Gdzieś na pustyni...

Wielkie morze rozgrzanego słońcem piasku pokrywającego niemalże cały Kraj Wiatru, jest jedną z naturalnych przeszkód, jakie trzeba przejść, aby dostać się do Sunagakure no Sato. Cechami charakterystycznymi klimatu tych okolic, są przede wszystkim niebezpieczne ruchome wydmy, które nieraz zaprowadziły podróżników pod powierzchnię ziemi, oraz liczne burze piaskowe, których gniew potrafią przetrwać jedynie prawdziwi nomadzi. Życie na pustyni może wydawać się dla wielu niewykonalne, lecz na rozległych piaskowych równinach możemy natrafić na miejsca, dzięki którym w tak surowych warunkach rozwija się cywilizacja. Mowa tutaj o oazach - jedynych pierwotnych źródłach wody pitnej na tych terenach. Większość z nich zamieszkują prości ludzie, a część opanowana jest przez pospolite ganki rzezimieszków, które tylko wyczekują okazji do napadnięcia na przemierzające pustynie karawany nomadzkie.
Awatar użytkownika
Moeru
Posty: 2661
Rejestracja: czw, 17 lut 2011, 10:32
Płeć: Mężczyzna
Organizacja: ANBU
Wioska: Kumo-Gakure
Ranga: T. Chūnin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi +
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: Ichi Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: Ni Kaishi
Kontrola Raiton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ni Kaishi
KP: viewtopic.php?p=291918#p291918

Re: Gdzieś na pustyni...

Post autor: Moeru » wt, 9 lip 2019, 20:08

Kontrola natur chakry była czymś innym, niż trenowałeś do tej pory, lecz powoli próbowałeś wyłapywać element wiatru ze swojej chakry i mieszać go z powietrzem, co ostatecznie, sprawiło, że udało ci się poprawić kontrolę, nad tym żywiołem. ~Akcept
Mowa | Myśli | Narracja | MG | Admin
Pokaż/Ukryj:
Wyprawa? Misja? Trening? Jakieś ważniejsze sprawy? Zapraszam na GG bądź PW!

Awatar użytkownika
Ayatsuri Joutei
Posty: 1345
Rejestracja: pn, 8 lis 2010, 20:49
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Suna
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 19
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi ++
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=865
Lokalizacja: Tczew

Re: Gdzieś na pustyni...

Post autor: Ayatsuri Joutei » pt, 8 lis 2019, 23:06

/Juha Sho 1/5
Kazekage szybko opuścił wioskę, by potrenować w spokoju na pustyni. Nie oddalał się za bardzo od wioski i mimo, że nie widział żadnych ANBU w okolicy, wiedział, że obserwują go. Nie dziwił się, tajne służby musiały być gotowe na każdą ewentualność, a ze względu na piastowaną pozycję był istotnym ogniwem wioski. Mógł więc w każdej chwili być potrzebny w swoim gabinecie. Jednak dzięki niewielkiemu oddaleniu się dawał sobie trochę więcej czasu na to, co sobie zaplanował. Musiał się stać o wiele silniejszy, a nie dokona tego przesiadując w gabinecie. Wiedział, że niesamowicie dużo mu brakowało do poziomu Mizukage, a pozostali Kage z pewnością niewiele mu ustępowali. Czyniło go to więc prawdopodobnie najsłabszym ogniwem. Postanowił więc poćwiczyć trochę naturę wiatru. Była ona w końcu bardzo szybka w działaniu, a to mogło przesądzić w jakimś momencie o jego życiu. Czekała go zaawansowana technika, do której poziomu już się zbliżył, więc po spędzeniu nad nią odrobiny czasu powinno się udać. Rozglądał się za jakąś skałą, która będzie jego celem, by niedaleko niej się zatrzymać. Spowolnił oddech i uspokoił serce. Może i nie potrzebował tak ogromnego skupienia, jak przy niektórych technikach, za które się zabierał, ale koncentracja na zadaniu nie mogła mu zaszkodzić. Już po chwili zbierał krążącą po jego organizmie energię. Jako że była to technika wyższego poziomu niż większość z tych, których używał do tej pory, musiał skumulować jej sporo więcej. Na całe szczęście miał też jej już dosyć dużo dzięki ciągłym treningom. Szybko przelał tę energię do ręki, którą wcześniej zgiął, przygotowując się do wytworzenia fali powietrza. Większość chakry wypuścił przez pory skóry, ale nie pozwalał jej ot tak sobie ulecieć, a utrzymywał ją tuż przy ręce, mieszając z powietrzem, które miało stworzyć wystrzelaną falę. Miał podobne doświadczenia z nauki Shinkuujin, jednak tutaj energia będzie za dosłownie chwilę opuszczać ośrodek, w którym się znajdowała i samodzielnie pogna w kierunku przeciwnika. W dalszej części będzie musiał nadać powietrzu duże właściwości tnące. To nie powinno być nazbyt trudne, skoro w samej naturze wiatru zawierała się jego ostrość. Sam musiał po prostu odpowiednio uformować gromadzące się wokół jego ręki zwały powietrza tak, by stały się niczym ostrze, poruszające się w kierunku przeciwnika, a w tym wypadku głazu. W tym celu musiał jak najbardziej zwęzić je przy krawędziach, a więc odpowiednio wszystko poprzesuwać. Trochę nieprzyzwyczajony był do tego, że chakrę wypuszcza z ręki, a nie z ust, jednak nie było to wyjątkowo dziwne, ważne, by się wszystko udało. Po dodatkowej chwili skupienia wypuścił oddech i w tym samym czasie machnął mocno ręką, w tym samym momencie wypuszczając w przód tę chakrę, która do tej pory wciąż znajdowała się w jego ciele. Miała być ona swoistym katalizatorem, który pociągnie za sobą całą resztę, a do tego dodawać prędkości, by, kiedy zastosuje to w prawdziwej walce, uniknięcie ataku było jeszcze trudniejsze. Po chwili zawahania spojrzy na głaz, ciekawy, jak wielkie szkody zdołał wyrządzić. Może nie przetnie go jednym użyciem tej techniki, ale jakoś musiało zadziałać, jeśli nie, zacznie eksperymentowanie z włożoną ilością energii.

Pokaż/Ukryj:
Pokaż/Ukryj:
Po misje i wyprawy serdecznie zapraszam na gg.

Awatar użytkownika
Nakata
Posty: 3635
Rejestracja: ndz, 12 lip 2015, 20:00
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Iwa
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 25
Siła: San Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: Yon Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Fūton: Yon Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi +
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=12813
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Gdzieś na pustyni...

Post autor: Nakata » pt, 8 lis 2019, 23:20

Dużo skupienia, dużo myślenia, dużo ogniw (he). Tak wyglądał trening Jouteia w większej jego części, a że ten był wypoczęty to tym łatwiej mu to przychodziło. Gdy w końcu zabrał się do roboty to poszło świetnie, już pierwsza próba była niezła. Co prawda musiał jeszcze trochę popracować, by ostrze ciskać szybciej, z większą prędkością i siła, ale grunt, że ostatecznie na końcu to opanował. Akcept
Inne Umiejętności:
Pokaż/Ukryj:
Ocenione treningi 27/20

Awatar użytkownika
Ayatsuri Joutei
Posty: 1345
Rejestracja: pn, 8 lis 2010, 20:49
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Suna
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 19
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi ++
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=865
Lokalizacja: Tczew

Re: Gdzieś na pustyni...

Post autor: Ayatsuri Joutei » pt, 8 lis 2019, 23:24

/Juha Reppu Sho 2/5
No dobrze, poradził sobie z jedną techniką wiatru, nadszedł czas na kolejną o podobnym działaniu. Ta jednak była niejako rozwinięciem pierwszej, dlatego nie chciał brać jej na pierwszy ogień. Z pewnością jednak miała ona więcej zastosowań, z nią nie musiał ograniczać się do ataku, a zapewniał sobie też pewną ochronę, dlatego rzeczywiście warto było ją poznać. W zasadzie technika działała bardzo podobnie, ale zamiast jednego dynamicznego ostrza tworzyła szpony, które nie wystrzelą od razu w kierunku wroga, a będą utrzymywać się na jego ręce przez dłuższy czas. Jako że poprzednią porcję chakry wykorzystał już i wystrzelił musiał szybko zebrać nową. Na szczęście w miarę treningu szło mu to coraz sprawniej, więc zgromadzenie znowu takiej ilości chakry jak do Juha Sho nie powinno być nazbyt trudne. Bez większego zastanowienia przeniósł ją do ramienia, dokładnie tak samo jak w poprzedniej technice, po czym zaczął część energii wypuszczać na zewnątrz przez pory skóry. Tym razem jednak musiał znacznie zmienić proporcje – wtedy nie miało wielkiego znaczenia utrzymanie powłoki z chakry na ręku, jako że miała ona i tak zaraz potem ruszyć w kierunku zaatakowanym. W związku z tym większą ilość energii pozostawił wewnątrz swojego ciała, tworząc z niej swego rodzaju siatkę, która miała na celu utrzymywanie tej wypuszczonej części w ściśle określonej odległości od jego dłoni, nie mogła przecież ulecieć do otoczenia, jeśli zarówno ten atak jak i defensywa miałyby być skuteczne. Dopiero później zaczął formować z chakry poza swoim ramieniem duże szpony i odrobinę kompresować powietrze otaczające go właśnie w jej okolice. Dzięki temu powinny się wytworzyć odpowiednie prądy powietrzne na przewidzianej wcześniej przestrzeni, którymi następnie będzie trzeba sprawnie manipulować tak, aby nie poranić samego siebie, a w tym samym czasie wykorzystać ich siłę czy to do ofensywy czy defensywy. To, co na razie zrobił to było małe piwo, które nie wykraczało niczym szczególnym poza poziom Juha Sho. Dopiero teraz zacznie się prawdziwa jazda. Początkowo nawet nie ruszał pokrytą ochronną powłoką ręką, a manewrował samą chakrą, upewniając się, że wie, jak się nie skrzywdzić, by dopiero potem spróbować jej ruchów. Na sam koniec podbiegnie do skały, w którą celował wcześniej, by spróbować ją zaatakować swoimi powietrznymi cięciami. Potrzebna była spora koncentracja, by minimalizację własnych obrażeń uzupełnić o maksymalizację siły bojowej, a co za tym idzie, ciosy, jakie będzie wykonywał, faktycznie uszkodzą ciężki głaz, a nie pozostawią go w nienaruszonym stanie.
Pokaż/Ukryj:
Pokaż/Ukryj:
Po misje i wyprawy serdecznie zapraszam na gg.

Awatar użytkownika
Mao Atatsuke
Posty: 4731
Rejestracja: pn, 3 wrz 2012, 22:02
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konohagakure
Ranga: S. Jounin
Wiek Postaci: 32
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: Go Kaishi
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: Yon Kaishi
Potencjał Genjutsu: Yon Kaishi ++
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11534&p=284866#p284866

Re: Gdzieś na pustyni...

Post autor: Mao Atatsuke » sob, 9 lis 2019, 13:07

Akceptuje

Awatar użytkownika
Ayatsuri Joutei
Posty: 1345
Rejestracja: pn, 8 lis 2010, 20:49
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Suna
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 19
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi ++
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=865
Lokalizacja: Tczew

Re: Gdzieś na pustyni...

Post autor: Ayatsuri Joutei » sob, 9 lis 2019, 13:11

/Nikutai Kassei 3/5
Świetnie mu szło, jeśli chodzi o techniki Fuutonu, należało więc przejść do czegoś innego. Jego ciało wciąż było raczej na poziomie chunina niż jounina, ale z drugiej strony niesamowicie dobrze kontrolował swoją chakrę. Może za jej pomocą zdoła wzmocnić swoje mięśnie tak, by przybliżyć się do poziomu, który prezentowało tak wielu potężnych shinobi, a on sam wciąż nie mógł do niego dotrzeć. Oczywiście, były techniki takie jak Shunshin, z których mógł z powodzeniem korzystać w czasie walki, ale wysoko poziomowi ninja z łatwością kontrowali coś takiego – szukał jakiegoś bardziej permanentnego wzmocnienia, może niekoniecznie na całe życie, choć byłaby to całkiem spoko opcja, ale raczej czegoś, co umożliwi mu nie tylko jeden szybki ruch, ale pozwoli na szybsze akcje przez całą walkę czy chociażby kilka jej minut. Rozejrzał się za jakimiś dwoma punktami charakterystycznymi, by mierzyć łatwo postępy, jakie uczyni. Nie było tu zbyt wiele poza skałami, więc będzie musiał zadowolić się nimi. Następnie ustawi się przy jednej i szybko przebiegnie do drugiej, licząc czas. Nie był on zły, ale musiał znacznie popracować, by na przyszłość okazał się lepszy. W pierwszej próbie zbierze chakrę w nogach, podobnie jak do Shunshina, ale koncentrując jej znacznie więcej. Musiał delikatnie rozprowadzić ją po mięśniach, nieznacznie je powiększając, a tym samym zapewniając lepszy dopływ powietrza. Jako medyk dobrze wiedział, jak działa ludzkie ciało, a więc szybko umieścił też część chakry w płucach, by poprawić uzyskiwanie przez nie tlenu. Przy Shunshinie wzmacniał się znacznie tylko na jeden szybki ruch, nawet nie mógł zakręcić ani nic, tu musiał być ostrożniejszy. Choć w mięśnie wpakuje więcej chakry, będzie to robić stopniowo, nieznacznie zwiększając energię, jaką mógł z siebie wykrzesać. Musiał poprawić wydolność mięśni, a skoro miały one otrzymywać więcej tlenu, musiały otrzymywać więcej krwi. Poprzez chakrę, którą umieścił w płucach zwiększy ich wydajność przekazywania tlenu do krwi, ale jeśli ona nie będzie płynęła wystarczająco szybko, to wiele to nie da. Z niewielkim oporem przed jakimiś niepożądanymi konsekwencjami przelał odrobinę energii do serca, by przyspieszyło ono bicie. Przepływ krwi musiał być szybki. Dopiero kiedy to zrobił, olśniło go, w czym to, co robił, dokładnie różniło się od Shunshina. Żeby utrzymać taki stan, nie mógł ograniczyć wzmacniania mięśni jedynie do nóg. To był błąd tej niskopoziomowej techniki, dlatego nie dało się utrzymać takiej szybkości dłużej! Znacząca większość tlenu przy tak szybkim przepływie krwi będzie się zwyczajnie marnować i wracać znowu do płuc! Wydajność byłaby niesamowicie niska, chyba że… Tak, to było rozwiązanie! Musiał wzmocnić mięśnie w całym ciele. Będzie to z pewnością skomplikowane, ale tak dobrze kontrolował swoją chakrę, że już się nie obawiał porażki. Rozproszy chakrę po całym swoim organizmie, wzmacniając też ręce, głowę czy pierś. Uśmiechnął się drapieżnie. To chyba było to! Musiał jeszcze popracować nad robieniem tego bezustannie, ale to mogło poczekać – na razie znowu przebiegnie ten sam dystans, licząc sekundy. Czy będzie na mecie szybciej niż wcześniej?
Pokaż/Ukryj:
Pokaż/Ukryj:
Po misje i wyprawy serdecznie zapraszam na gg.

Awatar użytkownika
Mao Atatsuke
Posty: 4731
Rejestracja: pn, 3 wrz 2012, 22:02
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konohagakure
Ranga: S. Jounin
Wiek Postaci: 32
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: Go Kaishi
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: Yon Kaishi
Potencjał Genjutsu: Yon Kaishi ++
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11534&p=284866#p284866

Re: Gdzieś na pustyni...

Post autor: Mao Atatsuke » sob, 9 lis 2019, 13:39

Akceptuję

Awatar użytkownika
Ayatsuri Joutei
Posty: 1345
Rejestracja: pn, 8 lis 2010, 20:49
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Suna
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 19
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi ++
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=865
Lokalizacja: Tczew

Re: Gdzieś na pustyni...

Post autor: Ayatsuri Joutei » sob, 9 lis 2019, 13:44

/Tajuu Kage Bunshin 4/5 (Shihai Jutsu)
Kolejna technika za nim, teraz postanowił wzmocnić swoje klony. Ich niesamowitym ograniczeniem było to, że zabierały tak wiele jego chakry, mimo że mogły zostać zniszczone nawet jednym uderzeniem. Do tej pory jednak nie był w stanie stworzyć całkowicie materialnego klona bez przekazania mu ogromnego kawałka swojej energii. Czy teraz, gdy był już tak silny, będzie w stanie to zmienić? Nadszedł czas, by się o tym przekonać. Najpierw, dla rozgrzewki, spróbuje stworzyć jednego klona, dopiero później przejdzie do ich większej ilości, jeśli uda mu się ograniczyć wystarczająco zużycie chakry. Nie zamierzał przecież zmarnować jej całej na jeden trening, nieprawdaż? Tylko ile w zasadzie energii było potrzebne wyłącznie do tego, aby utrzymać fizyczną formę przez klona? Ciężko było to stwierdzić, więc może najpierw zacznie od próby zwyczajnej dystrybucji innych ilości chakry. Odpowiednią pieczęć złożył w zasadzie bez zastanowienia, zwyczajne używanie klonów cienia na tym poziomie było już banalne. Gorzej jednak z tym, co próbował samemu opanować. Zazwyczaj przy jednym takim klonie używał dokładnie połowy swojej chakry, może uda mu się na początek zmniejszyć jej ilość do jakichś 40%? Nie zaszkodzi przecież spróbować. Wziął głęboki oddech i zaczerpnął z głębi siebie dokładnie połowę swojej chakry. Nie mógł uwierzyć, że miał jej już tak dużo, ilość energii, jaką mógł wykorzystać kiedyś to była jedynie kropla w morzu w stosunku do stanu dzisiejszego. Ale nie mógł tracić koncentracji. Chwycił swoim umysłem tę ogromną ilość energii, by wyszarpnąć ją ze swojego organizmu. Ale miał przecież spróbować ją zmniejszyć, no nie? Dlatego też nie trzymał jej tak mocno, jak byłby w stanie, pozwolił jej naturalnie się rozpraszać, ale tylko zanim opuści jego ciało. Dlatego też robił to trochę wolniej, pozwalając wyciekać chakrze z powrotem do układu, który rozprowadzał ją po ciele. Mentalny uścisk zacisnął dopiero, gdy wyciągnął energię ze swojego ciała i zaczął formować ją w odpowiedni kształt metr dalej. Nie powinno to stanowić żadnego problemu przy jego doświadczeniu, choć akurat teraz nawet nie było szczególnie istotne, by klon wyglądał identycznie jak on, liczyła się inna dystrybucja chakry. Dużą część energii, niewyobrażalną w czasach, gdy był jeszcze geninem, wykorzysta do stworzenia formy, która miała zamknąć całą tę energię w środku klona – inaczej mówiąc ciała. Jeśli to, co powstanie można było nazwać ciałem, skoro po pierwszym dotknięciu błyskawicznie zniknie. Utrzymywał jednak tę formę bez uwolnienia, które poskutkuje pojawieniem się klona. Normalnie cielesną formę tworzył raczej cieniutką. W końcu klony nie były przeznaczone do długiego istnienia, a nawet gdyby była potrzeba poprawek, świadomy twór dysponujący chakrą był przecież w stanie sam się tym zająć. Pracował jednak nad tym, by nie zostawiać w środku nic więcej niż było to konieczne, choć oczywiście nie mogło się to udać przy pierwszej próbie. Dlatego też dodatkową, podobną rozmiarowo porcję chakry upchnie w materialne ciało klona. Czy to wystarczy? Już miał się przekonywać, gdy naszedł go iście szatański pomysł popchnięcia tego treningu jeszcze dalej już za pierwszym podejściem. Uśmieszek na twarzy Kazekage sugerował jednak, że ten pomysł dobrze się przyjął. Uważnie obserwując, czy cielesna forma klona nie zaczyna się rozpadać, może drgać czy też jakkolwiek inaczej reagować na to, co sam robił, zacznie powoli ściągać z powrotem do swojego organizmu kawałek po kawałku chakrę, którą wcześniej z niego wyciągnął. Na jakikolwiek znak, że coś jest nie tak i klon nie utrzyma tej formy, przerywał i próbował go ustabilizować. Starał się w ten sposób znaleźć najmniejszą możliwą ilość chakry, jaką mógł włożyć w klona, by faktycznie on powstał. Dopiero potem uwolni energię, by zaraz spojrzeć przed siebie na swoje dzieło. Był raczej fanem samych sukcesów zamiast prób kończących się porażkami, jednak jeśli coś nie wyszło spróbuje znowu i znowu, manipulując ilością włożonej chakry. Po każdej próbie od razu odwołuje swój twór, chcąc odzyskać choć trochę chakry. Kiedy już mu się to uda, spróbuje zrobić jeszcze jedną rzecz. Po czymś takim powinna być banalna, ale chciał się upewnić – tym razem stworzy naraz dwa klony, jeden mający jedynie 5% jego chakry, zaś drugi 10%. Wolał wiedzieć, czy dystrybucja różnych ilości energii nie sprawi mu problemu. W dalszej kolejności, kiedy już odwoła tamte, spróbuje sprawić, by technika zasługiwała na swoją nazwę i stworzyć dziesięć klonów na raz, coś na co nigdy by się nie poważył kiedy jeszcze był jedynie chuninem. Oczywiście włoży w klony jedynie tyle energii, by mogły utrzymać swoją formę, nie będą musiały używać żadnych technik.
Pokaż/Ukryj:
Pokaż/Ukryj:
Po misje i wyprawy serdecznie zapraszam na gg.

Awatar użytkownika
Mao Atatsuke
Posty: 4731
Rejestracja: pn, 3 wrz 2012, 22:02
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Konohagakure
Ranga: S. Jounin
Wiek Postaci: 32
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: Yon Kaishi
Szybkość: Yon Kaishi ++
Zręczność: Go Kaishi
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: Yon Kaishi
Potencjał Genjutsu: Yon Kaishi ++
Kontrola KG: Yon Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: Yon Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=11534&p=284866#p284866

Re: Gdzieś na pustyni...

Post autor: Mao Atatsuke » sob, 9 lis 2019, 13:58

Akceptuję

Awatar użytkownika
Ayatsuri Joutei
Posty: 1345
Rejestracja: pn, 8 lis 2010, 20:49
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Suna
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 19
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi ++
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=865
Lokalizacja: Tczew

Re: Gdzieś na pustyni...

Post autor: Ayatsuri Joutei » sob, 9 lis 2019, 14:06

/Dai Hansou Guujin 5/5 (klanowe rangi wyżej z KG Seido)
Świetnie, potrafił już używać nawet ogromnych ilości klonów, może teraz czas na kolejne zwiększenie przewagi liczebnej, jaką mógł uzyskać nad swoimi przeciwnikami. Oczywiście będzie potrzebował jeszcze więcej marionetek, by korzystać z tej techniki poprawnie, ale nie był to największy problem. Już miał w głowie mnóstwo pomysłów na kolejne marionetki, które zrealizuje po treningu. Trening był więc trochę na zapas, ale ważne było to, że dzięki niemu, nawet przy korzystaniu z jednej marionetki, wystarczy mu wyłącznie palec, a pozostałych będzie mógł używać w inny sposób. Szybko odpieczętował Sanshuou i Shibo, by właśnie za ich pomocą trenować. Do tej pory potrzebował całej ręki, by kontrolować jedną marionetkę, na razie więc spróbuje samą prawą ręką sterować nimi obiema. Póki co powstrzyma się od używania ich ukrytych broni, na samym początku będzie cieszył się szybkim przemieszczaniem ich po całej okolicy. W ten sposób na jedną kukłę przypadało wyłącznie dwa i pół palca, a więc w zasadzie dwa, co mogło mu odrobinę utrudnić sterowanie. Oczywiście ruch w jednym kierunku nie powinien być zbytnio skomplikowany, zwłaszcza przy dwunożnej Shibo, bo czworonożna Sanshuou była pod tym względem cięższa do opanowania. Gorzej za to będzie zrobić to samo przy dodaniu do tego różnego rodzaju manewrów – zakrętów, obrotów, podskoków itp., dlatego też nad tym spędzi trochę więcej czasu. Dopiero później, przy jednoczesnym ruchu Sanshuou, wysunie z Shibo ostrza i spróbuje ruszać nimi dosyć intensywnie. Jako że dzień zbliżał się już ku końcowi i wiedział, że tak czy siak nie będzie w stanie nauczyć się jeszcze czegoś, a będzie musiał skończyć na tym, nie spieszył się szczególnie, starając się dokładnie opanować to, co robił do tej pory. Będzie siedział nad tym aż do osiągnięcia perfekcji, co z pewnością trochę zajmie, bo musiał skupić całą uwagę na przełączaniu się pomiędzy różnymi mechanizmami lalki, by nie traciła ona swojej prędkości na tym. W końcu zirytowany zerwie linki łączące go z Sanshuou i zajmie się samym tylko Shibo. Ruchy pojedynczej kukły w sposób wymagający skupienia uwagi na wszystkich mechanizmach umieszczonych w środku był niezwykle zaawansowany przy użyciu tylko dwóch palców, więc najpierw spróbuje to opanować przy jednej kukiełce. Najwyraźniej przecenił trochę swoje zdolności. Dopiero kiedy już to opanuje, dołączy Sanshuou, by przy użyciu czterech palców osiągnąć doskonałość. Ćwiczył, ćwiczył i ćwiczył, mimo że powoli zachodziło słońce. Później znowu odrzuci gigantyczną lalkę obronną i podłączy do Shibo wyłącznie jeden palec. Wtedy zaczną się prawdziwe schody, bo nawet bieg będzie wymagał od niego ciągłego przełączania się między jedną nogą a drugą, walka zaś byłaby jeszcze bardziej skomplikowania, nawet bez użycia ukrytych broni. Zaczął spokojnie podłączać się kolejno do różnych części ciała, by wykonywać określone ruchy, ale zsynchronizowanie ich graniczyło z niemożliwością. Do tego drgały mu palce przyzwyczajone do współpracy ze sobą przy różnych ruchach, choć de facto były one przecież wyłącznie przekaźnikiem, ruch kukły nie wymagał ich ruchu. Zaraz! To jest to! Skoro sterowanie lalką nie wymagało jego fizycznego ruchu, to znaczyło, że może z jednego palca wypuścić więcej linek – w ten sposób pozostałe będą wolne! Nie zrobi tego jednak do końca w ten sposób, jako że pierwszy pomysł uruchomił lawinę. Po co marnować chakrę na kilka linek, skoro można po prostu przy samej kukiełce ją rozdzielić na więcej części? Początkowo oczywiście zrobi to tak, że będzie miał dwa przekaźniki, ale z czasem i wzrostem zaawansowania ruchów po prostu będzie coraz bardziej rozdzielał oryginalną linkę. Tak, był geniuszem, nie dało się tego ukryć.
Pokaż/Ukryj:
Pokaż/Ukryj:
Po misje i wyprawy serdecznie zapraszam na gg.

Awatar użytkownika
Thaelin
Posty: 2986
Rejestracja: śr, 16 kwie 2014, 16:35
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 24
KP: viewtopic.php?f=36&t=8914
Konto Główne: Raven towarzysz - viewtopic.php?f=329&t=10433
Lokalizacja: Lublin

Re: Gdzieś na pustyni...

Post autor: Thaelin » sob, 9 lis 2019, 16:14

Akcept
Obrazek

|| Matematyk || Hultaj || Yōso no Tensai || Shin'ainaru buki(klik)
| Odbijanie pocisków II | Szybkie wiązanie pieczęci I | Kowal II | Kamuflaż I | Sztuka pieczętowania I | Wytrzymałość psychiczna I |

Myśli Wypowiedzi Wypowiedzi kota Demon

Awatar użytkownika
Ayatsuri Joutei
Posty: 1345
Rejestracja: pn, 8 lis 2010, 20:49
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Suna
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 19
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi ++
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=865
Lokalizacja: Tczew

Re: Gdzieś na pustyni...

Post autor: Ayatsuri Joutei » sob, 9 lis 2019, 16:16

Ten trening całkowicie go wycieńczył. Na plus jednak mógł dodać to, że nauczył się bardzo dużo technik z różnych dziedzin. Jeśli będzie dalej tak intensywnie trenował, szybko poprawi swoje osiągi jeszcze bardziej, co było istotne zwłaszcza z tego powodu, że zbliżał się Szczyt Kage. Ludzie niepowołani nie powinni raczej o nim wiedzieć, ale nie wątpił, że informacja także dotrze do Nowego Ładu. W końcu ich przedstawiciel pojawił się również na grupowym egzaminie na chuunina w Hi no Kuni, a potem zaatakowała cała armia. Nie mógł więc wykluczyć, że i szczyt zostanie zaatakowany. Mógł też nadejść jakiś niespodziewany atak w inne miejsce, dlatego musiał zostawić odpowiednio silną ochronę w wiosce, nie chciał by powtórzyła się sytuacja z czasu, gdy miał zostać chuninem, kiedy to Kiri zabiło Szóstą Kazekage.
W związku z tym musiał sam się jeszcze wzmocnić w czasie kolejnych dni dzielących go od szczytu Kage, ale nie zrobi tego już dzisiaj. Szybko wrócił do domu, by się wyspać.
Pokaż/Ukryj:
Po misje i wyprawy serdecznie zapraszam na gg.

Awatar użytkownika
Ayatsuri Joutei
Posty: 1345
Rejestracja: pn, 8 lis 2010, 20:49
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Suna
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 19
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi ++
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=865
Lokalizacja: Tczew

Re: Gdzieś na pustyni...

Post autor: Ayatsuri Joutei » sob, 9 lis 2019, 16:16

/Siła Ni 1/5
Z samego rana, kiedy tylko załatwił kilka drobnych formalności w biurze i poprzydzielał zadania na ten dzień, opuścił wioskę i udał się na pustynię, gdzie zazwyczaj trenował. W drodze szybko podjął decyzję, że dzisiaj skupi się na poprawieniu swoich osiągów fizycznych. Choć własne ciało nie było tym, z czego głównie korzystał w walce, też musiało być dosyć silne, zwłaszcza że mógł się znaleźć w bardzo różnych sytuacjach, jak na przykład na poprzednim szczycie, gdy nawet nie miał możliwości dostać się do swoich kukiełek. Choć było wiele w kwestii, w których musiał podnieść swoje możliwości, zdecydował się na początek zabrać za trening siłowy. Wpierw nastąpi oczywiście króciutka rozgrzeweczka, najpierw dobrze rozciągnie nogi, później to samo zrobi z rękoma. Poruszy też kilka razy głową, by pozbyć się sztywności, która pozostała mu po długim śnie. Dopiero potem padnie na ziemię, by zacząć serię pompek. Pierwsza, druga, trzecia… Powoli zginał swoje ręce i je prostował, by sprawdzić, jak wiele energii mu to zabiera. Takie ćwiczenie nie powinno być już dla niego zbyt trudne – nie dla kogoś, kto prezentował już poziom jounina. Dlatego też szybko odpieczętował Shibo i narzucił ją sobie na plecy. Z tym dodatkowym obciążeniem zaczął ponownie robić pompki, by sprawdzić jak dobrze mu to idzie, gdy jest przygnieciony dodatkowymi kilogramami. Starał się zrobić tak długą serię, jak poprzednio, ale wiedział, że nie może się nadwyrężać, więc gdyby naprawdę już nie mógł, duma nie powstrzyma go przed odpuszczeniem. Następnie zrzucił z siebie kukłę i rozmontował ją delikatnie, tworząc z obu rąk małe hantle, które dodatkowo obciążył kamieniami. Podnosił na przemian jedną i drugą, testując swoją siłę. Jeśli nie będzie to dla niego wielkim problemem, będzie stopniowo dokładać dodatkowy ciężar, aż faktycznie zacznie się męczyć. Dopiero przy takiej wadze będzie mógł monitorować swoje postępy. W końcu będzie na tyle silny, że i ten ciężar podniesie bez problemu, prawda?
Pokaż/Ukryj:
Po misje i wyprawy serdecznie zapraszam na gg.

Awatar użytkownika
Thaelin
Posty: 2986
Rejestracja: śr, 16 kwie 2014, 16:35
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Chuunin
Wiek Postaci: 24
KP: viewtopic.php?f=36&t=8914
Konto Główne: Raven towarzysz - viewtopic.php?f=329&t=10433
Lokalizacja: Lublin

Re: Gdzieś na pustyni...

Post autor: Thaelin » sob, 9 lis 2019, 16:19

Akcept
Obrazek

|| Matematyk || Hultaj || Yōso no Tensai || Shin'ainaru buki(klik)
| Odbijanie pocisków II | Szybkie wiązanie pieczęci I | Kowal II | Kamuflaż I | Sztuka pieczętowania I | Wytrzymałość psychiczna I |

Myśli Wypowiedzi Wypowiedzi kota Demon

Awatar użytkownika
Ayatsuri Joutei
Posty: 1345
Rejestracja: pn, 8 lis 2010, 20:49
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Suna
Ranga: Jounin
Wiek Postaci: 19
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi +
Kontrola Chakry: Yon Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: San Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi ++
Kontrola Fūton: Ni Kaishi
Kontrola Katon: San Kaishi
Kontrola Doton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=865
Lokalizacja: Tczew

Re: Gdzieś na pustyni...

Post autor: Ayatsuri Joutei » sob, 9 lis 2019, 16:20

/Wytka San 2/5
Ponownie szybko zmontował kukiełkę i narzucił ją sobie na plecy. Potrzebował dużego obciążenia, by testować granice swojej wytrzymałości. Przeciągnął się i zaczął biegać wokoło, zataczając kółka o promieniu mniej więcej trzydziestu metrów. Nie starał się w żaden sposób narzucić dużej szybkości, a jedynie powolne, miarowe tempo, które będzie w stanie utrzymać przez bardzo długi czas. Dodatkowa lalka na plecach Kazekage oczywiście z pewnością to utrudni i jeszcze szybciej pojawią się trudności ze złapaniem oddechu, ale musiał ćwiczyć, oczywiście odpowiednio się nawadniając w międzyczasie. Jedno kółko za drugim, cały czas w tym samym tempie, przebywał coraz większy i większy dystans. Chciał wykorzystać energię swoich nóg praktycznie do granic, aż już prawie że nie będzie ich czuł. Gdy już dojdzie do momentu, gdy naprawdę zacznie mu to sprawiać trudność, pogłębi znacznie oddech, by więcej tlenu docierało do wykorzystywanych do granic możliwości mięśni. Nie będzie oczywiście biegał aż padnie, był zbyt inteligentny, by nie wiedzieć, kiedy przestać, ale poświęci na to naprawdę dużo czasu. W końcu przerwie, by przejść do używania mięśni rąk, które też musiały być odpowiednio wytrwałe. Znowu zrzucił kukiełkę i przeszedł do pompek, tak jak to robił wcześniej. Tym razem jednak była jedna zasadnicza różnica – zamiast robić jej jedna za drugą, po prostu opuszczał się tuż nad ziemię, najniżej jak tylko się dało, a więc zarazem do najtrudniejszej możliwej do utrzymania pozycji, by następnie pozostać w niej na dłużej. Miał oczywiście swoje ograniczenia, dlatego nie zacznie z grubej rury – za pierwszym razem opuści się tak zaledwie na pół minuty, by z każdą kolejną pompką zwiększać ten czas. Sekunda ze sekundą i minuta za minutą, tylko co jakiś czas się nawadniając, wydłużał czas, który spędzał w tej niezbyt wygodnej pozycji, aż ramiona zaczną go palić żywym ogniem. Zaciśnie wtedy zęby i spróbuje się przekonać, jak długo faktycznie będzie w stanie wytrwać tę dosyć specyficzną torturę zadaną własnemu ciału. Musiał jednak nieustannie sprawdzać swoje możliwości i je zwiększać, by okazać się godnym reprezentantem Suny na arenie międzynarodowej. W końcu, kiedy już naprawdę nie będzie w stanie wytrzymać dłużej, przewróci się na plecy i ciężko oddychając, da sobie trochę czasu na odpoczynek. Czy to już to? Czy osiągnął poziom, który mógłby z dumą prezentować jounin Wioski Ukrytej w Piasku? Jeśli nie, po odpoczynku chwyci kukłę i spróbuje zrobić te same pompki z nią na plecach. Może i będzie ciężej, może i szybciej wszystko zacznie go palić, ale trening powinien być o wiele bardziej efektywny. Po tym również położy się, by trochę odsapnąć.
Pokaż/Ukryj:
Po misje i wyprawy serdecznie zapraszam na gg.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Pustynia Nara”