Ninja Gaiden
http://ninjagaiden.pl/

Dom Mao poza obrzeżami miasta
http://ninjagaiden.pl/viewtopic.php?f=73&t=9720
Strona 12 z 13

Autor:  Samui no Hagane [ Pt, 6 lip 2018, 22:51 ]
Tytuł:  Re: Dom Mao poza obrzeżami miasta

-Heh, prywatne zatargi. Jaka ta dzisiejsza młodzież jest porywcza. Jakoś ja potrafiłem stanąć od razu po dobrej stronie mimo, że sam chciałem gościowi nakopać do tyłka. Nawet fakt, że.jestem nukeninem, wygnanym przez wioskę wojownikiem, nie przyćmił mi prawdziwego celu mojego szkolenia jako shinobi - rzekłem oschle. To fakt, młodzież powinna się nauczyć kiedy trzeba przedstawiać to co właściwe nad własne cele. Jednakże na takie nauki juz zapóźno. Przyglądałem się dłoni chłopaka, tej która nosiła na sobie znamię nowego ładu. Owszem, wiedziałem, że mógłbym pomóc w tej kwestii, jednakże nie byłem co do tego pewien. Miałem na myśli czy się opłaca. Niezbyt ufałem temu dzieciakowi.
-Kenji nie potrafi bo jest wojownikiem, potrafi wszystko rozwiązywać tylko siłą. Na coś takiego wystarczy tylko i wyłącznie odpowiednia suma pieniędzy i znajomości. Reszta to już pestka - rzuciłem dość dwuznacznie. Tak jakbym mógł pomóc ale jednocześnie nie.
-I nie. Dalej nie wiem dlaczego pozwala Ci się tu kręcić. Twoja wymówka jest dla mnie nijaka. Nie mi to jednak roztrząsać. Kenji się będzie z tym jebał jak przyjdzie pora. Ja chcę sobie tutaj póki co urządzić miejscówkę wartą dobrego kapitana.

Autor:  Arui [ Pt, 6 lip 2018, 23:09 ]
Tytuł:  Re: Dom Mao poza obrzeżami miasta

-Wszystko co tam się działo było dziwne, ale dźgnięcia tego typka nie żałuję ani o drobinkę. Nie spodziewałem się jednak w ogóle tej pieczęci, chciałem po prostu zrobić to co zrobiłem i odejść, ale no cóż.- dopowiedziałem do tematu dołączenia do nowego porządku.
-Odpowiednia suma pieniędzy i kontakty powiadasz? Szkoda, że w obecnej chwili z oboma aspektami mogę mieć mały problem.- wyjaśniłem co do kwestii amputacji. Gdzieś z tyłu jednak zapisałem sobie, że Akai może być tym który kontakty posiada, a więc wystarczy dobra suma pieniędzy, nie wiedziałem jednak ile.
-No jest jeszcze jedna sprawa, ale to już decyzja Mizukage czy się o niej dowiesz czy nie.
-Siedziba kapitana? Kapitana czego jeśli można zapytać?- byłem zdziwiony tym co usłyszałem. Nukenin śmiał się nazywać jakimś kapitanem? Czy on myślał, że będzie mógł zostać anbu, a może posiada jakąś swoją organizację w której to dowodził? Byłem naprawdę ciekawy czy jeśli to ta druga opcja okaże się prawdziwa to czy mizukage pozwoli temu długo istnieć.

Autor:  Samui no Hagane [ N, 8 lip 2018, 22:10 ]
Tytuł:  Re: Dom Mao poza obrzeżami miasta

-Ale na całe szczęście ja mam, więc lepiej bądź grzeczny bo moja wiedza może Ci się przydać chłopcze. To, że się nie lubimy nie znaczy, że nie możemy się nawzajem wykorzystać - rzuciłem beznamietnie. Ja chciałem zarobić a on pozbyć się kłopotu. Wilk syty i owca cala. Już mnie tam nie.obchodziło co ten Mizukage dla niego dokładnie szykuje, nie muszę wszystkiego wiedzieć. Nie będę niepotrzebnie drążyć tematu skoro chłopak nie chce mi powiedzieć. Kiedy to padło jego pytanie, delikatnie się uśmiechnąłem. Przegryzłem do końca swą ryżową kulkę i odpowiedziałem
-Kapitanem specjalnej jednostki. Dowiesz się w swoim czasie jeżeli chcesz zostać w Kirigakure i masz zamiar dla niej walczyć. Będzie o mnie dość głośno w szeregach shinobi. To miejsce jest.idealne gdyż jest daleko od centrum i ma wiele ukrytych pomieszczeń, które tylko czekają abym je odkrył. Już widziałem bibliotekę, w której było tyle wiedzy, że nie mam pytań. Mao to była jedna wielka zagadka i taki sam jest jej dom. Niby tylko zwykła chałupa a jednak nie dokładnie. Tak poza tym, masz jeszcze na coś ochotę? Jest chyba jakiś alkohol i przekąski. Całkiem świeże. Częstuj się pókim w dobrym humorze. Nie zawsze taki jestem.

Autor:  Arui [ Pn, 9 lip 2018, 18:35 ]
Tytuł:  Re: Dom Mao poza obrzeżami miasta

*Nie taki wilk zły jak go malują.*- pomyślałem siedząc tutaj z Koteiem. Nadal go nie lubiłem i w chuj nie ufałem, ale ten tekst o znajomościach. On na serio mógł mieć znajomości o których w chwili obecnej mógłbym jedynie śnić. Postanowiłem więc nie zachodzić mu za skórę i w najgorszym wypadku naszą znajomość zostawić neutralna.
-No to wygląda, że będę musiał poczekać bowiem z Kiri nie zamierzam uciekać, ani nic z tych rzeczy. Wręcz przeciwnie chce by wróciła jej dawna świetność i by znowu budziła strach i respekt przed innymi ukrytymi wioskami.- odpowiedziałem i wysłuchałem słów o niejakiej Mao. Nie miałem pojęcia kim ona była, nigdy jej nie spotkałem, a szkoda bo z opowieści wydała się ciekawą osobistością. Nie da się jednak cofnąć czasu, a przynajmniej ja tego nie potrafiłem więc postanowiłem się tym za bardzo nie przejmować.
-W sumie to dawno nie piłem żadnego mocniejszego alkoholu, masz tu może jakieś sakę? Chętnie bym się rozgrzał po chodzeniu w tym deszcze.- odpowiedziałem korzystając z gościnności gospodarza.

Autor:  Kenji Yami [ Pn, 9 lip 2018, 20:51 ]
Tytuł:  Re: Dom Mao poza obrzeżami miasta

Białowłosy wyruszając przed siebie, miał tylko jako taki pogląd, dokąd ma dotrzeć. Była to chatka nukeninki, która współpracowała z Hao. Sam również miał przyjemność ją poznać. Ciekawa persona, jednak słuch jak i widok o niej zaginął. Tymczasem sam białowłosy zgubił również przyjaciela, którym był poprzedni Mizukage, który stał się nie kto inny jak sam Szermierz, jeden z Siedmiu Mistrzów Miecza (aktualnie jedyny!). Podążając wciąż przed siebie, rozglądał się, docierając w końcu do jakiegoś miejsca, które mogło być tym, które szukał. Chcąc nie chcąc podjął ryzyko i podniósł głos wyjmując ręce z kieszeni i przyłożywszy do ust krzyknął:
- Halo! Jest tu ktoś?! – kierował swój głos w stronę chaty, czekając aż ktoś w końcu odpowie, o ile ktoś tam jest.

Autor:  Samui no Hagane [ Pn, 9 lip 2018, 21:27 ]
Tytuł:  Re: Dom Mao poza obrzeżami miasta

-Czyli również jesteś poplecznikiem Krwawej Mgły. To dobrze. O ile dotrzymasz słowo i zrobisz wszystko żeby na taki tor wróciła - odparłem chłodno po czym wstałem. Ruszyłem do kuchni, w której to jakiś czas temu widziałem mały zapas alkoholi. Wybrałem pierwszą lepszą sake w nadziei iż będzie ciepła. Wróciłem do stołu i postawiłem na nim flaszkę oraz cztery naczynka do picia.
-Nie pytaj. Zawsze kiedy wyciągam alkohol to zjawiają się dodatkowi goście... O wilku też mowa. Tylko wstawiłem flaszkę, widzisz? - powiedziałem kiedy to usłyszałem znajomy już mi głos, który należał do Mizukage. Wyszedłem przed chatkę i zawołałem
-Wchodź do środka. Zanim przemokniesz. Sake już na stole. Trafiłeś w idealnym momencie - po czym wszedłem do środka zostawiając drzwi otwarte.
-Nawet sam Mizukage się zjawił. Będę miał okazję zapytać się go o twoją rękę i co ma w planach z nią zrobić - po przyjściu Mizukage, wskazałem mu miejsce do siedzenia i nalałem nam wszystkim sake.
-To co, na lewą nóżkę? Oraz opowiadaj Kenji. Nie jesteśmy w biurze to pozwolę sobie na mówienie do was obu po imieniu z racji iż jestem starszy. Co się urodziło w mojej sprawie. Jestem ciekaw co ta stara gówno rada wymyśliła.

Autor:  Arui [ Pn, 9 lip 2018, 21:54 ]
Tytuł:  Re: Dom Mao poza obrzeżami miasta

-Oczywiście, że jestem zwolennikiem krwawej mgły, pluje na wioski które liżą sobie wzajemnie dupska byle by tylko utrzymać względny pokój pomimo nastrojów jakie panują między ich mieszkańcami i konfliktów interesów.- dodałem i poczekałem, aż Akai wróci z sake. Ku mojemu zdziwieniu nie wrócił z dwoma czy też jednym kieliszkiem, a czterema co jednak szybko usprawiedliwił. Wydało mi się to troszkę śmieszne, ale jego przypuszczenia za chwilę się spełniły i ktoś pojawił się na zewnątrz domu. Nie był to nikt inny niż Mizukage u którego to jeszcze niedawno siedziałem w biurze. Kiedy tylko wszedł przywitałem się z nim skinieniem głowy i jeśli cokolwiek powie to odpowiadam.
-Ja bardzo chętnie.- odpowiedziałem gospodarzowi i podniosłem kieliszek czekając na pozostałą dwójkę.
*Jego sprawie? O co może chodzić.*- zapytałem sam siebie zadowolony z miejsca w którym się właśnie znalazłem w końcu informacje mogą być czasem warte więcej niż pieniądze których to obecnie nie posiadałem w ogóle.

Autor:  Kenji Yami [ Wt, 10 lip 2018, 06:22 ]
Tytuł:  Re: Dom Mao poza obrzeżami miasta

Władca Rekiniej Skóry nie musiał zbyt długo czekać przed domkiem, z którego wrót pojawił się sam Samui Inazuma, który zaprosił chłopaka do środka. Ten, wchodząc do środka bez pytania zauważył Aruia, który przesiadywał u niego i raczył się sakę.
- A więc nie będziemy tu sami, jednak już zdążyliście znaleźć się przy jednej flaszce… - powiedziawszy wysłuchał co się dzieje i temat z ręką. Udawał w środku, że nie rozumie albo nie chce rozumieć, ale wiedział, że Akai ma żal do Aruia o tę rękę i symbol, który powstał po ‘zdradzie’ podczas walki z anarchistami. Jednak najpierw musiał odgarnąć swój biały płaszcz Mizukage, a także odłożyć tuż obok siebie potężny miecz, który nosił zawsze na plecach od pewnego czasu i w końcu mógł zacząć mówić.
- Witajcie obydwaj, Samu i Arui. Oczywiście, żadnych formalności. – potwierdził chwytając za jeden z kieliszków z sake. – Więc zacznijmy może od tego co w Twojej sprawie jak mówisz – spojrzał wtedy na Samuia – Przekonałem radę do Ciebie. Są dwa warunki jej spełnienia, których spełnienie nie powinno być żadnym problemem. Po pierwsze ujawnienie listy członków organizacji Raimei, która ma zostać nieoficjalnie włączona do sił Kirigakure, czyli tak jak tego chciałeś. Sam ujawniłeś mi imiona swoich członków, więc uważam, że ta informacja nie jest dla Ciebie jakimś zaskoczeniem, jednak ostrzegłem radę, że tylko ja mogę wiedzieć o pozostałych informacjach jak wioski Twoich ludzi, czego aktualnie nie wymagam. Chcę tylko zadowolić tych staruchów na początku. Drugim aspektem jest udowodnienie swoich pobudek pierwszą pracą po latach dla Kirigakure. Musimy wzmocnić się militarnie, a ja zacząłem już działać w tym temacie. Aktualnie w Yuki no Kuni jest dwóch naszych ludzi, którzy poszli negocjować Sojusz Militarny – taka sama misja została przypisana i Tobie. Myślę, że to również nie jest zaskoczenie… - zakończył, jednak nie wspominał niczego o ręce Aruia, który siedział tuż obok. Nie wspominał też o tym jak mieli podróżować, bo w zasadzie sam jeszcze nic nie wiedział od Mizuno.

Autor:  Samui no Hagane [ Wt, 10 lip 2018, 08:21 ]
Tytuł:  Re: Dom Mao poza obrzeżami miasta

-To przypadek, że się tu zjawił ale dobrze się.złożyło - odrzekłem Mizukage. Ucieszył mnie fakt, że Arui chciał wrócić do czasów krwawej mgły. Musi jednak wiedzieć, że wtedy nikt by się go nie.pytał o powody przyłączenia się do Ładu tylko od razu by go ścieli. Mało to jednak ważne. Łyknąłem swoje sake zanim Mizukage Począł mówić. Wiedziałem, że będą jakieś warunki lecz nie takie. Rozzloscilo mnie to i widać to było po wyładowaniach, które przeszły po mojej twarzy.
-Niech te stare kurwy zapomną, że Raimei będzie kiedykolwiek na ich posyłki, prędzej ich własnoręcznie uduszę niż rozkaże komukolwiek z moich wykonanie ich rozkazu. Raimei może być tylko i wyłącznie pod moimi rozkazami z twoją pieczą nad naszymi ruchami. Nikt więcej nie będzie się zajmował moimi ludźmi - rzuciłem gniewnie
Wiedziałem, że to nie jego wina i tylko przekazuje wiadomości.
-Co do drugiego warunku to nie ma problemu. Co się zaś tyczy ręki. Po co to ukrywać, wiem, że chcesz mu załatwić nową. Tylko co to za tajemnice. To normalny zabieg. Pewnie w Kiri nie masz nawet ludzi do tego. Ja zaś mam kontakty, które mogą w.tym pomóc. Wybacz Arui, że mówię jakby Ciebie tu nie.było ale tak wyszło.

Autor:  Arui [ Wt, 10 lip 2018, 21:05 ]
Tytuł:  Re: Dom Mao poza obrzeżami miasta

Kiedy tylko Mizukage wszedł do pomieszczenia w którym to siedziałem przy sake przywitał się bez zbędnych formalności i napił z nami. Ja zawartość swojego kieliszka pochłonąłem na jeden raz. Trunek był strasznie ciepły jak na moje standardy przez co moje gardło lekko się zamknęło. Nie był to jednak żaden tani alkohol co bez większego problemu dało się wyczuć. Wtedy to dwójka mężczyzn przeszła do swoich spraw. Wiedziałem, że one mnie nie dotyczą dlatego też słuchałem tego tylko jednym uchem, a myślami odleciałem gdzieś daleko. Nie myślałem tak naprawdę o niczym konkretnym, ale w końcu skupiłem się na tatuaży na mojej ręce. Wtedy to przypomniałem sobie lidera nowego ładu no i głos który to usłyszałem po tym jak zostałem teleportowany z Tetsu no kuni. Napawało mnie to niepokojem dlatego też jak najszybciej owego brzemienia chciałem się pozbyć. Nim jednak moje myśli przeszły na tor amputacji czy Mizuna władającego sztuka pieczętowania usłyszałem swoje imię i wróciłem szybko na ziemię. Okazało się, że to Samui coś do mnie mówił.
-Przepraszam mówiliście coś do mnie? Zamyślałem się.- powiedziałem i poruszałem palcami ręki która to już niedługo może przestać być moją własnością.

Autor:  Kenji Yami [ Śr, 11 lip 2018, 06:34 ]
Tytuł:  Re: Dom Mao poza obrzeżami miasta

Białowłosy skonsumował sake wraz z pozostałymi mężczyznami, nie ukrywając przyjemności, która spłynęła po jego gardle. Już od tygodni nie łykał alkoholu, a przecież był alkoholikiem, więc ten stan napawał go optymizmem i chęcią do życia, zupełnie odwrotnie od narratora tego bohatera.
- Źle mnie zrozumiałeś. Raimei włączone zostanie jako tajna jednostka pod nadzorem Kage. Rada oczekuje tylko ilości członków, niczego więcej nie dostaną. – odpowiedział, przechodząc do drugiego warunku.
- Cieszę się, że się zgadzamy. Mam nadzieję, że uwiniesz się z tym szybciej niż myślę. – zakończył wątek, przechodząc od razu do kolejnego, który poruszył Samui, a była nim ręka Aruia. – Nikt tu nie mówił o żadnych tajemnicach skoro i Ty o tym wiesz. To prawda, chcę ją usunąć, ponieważ nie mam takiej wiedzy na temat pieczęci. Nie mam też medyków, którzy będą potrafili dokonać przeszczepu na już, dlatego miałem ruszyć dalej – powiedział, otarłszy swe czoło z potu wywołanego alkoholem – Kontakty? Jak to widzisz? – nie zrozumiał do końca czy przypadkiem nie oferuje jakichś dojść do czarnego rynku, z którym w swoim życiu również miał do czynienia…

Autor:  Samui no Hagane [ Śr, 11 lip 2018, 13:32 ]
Tytuł:  Re: Dom Mao poza obrzeżami miasta

Okazało się, że osoba, o której w połowie rozprawiamy w tym miejscu, wcale nas nie słucha. Wykrzywilem usta w grymasie patrząc na chłopaka. Wpatrywał się w swoją dłoń. Zapewne żegnał się z nią. Ja w międzyczasie wysłuchałem tego co do powiedzenia miał Mizukage. Pp jego słowach złapałem mocno rękę Arui w nadgarstku i ścisnąłem
-A co jak wam powiem, że płacicie mi piętnaście tysięcy i zrobię wam tą operację, co? Poza tym, intryguje mnie ta pieczęć - rzuciłem odkręcając dłoń chłopaka tak aby zobaczyć pieczęć. Puściłem ją kiedy nadgarstek zrobił się lekko czerwony.
-Z reguły nie bawię się w takie operacje bo zwyczajnie zbyt dużo z nimi roboty ale.tym razem mogę zrobić wyjątek. Jestem wykwalifikowanym medykiem. Robiłem już różne rzeczy. Czerwone pioruny są też moim dziełem. Uznajcie to za ulgę dla sprawy Kirigakure ale niżej niż piętnaście kawałków nie zejdę. Zazwyczaj biorę dwadzieścia pięć. Co do sojuszu. Przywróć mnie tylko do wioski a wyruszę nawet dzisiaj.

Autor:  Shisetsu Jigoku [ Śr, 11 lip 2018, 20:52 ]
Tytuł:  Re: Dom Mao poza obrzeżami miasta

W domostwie które należało do Mao, pojawił się dziwny blask światła. Mianowicie tuż przy Kenjim jak i Arium, w głowie usłyszeli głos. Wężowy Sannin, o czerwonych oczach was wzywa. Zostaliście wybrani... i jesteście mu potrzebni do zaprowadzenia porządku. Zaakceptujcie zaproszenie Miuzno Uchiha! Obok każdego z was, była kulka energii, jedynie Akai nie mógł jej w tym momencie dostrzec, jednak poczuł mroczną energię która wypełniła to domostwo. W momencie dotknięcia przez was kuli, zostajecie przeniesieni do miejsca gdzie jest dość spory kamienny stół i dziesięć krzeseł, od razu jesteście na jednym z nich. Widzicie od razu mocny błysk światła, który oślepił was na chwilę. Z niego wyłoniła się osoba ubrana dość, staroświecko. Pancerz który wyszedł z użycia już dawno temu, dłuższe czarne włosy spięte w kucyk, i mroczna energia emanująca od owej osoby. Siedział on na miejscu "wyróżnionym", na przeciwko niego znajdował się Mizuno, a po jego prawej kruczowłosa kobieta.


Next Post piszecie tutaj, ofc możecie się jeszcze pożegnać z Mao.

Autor:  Arui [ Śr, 11 lip 2018, 21:38 ]
Tytuł:  Re: Dom Mao poza obrzeżami miasta

Kiedy tylko powróciłem myślami na ziemię zaczęła się rozmowa o pieczęci na mojej dłoni. Akai tak samo jak Kenji nie znał się na pieczęciach, ale za to był medykiem. Niestety cenił się i to dosyć sporo. *Skąd ja teraz wezmę takie pieniądze do chuja...*- pomyślałem patrząc w jego stronę.
-Mówisz, że potrafił byś to zrobić? Bardzo chętnie skorzystam z twoich usług kiedy tylko zdobędę taką sumę i mam nadzieję, że uda mi się to zrobić dosyć szybko.- odpowiedziałem już nie nukeninowi. Zatem medyka miałem załatwionego chociaż dosyć drogo jak na moje standardy. Musiałem się jeszcze jedynie dorwać do jakiejś ręki która mnie nie upośledzi na drodze shinobi.
-A powiedz mi jak to wygląda z tą przeszczepioną ręką. Będę odczuwał jakieś skutki uboczne operacji? Czy może da się przeszczepić jakąś lepszą dłoń coś co by mi zrekompensowało cały ten ból i w ogóle.- zapytałem będąc ciekawy konsekwencji i opcji jakie mnie czekają. Następnie po chwili pojawił się jakiś dziwny blask światła, a wraz z nim głos który to najwidoczniej mówił do mnie i Kenjiego. Wzywał nas mój kuzyn o którym to Mizukage wcześniej mi mówił.
-Jak on to zrobił?- zapytałem zdziwiony białowłosego będąc dosyć mocno zdziwiony. Nie wiedziałem, że coś takiego jest możliwe nawet w wykonaniu sannina. Ciągle patrzyłem się w kulę która to wisiała przede mną i bardo mnie ciekawiła. Chciałem już tam być i zobaczyć jakim ten okaże się człowiekiem.
-Wrócę do Ciebie jak tylko będę gotowy na tą operacje, a teraz żegnaj i do później.- rzuciłem do Akaia czując, że dotknięcie kuli może skutkować czymś dziwnym i nie pomyliłem się. Kiedy tylko ja dotknąłem oślepiło mnie światło, a ja pojawiłem się gdzieś. Miejsce było dosyć creepy tak samo jak osoby tam się znajdujące. Czułem, że są silni i nie wiedziałem kto jest kim. Postanowiłem się więc przedstawić i czekać na rozwój wydarzeń.
-Hej, znaczy dzień dobry. Jestem Arui, Arui Uchiha.- powiedziałem zakłopotany i przyglądałem się całej trójce.

Autor:  Kenji Yami [ Cz, 12 lip 2018, 07:15 ]
Tytuł:  Re: Dom Mao poza obrzeżami miasta

Młodzieniec o śnieżnobiałych włosach tylko przyglądał się Akaiowi, który chwycił Aruia za rękę i ją ścisnął. Widział, że to nic poważnego, a sięgnięcie po miecz może wywołać większą burzę niż to warte. Powstrzymał się, ograniczając się jedynie do spoglądania na sytuację, aż w końcu zabrał głos.
- Więc dlatego się tym wszystkim tak interesowałeś… Jesteś medykiem. Piętnaście tysięcy mówisz? Fantastycznie się składa, bo… Co powiesz na moją kontrofertę. Raimei swoje, ale co powiesz na prywatne, strzeżone laboratorium eksperymentalne w Kirigakure. O jej istnieniu wiedzieć będzie tylko ja oraz Raimei. Byłaby to też podwalina pod siedzibę organizacji. Oczywiście ja wyposażę w niezbędny sprzęt, a Ty zostaniesz jej ‘szefem’. Co o tym myślisz? – zapytał wprost, spoglądając z uśmiechem na Akaia. Więc jednak te czerwone pioruny to Raiton, który zmienił barwę. Coś pięknego.
- Akai, jesteś oficjalnie uniewinniony na czas wykonania zadania. Po jego wykonaniu otrzymasz nową opaskę i oficjalny powrót do Kirigakure. Do tego czasu jednak w wiosce możesz się pokazywać, jednak za każdym razem będziesz pewnie się tłumaczył, a nie mogę tego niestety przyspieszyć. – W pewnym momencie pojawił się pieprzony blask światła, który kurwa przemówił o Wężowym Sanninie. Oczywiście białowłosy domyślał się, kim może być ów człowiek, do czasu aż usłyszał i jego imię. Jego stary, dobry znajomy… Oczywiście zaakceptował teleport, żegnając się z Akaiem.
- Niedługo się spotkamy. W moim gabinecie są przygotowane dokumenty dotyczące misji sojuszu militarnego, masz już swobodę wejścia do wioski. Do rychłego! Zastanów się co z moją propozycją… - powiedziawszy dotknął kuli i.. Zniknął pojawiając się niedaleko Aruia, Mizuno, a także kruczowłosej kobiety i jakiegoś kotlesia.

CZĘŚĆ DLA MIZUNO

- No siema. – rzucił do Uchiha, delikatnie się uśmiechając i rozglądając dookoła. – Co tu się dzieje i dlaczego znów czasoprzestrzenna technika… Niemógłbyś raz wysłać po prostu kruka czy coś? Przybyłbym na własnych nogach.. – rzucił dla rozładowania sytuacji młodociany Mizukage orientując się co tu się dzieje…

Strona 12 z 13 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/