichi Kaishi
Szybkość: Ichi Kaishi
Zręczność: Ichi Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Kontrola KG: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi ++
Walka Wręcz: Ichi Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=188178#p188178
Lokalizacja: Okolice Łodzi

Re: [Fab C] Na ratunek niewiaście

Post autor: Tetsuo Hoshigaki » czw, 10 sie 2017, 14:26

[quote]Fabularna C
13/13+
KONIEC[/quote]

Cóż można by tutaj rzec... Walka na reszcie przybrała formę dwóch na jednego, co teoretycznie powinno dać dużą przewagę i umożliwić zakończenie pojedynku. W międzyczasie zjedliście sobie cukiereczki, omówiliście pokrótce taktykę i już mogliście ruszyć na przeciwnika. Ciosy, igły, tanto i obchodzenie z trzech stron - taka była taktyka dzielnych wojowników. Problemem mogła okazać się co prawda przyzwana brama, która dość szczelnie wypełniała wszerz korytarz i jedynym przejściem było przeskoczenie nad nią - swoją drogą wprost do klejącej mazi. Dlatego dobrym wyjściem było przyzwanie nietoperza, gdyż jego niewielkie rozmiary i zdolność latania mogły okazać się kluczowe. Dlatego też przywołaniec ruszył do ataku, a nasz idealny duet już szykował się do natarcia. I nagle BUM! Gdy tylko nietoperz przekroczył przeszkodę rozległ się huk, błysk i korytarz wypełnił się dymem. Ewidentnie coś wybuchło i nie trudno było zgadnąć, że w tym wypadku musiała to być ta niewielka rzecz, która Lilaine widziała dzięki swoim oczom. Wybuchowa notka. Czemu się tak stało? Ciężko stwierdzić, czemu nasz zbir postanowił się wysadzić, ale cóż... może desperacja? Brak perspektyw na wygranie pojedynku? Nadzieja, że ten ruch zdoła jeszcze was wszystkich pogrzebać? W końcu czasami się tak zdarza, iż ludzie wybuchają, nie? Dlatego też poczuliście wstrząs i kilka kamieni z sufitu upadło z trzaskiem na posadzkę. Gdy tym opadł, bramy nie było, mazi nie było, nietoperza nie było, zbira połowicznie nie było(nie licząc jakichś części luzem xD) i szczerze mówiąc części kamieni z podłogi też nie było. Jednakże mimo wszystko plan bandyty się nie powiódł, gdyż tunel nie uległ zawaleniu, a przynajmniej na razie nie uległ... Tym samym wy mieliście chwilę czasu, aby jak najszybciej pobiec dalej korytarzem(po drodze natrafiliście jeszcze na lekko osmolone tanto Lilaine, które kobieta zapewne wzięła), gdyż na jego końcu leżała porwana niewiasta z porwaną, czerwoną suknią. Była nieprzytomna, lecz po wyniesieniu ją na zewnątrz jej świadomość powoli wracała, a gdy tylko jej oszołomienie i strach minęły, a także zrozumiała, co się właśnie stało, podziękowała wam ze łzami w oczach i powiedziała, że na pewno jakoś się odwdzięczy w przyszłości... Słabe wytłumaczenie w sytuacji, kiedy ktoś uratował jej życie, ale cóż... Nic na to nie poradzimy. Tym samym wasza misja ratunkowa uległa zakończeniu, a Wy mogliście czuć się dumni i spełnieni tym, że właśnie uratowaliście niewinną duszyczkę... Prawda, że czujecie się lepiej?

Nagrody:
Oboje po 35 PR oraz +C
Lil 3 godziny odpoczynku
Hirako traci 2 cukierki
Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałem i dziękuję za misję oraz ładne odpisy :P
Obrazek


Mizushihai

Szybkie Wiązanie Pieczęci lvl 1/ Odbijanie Pocisków lvl 1 / Sztuka Pieczętowania lvl 1 / Perswazja lvl 1 / Sztuka Kamuflażu lvl 1 / Wytrzymałość Psychiczna lvl 1

Awatar użytkownika
Saigo
Posty: 1149
Rejestracja: ndz, 22 lip 2012, 12:32
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 29
KP: viewtopic.php?f=36&t=5581

Re: [Fab C] Na ratunek niewiaście

Post autor: Saigo » pt, 11 sie 2017, 06:31

Huh... tak się napięli, tak się wydęli, a tu klops. Zanim cokolwiek zdążyło się zadziać, facet wysadził się w powietrze. Dziwny facet. Niemniej jednak, napędził on niezłego stracha dwójce naszych dzielnych bohaterów, bo nietoperz oczywiście spierdzielił jak tylko wyczuł zagrożenie.
- No, i to by było na tyle... - Dziadek skwitował niemały wybuch, który mocno wstrząsnął tunelem. Potem wszystko potoczyło się naprawdę błyskawicznie... eksploracja, znalezienie zwłok, zwłoki okazują się nie być zwłokami, zwłoki ożywają, zwłoki dziękują. Wszystko zakończyło się szczęśliwie, choć Dziadek miał pewien niedosyt. Zapewne wolałby nieco bardziej namacalną nagrodę... cóż... oprócz satysfakcji i nic nie wartego poczucia dobrze spełnionego obowiązku zawodowego nie mógł na nic liczyć. Chwilę później drogi jego i Lilki rozeszły się, a podczas pożegnania łezka zakręciła się w oczku Hirako.
- Trzymaj się, Margaret! Dbaj o siebie, zawsze jedz obfite śniadania i ubieraj się ciepło! Znajdź sobie jakiegoś miłego chłopcaaaa~~~! - Krzyczał, gdy tamta znikała w oddali. Gdy już został sam, Dziadek otrzepał koszulę z tunelowego pyłu i zadowolony z siebie ruszył do siebie, do Tsuchi no kuni. Musiał posprzątać w domku.

z.t. do Iwy 2h

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ranga C”