Teren za siedzibą.

Dom Herbaty stał się nową Siedzibą Daimyo, gdzie władcy wybudowali ją w centrum wioski. Łatwiejszy dostęp i szybsze możliwości do panowania nad swoim terytorium.
Awatar użytkownika
Kuroi Wanizame
Posty: 412
Rejestracja: pn, 30 gru 2013, 00:30
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kiri
Ranga: T. Chuunin
Wiek Postaci: 20
KP: viewtopic.php?f=36&t=8647&p=193893#p193893

Re: Teren za siedzibą.

Post autor: Kuroi Wanizame » pn, 13 mar 2017, 22:50

Lawa powiadasz?- rzekłem, lekko nie dowierzając chodź działania Rin w sadzawce sporo tłumaczyły. Dobrze, że się nie zamyśliłaś i z tego bajorka nie zrobiłaś rzeki lawy... to mogłoby źle wpłynąć na moją skórę- zażartowałem, próbując nieco rozluźnić sytuację w której odczuwałem, że dziewczyna jest zawstydzona moim nagłym wyskoczeniem z wody w samej bieliźnie, a sam również nie czułem się z tą sytuacją komfortowo. Dobrze byłoby poznać się nieco lepiej...- rzekłem, po chwili zdając sobie sprawę jak to brzmi i też zrobiłem się nieco czerwony, natychmiast dodając O-oczywiście chodzi o współpracę! Musimy się lepiej poznać żeby lepiej ze sobą współpracować. Nie wiemy co nas tam czeka... ale wiem, że ludzie sami z siebie nie znikają od tak... jak wielu ludzi i shinobi jesteś w stanie zebrać?- dodałem, wypuszczając z siebie resztki powietrza i biorąc głęboki wdech. Co z... raikage?- dodałem po chwili po czym zapanowała krótka cisza.
A i... co z Mashiru? Wyglądała na nieco... zeźloną... - zapytałem po chwili, przypominając sobie o dziewczynie i o jej zachowaniu w sali, gdy zobaczyła... tą dziwną scenę. Tym sposobem natychmiast przypomniałem sobie o tym samemu, jeszcze bardziej się czerwieniąc i odwracając głowę z obawy, że Pani Daimyo to zobaczy, po kilku chwilach odzyskałem jednak pełną kontrolę nad wcześniej zaczerwienionymi policzkami i wróciłem do normalnej pozycji, teraz kładąc się na trawie i spoglądając w jasne niebo. Było już całkiem ciemno a lekki podmuch chłodnego wiatru rozluźnił moje spięte po wcześniejszej gimnastyce mięśnie. Jak myślisz? Czy to w ogóle możliwe? Osiągnąć pokój? Zawsze znajdzie się ktoś komu to nie będzie pasowało... nie wspominając o tym, że aby to osiągnąć to trzeba by wiele poświęcić... być może nawet ludzkie życia- dodałem, zaraz się ciężko zamyślając.
Obrazek

Awatar użytkownika
Kaneko Mei
Posty: 2175
Rejestracja: śr, 8 sie 2012, 16:02
Płeć: Kobieta
Organizacja: Wasure Akuma no Ken
Wioska: Ishi
Ranga: T. Chuunin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: Ni Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Katon: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ichi Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=7701
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Teren za siedzibą.

Post autor: Kaneko Mei » pn, 13 mar 2017, 23:31

Białowłosa potaknęła głową, słysząc pierwsze słowa mężczyzny.
- W sumie to nie tylko.. Ale więcej ode mnie nie wyciągniesz. Zapewne później będziesz mógł zobaczyć resztę rzeczy, które potrafię, choć wolałabym, aby nie musiało być to konieczne. – Dziewczyna westchnęła cicho, rozpuszczając swoje włosy. Od tego uwiązania strasznie bolała ją skóra głowy. Pomachała więc łepkiem na boki, aby śnieżnobiałe fale mogły swobodnie rozlać się po jej ramionach. Kiedy Ansatsu zaproponował, żeby poznali się nieco lepiej, Rin wlepiła w niego kolorowe ślepia i chwilę trwała w zamyśleniu. Chyba nie ma na myśli… Jej wyobraźnia działała na nieco dziwnych i zwiększonych obrotach, dlatego natychmiast spuściła wzrok, buracząc się w najlepsze. Oczywiście kruczowłosy od razu sprostował swoją wypowiedź, lecz Rin i tak czuła się w dalszym ciągu zawstydzona tą sytuacją. Białowłosa wzięła kilka głębszych oddechów, a gdy się już wystarczająco uspokoiła, zdecydowała nieco opowiedzieć o sobie.
- Cóż… Jeżeli chodzi o mnie, to specjalizuję się w technikach ognia i walce mieczem. W razie czego mogę żywcem spalić naszych przeciwników lub też wyżreć ich tkanki, o ile zajdzie taka potrzeba. A co do moich ludzkich zasobów… Jeżeli mój brat żyje, to zyskamy specjal jounina po swojej stronie. Co do reszty… Z tego, co mi wiadomo, Kraj Herbaty posiada dość sporą flotę, która sięga okrągłej setki. Są to główne siły tego kraju. A co do sił lądowych – około dwóch tysięcy wojowników. Nie wiem tylko, czy ci wszyscy ludzie będą chcieli ze mną współpracować. Teraz ponownie nie będą skorzy do pomocy przez te wszystkie wydarzenia. Jedynym człowiekiem, na którego możemy liczyć w stu procentach, jest siostrzeniec mojego doradcy. Nie znam go, ale skoro jest członkiem rodziny Wasabich, nic złego nie powinno się wydarzyć. – Białowłosa okręciła kosmyk włosów wokół swojego palca, zastanawiając się, ile sił byłaby w stanie zgromadzić do tej akcji. Martwiła się, że nikt poza Jigariim jej nie pomoże.
- Raikage? Poszedł w swoją stronę. Obiecywał, że Kraj Błyskawic nie będzie niepokoił mieszkańców Herbaty i mam nadzieję, że wywiąże się z danego słowa. Gdyby nie fakt, że jesteśmy spokrewnieni, pewnie plułabym na niego jadem ku uciesze innych. Ale, jak by na to nie patrzeć, jest to mój daleki krewny. Nie mogę pałać do niego czystą nienawiścią, choć wiem, że świętym nie jest. Ale dajmy już z nim spokój, nie chcę, abyś musiał się niepotrzebnie denerwować. – Yami uśmiechnęła się lekko, po czym rozciągnęła nóżki. – Co do Mashiru… Nie wiem, co ją ugryzło. Zachowywała się jakoś… dziwnie. Pierwszy raz widziałam kogokolwiek w takim stanie. Nie mówię, że jestem święta… - tu dziewczyna zarumieniła się mimowolnie – ale no… Żeby tak trzaskać drzwiami? Mam nadzieję, że ten głuptas nie narobi nic, co by mogło jej tutaj zaszkodzić. No i również, że cię w jakiś sposób wtedy nie uraziłam...
Daimyo odgarnęła część włosów do tyłu i podrapała się w policzek, wsłuchując się w kolejne słowa kirijczyka.
- Pokój… Ładne słówko, choć jakże ulotne. Na pewno nie da się wprowadzić pokoju na całym świecie… Ale ja spróbuję. Kiedyś. Może. O ile starczy mi sił… Najpierw jednak muszę sprawić, aby moim mieszkańcy czuli się bezpiecznie. To jest dla mnie najważniejsze w tej chwili…
Sztuka Pieczętowania [poziom 2.] | Wytrzymałość psychiczna [poziom 2.]
Ukrywanie emocji [poziom 2.] | Szybkie wiązanie pieczęci [poziom 2.]
Bransoletki: Lewa 3/10 Prawa 5/10

Awatar użytkownika
Kuroi Wanizame
Posty: 412
Rejestracja: pn, 30 gru 2013, 00:30
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kiri
Ranga: T. Chuunin
Wiek Postaci: 20
KP: viewtopic.php?f=36&t=8647&p=193893#p193893

Re: Teren za siedzibą.

Post autor: Kuroi Wanizame » pn, 13 mar 2017, 23:50

Żywcem spalić naszych przeciwników?- powtórzyłem po Rin. Cóż... rzeczywiście pozory mylą- dodałem, lekko się uśmiechając i nie dokańczając myśli. Cóż... jeśli przeciwnicy nas pokonają to zawsze można ich zalać Twoją armią... wiem, że ten kraj nie jest mały ale takiej armii się nie spodziewałem- dodałem, gwiżdżąc z wrażenia pod nosem. Co do samego raikage to dobrze, że zniknął. Myślałem, że może poprosisz go o pomoc... to byłoby dosyć normalne... i mimo, że bardzo go nie lubię to i tak wziąłbym udział w tej misji- dodałem, zaraz gdy białowłosa skończyła mówić o niemile widzianym gościu. Cóż... uznajmy, że w pełni Ci póki co ufam... mimo, że znajomość z tym człowiekiem i jego pojawienie się tu wydają się nieco... dziwne. Nie będę wypytywał. To nie jest moja sprawa... przynajmniej jeszcze. Co do Mashiru... owszem to było... cóż...- słowa ciężko przechodziły mi przez gardło, co wynikać mogło z wcześniejszych wydarzeń które zaskoczyły mnie pewnie jeszcze bardziej jak samą Mashiru, jej zachowanie jednak nie było w żadnym stopniu stosowne. Cóż... mogła mieć złe pojęcie o całym zajściu... ty... chciałaś tylko...ummm... dodać mi otuchy? A ona mogła odebrać to inaczej- zacząłem mówić, co jakiś czas nieco się jąkając i przerywając, starając się dobrać odpowiednie słowa do wcześniejszej sytuacji. Heh... spotkałem się z wieloma różnymi dziwactwami na świecie. Mam nadzieję, że te zniknięcia to nic z tych rzeczy... chociaż muszę Cię ostrzec, że w tych okolicach kiedyś znalazłem tajną kryjówkę jakiegoś chorego naukowca który tworzył jakieś... dziwne eksperymenty z ludźmi. Było to dawno temu... z tego co pamiętam zabiłem go... ale tam mogło pracować więcej takich jak on. Wtedy też znikali ludzie... nie było to co prawda w Twoim kraju... ale na jednej z pobliskich wysp. Minęło trochę czasu i nie potrafię powiedzieć która to była...- mówiłem, drapiąc się po głowie i starając się sięgnąć pamięcią do wydarzeń z przed lat. W każdym razie musimy być gotowi na wszystko... myślę, że jak już wyruszymy to pójdę sam na przeszpiegi i w poszukiwaniu jakichś śladów. Może to nienajlepszy pomysł ale moje nietypowe szczęście zawsze zrzuca mi na głowę jakieś kłopoty...- dodałem, zdając sobie sprawę, że wydarzenia w kraju samurajów też nie należały do tych najlepszych. W każdym razie powinnaś się wyspać. Siedzenie tutaj chyba nie będzie najlepszym wyjściem... sam też niedługo wyruszam i pewnie poczekam w porcie- dodałem.
Obrazek

Awatar użytkownika
Kaneko Mei
Posty: 2175
Rejestracja: śr, 8 sie 2012, 16:02
Płeć: Kobieta
Organizacja: Wasure Akuma no Ken
Wioska: Ishi
Ranga: T. Chuunin
Wiek Postaci: 20
Siła: Ni Kaishi
Wytrzymałość: Ni Kaishi
Szybkość: Ni Kaishi
Zręczność: Ni Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: Ni Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ichi Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Katon: Ni Kaishi
Kontrola Doton: Ni Kaishi
Walka Wręcz: Ichi Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&t=7701
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Teren za siedzibą.

Post autor: Kaneko Mei » wt, 14 mar 2017, 15:07

Słysząc o jakichś niepokojących eksperymentach, Yami przymrużyła lekko ślepia, pogrążając się w zadumie. A jeśli jej mieszkańcy również zostali porwani do takich celów? Przez jej ciało przeszła fala nieprzyjemnych dreszczy, przez co Rin delikatnie zadrżała. Nie, nie… Na pewno nie jest to prawdą… Mam nadzieję… Dziewczyna starała się odpędzić od siebie złowróżbne myśli, po czym podniosła się z ziemi i otrzepała swoje ubranie z resztek ziemi i trawy.
- Masz rację, muszę odpocząć, aby mieć siły do dalszych działań… W takim razie życzę dobrej nocy! – rzuciła z uśmiechem, po czym oddaliła się w stronę swojej części siedziby, aby udać się na spoczynek.

z/t
Sztuka Pieczętowania [poziom 2.] | Wytrzymałość psychiczna [poziom 2.]
Ukrywanie emocji [poziom 2.] | Szybkie wiązanie pieczęci [poziom 2.]
Bransoletki: Lewa 3/10 Prawa 5/10

Awatar użytkownika
Kuroi Wanizame
Posty: 412
Rejestracja: pn, 30 gru 2013, 00:30
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kiri
Ranga: T. Chuunin
Wiek Postaci: 20
KP: viewtopic.php?f=36&t=8647&p=193893#p193893

Re: Teren za siedzibą.

Post autor: Kuroi Wanizame » śr, 15 mar 2017, 05:04

Westchnąłem po cichu, patrząc tak jeszcze chwilę w gwiazdy gdy Rin już odeszła. W którymś momencie film się jednak urwał a ciemność zastąpiła jeszcze większa ciemność. Powoli otworzyłem oczy i znajdowałem się pośrodku lasu, przy leśnej ścieżce która widocznie nie należała do zbyt uczęszczanych zważywszy na jej opłakany stan. Gdzieś w dali dało się słychać śpiew ptaków a po pobliskim drzewie przeleciała ciekawska wiewiórka, co jakiś czas zatrzymując się i obracając główkę w moją stronę, jakby chciała mi coś powiedzieć.
Ratunku! Ratunkuuu!- usłyszałem głos, natychmiast odwracając głowę w stronę skąd dochodziły krzyki. Ujrzałem kobietę z dzieckiem uciekającymi przed zgrają uzbrojonych w dzidy, długie kije i miecze bandytów, szybko wstałem na wołanie odpowiadając wyciągnięciem tanta zza pasa i gotując się do powalenia przeciwników, zanim jednak zdążyłem pokonać chociaż połowę drogi tamci po prostu zniknęli... tak samo kobieta z dzieckiem. Przystanąłem, rozglądając się w koło. Gdzie ja w ogóle jestem?- zacząłem się zastanawiać, nim jednak zdążyłem sobie odpowiedzieć na pytanie, ciszę rozdarł potężny huk. Nadchodziła burza. Jednak ta zbliżała się bardzo szybko a chmury nie zwiastowały nic dobrego. Od razu poczułem ruszyłem w poszukiwaniu schronienia, nim jednak zdążyłem uciec z polany ta dopadła mnie, niwelując widoczność do zera. Jedynie pioruny rozświetlały ciemność, którą rzuciły na całą okolicę chmury ciemniejsze od samej nocy. Nagle dało się słyszeć stąpnięcie. Jedno. Drugie. Trzecie. Przełknąłem ślinę, powoli odwracając się do tyłu... aby przy kolejnym uderzeniu pioruna ujrzeć wielkiego stwora, który wyglądał na stworzonego z setek ludzkich ciał.
Momentalnie otworzyłem oczy, ciężko dysząc i rozglądając się w koło. T-to tylko koszmar....- pomyślałem, przecierając czoło i łapiąc się rękoma za twarz. Sen był tak realistyczny, że miałem wrażenie, że zaraz dołączę do setek ciał na tym wielkim monstrum, tak się jednak nie stało. Przełknąłem ślinę, podchodząc do sadzawki i obmywając z potu całą twarz. Przeziębiłem się? Nonsens- przeszło mi przez myśl, po czym zebrałem cały swój dobytek porozrzucany po ziemi i ruszyłem do portu. Jeszcze raz sprawdziłem kieszeń w poszukiwaniu listu który otrzymałem od Rin i po ponownym przełknięciu śliny byłem już w drodze.
z/t
Obrazek

Awatar użytkownika
Akarai Tazaru
Posty: 3953
Rejestracja: ndz, 22 lis 2015, 16:50
Płeć: Mężczyzna
Wioska: Kumogakure no Sato
Ranga: Jōnin, Raikage
Wiek Postaci: 28
Siła: Yon Kaishi
Wytrzymałość: San Kaishi
Szybkość: San Kaishi
Zręczność: San Kaishi
Kontrola Chakry: San Kaishi
Zasoby Chakry: San Kaishi
Potencjał Genjutsu: Ni Kaishi
Kontrola KG: San Kaishi
Kontrola Raiton: San Kaishi
kontrola_suiton: San Kaishi
Walka Wręcz: San Kaishi
KP: viewtopic.php?f=36&p=259381#p259381

Re: Teren za siedzibą.

Post autor: Akarai Tazaru » śr, 15 mar 2017, 23:02

Kuroi Wanizame ~ 51 PF
Rinmaru ~ 46 PF
▌Wytrzymałość Psychiczna - Poziom 2 ▌Szybkie Wiązanie Pieczęci - Poziom 2 ▌Czytanie Śladów - Poziom 1 ▌
▌Kowal - Poziom 1 ▌Perswazja - Poziom 1 ▌Sztuka Pieczętowania - Poziom 1 ▌Sztuka Kamuflarzu - Poziom 1 ▌


Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Dom Herbaty - Siedziba Daimyo”