[Event] W strugach deszczu

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2577
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi +
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: [Event] W strugach deszczu

Post autor: Moeru » śr, 4 wrz 2019, 12:49

W końcu nastał koniec rozmowy, więc należało rozwiązać tą sprawę siłowo. Nie udało się przekonać mężczyzny do swoich racji, szkoda. Nie każdy ma w głowie na tyle dużo rozsądku, by zrozumieć, co jest słuszne, w co powinno się wierzyć. Ale gdyby tak było, nie było by na świecie nukeninów, polujących na innych ludzi. Ale z drugiej strony, nie byłoby też zleceń, a więc i za co jeść. Także miało to swoje plusy. Jednakże, trzeba było dokończyć sprawę i zabić tego dziwaka, zwącego się kapłanem. Gdy tylko drużyna Moeru ruszyła do boju, podłoga podniosła się, tworząc labirynt. Jasnowłosy nie zamierzał czekać, zastanawiać się, więc bez przystanku, aktywował Dekata Ki i wskoczył na ściany labiryntu, by następnie zacząć biec po jego szczycie. Ale to nie był koniec problemów. Wielki kawał sufitu właśnie zaczął spadać im na głowy, a w dodatku miał ogromne kolce, na które nie dałoby się nabić ludzi jak na szaszłyk. Te rozerwałyby ich na strzępy! Nie było dobrze, nawet powinno się powiedzieć, że było bardzo źle. Jeszcze samemu chłopakowi, udałoby się uniknąć jakoś tego ataku, jednak nie da rady ochronić swojej grupy. Miał jednak poczucie odpowiedzialności za pozostałą trójkę, więc musiał wymyślić coś, co chociaż powinien im poradzić, coś wspomnieć, dać jakąś sugestię.
-Przyspieszenie! Podmiana! Spierdalać! - Krzyknął do swoich towarzyszy, rzucając kilka sugestii. Ostatnia była bardzo ogólna, lecz Jasnowłosy miał nadzieję, że zrozumieją przekaz i zaczną myśleć błyskawicznie. Nie znał ich umiejętności w pełni, lecz bardzo w nich wierzył. Każdy z nich powinien posiadać coś, co pomogłoby im uciec z tej pułapki. Samemu, rozpoznał więc, jak daleko sięga kawał sufitu, który leci im na łeb i wykonał Taniec Cienia, chcąc zbliżyć się do krańca. Nie wiedział, czy tym uda mu się uciec spod pułapki, jednak był gotowy i na taką ewentualność. Gdy wylądował po skoku, a kolce zbliżały się nieubłaganie, już wcześniej wypatrzył sobie kawałek płyty, czy kamienia, coś podobnego do masy jego ciała, poza zasięgiem spadających kamieni ale w kierunku, gdzie znajdował się ich przeciwnik, a następnie, zaczął wykonywać pieczęci. Liczył, że uda mu się wykonać przynajmniej trzy, lecz gdyby nie było takiej możliwości, był gotów zrobić tylko dwie. A jakby mu się udało wykonać cztery, albo pięć, skakałby z radości. Ale czy mu się to uda? W momencie, gdy kolce go dorwały, ten był już na to gotowy. Gdyby mu się udało przemieścić poza obręb śmiertelnej pułapki, od razu zaczął się rozglądać za kolejną. Skoro facet miał aż taką kontrolę nad terenem, nigdzie nie był obecnie bezpieczny, poza samą piramidą, która chyba służy jako centrum dowodzenia, albo coś w ten deseń. Trzeba się do niego dostać jak najszybciej. Pomyślał Moeru, a w jego głowie rodziło się mnóstwo pytań. Jak jego drużyna, czy wszyscy przeżyli, cz dali radę, co się z nimi stało? Najważniejsze jednak było teraz to, by unieszkodliwić, a najlepiej zabić, samozwańczego kapłana.

//Ketsu pass
//Dekata pass

Pokaż/Ukryj:
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Support
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Gorö
Posty: 257
Rejestracja: sob, 8 kwie 2017, 21:54
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konoha
Ranga: Chunnin
Wiek Postaci: 14
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi +
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi ++
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=253990#

Re: [Event] W strugach deszczu

Post autor: Gorö » czw, 5 wrz 2019, 00:13

Nadeszła chwila w której dalsza dyskusja nie miała większego sensu. Drużyna Moeru miała zadanie do wykonania, a kapłan wodnej świątyni zamierzał im to skutecznie uniemożliwić. Więc nie czekało nas nic innego jak starcie tytanów.. a nie, czekaj. Starcie dziwaka i czterech facetów na posyłki. Tak czy siak miało się rozegrać starcie, które było puentą całego deszczowego zlecenia.
A więc czwórka shinobi ruszyła w kierunku siwego mężczyzny. Pierwszy biegł Moeru, tuż obok niego Goro zaś za nimi wsparcie w postaci dwóch ninja z Ame Gakure. Nim nasi bohaterowi przebyli połowę szalu do piramidy, na drodzę a raczej, tuż obok nich powstały z ziemi ściany tworząc coś na wzór labiryntu. Były niezbyt wysokie, lecz nie to było największym problemem.
Chwilę po tym karczemna ekipa usłyszała z nieba świst metalicznych szpikulców.
- Co jest? - Wypowiedział Goro od razu po powstaniu ścian z ziemi.
Czternastolatek natychmiast skoncentrował chakrę w podeszwach stóp, a następnie wbiegł po ścianie na górę wykorzystując jedną z podstawowych technik shinobi Dekatę Ki. Nie było za dużo czas na reakcję, chłopak nie posiadał umiejętności na tego typu niedogodności. A tym bardziej nie wiedział jak mógłby pomóc swoim towarzyszom, jednak na prędce wpadł mu do głowy pomysł aby jakoś zaradzić tej sytuacji.
Znajdując się na jednej z trzymetrowych ścian od labiryntu, złożyłem obydwie ręce w pieczęć Węża. Następnie wykorzystując technikę klanową Mokuton no jutsu, starałem się nad sobą wytworzyć z drewna tak wystarczającej długości i szerokości pal o ostrym końcu który miał zmienić/ać trajektorię lotu szpikulców. Nie miała to być osłona w którą żelastwo będzie się wbijać, miałem zamiar wytworzyć przestrzeń nad sobą aby uniknąć tej pułapki. Zaś te zbite z toru lotu igły miały się znaleźć tuż obok. Chciałem jakoś wykorzystać prawa grawitacji, ale czy słusznie?
Drewniak znalazł się w potrzasku, nie przewidział takiej sytuacji. Dość szybko został rozdzielony od drużyny, nie zdążył nawet rzucić wzrokiem aby spojrzeć gdzie są jego kompani. Miał wystarczająco "problemów na głowie"...


Pokaż/Ukryj:
Wygląd Postaci: KLIK
[spoiler]Pojemnik na broń: 8 kunai I typu, 3 shurikenów.
Umiejętność Dodatkowa:
Naradeha Hone – Człowiek guma
Inochi hou - Żywy kompas
Specjalizacja: Mizushihai Obrazek- "Dominacja Wody"

Inne Umiejętności:
Szybkie Składanie Pieczęci poz.1
Sztuka Pieczętowania poz.1
Sztuka Kamuflażu poz.1
Wytrzymałość Psychiczna poz.1
Odbijanie Pocisków poz.1
Czytanie Śladów poz.1
Tworzenie Notek poz.1
[/spoiler]


Obrazek

Awatar użytkownika
Nakata
Posty: 3549
Rejestracja: ndz, 12 lip 2015, 20:00
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konoha
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 19
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: Yon Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=281501#p281501
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: [Event] W strugach deszczu

Post autor: Nakata » czw, 5 wrz 2019, 13:13

Event "W strugach deszczu" #33

Walka ledwie się zaczęła, a dzielna drużyna już została zepchnięta do defensywy. Miejsce walki, które podlegało woli kapłana sprawiało, że ten miał przewagę nad swymi przeciwnikami. On wiedział gdzie jest i co może zrobić, jak modyfikować pole walki, z kolei grupa poległej Miyu nie miała pojęcia co jeszcze może ich czekać. Na marudzenie, jednak czasu nie było, trzeba było sobie poradzić. Konoszanin i Sunijczyk wbiegli na ściany, a Amejczycy postanowili zostać na dole co zdaje się, że chcieli wykorzystać w kwestii obrony przed lecącymi z sufitu szpikulcami. Nasi bohaterowie, również wpadli na własne, różniące się od siebie sposoby poradzenia sobie z tym zagrożeniem. Moeru zdecydował się na działanie, które nie tylko miało uratować go przed podzieleniem losu szaszłyka, ale również maksymalne zbliżenie go do kapłana. Ku temu najpierw starał się skorzystać z Kage Buyo, jednak w tych warunkach nie miało to dużo sensu. Czemu? Ano dlatego, że co parę metrów był zakręt, a przyspieszenia można dokonywać tylko w linii prostej, więc nie pomogłoby to chłopakowi za dużo. Dzięki temu miał więcej czasu na wiązanie pieczęci w czym, jednak był dość słaby w efekcie czego dał radę złożyć ich cztery i to w ostatniej chwili! Tuż po niej w jego bark wbił się szpikulec i doszedłby pewnie do samej dupy gdyby nie to, że chłopak zamienił się miejscami z kamieniem Znajdując się jakieś dwadzieścia pięć metrów od podnóża piramidy. Tymczasem Goro (nie jestem pewien czy dobrze zrozumiałem, bo napisałeś to strasznie ogólnie) postanowił wytworzyć dwumetrowy palik z drewna i wywijając nim strącić spadające szpikulce. Pomysł nie był, jednak najlepszy z tego względu, że szpikulców leciało sporo naraz, a zatem strącenie kijkiem wszystkich naraz było zadaniem iście karkołomnym. Ostatecznie, jednak dopisało mu szczęście (serio, rzucałem kostką xd), bo nie zginął ponadziewany w kilku miejscach! Jeden z nich zahaczył chłopaka w lewy bark, drugi o prawą łopatkę, najgorzej było z takim, który nadleciał z prawej i wbił się w prawą stopę Konoszanina. Na szczęście wbił się od zewnętrznej części tylko kawałkiem, więc obrażenia były znacznie mniejsze, niż się mogło wydawać, co nie zmieniało faktu, że kość najpewniej została naruszona, a ból, który wywołało wielki. Co do Amejczyków to Ci zdecydowali się na rozwiązanie ściągnięte od Iwijczyków. Jeden z nich wystrzelił Daitoppe w górę strącając lecące pręty, potem ruszyli dalej. W efekcie tych działań Moeru znalazł się dobre dwadzieścia metrów przed resztą grupy. Powoli ruszali za nim ninja z parasolkami, którzy też wspięli się na ściany, a Senju musiał najpierw pozbierać się po oberwaniu. Tymczasem zaczęło dziać się jeszcze dziwniej. W świątyni zaczął padać deszcz... I to nie lekko! Prawdziwa ulewa spadła na posadzkę, a także dmuchał mroźny wiatr, który to sprawił, iż w wielkim pomieszczeniu zrobiło się pioruńsko zimno. Było na minusie i to solidnie.
Inne Umiejętności:
Pokaż/Ukryj:
Ocenione treningi 26/20

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2577
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi +
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: [Event] W strugach deszczu

Post autor: Moeru » pt, 6 wrz 2019, 11:59

Sytuacja wyglądała bardzo poważnie, gdyż spadający sufit z wielkimi kolcami, zakończyłby żywot biednych shinobi w mgnieniu oka, gdyby choć na chwilę stracili skupienie. Na szczęście, Moeru miał pewien plan, który może nie był najznakomitszy na świecie, jednak powinien zadziałać, szczególnie w sytuacji takiej jak ta. Skok z użyciem Kage Buyo nie był wykorzystany w stu procentach, jednak dał Jasnowłosemu te kilak cennych sekund, aby złożyć pieczęci. Udało mu się wykonać ich cztery, dzięki czemu nie powinien poczuć wielkiego ubytku w chakrze. Dodatkowo, dzięki podmianie, udało mu się znaleźć te kilkanaście, może dwadzieścia metrów z przodu. Jego umysł teraz szalał, wiedział, ze jest już coraz bliżej, ale z pewnością, czekają go coraz to trudniejsze przeszkody do pokonania. Samozwańczy kapłan panował nad każdym fragmentem tej świątyni od siedmiu boleści, ale także, jak się za moment okazało, nad pogodą w jej wnętrzu. Co tu się odwala do cholery?! Szkarłatnooki nie rozumiał za bardzo co się dzieje, jak on to robi i skąd czerpie tyle mocy, jednak jedno było pewne. Był groźny i należało go jak najszybciej wyeliminować z gry, lecz aby to zrobić, najpierw należało nieco się czymś rozgrzać, by nie zostać zamrożonym przez to cholerne zimno. Błyskawicznie wyciągnął z plecaka czapkę świętego mikołaja, którą kiedyś dostał i nasunął ją na uszy. Może nie poprawi to jego sytuacji diametralnie, jednak ciepła rzecz na głowie, mogła wiele zdziałać. Założył także szalik, aby rozgrzać swoją szyję. Tak dziwacznie ubrany, choć nieco cieplej, mógł kontynuować swój pościg. Ruszył więc ile sił w nogach w kierunku mężczyzny, uważając, by nie poślizgnąć się na wodzie, która przy takiej temperaturze mogła zamienić się w lód. Cały czas utrzymywał chakrę na nogach, by dzięki Dekacie, jego nogi nie rozjechały się, jakby próbował zrobić szpagat. Walka na takim terenie była dla niego całkowitą nowością, z reguły toczył bój na pustyni, ewentualnie w lesie, albo w środku miasta. Tu jednak, była duża ilość wody, nawet bardzo. Jego zmysł wzroku zaczynał szwankować przez ilość wody lejącej się z nieba.. albo z czegoś innego, bo przecież znajdowali się w jaskini.. Wszystko co się tutaj działo, było niesamowicie dziwne, albo nawet.. posrane. Moeru nie rozumiał jak niektóre rzeczy powstają, jak to w ogóle działa. Brak tu było jakichkolwiek praw fizyki, ani krzty logiki, czy zdrowego rozsądku. Ale to nie miało obecnie takiego znaczenia. Wszystkiemu był winien tenże pajac, siedzący na piramidce, a więc należało go wyeliminować. Jasnowłosy ocenił więc odległość, jaka mu jeszcze została do kapłana, a następnie zmusił się do biegu z maksymalną prędkością, by dotrzeć do mężczyzny. Spodziewając się, że ten szykuje już kolejne pułapki, był gotów wykonać unik, jakby coś na niego nagle poleciało. Przy okazji, wydłużył swoje włosy, by chwycić nimi kunai z doczepioną notką wybuchową. Wiedział, że odległość musi być wystarczająco mała, by cisnąć bronią, dlatego też nie zajmował się tym w danym momencie. Biegł przed siebie, skupiony na wszystkim dookoła, jakby zaraz ponownie miał mu zlecieć sufit na łeb. Gdy zaczął zbliżać się do swojego oponenta, przygotował dwie rzeczy. Po pierwsze, gdyby dystans mu na to pozwalał, chciał rzucić na kapłana proste genjutsu Kyakubu Satsu, które miało go zająć dosłownie na chwilę, jak ten przechodził do drugiej części planu. Ta opierała się na fakcie, by znaleźć się tuż pod piramidą, albo nawet kawałek na niej, od razu przykładając obie dłonie do podłoża. Tu plan był taki, by zmiękczyć ziemię pod siedzeniem mężczyzny, a następnie przetransportować go windą w dół, za pomocą świetnej techniki Chidōkaku. Moeru nie zamierzał wykorzystywać pełnego obszaru, bardziej zawęził go możliwie jak najbardziej. Kwadrat o boku dwa metry w zupełności wystarczył, by mężczyzna zjechał w dół, znajdując się wewnątrz piramidy, na szczycie której siedział. Teraz czas na ostatni etap, a mianowicie, doskoczenie do wytworzonej dziury w piramidzie i ciśnięcie tam kunaiem z notką wybuchową. Mężczyzna nie powinien mieć za dużego pola do popisu na tak małym obszarze, co Jasnowłosy skomentował głośnym okrzykiem.
-Ten grobowiec będzie twoim grobowcem! - W tym czasie, złożył również pieczęć tygrysa, detonując notkę, gdy ta doleciała na sam dół. Dwukrotna siła rażenia, w połączeniu z tak małym obszarem, powinna wyrządzić poważne szkody, na co Szkarłatnooki bardzo liczył. Czy mu się uda? Czy plan się powiedzie? Było wiele, wiele niewiadomych, ale należało wierzyć w swoje umiejętności, oraz liczyć na odrobinę szczęścia w tym wszystkim. Ha! Ale mu powiedziałem! Pomyślał Moeru, gdy już było po wszystkim..


//Ketsu pass
//Dekata pass
//Ciepłe ubranka - stąd
Pokaż/Ukryj:
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Support
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Gorö
Posty: 257
Rejestracja: sob, 8 kwie 2017, 21:54
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konoha
Ranga: Chunnin
Wiek Postaci: 14
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi +
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi ++
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=253990#

Re: [Event] W strugach deszczu

Post autor: Gorö » pt, 6 wrz 2019, 19:15

Czas na pogawędki się skończył. Mężczyzna zarządzający całą tak zwaną Świątynią Wody nie zamierzał zaprzestać całego procederu który wytworzył, dzięki czemu automatycznie stał się jednostką którą grupa Moeru musiała zlikwidować.
Czwórka shinobi więc ruszyła w stronę przeciwnika siedzącego na piramidzie z prostym zamiarem, unieszkodliwienia osoby tworzącej deszcz. Ten który sprawował pieczę nad całym tym pomieszczeniem miał przygotowane również wszelkiego rodzaju zasadzki oraz pułapki, które skutecznie miały zabezpieczyć go przed nieprzyjaciółmi. Pierwszą z nich był labirynt z którym każdy z osobna poradził sobie na swój własny sposób,. Druga "niespodzianka" była już większą przeszkodą. Moeru cudem uniknął igieł, parasolkowi zdmuchnęli problem zaś drewniak postanowił wykorzystać swoje umiejętności klanowe do poradzenia sobie z całym żelastwem.
Niestety na jego nieszczęście atak był na tyle zmasowany i igieł było tak dużo, że nie zdołał się przed wszystkimi uchronić w efekcie czego uzyskał kilka zadrapań oraz pieczątkę w nodze. Jedna metalowa igła wbiła się prosto w stopę czternastolatka naruszając najprawdopodobniej kość, a co za tym idzie powodując grymas bólu na twarzy młodego shinobi.
- Aargh.
Jęk bólu który wydał z siebie Goro, był z pewnością głośno słyszalny na całej "arenie". Do tego jakby mało było problemów deszcz który towarzyszył wszystkim w Mizu no Kuni, został sprowadzony również do Świątyni. Zrobiło się zimno, a jeszcze bardziej potęgował to wiatr który zewsząd wiał prosto w drużynę Moeru.
Ciekawe czy tylko ja oberwałem? Ale beznadzieja...
- Nic mi nie jest! Róbcie swoje!

Senju został kompletnie na ten moment odsunięty od drużyny, musiał się jakoś pozbierać po obrażeniach które doznał w trakcie spadania szpiczastych metali z nieba. Wykorzystując pasywną zdolność klanu Senju do regeneracji, chłopak starał się jakoś zaleczyć drobne zdrapania.
Może najpierw to wyjmę?
Dodał sobie w myślach Konoszanin próbując ostrożnie wyjąć kawałek metalu który przebił mu stopę. Następnie nie tracąc czasu na jakieś oględniejsze dopatrywanie urazu, chłopak starał się wykorzystać swoje "nadludzkie" giętkie kości aby na czas walki nie przeszkadzały mu zbytnio w bieganiu czy chodzeniu. W razie potrzeby miał zamiar użyć Choushi no jutsu, aby wytworzyć specjalny łatę, but, cokolwiek co umożliwiłoby sprawne wrócenie do rozgrywki.
Na ten moment Goro pozostał w miejscu w którym odniósł obrażenia, i aby nie być kulą u nogi chciał doglądnie doprowadzić się do stanu w którym mógłby czynnie brać udział w walce. Rzucił również okiem tuż przed siebie aby rozejrzeć się jak dają sobie radę jego kompani. Na sam koniec chłopak ponownie już w dniu dzisiejszym aktywował Dekatę Mizu, była to ponownie konieczność z racji na olbrzymie opady które (kto by się spodziewał!?) będą również towarzyć młodemu Senju w zamkniętym pomieszczeniu.
Cholerny deszcz... Nawet tutaj...

/Dekata Pass
Pokaż/Ukryj:
Wygląd Postaci: KLIK
[spoiler]Pojemnik na broń: 8 kunai I typu, 3 shurikenów.
Umiejętność Dodatkowa:
Naradeha Hone – Człowiek guma
Inochi hou - Żywy kompas
Specjalizacja: Mizushihai Obrazek- "Dominacja Wody"

Inne Umiejętności:
Szybkie Składanie Pieczęci poz.1
Sztuka Pieczętowania poz.1
Sztuka Kamuflażu poz.1
Wytrzymałość Psychiczna poz.1
Odbijanie Pocisków poz.1
Czytanie Śladów poz.1
Tworzenie Notek poz.1
[/spoiler]


Obrazek

Awatar użytkownika
Nakata
Posty: 3549
Rejestracja: ndz, 12 lip 2015, 20:00
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konoha
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 19
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: Yon Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=281501#p281501
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: [Event] W strugach deszczu

Post autor: Nakata » ndz, 8 wrz 2019, 12:33

Event "W strugach deszczu" #34

Nasza ambitna grupa znalazła się w bardzo niesprzyjających warunkach do prowadzenia boju. Ich przeciwnik kontrolował praktycznie cały pole walki. Utrudnił im drogę dotarcia do niego samego praktycznie uniemożliwiając skuteczne korzystanie z Shunshina czy Kage Buyo, by skrócić dystans, przy tym zranił Goro i poprzez pogodę sprawił, że Ci mieli problemy z poruszaniem. Wszak bieganie pod wiatr i to do tego mroźny, zacinający deszczem było bardzo trudne. Szczególnie gdy człowiek biegł po szczycie ścian labiryntu, więc cały czas musiał uważać pod nogi co, by nie spierdzielić się trzy metry w dół. Amejczycy postanowili wybrać właśnie drogę dolną. Co prawda musieli skręcać co chwile, ale za to wiatr na pewno był tam mniej rwący, a ryzyko wyrżnięcia się mniejsze, a zatem można było i biec szybciej. Gorzej, że te drogę powoli zaczynało zalewać, więc robiło się pod tym względem problematycznie. Nasza dwójka głównych bohaterów zdecydowała się na podróż górą, pomimo wszelkich trudności. Najpierw, jednak każdy z nich z własnego powodu stanął w miejscu. Goro starał się pozbawić prętu z stopy, a potem Mokutonem jakoś naprawić sytuacje, by móc dalej biec, Moeru natomiast postanowił uzupełnić swą odzież o Mikołajowe, cieplutkie rekwizyty. Jak się, jednak okazało Kapłan nie zamierzał czekać, aż Ci przygotują się do walki w jego warunkach tylko od razu przeszedł do ataku. Pierwszym celem był stojący najbliżej Moeru. Jakieś pięć metrów od niego deszcz zamienił się w wodny strumień solidnej wielkości, który pędził w stronę Sunijczyka z zawrotną prędkością, więc ten bardziej jak nad tworzeniem grobowców musiał skupić się na obronie. Problemów nie uniknął, również Konoszanin wraz z Amejczykami. Chwili po posłaniu strumienia na ich towarzysza dostrzegli, że nad ich głowami deszcz przekształca się w wodne bąble. Te spadały na ziemie z sporym impetem, więc oberwanie może zakończyć się sporym siniakiem, a przy dostaniu w głowę jeszcze gorzej. Te spadały na dość spory obszar, więc nasi dzielni ninja musieli być bardzo czujni.
Inne Umiejętności:
Pokaż/Ukryj:
Ocenione treningi 26/20

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2577
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi +
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: [Event] W strugach deszczu

Post autor: Moeru » pn, 9 wrz 2019, 18:58

Plan Moeru był dobry, naprawdę nieźle sobie to wszystko obmyślił, jednak, nie zostało mu dane wypełnić go całego. Wielkim problemem było to, że samozwańczy kapłan władał wszystkim w tej świątyni, więc mógł zaskoczyć przybyszów czymkolwiek chciał. Niesamowicie to upierdliwa sprawa, dlatego przedłużanie tej walki, coraz bardziej działało Jasnowłosemu na nerwy. Takim elementem, który kapłan mógł sobie wytwarzać, był wir wodny, który właśnie skręcił w stronę Szkarłatnookiego. Ten podążał z zawrotną prędkością, więc chłopak wiedział, że czasu ma niezwykle niewiele. Zapewne nie starczyłoby mu na złożenie jakichkolwiek pieczęci, czy też na wejście pod ziemię. Jednak umysł ANBU działał jak należy, z zawrotną prędkością wymyślił plan, który powinien umożliwić mu zarówno uniknięcie strumienia wody, na kontakt z którą zdecydowanie nie miał ochoty, ale także na szybszy ruch w stronę kapłana, nie bojąc się o poślizgnięcie na wątpliwej powierzchni. Nie zastanawiając się nad niczym więcej, Moeru skupił średnie ilości energii, do wykonania techniki jaką planował, po czym wykonał tupnięcie w podłoże, by wystrzelić kamienny bal w stronę wody. Można by się zapytać po co coś takiego? Odpowiedź przyszła sama chwilę później i okazała się być niezwykle prosta. Pal powinien sprawić, że woda się na nim rozbije i straci swój pęd, gęstość i ogólną moc, lecz przede wszystkim, Jasnowłosy zaraz po wytworzeniu pala, wskoczył na niego i błyskawicznie przelewając energię do mięśni, wykonał jedną ze swoich ulubionych technik, Taniec Cienia. Ta kombinacja była niezbędna, gdyż miał niewiele czasu, a obie techniki dało się wykonać niezwykle szybko, szczególnie tą drugą. Kamienny pal, wytworzony chwilę temu, według opinii chłopaka, nie miał prawa się oblodzić, a przynajmniej szanse na to wynosiły bardzo niewiele, dlatego też, wykonanie szybkiego skoku, nie powinno stanowić problemu. Choć jak już zdołał się przekonać, w tej świątyni wszystko było możliwe, więc i na to musiał być przygotowany, przynajmniej psychicznie. Gdy Moeru wykonał skok, chciał przemieścić się jak najbliżej piramidy, choć lekko w bok, by mieć szansę, na zejście kapłanowi z pola widzenia. Nie spodziewał się cudów, że w ogóle uda mu się zniknąć, jednak musiał spróbować. Gdy mu się to udało, od razu spróbował wykonać technikę Mogurakagure no Jutsu i wejść pod ziemię. To miało dwa cele. Po pierwsze, mógł uchronić się przed spadającymi, wielkimi kroplami wody, które nie wyglądały za przyjaźnie i nie zamierzał przyjąć z nimi piątki, a co gorsza, główki. Po drugie, zamierzał ruszyć pod ziemią w stronę samozwańczego oszołoma, chcąc skryć się przed jego wzrokiem. Czy tamten mógł go wyczuć pod ziemią? Cóż, możliwe, Jasnowłosy nie wykluczał takiej możliwości, choć można by rzec, że byłoby to przegięcie.. Chociaż, w tej świątyni już nic go nie zdziwi, chyba… Gdy już mu się udało znaleźć pod ziemią, spróbował ruszyć w stronę mężczyzny, aby najzwyczajniej w świecie, wciągnąć go pod ziemię, unieruchamiając tym samym. Jednak nie poprzestał na tym, gdyż, gdyby mu się tylko udał ten cały manewr, zamierzał wyciągnąć kunai i przystawić go go szyi kapłana. Nie chciał go jeszcze zabijać, choć był gotowy to zrobić, gdyby tamten miał zamiar wykonać jakikolwiek ruch.
-Możesz się poddać, jesteś nasz. - Powiedział Moeru poważnym tonem, kończącym jakąkolwiek dyskusję. Swoją drogą, był ciekaw jak się miała jego drużyna, jednak nie mógł teraz zawrócić by się tym zająć. Wiedział, że jakoś sobie poradzą, jednak był już tak blisko, już tak niewiele zostało by zakończyć to wszystko, by pozbyć się tego gnojka a następnie odebrać nagrodę i jak najszybciej, opuścić ten deszczowy kraj, którego miał po dziurki w nosie. Kto by pomyślał, że będę za Mizu no Kuni karku nadstawiał… Pomyślał Jasnowłosy.

//Dekata pass
//Ketsu pass
Pokaż/Ukryj:
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Support
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Gorö
Posty: 257
Rejestracja: sob, 8 kwie 2017, 21:54
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konoha
Ranga: Chunnin
Wiek Postaci: 14
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi +
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi ++
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=253990#

Re: [Event] W strugach deszczu

Post autor: Gorö » pn, 9 wrz 2019, 21:52

W trakcie zasklepiania ran które powstały po wbiciu się jednej z igieł w stopę czternastolatka, kolejny atak a raczej ogrom wodnych bąbli spadał już z nieba tuż na głowę drewnianego shinobi.
No Facet.. ile ty masz jeszcze ataków dalekodystansowych... Daj odsapnąć. - pomyślałem
Goro starał się ukończyć zasklepianie rany Mokutonem, a jeśli nie miał zbytnio czasu aby tego dokonać natychmiastowo złożył pieczęci i
zaczął kumulować chakrę w ustach. Następnie podniósł głowę do góry aby rozejrzeć się naokoło siebie, i celując w zagrażające jego zdrowiu bomby starał się strącić techniką wodną rangi C.
- Mizurappa!
Wykrzyczał młody Senju zniecierpliwiony, i lekko podirytowany stanem w jakim się znajdował. Strumień z którego skorzystał starał się wykorzystać w taki sposób, aby każdy bąbel który w jakikolwiek sposób mógł spaść na niego był od razu unicestwiony. W razie potrzeby miał zamiar wykorzystać zdrową nogę, i na jej ciężarze oprzeć całe ciało aby móc wykonać odskok w bok.
W tym tempie to Moeru sam go wykończy...
Chłopak zwalczając wodnym strumieniem atak siwego mężczyzny, mógł... chciał w końcu rzucić okiem na to co robią jego towarzysze.
Sytuacja u jego towarzyszy również nie wyglądała kolorowo. Moeru zaczął działać znajdując się już tuż przy piramidzie, zaś parasolkowi tak jak i drewniak zmagali się z bombardowaniem wodnych bąbli.
Po rzuceniu wzrokiem na całą resztę, skupiłem się aby nie otrzymać przypadkiem żadnym bąblem. Nie mogłem sobie pozwolić na dalszą stagnację. Plując strumieniem starałem się lekko potupać pod sobą uszkodzoną stopą, aby sprawdzić stan swojej przebitej nogi. Chciałem już móc ruszyć pomóc swoim kompanom, ale niestety póki co byłem zbyt daleko od miejsca akcji aby móc być w jakikolwiek sposób pożytecznym...


// Dekata Mizu pass
// telefon więc post beznadziejnej jakości, Sorry!
Pokaż/Ukryj:
Wygląd Postaci: KLIK
[spoiler]Pojemnik na broń: 8 kunai I typu, 3 shurikenów.
Umiejętność Dodatkowa:
Naradeha Hone – Człowiek guma
Inochi hou - Żywy kompas
Specjalizacja: Mizushihai Obrazek- "Dominacja Wody"

Inne Umiejętności:
Szybkie Składanie Pieczęci poz.1
Sztuka Pieczętowania poz.1
Sztuka Kamuflażu poz.1
Wytrzymałość Psychiczna poz.1
Odbijanie Pocisków poz.1
Czytanie Śladów poz.1
Tworzenie Notek poz.1
[/spoiler]


Obrazek

Awatar użytkownika
Nakata
Posty: 3549
Rejestracja: ndz, 12 lip 2015, 20:00
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konoha
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 19
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: Yon Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=281501#p281501
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: [Event] W strugach deszczu

Post autor: Nakata » wt, 10 wrz 2019, 18:04

Event "W strugach deszczu" #35

Sytuacja była niepokojąca, bo mimo najszczerszych chęci przejścia do ofensywy dżentelmeni z trzech wiosek ponownie zostali sprowadzeni do defensywy. Wszystko przez to, że wróg kontrolował całe terytorium w efekcie czego mógł przeprowadzić atak w niemal każdej chwili z każdej ze stron czy to korzystając z kontroli budynku lub pogody... A przynajmniej tak się wydawało! Wszak musiały być gdzieś jakieś granice jego potęgi, nawet gdy znajdował się w terenie świątyni. Teraz sprzymierzeni shinobi stanęli przed różnorodnymi problemami. Goro i Amejczycy znaleźli się pod ostrzałem deszczowych bąbli, które spadały im prosto na głowy rozbijając się z małym hukiem o posadzkę, a nasi ninja starali się, by przypadkiem nie zrobiły tego też o ich ciała. Konosznian już raz oberwał, więc postanowił się specjalnie nie certolić tylko skorzystać z swej najsilniejszej techniki ofensywnej w celu unieszkodliwienia lecących w jego kierunku bąbli, robiąc w ten sposób prawdziwy parasol z ścierającej się wody. Co prawda po tym spadł na niego prawdziwy potok wody i to lodowatej, więc solidnie go odmroziło, ale poza tym było skuteczne chroniąc Konoszanina. Co gorsza znowu poczuł, że jego Chakry ubywa, a to zważywszy na to na jak niewiele zbliżył się do wroga było bardzo złą informacją. Kolejnym niedobrym co do nich doszło to krzyk z labiryntu, chyba któryś z Amejyczyków nie dał rady się obronić przed bąbelkami. Moeru, który wypalił do przodu również miał swoje problemy. Mianowicie z bliska leciał w niego rwący dość strumień wodny, a on stał w niewygodnej sytuacji do uników, na śliskim szczycie ścian tworzących labirynt w głównej sali. Postanowił tupnąć nogą, by wytworzyć skalną półkę, która zablokuje atak kapłana. Tu, jednak pojawił się problem, bowiem z uwagi na to że miejsce, po którym podróżował Sunijczyk było wąskie to i blok wysuwający się z niego nie mógł być szeroki, to z kolei sprawiło, że był w stanie zablokować jedynie część ofensywnego potencjału techniki oponenta i to nieznaczną. Reszta przywaliła prosto w chłopaka najpierw strącając go z szczytu ściany, potem uderzając w jedną z nich stojącą dalej, a potem zrzucając na posadzkę trzy metry niżej. Tam było już kilka centymetrów wody, więc dodatkowo się zmoczył, choć to akurat był mały problem przy bólu związanym z takim oberwaniem oraz upadkiem z wysokości.
- Panuje nad energią tego miejsca! Mogę je aktywować i łączyć ze sobą! A Wy!? Wy jesteście tylko liśćmi na wietrze! - Zawołał wychudły mężczyzna, w którego podczas walki wstąpiła nowa pasja, a deszcz tylko przybrał na sile jakby moc jego zdolności zależała od emocji, które nim targały. Pewnie ciągnąłby te tyradę gdyby nie to, że nagle nastąpił olbrzymi huk, który rozerwał wiodące do sali wrota na kilka części otwierając przejście. Przez chwilę zapanowała cisza, a potem do tego pokoju wdarł się smok zrobiony z mieszaniny błota i ziemi, a na jego łbie gnał nie kto inny jak inspektor! Na jego przeciw kapłan wysyłał wodne techniki z deszczu, jednak bestia przedzierała się przez nie z ogromnym impetem. W końcu samozwańczy właściciel tego miejsca przywalił jakimś potężnym Fuutonem, którzy przydzwonił w smoka zatrzymując go, jednak użytkownik wielkiego miecza wyskoczył w górę unikając dużej buby, przy tym stworzył klona, który chwycił faceta za kostki i cisnął ile sił prosto w piramidę. Potem cios ogromnym mieczem i krzyk bólu. Zanbatou wbiło się tak głęboko, ze dotarło, aż po kamienny totem rozkruszając go. To chyba z nim świątynia była powiązana, bo wszyscy na sali odczuli serie trzęsień ziemi.
- Wali się! Spierdalamy! - Usłyszeli ze strony drzwi, zdaje się że Inspektor miał wspólnika, który kierował smokiem. Miecznik wraz z klonami chwycili tu obecnych ninja i targając za sobą pognali z taką prędkością, że Moeru podczas tego zakręciło się w głowie, a Goro nawet zwymiotował, lecz to dopiero na górze, bo tu kolejna cudowna informacja. Udało im się zwiać! Niestety wielkie bloki świątyni Wody zapadły się zasypując praktycznie nie do odblokowania bez niemal boskich mocy zostawiając w środku zwłoki członka Nowego Ładu. Jak się okazało towarzyszem Inspektora był szef Amejczyków, który własnie złorzeczył, bo po drodze oberwał kamieniem łamiąc sobie rękę.
- Ten tutaj pognał za mną i Razukim, a gdy ogarnął, że ten maly chujek klamał i nie mamy z tym nic wspólnego wróciliśmy, tam karczmarz powiedział gdzie poszliście, więc ruszyliśmy za Wami. Jak się okazuje słusznie. - Wyjaśnił swoim kolegom z wioski facet, ale to nie ta informacja byla najciekawsza i sprawiała najwięcej radości. Nie padało, a chmury odchodziły w dal! Udało im się!

Dalej wszystko potoczyło się szybko. Inspektor, który okazał się być człowiekiem mimo surowości dość uprzejmym zaprowadził ich do Daimyo. Ten nie potrzebował dowodów, że to oni tylko szczęśliwy spełnił swą obietnicę. Członkowie drużyny dostali dużo pieniędzy, tylko miecznik odmówił przyjęcia środków twierdząc, że wszystkie zaproponowane mu dochody przekierować dla rodziny Miyu. Poza tym władca Mizu no Kuni zaproponował im udział w uczcie na ich cześć, która miała odbyć się nazajutrz oraz w pogrzebie kapitan ich drużyny za kilka dni. Amejczycy ani z jednego ani z drugiego nie skorzystali. Goro i Moeru mieli do wyboru czy pójść ich śladem czy też wrócić do domku. Tak czy siak potrzebowali pomocy medycznej, którą zaproponował im Daimyo.

-----------------------------------------------------------------
Nagrody:

Goro:

+ Punkty fabuły: 700 (za wykonanie zadania) + 665 (za jakość postów) + 350 (za ilość postów) = 1715
+ Rou: +1000 (za wykonanie zadania) + 20 000 (nagroda od Daimyo) = 21 000
+ Druga dodatkowa umiejętność do wylosowania u admina
+ Awans na rangę Chuunina
+ Osiągnięcie "Zmoczony - Przetrwałeś deszczowy event w Mizu no Kuni"
+ 8h w szpitalu

Moeru:

+ Punkty fabuły: 700 (za wykonanie zadania) + 735 (za jakość postów) + 350 (za ilość postów) = 1785
+ Rou: 1000 (za wykonanie zadania) + 20 000 (nagroda Daimyo) = 21 000
+ Druga dodatkowa umiejętność do wylosowania u admina
+ Awans na range Tokubetsu Chuunina
+ Osiągnięcie "Zmoczony - Przetrwałeś deszczowy event w Mizu no Kuni"
+ Dodatkowa technika rangi B nie wliczająca się w limit technik ponad rangę
+ 5h w szpitalu

No i to jest koniec mojego eventu, który traktuje, jako porażkę. Mała ilość uczestników, koncepcja, którą sobie założyłem tez nie dała rady. Poza tym zawodem, jednak było dla mnie przyjemnością prowadzić dla Was takie wydarzenie i może kiedyś znowu się za podobne zabiorę, a przy tym osobiście mam nadzieje, że pomimo mankamentów, Wam podobało się chociaż trochę. Na koniec pozostaje mi tylko pogratulować uratowania Mizu no Kuni. Oboje możecie sobie dodać dopiskę do kart:

"Jesteście bohaterami Mizu no Kuni, a w szczególności prostaczków. Ci co bardziej zatwardziali nacjonaliści może wyrzucą Wam, że wkład największy rzekomo miał ninja z Kiri, czyli swojak, ale mniej drobiazgowi, prostsi ludzie zawsze przyjmą Was pod swój dach, a posiłkiem podzielą się, choćby i sami głodowali. Kto wie? Może ktoś na Waszą część nazwie swego syna?"

I ten... Jeśli o czymś zapomnialem piszcie na gg xd
Ostatnio zmieniony wt, 10 wrz 2019, 21:41 przez Nakata, łącznie zmieniany 1 raz.
Inne Umiejętności:
Pokaż/Ukryj:
Ocenione treningi 26/20

Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2577
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: Ni Kaishi +
Szybkość: San Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: [Event] W strugach deszczu

Post autor: Moeru » wt, 10 wrz 2019, 20:10

Sytuacja wyglądała coraz mniej ciekawie, a niestety, Moeru nie był w stanie nic zrobić. Kapłan kontrolował absolutnie całą świątynię w taki sposób, jaki tylko mu się podobało. Próba zablokowania strumienia wody okazała się być niewystarczająco dobra i chłopak oberwał solidnie. Już myślał, że będzie po nim, że nie dadzą rady przeciwstawić się kapłanowi, że wszyscy tu zginą. Na szczęście, ku zdziwieniu chłopaka, do akcji wkroczyli kolejni, którzy zmienili nieco zbieg wydarzeń. Uratowani! Niestety chłopak nie mógł się specjalnie wykazać, samemu rozwiązując problem, jednakże cieszył się, że to już koniec. Wszyscy zwiali ze świątyni a następnie zostali zaprowadzeni do Daimyo, który nie chciał żadnych dowodów, a obdarował hojnie wszystkich wojowników. Zaproponował również pomoc medyczną, z której Moeru chętnie skorzystał. Wahał się jeszcze nad drugą propozycją, ale jednak stwierdził, że jak wydobrzeje, czasu wrócić do domu..

// 5h szpitala u Daimyo
z/t po szpitalu
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Support
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Gorö
Posty: 257
Rejestracja: sob, 8 kwie 2017, 21:54
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konoha
Ranga: Chunnin
Wiek Postaci: 14
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ni Kaishi +
Zasoby Chakry: Ni Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi ++
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=253990#

Re: [Event] W strugach deszczu

Post autor: Gorö » wt, 10 wrz 2019, 22:00

Sytuacja czwórki shinobich pogarszała się z każdą chwilą, kapłan był naprawdę silnym przeciwnikiem. Moeru powoli nie dawał sobie rady, parasolkowi jak to mieli w zwyczaju nie robili nic pożytecznego zaś Goro... w zasadzie też. Tylko w tym wypadku Konoszanin został najzwyczajniej w świecie ranny, co uniemożliwiało mu podjęcie jakichkolwiek działań.
Czy tylko na tyle nas stać, czy tylko tyle potrafię?
Milion myśli krążyło po głowie czternastolatka, katastrofa która mogła się ziścić powoli zaglądała mu w oczy. Nie chciał podzielić losów biednej Miyu, która umarła na rzecz rozwiązania tej deszczowej zagadki.
Jednakże to nie koniec! I sam siwy mężczyzna musiał być w niezłym szoku gdy do walki dołączył inspektor z którym Kiryjka towarzysząca grupie Moeru wcześniej odwiedziła karczmę, tam gdzie wszystko się zaczęło i wszyscy obecni się poznali.
Dalsza akcja w której nie brał już czynnego udziału Goro nie miała znaczenia, chłopak zdał sobie sprawę z własnych słabości i wiedział że tylko cudem udało mu się przeżyć starcie w Świątyni Wody.
Po wszystkim niechętnie udałem się z partnerem Miyu do Daimyo, aby odebrać należną zapłatę. Ponury nastrój starałem się utrzymywać nawet gdy dostałem do rąk okrągłe 21k Yenów. O takich pieniądzach Genin może tylko pomarzyć... Mimo to nadal nie tryskałem optymizmem, utrzymywałem w miarę stonowany nastrój... własne słabości, śmierć Kiryjki... itd itd. Na koniec nadeszła rozłąka z jedyną osobą z którą jakkolwiek się poznałem, i jakkolwiek darzyłem szacunkiem.
- Nadszedł czas rozłąki, Moeru-dono. Wszystkiego dobrego w przyszłości, jeszcze z pewnością się spotkamy. Wierzę w to. Wypowiedziałem w kierunku blondyna poważnym tonem głosu wystawiając rękę przed siebie. Następnie odwróciłem się i skierowałem w stronę szpitala Daimyo.
Świat jest mały, a takich jak my nie ma wielu. Dodałem będąc już tyłem do Moeru udając się na zasłużony odpoczynek.

8h szpital
z/t
Wygląd Postaci: KLIK
[spoiler]Pojemnik na broń: 8 kunai I typu, 3 shurikenów.
Umiejętność Dodatkowa:
Naradeha Hone – Człowiek guma
Inochi hou - Żywy kompas
Specjalizacja: Mizushihai Obrazek- "Dominacja Wody"

Inne Umiejętności:
Szybkie Składanie Pieczęci poz.1
Sztuka Pieczętowania poz.1
Sztuka Kamuflażu poz.1
Wytrzymałość Psychiczna poz.1
Odbijanie Pocisków poz.1
Czytanie Śladów poz.1
Tworzenie Notek poz.1
[/spoiler]


Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wydarzenia Fabularne”