Ninja Gaiden
http://ninjagaiden.pl/

Niewielki park
http://ninjagaiden.pl/viewtopic.php?f=75&t=2483
Strona 77 z 81

Autor:  Michiyuuki [ Cz, 5 lip 2018, 12:27 ]
Tytuł:  Re: Niewielki park

// Wytrzymka na Nii :D

Udało się! Treningi robiły piorunujące wrażenie na mojej osobie, nie wspominając już o tym jak wielkie postępy za sobą miałam. Chwilę relaksu postanowiłam wykorzystać na trening wytrzymałości, który zapewne w przyszłości mi się przyda. Nic tak nie hartuje człowieka, jak walka oraz przyjmowanie na siebie ciosów. Lecz czy tylko w takich wypadkach ten atrybut był potrzebny? Otóż nie! Zadawanie ciosów również niesie za sobą bolesne konsekwencje na co mało kto patrzy. Dobrze wymierzona piącha w twarz może zaboleć oponenta tak samo, jak i tego poszkodowanego. Właśnie dlatego upatrzony sobie wcześniej pal postanowiłam wykorzystać jako worek treningowy, z resztą po raz kolejny. W pierwszej kolejności, jednak najpierw postanowiłam skupić się na czymś, czego dawno już nie uprawiałam, czyli coś w rodzaju jogi. Wole oraz kontrolowane ruchy ciała pobudzały krążenie oraz dawały efekty fizyczne, a zarazem pobudzały umysł do ciężkiej pracy. Stanęłam w prostej pozycji, aby następnie wziąć głęboki wdech, swoje dłonie powoli wysunęłam do przodu, a przy tym towarzyszyło mi powoli oraz miarowo wypuszczane powietrze. Taki tryb oddechu postanowiłam trzymać przy każdym wykonywanym ruchu. Ręce poczęły sunąć w linii pionowej, ku prawej stronie. Zaraz za nimi ruszyło ciało, a na końcu nogi, wykładając się w dosyć dziwną kondygnację. Osoba trzecia mogłaby się dziwić jakim cudem mogę jeszcze ustać na nogach, lecz wbrew pozorom nie było to takie trudne. Przy wszystkim starałam się wyciszyć swój umysł oraz skupić się na swoim źródle chakry. Była to swojego rodzaju medytacja.
Całość takiego treningu trwała około godziny i przyniosła mi odprężenie, jakiego się spodziewałam. Mój organizm odpoczął, a co za tym szło, byłam gotowa do dalszego hartowania ciała. Właśnie dlatego przyszła teraz pora na to, co zaplanowałam wcześniej. Wolnym krokiem podeszłam do pala i w pierwszej kolejności wykonałam na nim kopnięcie z półobrotu. Nogę wysoko pozostawiłam w górze, aby następnie zrobić gwiazdę i drugą uderzyć potencjalnego wroga na wysokości twarzy. Kiedy stanęłam już na równych nogach, w ruch poszły ręce. Poczęłam wykonywać uderzenia, które wydawały się nie mieć końca, a każdy z nich wykonany był z pomocą chakry oraz w coraz szybszym tempie. Chciałam, aby każdy z nich mocno bolał i uodpornił moje ciało na ból, jakiego sobie dostarczałam. Trening dosyć podobny do tych poprzednich, ale miałam nadzieję na podobny efekt.

Autor:  Kenjimon [ Cz, 5 lip 2018, 12:29 ]
Tytuł:  Re: Niewielki park

Oki

Autor:  Michiyuuki [ N, 8 lip 2018, 19:07 ]
Tytuł:  Re: Niewielki park

// trening kontroli chakry dotonu na ichi

W wolnych chwilach czasem warto potrenować swoje niektóre zdolności. Zwykle potrzebowałam do tego dużo samotności. Przy ludziach jakoś nie umiałam nigdy się wyciszyć i skupić. Automatycznie sprawiali, iż w kulminacyjnym momencie się rozkojarzałam i z mojej pracy były nici. Właśnie dlatego znalazłem jedno z moich ulubionych miejsc w Kirigakure no Sato. Opuszczona polana w parku - brzmi cudownie, prawda? I właśnie taka jest. Chociaż dźwięki z głównej drogi czasem tu docierały, powodując swojego rodzaju dyskomfort, starałam się o tym nie myśleć i skupić się na priorytetach. Obecnie jednym z nich były moje trening.
Nie tracąc czasu, przystąpiłam w końcu do działania. Następnie wziąłem wdech i wydech. W pierwszej kolejności postanowiłam skupić się na źródle swojej chakry, które to jest podstawą każdego z atrybutów, jakimi dysponuje ninja. Usiadłam więc po turecku, a następnie złożyłam pieczęć tygrysa. Zamknięcie oczu znacznie ułatwiało mi sprawę oraz pozwalało skupić się na obecnej czynności. Rozpoczęłam długą drogę przez swoją wyobraźnię. Na początek odgoniłam od siebie wszystkie myśli. Był to nieodłączny element, którego nigdy nie może zabraknąć. Rozkojarzona w końcu nic nie osiągnę. Nie miałam z tym problemu, ponieważ w ten czas nic szczególnego mnie nie trapiło. Następnie wzięłam głęboki wdech i miarowo wpuściłam powietrze. Zabieg ten powtarzałam, dopóki nie wszedł mi w nawyk. Tym samym organ, odpowiadający za życie oraz zwany sercem nabrał wolniejszego rytmu. Wędrówka się zaczęła. Od samej głowy, przez wszystkie żyłki niebieskiej esencji, aż do jej źródła, które swoje miejsce miało w klatce piersiowej. Wtem uwolniłam ją do każdej z kończyn, by nabrać więcej szybkości. Poczułam coś, czego nigdy do tej pory nie udało mi się doświadczyć. Jako, iż podobnie miałam z żywiłem wody, teraz sądziłam, iż udało mi się odblokować nową drogę, jaką była ziemia.

Autor:  Vaynard [ N, 8 lip 2018, 19:08 ]
Tytuł:  Re: Niewielki park

ok

Autor:  Michiyuuki [ N, 8 lip 2018, 20:01 ]
Tytuł:  Re: Niewielki park

// trening kontoli chakry dotonu na nii

Długo myślałam o tym, czy kiedykolwiek dostanę od losu drugą naturę chakry. Zastanawiałam się również nad tym, jaka ona będzie, kiedy już dojdzie do takiego zdarzenia. Posiadanie żywiołu wody nie było dla mnie żadną tajemnicą. Mój ojciec takowy posiadał, a co za tym szło, jasnym było, iż ja również taki po nim odziedziczę. Te dwie natury miały ze sobą wiele powiązań oraz w połączeniu tworzyły doskonałe połączenie na przeciwnika. Poczułam wewnętrzną radość, pomieszaną z adrenaliną. Przypomniały mi się wszystkie patowe sytuacje w życiu, kiedy to mój żywot stał pod znakiem zapytania. To spowodowało większą chęć odkrycia oraz ciekawość w stosunku do ukryciu w ziemi.
Zajęłam ponownie miejsce po turecku, na środku polany. Skrzyżowałam nogi, a ręce ułożyłam wygodnie na kolanach. Zamknęłam powieki, by przejść do medytacji, jak to robiłam zawsze. Wdech, wydech i tak w kółko. Chciałam, aby wszelkie prace organizmu takie, jak oddech, puls, czy bicie serca unormowały się oraz zwolniły do maksimum możliwości. Minęła chwila, nim udało mi się osiągnąć taki efekt. W głowie byłam wciąż zbyt podekscytowana nowymi doznaniami, aby jakkolwiek móc się skupić. Po jakimś czasie na szczęście się to udało. Wtedy też całą uwagę skupiłam na wnętrzu swojej energii oraz jej naturze. Starałam się ignorować Suiton, aby to Doton teraz zajął teraz moją największą uwagę. Miałam nadzieję, iż sie powiedzie. Niestety nie było to takie proste, jak myślałam. Już po chwili ćwierkający ptak bez problemu wybudził mnie z amoku. Do tego wbiegły na polane jakieś dzieciaki, którym wpadła tu piłka. Spojrzałam się na nich niemiło, a ten od razu pochwyciły swoją zdobycz, opuszczając tym samym polanę. Chyba zrozumiały, iż przerwały mi coś ważnego i nie były tu mile widziane. Westchnęłam cicho, starając się przejść ponownie do poprzedniego stanu. Nie miałam już problemu, aby odgonić od siebie wszelkie myśli. Zajęło mi to dosłownie chwilę. Następnie zamknęłam oczy, normując wszystkie czynności życiowe. Wdech, wydech, wdech, wydech. Wtem znalazłam się w innym miejscu. Nie wiedzieć skąd, miałam wrażenie, iż jest to jakaś cząstka mnie. Zupełnie jakbym patrzyła teraz oczami swojej duszy, nie swoimi. Dostrzegłam dziwną, jasną poświatę. Dopiero, kiedy podeszłam do niej bliżej, przestała mnie jakkolwiek razić. Wtedy też stwierdziłam, iż nie jest ona biała, a bladoniebieska.
- Czy to źródło mojej chakry...? - zapytałam siebie dosyć zdziwiona sytuacją, w jakiej się znalazłam. Nigdy nie udało mi się przenieść w, aż tak wielkim stopniu do wnętrza swojej osoby. Wtem dotknęłam tajemniczej jasności i wtedy rozbłysło z niej oślepiające światło. Po tym pamiętam już tylko ciemność.

Autor:  Vaynard [ N, 8 lip 2018, 20:04 ]
Tytuł:  Re: Niewielki park

akcept

Autor:  Michiyuuki [ N, 8 lip 2018, 20:16 ]
Tytuł:  Re: Niewielki park

// zasoby chakry na nii

Nagle się ocknęłam. Okazało się, iż leżę na ziemi już od jakiegoś czasu. Poznałam to po tym, iż na dworze było już ciemno, zaś kiedy zaczynałam swój wcześniejszy trening, było jeszcze w miarę jasno. Albo musiałam przysnąć, albo zasłabnąć. Nie miałam pojęcia co się stało. Wiedziałam jedynie, iż medytacja pochłonęła mnie, jak jeszcze nigdy. Wewnętrzna harmonia, jaką udało mi się osiągnąć, pozwoliła mi na dostrzeżenie czegoś, czego w życiu nie widziałam. Mogłam zobaczyć zmarłego ojca, co nie raz mi się zdarzało, albo inne wizje, lecz o czymś takim w życiu nawet nie myślałam. Wzięłam głęboki wdech, a swój wzrok skupiła całkowicie na gwiazdach oraz księżycu. Otoczenie było bardzo ciche, w porównaniu do tego, co działo się tu za dnia. Oznaczało to większy spokój oraz brak jakichkolwiek przeszkód w kontynuacji doskonalenia swoich umiejętności. Ale czy to był dobry pomysł? Nie byłam pewna. Dziwny fakt urwania się z rzeczywistości mógł być tak na prawdę spowodowany nagłym zmęczeniem. Ostatnio dużo czasu poświęcałam jedynie doskonaleniu samej siebie. Nawet złość na Kenji'ego i tego dziwnego kiryjczyka mi przeszła. Właściwie białowłosy miał rację, iż zachowałam się nieodpowiednio. W gabinecie był Cieniem wioski. Kimś, kto jej broni i daje przykład poprawnego zachowania. Ja ten obraz zaś zaniechałam, traktując go jak przyjaciela. Może gdyby nie było tam tego dziwnego gościa reakcja mojego sensei'a spotkałaby się z aprobatą. Chociaż chyba nikt nie lubi jak wylewa się na niego frustrację.
- Czy na prawdę czeka nas taki los...? Czy Twój egzamin stary pijaku był trudniejszy? - zapytałam pytać sama siebie, chociaż wiedziałam, że nie otrzymam odpowiedzi. Jeszcze chwilę poleżałam, rozmyślając o podobnych tematach. Po tym westchnęłam po raz kolejny i wstałam. Chyba czas było wziąć się do dalszej pracy. W celu zwiększenia swoich zasobów chakry, postanowiłam zamknąć oczy i ponownie pomedytować. To wbrew pozorom wiele dawało. Skupianie się na źródle niebieskiej energii było podstawą do manipulowania nią, nie wspominając już o ogólnych treningach. W końcu jakby nie patrzeć, ninja wykorzystują chakrę do wszystkiego. Wzięłam wdech, a potem wydech, czyli jak zawsze. Dosyć szybko znalazłam się we wnętrzu swojego ciała. Starałam się z całych sił, aby wszelkie zasoby dostały się do każdej z kończyn, a następnie skupiły się dookoła mojego ciała. Chciałam utworzyć coś w stylu koła obronnego. Na początku wydobycie z siebie tak wielkich pokładów wydawało się trudne. Z czasem, jednak szło mi coraz lepiej. Miałam nadzieję na jak najlepsze rezultaty.

Autor:  Vaynard [ N, 8 lip 2018, 20:23 ]
Tytuł:  Re: Niewielki park

Ok.

Autor:  Michiyuuki [ Wt, 10 lip 2018, 20:38 ]
Tytuł:  Re: Niewielki park

// Kontrola chakry Sutonu na Nii

Bardzo trudno było skupić mi się na samym źródle chakry, nie uwzględniając w nim żadnej natury. Chociaż były to zupełnie dwie, inne rzeczy, w rzeczywistości mieściły się w tym samym miejscu. Ich zastosowanie również było podobne, z tym, iż pierwszy, wspomniany wyżej aspekt wykorzystywało się do zwykłego rodzaju technik, zaś drugi do żywiołowych. Dosyć trudno to wytłumaczyć, a ze mnie słaba nauczycielka, dlatego nie ma sensu dokładniej ten cały zabieg opisywać. Najważniejsze, iż ja widziałam różnice, a co lepsze, umiałam je zastosować. Siedząc po turecku, odganiałam od siebie wszelkiego rodzaju myśli. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego w środku medytacji nagle zaczęły wracać do mojej głowy, psując mi całe skupienie, na które tak trudno oraz długo pracowałam. Mimo wszystko postanowiłam spróbować uratować teraźniejszą sytuację. Źródło mojej chakry zwiększyło swój poziom, a co za tym szło, medytacja również przynosiła upragnione efekty. Jakiś moment, jednak musiał sprawić, że moja cała uwaga z powrotem została rozproszona. Poczęłam ponownie normować oddech, by wszelkie funkcje życiowe wróciły do ładu i składu. Miały zwolnić do minimum, tak, bym nie musiała skupiać się za bardzo na ich kontroli. Moim zadaniem było wczuć się wgłąb ciała oraz całą uwagę poświęcić tym razem źródle wody. Jego kontrolę opanowałam już dawno w podstawowym stopniu, a co za tym szło, było łatwiej mi nim manipulować oraz udoskonalać. Co więcej, posługiwałam się już technikami wodnymi, co dawało mi szansę większego powodzenia w opanowaniu nowego poziomu. Wdech, wydech, wdech, wydech - źródło było coraz bliżej. Wyczuwałam je niemalże fizycznie. Było to coś w rodzaju światła, jakie mi się ujawniło ostatnim razem. Za tym podejściem, jednak posiadało w sobie dużo ciepła. Powoli zbliżyłam się i wyciągnęłam w jego stronę rękę. Bardzo nieśmiało w lśniące źródło włożyłam wpierw opuszek palców, a następnie całą dłoń. Po moim ciele rozpoczęła się wędrówka dużych dawek adrenaliny. Poczęłam oddychać coraz głośniej i głębiej. Mój puls znacznie przyśpieszył, a ja nie miałam pojęcia co się ze mną dzieje.

Autor:  Vaynard [ Wt, 10 lip 2018, 21:50 ]
Tytuł:  Re: Niewielki park

Akcept

Autor:  Michiyuuki [ Śr, 11 lip 2018, 05:38 ]
Tytuł:  Re: Niewielki park

// trening Walki Wręcz na Nii Kaishi

Udało się! Chakra Suitonu nie była najwyraźniej żadną zagadką, bowiem opanowałam ją na wyższym poziomie bez żadnych problemów. Wzięłam głębszy wdech i właśnie wtedy poczułam jak niebieska esencja wypełnia całe moje ciało od koniuszków palców, aż po sam czubek głowy. Dosłownie każdy milimetr ciała w jakiś sposób był nią nasączony. Nie dziwiło mnie to, bowiem z żywiołem wody miałam do czynienia nie od dziś. Nie raz wiele technik z tej odnogi uratowało mnie z opresji, nie wspominając o ilości czasu przeznaczonego treningach, jakie poświęciłam, by nauczyć się wszystkich dostępnych dla mnie technik. W głowie pojawiły mi się wizje z dzieciństwa, kiedy to dowiedziałam się, iż właśnie ten żywioł będzie moim pierwszym do opanowania.
- Ciekawe jakby to było władać lodem... - przeszło mi przez myśl. Na nagiej skórze byłam w stanie poczuć teraz malutkie skrawki śniegu, który padał z nieba. Uniosłam głowę do góry i w tym samym czasie wystawiłam połączone ze sobą w koszyczek dłonie, aby nieco białego puchu wpadło mi do owego. Niestety skóra była zbyt ciepła, aby pozostawić na sobie przez dłuższy czas coś zimnego. W wyniku tego śnieg dosyć szybko stopniał, zamieniając się w wodę. Oznaczało to we mnie w pewien sposób, iż nigdy nie znajdę odpowiedzi na moje wcześniejsze pytanie.
Nagle wróciłam do rzeczywistości. Przez chwilę ogarnął mnie letarg wspomnień. Teraz, jednak ponownie znajdywałam się w kiryjskim parku. Westchnęłam cicho, spoglądając najpierw w prawo, a następnie w lewo. Dalej panowała noc, w wyniku czego nie było wokół, ani jednej, żywej osoby.
- Chyba pora brać się za następny trening... - stwierdziłam sama do siebie, zaganiając się tym samym do pracy. Następnym, czemu postanowiłam poświęcić uwagę, była walka wręcz. Bardzo ważny aspekt większości starć. Rzadko kiedy tak na prawdę nie dochodziło między mną, a przeciwnikiem do takiego zwarcia. Dobyłam z pokrowca przy pasie tanto, znalezione na jednej z misji po czym poczęłam nim wymachiwać w stronę drewnianego pnia. Chciałam wyobrazić sobie, iż jest to człowiek i wymierzać w jego ciało jak najbardziej precyzyjne ciosy.

Autor:  Kenjimon [ Śr, 11 lip 2018, 05:55 ]
Tytuł:  Re: Niewielki park

Ok

Autor:  Michiyuuki [ Śr, 11 lip 2018, 06:04 ]
Tytuł:  Re: Niewielki park

// potencjał genjutsu na nii

By opanować potencjał genjutsu, musiałam postarać się o wiele bardziej. Wszystko z racji tego, iż z iluzji korzystałam stosunkowo rzadko. Zwykle odbywało się to wtedy, kiedy nie miałam już żadnego, innego wyjścia z sytuacji. Te dobre były, aby przedstawić przeciwnikowi nieprawdziwy obraz. Starałam się bezpośrednio nie wchodzić do czyjegoś umysłu, ani w nim nie mieszać. To nie była dobra zabawa oraz nie widziałam w tym nic specjalnego. Takie zachowania właściwie były całkiem niesprawiedliwie. Zamiast stanąć z wrogiem twarzą w twarz, ktoś wolał trzymać się na odległość, a najlepiej to w ukryciu i atakować psychikę, zamiast ciało fizyczne. Warto, jednak mieć odpowiedni potencjał, aby móc zareagować w odpowiednim momencie. Dawało to z resztą pewnego rodzaju odporność umysłu przed iluzjami, które w przyszłości zapewne nie jeden zachce na mnie rzucić.
Wzięłam wdech, wertując głowę w poszukiwaniu wszystkich technik z ten dziedziny, których znam. Na myśl przychodziła mi najprostsza oraz najbardziej podstawowa ze wszystkich. Miała dosyć niegroźne właściwości, chociaż wykorzystane w dobry sposób, mogły zdziałać na prawdę wiele. Mianowicie rzeczy nieożywione zamieniać mogłam w dowolnego rodzaju przedmioty, bądź przestrzenie. Dobrym przykładem będzie zamiana przepaści w dalszą drogę, albo zakamuflowanie lecącego w przeciwnika kunai. Nie tracąc czasu, od razu złożyłam trzy pieczęci z rzędu, a były nimi pies, wąż i tygrys. Po ostatnim postanowiłam stojący przede mną pal zamienić w jakieś zwierzę. Oczywiście nie miałam żywego przykładu na powodzenie mojego czynu, jednak samo wykorzystanie chakry grało tutaj kluczową rolę. Moją sztuczkę powtórzyłam drugi, a potem trzeci raz. Za każdym razem fanom stawał się nowym stworzeniem o gabarytach podobnych do siebie. Miałam nadzieję na udaną próbę. W celu pewniejszego powodzenia, powtórzyłam ten zabieg jeszcze raz. Tym razem, jednak było inaczej. Czułam się o wiele pewniej w tym, co robię. Może to dziwnie zabrzmi, lecz miałam wrażenie, że teraz musi mi się udać.

Autor:  Kenjimon [ Śr, 11 lip 2018, 06:06 ]
Tytuł:  Re: Niewielki park

Ok

Autor:  Michiyuuki [ Śr, 11 lip 2018, 06:07 ]
Tytuł:  Re: Niewielki park

// kontrola KG na Nii

Teraz czekało mnie o wiele trudniejsze zadanie, aniżeli opanowanie potencjału genjutsu. Tam wystarczyło tak na prawdę, jedynie wykonać kilka razy technikę, aby moje umiejętności znacznie się poprawiły. Tym razem miałam rozwinąć swój limit krwi, o którym nic nie wiedziałam. Do pewnego momentu mojego życia, posiadałam tęczówki o niebieskiej barwie. Z czasem, jednak, po śmierci mojego pierwszego sensei'a, wszystko się zmieniło. Ludzie patrzyli na mnie jak na dziwaka. Od tamtej pory nic już nie było takie samo. Pamiętam ten moment jak dziś, kiedy wpadłam do łazienki, by spojrzeń w lustro. Zdyszana oparłam się o łazienkę, a potem doznałam szoku. W mojej aparycji nie zmieniło się nic, prócz oczu. Straciłam całkowicie białka, zaś błękit nieba, został zastąpiony szarym odcieniem, wpadającym w fiolet. Towarzyszyły mu coraz to większe okręgi, które zataczały się swoim kształtem równo dookoła źrenic. Do tej pory nie udało mi się dowiedzieć dlaczego w ogóle doszło do takiego fenomenu, ani tym bardziej do czego owe, dziwne oczy mogą mi się przydać. Wzięłam głębszy wdech, zastanawiając się nad tym głębiej. Właściwie dopiero, kiedy z Kumogakure przeniosłam się do obecnej wioski, którą zamieszkuję, ludzie przestali traktować mnie jak popychadło, czy jak dziwolonga. Nie zmieniało to, mimo wszystko faktu, iż dalej nie wiem, dlaczego do tego wszystkiego doszło.
- Mam nadzieję, że kiedyś się co nieco o tym dowiem... - stwierdziłam do siebie w myślach, spoglądając to w prawo, to w lewo w poszukiwaniu ludzi. Nagle poczułam silny, promieniujący na oczy ból głowy. Musiałam, aż ukucnąć, gdyż miałam wrażenie, że zaraz stracę równowagę i upadnę. Oparłam się o glebę dłonią, a drugą ręką złapałam się za lwią zmarszczkę, by zniwelować nieco ból. Chyba jestem zbyt przemęczona. Nie ma co się dziwić, ostatnio w pełni trenuję, chcąc, by Kenji był ze mnie dumny. Zacisnęłam zęby, próbując ogarnąć nasilający się, upierdliwy ból. Wzięłam kilka kolejnych wdechów, aby uspokoić inne prace organizmu po czym uniosłam powoli głowę na wprost. Stanęłam na równe nogi, zastanawiając się przy tym czym mogło to wszystko być wywołane. Dosyć dziwna sprawa, bowiem jeszcze nigdy mi się tak nie zdarzyło.

Strona 77 z 81 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/