[Globalne Wydarzenie] Szczyt Akt I - powitanie

Awatar użytkownika
Yari
Posty: 673
Rejestracja: sob, 4 sie 2018, 21:36
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Iwa Gakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 18
Siła: Ichi Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi +
Zręczność: Ni Kaishi +
Kontrola Chakry: Ni Kaishi
Zasoby Chakry: Ni Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: http://www.ninjagaiden.pl/viewtopic.php?f=36&t=12846

Re: [Globalne Wydarzenie] Szczyt Akt I - powitanie

Post autor: Yari » pn, 2 gru 2019, 20:51

Yari patrzył prosto w oczy Kazekage i słuchał go z zainteresowaniem. W końcu podczas swojej poprzedniej wizyty obejrzał wioskę tylko z grubsza, gdyż było mu za zimno, co wcale nie było dziwne zważając na gorący klimat rodzinnej wioski. Tym razem czuł się o wiele lepiej. Czy sprawiła to miła atmosfera, którą Raikage udało się roztoczyć wokół swojej wioski, czy już jakaś znajomość jej topografii czy też po prostu ciepły płaszcz? Yari sam nie wiedział. Pewnie wszystko po trochu.
-Oczywiście, że się nie gniewam. Dobrze rozumiem, że taka rozpoznawalność może być męcząca. Człowiek po prostu na pierwszym miejscu zawsze chce być sobą a dopiero później niektórzy chcą być postrzegani przez pryzmat stanowiska. To że unikasz rozgłosu sprawiło, że zyskałeś w moich oczach dodatkowy plus. Jednak podczas takich wyjątkowych sytuacji jak ta tutaj będziemy wszyscy musieli się trzymać oficjalnych zasad i tytułów, nawet jeśli znamy się osobiście. Trochę to smutne ale taki wymóg formalny.
Yari rozmawiał z Raikage a za jego plecami zaczął się zbierać mały tłum, chłopak nie mógł absorbować swoją osobą całej uwagi cienia - nie był tutaj ani sam, ani nawet najważniejszą osobą. Kiedy więc Raikage zaczął się z nim żegnać nie był zaskoczony.
-Oczywiście rozumiem. Do zobaczenia Raikage. - Yari uśmiechnął się po czym poszedł do jounina, który podał mu mapę. Wydawał mu się bardzo sympatyczny - jakby na prawdę leżał mu na sercu los wszystkich przybyłych na jarmark jak i na obrady.
-Dziękuję. Przyda się ta mapa. Co prawda byłem juz kiedyś w waszej pięknej wiosce jednak poznałem ją tylko pobieżnie.
Następnie poszedł za innym jouninem, który po niego przyszedł, by zaprowadzić go na miejsce. Trochę głupio, że jego dorosłego faceta ktoś prowadził ale dzięki temu mógł się w pełni skupić na podziwianiu architektury miasta. Starał się tez zapamiętać jak najwięcej szczegółów, gdzie co leży i tak dalej. Od niechcenia przyglądał się również towarom rozłożonym na różnorodnych straganach. Czegóż tu nie było? A nie, przepraszam to akurat łatwe - coś co by go zainteresowało. Kiedy w końcu po spacerze dotarli na miejsce obrad i strażnik zaprowadził go do kwater Suny Yari pięknie mu za to podziękował po czym wszedł to środka, by przystąpić do planu - a mianowicie do wykorzystania na odpoczynek aż do ostatniej sekundy tej chwili wytchnienia, która została do obrad.

z/t
Umiejętności:
Kowal lvl.1 || Sztuka kamuflażu lvl.1 || Tropienie lvl.1 || Pieczętowanie lvl.1 || Wytrzymałość psychiczna lvl.1

Awatar użytkownika
Douhito Izuro
Posty: 3798
Rejestracja: pn, 17 sty 2011, 16:04
Płeć: Mężczyzna
Wioska: IwaGakure no Sato
Ranga: S. Jounin
Wiek Postaci: 25
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi +
Kontrola Raiton: San Kaishi +
Kontrola Doton: Yon Kaishi +
Walka Wręcz: Ichi Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=1249&p=16313#p16313
Konto Główne: memberlist.php?mode=viewprofile&u=5481
Lokalizacja: Będzin

Re: [Globalne Wydarzenie] Szczyt Akt I - powitanie

Post autor: Douhito Izuro » pn, 2 gru 2019, 22:28

Dzień piękny jak to w Iwie, aż żal było ją opuszczać. Byłem przygotowany do tego całego szczytu, moja obstawa zapewne już wyruszyła, albo też niedługo wyruszy. Nie przejmowałem się tym. Byłem w końcu typem egoisty. Nie liczyłem się zbyt często z innymi. Wziąłem głęboki wdech. Spojrzałem w niebo, zasłoniłem ręką bijące słońce. Powędrowałem pod bramę swojej wioski gdzie to nie czekając zbyt wiele machnąłem ręką, że wyruszam. W końcu wszyscy już pewnie wiedzieli o szczycie. Ciekaw byłem co zostanie poruszone, Nowy Ład faktycznie był problematyczny i należało coś z tym zrobić. Kiedy to opuściłem bramę zatrzymałem się, sprawdziłem po raz kolejny czy byłem dobrze przygotowany. Postanowiłem przypomnieć sobie w pamięci mapę świata. Jako długoletni podróżnik znałem ją wręcz na wylot. Miałem trzy możliwości. Pierwsza najdłuższa, czyli obejść morze górną stroną przechodząc przez Kraj Pazura i Kła. Niby najmniej granic miałem do pokonania, ale niestety pomiędzy tymi dwoma wioskami była wieczna wojna, a więc mogło się okazać, iż droga byłaby zablokowana. Od razu odrzuciłem ten wariant, kolejna możliwość to pokonanie morzem, czy też powietrzem trasę. Niby najszybciej, ale wymagało ode mnie wydania gotówki, czy też zużycia energii. Nie chciałem więc specjalnie się w to bawić. Postanowiłem metodą odrzucenia wybrać trzeci wariant, a więc pokonanie małych wiosek dolną ścieżką morza. Po drodze musiałem przejść przez kraj wodospadu, niedźwiedzia, ryżu, stali, mrozu. Na samą myśl robiło mnie się zimno. W końcu byłem tam jakiś czas temu. Wiedziałem, że mogę nadziać się na Nowy Ład, ale miałem nadzieję, że uda mi się go jakoś ominąć. Nie miałem na sobie żadnych oznaczeń wioski, nie lubiłem ich używać poza terenem Iwy gdyż tylko powodowało zwiększenie zagrożenia. Mój sakkat również był dość anonimowy, od zwykły stary czepek. Miałem zapakowane na podróż jedzenie i wodę pitną. Kiedy byłem już gotowy wyruszyłem w drogę nie chcąc tracić więcej swojego cennego czasu. Myślałem czy nie przyzwać swojego summona, ale w sumie to był mój znak rozpoznawczy, postanowiłem więc nie przyzywać i nie wyróżniać się za bardzo. Droga trochę miała potrwać, ale mimo wszystko to był dobry czas na przemyślenia na temat tego co będę mówił podczas szczytu, a także obecnych rządów Iwy, czy dobrze sprawowałem władzę, itp. Dość szybko to wszystko minęło, nie sądziłem, że aż tak szybko. Dostrzegłem charakterystyczne widoki dla tej części świata. Wiedziałem, że wkroczyłem na granicę Kumo. Miałem się teraz najbardziej na uwadze, nienawidziłem tego kraju chyba najbardziej ze wszystkich. Może dlatego, że tylu ludzi straciło życie z Iwy podczas konfliktu. W sumie sam brałem udział w niejednej wojnie. Nie chciałem jednak o tym napominać. Miałem już dwadzieścia pięć lat. Nie należałem do najmłodszych, ale także do najstarszych Kage. Kiedy dostrzegłem bramę od razu skierowałem się ku niej wiedząc, że i tak mnie pilnują, miałem świadomość, że byłem jednym z wrogów tej wioski, nikt tutaj mi nie ufał, ale cóż mogłem na to poradzić. Gdy znalazłem się przy strażnikach od razu ukłoniłem się i rozpocząłem swoją prezentację. Wyciągnąłem ku nim zwój z zaproszeniem od samego Raikage.
- Witam, Hachidaime Tsuchikage Izuro Douhito. Tak, był dziewiąty Tsuchikage, ale zachorował, a więc wróciłem do piastowania tego stanowiska ponownie. Jednakże wracając do celu, przybyłem tutaj na szczyt Kage, proszę o pilną audiencję z samym Raikage, w końcu to przez niego tutaj jestem. Mam nadzieję, że znajdzie trochę czasu dla mnie. Prócz mnie do wioski przybędzie, bądź przybyli moi strażnicy, nie szliśmy razem. Ich imiona to Kozoke i Sanjuro, proszę aby zostali poinformowani o moim przybyciu... - uśmiechnąłem się, zdawałem sobie sprawę, że jestem na terenie mało sprzyjającym mi, ale mimo wszystko byłem jedną z wielkich głów, a więc powinni obchodzić się ze mną jak z jajkiem. Czy mi to przeszkadzało, czy nie trudno rzec, ale po prostu podczas takich imprez musiałem czuć się jak król. Mój zwój który otrzymałem napewno musiał zostać sprawdzony, ale miałem świadomość, że po tym od razu będę odprowadzony do samego Raikage, nie będę jak wszyscy sprawdzany, w końcu to mogło urazić godność głów. Znałem dobrze te zasady, w końcu już długo piastowałem to stanowisko. Kiedy to strażnicy wszystko potwierdzą przechodzę dalej i widzę naprzeciw siebie dziesięciu strażników, a także za nimi jednego człowieka, to zapewne był sam Raikage. Od razu skierowałem się ku niemu, nie specjalnie zastanawiałem się czy będę jakoś powstrzymany. Po prostu szedłem jak po swoje. Kiedy znalazłem się naprzeciw chłopaka od razu ukłoniłem się i z uśmiechem rozpocząłem swoją gadkę.
- Witaj Raikage, z tej strony Izuro Douhito, hachidaime tsuchikage. Miło mi cię poznać i mam nadzieję, że szczyt będzie owocny, w końcu nowy ład powinien czym prędzej zniknąć z tego świata. Słyszałem, że poznałeś Kozoke, nie musisz się go obawiać, czy ktoś inny, ręczę za niego.... Prócz niego podczas obrad będzie jeszcze Sanjuro Sadatake. Czy ktoś prócz mnie i Ciebie już jest? - uśmiechnąłem się mając w swoich rękach potężną broń. W końcu Kozoke miał naprawdę imponujące zdolności. Oczekiwałem na reakcję władcy wioski....
Obrazek



Chcesz misję, wyprawę, fabułę? Pisz na gg
Siedzę tylko na niewidocznym. Ewentualnie PW

  • Techniki Żywiołów zyskują nieco większą moc - Yōso no Tensai

    -Czytanie śladów lvl. 1
    -Szybkie składanie pieczęci lvl. 2
    -Wytrzymałość psychiczna lvl. 1
    - Mistrz Przywołań lvl. 1
    - Pirotechnik 1lvl
    - Pieczętowanie lvl. 1
    - Perswazja lvl. 2

Awatar użytkownika
Ayatsuri Joutei
Posty: 1345
Rejestracja: pn, 8 lis 2010, 20:49
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Suna
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 19
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi ++
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=865
Lokalizacja: Tczew

Re: [Globalne Wydarzenie] Szczyt Akt I - powitanie

Post autor: Ayatsuri Joutei » wt, 3 gru 2019, 02:46

/Ekwipunek prześlę Ci jakoś koło południa, bo dopiero dostrzegłem ten dopisek, a chciałem tylko szybko odpisać przed pójściem spać, żeby nie było spóźnionka

Marionetkarz zaraz po opuszczeniu Suny wsiadł w marionetkę, której już od dłuższego czasu używał nie tylko jako niesamowicie potężnej obrony, ale również zwyczajnie w formie środka transportu. Może nie takie było jej pierwotne przeznaczenie, ale korzystając z wymyślonej samodzielnie techniki do widzenia jej oczami nie musiał się martwić o żadne przeszkody na drodze, a trasę pokonywał szybciej niż na własnych nogach, nie męczył się tak bardzo i miał schronienie przed słońcem, choć póki jeszcze przebywał na terytorium Kaze no Kuni klapa była delikatnie odsłonięta - w innym wypadku duchota w środku byłaby niewyobrażalna. Następnie głównymi szlakami przebył dwa państwa oddzielające go od Kraju Ognia - największego kraju, który będzie miał okazję przebyć w czasie tej drogi. Choć nie byli już oficjalnie wrogami, wolał się nie narażać, dlatego lalka trochę ominie Konohę szerokim łukiem. Po co któryś z tamtejszych wojowników miał go zatrzymywać? Przez Kraj Drewna droga będzie trudniejsza, ale musiał się tylko kierować ku morzu, cały czas pozostając w miarę blisko, acz w bezpiecznej odległości od Kraju Stali. Mało który z anarchistów, poza oczywiście tymi najwyższej klasy, zdołałby mu podskoczyć, ale fakt faktem nie zamierzał ryzykować, że jego podróż się przeciągnie przez jakieś bezsensowne starcie. Czas go gonił na tyle, że nie mógł już czekać na Reiji. Kiedy już dotrze do morza nastąpi pierwszy problem - wolałby nie przechodzić przez Kraj Mrozu, jako że tam również były duże szanse na spotkanie Nowego Ładu. Z drugiej strony do pieszej podróży po wodzie nie będzie mógł wykorzystać Sanshuou. W końcu postanowił skorzystać z trzeciej opcji - Shoshitsu no jutsu. Przeniósł się jedynie kawałek za granicę Kaminari no Kuni, by tam poświęcić kilka godzin na odpoczynek. Wynikało to z kilku kwestii - po pierwsze Kumijczycy z pewnością byli obecnie napięci jak struny, wolał nie fundować nikomu dodatkowego stresu pojawiając się tuż przed bramą. Po drugie technika ta była bardzo chakrożerna, a on miał trochę czasu do rozpoczęcia się Szczytu. Wolał poświęcić trochę czasu na podróż, i tak wewnątrz kukiełki, a za to przybyć na miejsce wypoczęty, w pełni sił. Tak też ostatni kawałek drogi pokonał w Sanshuou, wiedząc że już długo nim on zobaczył Kumogakure no sato, pierwsi sensorzy tej wioski z pewnością go wykryli. Kilka metrów przed bramą wysiadł ze swojego środka transportu, by następnie sprawnie zapieczętować go w zwoju. Po co miał kogoś stresować zbliżaniem się z taką bojową machiną? Miał nadzieję, że będzie wyglądał imponująco - w końcu urósł znacznie od poprzedniego spotkania z Tazaru, oczywiście nie będąc takim gigantem jak poprzedni Kazekage. Do tego na jego plecach powiewał biały płaszcz, którego większość pleców pokrywał duży, żółty znak Suny o czarnym obramowaniu, by zostać uwidocznionym na białym tle. Na jego głowie spoczywał sakkat, dopełniając wizerunku władcy jednej z Pięciu Wiosek.
-Kazekage Ayatsuri Joutei. Jeden z moich przybocznych prawdopodobnie już dotarł, zaś w najbliższym czasie powinna się jeszcze pojawić Himejima Reiji, która mimo pochodzenia stąd, bierze udział w międzywioskowej wymianie, a że okazja na odwiedzenie rodzinnych stron nie zdarza się w takiej sytuacji zbyt często, postanowiłem ją zabrać ze sobą. - rzucił spokojnie, z delikatnym uśmiechem do tych, którzy pilnowali wejścia. Wyciągnął od razu swoje dokumenty oraz zwój, który wysłał mu Raikage jako zaproszenie. Z przejściem nie powinno być problemów, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że był Cieniem swojej wioski, a do tego stosunki zarówno między obiema wioskami, jak i (miał nadzieję że wciąż) oboma przywódcami były dosyć serdeczne. Jeśli zostanie dopuszczony do Raikage, wpierw oczywiście delikatnie skłoni głowę, okazując szacunek przyjacielowi. Oczywiście delikatny ukłon byłby głębszy, gdyby nie pełnił takiej samej roli w swej wiosce, ale mieścił się w protokole doskonale. Wtedy nadszedł czas na trochę milszą część.
-Dziękuję za zaproszenie. Mam nadzieję, że obrady będą owocne. - rzucił wpierw formalnie, by potem trochę bardziej się rozpromienić i już weselej dodać:
-Miło Cię widzieć. Muszę przyznać, że podpis na Twojej wiadomości trochę mnie zaskoczył, więc jeszcze raz gratuluję, Raikage-sama. Czy pozostali kage już przybyli? - w ten sposób dał Tazaru szerokie pole do otwarcia całej dyskusji, w zależności od tego, czy postanowi jeszcze czekać w tym miejscu, czy może udadzą się razem już w kierunku sali obrad. Z pewnością rozmowa nim znajdą się otoczeniu pozostałej trójki Kage byłaby przydatna, choć raczej nie niezbędna.[/b]
Pokaż/Ukryj:
Po misje i wyprawy serdecznie zapraszam na gg.

Awatar użytkownika
Murasaki
Posty: 1741
Rejestracja: śr, 28 gru 2016, 16:19
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Raimei
Wioska: KiriGakure
Ranga: T. Chunin [Jonin]
Wiek Postaci: 19
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: Yon Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: Yon Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Fūton: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11052
Lokalizacja: Szczecin/ Tomaszowo

Re: [Globalne Wydarzenie] Szczyt Akt I - powitanie

Post autor: Murasaki » wt, 3 gru 2019, 05:06

/Ekwipunek w KP jest aktualny
Chciałem odwiedzić Kenjego w jego biurze jednak jak się okazało po drodze już go tam nie było, a ja zostałem zmuszony odbyć podróż do innego kraju w celu rozmowy z moim Cieniem. No cóż, los bywał bardzo przewrotny no i jak się okazało miałem wrócić do kraju Błyskawic o wiele wcześniej niż zakładałem. Przez głowę przeleciało mi tylko to czy spotkam tam Hanę, czy może to owa fioletowa dziewczyna przepadła gdzieś w odmętach Numy.
Oczywiście sam kraj błyskawic nie zmienił się jakoś zbytnio pod moja nieobecność. OD wysokie góry, wszędzie skały i wiało. No, przynajmniej ja miałem takie stwierdzenie na temat tego miejsca. Przemierzając kolejne drogi prowadzące do wioski oczywiście paliłem papierosa i tłumaczyłem siostrze w postaci kota co i jak wygląda w Kuno. - No co Ci mogę powiedzieć. Kraj błyskawic, jak sama nazwa wskazuje dominuje element Raitonu. Jest tutaj wielu silnych wojowników, jednym z nich jest Vaynard z którym powiedzmy że walczyłem. Różnicą miedzy Mizu jest to że oni tutaj nie maja Mizukage, a Raikage, no i jego szlafrok różni się kolorami od tego noszonego przez Kena. No i to chyba wszystko co wiem. Chodź może dodam że wcześniejszej Kage, niejakiej Echo nigdy w życiu nie widziałem, teraz podobno rządzi tutaj ktoś inny, ale nie wiem ile w tym prawy. Miejmy nadzieję że nie jest takim samym widmo jak jego poprzedniczka. - powiedziałem szukając kolejnego papierosa w połach płaszcza. - Czyli mówisz że to nie kraj Miodu? No nic, cieszę się że zwiedzę w końcu coś innego niż KiriGakure. Miejmy nadzieję ze mają słodycze. O patrz już widać wioskę! - powiedziała pokazując łapką na horyzont. Miała rację. Widzieliśmy mur i bramę przy której stała potężna kolejka. - Kurwa, znalezienie Kenjego będzie graniczyło z cudem. Chyba że!- powiedziałem sam do siebie, a moja podekscytowana siostra kompletnie mnie zlała.
Docierając do bramy miałem już plan, tak więc pozwoliłem sobie na przepychanki między ludźmi, po uprzedniej ekspozycji opaski wioski na ramieniu. Musiałem być wiarygodny, a moja aparycja musiała jasno wskazywać na nie byle kogo. - Jestem Murasaki. Najbliższa ochrona Atarashi Jidai Shodai Mizukage Kenjiego Shiroyasha. Jednak w tym tłumie trochę mi się go zgubiło. - powiedziałem nie pewnie chcąc wyglądać na nieporadnego gówniarza. Musiało to komicznie wyglądać z papierosem* którego kopciłem w tej chwili.
*Papieros- Kita no Kita
Murasaki/Sharuru

Pieczętowania(2) | Wytrzymałość Psychiczna(1) | Szybkie Składanie Pieczęci(1) | Perswazja(1)
Iryōnin(Kabuto) | Ogrom Chakry

Obrazek

Awatar użytkownika
Taichi Senju
Posty: 2754
Rejestracja: pt, 5 gru 2014, 17:46
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konohagakure no Sato
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 25
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: Yon Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Fūton: Zero Kaishi +
Kontrola Doton: San Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ichi Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=201808#p201808

Re: [Globalne Wydarzenie] Szczyt Akt I - powitanie

Post autor: Taichi Senju » wt, 3 gru 2019, 05:21

Podróż przebiegła spokojnie i bezpiecznie oraz bardzo wygodnie. Zdecydowanie wybranie drogi morskiej bardzo ułatwiło mi życie i spędzanie czasu. Dzięki spokojnemu morzu i słońcu podróż wręcz wyglądała sielankowo, można było spokojnie podziwiać widziane z oddali lądy. Muszę przyznać, iż często nie zdarza pływać mi się okrętem. Więc takie przeżycie było dla mnie można powiedzieć czymś nowym. Dzięki czemu zdecydowanie mój humor był dobry. Po dobiciu do portu nie pozostało nic innego, jak tradycyjna podróż jak każda inna. Przecież tak podróżuje się normalnie i nie ma o czym wspominać dość szybko dotarłem pod bramę wejściową do Kumogakure no Sato.
Wraz z moim złotym krukiem Kinem, który siedzi mi na prawym ramieniu, udałem się w kierunku bramy. Będąc ubranym w biało czerwone szaty cienia wraz z wielkim kapeluszem, mój wygląd nie pozostawiał raczej wątpliwości co do faktu, iż jestem aktualnym Hokage.
Podszedłem spokojnie do ochrony, która wpuszczała ludzi do wioski, wyciągając list z zaproszeniem od Rajkage.
Witam,
jestem Atarashi Jidai Shodai Hokage Taichi Senju. Proszę oto zaproszenie na obrady, które otrzymałem od Raikage.

Pokazałem list z zaproszeniem na szczyt.
Przybywam sam na obrady, więc nie zabieram ze sobą nikogo.
Powiedziałem i ruszyłem zwyczajnie przed siebie, nie spodziewając się przeszukiwania czy zatrzymania przez ochronę. Gdy przeszedłem za punkt kontrolny kieruje się w kierunku gdzie znajduje się Raikage
Witam Raikage.
Z tej strony Hokage Taichi Senju, a ten kruk na moim ramieniu to Kin. Przywitaj się

Dzień dobry raa..
Dziękuje za zaproszenie, iż nie ukrywam. Zdecydowanie się cieszę na nasze spotkanie, ponieważ od dawna chciałem poznać ciebie osobiście, jednak obowiązki jakoś na to nie pozwoliły.
Uśmiechem się delikatnie w kierunku Raikage. Będąc świadomym, iż on pewnie tez rozumie ile pracy mają kage.
Mam nadzieję, że obrady przebiegną bez problemu i pomogą polepszyć naszą współpracę, na tyle by nasze wioski tylko rosły w silę, jaki pozwoliły na pozbycie się nowego ładu raz na zawsze.
Zakończyłem wypowiedź czekając na reakcję raikage, przecież teraz jestem u niego i samemu z siebie nie będę się szwendał gdzie mi się podoba. A przynajmniej na początku.
Wyprawy, Misje pisać na GG 8651152

Kekkei Genkai Seido
Kyodaina Chakura

Odbijanie pocisków LVL 1 Wytrzymałość psychiczna 2 LVL Szybkie wiązanie pieczęci 2 LVL
Czytanie Śladów 1 LVL Perswazja 1 LVL

Obrazek

Mowa
Kage Prywatnie MG

Awatar użytkownika
Akarai Tazaru
Posty: 3953
Rejestracja: ndz, 22 lis 2015, 16:50
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Jōnin, Raikage
Wiek Postaci: 28
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=259381#p259381

Re: [Globalne Wydarzenie] Szczyt Akt I - powitanie

Post autor: Akarai Tazaru » wt, 3 gru 2019, 09:50

Kenji wraz samurajem bardzo szybko dotarli przed bramę Kumogakure, zjawiając się niczym cienie - w końcu jeden z nich był nim - i wdając się w rozmowę ze strażnikami.
— Oczywiście szanowny Mizukage. Nie, nie przeszukujemy przywódców i uczestników obrad, za wyjątkiem ochroniarzy. Pan samuraj będzie zapewne reprezentował interesy Kraju Żelaza, więc również i jego mamy potraktować jako jednego z przywódców. — powiedział, po czym poprowadził cienia wody do czekającego już na niego raikage.


///

Widząc nagłe pojawienie się Kenjiego oraz towarzyszącego mu samuraja, jednooki mimowolnie się uśmiechnął i czekał, aż ta dwójka zostanie do niego przepuszczona. Gdy tylko stanęli naprzeciw siebie, Tazaru odwzajemnił ukłon Kenjiemu, po czym ukłonił się również samurajowi.
— Mnie również dobrze was widzieć. Możecie od razu skierować się do kwater kirigakure w siedzibie, które zostały przygotowane specjalnie dla ciebie i twojej ochrony. Co zaś tyczy się pana samuraja, dla Ciebie też została przygotowana oddzielna kwatera jako reprezentanta Kraju Żelaza. — powiedziawszy to wskazał wzrokiem na budynek siedziby i z uśmiechem pożegnał się z gośćmi.
— Do zobaczenia na obradach. — rzucił na odchodne.

///

Gdy tylko zostaliście przywitani przez raikage, podszedł do was strażnik i obdarował mapami, aby łatwiej było poruszać się wam po obszarze festynu i siedzibie.
— Proszę szanownych panów, te mapy na pewno wam pomogą. Zaraz przyjdzie ktoś, kto będzie mógł was bezpośrednio doprowadzić do waszych kwater. — powiedział stróż, przywołując jednego ze swoich towarzyszy, który potem miał zaprowadzić Mizukage i Samuraja do ich kwater.

~ Kenji i samuraj przepuszczeni dalej


------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Izuro w dość skromny, nieszpanerski sposób pojawił się u wrót Kumo i przedstawił się strażnikom, którzy byli pod wrażeniem jego wyniosłości i oficjalnego tonu. Stróż zajmujący się odprowadzaniem gości do samego raikage od razu wziął sprawy w swoje ręce.
— Oczywiście Tsuchikage-sama. Zaprowadzę pana do raikage. — powiedział, po czym zrobił dokładnie to co rzekł i zaprowadził cienia ziemi przed oblicze cienia błyskawicy.


///

Tazaru rozglądał się miedzy ludźmi przybywającymi do wioski i tuż po niedawnym przybyciu Mizukage, zobaczył, że również Tsuchikage zjawił się wedle obietnicy. Nie musiał czekać długo, aż strażnicy przepuszczę cienia do niego i gdy tylko ten się przywitał, Tazaru odwzajemnił to uśmiechem i lekkim ukłonem.
— Tazaru z klanu Akarai. Mnie również miło cię poznać. Myślę, że w tak doborowym towarzystwie jakie nam się tutaj zbiera na pewno dojdziemy do jakichś wspólnych wniosków i zaradzimy problemom naszych wiosek. — odpowiedział na pierwsze, po czym ustosunkował się od razu do drugiego.
— Tak... szczerze, był ostatnią osobą której się tu spodziewałem, dlatego musiałem go nieco przytrzymać tutaj i z nim porozmawiać ale gdy wytłumaczył mi przyczyny swojej nagłej zmiany stron, postanowiłem mu póki co zaufać. Czy zrobiłem to słusznie, czas pokaże. — rzekł, a potem, gdy już miał przekazać Tsuchikage instrukcje, gdzie powinien się udać, został zapytany o jeszcze jedno.
— Mizukage przybył kilka chwil wcześniej. Poszedł już do swoich kwater. Jak przejdziesz dalej, będzie czekać na Ciebie strażnik, który również i Ciebie poprowadzi do kwater przygotowanych dla Iwagakure w siedzibie. — powiedział, po czym gestem pożegnał się z cieniem i z uśmiechem rzucił na odchodne.
— Do zobaczenia na obradach.

///

Kiedy Tsuchikage uda się dalej, za bramą zastanie strażnika, który lekko się ukłoni, po czym wskaże drogę do siedziby i poprowadzi cienia do jego lokum.

~ Izuro przepuszczony dalej


------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Kyu przebył bardzo długą drogę ze swoich rodzinnych stron, by w końcu znaleźć się przy bramie Kumogakure. Strażnicy przywitali go dosyć ciepło, jako sprzymierzeńca, jednak dość starannie przeszukali według swoich procedur.
— Witamy. Te rzeczy niestety musimy zabrać ze względów bezpieczeństwa. — powiedział strażnik odbierając chłopakowi rzeczy z pojemnika na broń, tj. pięć noży kunai i pięć shurikenów.
— Potem będziesz mógł je odebrać z magazynu. — powiedział, a potem Kyu został poprowadzony przed oblicze raikage.
— Powitanie odbywa się przez lekki ukłon. Podawanie ręki jest zabronione ze względów bezpieczeństwa. — wytłumaczył stróż przed dotarciem do cienia.

///

Stanie pod bramą powoli zaczynało być nużące dla Raikage, jednak wiedział, że jest to jego obowiązek. Kolejnym osobnikiem zbliżającym się do niego był następny chłopak z Suny. Słowa jakimi zwrócił się do Cienia Błyskawicy mogły dać do zrozumienia, że nie należy do spokojnych ludzi.
— Mam nadzieje, że w ogóle nie będziesz robić szkód, skoro o tym mówisz. W każdym razie, witaj w Kumogakure. — odpowiedział delikatnie kłaniając się na znak szacunku i dając możliwość chłopakowi przejścia dalej.

///

Gdy tylko Kyu przeszedł przez bramę, powitał go strażnik, który wręczył mu mapę festynu i ostrzegł go przed zagrożeniami.
— Lepiej uważaj na tutejsze kobiety. Jeśli trafisz przez przypadek do niesławnego domu, w którym mieszkają trzy wyjątkowo dziwne dziewczyny, możesz stamtąd już nie wrócić. — powiedział ostrzegająco, po czym życzył chłopakowi powodzenia i spokojnego festiwalu.

~ Kyu przepuszczony dalej


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
▌Wytrzymałość Psychiczna - Poziom 2 ▌Szybkie Wiązanie Pieczęci - Poziom 2 ▌Czytanie Śladów - Poziom 1 ▌
▌Kowal - Poziom 1 ▌Perswazja - Poziom 1 ▌Sztuka Pieczętowania - Poziom 1 ▌Sztuka Kamuflarzu - Poziom 1 ▌


Obrazek

Awatar użytkownika
Kenjimon
Posty: 6279
Rejestracja: wt, 14 kwie 2015, 22:34
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: 7MM, Sekuto Chi
Wioska: Kirigakure no Sato
Ranga: Mizukage
Wiek Postaci: 25
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Roku Kaishi
Zręczność: Yon Kaishi ++
Kontrola Chakry: San Kaishi ++
Zasoby Chakry: Go Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: Go Kaishi
Kontrola Fūton: Roku Kaishi
Kontrola Raiton: Yon Kaishi
Kontrola Doton: Yon Kaishi
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?p=206069#p206069
Lokalizacja: Kaer Morhen

Re: [Globalne Wydarzenie] Szczyt Akt I - powitanie

Post autor: Kenjimon » wt, 3 gru 2019, 14:15

Kenji nie zamierzał zajmować więcej czasu rudemy Raikage. W końcu nie po to tu przybył by z nim gadać sam na sam. Gdyby tego chciał to teleportowałby się do niego w każdej chwili. Teraz był gotowy zabrać ze sobą samuraja w miejsce, które było przygotowane również dla niego.
- Tak też uczynię. Zabiorę go ze sobą, obiecałem go chronić. Do później Akarui. - powiedział po imieniu, szczerząc swoje kły w rekinim wręcz kształcie. Niedługo później odebrał mapę od strażników, na którą tylko spojrzał i zwrócił ją stróżowi:
- Kumogakure nie jest dla mnie tajemnicą. Weźcie ją. - dokładnie tych słów użył, zwracając mapę i zabierając samuraja. Teraz był już w swojej starej wiosce, której nie wspomina zbyt dobrze z przed lat. Wkurwiał go jej widok i aż się cisnęło spuścić na nią jakiś meteoryt lub może zestaw bram. Jednak co jak co, był tu służbowo, więc nie chciał dać się ponieść bez zastanowienia, a także powodu. Cóż, ruszył w kierunku swojej kwatery.

z/t kwatera Kage
- Saru no Kaido -
Pokaż/Ukryj:
Mistrzostwo technik klonowania [1 lvl], Szybkie Wiązanie Pieczęci [2 lvl], Wytrzymałość Psychiczna [2 lvl], Fūinjutsu [2 lvl], Aktorstwo[1 lvl], Tropienie [1 lvl]

Kenji|Shiroyasha|Myśl

Obrazek

Awatar użytkownika
Kyu Maji
Posty: 37
Rejestracja: pt, 16 sie 2019, 10:06
Płeć: Mężczyzna
Wiek Postaci: 18
Wytrzymałość: Ichi Kaishi
Szybkość: Ichi Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ichi Kaishi +
KP: viewtopic.php?f=36&p=290325#p290325
Konto Główne: viewtopic.php?p=206069#p206069

Re: [Globalne Wydarzenie] Szczyt Akt I - powitanie

Post autor: Kyu Maji » wt, 3 gru 2019, 14:21

Deponując broń, którą miał przy sobie, nieznacznie się uśmiechnął, a jego złote oczy zaświeciły blaskiem. Przecież tylko na to czekał by go rozbroić, a on pokaże coś niezwykłego światu. Coś, co sprawi, że jego nazwisko będzie rozbrzmiewało wszędzie i nigdzie. Stanie się dominatorem świata shinobi. Wysłuchał, zrobił co trzeba, a na słowa Raikage tylko się szeroko uśmiechnął, dając mu do zrozumienia, że nie zamierza go słuchać. Kim on kurwa był, by mu rozkazywać? Na pewno nie Kazekage, którego też nie szanował, bo dlaczego miałby. Nikt nie jest wart szacunku, póki tego nie udowodni. Strażnicy natomiast zapodali mu ciekawe info o tych kobietach. Czyżby pierwsze ofiary czarnowłosego?
- Wręcz cudownie się składa! Z przyjemnością złożę im wizytę! - rzekłszy, od razu ruszył w stronę straganów, a może i tego niesławnego domu...

z/t festyn

Awatar użytkownika
Sanjuro Sadatake
Posty: 4328
Rejestracja: ndz, 19 cze 2011, 21:04
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ---
Wioska: Iwagakure no Sato
Ranga: T. Chunin
Wiek Postaci: 15
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Doton: Ichi Kaishi
kontrola_suiton: Ichi Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=265513#p265513

Re: [Globalne Wydarzenie] Szczyt Akt I - powitanie

Post autor: Sanjuro Sadatake » wt, 3 gru 2019, 16:08

Po szybkim przeorganizowaniu swoich rzeczy, których nie miałem tak po prawdzie zbyt wiele, ruszyłem w stronę Kumogakure. W domu zostawiłem tak naprawdę dwa zwoje i trochę pieniędzy. Znałem drogę dość dobrze, bo przecież całkiem niedawno byłem w pobliżu wioski i rozmawiałem tam z Moeru. Wtedy jeszcze nie zauważyłem, aby osada przygotowywała się do tak dużego wydarzenia. Może jakoś to ukrywali? A może są tak zorganizowani, że wystarczyło im kilka dni, żeby to ogarnąć? To robi wrażenie… Gdzieś pomiędzy prawą i lewą łopatką ugniatało mnie nieprzyjemne uczucie spóźnienia. Nigdy się na nic nie spóźniałem! Zasze starałem się być odpowiednio wcześniej, wyruszałem nawet dwa dni wprzód, byle tylko nie zrobić nikomu afrontu swoim spóźnieniem. Dobra, Pan Izuro jeszcze nie posłał na mnie gromów, więc nie może być tak źle. Ale coś mi mówi, że lepiej byłoby się sprężyć. Oddychałem spokojnie przez nos, starając się jeszcze przez sekundę pozachwycać błogą beztroską, z której miałem zostać odarty po dotarciu do celu. Doskonale wiedziałem, że tam – niezależnie od okoliczności – będę musiał mieć oczy dookoła głowy, a przy tym poruszać się wśród ludzi z serdecznością. Starałem się nie panikować, ale im bliżej bramy, tym bardziej miałem wrażenie, że coś może pójść nie tak. Źle stanę, krzywo się spojrzę, moje włosy się komuś nie spodobają… możliwości wpadki było tak wiele, że na ostatniej prostej do wioski po prostu wszystko w jednym momencie ze mnie zeszło. Dobra, jak mnie stąd wyrzucą, to mnie wyrzucą. I koniec. Znajdę sobie jakiś ładny kamień, pod który wpełznę i będę tam mieszkał do końca życia.
Stanąłem ze stoickim spokojem przed strażnikami odpowiedzialnymi za legitymowanie gości. Ukłoniłem się i odczekałem chwilę, gdyż nie chciałem zaczynać rozmowy jako pierwszy. W odpowiedniej chwili przedstawiłem się.
- Sanjuro Sadatake – w tym momencie świat mi się zawalił. Mój mózg zamienił się w białą tablicę niezdolną do wygenerowania żadnej konkretnej myśli. Pustka. Co tam się dalej mówiło? Co… Izuro, tak. Z Izuro przyszedłem. Nie. Nie z Izuro. Przy pomocy? Do pomocy? Z Kage? Uśmiechnąłem się uprzejmie, patrząc na strażników łagodnym, ciepłym wzrokiem. Wydawało mi się, że spędziliśmy tak cały dzień, chociaż tak naprawdę mogło minąć ewentualnie kilka sekund. Ot naturalna cisza pomiędzy jedną wypowiedzią a drugą.
- Jestem tutaj jako ochroniarz z polecenia czcigodnego Tsuchikage. Z całą pewnością już jest na miejscu, gdyż miałem się zjawić chwilę po nim – na ogół nie kłamałem, bo nie miałem potrzeby, ale tym razem to jedno małe kłamstewko bardzo mi pomogło. Po prostu wszystko jest tak, jak miało być, zgodnie z plantem. Ot co!
Szczerze powiedziawszy – nawet nie zauważyłem, jak zabrano mi tarczę z herbem ślimaka. To znaczy… oczywiście, że zauważyłem. Po prostu wielkość i dostojność tego wydarzenia sprawiały, że nie wyobrażałem sobie jakkolwiek tego skomentować. Jako Kouseki sam sobie byłem najlepszą bronią i tarczą, a tego nikt nie mógł skonfiskować. Dlatego właśnie grzecznie zaniosłem tarczę tam, gdzie mi kazano, odkładając ją. Potwierdziłem także, że nie mam przy sobie żadnej innej broni, a jeżeli ktoś chciał to sprawdzić, to nie miałem najmniejszego problemu w tym, aby dać się przeszukać strażnikom. Doskonale rozumiałem, że zapewnienie bezpieczeństwa to ich praca i Kage Kumogakure ich potem z tego rozliczy.
Strażnicy chyba coś tam do mnie mówili, ale ja byłem w stanie wyłapać tylko esencję ich poleceń – tak, by zrobić w danym momencie to, czego ode mnie chcieli. Oddać coś, obrócić się, podnieść ręce i tak dalej. Każda komórka mojego ciała pogrążona była w spektrum skrajnych emocji. Czy nie przyniosę wstydu wiosce? Czy już nie powiedziałem czegoś niestosownego? Jakie zrobiłem wrażenie? A co jeśli w ogóle nie odnajdę Tsuchikage i będę się tutaj miotał jak taki niechciany przez nikogo przypadek?
Kiedy procedura legitymizowania oraz odkładania ekwipunku dobiegła końca (a wydawało mi się, że spędziliśmy na tym przynajmniej z pół dnia), usłyszałem coś, że jakiś Raikage, że gdzieś. W uszach mi szumiało. Ja nie chcę Raikage, ja muszę znaleźć Tsuchikage… Czułem, jak krew mi buzowała. Bałem się. A może to była ekscytacja? W każdym razie – zgodnie z rytmem powitania, szedłem tam, gdzie kazano mi iść. Zaprowadzą mnie do Raikage? Już coś przeskrobałem? Zupełnie nie wiedziałem, jak przebiega takie wydarzenie. Czułem się trochę jak wieśniaczek na salonach i przez większość czasu skupiałem się na tym, co szło mi najlepiej – bycie miłym i serdecznym oraz dostosowywanie się do wyznaczonych procedur.
I nagle to się stało. Przecież Tsuchikage jest na pewno w pobliżu Raikage! W końcu musiał wymienić z nim jakieś serdeczności i inne takie dyplomatyczno-formalne rzeczy! Z tą myślą, już trochę spokojniejszy, dałem się prowadzić strażnikom/poszedłem w wyznaczonym kierunku.

//mam nadzieję, że nic nie zepsułem, w razie w proszę o info na PW to może coś edytuję, czy cuś...
Obrazek

Your competition isn't other people.
Your competition is your procrastrination, your ego.
The knowledge you neglect.
The negative behaviour you're nurturing & lack of creativity.
Compete against that.


W sprawach MG - prowadzenia misji/wypraw/ocen rzeczy - zapraszam na gg albo priv.

Awatar użytkownika
Douhito Izuro
Posty: 3798
Rejestracja: pn, 17 sty 2011, 16:04
Płeć: Mężczyzna
Wioska: IwaGakure no Sato
Ranga: S. Jounin
Wiek Postaci: 25
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Fūton: Ni Kaishi +
Kontrola Raiton: San Kaishi +
Kontrola Doton: Yon Kaishi +
Walka Wręcz: Ichi Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=1249&p=16313#p16313
Konto Główne: memberlist.php?mode=viewprofile&u=5481
Lokalizacja: Będzin

Re: [Globalne Wydarzenie] Szczyt Akt I - powitanie

Post autor: Douhito Izuro » wt, 3 gru 2019, 19:57

Nie czekałem zbyt wiele, dosłownie chwila wystarczyła by strażnicy ogarnęli się i zaprowadzili mnie do władcy. Musiałem przyznać, że straż była na wysokim poziomie, w końcu tyle ludzi tutaj przybywało, a oni mimo wszystko dość szybko reagowali. Może dlatego, że nieopodal znajdował się sam Raikage? Nie znałem go zbytnio, ale napewno przyjdzie mi go bliżej poznać. Wziąłem głęboki wdech i po drodze baczniej mu się przyjrzałem. Wyglądał na ciut starszego ode mnie, pełny ran. Widać, że nie byle kto został wybrany władcą. Sam kiedyś postanowiłem oddać władzę dzieciakowi, a jak się to zakończyło? Nie zbyt dobrze. Ciężki los być Kage, ta odpowiedzialność. Możnowładca szybko odpowiedział na moje przywitanie, a także na zadane przeze mnie pytania. Od razu zacząłem je analizować, należał do klanu Akarai, nie znałem tego klanu, a więc zdolności też były mi obce. Następnie zaczął opowiadać o Kozoke, widać było, że zalazł mu za skórę, ale cóż mogłem poradzić. Ten człowiek był dość specyficzny, ja go mimo wszystko dobrze znałem, takie miałem wrażenie. Pierwszym który przybył prócz samego Raikage był Mizukage, nie do końca wiedziałem kto nim jest, a więc fajnie by było się bliżej z nim poznać. Nie wiedziałem gdzie jednak go spotkać, każdy miał w zupełnie innym miejscu kwatery. Odchodząc od zajętej głowy wioski ruszyłem za swym przewodnikiem do miejsca gdzie mogłem się nieco odprężyć, ulokować. Zamierzałem ciut z tego skorzystać aby być gotowym na jedną z ważniejszych rozmów w moim życiu. Opuściłem więc główną bramę i udałem się do siedziby, a dokładniej kwater Iwy.

Z.T.
Obrazek



Chcesz misję, wyprawę, fabułę? Pisz na gg
Siedzę tylko na niewidocznym. Ewentualnie PW

  • Techniki Żywiołów zyskują nieco większą moc - Yōso no Tensai

    -Czytanie śladów lvl. 1
    -Szybkie składanie pieczęci lvl. 2
    -Wytrzymałość psychiczna lvl. 1
    - Mistrz Przywołań lvl. 1
    - Pirotechnik 1lvl
    - Pieczętowanie lvl. 1
    - Perswazja lvl. 2

Awatar użytkownika
Akarai Tazaru
Posty: 3953
Rejestracja: ndz, 22 lis 2015, 16:50
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Jōnin, Raikage
Wiek Postaci: 28
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=259381#p259381

Re: [Globalne Wydarzenie] Szczyt Akt I - powitanie

Post autor: Akarai Tazaru » śr, 4 gru 2019, 08:49

Następnym przybyłym gościem był Eri Kami pochodzący z Suny. Ludzi zaczynało się robić coraz więcej, a magazyn z bronią zapełnił się po brzegi. Chłopak został ciepło powitany przez strażników i dość szybko sprawdzony. Ponieważ chłopak nie miał przy sobie nic niebezpiecznego, po szybkiej kontroli stanął przed obliczem raikage, wcześniej będąc uprzedzonym o sposobie przywitania.

///

Jednooki kręcił głową to w jedną, to w drugą stronę obserwując kto przychodzi i kto odchodzi. Bezczynne stanie i witanie gości powoli zaczynało go nudzić i miał już ochotę wrócić do siedziby i pogadać sobie na spokojnie z pozostałymi cieniami, choć nadal jednego z nich nie zdążył poznać. Nie musiał długo czekać na kolejnego gościa, aż stanął przed nim następny chłopak z Suny.
— Cóż, klimat rzeczywiście różni się od tego jaki macie na pustyni... ale szybko przywykniesz. Miłej zabawy na festynie. — odpowiedział z uśmiechem lekko kłaniając się na znak szacunku.

///

Gdy chłopak został przepuszczony dalej, spotkał czekającego na niego strażnika, który wręczył mu mapę wydarzenia oraz ostrzegł przed zagrożeniami.
— Lepiej uważaj na tutejszych hazardzistów. Jeśli masz mało pieniędzy, szybko możesz ich zdenerwować, jeśli zapuścisz się w złe miejsce. — powiedział jako przestrogę i przepuścił chłopaka dalej.

~ Eri Kami przepuszczony dalej


--------------------------------------------------------------------------------------------------------


Droga jaką przebył Kazekage była długa i męcząca, jednak cień nie zamierzał przychodzić do bram Kumo wyczerpany i robił sobie postoje. Przybycie w bojowej kukle nieco zaniepokoiło zwiadowców, którzy kontrolowali okolice i strażnicy w dość dużym stresie oczekiwali przybyłego. Kiedy okazało się, że to nie kto inny jak Cień Wiatru, wszyscy odetchnęli z ulgą i przywitali się z Joutei'em.
— Tak, był tu już Pana przyboczny. Proszę tędy, raikage stoi dalej. — odpowiedział, zaś drugi zanotował sobie słowa Kazekage, biorąc je do wiadomości. Chwilę później Joutei stanął przed obliczem Tazaru.

///

Cień błyskawicy z uśmiechem przyglądał się jak wśród przybywających ludzi pojawia się nie kto inny jak Joutei, którego tak dawno nie widział. Nie ukrywał dobrego humoru jaki sprzyjał temu spotkaniu, dlatego też gdy tylko stanął z Kazekage twarzą w twarz, ukłonił się lekko z uśmiechem.
— Nie ma za co. — odpowiedział na pierwsze formalne zdanie, po czym jeszcze szerzej się uśmiechnął ukazując swoją szczerbę w zębach.
— Mnie bardziej zaskoczyła twoja odpowiedź... Nie widzieliśmy się tyle czasu, szczerze... myślałem że nie żyjesz. — rzekłszy to chwilę zastanowił się nad ostatnim pytaniem, a gdy już mu coś zaświtało, odpowiedział.
— Są już Mizukage i Tsuchikage. — powiedział, po czym odwrócił się na chwilę w stronę strażnika, by ten odprowadził bezpiecznie cienia do siedziby.
— Ten oto shinobi będzie ci towarzyszyć w drodze do twoich kwater. Poczekaj tam na wezwanie do obrad, gdy tylko skończę witać gości, zajdę do sali konferencyjnej i poproszę was o przyjście. — to powiedziawszy zdał się na strażnika i zaczął zajmować się kolejnymi gośćmi, żegnając się z Kazekage.
— Do zobaczenia.

///

— Kazekage-sama, proszę za mną. — powiedział strażnik z uśmiechem, chcąc służyć w zaprowadzeniu do kwater Suny, a jeśli tylko Joutei wyraził na to zgodę, ruszyli w tamtym kierunku.

~ Joutei przepuszczony dalej


--------------------------------------------------------------------------------------------------------


Murasaki dość szybko dotarł do kraju wraz ze swoją siostrą. Gdy znalazł się przed bramą wioski nie mógł uwierzyć własnym oczom widząc kolejkę, jaka przed nim stała. Nie zamierzał jednak martwić się zbędnymi ceregielami i po prostu przepchał się wraz z siostrą na sam przód, po czym zagaił do strażników, choć ci wyraźnie nie byli zadowoleni jego zachowaniem, patrząc po ich minach. Już mieli nagadać chłopakowi, gdy ten powołał się na imię Mizukage i trochę ugryźli się w język zanim powiedzieli coś złego na temat Kiryjczyków. Woleli nie sprawiać kłopotów swojemu własnemu cieniowi pod czas obrad, stąd też zignorowali pyszałkowatość Kirijczyka. Przywitali się z nim bardzo biednie i krótko, po czym przyszedł czas na kontrolę.
— Eee... masz pan dużo żelastwa przy sobie. Jako ochrona mizukage dopuszczamy jakieś niewielkie ilości uzbrojenia, jednak to będziesz musiał pan zostawić. — powiedziawszy to strażnicy zaczęli konfiskować większość posiadanej przez chłopaka broni. O ile nie miał z tym żadnych problemów, kontrola obeszła się bez większego szumu i został przepuszczony dalej, przed oblicze raikage. Został rzecz jasna uprzedzony o procedurach, m. in. o tym że nie można podawać ręki.

Skonfiskowane przedmioty na przechowanie:
  • Harikodu [Lewa Ręka]
    KABURA NA UDO(Prawe):
    Kunai [5]
    Kunai z notką [2]
    Shuriken [5]
    Bomby Dymne [3]
    Bomba Świetlna [5]
    POJEMNIK NA BROŃ(Lędźwie):
    Kunai [10]
    Kunai z notką [5]
    Shuriken [10]


///

Tazaru był w bardzo pogodnym nastroju po spotkaniu starego przyjaciela i z niecierpliwością wyczekiwał kolejnych gości. Następnym z nich - jak się okazało - miał być shinobi, który pełnił rolę ochroniarza Kenjiego. Z przekazanych informacji od strażników wynikało, że brakuje mu nieco skromności, w dodatku wraz z nim przybyła również jego siostra, która prawdopodobnie miała wziąć udział w festynie. Gdy tylko chłopak znalazł się przed obliczem cienia, Tazaru z uśmiechem ukłonił się lekko, po czym rzucił kilka słów na powitanie w stronę swojego gościa.
— Mam nadzieję, że podoba Ci się tutaj. Pewnie uprzykrzyła ci się tak kolejka... ale rozumiem, że Kirijczycy nie przepadają za czekaniem, więc nie winię cię, że się po prostu wepchałeś. Wierzę, że jako ochrona Mizukage na obradach będziesz się zachowywał jak przystoi. — powiedział, czekając na odpowiedź chłopaka. Zależnie od tego co odpowiedział, został przepuszczony lub nie wraz z jego siostrą. (ona też została przeszukana ofc. ale przez kobietę ninja)

///

Jeśli udało ci się odpowiedzieć satysfakcjonująco Cieniowi Błyskawicy, zostałeś przepuszczony dalej i od razu spotkałeś strażnika, który miał poprowadzić cię do kwater Kirigakure.

~ Murasaki warunkowo przepuszczony dalej (zależnie od tego, co twoja postać odpowie.)


--------------------------------------------------------------------------------------------------------


Taichi przepłynął okrętem do Kraju Błyskawic omijając niebezpieczne terytorium między Kumo a Konohą. Gdy znalazł się pod bramą wioski, ludzie go po prostu przepuścili widząc jego pozycje akcentowaną specjalnym ubiorem. Strażnicy również nie robili żadnych problemów, nawet nie musieli patrzeć na list podbity pieczęcią raikage. Gdy tylko Taichi skończył mówić od razu został zaprowadzony przed oblicze Cienia Błyskawicy.


///

Tazaru czekał w zamyśleniu na kolejną osobę, która miała pojawić się w wiosce i szybko dość udało mu się dostrzec, że tłumy rozstępują się przed kimś, kto okazał się być nikim innym jak Hokage. Był to już ostatni z Cieni mających pojawić się na szczycie, stąd też jednooki nie ukrywał swojego szczęścia, że niedługo będzie mógł opuścić bramę i udać się na salę obrad. Gdy tylko Cień Ognia zjawił się przed raikage i zaczął mówić, Tazaru usłyszał w jego głosie pewną wyniosłość. Nie zamierzał więc robić swoich głupkowatych min i równie poważnym tonem odpowiedział mu.
— Ja też się cieszę, że szanowny Hokage się zjawił. Myślę, że wszystko będzie w porządku i obrady będą przebiegać spokojnie, w należytym porządku. Póki co, proszę cię o udanie się do kwater przygotowanych dla Ciebie, na czas przed rozpoczęciem obrad. Jeden ze strażników Pana zaprowadzi. — powiedziawszy to przywołał gestem strażnika, który miał bezpiecznie doprowadzić Cienia Ognia tam gdzie trzeba.

///

Strażnik podszedł do cienia ognia i z uśmiechem poprosił go, aby szedł za nim.
— Hokage-sama proszę za mną. Będę pana eskortował do siedziby. — to powiedziawszy ruszył przed siebie czekając, aż cień pójdzie za nim.

~ Taichi przepuszczony dalej


--------------------------------------------------------------------------------------------------------


Sanjuro zjawił się na ziemiach Kraju Błyskawic i szybko dotarł pod bramę wioski. Tam został przywitany przez strażników, którzy wyraźnie byli już zmęczeni tymi wszystkimi procedurami, chociaż nadal wszystkich bardzo dokładnie przeszukiwali. Widząc, że chłopak nie ma przy sobie nic niebezpiecznego, a jedynie dziwną tarczę z herbem ślimaka, przepuścili go dalej przed oblicze raikage. Przed tym wyjaśnili również procedury, tj. powitanie przez ukłon, bez możliwości podawania ręki jako środki bezpieczeństwa.

///

Tazaru zamierzał powoli zbierać się na obrady po przepuszczeniu wszystkich cieni, jednak dostał wiadomość od strażników, że przybył zapowiadany wcześniej ochroniarz Tsuchikage. Nie miał więc innego wyjścia jak zaczekać na niego. Gdy tylko Iwijczyk przeszedł wszystkie procedury i został przepuszczony do Cienia Błyskawicy, Tazaru obdarzył go uśmiechem i zagadał, gdyż ten wydawał się być nieco nieśmiały.
— Mam nadzieje, że podróż przebiegała spokojnie... bo myślałem, że zjawisz się dużo wcześniej. W każdym razie witam w Kumogakure. Twój Kage czeka na Ciebie w kwaterach Iwy w siedzibie. Zaraz poproszę strażnika, żeby cię tam zaprowadził. — kończąc mówić przywołał ręką jednego z shinobi Kumogakure, który miał zaprowadzić chłopaka na miejsce, a gdy już ów stróż przyszedł, Tazaru rzucił jeszcze na odchodne Iwijczykowi „do zobaczenia”.

///

Strażnik przywitał się z Sanjuro i wręczył mu mapę, po czym z uśmiechem polecił, żeby pójść za nim i jeśli tylko nie było z tym kłopotu, zaprowadził chłopaka do siedziby.

~ Sanjuro przepuszczony dalej


Mój następny post będzie już przejściem na obrady, więc kolejni uczestnicy będą już spóźnialskimi. Obrady zaczynamy jutro, ze względu na mój ograniczony czas. Za spowalnianie bardzo was przepraszam ;c
▌Wytrzymałość Psychiczna - Poziom 2 ▌Szybkie Wiązanie Pieczęci - Poziom 2 ▌Czytanie Śladów - Poziom 1 ▌
▌Kowal - Poziom 1 ▌Perswazja - Poziom 1 ▌Sztuka Pieczętowania - Poziom 1 ▌Sztuka Kamuflarzu - Poziom 1 ▌


Obrazek

Awatar użytkownika
Murasaki
Posty: 1741
Rejestracja: śr, 28 gru 2016, 16:19
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: Raimei
Wioska: KiriGakure
Ranga: T. Chunin [Jonin]
Wiek Postaci: 19
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: Yon Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: Yon Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Fūton: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11052
Lokalizacja: Szczecin/ Tomaszowo

Re: [Globalne Wydarzenie] Szczyt Akt I - powitanie

Post autor: Murasaki » śr, 4 gru 2019, 16:46

Strażnicy byli ogarnięci, jednak nie na tyle na ile zakładałem na początku. Widać było po nich że chcieli coś odpowiedzieć na moje aroganckie zachowanie jednak w momencie wspomnienia o Kage lekko zmiękli i dali sobie spokój z uspokajaniem mnie. No i dobra ich. Zdecydowali się mnie przeszukać. W sumie mi to nie przeszkadzało. Miałem głęboko w poważaniu te wszystkie bronie i tak potrafiłem prarodzic sobie bez nich. - Bierzcie co chcecie chłopaki, na zdrowie serio. Oszczędzcie mi tylko fajki i jesteśmy kumple. - powiedziałem już z uśmiechem na twarzy. Nie szukałem zadymy mimo iż miałem z tyłu głowy odwalenie czegoś co mogło by ich wkurwić. Jeszcze przyjdzie na to czas. - Spokojniej i przyjemnej służby chłopaki. Oby mniej takich jak ja! - powiedziałem zostawiając im po fajce. Było spoko, na razie nie wyglądało jak by miała być zadyma.
Podążyłem w głąb wioski, mijając kolejne elementy przygotowane na szczyt i festyn. No nie powiem, pan Raikage nie szczędził na atrakcjach, a ja miałem przez chwilę myśl że tutaj zostanę nie docierając na główne obrany. Z tego pomysłu wyciągnął mnie męski głos, należący nie do kogoś innego, a do samego Cienia Kumogakure. Faktem było że człowiek ten wzbudzał niejaki szacunek samą swoją postawą, a może to ten śmieszny szlafrok który nosił, prawie identyczny jak u Kenjego. Ciekawe czy w nim spali? - Raikage-sama. Miło mi Cie poznać i przybyć na te jakże ważne obrady. - powiedziałem u kłaniając się w jego kierunku, no i wtedy oblał mnie zimy pot, bo zdałem sobie sprawę że stoję przed głową państwa ze szlugiem w ryju. Na szybko chwyciłem ręką za papierosa i zgniatając go w ręku wsadziłem do kieszeni. - Przepraszam za moje zachowanie i obiecuję że będę już przykładnym shinobi. - odpowiedziałem kłaniając się po raz kolejny jeszcze niżej bardziej zakłopotany. - Obiecuję że przypilnuję brata Raikage-Sama. Jestem Shararu jego siostra i zdrowy rozsądek który nim kieruje. To zaszczyt Pana poznać. - mówiąc to ukłoniła się podobnie do Kage i łapiąc mnie za rękę chciała ruszyć w głąb w celu uniknięcia dalszej kompromitacji z mojej strony. - Dzięki siostra. Szepnąłem jej do ucha cały czerwony na twarzy. - chciałem jak najszybciej odpalić papierosa żeby się uspokoić!
z/t za zgodą Tazario
Ostatnio zmieniony czw, 5 gru 2019, 04:02 przez Murasaki, łącznie zmieniany 1 raz.
Murasaki/Sharuru

Pieczętowania(2) | Wytrzymałość Psychiczna(1) | Szybkie Składanie Pieczęci(1) | Perswazja(1)
Iryōnin(Kabuto) | Ogrom Chakry

Obrazek

Awatar użytkownika
Ayatsuri Joutei
Posty: 1345
Rejestracja: pn, 8 lis 2010, 20:49
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Suna
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 19
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi ++
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=865
Lokalizacja: Tczew

Re: [Globalne Wydarzenie] Szczyt Akt I - powitanie

Post autor: Ayatsuri Joutei » śr, 4 gru 2019, 17:14

Widać było, że wywołał lekki stres w obstawie wejścia do Kumo, jednak bardzo się tym nie przejmował. Wręcz przeciwnie, odrobinę go ucieszyło, że potrafił wzbudzić choćby niewielkie poczucie zagrożenia przy tak dużej obstawie, chociaż lalka, w której przybył nie miała praktycznie żadnych zdolności ofensywnych. Może to kwestia jakiś kompleksów, w końcu kiedy rozpoczynał swoją karierę shinobi zawsze był niedoceniany, dopiero teraz mógł pokazać innym, kto tu tak naprawdę rządzi. No, niedosłownie tutaj, bo akurat w tym momencie przebywał na terytorium Tazaru. A skoro już o nim mowa - minąwszy bramę, zbliżył się do dawnego przyjaciela. Niestety ten nie miał czasu na wielkie uprzejmości, musiał zająć się witaniem gości. Pofatygowanie się do takiej roli przy ciągłym natłoku obowiązków było naprawdę imponujące.
-Przyznaję, czasem bywało ciężko, ale jak widzisz, stoję tu cały i zdrów. - potem dostał informację o obecności dwóch cieni, pozostawał więc tylko jeden, a czasu było coraz mniej. Z drugiej strony brak Hokage dawałby Sunie i Kumo trochę wyższą pozycję w negocjacjach, ale nie stawienie się na takim wydarzeniu mogło być złym znakiem.
-Rozumiem, mam nadzieję, że znajdziemy też trochę czasu do nadrobienia wszystkiego. Do zobaczenia na obradach. - po czym ruszył spokojnie za wskazanym mu shinobi.
z/t
Pokaż/Ukryj:
Po misje i wyprawy serdecznie zapraszam na gg.

Awatar użytkownika
Taichi Senju
Posty: 2754
Rejestracja: pt, 5 gru 2014, 17:46
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konohagakure no Sato
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 25
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: San Kaishi +
Zasoby Chakry: Yon Kaishi +
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Fūton: Zero Kaishi +
Kontrola Doton: San Kaishi
kontrola_suiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ichi Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=201808#p201808

Re: [Globalne Wydarzenie] Szczyt Akt I - powitanie

Post autor: Taichi Senju » śr, 4 gru 2019, 23:14

Jeszcze raz dziękuje bardzo za zaproszenie i zarazem nie mogę doczekać się na obrady.
Najbardziej nie mogłem się doczekać aż zobaczę kazekage na własne oczy i tą jego pewność siebie, jaką już emanował, Nie będąc nim, ciekawy jestem, kiedy się to zmieni.
Skinąłem w kierunku raikage odchodząc potulnie z ochroną do przydzielonych mi komnat. Gdy już się tam znalazłem, spokojnie zacząłem się przygotowywać do obrad. Mając jednocześnie nadzieje, iż odbywający atak dojdzie do skutku, oraz sojusze, które zawarłem przed szczytem utrzymają się.
Pierwsze co zrobiłem, to zmieniłem odzienie na wręcz ceremonialne. Ubrałem się jak wszyscy kage na obrazach, mianowicie włożyłem biały płaszcz z czerwonymi wstawkami ognia oraz wielki kapelusz z czerwonym trójkątem i symbolem kraju ognia. Gdy już się ubrałem spokojnie siedziałem i czekałem aż rozpoczną się obrady, by wybrać się do sali obrad.
Wyprawy, Misje pisać na GG 8651152

Kekkei Genkai Seido
Kyodaina Chakura

Odbijanie pocisków LVL 1 Wytrzymałość psychiczna 2 LVL Szybkie wiązanie pieczęci 2 LVL
Czytanie Śladów 1 LVL Perswazja 1 LVL

Obrazek

Mowa
Kage Prywatnie MG

Awatar użytkownika
Akarai Tazaru
Posty: 3953
Rejestracja: ndz, 22 lis 2015, 16:50
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Jōnin, Raikage
Wiek Postaci: 28
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=259381#p259381

Re: [Globalne Wydarzenie] Szczyt Akt I - powitanie

Post autor: Akarai Tazaru » czw, 5 gru 2019, 10:32

Witanie wszystkich gości od dłuższego czasu strasznie zmęczyło Cienia Błyskawicy. Wiedział jednak, że skoro wszyscy przywódcy byli już na miejscu, mógł właściwie skierować się już do siedziby i zaczynać obrady. Jeszcze przez chwilę stał i obserwował tłumy próbujące dostać się do wioski na festyn. Gdy zauważył, że nie przychodzi już nikt konkretny, poinformował strażników, że będzie zmierzał na salę obrad.
— Myślę, że wystarczy tego witania. Zajmijcie się resztą. — powiedział, po czym skierował się w kierunku drogi głównej, aby jak najszybciej znaleźć się w siedzibie.

z/t

///

Od tej chwili wstęp na wydarzenie odbywa się bez udziału raikage, przez jednego posta w którym opisuje się procedurę przeszukania i przepuszczenie dalej (za moją zgodą, po prostu piszecie mi na PW/Discordzie co wnosicie, ja się zgadzam/nie zgadzam, jak się zgodzę, przechodzicie. Jakby coś mi się nie spodobało, zostawiam notkę w waszych postach, że np. straż coś skonfiskowała)
▌Wytrzymałość Psychiczna - Poziom 2 ▌Szybkie Wiązanie Pieczęci - Poziom 2 ▌Czytanie Śladów - Poziom 1 ▌
▌Kowal - Poziom 1 ▌Perswazja - Poziom 1 ▌Sztuka Pieczętowania - Poziom 1 ▌Sztuka Kamuflarzu - Poziom 1 ▌


Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wydarzenia Fabularne”